Dyskusje na 'Katoliku'
https://www.dyskusje.katolik.pl/

Intymność związku
https://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?f=17&t=27983
Strona 1 z 5

Autor:  Bartolomeo [ So lip 15, 2017 1:30 pm ]
Tytuł:  Intymność związku

Może trochę kontrowersyjne będzie to pytanie, ale tak się jakoś ostatnio zastanowiłem nad pewną kwestią...
Seks przedmałżeński jest uważany za grzech. Jest to argumentowane m. in. tym, że jest to traktowanie tego kontaktu za bardzo materialnie, sprowadzanie go tylko do przyjemności i w ogóle. No ogólnie rozumiem, że powinna być prawdziwa miłość między obojgiem ludzi.
W takim razie dlaczego zwykły pocałunek albo po prostu związek np. w liceum czy na studiach nie jest traktowany jako grzech? W pewnym sensie jest to "udawana miłość", bo na 99% taki człowiek nie weźmie ślubu ze swoim partnerem. Pocałunek to też w pewnym sensie "odkrywanie swojej intymności" bo w dzisiejszych czasach tylko jak ktoś jest w związku to może to zrobić...
Wiem, że to dość kontrowersyjna myśl, może i głupia, ale ktoś postara się mi to wytłumaczyć?

Autor:  Boro [ So lip 15, 2017 3:33 pm ]
Tytuł:  Re: Intymność związku

Od pocałunków nie zachodzi się raczej w ciążę ani nie wywołuje burzy hormonów mieszającej w głowie tak jak seks.

Autor:  PeterW [ So lip 15, 2017 4:39 pm ]
Tytuł:  Re: Intymność związku

Boro napisał(a):
Od pocałunków nie zachodzi się raczej w ciążę ani nie wywołuje burzy hormonów mieszającej w głowie tak jak seks.

Z tym brakiem burzy hormonów mieszającej w głowie jak seks, to bym troszkę polemizował.
Aczkolwiek same okazywanie sobie czułości, gdy nie zmierza to do wiadomego celu, nie jest czymś grzesznym, jako takie.

Autor:  Boro [ So lip 15, 2017 5:22 pm ]
Tytuł:  Re: Intymność związku

PeterW napisał(a):
Z tym brakiem burzy hormonów mieszającej w głowie jak seks, to bym troszkę polemizował.

Słyszałeś o jakiejś kobiecie płaczącej tygodniami, bo jakiś facet ją pocałował i potem nie zadzwonił? Ja nie słyszałem :wink:
Oczywiście pocałunki również wywołują jakieś tam przywiązanie, ale to raczej nie ta liga co w przypadku seksu.

Autor:  Tyberiusz [ So lip 15, 2017 8:05 pm ]
Tytuł:  Re: Intymność związku

Boro napisał(a):
PeterW napisał(a):
Z tym brakiem burzy hormonów mieszającej w głowie jak seks, to bym troszkę polemizował.

Słyszałeś o jakiejś kobiecie płaczącej tygodniami, bo jakiś facet ją pocałował i potem nie zadzwonił? Ja nie słyszałem :wink:
Oczywiście pocałunki również wywołują jakieś tam przywiązanie, ale to raczej nie ta liga co w przypadku seksu.

Właśnie napisałeś jak mało o tym wiesz i do tego smutną rzeczywistość swoich doświadczeń.

Autor:  Boro [ N lip 16, 2017 12:20 am ]
Tytuł:  Re: Intymność związku

Tyberiusz napisał(a):
Właśnie napisałeś jak mało o tym wiesz i do tego smutną rzeczywistość swoich doświadczeń.

Proszę, naucz mnie czegoś nowego, skoro tak mało wiem. A o moich doświadczeniach, to już nie wiem jak wywnioskowałeś.

Autor:  mareta [ N lip 16, 2017 9:40 am ]
Tytuł:  Re: Intymność związku

Bartolomeo napisał(a):
Pocałunek to też w pewnym sensie "odkrywanie swojej intymności" bo w dzisiejszych czasach tylko jak ktoś jest w związku to może to zrobić...
Wiem, że to dość kontrowersyjna myśl, może i głupia, ale ktoś postara się mi to wytłumaczyć?


Jest pocałunek i POOCAŁUUNEEEK(!)
:comk2: :calus:
nawet tu masz ich kilka :PPPP

Autor:  Tyberiusz [ N lip 16, 2017 12:18 pm ]
Tytuł:  Re: Intymność związku

Boro napisał(a):
Tyberiusz napisał(a):
Właśnie napisałeś jak mało o tym wiesz i do tego smutną rzeczywistość swoich doświadczeń.

Proszę, naucz mnie czegoś nowego, skoro tak mało wiem. A o moich doświadczeniach, to już nie wiem jak wywnioskowałeś.

To że nie byłeś na orbicie to nie znaczy, że inni nie byli. Jeden pojedzie na tor samochodem i tak przewiezie pasażera, że zaśnie, a drugi tak, że będzie to pamiętał do końca życia.

Skoro chcesz nauki to może zacznij od prostych rzeczy, siedzisz przed komputerem to masz takie środki jak wyszukiwarka i internet.

UWAGA Wchodzisz/wchodzicie w link poniżej na własną odpowiedzialność

tutaj jest przykład:
Boro napisał(a):
Słyszałeś o jakiejś kobiecie płaczącej tygodniami, bo jakiś facet ją pocałował i potem nie zadzwonił? Ja nie słyszałem

wpisujesz tekst "pocałował i się nie odzywa" w popularną wyszukiwarkę w internecie klikasz pierwszy link:
http://f.kafeteria.pl/temat/f4/pocalowal-mnie-i-sie-nie-odzywa-p_5964457
a jakby się czytać nie chciało to masz niżej streszczenie:
http://f.kafeteria.pl/temat/f4/pocalowal-mnie-i-sie-nie-odzywa-p_5964457 napisał(a):
pocałowaliśmy się... Od tamtej pory mija już 2 tygodnie, nie widzieliśmy się, a on się nie odzywa. Wiem, że nie powinnam tego co się stało traktować poważnie, w końcu nie znaliśmy się. Problem w tym, że dużo o nim myślę... Dla mnie to nie była zwykła przygoda.

Autor:  sahcim [ N lip 16, 2017 1:05 pm ]
Tytuł:  Re: Intymność związku

Bartolomeo napisał(a):
Może trochę kontrowersyjne będzie to pytanie, ale tak się jakoś ostatnio zastanowiłem nad pewną kwestią...
Seks przedmałżeński jest uważany za grzech. Jest to argumentowane m. in. tym, że jest to traktowanie tego kontaktu za bardzo materialnie, sprowadzanie go tylko do przyjemności i w ogóle. No ogólnie rozumiem, że powinna być prawdziwa miłość między obojgiem ludzi.
W takim razie dlaczego zwykły pocałunek albo po prostu związek np. w liceum czy na studiach nie jest traktowany jako grzech? W pewnym sensie jest to "udawana miłość", bo na 99% taki człowiek nie weźmie ślubu ze swoim partnerem. Pocałunek to też w pewnym sensie "odkrywanie swojej intymności" bo w dzisiejszych czasach tylko jak ktoś jest w związku to może to zrobić...
Wiem, że to dość kontrowersyjna myśl, może i głupia, ale ktoś postara się mi to wytłumaczyć?
Bartolomeo...nigdzie nie jest powiedziane, że damsko-męskie związki z liceum czy studiów nie są(nie mogą być) grzechem, a nawet i "zwykły" pocałunek może mieć dramatyczne konsekwencje więc nie ma co generalizować...
O grzechu świadczy stan(nastawienie) ludzkiej duszy dlatego każdy przypadek pocałunku czy związku powinien być rozpatrywany przez pryzmat intencji danej osoby...

Autor:  Natalia22 [ N lip 16, 2017 1:17 pm ]
Tytuł:  Re: Intymność związku

Czystość przedmałżeńska to rzecz która jest nam dana tylko raz ,bardzo łatwo ją utracić dlatego też należy ją tak chronić . Współżycie jest zarezerwowane jedynie dla małżonków ponieważ jest największym i najbardziej intymny znakiem bliskość i jedność dwojga ludzi ,jak spotykasz na ulicy sąsiada to machniesz mu ręką i powiesz cześć, jak widzisz się z dawnym znajomym to podasz mu rękę na przywitanie ,gdy spędzasz czas z długoletnim przyjacielem obejmiesz go ramieniem gdy się wiedziecie, jak jesteś z kimś w związku to okażesz tej osobie pewną dozę czułość(np. ten pocałunek o którym wspomniałeś ) -gesty i słowa muszą być wprost proporcjonalne do powagi relacji i naszego zaangażowania .

Pocałunek nie zniszczy Ci życia ,nie odbierze godność ,nie zostaniesz ojcem w wyniku tego czynu ,tak samo jak nie złamie Ci serca-może spowodować smutek fakt-dlatego ludzie nie zdają sobie sprawy jak bardzo wrażliwą strefą jest nasza seksualność No i najważniejsze jest pocałunek i POCAŁUNEK ..I nie powiedziałabym że ludzie którzy są ze sobą w związku -mają udawaną miłość ,można powiedzieć że jest inna ale nie udawana . Czytałam gdzieś o tym iż ludzie którzy wchodzą w sakramentalny związek małżeński zaczynają budować nową koncepcje miłość -miłość małżeńską która właśnie rządzi się innymi prawami niż ta przedmałżeńska .

Autor:  Krysia [ N lip 16, 2017 2:13 pm ]
Tytuł:  Re: Intymność związku

Bartolomeo napisał(a):
No ogólnie rozumiem, że powinna być prawdziwa miłość między obojgiem ludzi.
W takim razie dlaczego zwykły pocałunek albo po prostu związek np. w liceum czy na studiach nie jest traktowany jako grzech? W pewnym sensie jest to "udawana miłość", bo na 99% taki człowiek nie weźmie ślubu ze swoim partnerem.

Trudno wymagać od człowieka, który dopiero zaczyna swoją przygodę z miłością, aby kochał "prawdziwą miłością", czyli taką o jakiej mówi św. Paweł :) Takiej miłości trzeba uczyć się całe życie, nie jest ona dana (nawet małżonkom), ale zadana i nie ma chyba człowieka, który mógłby powiedzieć o sobie, że już tak właśnie kocha. Zresztą, gdyby nawet, życie lubi dyskretnie podnosić poprzeczkę w tym względzie, oj lubi.
Czy to nastolatkowie, czy studenci - też kochają. Tak, jak na dziś to potrafią, to jest ich autentyczna miłość, choćby nie prowadziła do Ołtarza. Nie musi przecież i ..czasem dobrze, że nie prowadzi, bo dopiero byłby dramat.
Jak poznać tę jedyną/jedynego zamykając się na relacje damsko-męskie ze strachu przed grzechem? Przecież żona, mąż nie spadnie nam z nieba, trzeba ją/ jego wyszukać, a to znaczy także, że pewne znajomości okażą się tylko kolejną ..lekcją miłości. Powiedzieć jednak o nich, że były udawaną miłością, chyba nazbyt surowa to ocena. Udawanie to celowe działanie celem jakiegoś zysku i chyba bardzo rzadlko zdarzają sią związki tak patologiczne. Zresztą, czy w takim przypadku można mówić o jakimkolwiek związku? Chyba nie.

Autor:  Boro [ Pn lip 17, 2017 1:11 am ]
Tytuł:  Re: Intymność związku

Tyberiusz napisał(a):
wpisujesz tekst "pocałował i się nie odzywa" w popularną wyszukiwarkę w internecie klikasz pierwszy link:

Zamiast się wymądrzać może przeczytaj mój post ze zrozumieniem ;) Dla ułatwienia zacytuję Ci go:
Boro napisał(a):
Oczywiście pocałunki również wywołują jakieś tam przywiązanie, ale to raczej nie ta liga co w przypadku seksu.

Jeśli dobrze poszukasz w czeluściach internetu to zapewne znajdziesz wpisy dziewczyn do których jakiś facet uśmiechnął się w autobusie a potem się nie odezwał. Czy to oznacza, że uśmiech do nieznajomej to prawie to samo co uwiedzenie, wykorzystanie i porzucenie?
Jeśli wciąż nie rozumiesz meritum, to może już odpuśćmy :wink:

Autor:  Tyberiusz [ Pn lip 17, 2017 10:49 am ]
Tytuł:  Re: Intymność związku

Boro napisał(a):
Boro napisał(a):
Oczywiście pocałunki również wywołują jakieś tam przywiązanie, ale to raczej nie ta liga co w przypadku seksu.

stwierdzona kwestia
Boro napisał(a):
Boro napisał(a):
Słyszałeś o jakiejś kobiecie płaczącej tygodniami, bo jakiś facet ją pocałował i potem nie zadzwonił? Ja nie słyszałem

sprecyzowanie kwestii na odpowiedź o polemizowaniu i do takiej się odniosłem podałem niezależny przykład, że jest to możliwe
Boro napisał(a):
Proszę, naucz mnie czegoś nowego, skoro tak mało wiem. A o moich doświadczeniach, to już nie wiem jak wywnioskowałeś.

Twoja prośba o naukę, której udzieliłem (czyli prosisz o naukę, a potem mówisz, że wymądrzam czy to nie jest jakaś prowokacja?)
Boro napisał(a):
Zamiast się wymądrzać może przeczytaj mój post ze zrozumieniem Dla ułatwienia zacytuję Ci go:...

Jak widać czytam ze zrozumieniem. Prosisz o naukę, a jak pokazałem proste rzeczy to nazywasz to wymądrzaniem.
Boro napisał(a):
Jeśli dobrze poszukasz w czeluściach internetu to zapewne znajdziesz wpisy dziewczyn do których jakiś facet uśmiechnął się w autobusie a potem się nie odezwał. Czy to oznacza, że uśmiech do nieznajomej to prawie to samo co uwiedzenie, wykorzystanie i porzucenie?
Jeśli wciąż nie rozumiesz meritum, to może już odpuśćmy :wink:

pocałunek i uśmiech to są zupełnie inne kwestie, ale gdybyś czytał ze zrozumieniem to masz już odpowiedź, fragment wypowiedzi PeterW:
PeterW napisał(a):
....gdy nie zmierza to do wiadomego celu, nie jest czymś grzesznym, jako takie.

Widzę, że napisałem o internecie, wyszukiwarce i dalej mamy to samo.
Poniżej możesz przeczytać o pocałunku:
http://www.womenshealth.pl/zwiazki-seks/Jakie-skutki-wywoluje-pocalunek,5330,1 napisał(a):
Ten fizyczny dreszcz może dać sygnał mózgowi, by uwolnił dopaminę - neuroprzekaźnik odpowiadający za odczuwanie przyjemności. W tym samym czasie inne części Twojego mózgu odcinają wszelkie negatywne emocje.

Zetknięcie się Waszych ust oznaczać może także, że przysadka mózgowa każdego z was zacznie produkować oksytocynę, hormon odpowiadający za "przywiązywanie się". To prawdopodobnie oznacza, że łączy Was już emocjonalna więź.
źródło:
http://www.womenshealth.pl/zwiazki-seks/Jakie-skutki-wywoluje-pocalunek,5330,1

tutaj kochanie się z drugą osobą
http://neuropsychologia.org/oksytocyna-hormon-milosci-i-orgazmow napisał(a):
Oksytocyna niebezzasadnie potocznie jest zwana hormonem miłości lub orgazmu, gdyż jej zwiększone wydzielanie towarzyszy szczytowaniu zarówno u kobiet jak i mężczyzn (Carmichael i in., 1994). To złożone białko może działać jako neuroprzekaźnik, gdy wydzielane jest do mózgu przez podwzgórze lub jako hormon, gdy przedostaje się do organizmu przez przysadkę mózgową.
źródło:http://neuropsychologia.org/oksytocyna-hormon-milosci-i-orgazmow

Konkluzja jeżeli może wystąpić w obu przypadkach to oznacza, że może wywołać przywiązanie i to takie jak przy kochaniu się. Pisałeś, że poniżej fragment twojej wypowiedzi:
Boro napisał(a):
....nie wywołuje burzy hormonów mieszającej w głowie tak jak seks.

Pisałem wcześniej, to że nie spotkałeś się z tym to nie oznacza, że to nie istnieje.

Autor:  mareta [ Pn lip 17, 2017 11:41 am ]
Tytuł:  Re: Intymność związku

Krysia napisał(a):
Bartolomeo napisał(a):
No ogólnie rozumiem, że powinna być prawdziwa miłość między obojgiem ludzi.
W takim razie dlaczego zwykły pocałunek albo po prostu związek np. w liceum czy na studiach nie jest traktowany jako grzech? W pewnym sensie jest to "udawana miłość", bo na 99% taki człowiek nie weźmie ślubu ze swoim partnerem.

Trudno wymagać od człowieka, który dopiero zaczyna swoją przygodę z miłością, aby kochał "prawdziwą miłością", czyli taką o jakiej mówi św. Paweł :) Takiej miłości trzeba uczyć się całe życie, nie jest ona dana (nawet małżonkom), ale zadana i nie ma chyba człowieka, który mógłby powiedzieć o sobie, że już tak właśnie kocha. Zresztą, gdyby nawet, życie lubi dyskretnie podnosić poprzeczkę w tym względzie, oj lubi.
Czy to nastolatkowie, czy studenci - też kochają. Tak, jak na dziś to potrafią, to jest ich autentyczna miłość, choćby nie prowadziła do Ołtarza. Nie musi przecież i ..czasem dobrze, że nie prowadzi, bo dopiero byłby dramat.
Jak poznać tę jedyną/jedynego zamykając się na relacje damsko-męskie ze strachu przed grzechem? Przecież żona, mąż nie spadnie nam z nieba, trzeba ją/ jego wyszukać, a to znaczy także, że pewne znajomości okażą się tylko kolejną ..lekcją miłości. Powiedzieć jednak o nich, że były udawaną miłością, chyba nazbyt surowa to ocena. Udawanie to celowe działanie celem jakiegoś zysku i chyba bardzo rzadlko zdarzają sią związki tak patologiczne. Zresztą, czy w takim przypadku można mówić o jakimkolwiek związku? Chyba nie.


Krysia jak zwykle trafiłaś w samo sedno. :comk2:

Autor:  Boro [ Pn lip 17, 2017 5:33 pm ]
Tytuł:  Re: Intymność związku

Tyberiusz napisał(a):
sprecyzowanie kwestii na odpowiedź o polemizowaniu i do takiej się odniosłem podałem niezależny przykład, że jest to możliwe

Wszystko jest możliwe. Od uśmiechu również. Ale czy naprawdę chcemy dalej dzielić włos na czworo?
Tyberiusz napisał(a):
Twoja prośba o naukę, której udzieliłem (czyli prosisz o naukę, a potem mówisz, że wymądrzam czy to nie jest jakaś prowokacja?)

Spodziewałem się jakichś konkretów a nie linku do kafeterii :wink: Może to mój błąd.
Tyberiusz napisał(a):
pocałunek i uśmiech to są zupełnie inne kwestie

Podobnie jak pocałunek i seks. Oczywiście w pewnych okolicznościach pocałunek może namieszać w głowie równie mocno, ale rozważanie szczególnych przypadków to rozmywanie tematu.
Tyberiusz napisał(a):
Konkluzja jeżeli może wystąpić w obu przypadkach to oznacza, że może wywołać przywiązanie i to takie jak przy kochaniu się.

Tak to właśnie jest jak ktoś praktycznych rzeczy uczy się z książek. Teoretycznie na lekkim kacu i po wylewie krwi do mózgu objaw jest taki sam - ból głowy. Czy to oznacza, że jedno i drugie odczuwa się tak samo? Nie. Z pocałunkiem i seksem jest podobnie.
Tyberiusz napisał(a):
Pisałem wcześniej, to że nie spotkałeś się z tym to nie oznacza, że to nie istnieje.

Istnieją rzeczy, które się się filozofom nie śniły, ale powoływanie się na nie niczego nie wnosi. To tak jakbyśmy rozważali jakiego wzrostu powinien być dobry koszykarz a ktoś by podał za przykład Muggsy'ego Boguesa i upierał się, że zawodnik z 200 cm wzrostu gra tak samo dobrze jak kurdupel :roll:

Strona 1 z 5 Strefa czasowa: UTC + 2
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/