Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt sie 04, 2020 4:31 pm



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 219 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna strona
 Pedofilia w statystyce, czyli o liczbach. (dla Pilastra) 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz wrz 30, 2010 10:26 am
Posty: 2778
Płeć: mężczyzna
Post Pedofilia w statystyce, czyli o liczbach. (dla Pilastra)
Temat pedofilia a Kościół powraca jak piłka. jednak rzadko mówi sie o KONKRETNYCH LICZBACH i statystykach.
jak słusznie zauważa Pilaster do tej pory nie przedstawiono na tym forum twardych dowodów.
Nie jest problemem odpowiedź na pytanie "Czy pedofilia wśród księży katolickich istnieje?" Bo oczywista odpowiedź Brzmi TAK. Tak samo jak wśród dentystów, hydraulików czy jakiejkolwiek inne grupy zawodowej lub społecznej.
Pytanie na które musimy odpowiedzieć to "Czy pedofilów wśród księży jest WIĘCEJ/MNIEJ/TYLE SAMO niż w społeczeństwie jako całości.
Zadałem sobie nieco trudu żeby poszukać po internecie i oto co udało mi sie znaleźć. Oczywiście statystyki dotyczą USA ale polskich nie widziałem i wątpie czy w ogóle istnieją.

A więc ", A Report on the Crisis in the Catholic Church in the United State" opublikowany przez federalna konferencje biskupów katolickich zawiera nasypujące liczby:
Cytuj:

US clerics (priests, deacons, bishops, etc.) accused of abuse from 1950-2002: 4,392.
About 4% of the 109,694 serving during those 52 years.
Individuals making accusations: 10,667.
Victims' ages: 5.8% under 7; 16% ages 8-10; 50.9% ages 11-14; 27.3% ages 15-17.
Victims' gender: 81% male, 19% female
Duration of abuse: Among victims, 38.4% said all incidents occurred within one year; 21.8% said one to two years; 28%, two to four years; 11.8% longer.
Victims per priest: 55.7% with one alleged victim; 26.9% with two or three; 13.9% with four to nine; 3.5% with 10 or more (these 149 priests caused 27% of allegations).
Abuse locations: 40.9% at priest's residence; 16.3% in church; 42.8% elsewhere.
Known cost to dioceses and religious orders: $572,507,094 (does not include the $85 million Boston settlement and other expenses after research was concluded). (Hartford Courant, 2/27/04)


Najważniejsza jest tu liczba 4% molestantów.
Całość raportu:
http://archives.weirdload.com/docs/johnjayreport.pdf
omówienie:
http://archives.weirdload.com/stats.html

A jak sie ma te 4% do średniej statystycznej?

Niestety nie udało mi sie znaleść ile pedofilów jest w USA jako całości ale Criminal Justice Agency podaje nasypujące liczby:
Cytuj:
Total number of registered sex offenders nationwide in the U.S. 747,408

http://www.statisticbrain.com/sex-offender-statistics/
Zwracam uwage ze "sex offender" nie oznacza pedofila ale przestępce seksualnego w ogólności.

Według Wiki w USA mieszka 315,901,000 ludzi.
http://en.wikipedia.org/wiki/Demographi ... ted_States
Zakładając że 50 % z nich to mężczyźni (zboczone kobiety to raczej kuriozum) układam proporcię:
157950500 - 100%
747408 - X%
747408 x 100% / 157950500 = 0.47%

Wynik nawet dla mnie jest szokujący. 8O 8O 8O Wynika z tego że wśród duchownych katolickich jest 10krotnie więcej samych pedofilów niz wszystkich przestępców seksualnych w populacji ogólnej!

Oczywiście nie wykluczam że popełniłem gdzieś jakiś błąd albo znalezione przezenie liczby maja jakiś feler. A moze zawiodła mnie znajomość języka?

jesli ktoś sprostuje ewentualny błąd, będę wdzięczny. prosze jednak żeby nie wypowiadać sie ogólnikowo (to juź sto razy było przerabiane i starczy) ale podać KONKRETNE LICZBY Z PODANIEM ŹRÓDEŁ.

Jesli to sie nie uda, katolicy będą niestety musieli pogodzić sie ze smutna prawdą. Liczby to liczby i nic oprócz innych liczb nie może ich pokonać. :P


na koniec cos na pocieszenie:
Cytuj:
Four in 10 US Catholic nuns report having experienced sexual abuse, (a rate equivalent to that reported by American women in general), a study by Catholic researchers supported by major religious orders, has found. The study found that sisters have known sexual abuse less in childhood, dispelling what the authors call an "anti-Catholic" canard that girls fled to convents to escape sexual advances. During religious life, close to 30% of the nation's 85,000 nuns experienced "sexual trauma," ranging from rape to exploitation to harassment. A total of 40% reported a least one experience of that kind. NCR, 1/15/99 See The Nuns' Stories for details.
The Wisconsin Psychological Association's survey found offenders distributed among the following professions: Psychiatrists 34%, Psychologists 19%, Social Workers 13%, Clergy 11%, Physicians 6%, Marriage Counselors 4%, and Others 14%.
The Center for Domestic Violence found that 12.6% of clergy said they had sex with church members. 47% of clergy women were harassed by clergy colleagues.
The Presbyterian Church stated that 10-23% of clergy have "inappropriate sexual behavior or contact" with clergy and employees.
The United Methodist research (1990) showed 38.6% of Ministers had sexual contact with church members and that 77% of church workers experienced some type of sexual harassment.
The United Church of Christ found that 48% of the women in the work place have been sexually harassed by male clergy.
The Southern Baptists claim 14.1% of their clergy have sexually abused members.

At least the Roman Catholic Bishops can take heart: they're not alone..

Katolicy nie sa samotni z tym problemem!


Śr maja 22, 2013 9:22 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 29, 2012 1:03 pm
Posty: 835
Lokalizacja: dyspensa:)
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Pedofilia w statystyce, czyli o liczbach. (dla Pilastra)
"Acused" to oskarżeni, a "registered sex offenders" to uznani za winnych i zarejestrowani (nie wiem nawet, czy wszyscy są rejestrowani).

_________________
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.


Śr maja 22, 2013 9:38 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 18332
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Pedofilia w statystyce, czyli o liczbach. (dla Pilastra)
Cytuj:
Najważniejsza jest tu liczba 4% molestantów.

Informacja nieprawdziwa. Tekst, który podałeś, mówi o liczbie duchownych, którzy zostali oskarżeni, a nie skazani. Oskarżenie nie oznacza, że byli winni. Przedstaw dane na temat liczny skazanych, czyli takich, których winę udowodniono, to będziemy mieli jakiś wzgląd w sytuację.

Cytuj:
Cytuj:
Total number of registered sex offenders nationwide in the U.S. 747,408


http://www.statisticbrain.com/sex-offender-statistics/
Zwracam uwage ze "sex offender" nie oznacza pedofila ale przestępce seksualnego w ogólności.

A ja zwracam uwagę, że to jest liczba przestępców, czyli osób, których winę udowodniono i zostały skazane. W związku z tym wniosek...

Cytuj:
Wynik nawet dla mnie jest szokujący. 8O 8O 8O Wynika z tego że wśród duchownych katolickich jest 10krotnie więcej samych pedofilów niz wszystkich przestępców seksualnych w populacji ogólnej!


...jest całkowicie bezzasadny, ponieważ powstał przez zestawienie liczby oskarżonych duchownych z liczbą przestępców (osób skazanych). Czyli wartości, które są nieporównywalne.

No tak to można udowodnić dowolną tezę, ot np. że ZSRR miał w 1941 roku czołgi słabsze od hitlerowskich, bo lekki T-26 był gorszy od średniego PzKpfw IV. :D


Śr maja 22, 2013 9:43 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz wrz 30, 2010 10:26 am
Posty: 2778
Płeć: mężczyzna
Post Re: Pedofilia w statystyce, czyli o liczbach. (dla Pilastra)
Uwaga słuszna, trzeba poszukać liczby skazanych, co spróbuje w wolnej chwili zrobić.


Śr maja 22, 2013 9:59 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz wrz 30, 2010 10:26 am
Posty: 2778
Płeć: mężczyzna
Post Re: Pedofilia w statystyce, czyli o liczbach. (dla Pilastra)
PS. na razie nie znalazłem konkretów ale przetoczę taki artykuł w Nevsweeku:
Cytuj:
The Catholic sex-abuse stories emerging every day suggest that Catholics have a much bigger problem with child molestation than other denominations and the general population. Many point to peculiarities of the Catholic Church (its celibacy rules for priests, its insular hierarchy, its exclusion of women) to infer that there's something particularly pernicious about Catholic clerics that predisposes them to these horrific acts. It's no wonder that, back in 2002—when the last Catholic sex-abuse scandal was making headlines—a Wall Street Journal-NBC News poll found that 64 percent of those queried thought Catholic priests "frequently'' abused children.

Yet experts say there's simply no data to support the claim at all. No formal comparative study has ever broken down child sexual abuse by denomination, and only the Catholic Church has released detailed data about its own. But based on the surveys and studies conducted by different denominations over the past 30 years, experts who study child abuse say they see little reason to conclude that sexual abuse is mostly a Catholic issue. "We don't see the Catholic Church as a hotbed of this or a place that has a bigger problem than anyone else," said Ernie Allen, president of the National Center for Missing and Exploited Children. "I can tell you without hesitation that we have seen cases in many religious settings, from traveling evangelists to mainstream ministers to rabbis and others."

Since the mid-1980s, insurance companies have offered sexual misconduct coverage as a rider on liability insurance, and their own studies indicate that Catholic churches are not higher risk than other congregations. Insurance companies that cover all denominations, such as Guide One Center for Risk Management, which has more than 40,000 church clients, does not charge Catholic churches higher premiums. "We don't see vast difference in the incidence rate between one denomination and another," says Sarah Buckley, assistant vice president of corporate communications. "It's pretty even across the denominations." It's been that way for decades. While the company saw an uptick in these claims by all types of churches around the time of the 2002 U.S. Catholic sex-abuse scandal, Eric Spacick, Guide One's senior church-risk manager, says "it's been pretty steady since." On average, the company says 80 percent of the sexual misconduct claims they get from all denominations involve sexual abuse of children. As a result, the more children's programs a church has, the more expensive its insurance, officials at Guide One said.

The only hard data that has been made public by any denomination comes from John Jay College's study of Catholic priests, which was authorized and is being paid for by the U.S. Conference of Catholic Bishops following the public outcry over the 2002 scandals. Limiting their study to plausible accusations made between 1950 and 1992, John Jay researchers reported that about 4 percent of the 110,000 priests active during those years had been accused of sexual misconduct involving children. Specifically, 4,392 complaints (ranging from "sexual talk" to rape) were made against priests by 10,667 victims. (Reports made after 2002, including those of incidents that occurred years earlier, are released as part of the church's annual audits.)

Experts disagree on the rate of sexual abuse among the general American male population, but Allen says a conservative estimate is one in 10. Margaret Leland Smith, a researcher at the John Jay College of Criminal Justice, says her review of the numbers indicates it's closer to one in 5. But in either case, the rate of abuse by Catholic priests is not higher than these national estimates. The public also doesn't realize how "profoundly prevalent" child sexual abuse is, adds Smith. Even those numbers may be low; research suggests that only a third of abuse cases are ever reported (making it the most underreported crime). "However you slice it, it's a very common experience," Smith says.

Most child abusers have one thing in common, and it's not piety—it's preexisting relationships with their victims. That includes priests and ministers and rabbis, of course, but also family members, friends, neighbors, teachers, coaches, scout leaders, youth-group volunteers, and doctors. According to federal studies, three quarters of abuse occurs at the hands of family members or others in the victim's "circle of trust." "The fundamental premise here is that those who abuse children overwhelmingly seek out situations where they have easy and legitimate access to children," he said. "These kinds of positions offer a kind of cover for these offenders."

Priests may also appear more likely to molest children because cases of abuse come to light in huge waves. One reason is delayed reporting: less than 13 percent of victims abused between 1960 and 1980, for example, lodged a complaint in the same year as the assault. Two thirds filed their complaints after 1992, and half of those were made between 2002 and 2003 alone. "Offenders tend to be manipulative, often persuading children to believe that this is their fault," said Allen. "As a result, the children tend to keep it to themselves. There are countless victims who thought they were the only one." So what looks like high concentrations of abuse may simply reflect long and diffuse patterns of abuse that mirror those among all males.


Niestety nie ma tu konkretnych danych liczbowych ale zdaniem autorów liczba oskarżonych i skazanych księży nie odbiega od średniej statystycznej. to pocieszające.
Słuszna jest uwaga z ostatniego akapitu:
"książa robią wrażenie bardziej skłonnych do molestowania ponieważ ujawnione przypadki wyszły na jaw w dużej fali.
Dlaczego tak sie stało?
Kościół katolicki jest tu sam sobie winny ponieważ przez lata prowadził błędna politykę w tej sprawie i starał sie ukrywać i tuszować zachodzące przypadki. No i pewnego dnia mleko sie wylało... Nagle na jaw wyszła wielka liczba przypadków nagromadzonych w ciągu wielu lat co sprawiło że publika zaczęła myśleć ze wszyscy księża to zboki.
Faktem jest ze KK w USA wyciągnął z tego wnioski i obecnie stara sie prowadzić politykę "zero tolerancji"
Inne kraje powinny z tego brać przykład.

Miło by było zeby ktos pomugł i postarał się poszukać konkretnych statystyk. To by było budujące.


Śr maja 22, 2013 10:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 18332
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Pedofilia w statystyce, czyli o liczbach. (dla Pilastra)
(...) z blisko 4400 księży oskarżonych o molestowanie nieletnich w USA, 4300 oczyszczono z zarzutów (...)
Fałszywie osądzeni

Dokładnie rzecz biorąc, to oskarżono, jak sam podałeś, 4392. Po odrzuceniu 4300 oczyszczonych z zarzutów mamy zaledwie 92 skazanych duchownych. Czyli po prostym obliczeniu (92/109684 x 100%) wiemy, że zaledwie 0,083% wszystkich księży pracujących przez te 52 lata okazało się winnych molestowania. Po zestawieniu tego wyniku z obliczonym przez Ciebie odsetkiem wszystkich skazanych za przestępstwa seksualne (0,47%) wychodzi na to, że wśród księży odsetek winnych molestowania jest ponad 5 (pięć) razy mniejszy niż w całym społeczeństwie (dokładnie 5,663).


Śr maja 22, 2013 10:54 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 03, 2011 5:20 am
Posty: 1909
Lokalizacja: EU
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Pedofilia w statystyce, czyli o liczbach. (dla Pilastra)
Eryk Bloodeaxe, dane 'pedofilii w duchowienstwie' najlatwiej chyba porownac z 'pedofilia w szkolnictwie'. To chyba jedyne grupy, ktore sa wystarczajaco wziete pod lupe. Nie rozumiem czemu to mialby byc problem, nawet jesli ktos wykaze, ze % tych czy innych jest kilkukrotnie wyzszy. Jesli okazaloby sie, ze ilosc nauczycieli czy pediatrow stanowczo przewyzsza wynik ksiezy, to ci pierwsi nie twierdza, ze ich moralnosc plynie od wszechmogacego, dobrego boga. Jednak, moim zdaniem, problem duchownych w tej kwestii lezy nie w ilosci duchownych pedofili, ale w jakosci postepowania, postaw duchownych - przez to mamy liczne tego typu historie, ktorych chyba nie da sie znalesc wsrod innych grup.
RNS napisał(a):
Fugee was convicted in 2003 of criminal sexual contact for allegedly fondling a 14-year-old boy’s genitals on two occasions
RNS napisał(a):
The archbishop continues to insist it’s fine for Fugee to work with children

PS. Yarpen Zirgin opowiada glupoty. Wiadomo, ze ofiary tego typu przestepstw rzadko je ujawniaja. Przyczyna tego moze byc religia, ktora glosza wlasnie ci duchowni. Tu na przyklad historia Elizabeth Smart - raz, dwa.

_________________
The illiterate of the 21c. will not be those who cant read and write, but those who cant learn, unlearn, and relearn


Cz maja 23, 2013 5:03 am
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 11, 2010 10:25 pm
Posty: 598
Płeć: mężczyzna
Post Re: Pedofilia w statystyce, czyli o liczbach. (dla Pilastra)
Ilosc przypadkow pedofilii porownywalna wsrod duchowienstwa i reszty spoleczenstwa to juz jest klęska, a czy bedzie to troszke mniej, czy troszkę więcej porownywalne to juz nie ma takiego znaczenia. Klęska, bo oznacza to, ze duchowni nie umieją zastosowac w swoim wlasnym zyciu zasad, ktore gloszą. Moze nie umieja, a moze w formie ktorej glosza są niestosowalne. Dodatkowo zauwazmy, ze porownanie duchowienstwa do reszty spoleczenstwa to jest porownanie grupy, ktora w 100% wyznaje potepienie pedofilii z reszta spoleczenstwa, ktora juz takiego potepienia, w calosci nie deklaruje. W sklad tej reszty wchodza chocby ateisci jak rowniez roznej masci inne religie i kultury.
Porownywalnosc swiadczy jeszcze o czyms innym, o braku wiary wsrod duchownych. To jest wielbienie Boga ustami a nie sercem, oraz o tym ze stan duchowny przestaje byc powolaniem, a staje sie zawodem. Duchowny stosuje wobec siebie prawa, ktore glosi w godzinach pracy, po godzinach pracy to juz roznie bywa.
Nie wyobrazam sobie by instruktor nauki jazdy radzil sobie z prowadzeniem pojazdu podobnie jak kursant, albo instruktor skokow spadochronowych podobnie jak jego uczen. Niestety w zakresie pedofilii wyglada, ze pasterz radzi sobie podobnie jak owieczki, co dyskredytuje jego naukę.

_________________
Mój Bóg ma związane ręce.


Cz maja 23, 2013 7:32 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 677
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Post Re: Pedofilia w statystyce, czyli o liczbach. (dla Pilastra)
Eryk Bloodeaxe napisał(a):
Pytanie na które musimy odpowiedzieć to "Czy pedofilów wśród księży jest WIĘCEJ/MNIEJ/TYLE SAMO niż w społeczeństwie jako całości.
jesli ktoś sprostuje ewentualny błąd, będę wdzięczny. prosze jednak żeby nie wypowiadać sie ogólnikowo (to juź sto razy było przerabiane i starczy) ale podać KONKRETNE LICZBY Z PODANIEM ŹRÓDEŁ.

Katolicy nie sa samotni z tym problemem!



Pytanie, na które "musimy odpowiedzieć" jest pytaniem bez odpowiedzi, przynajmniej wedle stanu "na dziś".

Poczynając od tego, że "społeczeństwo" jest w postawionym pytaniu tworem niedookreślonym. Polskie, amerykańskie, wybranych/wszystkich krajów Europy, społeczeństwo chińskie, brazylijskie, tajskie, któregoś z krajów Afryki? Wszystkie razem czy jakieś wybrane i jeśli tak to które i wedle jakich kryteriów?
Są różne uregulowania prawne w różnych krajach, a to powoduje, że co w kraju A jest czynem karalnym w kraju B nim nie jest. Należy uwzględnic także sprawnosć organów scigania i społeczne postrzeganie szkodliwosci czynów pedofilnych czyli gotowość społecznosci do zgłaszania oraz stosunek społecznosci do ofiary po ujawnieniu. I parę innych czynników z tego pakietu.

Tu się kłania pytanie całkiem istotne o znaczenia samego słowa "pedofil" - ma to być pedofil w znaczeniu medycznym ( osoba dotknieta parafilią) czy potocznym - sprawca czynów pedofilnych. Wśród osób dotkniętych parafilią istnieje pewna grupa, która nigdy czynów pedofilnych nie popełnia, a żeby być sprawcą wcale nie trzeba być dotkniętym akurat tą parafilią, są sprawcy z innymi zaburzeniami i jest ich bardzo wielu. Pedofil w znaczniu medycznej diagnozy to wcale nie jest to samo co sprawca czynu pedofilnego.

Następne - co to jest wykorzystanie seksualne dziecka, co to jest czyn pedofilny - prawo ma swoje definicje (różne w różnych krajach) , psychologia swoje, znacznie szersze - czyli co psychologicznie jest wykorzytaniem seksualnym prawnie nim jest albo i nie jest, zależy. Tu należy dodać kwestię tzw. wieku przyzwolenia oraz kwestię czy czyny są ścigane z urzędu czy nie.

Następny punkt, bardzo istotny - co właściwie znajduje się w statystykach i na ile jest to bliskie rzeczywistości.
Należy pamietac, ze w statystykach przestępstw mają sie szansę znaleźć tylko te czyny, które w jakikolwiek sposób "zetknęły sie" z systemem czyli ktoś co najmniej musiał zgłosić podejrzenie popełnienia takiego czynu. Mało kto zastanawia sie nad tym, że wiekszosć takich czynów zwyczajnie nie jest zglaszana ewentualnie jest ujawniana tylko przez ofiarę w terapii ( przede wszystkim dotyczy to tzw. wykorzystania wewnątrzrodzinnego czyli sytuacji, kiedy sprawcą jest ktoś z rodziny bądź przyjaciół rodziny ofiary), a statystyki tzw. ujawnień w terapii w większosci krajów nie są prowadzone. Nawet jeśli ofiara w terapii decyduje sie na zawiadomienie stosownych organów, w wielu krajach czyny pedofilne ulegają przedawnieniu co skutkuje zakłamaniem danych, bo czyn był, sprawcy zaś nie mozna nawet próbować skazać, bo się przedawniło.
Kobiety jako sprawczynie - wbrew pozorom wcale nie curiosum, ale za to znacznie mniej ujawnień. Bardzo "ciemna liczba", bo spora grupa kobiet - sprawczyń to kobiety wykorzytujace niemowlęta i bardzo małe dzieci, ofiary mające wyjatkowo male szanse na przekazanie otoczeniu informacji o tym, co im zrobiono. Przy czym część sprawczyń wykorzytuje własne dzieci nigdy nie tykając cudzych.

To tak bardzo ogólnie o pewnych problemach i problemikach związanych z liczbami i statystykami w zwiazku z tematem pedofilii.

Liczba skazanych za czyny pedofilne niespecjalnie pomoże w odpowiedzi na pytanie "czy wsród ksieży jest wiecej pedofili niż w społeczeństwie jako całosci". Bo zwyczajnie nie wiadomo ilu tych sprawców jest tak naprawdę. Oraz ilu pedofili w rozumieniu medycznym.


Cz maja 23, 2013 10:41 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz wrz 30, 2010 10:26 am
Posty: 2778
Płeć: mężczyzna
Post Re: Pedofilia w statystyce, czyli o liczbach. (dla Pilastra)
Cytuj:
(...) z blisko 4400 księży oskarżonych o molestowanie nieletnich w USA, 4300 oczyszczono z zarzutów (...)
Fałszywie osądzeni

Artykułu w "Gościu Niedzielnym" nie brał bym na poważnie tak samo jak artykułu w "Faktach i mitach" bo z definicji oba źródła są stronnicze. Gdyby był tam link do jakiegoś oficjalnego źródła (Ministerstwo Sprawiedliwości Sąd Najwyższy itp) to sprawa wyglądała by inaczej. Niestety nie ma co sugeruje że dane nie sa wiarygodne.


Poniżej znalazłem liste 424 duchownych katolickich SKAZANYCH prawo cnymi wyrokami za przestępstwa seksualne w ciagu ostatnich lLista obejmuje okres od lat 60tyvh do dzis.
http://www.ranker.com/list/christian-pr ... ert-wabash

Tutaj oficjalna lista wszystkich oskarżonych osób z rozbiciem na stany i adnotacją czy duchowny został skazany czy nie, niestety nie znalazłem podsumowania a analizować każdego przypadku po kolei zwyczajnie mi sie nie chce :roll:
http://bishop-accountability.org/priest ... ocese.html

Powróćmy wiec do pierwszej listy i uwzględnijmy tych 424ech skazanych.
Niestety lista obejmuje dłuższy wycinek czasu od lat 80-tych do dziś. Należałoby więc jeszcze znać liczbe czynnych zawodowo duchownych w tym okresie.
Frequently requested Church Statistics podaje:
1965 -58,632
1975 -58,909
1985 -57,317
1995 -49,054
2000 -45,699
2005 -42,839
2012- 38,964
http://cara.georgetown.edu/CARAServices ... stats.html

Ponieważ niektórzy odchodzili w tym czasie na emeryturę proponuję przyjąć liczbę 70 000 jako orientacyjna.
Daje to nam 0.6% skazanych za przestępstwa seksualne. co jest nieco powyżej (1,5x) średniej krajowej.
Mozna by to oczywiście uściślić.

Tym nie mniej artykół podany przez Yarpena robi sie w świetle tych danych zupełnie niewiarygodny chyba że przyjmiemy że 4392 - 4300 = 424 co byłoby przykładam zupełnie nowej, katolickiej matematyki :lol:

A teraz ponawiam apel do katolików zeby sie ruszyli i zamiast ulegać grzechowi lenistwa i pomogli szukac liczb przybliżających nas do rozstrzygnięcia dyskusji. Nigdzie przecież w Piśmie nie ma napisane: "Na dupie swojej siedzieć będziesz i baki na wiatr puszczać będziesz az do czasu az ateista całą robotę wykona a wtedy dopiero odwłok z kanapy zwleczesz i na gotowe przyjdziesz"
No chyba że przeoczyłem?


Cz maja 23, 2013 11:09 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 13, 2008 12:39 pm
Posty: 5003
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Pedofilia w statystyce, czyli o liczbach. (dla Pilastra)
Liczby liczby... kiedyś się tym zajmowałem na tym forum, ale wątku nie uratowałem niestety przed zniszczeniem po przedawnieniu. Jeżeli teraz nie chcę się w to wgłębiać, to nie przez lenistwo. Ale raczej przez niechęć wracania do tego... babrania się w gównie.


Bo do tego sprowadzają się takie wyliczanki.

Jeżeli mogę natomiast zwrócić na coś uwagę: pedofilia, jak wskazał jeden przedmówca, to określenie czasem szerokie, czasem wąskie. Zazwyczaj jednak dotyczy przestępstw na dzieciach poniżej wieku dojrzewania. Ten wiek jest różnie określany w prawodawstwie różnych krajów, ale zazwyczaj placuje się gdzieś między 12 a 15 lat. I tacy ludzie dostają wyrok z paragrafów za pedofilię. Natomiast współżycie z osobą starszą, choćby o rok, jest skazywane z innych paragrafów. Albo - wcale.

Natomiast w Twojej statystyce (424) są przypadki 17-18 latków. Są też przypadki, w których wieku nie wpisano. Co ważniejsze, są tam też wpisane przypadki oskarżeń, które nie zostały jednak skazane prawomocnie. A przynajmniej nie za to. Przykład: jeden duchowny został skazany za posiadanie narkotyków, a oskarżenie o pedofilię pojawiło się... w artykule prasowym w pięć lat po jego śmierci. Więc co to jest za lista?

Znowu typowa "taktyka worka", dopisywania efebofilów do pedofilów, skazanych do oskarżonych do pomówionych. Chcesz się w tym babrać i rozdzielać? Chcesz się zastanawiać, do którego "worka" wrzucić 15-latka? Twoja sprawa. Jednak nie porównuj takiej "workowej" listy ze statystyką osób skazanych prawomocnie za pedofilię, po dochodzeniu policyjnym i procesie sądowym ze wszystkimi elementami praworządności, jakich wymagamy od państwa przy innych przestępcach.



Jeszcze słowo do statystyk Yarpena. Z tego co wiem, obejmowały konkretne zjawisko, tzn. falę oskarżeń w związku z raportami John-Jay-College i aferami, która zaczęły się od Bostonu. Pokazują więc one pewne proporcje, ale tylko w tej sprawie, w tej "aferze". Jasne, że przestępcy wśród księży byli skazywani przedtem i potem, więc jakaś lista całkowita będzie większa. Ale o ile? Nie powiem, nie mam ich w kieszeni. Wiadomo też - to także jest truizm - że nie każdy uniewinniony jest niewinny. Wiadomo, przedawnienie, śmierć świadków, niepewność dowodów. Ale podobnie jakaś część skazanych jest niewinna. Fałszywe zeznania, pomówienia, zła praca organów i wymiaru sprawiedliwości. Wiadomo, przed sądem różnie bywa. Niektóre czyny są też, nazwijmy to, naganne moralnie, ale nie są ścigane prawnie. Ksiądz, tak jak nauczyciel nie może molestować ani 14-latki, ani 16-latki, ani nawet 18-latki, jeżeli jest przykładowo jej wykładowcą, gdyż ten stosunek zależności stawia wobec niego pewne wymagania. Takie, jakie dotyczą też "normalnych" nauczycieli. Jednakże ocena prawna tych czynów będzie w każdym wypadku trochę inna.




Ale tu nie chodzi tyle o to, żeby ustalić faktyczną liczbę pedofili w jakiejś grupie zawodowej. Tu chodzi o to, żeby dać podstawy do uczciwego porównania. Jeżeli skazanych, to ze skazanymi. Jeżeli oskarżonych, to z oskarżonymi. Jeżeli pedofilów, to z pedofilami. Jeżeli molestujących nieletnich - jak wyżej. Bez tego nie będzie żadnej matematyki, a tylko obrzucanie błotem.

_________________
Jer 32:15 To bowiem mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Będą jeszcze w tym kraju kupować domy, pola i winnice".


Cz maja 23, 2013 11:38 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz wrz 30, 2010 10:26 am
Posty: 2778
Płeć: mężczyzna
Post Re: Pedofilia w statystyce, czyli o liczbach. (dla Pilastra)
Cytuj:
Ale tu nie chodzi tyle o to, żeby ustalić faktyczną liczbę pedofili w jakiejś grupie zawodowej. Tu chodzi o to, żeby dać podstawy do uczciwego porównania. Jeżeli skazanych, to ze skazanymi. Jeżeli oskarżonych, to z oskarżonymi. Jeżeli pedofilów, to z pedofilami. Jeżeli molestujących nieletnich - jak wyżej. Bez tego nie będzie żadnej matematyki, a tylko obrzucanie błotem.

Tak krawiec staje jak mu materii staje... Co znalazłem to podaję. Jeśli ktoś znajdzie lepsze dane to bedę zachwycony.


Cz maja 23, 2013 12:11 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 677
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Post Re: Pedofilia w statystyce, czyli o liczbach. (dla Pilastra)
Dane statystyczne trzeba umieć odczytać oraz zinterpretować właściwie.
jak porównasz skazanych ze skazanymi to wyjdzie co najwyżej w jakiej grupie jest wiecej skazanych. W ciemno to najwiecej jest w grupach najbardziej "widocznych" czyli tzw. marginesu społecznego oraz osób wyróżniających się w danej społeczności czyli odbiegajacych od "zwyczajności", bo te wydają się "zwykłym ludziom" bardziej prawdopodobne w roli sprawcy. Tu się wpasuja księża katoliccy jako odmienni od zwyczajnosci przez pozostawanie w celibacie oraz bycie osobami duchownymi. Obecnie też do grupy częściej skazywanych zapewne wejdą osoby pracujace w zawodach związanych z opieką nad dziećmi i nauczaniem, ale to znowu na dwoje babka wróżyła bo wprawdzie sprawcy faktycznie "lgną" do tkich zawodów, ale też i osoby wykonujące takie zawody są w postrzegniu społecznym łatwiej postrzegane jako potencjalni sprawcy, bo wiadomo że częśc sprawców takie zawody wybiera, a jak są łatwiej postrzegani to i więcej zgłoszeń oraz zawiadomień.
Ot, pobawicie sie liczbami i tyle.
A jak sobie chcesz poczytać o sprawcach, w tym o ujawnianiu, oskarżaniu i skazywaniu to sobie możesz Eryku zerknać do A.C. Salter "Pokonywanie traumy" część I jest o sprawcach, jest tam niezła bibliografia, z licznymi namiarami na te dane, statystyki i inne wyliczanki. Ewentualnie tej samej autorki "Drapieżcy", też ma przyzwoitą bibliografie kierujacą do badań i opracowań źródłowych. Z polskich nowych dosyć Marii Beisert "Pedofilia. Geneza i mechanizm zaburzenia" - też trochę tabelek i liczb jest. Inna sprawa na ile będziesz je w stanie zinterpretować.


Cz maja 23, 2013 12:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 15, 2003 11:23 am
Posty: 3194
Lokalizacja: Wrszw
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Pedofilia w statystyce, czyli o liczbach. (dla Pilastra)
dienicy napisał(a):
Wiadomo, ze ofiary tego typu przestepstw rzadko je ujawniaja.


Skąd to wiadomo? Skoro podobno ich nie ujawniają?

Bo tak naprawdę, owszem, nie ujawniają tego organom ścigania, policji i prokuraturze. Ale ujawniają bez problemu mediom. :no:

Co do reszty podpisuje się obiema rękami pod bertem.

_________________
15 VIII 1480 - Dzień triumfu tolerancji

Jest inaczej Blog człowieka leniwego


Cz maja 23, 2013 12:44 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz kwi 18, 2013 11:32 am
Posty: 184
Płeć: mężczyzna
Post Re: Pedofilia w statystyce, czyli o liczbach. (dla Pilastra)
Moim zdaniem zajmujecie się nieistotną kwestią. Nie ma to większego znaczenia. Istotne jest coś innego. Nie to ilu pedofilów jest w kościele, ale skandaliczna polityka wobec ofiar tego typu przestępstw.

Cytuj:
"Instructio De Modo Procedendi In Causis
Sollicitationis", podpisana w 1962 roku przez papieża Jana XXIII,
zakazująca ujawniania przypadków pedofilii pod groźbą klątwy dla
ujawniających i nakazującą skłanianie ofiar do milczenia też pod
groźbą klątwy(źródłem przecieku poza Kościół katolicki jest
katolicki ksiądz Thomas Doyle, który treść opracowania wraz z
wytycznymi ujawnił w 2003 roku). JP2 bezwzględnie wymagał od swoich
podwładnych respektowania tego aktu.
Okres pontyfikatu JP2, to seria zatajania pedofilstwa duchownych.
Ten problem był jedną z głównych przyczyn tego, że społeczeństwa
takich krajów jak Francja czy Irlandia wyraźnie odeszły od religii.
We Francji skala zjawiska jest taka, że na pedofila mówi się
zwyczajowo "proboszcz".


http://forum.gazeta.pl/forum/w,902,1088 ... dofil.html

Dowodzi to niezbicie faktu, że KK jest zwykłą kliką która martwi się tylko i wyłącznie o interes własnego klanu. Ten cytat to tylko to co udało mi się znaleźć "na szybko". Temat jest obszerny.


Cz maja 23, 2013 1:11 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 219 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL