Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt sty 15, 2021 5:17 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 117 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
 Oziębłość czy nadwrażliwość 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oziębłość czy nadwrażliwość
zawi napisał(a):
lubczyk napisał(a):
wystarczy raz w miesiącu za to chcą pomocy w pracach domowych...
Kobiety które chcą seksu często jak faceci mają zaburzoną naturę i raczej same siebie oszukują...
Facet pewnie chce częściej zbliżeń dlatego powinien tu być twardy kompromis ...
faceci którzy się tu wypowiadają pewnie prześladują swoje żony.

Jak dla mnie oto jest obraz egoistki, dla której tylko własne potrzeby są ważne, a dla męża ma jedynie "twardy kompromis" - oczywiście pod warunkiem, że ten kompromis polega na 100% akceptacji jej punktu widzenia.
A gdzie jest miłość? Bo miłość to pragnienie dobra kochanej osoby (męża) bardziej niż dobra własnego. Czy ktoś piszący jak powyżej naprawdę pragnie dobra męża bardziej niż dobra własnego? Naprawdę?

Częściowo popieram Twoje zdanie. Nie zgodzę się jednak z pragnieniem dobra dla kochanej osoby bardziej niż dobra własnego. Chrystus jasno powiedział o miłości bliźniego - "jak siebie samego". Nie bardziej i nie mniej.


Wt lip 01, 2014 4:14 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt mar 01, 2011 11:14 pm
Posty: 848
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oziębłość czy nadwrażliwość
A czy dobro drugiego to zaspokajanie jego zachcianek? Masz rację z tym egoizmem dlatego to mężowi należy się pochwała nie mnie. Przemyślę to i pewnie coś zmienię. Z tym że nie będę napewno ulegać żadnym presjom że odmawiam jakoby miłości bo jest jeszcze miłość do Boga i dzieci i mąż to rozumie że nie będzie dla mnie bóstwem a ni też ja od niego tego nie wymagam żeby mnie jakoś wyjątkowo traktował. Ale egoizm jest rzeczywiście narazie po mojej stronie i muszę potpracować by to zmienić.


Wt lip 01, 2014 4:20 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr cze 26, 2013 9:03 am
Posty: 188
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oziębłość czy nadwrażliwość
@lubczyk
Muszę powiedzieć, że opisana przez Ciebie wizja małżeństwa to mój powoli ziszczający się koszmar. Nie mam pojęcia jak Twój mąż odnajduje szczęście w takim życiu :(


Wt lip 01, 2014 5:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oziębłość czy nadwrażliwość
Wilson napisał(a):
@lubczyk
Muszę powiedzieć, że opisana przez Ciebie wizja małżeństwa to mój powoli ziszczający się koszmar. Nie mam pojęcia jak Twój mąż odnajduje szczęście w takim życiu :(
Co w tym dziwnego? Żyje tak bardzo wielu ludzi. Ba! Gorzej nawet żyją. Od czego są uzależnienia. Te jak napisałeś "koszmary" to rzeczywistość wielu osób. A radzą sobie z tym tak, że wpadają np w pracoholizm i nie mają czasu myśleć o tym "koszmarze".

I lubczyk nigdzie nie napisała, że on jest szczęśliwy. Bo wątpię, żeby był. Ja bym nie był na pewno z żoną, która sobie mnie porównuje z innymi i patrzy na mnie, jaki to ja jestem, lepszy czy gorszy. Do tego myśli tylko o sobie. Mądry zrozumie do czego to prowadzi...


Wt lip 01, 2014 6:11 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15507
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oziębłość czy nadwrażliwość
Mam tzw. odczucia ambiwalentne.
Bo z jednej strony nie ma nic złego z tego, że Lubczyk zauważyła(ś) to jak dobrego masz męża. To naprawdę fajne jak małzonek(-ka) to dostrzega.
Z drugiej strony coś mi w tym co piszesz nie gra. Nie wiem czy mi się uda, ale postaram się to zwerbalizować. Proszę, wybacz, jeżeli okażę się że "nie trafiłem" i zbyt surowo się wypowiadam lub jeśli zrobię to nie dość delikatnie - i uwierz proszę, że nie jest moim zamiarem sprawienie Ci przykrości.
  • pierwsza sprawa - uderza mnie spojrzenie typu "twarde negocjacje pomiędzy małżonkami" w sprawie seksu. Sorry, ale to nie jest podejście chrześcijańskiej miłości małżeńskiej
  • druga - uderza podejście deterministyczne - tak jakby nasze potrzeby były czymś stałym, z góry ustalonym. Tymczasem mamy bardzo szerokie możliwości kształtowania swoich potrzeb (mówiąc brutalnie - tego "czy mi się chce" seksu. I - podobnie jak z uczuciami - powinniśmy to świadomie w małżeństwie robić
  • trzecia rzecz - czy jesteś zupełnie pewna, że w zupełnej wolności Twój mąż podziela Twoje spojrzenie że "raz w miesiącu wystarczy"?
    Pisałaś o Domowym Kościele - jednym z zobowiązań jest w nim tzw. dialog małżeński. Może warto o tym porozmawiać? (inna rzecz że dialog też nie zawsze jest skuteczny- często z podobnymi pragnieniami małżonek nie ujawnia się, żeby nie wyjść "na uzależnionego od seksu zwierzaka" - tym bardziej że takie spojrzenie w swoim liście prezentujesz).
    Nie gniewaj się, ale - przynajmniej to co napisałaś - sprawia takie wrażenie, że jesteś zadowolona z postawy męża, ale kompletnie nie myślisz o Jego szczęściu w tym względzie.
  • no i czwarta rzecz - może najważniejsza - wygląda na to, że nie doceniasz roli seksu w małżeństwie.
    Małżeństwo nie jest umową (dlatego neguję wartość "twardych negocjacji pomiędzy małżonkami"), lecz przymierzem. Więź rodzinna pomiędzy małżonkami jest mocniejsza niż więź krwi. Każde przymierze ma jakiś akt, który je odnawia i odświeża. W przypadku małżeństwa takim aktem jest akt seksualny. Stąd często się mówi, że małżeństwo ma dwa ołtarze - stół w kuchni i łoże w sypialni.
    W pełni przeżyty w jedności akt małżeński jest dotknięciem, obrazem, zadatkiem doskonałej wspólnoty Nieba. To nie jest wyłącznie akt fizyczny, ale także obrzęd religijny - obrzęd sakramentu małżeństwa.
    Mam wrażenie że do takiego pojęcia seksu Twoje o nim pisanie nie pasuje.

Polecam gorąco książki o.Knotza. A dla zaawansowanych ksiązki z zakresu "teologii ciała" (o której tak wiele pisał św.JP2)

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Wt lip 01, 2014 9:43 pm
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 13, 2013 12:39 am
Posty: 527
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oziębłość czy nadwrażliwość
lubczyk napisał(a):
Jak tu czytam wypowiedzi niektórych facetów to dziękuję Bogu że mam męża nie myślącego tak często o seksie ani o mnie ale o dzieciach. Jakie to musi być uciążliwe dla niektórych kobiet takie nieustanne życie pod presją i nagabywanie na sex. Większość kobiet nie chce częstego seksu , wystarczy raz w miesiącu za to chcą pomocy w pracach domowych, przy dzieciach wspólnych wyjść do kina na zakupy, czy wspólnych wyjazdów rodzinnych z dziećmi raczej tylko przytuleń. Kobiety które chcą seksu często jak faceci mają zaburzoną naturę i raczej same siebie oszukują albo chcą być lepsze od innych kobiet albo chcą poprostu zrobić wrażenie na facetach. Facet pewnie chce częściej zbliżeń dlatego powinien tu być twardy kompromis między małżonkami i wzięta pod uwagę zarówno natura żony jak i męża. A ja cieszę się że mój mąż nie nsciska na mnie jak faceci którzy się tu wypowiadają pewnie prześladują swoje żony.


Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony (Łk 18,9-14)

Tyle tytułem wstępu ;-)
Każdy mężczyzna jest inny i ma inne potrzeby. Rozpatrując bezgrzeszne opcje (czyi bez masturbacji lub zdrady) - albo Twój mąż ma niskie libido (nie wiem w jakim wieku jest) i jest szczęśliwy że chcesz od niego seksu raz na miesiąc, albo ma normalne potrzeby ale ograniczenie seksu traktuje jako umartwienie, walkę z własnym egoizmem, zaparcie się siebie. Jeżeli ta druga opcja, to już go podziwiam i masz szczęście że masz takiego męża. To droga do świętości, zjednoczenie się w cierpieniu z Jezusem.
Przeciętny mężczyzna w wieku 18-45+ ma ochotę kilka razy dziennie na seks, a przynajmniej kilka razy dziennie o nim myśli (z wiekiem oczywiście maleje libido). To jest normalne z medycznego punktu widzenia. Nie traktuj zatem wszystkich facetów jak zwierząt, które myślą o jednym - takimi nas Bóg stworzył ;-)
A już z pewnością seks zgodny z nauką KK nie można traktować w kategoriach aktu zwierzęcego. Barney ładnie to wyjaśnił, nie śmiem nic więcej dodawać.


Cz lip 03, 2014 12:16 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 04, 2013 6:06 pm
Posty: 1243
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oziębłość czy nadwrażliwość
Seikoholik napisał(a):
lubczyk napisał(a):
Muszę tu dodać że teraz widzę że mój mąż na tle innych to jest idealny.

Są w zasadzie dwie możliwości i obie równie prawdopodobne, jest tak jak mówisz, lub mówisz jak Ci się wydaje że jest a niekoniecznie tak jest.

Po za tym dzieci to na trzecim miejscu powinny być w hierarchii:
1. Bóg
2. Małżonek
3. Dzieci[/quot


Oczywiscie ze malżonek powinien być przed dziećmi, powinien slużyć pomocą, tak jak napisała lubczyk ale mąż chce seksu,chociaż ona nie chce.


Cz lip 03, 2014 12:44 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 08, 2014 3:30 pm
Posty: 438
Lokalizacja: Kraków
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oziębłość czy nadwrażliwość
tesia napisał(a):
Oczywiscie ze malżonek powinien być przed dziećmi, powinien slużyć pomocą, tak jak napisała lubczyk ale mąż chce seksu,chociaż ona nie chce.

Coś pokręciłaś tesiu.
Lubczyk napisała:
Cytuj:
Jak tu czytam wypowiedzi niektórych facetów to dziękuję Bogu że mam męża nie myślącego tak często o seksie ani o mnie ale o dzieciach. Jakie to musi być uciążliwe dla niektórych kobiet takie nieustanne życie pod presją i nagabywanie na sex. Większość kobiet nie chce częstego seksu , wystarczy raz w miesiącu za to chcą pomocy w pracach domowych, przy dzieciach wspólnych wyjść do kina na zakupy, czy wspólnych wyjazdów rodzinnych z dziećmi raczej tylko przytuleń. Kobiety które chcą seksu często jak faceci mają zaburzoną naturę i raczej same siebie oszukują albo chcą być lepsze od innych kobiet albo chcą poprostu zrobić wrażenie na facetach. Facet pewnie chce częściej zbliżeń dlatego powinien tu być twardy kompromis między małżonkami i wzięta pod uwagę zarówno natura żony jak i męża. A ja cieszę się że mój mąż nie nsciska na mnie jak faceci którzy się tu wypowiadają pewnie prześladują swoje żony.

W sumie to należy pogratulować Lubczyk że udało jej się idealnie zgrać z mężem i seks w miesiącu obojgu zupełnie wystarcza (zakładam, że to prawda i maż myśli dokładnie tak samo co i ona).

Rożnie to bywa, częściej to faceci mają większe potrzeby seksualne niż kobiety, ale spotkałem już kilka pań które to większe potrzeby o męża i one "naciskają i prześladują" małżonka.

Czy mają zaburzoną naturę że chcą seksu więcej niż raz w miesiącu? Czy seks np. 5 razy w miesiącu to hiperseksualność?

_________________
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.


Cz lip 03, 2014 1:40 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5820
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oziębłość czy nadwrażliwość
Taki dowcip mi się natrętnie nasunął po przeczytaniu tego co pisze lubczyk..
Spotykają się przyjaciółki i oplotkowują swoich mężów. Jedna z nich - "mój mąż to anioł", druga na to: "mój też nie mężczyzna" ;-)

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz lip 03, 2014 2:56 pm
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3988
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oziębłość czy nadwrażliwość
Jesteśmy stworzeni do miłości,spełniamy sie przez nia. Ale miłość to nie sprawa kilku
minut spędzonych w seksualnej gorączce, to sprawa całego życia.
Jeżeli jest dojrzała, seks przestaje być najważniejszy.
Najwazniejszy jest dla tych którzy nie wiedza na czym
polega prawdziwa miłość. Współżycie bez miłości
to zwykła kopulacja. Bez miłości współzyje się z prostytutką,
i można nawet mieć chwilę przyjemności choć i tak wątpiliwej jakości, ale nie szczęscia.


N lip 06, 2014 6:52 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oziębłość czy nadwrażliwość
@sachol
Po to Bóg stworzył seks, żeby się od niego powstrzymywać? Do tego w małżeństwie?! To mnie tym bardziej dziwi, bo św. Paweł daje wręcz odwrotne zalecenia małżonkom. Mało tego! Pisze, żeby sobie wzajemnie nie odmawiać.

Żeby było zabawniej dodam, że rabini mieli obowiązek się ożenić i do tego współżyć z żoną codziennie. Jeszcze przed nadejściem Chrystusa. Człowiek, żyd, który nie miał żony nie miał też prawa przemawiać w synagodze. Śluby brano mając lat 16 na przykład. Bezżennych traktowano jak nienormalnych, czy upośledzonych. Długie dziewictwo było nawet traktowane jako boże przekleństwo, tak samo bezdzietność. Wyjątek stanowili wdowcy. którym był właśnie św. Paweł.

A tu nagle taka zmiana! Seks nie jest najważniejszy, współżyj z żoną/mężem raz w miesiącu. Przecież to jest chore.


N lip 06, 2014 7:14 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oziębłość czy nadwrażliwość
I nikt nie mówi o kilku minutach, warto się czasami bardziej wykazać.

A z moich obserwacji to wynika, że małżonkowie, którzy ze sobą nie współżyją, to nie tyle żyją ze sobą, co obok siebie. Są wzajemne rozmowy przypominające układy handlowe, a nie rzeczywistą miłość.

Zakochać to się można i bez seksu i tak samo można się odkochać. Ale bez przyjemnego współżycia, to z nikim się nie stworzy prawdziwej więzi.

Przecież to nie ja wymyśliłem seks, tylko Bóg. Po co to zrobił? Żeby mąż i żona sobie go odmawiali? Przecież to nie ma najmniejszego sensu!


N lip 06, 2014 7:17 pm
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3988
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oziębłość czy nadwrażliwość
nikt nie kaze go sobie małzonka odmawiac, ale nie moze byc to w oderwanu od rodzicielstwa. Ale seks jest źródłem miłości, a więc sam z siebie nie pomnaża jej. A jednak współżycie seksualne może i powinno umacniać miłość małżeńską. Taki jest jeden z zaplanowanych dla niego przez Boga celów.
Współżycie małżonków ma być wyrazem miłości a nie pożądania. Pożądanie trzeba umieć wziąć w karby, poskromić, "uśmiercić" - jak mówi św. Paweł: "Zadajcie więc śmierć temu | co przyziemne w waszych członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy..." (Kol 3, 5). A cóż znaczą słowa: "A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami" (Gal 5, 24)? Kiedy to czynić, skoro nigdy nie zachowuje się wstrzemięźliwości? Potrzebna jest okresowa wstrzemięźliwość; czas uczenia się panowania nad sobą, krzyżowania namiętności, poskramiania ciała, abyśmy to my byli jego panami, a nie ono naszym.
O owocach owej umiejętności samokontroli pisze papież Paweł VI w encyklice "Humanae vitae": "...to opanowanie, w którym przejawia się czystość małżeńska, nie tylko nie przynosi szkody miłości małżeńskiej, lecz wyposaża ją w nowe ludzkie wartości. Wymaga ono wprawdzie stałego wysiłku, ale dzięki jego dobroczynnemu wpływowi, małżonkowie rozwijają w sposób pełny swoją osobowość, ubogacają się o wartości duchowe. Opanowanie to przynosi życiu rodzinnemu obfite owoce w postaci harmonii i pokoju oraz pomaga w przezwyciężaniu innych jeszcze trudności, sprzyja trosce o współmałżonka i budzi do niego szacunek, pomaga także małżonkom wybyć się egoizmu, sprzeciwiającemu się prawdziwej miłości oraz wzmacnia w nich poczucie odpowiedzialności. A wreszcie dzięki opanowaniu siebie rodzice uzyskują głębszy i skuteczniejszy wpływ wychowawczy na swoje potomstwo..." (21).


N lip 06, 2014 7:56 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oziębłość czy nadwrażliwość
@sachol
Ale nie mam na myśli okresowego powstrzymywania się. Tylko ciągłego powstrzymywania się. Raz w miesiącu? Przecież to są żarty i wypaczenia!
Niech taka żona w takim razie je raz w tygodniu. I poskramia przykładowo swoje łakomstwo. Niech pije raz dziennie i to tylko szklankę wody.
I zobaczymy jak poskromi swoje żądze. Niech nie ogląda telewizji, niech swój ulubiony serial obejrzy sobie raz na miesiąc. Też poskromi żądze próżności.

A poza tym gdzie jest rozpusta, jeśli mąż i żona współżyją ze sobą?

Ja nie mam nic przeciwko okresowej wstrzemięźliwości, ale nie stałej i ciągłej.
Bo to zamiast do czystości, to prowadzi takiego męża wprost w ramiona innej.


N lip 06, 2014 8:05 pm
Zobacz profil
Online
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3988
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Oziębłość czy nadwrażliwość
Skoro mąż pójdzie w ramiona innej znaczy że che tylko zaspokoić swoje zadrze i taki seks nic z podtrzymywaniem więzi nie ma wspólnego. Pragnij a nie pożądaj. Taka jest różnica. Nie wspominając o grzechu ciężkim jaki na siebie zaciąga zdradzając zonę tylko dla przyjemności że nie umiał sobie odmówić żądz. Bez jedzenia się umiera bez seksu nie, wieć to słabe porównania.

Maz powinien chcieć rozmawiać z zona i wspólnie pracować nad rozwiązaniem problemu a nie wypłakiwać sia ne forum bo żaden z forumowiczów nie siedzi w głowie zony i nie wie co się stało że ta już nie che współżyć z mężem


N lip 06, 2014 8:23 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 117 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL