Dyskusje na 'Katoliku'
https://www.dyskusje.katolik.pl/

Antykoncepcja - zmiana nauczania?
https://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?f=17&t=27901
Strona 5 z 7

Autor:  robaczek2 [ Śr cze 28, 2017 3:13 pm ]
Tytuł:  Re: Antykoncepcja - zmiana nauczania?

Jezeli chodzi o zmiane nauczania przychodza mi do glowy trzy przypadki.
1. Nie tak dawno zwracano uwage na sprawiedliwosc Sedziego, ktory za dobre wynagradza a za zle karze. Obecnie w centrum jest raczej milosierdzie.
2. Nie tak dawno temu samobojcy byli (prawie) skazywani na pewne pieklo do tego stopnia, ze byli grzebani w wydzielonych miejscach cmentarza lub nawet poza murami. Obecnie uwaza sie, ze samobojstwa to wynik nie radzenia sobie ze swoja psychika.
3. Wplyw nalogow, ktore bardzo ograniczaja a nawet znosza wine np w przypadku alkoholizmu czy onanizmu.

Cale szczescie, ze nie jestem papiezem i nie musze podejmowac decyzji ale moze cos z ta Komunia Sw. dla powtornych malzenstw lub antykoncepcja jest?

Autor:  Pawe92 [ Pt sty 11, 2019 11:06 pm ]
Tytuł:  Antykoncepcja

Jesteśmy z Żoną w takiej sytuacji- mamy dwójkę dzieci (16 i 2 Mc), różnica pomiędzy naszymi pociechami to niecałe 15 miesięcy. Do tej pory nie stosowaliśmy żadnej antykoncepcji, ale teraz lekarz zasugerował to żonie ze względu na mały czas pomiędzy ciążami oraz jej stan zdrowia. Mówiąc wprost zasugerował, że kolejna ciąża w przeciągu najbliższych 2/3 lat może być bardzo niebezpieczna, szczególnie dla dziecka i może skończyć się poronieniem. Czy w takiej sytuacji stosowanie jakiejś metody antykoncepcji zawsze jest grzechem? Czy w takim razie przez te 2-3 lata konieczna byłaby wstrzemięźliwość? Może ktoś ma podobne doświadczenia i mógłby się podzielić

Autor:  Barney [ So sty 12, 2019 2:14 am ]
Tytuł:  Re: Antykoncepcja - zmiana nauczania?

Metoda naturalna wieloobjawowa "pełna" (ze współżyciem wyłącznie po owulacji) ma skuteczność praktycznie taką jak metody hormonalne (które - pamiętajmy - mają "drugie działanie" poronne) a znacznie większą niż pozostałe metody antykoncepcyjne.

Autor:  pachura [ So sty 12, 2019 9:46 pm ]
Tytuł:  Re: Antykoncepcja - zmiana nauczania?

Barney napisał(a):
Metoda naturalna wieloobjawowa "pełna" (ze współżyciem wyłącznie po owulacji) ma skuteczność praktycznie taką jak metody hormonalne (które - pamiętajmy - mają "drugie działanie" poronne) a znacznie większą niż pozostałe metody antykoncepcyjne.

Racja, pytanie tylko: z jaką wiarygodnością jesteśmy w stanie ocenić czy jest już po owulacji czy przed? Co jeśli objawy są sprzeczne - np. temperatura nie zgadza się ze śluzem? Wówczas zapewne - dla bezpieczeństwa - będzie się unikało zbliżenia. Co w konsekwencji może dać zaledwie parę "bezpiecznych" dni w miesiącu...

Autor:  Stefan12 [ So sty 12, 2019 10:13 pm ]
Tytuł:  Re: Antykoncepcja - zmiana nauczania?

Ale to nadal antykoncepcja czyli zamknięcie się na dar życia.

Autor:  Brandeisbluesky [ So sty 12, 2019 11:06 pm ]
Tytuł:  Re: Antykoncepcja - zmiana nauczania?

pachura napisał(a):
(...)Co jeśli objawy są sprzeczne - np. temperatura nie zgadza się ze śluzem? Wówczas zapewne -(....)...


Można jeszcze sprawdzić przy pomocy testów/pasków owulacyjnych.

Autor:  Barney [ N sty 13, 2019 12:30 pm ]
Tytuł:  Re: Antykoncepcja - zmiana nauczania?

pachura napisał(a):
Barney napisał(a):
Metoda naturalna wieloobjawowa "pełna" (ze współżyciem wyłącznie po owulacji) ma skuteczność praktycznie taką jak metody hormonalne (które - pamiętajmy - mają "drugie działanie" poronne) a znacznie większą niż pozostałe metody antykoncepcyjne.

Racja, pytanie tylko: z jaką wiarygodnością jesteśmy w stanie ocenić czy jest już po owulacji czy przed?
Obecnie z bardzo dużą. I wchodzi to w zakres tej skutecznosci, o jakiej pisałem.
Cytuj:
Co jeśli objawy są sprzeczne - np. temperatura nie zgadza się ze śluzem? Wówczas zapewne - dla bezpieczeństwa - będzie się unikało zbliżenia. Co w konsekwencji może dać zaledwie parę "bezpiecznych" dni w miesiącu...
Może się tak zdarzyć - np. w przypadku infekcji.
Stefan12 napisał(a):
Ale to nadal antykoncepcja czyli zamknięcie się na dar życia.
Nie, i tłumaczyłem to już tu kilka razy.

Autor:  Stefan12 [ Pn sty 14, 2019 12:23 pm ]
Tytuł:  Re: Antykoncepcja - zmiana nauczania?

Barney napisał(a):
Stefan12 napisał(a):
Ale to nadal antykoncepcja czyli zamknięcie się na dar życia.
Nie, i tłumaczyłem to już tu kilka razy.


Oczywiście, że tak.
Metoda naturalna ma mieć dokładnie taki sam skutek jak antykoncepcja z użyciem prezerwatywy.
Ma zapobiec zajściu w ciąże przy jednoczesnym kontynuowaniu współżycia.

Takie właśnie konkretne przykłady pokazują nielogiczność doktryny.

Autor:  Viridiana [ Pn sty 14, 2019 1:08 pm ]
Tytuł:  Re: Antykoncepcja - zmiana nauczania?

Ale jest jedna różnica - używając naturalnej metody, nie negujesz rytmu płodności stworzonego przez Boga.
Prezerwatywa zapobiega czynnie, NPR biernie.

Autor:  Stefan12 [ Pn sty 14, 2019 1:18 pm ]
Tytuł:  Re: Antykoncepcja - zmiana nauczania?

I ciekawi mnie jeszcze w takim przypadku, czy powinniśmy kierować się wolną wolą i rozumem, czy też zdać się na Opatrzność i Bogu powierzyć decyzję czy kobieta zajdzie w ciąże która może zagrozić jej życiu lub życiu dziecka.

Autor:  Beobachter [ Pn sty 14, 2019 4:02 pm ]
Tytuł:  Re: Antykoncepcja - zmiana nauczania?

Pawe92 napisał(a):
Jesteśmy z Żoną w takiej sytuacji- mamy dwójkę dzieci (16 i 2 Mc), różnica pomiędzy naszymi pociechami to niecałe 15 miesięcy. Do tej pory nie stosowaliśmy żadnej antykoncepcji, ale teraz lekarz zasugerował to żonie ze względu na mały czas pomiędzy ciążami oraz jej stan zdrowia. Mówiąc wprost zasugerował, że kolejna ciąża w przeciągu najbliższych 2/3 lat może być bardzo niebezpieczna, szczególnie dla dziecka i może skończyć się poronieniem. Czy w takiej sytuacji stosowanie jakiejś metody antykoncepcji zawsze jest grzechem? Czy w takim razie przez te 2-3 lata konieczna byłaby wstrzemięźliwość? Może ktoś ma podobne doświadczenia i mógłby się podzielić


Jesteśmy tylko literkami w internecie. Użyjcie swojego sumienia, jak chcecie to pomódlcie się o dobrego spowiednika.
__________________________________________


robaczek2 napisał(a):
Jezeli chodzi o zmiane nauczania przychodza mi do glowy trzy przypadki.
1. Nie tak dawno zwracano uwage na sprawiedliwosc Sedziego, ktory za dobre wynagradza a za zle karze. Obecnie w centrum jest raczej milosierdzie.
2. Nie tak dawno temu samobojcy byli (prawie) skazywani na pewne pieklo do tego stopnia, ze byli grzebani w wydzielonych miejscach cmentarza lub nawet poza murami. Obecnie uwaza sie, ze samobojstwa to wynik nie radzenia sobie ze swoja psychika.
3. Wplyw nalogow, ktore bardzo ograniczaja a nawet znosza wine np w przypadku alkoholizmu czy onanizmu.

Cale szczescie, ze nie jestem papiezem i nie musze podejmowac decyzji ale moze cos z ta Komunia Sw. dla powtornych malzenstw lub antykoncepcja jest?


1. Sprawiedliwość Boża i Miłosierdzie Boże są nieskończone i sobie równe.
2. Rozwój nauki. Wiele stanów uważanych kiedyś za opętanie było tak naprawdę zaburzeniami i chorobami psychicznymi. Nie znano depresji, nerwic, wielu chorób. Psychologia i psychiatria nie istniała. Choroba może zmniejszać świadomość, a więc i ciężar winy.
3. Alkoholizm to choroba. Nie można nikogo potępiać za chorobę, choroba to nie grzech, ból zęba to też nie grzech. Chorobę należy leczyć, nieleczenie może prowadzić do śmierci (V) lub być nieszczęściem, ciężarem dla bliskich. Zrobienie z używki czy nałogu stylu życia może tez podpadać pod pierwsze przykazanie (I).

Choćby największy "liberał" (mieszczący się w ramach doktryny) został Biskupem Rzymu to nie zmieni oficjalnego podejścia do neutralnego zdrowotnie kawałka latexu. Może tylko mówić publicznie o pewnych grzechach ciała, żeby pamiętać że są inne większe. Watykańskie młyny mielą powoli. Na 100 rocznicę opublikowania HV może zbierze się jakaś Rada. Może coś się zmieni za ćwierć milenium. Może na 300 setną rocznicę odkrycia komórki jajowej... . Bawią mnie komentarze w internecie (każdy może sprawdzić) typu "spoko, za 10 lat, za 15 lat KK zmieni podejście do tych spraw... jestem pewna, pewny". Daty wpisów 1999 2003, 2005 itd :)
Oficjalna choćby nie wielka zmiana w tej jednej kwestii (metody a-k dopuszczające jako drugi skutek niszczenie poczętego życia to inna sprawa) spowoduje lawinę pytań gdzie był Duch Święty przy kilku datach z XX wieku. Pewna ukryta opcja też by wtedy złapała wiatru w żagle.

A życie trwa.

Autor:  pachura [ Pn sty 14, 2019 9:38 pm ]
Tytuł:  Re: Antykoncepcja - zmiana nauczania?

Viridiana napisał(a):
Ale jest jedna różnica - używając naturalnej metody, nie negujesz rytmu płodności stworzonego przez Boga.
Prezerwatywa zapobiega czynnie, NPR biernie.

Kompletnie do mnie ten argument nie przemawia.
Czy mężczyźni usuwając zarost negują naturalny efekt pracy organizmu, stworzony przez Boga? (niektóre religie chyba nawet tak sądzą - sikhowie?)
Czy kobiety farbując włosy sprzeciwiają się boskiemu zamysłowi na to jak miały wyglądać?
Czy duchowni, przyjmując celibat, nie odrzucają naturalnego daru płodności? "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się..."
Itp. itd.

Autor:  sachol [ Pn sty 14, 2019 9:41 pm ]
Tytuł:  Re: Antykoncepcja - zmiana nauczania?

Stefan12 napisał(a):
Barney napisał(a):
Stefan12 napisał(a):
Ale to nadal antykoncepcja czyli zamknięcie się na dar życia.
Nie, i tłumaczyłem to już tu kilka razy.


Oczywiście, że tak.
Metoda naturalna ma mieć dokładnie taki sam skutek jak antykoncepcja z użyciem prezerwatywy.
Ma zapobiec zajściu w ciąże przy jednoczesnym kontynuowaniu współżycia.

Takie właśnie konkretne przykłady pokazują nielogiczność doktryny.

Ona nie zapobiega. Malzonkowoe korzystaja z naturalnwgo cyklu kobiety i jej naturalnej bezplodnosci.
Dlatego nie jest to dzialanie sprzeczne z celowoscia aktu seksualnego.

Autor:  sachol [ Pn sty 14, 2019 9:44 pm ]
Tytuł:  Re: Antykoncepcja - zmiana nauczania?

pachura napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Ale jest jedna różnica - używając naturalnej metody, nie negujesz rytmu płodności stworzonego przez Boga.
Prezerwatywa zapobiega czynnie, NPR biernie.

Kompletnie do mnie ten argument nie przemawia.
Czy mężczyźni usuwając zarost negują naturalny efekt pracy organizmu, stworzony przez Boga? (niektóre religie chyba nawet tak sądzą - sikhowie?)
Czy kobiety farbując włosy sprzeciwiają się boskiemu zamysłowi na to jak miały wyglądać?
Czy duchowni, przyjmując celibat, nie odrzucają naturalnego daru płodności? "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się..."
Itp. itd.

Argumenty z czapy charakteryzujace sie ignorancja tematu oraz kimpletnym niezroumieniem sensu celibatu

Autor:  Beobachter [ Pn sty 14, 2019 9:52 pm ]
Tytuł:  Re: Antykoncepcja - zmiana nauczania?

Wszystko już było poruszane 100 razy i w internecie i w debatach... . Dalsze rozmowy na temat konkretnie prezerwatywy w małżeństwie kończą się tak samo. I tak samo kwestie or... i gdzie musi ... . Jakakolwiek zmiana w dokumentach to by wymagała już jakiejś ekstremalnej gimnastyki intelektualnej czy pseudoiintelektualnej.

Strona 5 z 7 Strefa czasowa: UTC + 2
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/