Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz gru 05, 2019 5:52 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
 Nie potrafię przełamać lęku 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt paź 16, 2009 6:12 pm
Posty: 2377
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie potrafię przełamać lęku
ZubenNinja napisał(a):
Swojej powyższej wypowiedzi nie pisałem w odniesieniu do Ciebie tylko do autora.


A to przepraszam, ale mimo wszystko.
bracia i siostry, proszę was - wy katolicy podobno jesteśmy wszyscy tak?

->

Dzisiejsze
Kod:
PIERWSZE CZYTANIE
Kol 3, 12-17 Miłość jest więzią doskonałości
Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Kolosan
Bracia:
Jako więc wybrańcy Boży, święci i umiłowani, obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy.
Na to zaś wszystko przyobleczcie miłość, która jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni. Słowo Chrystusa niech w was przebywa z całym swym bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. I wszystko, cokolwiek byście działali słowem lub czynem, wszystko czyńcie w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego.
Oto Słowo Boże



zacznijmy się do tego stosować, proszę was. jakie my dajemy świadectwo innym na zewnątrz. Środowisko internetowe ma to do siebie, że można odejść na chwilę od komputera i ochłonąć jeśli ktoś komuś na odcisk nadepnął itp, takie są plusy, warto to stosować i się miłować.

z Panem Bogiem

_________________
"Bóg jest miłością" :) | Polecam dla katolickich małżeństw -> www.mamre.pl | Bądźmy Miłosierni


Cz wrz 10, 2015 2:55 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 13, 2013 12:39 am
Posty: 527
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie potrafię przełamać lęku
Wizyta u psychologa jest jak najbardziej potrzebna, ale w przypadku kiedy depresja jest wynikiem zranień z przeszłości. Pewnie warto się udać do psychologa aby to potwierdzić lub wykluczyć. W tym zgadzam się z merss - masz depresję idź do psychologa. Ale nie zgadzam się zupełnie z tezą, że Boga odstawiamy na drugi plan i nie szukamy w Nim ratunku.
Jeżeli depresja ma podłoże duchowe, pomoże ksiądz, a ściślej rzecz ujmują c- Bóg do którego kapłan powinien doprowadzić.
Ja jeszcze raz powrócę do pytania do autora wątku o sprawy duchowe. I nie chodzi mi o "religijność", ale bardziej o relację z Bogiem. Bóg to mój przyjaciel, rozmawiamy, czy może ktoś daleki, pewnie istnieje ale ja go w ogóle nie interesuję....
To jest bardzo ważne pytanie i zaryzykuję twierdzenie - FUNDAMENTALNE

Depresja to czerwona lampka, zapala się kiedy coś jest nie tak w naszym życiu. I bardzo dobrze że się zapala, to dar od Boga. To chwila na zatrzymanie się i zastanowienie się czy moje serce należy do Boga i Bóg jest na pierwszym miejscu, czy może ten świat jest najważniejszy dla mnie. I to nie jest kwestia choroby ale wyboru. To kwestia decyzji. Od dzisiaj bardziej polegam na miłości Boga a nie na miłości mojej dziewczyny, która zawsze może mnie zranić i odejść. Od dzisiaj bardziej powierzam moją przyszłość Bogu zamiast samemu się z nią zmagać i uważać że wszystko muszę zrobić najlepiej. Od dzisiaj nie chodzę do wróżek, bo przyszłość moją zna tylko Bóg.
Dzisiaj wiele osób stara się wszystko robić samemu, po swojemu. A jak nie wyjdzie, to obwiniam siebie (depresja) albo innych (rozwody, kłótnie, agresja). A co gdyby żyć Ewangelicznym "dzisiaj" i nie martwić się że jestem kiepski i straciłem pracę, że dziewczyna mnie opuściła, koledzy wyśmiali, sąsiad źle na mnie spojrzał.....? I co z tego ?

Mt. 6, 25-34
25 Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? 26 Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? 27 Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę7 dołożyć do wieku swego życia? 28 A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. 29 A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. 30 Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? 31 Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? 32 Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. 33 Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. 34 Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.


Znam wiele osób dla których depresja, nowotwór, ciężka choroba były sygnałem "coś jest nie tak w Twoim życiu" i odkrywały że oddaliły sie od Boga. Jasne że Bóg nie zsyła chorób na człowieka, ani nie każe go za nic w ten sposób. Ale za to wykorzystuje chorobę do tego, aby z tej tragedii i zła wyprowadzić jak najwięcej dobra. Aby człowiek wrócił do Niego. I chwała Mu za to !

Zacytuję poniżej bardzo ciekawy artykuł (http://www.tajemnicamilosci.pl/mistyczn ... cysty.html):

Istnieją trzy główne źródła depresji:

1. pozostałość po zetknięciu się z magią,
2. nieuporządkowana relacja z Panem Bogiem,
3. zranienia z przeszłości.

Furtki dla złego ducha (demonów) to przede wszystkim:

- numerologia,
- korzystanie z usług jasnowidza,
- czytanie horoskopów,
- wróżka: wizyty, Internet z wróżbami, telewizja (programy ezoteryczne), linia ezoteryczna,
- czytanie gazet: Wróżka, Szaman itp.,
- czytanie książek ezoterycznych, pogłębianie zainteresowania ezoteryką,
- senniki,
- wizyty u astrologa,
- palenie różnego typu kadzidełek (na nich często wypisane są imiona demonów),
- karty tarota, zainteresowanie nimi, internetowy tarot,
- czytanie i korzystanie z podręczników magii i czarów, księgi zaklęć itp.,

- przeklinanie kogoś, życzenie mu czegoś złego,
- prowadzanie dzieci do czarownic, osób zajmujących się odczynianiem uroków itp.,
- wywoływanie duchów (choćby w dzieciństwie),
- udział w seansach spirytystycznych (czynny lub bierny),
- okultyzm, udział w czarnej mszy satanistycznej,
- czytanie biblii szatana, czytanie o praktykach okultystycznych,
- przyzywanie złego ducha (świadomie lub dla żartów),
- podpisywanie układów ze złym duchem, paktów, cyrografu,

- uczestniczenie w koncertach (prywatkach, imprezach, dyskotekach) z muzyką satanistyczną, wrogą chrześcijaństwu (treści przeciwko Panu Bogu lub wzywające do kultu osób),
- słuchanie muzyki techno, uczestniczenie w koncertach (szczególnie imprezy halowe typu Mayday),
- praca w firmach lub dla firm, które są związane z obcymi kultami lub satanizmem,
- noszenie, trzymanie w domu znaków kultycznych lub satanistycznych (pentagram, znak węża, smok),
- demoniczne gry komputerowe (np. Diablo),
- noszenie i/lub trzymanie w domu amuletów (niby mających magiczną moc ochrony przed nieszczęściami), talizmanów (niby mających przynosić szczęście), noszenie pierścienia Atlantów itp.,

- biżuteria z Egiptu, Indii, Chin, Japonii (z różnymi znakami, napisami),
- kupowanie, przyjmowanie, dawanie innym magicznych figurek, bożków, posążków,
- szkodzenie innym przez praktyki czarnej magii (np. voodoo),
- wizyty u szamana,
- Feng Shui, walki wschodnie lub różnego typu otwieranie się na energię kosmiczną (noszenie znaku Ying Yang, smoków azjatyckich),
- medytacje wschodnie, medytacje transcydentalne, New Age itp.,
- taichi, joga (taoizm),
- wizyty u Harisa, bioenergoterapeutów, radiestetów i innych tzw. uzdrowicieli,
- praktyki pseudo uzdrowicielskie: Reiki (zwłaszcza powyżej l stopnia),
- otwieranie czakramów,

- przyjmowanie leków homeopatycznych, leków energetyzowanych (dawanych przez "uzdrowicieli"),
- oglądanie programów, udział w seansach, podczas których przekazywano jakąś "energię" (Nowak, Kaszpirowski itp.),
- medycyna tybetańska, medycyna chińska, masaże energetyczne, masaż polinezyjski,
- irydologia, akupunktura, kinezjologia edukacyjna,
- hipnoza, wprowadzanie w trans,
- metody Silwy (metody szybkiego uczenia się języków obcych - oddziałujące na podświadomość),
- metoda NLP (programowanie neurolingwistyczne, neuroedukacja itp.),
- radiestezja, zabawy z wahadełkiem,
- diagnostyka paramedyczna, metoda Oberonu (aparat Oberon, skanujący organizm człowieka na poziomie komórkowym),
- metody szybkiego energetycznego wychodzenia z uzależnień,
- terapia Berta Hellingera, spirytyzm itp.,
- kurs pozytywnego myślenia (otwieranie się na energię kosmiczną),

- czytanie Harryego Pottera i/lub Witch (gazetka dla dziewczynek z magicznymi gadżetami),
- przekleństwa w rodzinie (do czwartego pokolenia),
- odsyłanie kogoś do złego ducha (rzucanie przekleństw słownych, pisemnych lub w myślach),
- aborcja, pornografia, grzechy nieczyste (zatajone na Spowiedzi),
- brak przebaczenia drugiej osobie, sobie lub Panu Bogu (ukryte lub jawne pretensje),
- nienawiść, zazdrość, gniew, pycha, chciwość.

Wszystkie wymienione furtki można bardzo łatwo otworzyć, lecz zamknąć można je tylko w Sakramencie Pokuty i Pojednania (Spowiedź). Bardzo często pozostałością po tych furtkach są lęki. Należy koniecznie powiedzieć o tych lękach spowiednikowi.


Dla tego poniżej moja porada dla osób w depresji, która absolutnie nie wyklucza konieczności wizyty u psychologa, ale ją ugruntowuje. Bez względu na powód depresji - fundamentem wszystkiego jest Bóg i każdą chorobę lepiej przejść z Nim niż będąc zdanym tylko na siebie.

RACHUNEK SUMIENIA (uwzględniający powyższą listę) -> SPOWIEDŹ - > KOMUNIA ŚW.


Cz wrz 10, 2015 4:29 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13078
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie potrafię przełamać lęku
Ilu osobom ze zdiagnozowana depresją pomogłeś wyjść z choroby poprzez stosowanie praktyk pobożnościowych? Jak ich nakłoniłeś do ich stosowania i pogłębionej wiary w warunkach choroby? Jak pomagaleś im dojść do równowagi duchowej, bo wskazałeś, że przyczyna leży w problemach życiowych? Proszę o konkretne działania a nie moralizowanie.
Dlaczego chorujący księża, odprawiający codziennie Eucharystię, spowiadający się i przyjmujący komunię nie osiągają wyzdrowienia metodą, którą nam przedstawiłeś, chorują latami? Celowo wprowadziłam ich do wątku, bo prawie połowa, jak podają lekarze choruje (miała przynajmniej jeden epizod-to z wykladów akademickich) na depresję. Co się dzieje?
Tym razem proszę o podanie konkretnych działań a nie magii. Skoro sakramenty są taką ochroną, skąd tyle problemów u osób duchownych?

I jeszcze jedno. Połowa depresji nie zostaje zdiagnozowana, bo objawy mogą być nietypowe, przyczyn jest wiele, często to choroba towarzysząca innym schorzeniom a lekarze pierwszego kontaktu nie mają wprawy w rozpoznawaniu tej choroby. Zdarza się, że leczą lęki a potem psychiatra załamuje ręce, że zmarnowano sporo czasu i stosowano niewłaściwe leki.


Cz wrz 10, 2015 5:56 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn maja 25, 2015 12:48 pm
Posty: 371
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie potrafię przełamać lęku
"Choroby" duchowe leczymy poprzez sakramenty, modlitwę, spowiedź, komunię, egzorcyzmy natomiast choroby psychiczne i inne podobne schorzenia pozostawmy psychiatrom i psychologom - to już jest ich działka.


Cz wrz 10, 2015 6:06 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lip 22, 2015 9:52 am
Posty: 4
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie potrafię przełamać lęku
NeverSurrender napisał(a):
Co do psychoterapii,psychologów nie jestem do nich przekonany,a dlaczego? Z prostego powodu,bo doskonale wiem,że jeżeli sam nie poukładam sobie czegoś w głowie i nie wyrzucę sam swoich lęków to obca osoba mi nie pomoże(no może po wizycie mój humor i ocena samego siebie poprawiłaby się na parę dni po czym wróciłbym do stanu wyjściowego,zresztą nie stać mnie na wydawanie ok.130 zł za sesję trwającą 50 min,a na NFZ pomimo długiego czekania dobrze wszyscy wiemy na jakim poziomie jest większość psychoterapeutów).


Idź do lekarza. Psychiatry, a potem na sesję psychoterapeutyczną. Na wizytę czeka się około 2 miesiące (nie tak długo z porównaniu z innymi lekarzami ;). Zarówno psychiatra jak i psychoterapeuta pomogą Ci. To mit, że sam musisz się z tym uporać. Równie dobrze ktoś ze złamaną nogą może powiedzieć "po co mam iść do szpitala, kiedyś samo się zrośnie" - brzmi głupio, prawda? Znam osoby, którym psychoterapeuci bardzo pomogli :) Tobie też życzę takiego scenariusza :)


Śr wrz 30, 2015 3:51 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 25, 2015 6:13 pm
Posty: 524
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie potrafię przełamać lęku
Trzeba sie duzo modlic i czytac Pismo sw i czesto rozmawiac z Bogiem to naprawde pomaga mi pomoglo i obeszlo sie bez lekarza :wink:
WIadomo ze nie wolno tego zaprzestawac jak zaczniemy uznawac ze nam sie polepszylo bo to tylko taka pulapka nalezy postanowienia kontynuowac caly czas codziennie a w razie ''dolka'' odrazu siegac i nie czekac ratujac sie modlitwa i czytaniem Pisma sw nawet w srodku nocy jak nas dopadnie :wink:

_________________
"Pan mój i Bóg mój"


Śr wrz 30, 2015 4:11 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 3322
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie potrafię przełamać lęku
Autor wylał swoje gorzkie żale w pierwszym poście i nie napisał więcej nic, nikomu nie odpowiedział, zauważył ktoś? Chyba nie po to zakłada się nowy(nienowy) wątek? To niepoważne, albo bardzo chore. W dodatku jak sam napisał robi to na innych forach/ Nie był u specjalisty, bo...

" wszyscy wiemy na jakim poziomie jest większość psychoterapeutów"..
Skąd niby wszyscy wiemy?
Czyli, parafrazując nie byłam u szewca, nie widziałam,ale wiem ,że źle buty robi.....
Ludzie odpowiadają, a rzekomo zainteresowany...nic. Po co my ochoczo klepiemy trzecią stronę? Proponuję zakończyć.

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Śr wrz 30, 2015 9:27 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N mar 03, 2013 9:06 pm
Posty: 43
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie potrafię przełamać lęku
NeverSurrender napisał(a):
Tkwię w swoim marazmie i "schematowym" planie dnia,który dziennie powtarza się jak deja vu .
Nie radzę sobie z moim lękiem i nie radzę w życiu.
Po napisaniu kilku postów na tym i innym forum okłamałem sam siebie,że wszystko będzie ok,że zmieniam swoje myślenie itd.
Przez kilka tygodni starałem się jakoś trzymać jednak to wszystko wróciło.
Jak przestać się nad sobą użalać,bo przecież inny mają zdecydowanie gorzej ode mnie,a ja pomimo tego,że jestem "zdrowy" nie potrafię wziąć się za siebie i zacząć działać.
Nie potrafię się cieszyć z drobnych sukcesów.
Nie wiem jak ruszyć z miejsca,od czego zacząć,gdzie wysyłać CV do tego dochodzi strach przed nowymi miejscami...
Na innym forach utworzyłem już kilka tematów w których dużo osób z różnymi fobami opisywało swoją sytuację,lęki gdzie i jak szuka pracy.
Jednak pomimo odpowiedzi i poniekąd wsparcia(za co dziękuję) dalej nic nie zrobiłem z faktem,że w wieku 24 lat tak naprawdę mogę określić się mianem nieudacznika i "życiowego zera".
Kiedyś nie myślałem,że będę szukać pomocy na forach psychologicznych bo parę lat temu byłem zupełnie inną osobą jednak pewne sytuacje jak problem z ukończeniem studiów|robię licencjat już 4 rok i chyba za parę miesięcy będę mógł wpisać kolejną życiową porażkę do swojego życiorysu| i rozstanie z dziewczyną,która kochałem całym sercem i gdzie związek skończył się z dnia na dzień|po tym wszystkim została mi jakaś "zadra"(może dlatego,że nie dowiedziałem się dlaczego odchodzi) bo od rozstania minęło już ponad półtorej roku,a czasami mam dni gdzie wspominam chwile spędzone z ex i zastanawiam się dlaczego mnie tak potraktowała i czym sobie na to zasłużyłem|.
Pewnie boję się też tego,że tak naprawdę kiedyś zostanę sam jak palec.
I wiem,że te sytuacje wpędziły mnie w to bagno,w którym teraz jestem ale nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Wiem,że są osoby,które są w znacznej gorszej sytuacji ode mnie i pomimo problemów radzą sobie i starają się normalnie żyć.
Nie wiem czy mam kolejny gorszy dzień i potrzebę wyrzucenia z siebie tych wszystkich negatywnych emocji,które są we mnie czy po prostu już nie dostrzegam światełka w tunelu na jakakolwiek zmianę w życiu|zresztą co zrobiłem żeby tą sytuację poprawić?|.
Czuję się jak odludek,który nie potrafi odnaleźć celu i pasji w życiu,którą będzie podążać.
Obce osoby mogą pomyśleć,że jestem leniem ale tak nie jest,bo z jednej strony chcę zacząć pracować gdziekolwiek żeby zmienić coś w swoim życiu ale z drugiej strony blokują mnie moje lęki,a w szczególności przed oceną obcych mi osób w miejscu pracy i samym nowym miejscem,który byłby poza moją "Strefą komfortu"|np praca w innym mieście|. Do tego dochodzi strach przed tym,że sobie nie poradzę,nie wywiąże się ze swoich obowiązków,które da mi pracodawca albo,że się nie odnajdę poza "moją strefą komfortu".
Już nie potrafię myśleć pozytywnie Neutral .
Co do psychoterapii,psychologów nie jestem do nich przekonany,a dlaczego? Z prostego powodu,bo doskonale wiem,że jeżeli sam nie poukładam sobie czegoś w głowie i nie wyrzucę sam swoich lęków to obca osoba mi nie pomoże(no może po wizycie mój humor i ocena samego siebie poprawiłaby się na parę dni po czym wróciłbym do stanu wyjściowego,zresztą nie stać mnie na wydawanie ok.130 zł za sesję trwającą 50 min,a na NFZ pomimo długiego czekania dobrze wszyscy wiemy na jakim poziomie jest większość psychoterapeutów).
Ostatnio robiłem test Liebowitza i wyszło,że nie mam fobii społecznej. Z innych sprawdzonych i poleconych mi testów wyszło,że na wysokim poziomie jestem osobowością unikającą i zależną.
Wydaje mi się,że ten marazm w którym tkwię wywołany jest przez poczucie własnej wartości poniżej zera(spowodowane problemem na studiach i rozstaniem bez wyjaśnienia) i przeświadczeniu,że czego się nie dotknę to po prostu to spieprzę,zawiodę zaufanie pracodawcy i wystawię się na pośmiewisko innych współpracowników.
Najgorsze jest to,że jest mi cholernie wstyd przed samym sobą i rodziną,że nie potrafię się pozbierać do przysłowiowej "kupy".
Co do środków farmakologicznych zażywałem Hydroxyzinum(parę tabletek,bo po zażyciu max. 1h byłem zmęczony i chciało mi się spać,a poza tym miałem wrażenie "otępienia".


Witam.
Nie potrafisz przełamać lęku i to jest sedno Twojego problemu, nie ważne przed czym? Czasami jest tak że występuje lęk przed lękiem i to jest bardzo trudno przełamać. Rada, lekarz psychiatra, jak trzeba to pobyt na oddziele i leki. Przeszedłem taką drogę i mogę powiedzieć że mam dużo więcej odwagi przedtem.
Pozdrawiam. :)


So paź 10, 2015 7:17 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2479
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie potrafię przełamać lęku
„Człowiek boi się chaosu, boi się tego, co w nim drzemie. Więcej boi się tworów własnego umysłu niż konkretnej rzeczywistości”. - psychiatra, znany

„niepokój jest niczym innym niż źle wykorzystaną wyobraźnią” - psychoterapeuta, mniej znany

"biznesmena, który nieustannie czymś się zamartwiał. Gdy terapeuta przeanalizował jego obawy, okazało się, że 40 proc. z nich dotyczy wydarzeń, które prawdopodobnie nigdy nie nastąpią, 30 proc. związanych było z decyzjami podjętymi w przeszłości, których i tak nie można już zmienić, 12 proc. dotyczyło krytyki pochodzącej od innych ludzi, która w gruncie rzeczy niewiele się liczyła, 10 proc. miało źródło w trosce o zdrowie (o które dbał najlepiej jak potrafił), a tylko 8 proc. było uzasadnionych. Gdybyśmy umieli zredukować nasze troski o te 92 proc., bylibyśmy na drodze, by stać się panami samych siebie" - ze studium przypadku poczynionego przez tegoż ( "mniej znanego" )

"Największy błąd, jaki możesz popełnić, to poddanie się lękowi przed popełnieniem błędu" - zdrowy rozsądek

„Pewnego dnia? Czemu nie dziś?” - dyrektor

"Jeśli poświęcisz tyle czasu i energii na działanie, ile na myślenie o tym, jak go uniknąć, będziesz miał co najmniej dwa razy więcej czasu i będziesz pracował dwa razy szybciej" - zdrowy rozsądek

Lęk powiązany jest z przywiązaniem a nawet w pewnym sensie z chciwością. W końcu "pierwotnie" o to chodzi aby czegoś nie stracić, nie zaryzkować, zdrowia, życia, rzeczy, wizerunku, komfortu, i wielu innych spraw które mogą wydawać się ważne (subiektywnie) a właściwie zbyt ważne (obiektywnie), zbyt bo przesłaniające inne istotne kwestie (i to istotne zarówno subiektywnie jak i obiektywnie) - domgo

Obrazek - jakiś domorosły filozof nie pozbawiony poczucia humoru


N paź 11, 2015 1:52 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 9410
Lokalizacja: Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie potrafię przełamać lęku
Raczej ten tekst jest z dziedziny kontroli umysłu. Dość daleko tak od filozofii jak i od chrześcijaństwa.

_________________
"Przestraszony liberał jest krwiożerczym zwierzęciem." Nicolas Gomez Davila


N paź 11, 2015 12:54 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2479
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nie potrafię przełamać lęku
Zależy na co zwraca się uwagę, generalnie chodzi o to, że nie zawsze korzystne jest gdy myśli żyją własnym życiem, szczególnie gdy przybierają natrętną formę (w tym przypadku "źycie jest do dupy"), cała reszta jest bez większego znaczenia.Inaczej mówiąc warto używać inteligencji również w odniesieniu do aktywności własnego umysłu. Przynajmniej tak to interpretuję. Kontrola umysłu kojarzy się z czymś zewnętrznym, czy ja wiem, z techniką, sposobem, ograniczeniem, podporządkowaniem, a to jednak co innego.

Jockey a właściwie o który tekst.chodzi :D


N paź 11, 2015 2:29 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL