Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N paź 25, 2020 7:39 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 
 Banalizacja Jezusa 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So sie 05, 2017 1:23 pm
Posty: 326
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Banalizacja Jezusa
Witam
Często się spotykam z postawą, jaką mają katolicy, ale też protestanci, która polega na tym, ze traktują Pana Jezusa - jako Przyjaciela. Dla mnie jest to fraternizacja i banalizacja Osoby Syna Bożego Jezusa Chrystusa. Dla mnie przyjacielem może byc Anioł Stróż, Święty.
Pan Jezus to nie jest jakichś szczegółny Kolega, czy nawet Przyjaciel.
Jezus Chrystus jako Osobowy BÓG w pełni objawia BOGA OJCA WSZECHMOGĄCEGO! Chodzi mi o to, żębyśmy czcili, wielbili i wysławiali Pana Jezusa, na miarę pozycji, którą zajmuje w siecie duchowym.
Ma być dustans i szacunek do ODWIECZNEGO BOGA:OJCA,SYNA,DUCH SWIĘTEGO.
Ludzie częśto naduzywają słowa :Jezus: To nie jest dobre i wzburza moje zażenowanie i złość. Jezus to nie jest nasz kolega, przyjaciel.To nie jest jeden z wielu nauczycieli ludzkośći. Jezus nie jest kimś szczególnym, bo ładne nauki moralne przekazał. To wszystko jest wtórne. Pierwotne jest coś, co stworzeniu się nie należy z jego natury(upadłej na wielu poziomach).BÓG OJCIEC przez swojego BOSKIEGO SYNA W MOCY DUCHA ŚWIĘTEGO -PRAGNIE NAM OBJAWIĆ, KIM ON JEST
Powiem wam kochani na podstawie własnego doświadczenia:
hciałbym złożyć świadectwo, że Jezus prawdziwie zmartwychwstał i Żyje. Nigdy tego nie robiłem w internecie, ale jakichś głos mnie zachęca, abym dał świadectwo prawdzie.
W tamtym okresie, a było to ponad 20 lat temu, nie byłem osobą zbyt wierzącą. Chodziłem do kościoła i na lekcje religii, bo mi rodzice kazali, ale jak miałem możliwość, to sobie odpuszczałem. Czy wierzyłem w Jezusa i Jego zmartwychwstanie? Tak naprawdę, to nie interesowało mnie to zbytnio. Wolałem pograć w piłkę. :biggrin: To mistyczne doświadczenie miałem w okresie bierzmowania. Położyłem się spać i dość szybko zasnąłem. W pewnym momencie, w czasie snu, poczułem, że... opuszczam ciało, ale wciąż czułem siebie, jako człowieka, a nie jakiegoś ducha. Znalazłem się w pomieszczeniu pełnym światła. Przede mną stała postać tyłem odwrócona: w białych szatach, długich kręconych włosach. Czułem, że ma niezwykłą moc, i że mi kogoś przypomina. Zacząłem O TYM myśleć, to wszystko trwało b.szybko ( kilkanaście sekund?). Poczułem, w pewnym momencie, że patrzę na rozgwieżdżony kosmos, i czuję, że jest JEDNOŚCIĄ, z tym, którego widziałem przed chwilą. To było niezwykłe, ale to nie koniec. Zacząłem się budzić, i wtedy nastąpiło SPOTKANIE Z JEZUSEM. Poczułem i widziałem, jak promienie światła wychodzą z mojego splotu słonecznego ( vide obraz św. Faustyny) i poczułem CAŁYM SOBĄ, że JEZUS mieszka we mnie. Tak mocno poczułem JEGO, że dał mi On poznać, kim jestem dla Niego: kimś ukochanym.. Wypełniła mnie Jego Miłość z taką potęgą, że strumienie łez płynęły ze mnie, jak z kranu. Poczułem CAŁYM SOBĄ, że Jego Miłość jest totalnie bezwarunkowa i nieskończona, a ludzka miłość to śmieci. Poczułem, że należę do NIEGO.Moja śp. Matka, zobaczyła, jak szlocham, to myślała, że zwariowałem, jestem chory, czy coś takiego.
Przez kilka dni nie mogłem zupełnie dojść do siebie: często płakałem i tęskniłem za NIM, bo to dla mnie jest Życie i Miłość. Zrozumiałem, że żadne książki, rytuały nie są wstanie oddać ułamka tej Miłości. Jest tylko jedno słowo, które aspiruje do tego doświadczenia: BÓG. Nie potrafię wam kochani oddać, co znaczy Jezus we Mnie, bo nie potrafię Wam opisać istoty BOGA: JEST MIŁOŚCIĄ. MIŁOŚĆ BOGA, jak wtedy poczułem, o lata świetle przewyższa ludzką, która jest jak zmarszczka na OCEANIE BOŻEJ MIŁOŚCI. Ludzka miłość wobec BOŻEJ MIŁOŚCI nie istnieje, bo ostatecznie istnieje tylko to, co Nieskończone i Bezwarunkowe, czyli ON SAM. Tajemnicy Bóstwa Jezusa nie zrozumiałem, BO jest ponad wszelkim ludzkim poznaniem, ale poczułem:
[i]Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus
Ktoś, kto spotkał Boga w Jezusie już wie, że ludzka miłość to żałosna proteza, środek przeciwbólowy. Podsumowując: to Pan Jezus OSOBOWY BÓG - prowadzi do BOGA OJCA WSZECHMOGĄCEGO I PEŁNEGO MIŁOŚCI.
tAKA DECYZJA JEST W PEŁNI SUWERENNĄ DECYZJĄ TRÓJCY PRZENAJŚWIĘTSZEJ.
PRZEZ SYNA BOŻEGO DO OJCA. Same Nasze dobre uczynki nas tam nie doprowadzą. (samozbawienie).
Panu Jezusowi należy się najwyższy szacunek godzien SYNA BOGA ODWIECZNEGO I STWÓRCY. AMEN


Śr sie 28, 2019 12:05 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15352
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Banalizacja Jezusa
To prawda, że niekiedy zbyt fraternizujemy się z Bogiem.

Z drugiej strony, to on sam powiedział:
J 15:14-15 "Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego."

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr sie 28, 2019 12:15 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So sie 05, 2017 1:23 pm
Posty: 326
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Banalizacja Jezusa
Barney napisał(a):
To prawda, że niekiedy zbyt fraternizujemy się z Bogiem.

Z drugiej strony, to on sam powiedział:
J 15:14-15 "Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego."

Tylko, zawsze trzeba czytać w całośći nauczania N.T. To proces: najpierw uznanie Jezusa jako PANA I BOGA. Potem można z tego doświadczenia czerpać moc Duch Świętego, aby czynić to, co przekazuje Wcielony Syn Boga. Dodam: czynić wszystko, a nie tylko, co jest wygodne i przynosi korzyści.
Ludzie częśto na emocjonalnych spotkaniach oaza, odnowa, czy zielonoświatkowcy popadają w takie fraternizacje. Nie godzi się.


Śr sie 28, 2019 12:26 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15352
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Banalizacja Jezusa
Z tym się zgadzam.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr sie 28, 2019 9:19 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So sty 11, 2020 7:29 pm
Posty: 288
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Banalizacja Jezusa
Wydaje mi się , że temat jest na tyle neutralny, że nie wywoła kolejnego do mnie zniechęcenia. W istocie przypisywanie wszystkich atrybutów theos [synowi], wywołuje problem z pewnym obrazem syna. Pewne jest też, że niektórzy w istocie [syna] traktują jak "kumpla z podwórka". Z jednej strony w istocie mamy werset, wersety ukazujące prawo do p r z y j a ź n i z[synem]. O tym prawie mówił on sam w Jana 15:12-17. Tym co czyni nas jego przyjaciółmi, jest objawienie nam wszystkiego co usłyszał od [ojca]. Syn mówi nam w s zy s t k o, co sam wie, od ojca. Jak sam też powiedział:sługa nie wie, co czyni jego pan. Sługa nie wie, przyjaciele już tak. I to z zasady tak jest, że znajomym nie powiemy tego co powiemy przyjacielowi. Słudze nie powiemy wszystkiego, przyjacielowi, już pewnie tak. To objawienie wszystkiego od [ojca] czyni nas przyjaciółmi. Jednak nie tylko to .W wer.12 czytamy, o nowym przykazaniu- miłości. I o tym, że "ja was miłuję" I o tym, że największym przykład miłości daje tenkto życie własne oddaje za przyjaciół swoichW wer. 15 czytamy:"już więcej nie nazywam was sługami".W wer. 14 "ponieważ jesteście moimi przyjaciółmi". To jednak jest pewnego rodzaju zobowiązaniem."A p o n i e w a z jesteście moimi przyjaciółmi". To co?czynicie według mojego przykazaniawer.14 tłum. Roman Brandsteatter
Wydaje się więc uprawdopodobnione nazywanie przyjaciółmi - samego syna theos. Mamy jednak do tego prawo,gdy...
Niektórzy ludzie zostali nazwani przyjaciółmi samego stworzyciela.patrz. 2 Kron.20:7.+ Jak.2:23. Pewne jest też, że niekiedyBliźni człowieka - ci mogą zawieść, lecz bywa, że przyjaciel jest bardziej przywiązany niż brat Przy czym sam [syn] nie miał oporów zwracać się do swoich uczniów jako przyjaciół. Jak czytamy w Mt 12:4Mówię zaś wam, moim przyjaciołom... Podane mamy to w tych miejscach. Zapewne jednak mówił tak do nich przy innych okazjach.


Cz paź 08, 2020 4:20 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5717
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Banalizacja Jezusa
robertson napisał(a):
Wydaje mi się , że temat jest na tyle neutralny

Że możesz wciskać swoje bzdety. Jesteś niepoprawny. No ale czego się spodziewać. Syn (z WIELKIEJ LITERY) ma godność Boską, którą Ty ignorujesz.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz paź 08, 2020 6:50 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3702
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Banalizacja Jezusa
Cytuj:
BÓG OJCIEC przez swojego BOSKIEGO SYNA W MOCY DUCHA ŚWIĘTEGO -PRAGNIE NAM OBJAWIĆ, KIM ON JEST


Pomijając sytuacje skrajne w których faktycznie dochodzi do banalizacji osoby Jezusa, myśle że nieporozumienie może wynikać również z faktu że poznawanie Jezusa jest procesem, który trwa przez całe życie. Bo ktoś powie i słusznie, że Jezus jest Panem i Synem Najwyższego. Ale ktoś inny zapyta, czy już odkryłeś że Jezus nazywa siebie samego sługą ? Jedna prawda nie wyklucza drugiej. Albo czy zrozumiałeś i doświadczyłeś również tego, że Najwyższy każdego dnia usługuje tobie dbając o o twoje potrzeby ? A może skonfrontowałeś się już z prawda, że SŁOWO przedwieczne stało się NIEMOW-lęciem ? Nieskończony i odwieczny - śmiertelnym? To nie jest sprzeczność, tylko paradoks.

Orfeusz napisał(a):
Ludzie częśto na emocjonalnych spotkaniach oaza, odnowa, czy zielonoświatkowcy popadają w takie fraternizacje. Nie godzi się.


Nigdy nie komentuje zielonoświątkowców czy spotkań odnowy, bo nigdy nie byłem. Natomiast co do spotkań oazowych na których staram się być przynajmniej raz na 3 lata, coś jednak powiedzieć mogę. Zacznę może jednak od tego i może to będzie niegrzeczne, ale życie nauczyło mnie nie wypowiadać sie w tematach których czegoś nie doświadczyłem. Byłem, widziałem - mówię. Nie byłeś na żadnej oazie, albo widziałeś fragment w internecie uważaj żeby nie wyciągać pochopnych wniosków.

Co do świadectwa to jedna praktyczna rada, która warto zapamiętać i przypomnieć sobie za kilka lat. W Apokalipsie znajdują się listy do siedmiu Kościołów które są uniwersalne, odnoszą się do wszystkich Kościołów do dzisiaj, a także do każdego z nas. I chciałem podzielić się moim doświadczeniem duchowym, a właściwie pewnym kryzysem który przychodzi nie wiadomo skąd i dlaczego.

Ty masz wytrwałość, i zniosłeś cierpienie dla imienia mego - niezmordowany. Ale mam przeciw tobie to, że odstąpiłeś od twej pierwotnej miłości (Ap 2,3n).

Istnieje bardzo mocny mechanizm popadania w rutynę i to nawet wówczas, gdy wspólnota czy konkretny chrześcijanin potrafi dla wiary ponieść bardzo konkretne cierpienie. Trudne doświadczenia potrafią nas tak mocno zająć sobą, że zapominamy o tym, co najważniejsze: o miłości. Ewangelia jest objawieniem ogromu Bożej miłości, natomiast cierpienie jest wynikiem grzechu i ludzkiej przewrotności. Niemniej jeżeli mamy głosić Ewangelię, to musimy głosić życie, radość i miłość, a nie obnosić się ze swoimi cierpieniami. Myślę że skoro Bóg daje komuś jakieś wzniosłe i mistyczne wręcz doświadczenie swojej miłości jak tobie, to z tego czerp pełnymi garściami przez całe życie. Rozważaj to w sercu jak Maryja i sam się ucz z tego doświadczenia abyś, gdy mrok już zapadnie i przyjdzie doświadczenie nie zapomniał jak bardzo Bóg cię kocha. Żródłem życia w nas jest własnie to przekonanie o byciu kochanym przez Boga w każdym czasie naszego życia.Teraz to wiesz, ale czy będziesz o tym tak samo pamiętał za 20 lat?

I jeszcze jedna refleksja. Bardzo cieszy że w swoim życiu odkryłeś kim Jezus jest dla ciebie. Mnie osobiście jeszcze bardziej w tym świadectwie ucieszył fakt tego, kim ty jesteś dla Jezusa i jakim uczuciem darzy cię Bóg. O tyle jest to dla mnie osobiście wazniejsze, bo ta akurat prawda dotyczy każdego z nas. Każdego z nas Bóg kocha w taki własnie mocny i bezwarunkowy sposób. Bezwarunkowy, to znaczy że człowiek nie musi uczynić nic, aby sobie na Bożą miłość zasłużyć. Nie doczytałem w tym świadectwie, aby Jezus czynił ci wyrzuty z twojego dotychczasowego sposobu życia i ułomnej wiary. Aby zwrócił ci uwage, na twóją naganną postawę w kościele i uczestnictwo we mszy któremu dotychczas barkowało świadomości. Albo aby pomimo twoich licznych grzechów, powiedział że nie jesteś Jego godny. Nie na tym polega miłość Boga jak widzisz, że trzeba sobie na nią zasłużyć. Więc skoro tak Jezus nie postąpił w stosunku do ciebie lecz zalał cię ogromem miłości, dlaczego ty nie uczysz się od Niego i skupiasz się na drobinach braci twoich ? Chcesz zmienić świat, to mów że Bog go kocha i że tego własnie doświadczyłeś. I dopiero teraz, kiedy tego doświadczyłeś, uwierzyłeś że Bóg cię kocha, a nawet głosisz - teraz, zacząłeś wypełniać prawo, zachowywać przykazania i ufam - czytać Pismo. Miłość Boga cię zmieniła, bo jest to taki rodzaj miłosci który domaga się odpowiedzi. Nie jesteś już w stanie zachować jej tylko dla siebie i nie jesteś w stanie już żyć jak kiedyś zyłeś. Dlatego nie potepiaj świata za to, że jest słaby, marny i że niewystarczająco wielbi i czci Boga, bo jeszcze niedawno sam tak postępowałeś. Chcesz zmienić świat, to pomyśl co ciebie zmieniło i to głoś przede wszystkim wszystkim ludziom.

_________________
Panie, nie wywyższa się serce moje, oczy moje nie chcą patrzeć z góry. Ps 131


Cz paź 08, 2020 10:40 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL