Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So maja 30, 2020 4:58 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 136 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 10  Następna strona
 Obraz Boga - chrześcijaństwo 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10835
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antynatalizm a chrześcijaństwo
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Oczywiście...nauczanie Ap.Pawła do Rzymian 7:7-8 gdzie tłumaczy wyrażenie, że "gdy nie ma Prawa, grzech jest w stanie śmierci"
Jak widzisz grzech sam w sobie nie jest nośnikiem...

Przytoczony fragment przez Ciebie dotyczy konkretnie Prawa Mojżeszowego.
No i co z tego, że Mojżeszowego...chcesz powiedzieć, że Prawo Mojżeszowe/Dekalog nie jest boskim Prawem ??
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
No więc skoro nawet święty Paweł apostoł mówi ci, że w ciele mieszka grzech, to czego ci jeszcze brakuje żeby pojąć iż to ciało jest nośnikiem grzechu, a nie sam grzech
Ale my nie rozmawiamy co jest nośnikiem grzechu tylko co jest nośnikiem śmierci duchowej/fizycznej.
Jak to nie rozmawiamy co jest nośnikiem grzechu jeżeli na moje pytanie: która z tych trzech "części" Adamowej natury jest tą duchową, którą dziedziczymy po Adamie poprzez naszych rodziców
odpowiedziałeś w jednym z wpisów(cyt):
Dziedziczymy to co duch Adama przyjął w wyniku upadku: grzech, duchową śmierć, złość, kłamstwo, morderstwo, pychę itd. [Mk.7.21-23]. viewtopic.php?p=1161960#p1161960
a później wyjaśniłeś, że(cyt):
Śmierć to stan ducha/ciała, a grzech jest powodem takiego stanu. I dlatego uważam go za nośnik dodając jeszcze w innym miejscu słowa: Biorąc pod uwagę wypowiedź Dawida z [Ps.51.7], to można przyjąć, że nośnikiem jest grzech. Ma on naturę duchową i uśmierca ducha jak i ciało.
zatem nie wciskaj mi teraz, że nie rozmawiamy co jest nośnikiem grzechu...
Cytuj:
Pamiętasz jak Dawid opisuje okoliczności swego poczęcia?
W Edenie grzech nie mieszkał w ciele ludzi - do czasu upadku. Grzech przyszedł z zewnątrz (jak wirus) powodując śmierć duchową i zamieszkał w ludzkim ciele.
No więc tym samym potwierdzasz to co napisałem już wczesniej (a czemu nie wiedzieć dlaczego wcześniej zaprzeczałeś), że grzech sam w sobie nie jest nośnikiem tylko jest nim ciało...
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Dziwne to twoje pytanie skąd mam informacje że Jezus miał ludzkiego ducha...? 8O Toż w Piśmie masz słowa Jezusa: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego(Łk 23:46), które odnajdziesz także w Psalmie 31...
Nie dziwne, tylko zapominasz, że Jezus był Bogiem w ludzkim ciele. Posiadał więc boską naturę duchową
Ja zapominam...? 8O toż przecież ty sam twierdzisz, że duch(Bóg) natura duchowa więc nie wciskaj mi że ja coś zapominam... :P
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Hmm...Jeśli wg ciebie nie istniało coś takiego jak ludzki duch Jezusa, to po pierwsze; o jakim duchu mówił Jezus w ostatnich słowach, że oddaje go Ojcu,

Jezus używając takiego zwrotu mówił o sobie. Podobnie powiedział Szczepan [Dz.7.59]:(..),Panie Jezu, przyjmij ducha mego.
- czyli przyjmij mnie.
No proszę...czyli jednak duch(Bóg, człowiek) = natura duchowa... :D
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
a po drugie co po opuszczeniu ciała stanowiło o tym, że Syn Człowieczy nie przestał istnieć jako człowiek... ?
Część jego ludzkiej natury - dusza.
No pięknie...a dusza to wg ciebie coś duchowego czy cielesnego ?
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
No proszę...zatem mimo iż twierdzisz, że twój duch jest narodzony z Boga (tzn powinien pełnić już wolę Bożą), to jednak nie masz pełnej czyli takiej samej jak Jezus (100%) władzy nad swoim ciałem...ciekawe dlaczego to twoje ciało nie słucha w 100% twojego ducha tak jak to było w przypadku ciała Jezusa...czyżby nie było to wolą Bożą aby słuchało czy może źródło mocy nie jest to samo ??

O czym Ty w ogóle mówisz?
Jezus miał władzę z rozkazu Ojca. Ja takiego rozkazu nie otrzymałem jak
dotąd.
No co ty powiesz żartownisiu...skoro więc twierdzisz, że nie otrzymałeś takiego nakazu, to może uważasz iż nie jest wolą Boga żebyś miał pełną władzę nad swoim ciałem i żeby ono zawsze czyniło to co chce twój duch... ??
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
No więc czemu wcześniej stwierdziłeś, że nie dziedziczymy ciała jeśli przyjął dla ciebie znaczy odziedziczył...??

Bo to są synonimy i zależy od kontekstu. Nie dziedziczymy czyli nie jesteśmy klonami Adama. Każdy jest niepowtarzalny w swym wyglądzie. Wszyscy jednak posiadamy fizjologicznie takie samo ciało: Adam, Gregor sahcim. Ot i różnica, ale czasem jej nie ma.
No więc skoro już wiesz, że mnie nie o klonowanie chodziło, to może w końcu odpowiesz który z tych trzech "elementów" (duch, dusza i ciało) dziedziczymy od Adama ?
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Chłopie...ale jak ten grzech się znalazł w tym ciele jeżeli wg ciebie ani ducha, ani duszy ani ciała nie dziedziczymy po Adamie ??
A to pytanie do Pana Boga.
Dlaczego niby odsyłasz mnie z tym pytaniem do Pana Boga jeżeli to ty(a nie Pan Bóg) twierdzisz, że grzech Adama panował nad cielesną naturą Chrystusa...tak więc pytanie pozostaje otwarte dla ciebie, Gregorze...
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
No więc właśnie tu widać różnicę pomiędzy twoim ciałem, a ciałem Jezusa...twoje ciało nie słucha twojego ducha tak, że gdy twój duch chce czynić dobro, to twoje ciało zawsze je czyni...w osobie Jezusa nie było tego rozdwojenia pomiędzy pragnieniami ducha i ciała które jest w tobie, i to co duch Jezusa chciał czynić zawsze było uzewnętrznianie przez Jego ciało...

Bo On przychodząc na ziemię był nadal Bogiem(Duchem) w ludzkim ciele, a ja Bogiem nie jestem - stąd ta różnica. ;)
Aha...jeżeli Jezus przychodząc na ziemię był nadal Bogiem(JHWH) w ludzkim ciele, to czy Maryja porodziła tego samego Boga(JHWH) w ludzkim ciele czy nie ??

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


N mar 01, 2020 2:13 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10835
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antynatalizm a chrześcijaństwo
Gregor napisał(a):
Simon napisał(a):
Chrystus, jako prawdziwy człowiek nie tylko miał, ale musiał mieć duszę ludzką, duszę, która co do swej istoty jest taka sama, jak dusza każdego z nas.

I z tym się zgadzam, bo opisałeś aspekt człowieczy Jezusa.
Hmm...tytaj piszesz, że dusza to aspekt człowieczy, a ze mną wskazujesz go na ducha (cyt): Jezus używając takiego zwrotu mówił o sobie. Podobnie powiedział Szczepan [Dz.7.59]:(..),Panie Jezu, przyjmij ducha mego.
- czyli przyjmij mnie.

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


N mar 01, 2020 2:35 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 29, 2002 11:42 pm
Posty: 511
Lokalizacja: Olkusz
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antynatalizm a chrześcijaństwo
Simon napisał(a):
Eli napisał(a):
Literalna Gehenna jest nie tylko symbolem lecz (nie jak bliżej nieokreślona, symboliczna owczarnia) historycznym miejscem niszczenia zwłok skazańców. NISZCZENIA a nie wiecznego dręczenia - tym bardziej zwłok, gdzie tu sens?
Jezus podtrzymując kwestię niszczenia mówi: I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle. (Mat 10:28)
Greckie słowo "apolesai" występujące w Mt 10,28 nie oznacza tylko "zniszczyć".Słowo to, oznacza także postawienie kogoś/czegoś w trudnej, lub niekomfortowej sytuacji, a więc niekoniecznie zniszczenie.

Jak nietrudno sprawdzić απολεσαι (apolesai) - (Strong 622) w greckich tekstach Nowego Testamentu występuje 93 razy. Najlepiej więc samemu, sprawdzając brzmienie, jak i zamieszczony pod nim “sens” cytatu, wyważyć znaczenie owych fragmentów.
Cytuj:
Żeby się o tym przekonać, wystarczy zobaczyć do Septuaginty.Kilka przykładów:

Za Septuagintą:
Joz 7:7 - wytępić; Ps 119:95 - zgubić; Dan 2:12 - zabić; Dan 2:24 zabijać; Dan 7:26 - zniszczyć (i zniweczyć) doszczętnie; Estery 3:9 - wytracić; Hiob 2:3 - zrujnować; Iz 13:9 - wytracić; Iz 14:25 - (zetrę) zdepczę; Iz 23:11 zburzyć; Iz 34:2 - zagłada (rzeź); Jer 27:15 - wypędzić (abyście wyginęli); Jer 44:12 - usunąć aby w konsekwencji wyniszczyć; Jer 47:4 - zniszczyć; Ezech 30:11 - niszczyć
Cytuj:
Hi 2,3
"(3) Rzekł Pan szatanowi: «Zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by był tak prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający zła jak on. Jeszcze trwa w swej prawości, choć mnie nakłoniłeś do zrujnowania go, na próżno»."

Słowo oddane w Biblii Tysiąclecia jako "zrujnowanie" w tekście hebrajskim "leballe'o" Septuaginta przetłumaczyła właśnie przez słowo "apolesai". Jak widać, greckie tłumaczenie Hi 2,3 pokazuje, że "apolesai" nie musi oznaczać zniszczenia kogoś/czegoś, nawet jeśli przetłumaczymy tu słowo "apolesai" jako "zniszczyć" (jak w Mt 10,28). Hiob był przecież zrujnowany przez Boga, postawiony w bardzo niekomfortowej sytuacji, ale nie był unicestwiony.

Doskonały przykład. Nie ma tu żadnej sprzeczności a wręcz jest to sztandarowy pierwowzór/archetyp wydarzeń: po Sądzie i skazaniu.
Hiob, doświadczając (w dwóch etapach) zniszczenia dóbr światowych, tracąc, można powiedzieć, ciało i duszę, pozostaje żywy w swym... 'rdzeniu życia', w którym, podobnie jak w przyszłości ci przeprowadzeni przez ogień, odkrywa Boga na nowo. (5): Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko, [Biblia Tysiąclecia V, Hi 42].
Tak więc historia Hioba jawi się zapowiedzią późniejszych wydarzeń w jeziorze ognia gdy prowadzeni przez nie skazańcy, po oczyszczeniu/wypaleniu z nich żużla (grzesznych ciała i duszy) przejrzą na oczy i, wzywając pańskiego Imienia, zostaną wysłuchani, i usłyszawszy „Oto mój lud” oświadczą „Pan moim Bogiem”.
Cytuj:
Hi 5,11
"(11) wysoko podnosi zgnębionych, smutni się szczęściem weselą."

W tekście hebrajskim jest tutaj słowo "qedoriim", które Septuaginta przetłumaczyła za pomocą czasownika "apololotas", który jest formą słowa "apollymi". To znowu pokazuje, że słowo "apollymi" nie musi oznaczać zniszczenia kogoś/czegoś. Zgnębieni nie są zniszczeni, tym bardziej, że zgodnie z tym wersetem Bóg podnosi ich na duchu.

Księga Hioba takim tworem przecież jest. Tworem podnoszącym na duchu, który, przez oczyszczenie ze starej natury, wprowadza człowieka w nową świadomość i nową rzeczywistość. Przeprowadzony niejako przez śmierć Hiob ((22): jego dusza się zbliża do grobu, a życie do miejsca umarłych. [Biblia Tysiąclecia V, Hi 33])
odradza się w rzeczywistości o wiele korzystniejszej zarówno dla siebie jak i dla otoczenia (10): I Pan przywrócił Hioba do dawnego stanu, gdyż modlił się on za swych przyjaciół. Pan dwukrotnie powiększył mu całą majętność. (11): Przyszli do niego wszyscy jego bracia, siostry i dawni znajomi, jedli z nim chleb w jego domu i ubolewali nad nim, i pocieszali go z powodu nieszczęścia, jakie na niego zesłał Pan. Każdy mu dał jeden srebrny pieniądz i jeden złoty kolczyk. (12): A teraz Pan błogosławił Hiobowi, tak że miał czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, tysiąc jarzm wołów i tysiąc oślic. (13): Miał jeszcze siedmiu synów i trzy córki. [Biblia Tysiąclecia V, Hi 42]
Simon napisał(a):
Eli napisał(a):
Zniszczyć a nie wiecznie dręczyć w wymyślonym piekle, zamiast którego, w tekście źródłowym jest Gehenna. Gehenna, która przenosząc swe znaczenie z ziemskiej starożytności będzie miejscem/stanem zniszczenia zmartwychwstałych ciał i dusz a nie dręczenia ich przez wieczność.
Biblia mówi wprost: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny"

Karze wiecznego ognia - o czym wspominałem w rozmowie z jotef’em - została poddana Sodoma (7): tak też Sodoma i Gomora i okoliczne miasta, które w podobny do nich sposób oddały się rozpuście i przeciwnemu naturze pożądaniu cudzego ciała, stanowią przykład kary ognia wiecznego za to. [Biblia Warszawska, Jud 1],
która jednak... pojawi się na Sądzie a następnie, wraz ze swoją siostrą Jerozolimą, dostąpi zbawienia (Ezech. rozdz. 16).
Cytuj:
oraz "i pójdą ci na mękę wieczną" ?

Niektórzy (np Biblia Warszawsko-Praska) tłumaczą: na wieczne potępienie

W odsyłaczu z tego fragmentu (Mat 25:46) do Jana 5:28-30 czytamy natomiast (28): Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, kiedy wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos Jego: (29): i ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie do życia; ci, którzy pełnili złe czyny na zmartwychwstanie do potępienia. (30): Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Sądzę tak, jak słyszę, a sąd mój jest sprawiedliwy; szukam bowiem nie własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał. [Biblia Tysiąclecia V, J 5]

Ten zaś który Chrystusa posłał mówi
"Bo Ja nie będę wiecznie prowadził sporu ani nie będę zawsze rozgniewany; inaczej zniknęłyby sprzed mego oblicza tchnienie i istoty żyjące, które Ja uczyniłem." Iz 57:16

Ten fakt w połączeniu z obietnicą okazania wszystkim miłosierdzia (32): Albowiem Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swe miłosierdzie. [Biblia Tysiąclecia V, Rz 11],
jak i najważniejsze, czyli to, że Bóg jest wieczną (pozostawiającą w niebycie wszystkie warunkujące ją teorie) Miłością (8): Miłość nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. [Biblia Tysiąclecia IV, 1kor 13], daje nam pewność zbawienia po oczyszczającej pielgrzymce przez jezioro ognia.
Cytuj:
Potępieni w piekle nie będą "zniszczeni" jak to sobie wymyśliłeś, ale będą cierpieć wieczne męki o czym wyraźnie naucza tutaj Chrystus oraz mówi o tym również apokalipsa:

Chrystus nigdy nie nauczał o piekle lecz o Gehennie Mat 5:22 i dalej Mat 5:29; Mat 5:30; Mat 10:28; Mat 16:18; Mat 18:9; Mat 23:15; Mat 23:33; Mar 9:43; Mar 9:45; Mar 9:47; Łuk 12:5; Jak 3:6, która, o czym musiał wiedzieć, w przyszłości, stanie się świętą dla Pana (Jer 31:40). I, tak jak wyżej: ten fakt w połączeniu z obietnicą okazania wszystkim miłosierdzia, jak i najważniejsze, czyli to, że Bóg jest wieczną (pozostawiającą w niebycie wszystkie warunkujące ją teorie) Miłością, daje nam pewność zbawienia a nie wiecznego dręczenia w zmyślonym piekle.

Objawiający taką postawę ((22): Dlatego mów do domu Izraela: Tak mówi Pan Bóg: Nie z waszego powodu to czynię, domu Izraela, ale dla świętego imienia mojego, które bezcześciliście wśród ludów pogańskich, do których przyszliście. [Biblia Tysiąclecia V, Ez 36]) Bóg okazałby się prymitywnym kłamcą gdyby, ogłaszając, że śmierć została pokonana (1 Kor 15:26), równocześnie, w jej ogniste, możliwe, że pobielane z zewnątrz czeluści, strąciłby niezliczone rzesze ludzi przyjmując jednocześnie hołdy uwielbienia jako Święty i nieprzebrana Miłość. W takiego boga nie wierzę i obym nigdy uwierzyć nie musiał.
Simon napisał(a):
Eli napisał(a):
Ani nie jest tam wprost powiedziane, ani z Mat 22,13 nie wynika, że noc będzie wieczna tak, jak w innych fragmentach Pisma powiedziane jest wprost, że nocy już nie będzie, nie będzie cierpień, ani łez ani śmierci bo pierwsze rzeczy przeminęły.
(4): On otrze z ich oczu każdą łzę i nie będzie już śmierci ani bólu, ani krzyku, ani cierpienia, bo pierwsze rzeczy przeminęły". [Biblia Paulistów, Ap 21]
(5): Nie będzie już nocy i nie będą potrzebować światła lampy ani światła słońca, ponieważ Pan Bóg będzie świecił nad nimi. I będą oni królować na wieki wieków. [Biblia Paulistów, Ap 22]
Nocy, łez i cierpień nie będzie w niebie o czym wyraźnie mówią zacytowane przez ciebie fragmenty.

W żaden sposób nie mogę dopatrzeć się tam zwrotu “w niebie”.
Cytuj:
Mt 13,41-42
"(41) Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, (42) i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów."

Nigdy temu nie zaprzeczałem, tylko że po wypaleniu, po oczyszczeniu, po tym jak wzywać będą pańskiego Imienia, po tym jak zostaną wysłuchani i “Ludem bożym nazwani” i po tym jak oświadczą “Pan moim Bogiem”, zostaną zbawieni i przeniesieni do świata gdzie nocy już nie będzie, ani łez, ani śmierci, ani cierpienia dlatego, że pierwsze rzeczy przeminęły. Stanie się to za sprawą wiecznej miłości, którą Bóg jest i która wszystkie, warunkujące jej wylanie, ‘mądrości’, pozostawi w niebycie (1Kor 13:8)
Cytuj:
Mt 22,13
"(13) Wtedy król rzekł sługom: "Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów".

Cytuj:
Mt 25,30
"(30) A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów".

Cytuj:
Te wersety zaprzeczają również Twojej tezie, jakoby ludzie w piekle mieli zostać zniszczeni.Nie płacze się i nie zgrzyta zębami jak się nie istnieje.

Ludzie w Gehennie nie zostaną zniszczeni lecz oczyszczeni tak, jak się oczyszcza złoto i srebro; w innym miejscu jest, że zostaną wytopieni z żużla.
Po, możliwe trwającym wieki wieków (pośród płaczu i zgrzytaniu zębów) oczyszczeniu z ciała i duszy, w swym filarze życia, czyli w danym nam od Boga duchu, zostaną nazwani ludem Bożym oświadczając “Pan moim Bogiem”. Czy to będzie jednoznaczne z ich/naszym zbawieniem. Tylko jedna odpowiedź jest tutaj możliwa: tak, zostaną zbawieni, podobnie jak mieszkańcy Jerozolimy, Sodomy....
Simon napisał(a):
Eli napisał(a):
Poza tym Biblia Warszawska tak:
A bramy jego nie będą zamknięte w dzień, bo nocy tam nie będzie;
A Biblia Warszawsko-Praska wprost mówi, że:
Jego bramy będą otwarte przez cały dzień, bo już nie będzie tam nocy.
I znowu, wersety te mówią, że nocy nie będzie w niebie.

Nie ma tam zwrotu “w niebie”.

Jeśli już, to wersety mówią o nowej Jerozolimie, której (wraz z Sodomą…) będzie wszystko wybaczone. Z którą Bóg zawrze nowe, wieczne przymierze i w której sąsiedztwie będzie święta dla Pana Gehenna. Jeśli takie miejsce, symbol wszelkiego potępienia, Gehenna, będzie święte dla Pana to gdzie miałyby niby być wspomniane wcześniej ciemności?
Cytuj:
No popatrz, a Chrystus miał "nieco" inne zdanie.On nauczał, że piekło istnieje i jest wieczne, oraz że potępieni będą tam cierpieć wieczne męki.

Nigdzie w nauce Chrystusa nie występuje termin piekło, tym bardziej wieczne.
Cytuj:
W przeciwieństwie do ziemskiej Gehenny, w piekle "robak ich nie ginie i ogień nie gaśnie" (Mk 9,48)

W ziemskiej Gehennie, co czyni ten fragment uniwersalnym, ogień również był podtrzymywany a robaków pewnie też nigdy nie brakowało. Zmieniały się natomiast zwłoki skazańców, które ogień i robaki trawiły… dobę, dwie, może trzy. Tak się działo do czasu gdy z różnych przyczyn zabrakło ciał/zwłok skazańców. Tak się będzie działo i w Gehennie przyszłej, która oczyściwszy nas z grzesznych ciała i duszy stanie się świętą dla Pana eliminując z siebie zbędne, zarówno ogień jak i robaki.


Pn mar 02, 2020 9:07 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt cze 14, 2019 10:17 am
Posty: 161
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antynatalizm a chrześcijaństwo
Eli napisał(a):
Za Septuagintą:
Joz 7:7 - wytępić; Ps 119:95 - zgubić; Dan 2:12 - zabić; Dan 2:24 zabijać; Dan 7:26 - zniszczyć (i zniweczyć) doszczętnie; Estery 3:9 - wytracić; Hiob 2:3 - zrujnować; Iz 13:9 - wytracić; Iz 14:25 - (zetrę) zdepczę; Iz 23:11 zburzyć; Iz 34:2 - zagłada (rzeź); Jer 27:15 - wypędzić (abyście wyginęli); Jer 44:12 - usunąć aby w konsekwencji wyniszczyć; Jer 47:4 - zniszczyć; Ezech 30:11 - niszczyć


To, że w tych wersetach to słowo ma takie znaczenie, nie oznacza, że tak jest z wszystkimi wersetami co wykazałem wcześniej.Nigdzie nie przeczyłem, że słowo to nie oznacza "zniszczyć" ale że nie oznacza tylko "zniszczyć".

Eli napisał(a):
Tak więc historia Hioba jawi się zapowiedzią późniejszych wydarzeń w jeziorze ognia gdy prowadzeni przez nie skazańcy, po oczyszczeniu/wypaleniu z nich żużla (grzesznych ciała i duszy) przejrzą na oczy i, wzywając pańskiego Imienia, zostaną wysłuchani, i usłyszawszy „Oto mój lud” oświadczą „Pan moim Bogiem”.


Nic takiego z tego tekstu nie wynika.To jest tylko i wyłącznie twoja interpretacja w dodatku sprzeczna z Pismem.W Apokalipsie czytamy wyraźnie, że potępieni będą męczeni w ogniu i siarce przez wieczność.A nie że "po oczyszczeniu przejrzą na oczy i wzywając pańskiego Imienia, zostaną wysłuchani" jak to sobie wymyśliłeś.Druga sprawa, w piekle potępieni doznają kary a nie się oczyszczają.Oczyszczenie następuje w czyśćcu, a nie w wiecznym piekle, z którego nie można wyjść.

Eli napisał(a):
Księga Hioba takim tworem przecież jest. Tworem podnoszącym na duchu, który, przez oczyszczenie ze starej natury, wprowadza człowieka w nową świadomość i nową rzeczywistość.(...)


Nie na temat.Ten przykład dałem po to, aby pokazać, że wbrew temu co twierdzisz, słowo "apolesai" nie musi oznaczać zniszczenia kogoś/czegoś.A ty piszesz rzeczy zupełnie z tym niezwiązane.

Eli napisał(a):
Karze wiecznego ognia - o czym wspominałem w rozmowie z jotef’em - została poddana Sodoma (7): tak też Sodoma i Gomora i okoliczne miasta, które w podobny do nich sposób oddały się rozpuście i przeciwnemu naturze pożądaniu cudzego ciała, stanowią przykład kary ognia wiecznego za to. [Biblia Warszawska, Jud 1],
która jednak... pojawi się na Sądzie a następnie, wraz ze swoją siostrą Jerozolimą, dostąpi zbawienia (Ezech. rozdz. 16).


Nigdzie w Apokalipsie nie ma wzmianki o tym, jakoby potępieni którzy znaleźli się w jeziorze ognia, mieli dostąpić zbawienia.Przeciwnie, czytamy wyraźnie, że: "będą męczeni we dnie i w nocy na wieki wieków." (Ap 20,10) "na wieki wieków" czyli na zawsze.

Eli napisał(a):
Niektórzy (np Biblia Warszawsko-Praska) tłumaczą: na wieczne potępienie


Nie ma znaczenia, czy słowo "kolasin" z Mt 25,46 przetłumaczymy jako "męka" czy "potępienie".Ważna jest to, że jest ono wieczne, czyli nigdy się nie kończy.

Eli napisał(a):
W odsyłaczu z tego fragmentu (Mat 25:46) do Jana 5:28-30 czytamy natomiast (28): Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, kiedy wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos Jego: (29): i ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie do życia; ci, którzy pełnili złe czyny na zmartwychwstanie do potępienia. (30): Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Sądzę tak, jak słyszę, a sąd mój jest sprawiedliwy; szukam bowiem nie własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał. [Biblia Tysiąclecia V, J 5]

Ten zaś który Chrystusa posłał mówi
"Bo Ja nie będę wiecznie prowadził sporu ani nie będę zawsze rozgniewany; inaczej zniknęłyby sprzed mego oblicza tchnienie i istoty żyjące, które Ja uczyniłem." Iz 57:16

Ten fakt w połączeniu z obietnicą okazania wszystkim miłosierdzia (32): Albowiem Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swe miłosierdzie. [Biblia Tysiąclecia V, Rz 11],
jak i najważniejsze, czyli to, że Bóg jest wieczną (pozostawiającą w niebycie wszystkie warunkujące ją teorie) Miłością (8): Miłość nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. [Biblia Tysiąclecia IV, 1kor 13], daje nam pewność zbawienia po oczyszczającej pielgrzymce przez jezioro ognia.


Ale się gimnastykujesz, byleby tylko zaprzeczyć faktowi wieczności piekła.

a) Nigdzie w Apokalipsie nie ani słowa o tym, jakoby męka potępionych się skończyła i zostali oni zbawieni jak to sobie wymyśliłeś.Jest dokładnie odwrotnie.Mamy wyraźnie napisane, że będą cierpieć męki wiecznie, co już wykazałem.

b) Następna bzdura.W jeziorze ognia dostępuje się wiecznej kary za grzechy, a nie jak to sobie wymyśliłeś "oczyszczającej pielgrzymki".To czyściec jest miejscem pośmiertnego oczyszczania, a nie wieczne piekło.

Eli napisał(a):
Chrystus nigdy nie nauczał o piekle lecz o Gehennie Mat 5:22 i dalej Mat 5:29; Mat 5:30; Mat 10:28; Mat 16:18; Mat 18:9; Mat 23:15; Mat 23:33; Mar 9:43; Mar 9:45; Mar 9:47; Łuk 12:5; Jak 3:6,


Terminu "gehenna" Chrystus używa na określenie wiecznego potępienia.W polskich przekładach ten termin oddaje się jako "piekło".

Eli napisał(a):
która, o czym musiał wiedzieć, w przyszłości, stanie się świętą dla Pana (Jer 31:40).


Chrystus nie mówił o literalnej gehennie, ale używał tego terminu na oznaczenie wiecznego potępienia.

Eli napisał(a):
I, tak jak wyżej: ten fakt w połączeniu z obietnicą okazania wszystkim miłosierdzia, jak i najważniejsze, czyli to, że Bóg jest wieczną (pozostawiającą w niebycie wszystkie warunkujące ją teorie) Miłością, daje nam pewność zbawienia a nie wiecznego dręczenia w zmyślonym piekle.


Nie będzie żadnego okazania wszystkim miłosierdzia jak to sobie wymyśliłeś.Księga Apokalipsy jednoznacznie obala twoje twierdzenia.Mówi ona wyraźnie, że potępieni będą cierpieć wieczne męki, i ani słowem nie wspomina, jakoby potępieńcy mieli dostąpić zbawienia.

Eli napisał(a):
Bóg okazałby się prymitywnym kłamcą gdyby, ogłaszając, że śmierć została pokonana (1 Kor 15:26), równocześnie, w jej ogniste, możliwe, że pobielane z zewnątrz czeluści, strąciłby niezliczone rzesze ludzi przyjmując jednocześnie hołdy uwielbienia jako Święty i nieprzebrana Miłość. W takiego boga nie wierzę i obym nigdy uwierzyć nie musiał.


No cóż, nic ci na to nie poradę że odrzucasz słowa Pisma mówiące o wiecznej męce dla potępionych, a w ich miejsce wymyśliłeś sobie sprzeczną z Pismem bajeczkę o ich zbawieniu i wyjściu z jeziora ognia i siarki.

Eli napisał(a):
W żaden sposób nie mogę dopatrzeć się tam zwrotu “w niebie”.


Nie udawaj greka.Terminu "niebo" chrześcijanie używają na określenie miejsca przebywania zbawionych.I o takim miejscu właśnie mówią te wersety.

Eli napisał(a):
Nigdy temu nie zaprzeczałem, tylko że po wypaleniu, po oczyszczeniu, po tym jak wzywać będą pańskiego Imienia, po tym jak zostaną wysłuchani i “Ludem bożym nazwani” i po tym jak oświadczą “Pan moim Bogiem”, zostaną zbawieni i przeniesieni do świata gdzie nocy już nie będzie, ani łez, ani śmierci, ani cierpienia dlatego, że pierwsze rzeczy przeminęły. Stanie się to za sprawą wiecznej miłości, którą Bóg jest i która wszystkie, warunkujące jej wylanie, ‘mądrości’, pozostawi w niebycie (1Kor 13:8)


To jest twój wymysł a nie nauka Pisma.Ani Chrystus, ani Apostołowie nigdy nie nauczali, że potępieni zostaną zbawieni.Jeszcze raz odsyłam do Księgi Apokalipsy.

Eli napisał(a):
Ludzie w Gehennie nie zostaną zniszczeni lecz oczyszczeni tak, jak się oczyszcza złoto i srebro; w innym miejscu jest, że zostaną wytopieni z żużla.


Najpierw twierdzisz, że potępieni w piekle będą zniszczeni, a teraz twierdzisz że się tam będą "oczyszczać" zdecyduj się w końcu.

Eli napisał(a):
Po, możliwe trwającym wieki wieków (pośród płaczu i zgrzytaniu zębów) oczyszczeniu z ciała i duszy, w swym filarze życia, czyli w danym nam od Boga duchu, zostaną nazwani ludem Bożym oświadczając “Pan moim Bogiem”. Czy to będzie jednoznaczne z ich/naszym zbawieniem. Tylko jedna odpowiedź jest tutaj możliwa: tak, zostaną zbawieni, podobnie jak mieszkańcy Jerozolimy, Sodomy....


Nie ma takiej nauki w nauczaniu Chrystusa i Apostołów.Księga Apokalipsy opisująca ostateczne losy świata mówi wyraźnie, że ci, którzy znaleźli się w jeziorze ognia będą tam cierpieć wieczne męki, i ani słowem nie wspomina, jakoby ich los miał się zmienić jak to sobie wymyśliłeś.

Eli napisał(a):
Nie ma tam zwrotu “w niebie”.


Tak jak pisałem wcześniej.Chrześcijanie a także Biblia, terminu "niebo" używają na określenie miejsca przebywania zbawionych, w tym wypadku w wersetach tych mowa o niebieskim Jeruzalem, miejscu przebywania zbawionych, czyli po prostu niebie.

Eli napisał(a):
Jeśli już, to wersety mówią o nowej Jerozolimie, której (wraz z Sodomą…) będzie wszystko wybaczone. Z którą Bóg zawrze nowe, wieczne przymierze i w której sąsiedztwie będzie święta dla Pana Gehenna. Jeśli takie miejsce, symbol wszelkiego potępienia, Gehenna, będzie święte dla Pana to gdzie miałyby niby być wspomniane wcześniej ciemności?


Wbij sobie wreszcie do głowy, że "gehenna" o której mówił Chrystus to nie literalna gehenna.Chrystus jak wspomniałem wcześniej, używał tego terminu na określenie wiecznego potępienia i wiecznej męki.

Eli napisał(a):
Nigdzie w nauce Chrystusa nie występuje termin piekło, tym bardziej wieczne.


Pisałem ci już na ten temat, nie będę się wiec powtarzał.

Eli napisał(a):
W ziemskiej Gehennie, co czyni ten fragment uniwersalnym, ogień również był podtrzymywany a robaków pewnie też nigdy nie brakowało.


Werset ten nie mówi o podtrzymywaniu ognia, ale o tym, że w tej pośmiertnej "gehennie" - piekle (w przeciwieństwie do tej ziemskiej) ogień nigdy nie zgaśnie czyli będzie się palił zawsze.Werset ten mówi również że robak tam (w piekle) nie umiera czyli będzie zawsze.

Eli napisał(a):
Tak się będzie działo i w Gehennie przyszłej, która oczyściwszy nas z grzesznych ciała i duszy stanie się świętą dla Pana eliminując z siebie zbędne, zarówno ogień jak i robaki.


Chrystus mówi, że w tej pośmiertnej "gehennie" (piekle) ogień nie zgaśnie, a ty twierdzisz, że zgaśnie.Jak widać, masz w głębokim poważaniu nauczanie Chrystusa, bo nie zgadza się ono z tymi bzdurami, które sobie wymyśliłeś.


Pn mar 02, 2020 11:01 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 2944
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antynatalizm a chrześcijaństwo
sahcim napisał(a):
No i co z tego, że Mojżeszowego...chcesz powiedzieć, że Prawo Mojżeszowe/Dekalog nie jest boskim Prawem ??

Zacytowałeś wypowiedź Ap. Pawła, mówiącego konkretnie o Prawie Mojżeszowym chcąc wykazać, że grzech nie jest nośnikiem, bo bez Prawa jest martwy.
Ja wskazałem Ci, że już w Edenie Bóg ogłosił Prawo, które Adam i Ewa znali i je złamali, więc zgrzeszyli i to własnie grzech jest nośnikiem śmierci.
sahcim napisał(a):
Jak to nie rozmawiamy co jest nośnikiem grzechu jeżeli na moje pytanie: która z tych trzech "części" Adamowej natury jest tą duchową, którą dziedziczymy po Adamie poprzez naszych rodziców
odpowiedziałeś w jednym z wpisów(cyt):
Dziedziczymy to co duch Adama przyjął w wyniku upadku: grzech, duchową śmierć, złość, kłamstwo, morderstwo, pychę itd. [Mk.7.21-23]. viewtopic.php?p=1161960#p1161960
a później wyjaśniłeś, że(cyt):
Śmierć to stan ducha/ciała, a grzech jest powodem takiego stanu. I dlatego uważam go za nośnik dodając jeszcze w innym miejscu słowa: Biorąc pod uwagę wypowiedź Dawida z [Ps.51.7], to można przyjąć, że nośnikiem jest grzech. Ma on naturę duchową i uśmierca ducha jak i ciało.
zatem nie wciskaj mi teraz, że nie rozmawiamy co jest nośnikiem grzechu...

Cytujesz moją wypowiedz, w której nie ma słowa na temat nośnika grzechu. Pisałem, że grzech jest nośnikiem i wymieniłem co ze sobą niesie.
sahcim napisał(a):
No więc tym samym potwierdzasz to co napisałem już wczesniej (a czemu nie wiedzieć dlaczego wcześniej zaprzeczałeś), że grzech sam w sobie nie jest nośnikiem tylko jest nim ciało...

Grzech nie jest nośnikiem, ale czego wg Ciebie?
sahcim napisał(a):
Ja zapominam...? 8O toż przecież ty sam twierdzisz, że duch(Bóg) ≠ natura duchowa więc nie wciskaj mi że ja coś zapominam... :P

No raczej Ty zapomniałeś skoro piszesz o ludzkim duchu Jezusa. Dlatego zapytałem na jakiej podstawie twierdzisz, że Jezus posiadał ludzkiego ducha: na podstawie Biblii, nauki kościoła, Tradycji?
Poza tym moje równanie duch ≠ natura duchowa odnosi się również do Boga. Duch jest osobą, a natura to jego cechy. Bóg jest duchem, Szatan jest duchem, ale mają różne natury.
Ty masz inne zdanie, więc nie bijmy już piany w tym aspekcie.
sahcim napisał(a):
No proszę...czyli jednak duch(Bóg, człowiek) = natura duchowa... :D

To nie natura duchowa polecała się Bogu, tylko duch - osoba.
Rozumiemy tę kwestię inaczej,;
Gregor: duch≠natura duchowa
sahcim: duch=natura duchowa
więc dajmy temu spokój.
sahcim napisał(a):
No pięknie...a dusza to wg ciebie coś duchowego czy cielesnego ?

Podobnie jak grzech, dusza to coś niematerialnego (myśli, emocje),
ale dusza ≠ duch, co Biblia wyraźnie rozgranicza.
sahcim napisał(a):
No co ty powiesz żartownisiu...skoro więc twierdzisz, że nie otrzymałeś takiego nakazu, to może uważasz iż nie jest wolą Boga żebyś miał pełną władzę nad swoim ciałem i żeby ono zawsze czyniło to co chce twój duch... ??

Boża wola w tym względzie nie ma nic wspólnego z rozkazem danym Jezusowi odnośnie odzyskania życia.
sahcim napisał(a):
No więc skoro już wiesz, że mnie nie o klonowanie chodziło, to może w końcu odpowiesz który z tych trzech "elementów" (duch, dusza i ciało) dziedziczymy od Adama ?

Skoro nie chodzi Ci o klonowanie, to wyjaśnij jak rozumiesz termin "dziedziczyć" i co wg Ciebie dziedziczymy od Adama?
sahcim napisał(a):
Dlaczego niby odsyłasz mnie z tym pytaniem do Pana Boga jeżeli to ty(a nie Pan Bóg) twierdzisz, że grzech Adama panował nad cielesną naturą Chrystusa...tak więc pytanie pozostaje otwarte dla ciebie, Gregorze...

Wg mnie Biblia wskazuje, że ziemskie ciało Jezusa podlegało słabościom, które były wynikiem odziedziczenia skażenia w ciele, jednak Pismo nie daje odpowiedzi na Twoje pytanie:
Cytuj:
ale jak ten grzech się znalazł w tym ciele (...)

Odsyłam więc do Pana Boga, bo zadałeś pytanie, na które Bóg zna odpowiedź.
sahcim napisał(a):
Aha...jeżeli Jezus przychodząc na ziemię był nadal Bogiem(JHWH) w ludzkim ciele, to czy Maryja porodziła tego samego Boga(JHWH) w ludzkim ciele czy nie ??

Odpowiedź zawarłeś w swoim pytaniu.
Z resztą nie widzę związku z tematem.
sahcim napisał(a):
Hmm...tytaj piszesz, że dusza to aspekt człowieczy, a ze mną wskazujesz go na ducha (cyt): Jezus używając takiego zwrotu mówił o sobie. Podobnie powiedział Szczepan [Dz.7.59]:(..),Panie Jezu, przyjmij ducha mego.
- czyli przyjmij mnie.

Niewłaściwie interpretujesz moją wypowiedź. Kontekst wskazuje, że mówiłem o tym, że duch = osoba (Jezus, Szatan, Szczepan), a nie że to aspekt człowieczy.

Może powiedz do czego zmierzasz, bo posty stają się coraz dłuższe i grzęźniemy w szczegółach?


Wt mar 03, 2020 3:48 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10835
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antynatalizm a chrześcijaństwo
Gregor napisał(a):
Cytujesz moją wypowiedz, w której nie ma słowa na temat nośnika grzechu. Pisałem, że grzech jest nośnikiem i wymieniłem co ze sobą niesie.
Tak, w twoich wypowiedziach nie ma słowa o tym co -duch, dusza czy ciało - jest nośnikiem grzechu (mimo, że piszesz na podstawie Biblii przecież, że to w ciele/materii ciała mieszka grzech). Powtarzasz zatem jak mantrę, że to grzech jest nośnikiem śmierci duchowej (i w konsekwencji fizycznej) pomimo, że to nie grzech sam się przenosi ale jest przenoszony/dziedziczony przez to, co zostało grzechem skażone czyli ciało... :D
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
No więc tym samym potwierdzasz to co napisałem już wczesniej (a czemu nie wiedzieć dlaczego wcześniej zaprzeczałeś), że grzech sam w sobie nie jest nośnikiem tylko jest nim ciało...
Grzech nie jest nośnikiem, ale czego wg Ciebie?
Wszystkiego tego o czym pisałeś, że duch Adama przyjął w wyniku upadku...
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Ja zapominam...? 8O toż przecież ty sam twierdzisz, że duch(Bóg) ≠ natura duchowa więc nie wciskaj mi że ja coś zapominam... :P
No raczej Ty zapomniałeś skoro piszesz o ludzkim duchu Jezusa. Dlatego zapytałem na jakiej podstawie twierdzisz, że Jezus posiadał ludzkiego ducha: na podstawie Biblii, nauki kościoła, Tradycji?
Oczywiście na podstawie nauczania Kościoła katolickiego/powszechnego czyli Biblii i Tradycji. Masz jakieś problemy z przyjęciem słów Ap Pawła do Tesaloniczan 5:23, czy może uważasz, że Pan Jezus nie był w pełni człowiekiem i słowa odnośnie zachowania ducha, duszy i ciała nie dotyczą Syna Człowieczego...??
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
No proszę...czyli jednak duch(Bóg, człowiek) = natura duchowa... :D
To nie natura duchowa polecała się Bogu, tylko duch - osoba.
Czyli co...wg ciebie to duch ≠ naturze duchowej/boskiej polecał się Bogu ? :D
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
No pięknie...a dusza to wg ciebie coś duchowego czy cielesnego ?
Podobnie jak grzech, dusza to coś niematerialnego (myśli, emocje),
ale dusza ≠ duch, co Biblia wyraźnie rozgranicza.
Kolego...jeśli wg ciebie duch = osoba, a dusza ≠ duch tzn, że ty czytając w Biblii słowa o duszach np Ap 6:9-10 zabitych dla Słowa Bożego
i dla świadectwa, jakie mieli. I głosem donośnym tak zawołały: «Dokądże, Władco święty i prawdziwy,
nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?»
interpretujesz je tak, że to wołają bezosobowe myśli, emocje...?? 8O
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
No co ty powiesz żartownisiu...skoro więc twierdzisz, że nie otrzymałeś takiego nakazu, to może uważasz iż nie jest wolą Boga żebyś miał pełną władzę nad swoim ciałem i żeby ono zawsze czyniło to co chce twój duch... ??
Boża wola w tym względzie nie ma nic wspólnego z rozkazem danym Jezusowi odnośnie odzyskania życia.
Jaaasne...wola Boża aby być świętymi jak On jest święty, tzn czynić takie rzeczy jak Chrystus, nie dotyczy Gregora...
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
No więc skoro już wiesz, że mnie nie o klonowanie chodziło, to może w końcu odpowiesz który z tych trzech "elementów" (duch, dusza i ciało) dziedziczymy od Adama ?

Skoro nie chodzi Ci o klonowanie, to wyjaśnij jak rozumiesz termin "dziedziczyć" i co wg Ciebie dziedziczymy od Adama?
Nie udaj kogoś kim nie jesteś, a jak masz problemy z pamięcią i już zapomniałeś, który z trzech elementów ludzkiej natury - ducha, niematerialną dusze czy materialne ciało - dziedziczymy po swoich rodzicach(a oni po swoich, i tak aż do Adama), to przejrzyj swoje wpisy na forumowej wyszukiwarce :D np to: Jezus był taki sam po względem cielesnym - miał takie same śmiertelne ciało, bo odziedziczył je po skażonym człowieku - Marii.
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Dlaczego niby odsyłasz mnie z tym pytaniem do Pana Boga jeżeli to ty(a nie Pan Bóg) twierdzisz, że grzech Adama panował nad cielesną naturą Chrystusa...tak więc pytanie pozostaje otwarte dla ciebie, Gregorze...
Wg mnie Biblia wskazuje, że ziemskie ciało Jezusa podlegało słabościom, które były wynikiem odziedziczenia skażenia w ciele
Niestety Gregorze...twierdząc, że Jezus Chrystus odziedziczył w ciele skażenie grzechowe podważasz słowa Chrystusa o świętości Światyni, którą było ciało...
Owe słabości o których myślisz, to nie dowód skażenia ciała Jezusa tylko naturalne, odczuwanie przez Jego nie nieśmiertelne z natury (fizyczne jak rajskiego Adama) ciało skutków oddziaływania na Niego skażonej natury. To tak jakby rajskiego/nieskalanego Adama przenieść do czasów Jezusa i wystawić go na oddziaływanie skażonej natury...
Cytuj:
jednak Pismo nie daje odpowiedzi na Twoje pytanie:
Cytuj:
ale jak ten grzech się znalazł w tym ciele (...)
Odsyłam więc do Pana Boga, bo zadałeś pytanie, na które Bóg zna odpowiedź.
Skoro Pismo nie daje ci odpowiedzi jak grzech się znalazł w ciele Jezusa o którym wiesz, że jest Bogiem i człowiekiem w jednej osobie, to na jakiej podstawie śmiesz twierdzić, że ciało Jezusa(Jego cielesna natura) było oddzielone od Boga(Jego boskiej natury)...??
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Aha...jeżeli Jezus przychodząc na ziemię był nadal Bogiem(JHWH) w ludzkim ciele, to czy Maryja porodziła tego samego Boga(JHWH) w ludzkim ciele czy nie ??
Odpowiedź zawarłeś w swoim pytaniu.
Skoro twoją odpowiedzią na powyższe pytanie jest że Maryja porodziła Boga w ludzkim ciele, to nazywanie Maryi Bogarodzicielka(Theotokos) jest jak najbardziej biblijne... :D
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Hmm...tytaj piszesz, że dusza to aspekt człowieczy, a ze mną wskazujesz go na ducha (cyt): Jezus używając takiego zwrotu mówił o sobie. Podobnie powiedział Szczepan [Dz.7.59]:(..),Panie Jezu, przyjmij ducha mego.
- czyli przyjmij mnie.

Niewłaściwie interpretujesz moją wypowiedź. Kontekst wskazuje, że mówiłem o tym, że duch = osoba (Jezus, Szatan, Szczepan), a nie że to aspekt człowieczy.
No dobrze...jeżeli zatem duch = osoba, a nie aspekt człowieczy, to czym były myśli, emocje chodzącego po ziemi Jezusa ??

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


Wt mar 03, 2020 11:36 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 2944
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antynatalizm a chrześcijaństwo
sahcim napisał(a):
Tak, w twoich wypowiedziach nie ma słowa o tym co -duch, dusza czy ciało - jest nośnikiem grzechu (mimo, że piszesz na podstawie Biblii przecież, że to w ciele/materii ciała mieszka grzech). Powtarzasz zatem jak mantrę, że to grzech jest nośnikiem śmierci duchowej (i w konsekwencji fizycznej) pomimo, że to nie grzech sam się przenosi ale jest przenoszony/dziedziczony przez to, co zostało grzechem skażone czyli ciało... :D

Bo chyba rozmawialiśmy o różnych kwestiach.
W Edenie przez co był przeniesiony grzech w ciała, skoro były one nieskażone?
Po za tym śmierć duchowa była pierwszym i natychmiastowym skutkiem grzechu w Edenie. Śmierć fizyczna objawiła się później. Tak więc grzech był i jest przyczyną śmierci duchowej, a w jaki sposób to się dzieje nie wiemy.
W jaki sposób grzech jest przekazywany w ciała również nie wiemy.
sahcim napisał(a):
Wszystkiego tego o czym pisałeś, że duch Adama przyjął w wyniku upadku...

Jak wyżej. Adam nie miał po kim odziedziczyć grzesznego ciała, a jednak zostało ono skażone grzechem i jego skutkami. Jedynym winnym tego faktu jest grzech. A może znasz inna przyczynę?
sahcim napisał(a):
Oczywiście na podstawie nauczania Kościoła katolickiego/powszechnego czyli Biblii i Tradycji. Masz jakieś problemy z przyjęciem słów Ap Pawła do Tesaloniczan 5:23, czy może uważasz, że Pan Jezus nie był w pełni człowiekiem i słowa odnośnie zachowania ducha, duszy i ciała nie dotyczą Syna Człowieczego...??

Nie wiem czemu pomijasz boską naturę ducha Jezusa? - bo to go odróżniało od "zwykłych" ludzi.
Gdzie w tym fragmencie jest mowa o Jezusie - Bogu (Duchu) w ludzkim ciele?
sahcim napisał(a):
Czyli co...wg ciebie to duch ≠ naturze duchowej/boskiej polecał się Bogu ?

Przecież znasz moje zdanie duch≠natura duchowa. Duch to osoba, a natura to jego cechy. Duch może mieć różne natury, co opisywałem Ci na przykładach.
sahcim napisał(a):
Kolego...jeśli wg ciebie duch = osoba, a dusza ≠ duch tzn, że ty czytając w Biblii słowa o duszach np Ap 6:9-10 zabitych dla Słowa Bożego
i dla świadectwa, jakie mieli. I głosem donośnym tak zawołały: «Dokądże, Władco święty i prawdziwy,
nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?» interpretujesz je tak, że to wołają bezosobowe myśli, emocje...?? 8O

Ja widzę w tym fragmencie ukazanie aspektu ludzkiego- duszewnego/emocjonalnego ludzi, którzy ponieśli cierpienia i śmierć, a teraz wołają o sprawiedliwość.
Swoje emocje przed śmiercią Jezus opisał tak [Mk.14.34]: I rzekł do nich: Smętna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie.
To opis stanu emocjonalnego.
Ap. Paweł rozgranicza ducha, duszę i ciało, zaś w L. Hebr. znajdujemy nie tak szczegółowy opis jak u Jana tylko fakt [Hebr.12.23]: I zebrania pierworodnych, którzy są zapisani w niebie, i do Boga, sędziego wszystkich, i do duchów ludzi sprawiedliwych, którzy osiągnęli doskonałość,
W BT jest nawet napisane dokładniej: do duchów sprawiedliwych
sahcim napisał(a):
Jaaasne...wola Boża aby być świętymi jak On jest święty, tzn czynić takie rzeczy jak Chrystus, nie dotyczy Gregora...

Wola Boża nie dotyczy otrzymania rozkazu takiego jaki otrzymał Jezus.
Tylko On z rozkazu/woli i mocy Ojca mógł życie odzyskać. Żaden chrześcijanin takiego rozkazu nie otrzymał, bo Biblia jasno mówi, że to Jezus będzie wzbudzał z martwych.
Nie mieszaj więc dwóch różnych spraw, no chyba że Ty otrzymałeś też taki sam rozkaz od Boga?
sahcim napisał(a):
Nie udaj kogoś kim nie jesteś, a jak masz problemy z pamięcią i już zapomniałeś, który z trzech elementów ludzkiej natury - ducha, niematerialną dusze czy materialne ciało - dziedziczymy po swoich rodzicach(a oni po swoich, i tak aż do Adama), to przejrzyj swoje wpisy na forumowej wyszukiwarce :D np to: Jezus był taki sam po względem cielesnym - miał takie same śmiertelne ciało, bo odziedziczył je po skażonym człowieku - Marii.

Ja wiem co napisałem. :mrgreen: To są moje słowa, a nie Twoja odpowiedź.
Co masz w tej kwestii do powiedzenia? Co dziedziczymy po Adamie?
sahcim napisał(a):
Niestety Gregorze...twierdząc, że Jezus Chrystus odziedziczył w ciele skażenie grzechowe podważasz słowa Chrystusa o świętości Światyni, którą było ciało...

Ciała ludzi zbawionych/dzieci Bożych też są świątynią Bożą, ale nadal są skażone grzechem, więc nie podważam słów Jezusa.
sahcim napisał(a):
Owe słabości o których myślisz, to nie dowód skażenia ciała Jezusa tylko naturalne, odczuwanie przez Jego nie nieśmiertelne z natury (fizyczne jak rajskiego Adama) ciało skutków oddziaływania na Niego skażonej natury. To tak jakby rajskiego/nieskalanego Adama przenieść do czasów Jezusa i wystawić go na oddziaływanie skażonej natury...

Jezus jednak nie otrzymał ciała od nieskalanego Adama, ani od Boga tylko od kobiety, która odziedziczyła po Adamie skażoną naturę ciała i przekazała ją swojemu synowi.
Ale ok. Masz inne zdanie i przyjmuję je do wiadomości.
sahcim napisał(a):
Skoro Pismo nie daje ci odpowiedzi jak grzech się znalazł w ciele Jezusa o którym wiesz, że jest Bogiem i człowiekiem w jednej osobie, to na jakiej podstawie śmiesz twierdzić, że ciało Jezusa(Jego cielesna natura) było oddzielone od Boga(Jego boskiej natury)...??

Bo było to ciało takie samo jak nasze, noszące wszystkie skutki skażenia grzechem i pochodziło od człowieka, a nie z Boga.
Pismo nie mówi jak grzech "technicznie"przenika w ludzkie ciało z pokolenia w pokolenie. Jednak widzimy tego skutki w różnych słabościach, które Szatan chciał wykorzystać, gdy wielokrotnie kusił Jezusa.
sahcim napisał(a):
Skoro twoją odpowiedzią na powyższe pytanie jest że Maryja porodziła Boga w ludzkim ciele, to nazywanie Maryi Bogarodzicielka(Theotokos) jest jak najbardziej biblijne... :D

A masz to w Biblii?
Poza tym bez związku z tematem, więc nie będę się odnosił do tego stwierdzenia.
sahcim napisał(a):
No dobrze...jeżeli zatem duch = osoba, a nie aspekt człowieczy, to czym były myśli, emocje chodzącego po ziemi Jezusa ??

Były wytworem Jego duszy - aspektu człowieczego.


Śr mar 04, 2020 2:53 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17873
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antynatalizm a chrześcijaństwo
sahcim napisał(a):
Bogarodzicielka(Theotokos) jest jak najbardziej biblijne... :D
Gregor napisał(a):
A masz to w Biblii?


Proste pytanie: Czy Syn Boży przestał być Bogiem na czas ciąży i porodu?

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Ostatnio edytowano Śr mar 04, 2020 8:32 am przez merss, łącznie edytowano 1 raz

korekta cytowania



Śr mar 04, 2020 7:28 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 2944
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antynatalizm a chrześcijaństwo
Yarpen Zirgin napisał(a):
Proste pytanie: Czy Syn Boży przestał być Bogiem na czas ciąży i porodu?

Czyim Jezus był Synem jako Bóg, to masz zawarte w określeniu "Syn Boży".
Po za tym Twoje pytanie jest bez związku z twierdzeniem sahcima.
Nie wchodzę dalej w polemikę na ten temat.


Cz mar 05, 2020 1:18 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10835
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antynatalizm a chrześcijaństwo
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Tak, w twoich wypowiedziach nie ma słowa o tym co -duch, dusza czy ciało - jest nośnikiem grzechu (mimo, że piszesz na podstawie Biblii przecież, że to w ciele/materii ciała mieszka grzech). Powtarzasz zatem jak mantrę, że to grzech jest nośnikiem śmierci duchowej (i w konsekwencji fizycznej) pomimo, że to nie grzech sam się przenosi ale jest przenoszony/dziedziczony przez to, co zostało grzechem skażone czyli ciało... :D

Bo chyba rozmawialiśmy o różnych kwestiach.
W Edenie przez co był przeniesiony grzech w ciała, skoro były one nieskażone?
Nie wciskaj, że rozmawialiśmy o różnych kwestiach, bo wystarczy tylko sprawdzić posty wstecz żeby się przekonać, że to nieprawda...W Edenie grzech(kłamstwo) przeniesiony byl przez ojca/źrodlo klamstwa, który wykorzystując boskie stworzenie, antyprawdą zasiał w człowieku wątpliwość w bezgraniczne zaufanie Boskiemu Słowu....
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Wszystkiego tego o czym pisałeś, że duch Adama przyjął w wyniku upadku...
Jak wyżej. Adam nie miał po kim odziedziczyć grzesznego ciała, a jednak zostało ono skażone grzechem i jego skutkami. Jedynym winnym tego faktu jest grzech. A może znasz inna przyczynę?
Chłopie...grzech jest czymś bezosobowym wiec obarczanie winą grzechu jest kompletnym brakiem zrozumienia istoty dyskusji...Jak dotrze do ciebie, że pierwszym i jedynym źrodlem każdego grzechu jest szatan(byt osobowy), to wtedy moze zrozumiesz, że grzech nie może być nośnikiem siebie samego...
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Oczywiście na podstawie nauczania Kościoła katolickiego/powszechnego czyli Biblii i Tradycji. Masz jakieś problemy z przyjęciem słów Ap Pawła do Tesaloniczan 5:23, czy może uważasz, że Pan Jezus nie był w pełni człowiekiem i słowa odnośnie zachowania ducha, duszy i ciała nie dotyczą Syna Człowieczego...??

Nie wiem czemu pomijasz boską naturę ducha Jezusa? - bo to go odróżniało od "zwykłych" ludzi.
Chlopie...nie pomijam tego, co ma w Jezusie boskie pochodzenie, tylko rozmawiajac o Nim jako człowieku, czyli Jego ludzkiej(powtarzam ludzkiej) naturze - duch, dusza i cialo - nie robię tego co niestety ty robisz, mianowicie zastępowanie/mieszanie w osobie, ktora jest w pełni Bogiem(duch niestworzony/odwieczny) i w pełni Człowiekiem(duch, dusza stworzone, a materia ciała odziedziczona po rodzicach) elementów tych dwóch odrębnych natur, ktore(jak uczy Kościol powszechny/katolicki współistniały w osobie Chrystusa bez bez zmiany, bez pomieszania, itd...https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Unia_hipostatyczna
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Kolego...jeśli wg ciebie duch = osoba, a dusza ≠ duch tzn, że ty czytając w Biblii słowa o duszach np Ap 6:9-10 zabitych dla Słowa Bożego
i dla świadectwa, jakie mieli. I głosem donośnym tak zawołały: «Dokądże, Władco święty i prawdziwy,
nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?» interpretujesz je tak, że to wołają bezosobowe myśli, emocje...?? 8O

Ja widzę w tym fragmencie ukazanie aspektu ludzkiego- duszewnego/emocjonalnego ludzi, którzy ponieśli cierpienia i śmierć, a teraz wołają o sprawiedliwość.
A jak pisząc słowa, że widzisz ukazanie aspektu ludzkiego, emocjonalnego ludzi, to przy uzywaniu określenia ludzie masz na myśli byty osobowe czy jakieś bezosobowe aspekty, bo myśli, emocje to nie tylko domena ludzi ale także i zwierzat...
https://www.national-geographic.pl/przy ... zeta-mysla
Cytuj:
Swoje emocje przed śmiercią Jezus opisał tak [Mk.14.34]: I rzekł do nich: Smętna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie.
To opis stanu emocjonalnego.
Czyli co...uwazasz, że Jezus mówiąc "smutna jest moja dusza aż do smierci" nie mówił o Jego(osobie) smutku ale o smutku czegos bezosobowego w Nim...? 8O
Cytuj:
Ap. Paweł rozgranicza ducha, duszę i ciało, zaś w L. Hebr. znajdujemy nie tak szczegółowy opis jak u Jana tylko fakt [Hebr.12.23]: I zebrania pierworodnych, którzy są zapisani w niebie, i do Boga, sędziego wszystkich, i do duchów ludzi sprawiedliwych, którzy osiągnęli doskonałość,
W BT jest nawet napisane dokładniej: do duchów sprawiedliwych
No to przeciez tymi cutatami potwierdzadz tylko, że duch człowieczy jest jednym z "elementów" ludzkiej(stworzonej) natury, a tym samym Jezus nie mogłby być w pełni czlowiekiem o naturze 100% ludzkiej gdyby zamiast w miejsce ducha ludzkiego posiadał ducha odwiecznego/niestworzonego...
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Jaaasne...wola Boża aby być świętymi jak On jest święty, tzn czynić takie rzeczy jak Chrystus, nie dotyczy Gregora...

Wola Boża nie dotyczy otrzymania rozkazu takiego jaki otrzymał Jezus.
Puknij się w czoło, bo to co napisales, to idiotyzm do potegi...
Tylko On z rozkazu/woli i mocy Ojca mógł życie odzyskać. Żaden chrześcijanin takiego rozkazu nie otrzymał, bo Biblia jasno mówi, że to Jezus będzie wzbudzał z martwych.
Nie mieszaj więc dwóch różnych spraw, no chyba że Ty otrzymałeś też taki sam rozkaz od Boga?
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Nie udaj kogoś kim nie jesteś, a jak masz problemy z pamięcią i już zapomniałeś, który z trzech elementów ludzkiej natury - ducha, niematerialną dusze czy materialne ciało - dziedziczymy po swoich rodzicach(a oni po swoich, i tak aż do Adama), to przejrzyj swoje wpisy na forumowej wyszukiwarce :D np to: Jezus był taki sam po względem cielesnym - miał takie same śmiertelne ciało, bo odziedziczył je po skażonym człowieku - Marii.

Ja wiem co napisałem. :mrgreen: To są moje słowa, a nie Twoja odpowiedź.
Co masz w tej kwestii do powiedzenia? Co dziedziczymy po Adamie?
Czyli zamiast przyznać rację wolisz udawac idiotę... twój wybór...
sahcim napisał(a):
Niestety Gregorze...twierdząc, że Jezus Chrystus odziedziczył w ciele skażenie grzechowe podważasz słowa Chrystusa o świętości Światyni, którą było ciało...
Ciała ludzi zbawionych/dzieci Bożych też są świątynią Bożą, ale nadal są skażone grzechem, więc nie podważam słów Jezusa.[/quote]Piszesz idiotyzmy... ciało człowieka już zbawionego jest święte świętością mieszkajacego w nim Ducha(co nie znaczy, że będac jeszcze na ziemi nie podlega prawom fizycznym...) Niestety Gregorze masz tendencje do mieszania...jak nie ducha ludzkiego z boskim, to znowu skutków skażenia z samym skażeniem...
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Owe słabości o których myślisz, to nie dowód skażenia ciała Jezusa tylko naturalne, odczuwanie przez Jego nie nieśmiertelne z natury (fizyczne jak rajskiego Adama) ciało skutków oddziaływania na Niego skażonej natury. To tak jakby rajskiego/nieskalanego Adama przenieść do czasów Jezusa i wystawić go na oddziaływanie skażonej natury...
Jezus jednak nie otrzymał ciała od nieskalanego Adama, ani od Boga tylko od kobiety, która odziedziczyła po Adamie skażoną naturę ciała i przekazała ją swojemu synowi.
Ale ok. Masz inne zdanie i przyjmuję je do wiadomości.
Niestety Gregorze...to twoj, mający niewiele wspólnego z prawdą biblijną wymysł, że Jezus przy Wcieleniu przyjął ciało skażone (nie mylić z przyjętym przez Jezusa ciałem odczuwajacym na sobie skutki takiegoż skażenia z zewnątrz).
Gdyby ten twój wymysł był prawdą, to zrodzony przez Maryję Syn nie mógłby być Zbawicielem calego rodzaju ludzkiego gdyż to co cielesne w Nim byloby oddalone od tego co w Nim duchowe tak, że byloby w Nim to rozdwojenie o ktorym pisze Ap Paweł do Rzymian i sam potrzebowal by Zbawiciela aby go z tego strasznego stanu wybawił...
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Skoro Pismo nie daje ci odpowiedzi jak grzech się znalazł w ciele Jezusa o którym wiesz, że jest Bogiem i człowiekiem w jednej osobie, to na jakiej podstawie śmiesz twierdzić, że ciało Jezusa(Jego cielesna natura) było oddzielone od Boga(Jego boskiej natury)...??
Bo było to ciało takie samo jak nasze, noszące wszystkie skutki skażenia grzechem i pochodziło od człowieka, a nie z Boga.
Fakt, że cialo Jezusa pochodziło od czlowieka(Maryi) nie oznacza, że było skażone czymkolwiek...co do noszenia skutków skażenia, to owszem, nosiło(odczuwało) je na sobie ale wszystko to pochodziło z zewnątrz Niego, a nie z Jego wnętrza jak w tobie czy mnie...
Cytuj:
Pismo nie mówi jak grzech "technicznie"przenika w ludzkie ciało z pokolenia w pokolenie. Jednak widzimy tego skutki w różnych słabościach, które Szatan chciał wykorzystać, gdy wielokrotnie kusił Jezusa.
Kuszenie miało już miejsce w Edenie więc nie świadczy o żadnej słabości natury cielesnej(ciała) Jezusa, a wręcz przeciwnie...fakt iż szatan nie mógł przekonać Jezusa do przyjęcia jego propozycjii świadczy o duchowo-cielesnej harmonii w Nim samym czyli współdziałania duchowej sfery z cielesną tak, że obydwie pragnęły tego samego...(nie tak jak w człowieku o grzesznej czyli rozdwojonej w pragnieniach naturze)
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Skoro twoją odpowiedzią na powyższe pytanie jest że Maryja porodziła Boga w ludzkim ciele, to nazywanie Maryi Bogarodzicielka(Theotokos) jest jak najbardziej biblijne... :D

A masz to w Biblii?
Oczywiście...Napełniona Duchem Świętym Elżbieta na widok Maryi nazywa Ją "Matka mojego Pana"...nie trzeba być żadnym teologiem żeby wiedzieć iż to sam Duch Święty ustami Elżbiety tytuje Maryję Theotokos...
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
No dobrze...jeżeli zatem duch = osoba, a nie aspekt człowieczy, to czym były myśli, emocje chodzącego po ziemi Jezusa ??
Były wytworem Jego duszy - aspektu człowieczego.
WOW...a ten aspekt to miał wg ciebie jakąś osobowość(jezeli tak, to czyją) czy był bytem bezosobowym w Chrystusie...??

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


Cz mar 05, 2020 1:40 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17873
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antynatalizm a chrześcijaństwo
Gregor napisał(a):
Yarpen Zirgin napisał(a):
Proste pytanie: Czy Syn Boży przestał być Bogiem na czas ciąży i porodu?

Czyim Jezus był Synem jako Bóg, to(...)

A pytanie tymczasem moje pytanie dotyczyło czegoś innego. No cóż, przez ten unik pokazałeś, iż wiesz, że Jezus był Bogiem przez cały czas, a nie z wyłączeniem ciąży i porodu z NMP, ale tego nie napiszesz, bo musiałbyś przyznać, iż tytuł Matka Boża jest zgodny z prawdą i nie ma błędu w nauce na ten temat podawanej w Kościele katolickim.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Cz mar 05, 2020 7:27 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 2944
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antynatalizm a chrześcijaństwo
Yarpen Zirgin napisał(a):
A pytanie tymczasem moje pytanie dotyczyło czegoś innego. No cóż, przez ten unik pokazałeś, iż wiesz, że Jezus był Bogiem przez cały czas, a nie z wyłączeniem ciąży i porodu z NMP, ale tego nie napiszesz, bo musiałbyś przyznać, iż tytuł Matka Boża jest zgodny z prawdą i nie ma błędu w nauce na ten temat podawanej w Kościele katolickim.

I tego się trzymaj jeśli chcesz. :mrgreen:


Cz mar 05, 2020 8:38 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17873
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antynatalizm a chrześcijaństwo
I każdy widzi, że zwyczajnie uciekłeś od niewygodnego pytania, na które nie mogłeś udzielić odpowiedzi, bo musiałbyś przyznać, że nie masz racji odnośnie tytułu Matka Boża. Co, jak zauważyłem, jest typowe dla takich pseudoapologetów: Przez usta wam nie przejdzie zdanie, iż Chrystus był Bogiem w czasie ciąży i porodu z NMP mimo tego, że taka jest wasza wiara.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Cz mar 05, 2020 9:13 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 2944
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antynatalizm a chrześcijaństwo
sahcim napisał(a):
ie wciskaj, że rozmawialiśmy o różnych kwestiach, bo wystarczy tylko sprawdzić posty wstecz żeby się przekonać, że to nieprawda...W Edenie grzech(kłamstwo) przeniesiony byl przez ojca/źrodlo klamstwa, który wykorzystując boskie stworzenie, antyprawdą zasiał w człowieku wątpliwość w bezgraniczne zaufanie Boskiemu Słowu....

Wątpliwość to jeszcze nie grzech. Usłyszenie kłamstwa to też jeszcze nie grzech.
Grzech Adama to zupełnie coś innego.
sahcim napisał(a):
Chłopie...grzech jest czymś bezosobowym wiec obarczanie winą grzechu jest kompletnym brakiem zrozumienia istoty dyskusji...

Widzę, że masz dogłębną znajomość istoty grzechu. :mrgreen:
sahcim napisał(a):
Jak dotrze do ciebie, że pierwszym i jedynym źrodlem każdego grzechu jest szatan(byt osobowy), to wtedy moze zrozumiesz, że grzech nie może być nośnikiem siebie samego...

To możne wytłumaczysz czym jest grzech?
sahcim napisał(a):
Chlopie...nie pomijam tego, co ma w Jezusie boskie pochodzenie, tylko rozmawiajac o Nim jako człowieku, czyli Jego ludzkiej(powtarzam ludzkiej) naturze - duch, dusza i cialo - nie robię tego co niestety ty robisz, mianowicie zastępowanie/mieszanie w osobie, ktora jest w pełni Bogiem(duch niestworzony/odwieczny) i w pełni Człowiekiem(duch, dusza stworzone, a materia ciała odziedziczona po rodzicach) elementów tych dwóch odrębnych natur, ktore(jak uczy Kościol powszechny/katolicki współistniały w osobie Chrystusa bez bez zmiany, bez pomieszania, itd...https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Unia_hipostatyczna

Ten fragment mów o zjednoczeniu natur, a nie zjednoczeniu duchów: boskiego i ludzkiego.
Jezus jako Syn/Logos był istotą duchową i przybrał ludzką naturę: duszę i ciało i Biblia jasno to przedstawia. Ty zaś robisz z Niego hybrydę, która posiadała 2 duchy: boski i ludzki.
sahcim napisał(a):
A jak pisząc słowa, że widzisz ukazanie aspektu ludzkiego, emocjonalnego ludzi, to przy uzywaniu określenia ludzie masz na myśli byty osobowe czy jakieś bezosobowe aspekty, bo myśli, emocje to nie tylko domena ludzi ale także i zwierzat...

Ludzie to osoby.
sahcim napisał(a):
Czyli co...uwazasz, że Jezus mówiąc "smutna jest moja dusza aż do smierci" nie mówił o Jego(osobie) smutku ale o smutku czegos bezosobowego w Nim...?

Mówił o swoim stanie emocjonalnym panującym w Jego duszy, która jest integralną częścią osoby, choć nietożsamą z duchem i ciałem.
sahcim napisał(a):
No to przeciez tymi cutatami potwierdzadz tylko, że duch człowieczy jest jednym z "elementów" ludzkiej(stworzonej) natury, a tym samym Jezus nie mogłby być w pełni czlowiekiem o naturze 100% ludzkiej gdyby zamiast w miejsce ducha ludzkiego posiadał ducha odwiecznego/niestworzonego...

A Ty dalej widzisz hybrydę dwóch duchów.
sahcim, Jezus był duchem odwiecznym. Dajesz link to Wiki, a tam jest napisane: Jezus przyjął naturę ludzką wraz z ludzką duszą.
Czyli: Syn Boży/odwieczny duch +(natura ludzka:dusza + ciało) --> Jezus z Nazaretu
Tak to widzę.
sahcim napisał(a):
Piszesz idiotyzmy... ciało człowieka już zbawionego jest święte świętością mieszkajacego w nim Ducha(co nie znaczy, że będac jeszcze na ziemi nie podlega prawom fizycznym...).

No tak, podlega np. grawitacji. :D
Niestety Biblia przeczy Twoim słowom.
Człowiek zbawiony jest święty w duchu, ale w ciele nadal mieszka grzech [Rzym.7.20]: A jeśli czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który mieszka we mnie.
Jeśli ciało jest święte, to nie potrzebuje zmartwychwstania.
Czy ty wiesz co oznacza termin "święty"?
sahcim napisał(a):
Niestety Gregorze masz tendencje do mieszania...jak nie ducha ludzkiego z boskim, to znowu skutków skażenia z samym skażeniem...

Puki co Ty tworzysz hybrydę dwóch duchów w jednej osobie. ;)
Skoro tak mieszam, to wytłumacz mi :
1. czym jest skażenie?
2. czym są skutki skażenia?
sahcim napisał(a):
Niestety Gregorze...to twoj, mający niewiele wspólnego z prawdą biblijną wymysł, że Jezus przy Wcieleniu przyjął ciało skażone (nie mylić z przyjętym przez Jezusa ciałem odczuwajacym na sobie skutki takiegoż skażenia z zewnątrz).

Problem w tym, że Jezus w zmartwychwstałym ciele nie odczuwał już skutków skażenia, bo ciało było doskonałe/święte. Odczuwanie skutków jest dowodem na niedoskonałość/skażenie Jego pierwszego ciała.
sahcim napisał(a):
Gdyby ten twój wymysł był prawdą, to zrodzony przez Maryję Syn nie mógłby być Zbawicielem calego rodzaju ludzkiego gdyż to co cielesne w Nim byloby oddalone od tego co w Nim duchowe tak, że byloby w Nim to rozdwojenie o ktorym pisze Ap Paweł do Rzymian i sam potrzebowal by Zbawiciela aby go z tego strasznego stanu wybawił...

Był Zbawicielem nie ze względu na ludzkie ciało, tylko ze względu kim był - Bogiem.
Dzięki temu panował doskonale nad ludzką naturą i nie popełnił żadnego grzechu, co znów opisuje tekst linkowany przez Ciebie: wola należąca do Jego ludzkiej natury podporządkowana jest woli należącej do Boskiej natury Logosu.
Może przeczytaj sobie jeszcze raz cały tekst z Wiki?
sahcim napisał(a):
Kuszenie miało już miejsce w Edenie więc nie świadczy o żadnej słabości natury cielesnej(ciała) Jezusa,

Szatan przystąpił na pustyni do kuszenia Jezusa w konkretnym momencie: kiedy poczuł głód. Głód to jeden z elementów skażenia ciała, bo niezaspokojony prowadzi do śmierci. Kolejne próby uderzały w te same słabe punkty natury ludzkiej, które ma każdy człowiek w wyniku skażenia.
sahcim napisał(a):
Oczywiście...Napełniona Duchem Świętym Elżbieta na widok Maryi nazywa Ją "Matka mojego Pana"...nie trzeba być żadnym teologiem żeby wiedzieć iż to sam Duch Święty ustami Elżbiety tytuje Maryję Theotokos...

Tylko jakoś zapomniał użyć tego terminu gdziekolwiek w Piśmie i zapomniał pouczyć o tym fakcie apostołów, którzy w swoim nauczaniu w ogóle nie wspominają o Marii i jej "tytule". :D
sahcim napisał(a):
WOW...a ten aspekt to miał wg ciebie jakąś osobowość(jezeli tak, to czyją) czy był bytem bezosobowym w Chrystusie...??

Nie doktoryzowałem się w tym temacie. ;)
Uważam więc, że to niematerialny byt posiadający naturę rozumną,emocjonalną. Człowiek to istota duchowa wyposażona w duszę.
Nie muszę nic więcej wiedzieć na temat duszy.


Cz mar 05, 2020 10:26 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 2944
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antynatalizm a chrześcijaństwo
Yarpen Zirgin napisał(a):
I każdy widzi, że zwyczajnie uciekłeś od niewygodnego pytania, na które nie mogłeś udzielić odpowiedzi, bo musiałbyś przyznać, że nie masz racji odnośnie tytułu Matka Boża. Co, jak zauważyłem, jest typowe dla takich pseudoapologetów: Przez usta wam nie przejdzie zdanie, iż Chrystus był Bogiem w czasie ciąży i porodu z NMP mimo tego, że taka jest wasza wiara.

Raczej każdy widzi, że wciskasz offtop. :D
Daruj sobie.


Cz mar 05, 2020 10:30 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 136 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 10  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL