Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt gru 04, 2020 1:31 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
 Trudna decyzja 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 787
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudna decyzja
;_; napisał(a):
Wady kościoła jako organizacji i wspólnoty które zauważyłem:

-pazerność i fałsz wśród księży (chyba nie trzeba tłumaczyć, jednak mogę podać wiele przykładów na które się natknąłem jeżeli ktoś jest ciekawy)

-zakłamanie wśród wiernych i brak prawdziwej wiary, chodzenie do kościoła "bo co ludzie powiedzą"

-chrześcijaństwo jako religia w pewnym sensie domyślna dla osób urodzonych w Polsce, mało kto się nad nią głębiej zastanawia

-skrajna głupota u sporej części głęboko wierzących, dawanie się dymać księdzu i wysyłanie kasy rydzykowi

Ludzie we wspólnocie nie są idealni, ale to nie neguje samej idei wspólnoty. Poznałeś takich, a nie innych katolików i księży. Ale jest też dużo rozważnych, ciekawych ludzi.
;_; napisał(a):
-kult obrazów, świętych, bożków i Maryi co moim zdaniem jest łamaniem pierwszego przykazania

Niewłaściwym jest tu użycie słowa "kult". Wiem, że niektórzy traktują świętych jak bożków, ale to nie jest właściwe podejście. Co do konkretnie słowa "bożków" w tej wypowiedzi - nie jestem dokładnie pewna, co masz na myśli.
;_; napisał(a):
-"jeżeli będziesz we mnie wierzył to uratuje cię przed tym co ci zrobie jeżeli nie będziesz we mnie wierzył"

To Szatan chce wysłać ludzi do piekła, Bóg nie.
;_; napisał(a):
-złe wspomnienia związane ze strachem, jako dziecko (szczególnie w okresie komunii) panicznie bałem się piekła i płakałem nad losem mamy która jako raczej agnostyk mogłaby się tam znaleźć

O tym, kto się gdzie znajdzie, zawyrokować ostatecznie nie możemy. Nie wiemy.
Złe wspomnienia rzeczywiście są utrudnieniem, ale zawsze można stworzyć nowe, dobre. :)
;_; napisał(a):
-masturbacja i seks przedmałżeński grzechem, serio? może mi ktoś wyjaśnić dlaczego?

Dlatego, że seksualność jest elementem natury stworzonej przez Boga, a one temu zaprzeczają. Masturbacja kierunkuje seksualność w niewłaściwą stronę, seks jest zjednoczeniem przeznaczonym dla małżeństwa.
;_; napisał(a):
-porównanie chrześcijaństwa z innymi religiami z którymi na płaszczyźnie dowodów, spójności i logiki wypada bardzo podobnie

A w ilu religiach Bóg umiera za człowieka? ;)


Pn mar 18, 2019 7:21 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3714
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudna decyzja
Mi najbardziej podoba się ta odpowiedź. Może nie do końca co do definicji religii i chrześcijaństwa, ale co do zamysłu i wyczucia tego co we wierze jest najważniejsze.

Gregor napisał(a):

Niewielu o tym wie, że chrześcijaństwo nie jest religią tylko osobistą relacją duchowo odrodzonego człowieka z Bogiem i Jezusem Chrystusem.
Ta relacja ma wymiar wieczności.


;_;

I myślę, że bez tej relacji z Jezusem, jakkolwiek byśmy siebie nie definiowali, do jakiejkolwiek wspólnoty nie przynależeli, to będzie to budowanie domu na piasku.

To jednak wcale nie znaczy, że życie bez Kościoła jest na dłuższą metę słuszne. Bez wspólnoty, prędzej czy później pogubimy się.

Kluczowa jest jednak systematyczna praca nad pogłębianiem relacji z Jezusem. 10 min wieczorem - modlitwa serca w której mówimy wszystko co na sercu + na koniec czytanie Pisma i słuchanie, co mi Bóg chce odpowiedzieć w obecnym doświadczeniu. I tak każdego dnia pokonywać kolejną małą barierę. Już nie tylko modlitwa wieczorna, ale także w drodze do pracy. Już nie tylko czytanie Pisma, ale słuchanie pieśni pełnych ducha w ciągu dnia... A później szukać myślami Jezusa nie tylko jadać do pracy, ale pracując. Aż do momentu kiedy dzień, stanie się jedną wielką modlitwą w Panu. I wówczas Pan otworzy ci oczy i da zrozumienie na wszystkie wątpliwości. Wskaże właściwą drogę.

Nigdy np. w swoim życiu nie przejawiałem szczególnego zapału i zrozumienia do różańca. Aż w pewnym momencie, modląc się poczułem wewnętrzną potrzebę jego odmawiania. A że różaniec jest modlitwą kontemplacyjną, to dzięki rozważaniu Pisma zgłębiłem tajemnice prawd wiary. Bóg sam w ten sposób obdarzył mnie mądrością używając różańca, jak narzędzia. I często było tak, że na wiele z pośród rzeczy co do których nie miałem zrozumienia, przekonania albo które były jedną wielką niewiadomą, z czasem przychodziło zrozumienie.

Kluczem jest relacja z Jezusem.

Ktoś jednak może mieć inne doświadczenie i się z tym nie zgadzać, bo do Jezusa przyprowadzili go apostołowie, czyli Kościół. Miał to szczeście, że znalazł na swojej drodze życia dobrych ludzi i oni go pokierowali. I myślę, że miał on jednak większe szczeście od tego, który próbuje znaleźć Jezusa samodzielnie.

_________________
Panie, nie wywyższa się serce moje, oczy moje nie chcą patrzeć z góry. Ps 131


Pn mar 18, 2019 11:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15419
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudna decyzja
Biblia ma inne zdanie na temat religii. Pozytywne.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Wt mar 19, 2019 12:27 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn kwi 24, 2017 8:21 am
Posty: 172
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudna decyzja
;_; napisał(a):

Kiedyś byłem bardzo religijną osobą, codziennie modliłem się i czytałem biblie każdego dnia, przeczytałem cały nowy testament wiele a ze starego pominąłem księgi historyczne które tylko przekartkowałem żeby wiedzieć mniej więcej o co chodzi. Zawsze jednak stroniłem od kościoła jako budynku i organizacji w którym pojawiałem się tylko w okresach pierwszej komunii i bierzmowania (szczególnie komunie zapamiętałem nie najlepiej) oraz raz w roku aby przystąpić do spowiedzi, w sumie nie wiem dlaczego po prostu czułem taką potrzebę.

Jak widzisz, Kościół i kościół jest nam niezbędny, aby wiara w nas mogła się rozwijać, dojrzewać. Jak matka potrzebna dziecku... Ty odszedłeś od tej Matki siedząc jeszcze w piaskownicy, trudno więc dziwić się, że opisujesz Kościół widziany przez Ciebie z zewnątrz i tylko z zewnątrz. Tymczasem Kościół to wnętrze, duch, serce, to co niewidzialne.
Wracaj do Kościoła i cierpliwie szukaj w Nim, nie doskonałości księży, wiernych (grzeszni i słabi jesteśmy wszyscy), ale Chrystusa. On z pewnością już od dawna Ciebie szuka :)

Dla Ciebie:

https://www.youtube.com/watch?v=nhj4aGA7u0o


Wt mar 19, 2019 3:27 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz sty 10, 2019 1:39 pm
Posty: 109
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudna decyzja
;_; napisał(a):
Pisze to bo oczekuje że ktoś odpowie na moje pytania, chociaż patrząc na nazwę tego forum wiem jakich odpowiedzi można się spodziewać ale skoro już założyłem konto to nie będę się wycofywał

Kiedyś byłem bardzo religijną osobą, codziennie modliłem się i czytałem biblie każdego dnia, przeczytałem cały nowy testament wiele a ze starego pominąłem księgi historyczne które tylko przekartkowałem żeby wiedzieć mniej więcej o co chodzi. Zawsze jednak stroniłem od kościoła jako budynku i organizacji w którym pojawiałem się tylko w okresach pierwszej komunii i bierzmowania (szczególnie komunie zapamiętałem nie najlepiej) oraz raz w roku aby przystąpić do spowiedzi, w sumie nie wiem dlaczego po prostu czułem taką potrzebę.
Ostatnio jednak zmieniło się to, zacząłem dostrzegać coraz więcej sprzeczności i nieracjonalnych elementów w chrześcijaństwie oraz to jak wybiórczo i dowolnie tekst Biblii jest interpretowany zarówno przez kościół jak i wiernych, zacząłem czytać o różnych odłamach protestanckich i prawosławnych żeby znaleźć coś dla siebie jednak większość przypomina jakieś dziwne sekty albo jest jeszcze bardziej lub podobnie niedorzeczna, a wiara "na własną rękę" jak do tej pory tłumaczyłem sobie swoje poglądy powoli zaczyna ze mnie ulatywać.

Wady kościoła jako organizacji i wspólnoty które zauważyłem:

-pazerność i fałsz wśród księży (chyba nie trzeba tłumaczyć, jednak mogę podać wiele przykładów na które się natknąłem jeżeli ktoś jest ciekawy)

-zakłamanie wśród wiernych i brak prawdziwej wiary, chodzenie do kościoła "bo co ludzie powiedzą"

-chrześcijaństwo jako religia w pewnym sensie domyślna dla osób urodzonych w Polsce, mało kto się nad nią głębiej zastanawia

-skrajna głupota u sporej części głęboko wierzących, dawanie się dymać księdzu i wysyłanie kasy rydzykowi

-kult obrazów, świętych, bożków i Maryi co moim zdaniem jest łamaniem pierwszego przykazania

Rzeczy które odciągają mnie od wiary samej w sobie:

-"jeżeli będziesz we mnie wierzył to uratuje cię przed tym co ci zrobie jeżeli nie będziesz we mnie wierzył" czyli oparcie wiary na strachu, wzmianki o miłosierdziu są głównie w listach świętego Pawła a kościół zbudował na nich praktycznie całą swoją obecną doktrynę

-złe wspomnienia związane ze strachem, jako dziecko (szczególnie w okresie komunii) panicznie bałem się piekła i płakałem nad losem mamy która jako raczej agnostyk mogłaby się tam znaleźć
-masturbacja i seks przedmałżeński grzechem, serio? może mi ktoś wyjaśnić dlaczego?

-porównanie chrześcijaństwa z innymi religiami z którymi na płaszczyźnie dowodów, spójności i logiki wypada bardzo podobnie

-wiara jaką znamy obecnie jest przekształcona przez wieki polityki (w której często była narzędziem) i historii, przykładowo cesarz Justynian odrzucił wiele ksiąg biblijnych które dzisiaj uważa się za nienatchnione, jednak nie wiemy ile z nich zaginęło a poza tym mało kto zna ich treść i się do niej odnosi

-wiele religii pogańskich i pierwotnych było wykorzystywane do ogłupiania ludzi i sprawowania nad nimi kontroli, chrześcijaństwo z resztą też ale to już potem, mnie interesują początki

Liczę na konstruktywne i logiczne ustosunkowanie się do wymienionych rzeczy oraz wytknięcie wszystkich błędów, wiem że większość osób tutaj jest chrześcijanami lub nawet katolikami ale chce poznać wasze zdanie jako właśnie takich. Całkowite rozstanie się z wiarą i powiedzenie sobie że to wszystko kłamstwo byłoby na dzień dzisiejszy bardzo trudne dla mnie.

Całe lata mojego życia miałem podobnie. W sumie ja z czasem jeszcze jako tako odrzuciłem samo istnienie Boga. Zresztą jest tu gdzieś mój wątek, w którym opisywałem dlaczego odszedłem od wiary i jak to się stało, że zacząłem do niej wracać (Że wróciłem, to bym jeszcze nie powiedział - owszem, modlę się, czytam pismo, byłem u spowiedzi, staram się praktykować uczynki miłosierdzia, ale np. w towarzystwie do dziś raczej nie poruszam kwestii religijnych, nie przyznaję się do nawrócenia. Niestety w tym towarzystwie, w którym się obracam wiara jest niemodna i raczej straciłbym szacunek. Mam nadzieję, że z czasem do tego dojrzeję.)

Ad. 1. Pazerność i inne wady księży.
Księża są ludźmi jak każdy z nas. Swego czasu byłem żarliwym antyklerykałem, uczestniczyłem nawet we wszelkich manifestacjach itd. Ale swego czasu pomyślałem sobie, kto z nas nie grzeszy? "Widzisz drzazgę w oku brata, a belki w swoim nie widzisz". Czy ja, który nie raz robiłem różne, nie do końca uczciwe interesy mam prawo czepiać się księdza, bo jest pazerny? Mam prawo czepiać się księdza, że np. ma kochankę, gdy sam miałem problemy z pornografią albo nie raz przy okazji jakiejś imprezy zdarzyło mi się robić różne rzeczy? "Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień". Może problem jest taki, że ksiądz to pewien autorytet, że więcej się od niego wymaga. Może i tak, ale to grzesznik jak każdy z nas. Wierzy się w Boga, a nie w księdza. Skupmy się na tym co ten ksiądz głosi, czemu służy, a nie na tym jak on żyje. A od osądzania go jest Bóg i ewentualnie, jeżeli dopuszcza się jakiś czynów przestępczych, prokurator.

Ad. 2. Zakłamanie wśród wiernych.
Analogiczna sprawa jak z księżmi. Każdy popełnia błędy, kwestię osądu zostaw Bogu, zajmij się sobą i swoją wiarą. Tak samo z domyślnością wiary w Polsce. Owszem, duża część wierzących wierzy bo taka tradycja itd. Może to jest ten błąd, że chrzci się dzieci w wieku 0 lat, a nie da im się samodzielnie wybrać religii, kiedy ją zrozumieją? Lepiej chyba mieć małą trzódkę naprawdę wierzących, niż miliony katolików niemających nic wspólnego z wiarą. Ale to nie zmienia faktu, żeby skupić się na swojej wierze, a nie na innych.

Ad. 3 Głupota wśród wiernych, Rydzyk i kasa dla księdza
Czy głupota jakiś wierzących dyskredytuje całą wiarę? Rydzyk robi doskonały biznes na ludzkiej religijności i myślę, że Bóg go za to osądzi. Inna sprawa, że można w jego działalności dostrzec też pewne pozytywne aspekty np. jakaś leżąca babcia może w niedzielę za pośrednictwem Radia wysłuchać Mszy. Ale nie podoba mi się to radio, więc go nie słucham. Tak samo jak nigdy nie daję na tacę. Wolę zatroszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła w ten sposób, że te pieniądze, które przeznaczyłbym na tacę dam na jakiś dom dziecka czy leczenie kogoś ciężko chorego.

Ad. 4. Kult obrazów, świętych i Maryi
Założenie kultu świętych i Maryi jest chyba takie, że grzesznik sam jest niewystarczająco godny, żeby samodzielnie prosić o coś Boga, więc potrzebuje wstawiennictwa, kogoś kto przekaże jego prośbę. Trudno tu mówić o robieniu z nich Bożków, bo nie modlimy się do nich, tylko za ich wstawiennictwem do Boga. Dlatego w litanii do świętych nie występuje "zmiłuj się nad nami", tylko "módl się za nami".
Co do obrazów, to obraz jest wizerunkiem. Jest to jakaś forma wyrażenia uwielbienia dla Boga. Osobiście też niektóre obrazy religijne mi się nie podobają, są kiczowate, niektóre natomiast to prawdziwe dzieła sztuki. Jednak kwestia obrazów, to w wierze naprawdę jest kwestia drugorzędna.

Ad. 5. Strach przed piekłem
Mi osobiście bardzo nie podoba się wizerunek Boga jako policjanta, który czeka tylko żeby Cię ukarać. Kiedyś słuchałem psalmu i był tam taki refren "Gdy grzechy wspomisz, któż się z nas ostoi?". Pamiętajmy, że Miłosierdzie Boże jest niezmierzone. I nie możesz zakładać, że Twoja matka na pewno znajduje się w piekle. Może w ostatniej chwili życia się nawróciła? A dlaczego była agnostyczką? Może to nie do końca jej wina? Trzeba mieć nadzieję w Miłosierdzie Boże i się za nią modlić. Jezus przebaczył na krzyżu Łotrowi, co pokazuje, że zawsze jest szansa. Przebaczył Piotrowi, który się go wyparł, Pawłowi, który mordował jego wyznawców...

Ad. 6. Sprawy seksu
Szczerze, to nie znam uzasadnienia, dlaczego tak, a nie inaczej. W tym aspekcie było mi i dalej jest najtrudniej zgodzić się z nauką Kościoła. Póki co uznaję, że skoro jest to konieczne dla uzyskania zbawienia, to staram się tych zasad przestrzegać nie doszukując się uzasadnienia. Może po prostu muszę dojrzeć, żeby to zrozumieć.

Ad. 7. Dowody i logika
To nie jest kwestia dowodów tylko wiary. Prawda jest taka, że istnienia Boga nie udowodnisz, ani nie obalisz. Możesz wierzyć lub nie. Umberto Eco powiedział kiedyś "człowiek jest zwierzęciem religijnym". Zauważ, że od początku istnienia człowieka, zawsze szukał jakiejś istoty wyższej, do której się modlił. Zawsze też dbał o zmarłych, budował im groby, początkowo chował jakieś przedmioty, które miały im się przydać w nowym życiu. Zatem musiał wierzyć, że jest coś "po". Może więc jednak coś w tym jest?
Co do innych religii, to cóż, nie wypowiem się, bo nie jestem religioznawcą, znam tylko ich jakieś podstawowe założenia. Jednak miłosierny Chrystus bardziej przemawia do mnie niż wszechmocny Allah albo żydowskie przepisy koszerności.

Ad. 8. Religia jako narzędzie polityki
Polityzacja religii, to nie wina wiary, a osób, które ją instrumentalnie wykorzystują. Co do teorii o zaginionych księgach i innych rzeczach, to proponuję skupić się na Ewangelii. Tam nic nie zaginęło. A nauka z niej płynąca ma tak uniwersalny wymiar, że większości przekazów Jezusa nie są w stanie uznać za "złe rady" nawet niewierzący. Mogą co najwyżej uznawać je za utopie lub negować samą boskość Jezusa.

Ad. 9. Religia wykorzystywana do ogłupiania
Hmm... Poczytaj np. Ewangelię. Co tam jest ogłupiającego? Inna sprawa, że są osoby, także duchowne, które wykorzystują religię rzeczywiście do ogłupiania ludu. Jeżeli bowiem czytam w Niedzieli, że w 2015 roku w Polsce nastąpił "cud strachociński", a złe lewactwo, które dąży do unicestwienia cywilizacji zostało pokonane, to chce mi się wymiotować. Ale czy to wina Boga? Wiary? Nie, to wina jakiegoś człowieka, który zamiast służyć Bogu woli służyć prezesowi. Dlatego np. zamiast słuchać kazania, które często nacechowane jest tekstami politycznymi i chce wyrobić w słuchaczu takie, a nie inne poglądy (nie mówię, że wszystkie, zdarzyło mi się posłuchać naprawdę dobrych kazań), wolę sobie poczytać komentarz jakiegoś Ojca Kościoła do czytań na dany dzień. Wiara nie polega na głosowaniu na PiS, biciu gejów, wykrzykiwaniu bzdur o Żołnierzach Wyklętych i "wielkiej Polsce", tylko na uznaniu Jezusa Chrystusa, za Boga i - tak jak ktoś tu ładnie powiedział - budowaniu osobistej relacji z nim. A co do głosowania na PiS, to zastanawiam się nawet, czy katolikowi, bez skazy na swoim sumieniu, wolno głosować na tego typu partię (polecam tu kanon 1904 KKK, z którym delikatnie mówiąc rządzący nami narodowi socjaliści są na bakier).

A i na końcu jeszcze zasadnicza rzecz, którą w sumie będąc jeszcze agnostykiem sobie uświadomiłem. Jak to powiedział Pascal: "Zawsze lepiej wierzyć niż nie wierzyć". Przy założeniu, że Boga nie ma, to co stracę wierząc? Te powiedzmy 30 minut dziennie na modlitwę i czytanie Pisma Świętego, z którego i tak płyną uniwersalne wartości? Trochę własnego egoizmu? Trochę pieniędzy, które zamiast postawić w bukmachera, dam jakiemuś choremu dziecku? Jedną godzinę w tygodniu na niedzielną mszę?
A przy założeniu, że Bóg jest, to co stracę nie wierząc? Wszystko i to na wieki. Coś co wydaje się niepojęte. Na wieki.


Wt mar 19, 2019 6:15 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 787
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudna decyzja
Genialny post Tulczyn! Miło mi się czyta. ;)
Pozwól, że odniosę się do niektórych twoich wątpliwości:
Tulczyn napisał(a):
Może to jest ten błąd, że chrzci się dzieci w wieku 0 lat, a nie da im się samodzielnie wybrać religii, kiedy ją zrozumieją?

Jeśli chodzi o to - sakrament to widzialny znak niewidzialnej łaski. Chrzest zmazuje grzech pierworodny oraz jeśli dobrze mi się wydaje, to wtedy temu dziecku może być trochę łatwiej wierzyć.
Tulczyn napisał(a):
Ad. 6. Sprawy seksu
Szczerze, to nie znam uzasadnienia, dlaczego tak, a nie inaczej. W tym aspekcie było mi i dalej jest najtrudniej zgodzić się z nauką Kościoła. Póki co uznaję, że skoro jest to konieczne dla uzyskania zbawienia, to staram się tych zasad przestrzegać nie doszukując się uzasadnienia. Może po prostu muszę dojrzeć, żeby to zrozumieć.

Nie martw się, z czasem poznawania wiary jeżeli będziesz mieć otwarte serce, to potem zrozumiesz. :)
Mamy dużo tematów na ten temat - chociażby w dziale "Wokół rodziny". Możesz tam zajrzeć. ;)


Śr mar 20, 2019 6:32 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz sty 10, 2019 1:39 pm
Posty: 109
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudna decyzja
Może pomaga, nie wiem. Ale ja czułem się głupio, że wiara była czymś mi narzuconym, że zdecydowano za mnie. Wolałbym sam zdecydować, że chcę wierzyć, że taki jest mój wybór.

Pierwsi chrześcijanie nie chrzcili chyba dzieci? Co nie? Gdzieś mi się coś takiego obiło o uszy.


Śr mar 20, 2019 7:17 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 527
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudna decyzja
Chrzczą, bo chcą zawczasu eliminować niewygodnych ludzi. To coś jak duchowa eutanazja.


Śr mar 20, 2019 8:10 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz sty 10, 2019 1:39 pm
Posty: 109
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudna decyzja
przepraszam napisał(a):
Chrzczą, bo chcą zawczasu eliminować niewygodnych ludzi. To coś jak duchowa eutanazja.


Mi się wydaje, że jak ktoś jest "niewygodny", to prędzej czy później i tak porzuci wiarę, a to czy go ochrzczą czy nie, nie ma znaczenia. Ale mimo wszystko, moim zdaniem wybór wiary powinien być świadomą decyzją danej osoby. A chrzest być konsekwencją tego wyboru. Może powinien następować razem z komunią i bierzmowaniem? Gdy ktoś będzie już dostatecznie wierzył i rozumiał naukę Chrystusa? Bo z bierzmowaniem dziś też różnie jest. Sam przystąpiłem do niego jako de facto agnostyk, pamiętam tylko 150 pytań, które musiałem się wyuczyć na pamięć i comiesięczną spowiedź do "odklepania" w indeksie. A i jeszcze mnóstwo nabożeństw do podpisywania itd. Co ciekawe od bierzmowania nie byłem na różańcu. Jakieś 90% osób, które ze mną przystępowały też nie. Jaki jest więc sens stosować ten "faszyzm" przed bierzmowaniem?


Śr mar 20, 2019 8:24 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 527
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudna decyzja
Ja powiedziałam sobie w duchu. Jak przyjdzie jakiś ksiądz gdy będę umierać, zastrzelę jak psa. ;-)


Śr mar 20, 2019 8:39 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz sty 10, 2019 1:39 pm
Posty: 109
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudna decyzja
przepraszam napisał(a):
Ja powiedziałam sobie w duchu. Jak przyjdzie jakiś ksiądz gdy będę umierać, zastrzelę jak psa. ;-)

Aż mi się jakoś mimowolnie przypomniał Markiz De Sade :D Na swój sposób go lubię, każda epoka miała swojego Urbana.


Śr mar 20, 2019 8:48 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 527
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudna decyzja
Nie o to chodzi. Nadgorliwość niektórych księży jest porażająca. Wyobraź sobie, przyszedł do mnie ksiądz, byłam wtedy nieprzytomna i wepchnął mi komunię w usta, bez pytania i bez spowiedzi.

Myślę, że nadal jesteś nieprzytomny i czasem nawet zapominasz o płci. A mnie się nie chce czytać tego bezsensu, więc proszę o zaprzestanie pisania w tym watku.


Ostatnio edytowano Cz mar 21, 2019 8:33 am przez merss, łącznie edytowano 1 raz

uwaga moderatorska



Cz mar 21, 2019 1:39 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15419
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudna decyzja
Tulczyn napisał(a):
Pierwsi chrześcijanie nie chrzcili chyba dzieci? Co nie? Gdzieś mi się coś takiego obiło o uszy.
Oczywiście, że chrzcili.
Dość dokładnie opisałem to w tekście: http://analizy.biz/marek1962/chrzest.pdf (chrzest dzieci omawiam od strony 17)

Polecam też gorąco konferencję bp. Andrzeja Siemieniewskiego który omawia świadectwa wczesnochrześcijańskie na ten temat http://analizy.biz/mp3/siemienchrzest.mp3

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Cz mar 21, 2019 3:07 am
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 527
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudna decyzja
ciach - zakaz pisania w wątku (merss)


Cz mar 21, 2019 9:50 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 19107
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Trudna decyzja
Jakoś Ci nie wierzę, że ksiądz tak się zachował.


Cz mar 21, 2019 10:46 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL