Dyskusje na 'Katoliku'
https://www.dyskusje.katolik.pl/

Celibat małżeński
https://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?f=17&t=29368
Strona 2 z 6

Autor:  west [ Cz paź 04, 2018 6:43 am ]
Tytuł:  Re: Celibat małżeński

Homoseksualista, impotent, albo inne zaburzenia. Pogoń dziada, bo życia szkoda. Zniszczy Cię. On nie miał skrupułów Cię okłamać. Zmarnował egoistycznie Ci życie, żeby pod publiczkę udowodnić swoją normalność. Dla takich nie wolno mieć skrupułów.

Trochę taki kontrastowy przykład. Jak dama się zatnie na 3-6 miesięcy, to zawsze jest, że brudny samiec nie może wytrzymać i tylko czyha, by się do niej dobrać i zaspokoić swoje brudne potrzeby. Bo jakby zachorowała to co by było? Ano trzeba byłoby się leczyć. A tu proszę, działa jednak w obie strony. Tak jak moja kiedyś z tekstem, że teraz żebym jej dał miesiąc spokoju, bo zajęta, zestresowana. Odpowiedziałem-spokojnie, będziesz miała 3 miesiące wolnego. Inaczej od razu zaczęła rozmawiać.

Autor:  Jowita [ Cz paź 04, 2018 6:58 am ]
Tytuł:  Re: Celibat małżeński

Cytuj:
Dopóki Autorka będzie się cackac z własnym mężem to niczego konkretnego się od niego nie dowie a sytuacja zostanie taka jaka była.



Cytuj:
Bo mam nieodparte wrażenie że wasza komunikacja wygląda tak.

Kochanie ,co się dzieje ?
Nie wiem co.


Nie, nasza komunikacja tak nie wygląda. Pisząc, że próbowałam wszystkiego miałam na myśli dokładnie wszystko. Przyciskałam go wiele razy. A na pewno się nie cackałam. I ponieważ nie znalazłam żadnego sposobu, zapytałam jak mam z tym żyć.

Autor:  pogoda [ Cz paź 04, 2018 7:56 am ]
Tytuł:  Re: Celibat małżeński

west napisał(a):
Homoseksualista, impotent, albo inne zaburzenia. Pogoń dziada, bo życia szkoda. Zniszczy Cię. On nie miał skrupułów Cię okłamać. Zmarnował egoistycznie Ci życie, żeby pod publiczkę udowodnić swoją normalność. Dla takich nie wolno mieć skrupułów.

Skąd to wiesz? Z tych kilku zdań Jowity?
Nawet nie wiadomo, czy lat mają 20 czy 70, czy mają dzieci czy nie, a może dziecko urodziło się niedawno i to mąż jest tym, który zachowuje przytomność umysłu?
Z Twojej perspektywy, gdzie antykoncepcja jest OK. sytuacja może wyglądać całkiem inaczej.
W moim odczuciu, szukanie porady w takich kwestiach na forum jest i niesmaczne i niebezpieczne j/w.

Cytuj:
Pisząc, że próbowałam wszystkiego miałam na myśli dokładnie wszystko. Przyciskałam go wiele razy. A na pewno się nie cackałam.


To już wiesz: seksu nie wolno wymuszać. Niczego nie wolno wymuszać..

"Czułość to zdolność odczuwania całego człowieka, całej osoby, we wszystkich najbardziej ukrytych nawet drgnieniach jej duszy, a zawsze z myślą o prawdziwym dobru tej osoby.

Takiej czułości kobieta oczekuje od mężczyzny, ma ona do niej szczególne prawo w małżeństwie, w którym oddaje siebie mężczyźnie, gdzie przeżywa te niesłychanie ważne i trudne dla siebie momenty i okresy, takie jak ciąża, poród i wszystko to, co się z nimi wiąże. Jej życie uczuciowe jest przy tym na ogół bogatsze i stąd również większe zapotrzebowanie na czułość. Mężczyzna potrzebuje jej również, choć w innej mierze i w innej postaci. Tak u kobiety, jak i u mężczyzny czułość wywołuje to przeświadczenie, że nie jest się samemu, że to wszystko, czym żyje, jest również treścią życia drugiej, najbliższej osoby. Przeświadczenie takie ogromnie pomaga i podtrzymuje świadomość zjednoczenia."

http://www.kbroszko.dominikanie.pl/czulosc.htm

Autor:  west [ Cz paź 04, 2018 8:55 am ]
Tytuł:  Re: Celibat małżeński

pogoda napisał(a):
west napisał(a):
Homoseksualista, impotent, albo inne zaburzenia. Pogoń dziada, bo życia szkoda. Zniszczy Cię. On nie miał skrupułów Cię okłamać. Zmarnował egoistycznie Ci życie, żeby pod publiczkę udowodnić swoją normalność. Dla takich nie wolno mieć skrupułów.

Skąd to wiesz? Z tych kilku zdań Jowity?
Nawet nie wiadomo, czy lat mają 20 czy 70, czy mają dzieci czy nie, a może dziecko urodziło się niedawno i to mąż jest tym, który zachowuje przytomność umysłu?
Z Twojej perspektywy, gdzie antykoncepcja jest OK. sytuacja może wyglądać całkiem inaczej.
W moim odczuciu, szukanie porady w takich kwestiach na forum jest i niesmaczne i niebezpieczne j/w.

Cytuj:
Pisząc, że próbowałam wszystkiego miałam na myśli dokładnie wszystko. Przyciskałam go wiele razy. A na pewno się nie cackałam.


To już wiesz: seksu nie wolno wymuszać. Niczego nie wolno wymuszać..

"Czułość to zdolność odczuwania całego człowieka, całej osoby, we wszystkich najbardziej ukrytych nawet drgnieniach jej duszy, a zawsze z myślą o prawdziwym dobru tej osoby.

Takiej czułości kobieta oczekuje od mężczyzny, ma ona do niej szczególne prawo w małżeństwie, w którym oddaje siebie mężczyźnie, gdzie przeżywa te niesłychanie ważne i trudne dla siebie momenty i okresy, takie jak ciąża, poród i wszystko to, co się z nimi wiąże. Jej życie uczuciowe jest przy tym na ogół bogatsze i stąd również większe zapotrzebowanie na czułość. Mężczyzna potrzebuje jej również, choć w innej mierze i w innej postaci. Tak u kobiety, jak i u mężczyzny czułość wywołuje to przeświadczenie, że nie jest się samemu, że to wszystko, czym żyje, jest również treścią życia drugiej, najbliższej osoby. Przeświadczenie takie ogromnie pomaga i podtrzymuje świadomość zjednoczenia."

http://www.kbroszko.dominikanie.pl/czulosc.htm


Impotencja, aseksualność, homoseksualizm to nie jest przytomność umysłu. Rok przerwy to nie jest żadna odpowiedzialność, tylko poważne zaburzenia wykluczające sens istnienia małżeństwa. Prawdopodobnie nigdy nie było ważne, nawet jak się ze dwa razy skoncentrował i stanął na wysokości zadania.
Tu nie było ustania pożycia, bo go nie było.

Autor:  Natalia22 [ Cz paź 04, 2018 9:02 am ]
Tytuł:  Re: Celibat małżeński

Nie, nasza komunikacja tak nie wygląda. Pisząc, że próbowałam wszystkiego miałam na myśli dokładnie wszystko. Przyciskałam go wiele razy. A na pewno się nie cackałam. I ponieważ nie znalazłam żadnego sposobu, zapytałam jak mam z tym żyć.[/quote]


Macie dzieci ?
Jak wyglądają te rozmowy ? Jakie rozwiązania mąż proponuje?
Czy zgadza się na leczenie ?
Dla mnie to jest w ogóle absurdalne żeby mąż nie pragnął bliskość z żoną. Co z Twoim poczuciem własnej wartość? Czujesz się kochana w takim małżeństwie?

Autor:  pogoda [ Cz paź 04, 2018 10:38 am ]
Tytuł:  Re: Celibat małżeński

west napisał(a):
Rok przerwy to nie jest żadna odpowiedzialność, tylko poważne zaburzenia wykluczające sens istnienia małżeństwa.

Sensem istnienia małżeństwa nie jest seks (uprzedzam zarzuty: jest ważny), ale miłość, a o tej w wątku ani słowa..
Jeśli jedna ze stron traktuje seks małżeński jako zaspokojenie potrzeby, bez oczekiwania nawet tak charakterystycznej dla miłości - czułości, to z czasem druga strona będąc traktowaną instrumentalnie, pełniąc rolę dostarczyciela haju może wycofać się z niego całkowicie. Strasznie delikatne to sprawy.. Niecackanie się, przyciskanie, sorry, ale to nie jest język jakim rozmawia się o takich problemach, ba, może świadczyć o tym, że problem jest nie tam, gdzie myślimy..
Kobieta to delikatność, czułość.. Może tego brakuje? Owszem, przy małych dzieciach i zmęczeniu, przy braku zaangażowania ze strony męża, bywa trudno wykrzesać wobec niego takie uczucia. Co jest przyczyną, co skutkiem? Uszczypliwe odpowiedzi Twojego męża o tym braku wysportowania, zdaje się, o czymś mówią... Urażona męskość czasem mocno rezonuje w życiu, sam urażony nie łatwo do tej urazy przyznaje się.

west napisał(a):
Impotencja, aseksualność, homoseksualizm to nie jest przytomność umysłu.

Nie jest i do zaburzeń też trzeba zaliczyć masturbację, do czego już wątpię, abyś przychylił się.

Autor:  Yarpen Zirgin [ Cz paź 04, 2018 10:43 am ]
Tytuł:  Re: Celibat małżeński

Przystopujcie na chwile to teoretyzowanie i dajcie się wypowiedzieć Jowicie.

Jowita napisał(a):
Nie, nasza komunikacja tak nie wygląda. Pisząc, że próbowałam wszystkiego miałam na myśli dokładnie wszystko. Przyciskałam go wiele razy. A na pewno się nie cackałam. I ponieważ nie znalazłam żadnego sposobu, zapytałam jak mam z tym żyć.

Aha... A powiedział Ci co naprawdę się dzieje i dlaczego odmawia współżycia z Tobą? Bo, wybacz, ale teksty o tym, że nie ma siły lub ochoty, to zwykłe bzdury.

Autor:  west [ Cz paź 04, 2018 10:57 am ]
Tytuł:  Re: Celibat małżeński

pogoda napisał(a):
west napisał(a):
Rok przerwy to nie jest żadna odpowiedzialność, tylko poważne zaburzenia wykluczające sens istnienia małżeństwa.

Sensem istnienia małżeństwa nie jest seks (uprzedzam zarzuty: jest ważny), ale miłość, a o tej w wątku ani słowa..
Jeśli jedna ze stron traktuje seks małżeński jako zaspokojenie potrzeby, bez oczekiwania nawet tak charakterystycznej dla miłości - czułości, to z czasem druga strona będąc traktowaną instrumentalnie, pełniąc rolę dostarczyciela haju może wycofać się z niego całkowicie. Strasznie delikatne to sprawy.. Niecackanie się, przyciskanie, sorry, ale to nie jest język jakim rozmawia się o takich problemach, ba, może świadczyć o tym, że problem jest nie tam, gdzie myślimy..
Kobieta to delikatność, czułość.. Może tego brakuje? Owszem, przy małych dzieciach i zmęczeniu, przy braku zaangażowania ze strony męża, bywa trudno wykrzesać wobec niego takie uczucia. Co jest przyczyną, co skutkiem? Uszczypliwe odpowiedzi Twojego męża o tym braku wysportowania, zdaje się, o czymś mówią... Urażona męskość czasem mocno rezonuje w życiu, sam urażony nie łatwo do tej urazy przyznaje się.

west napisał(a):
Impotencja, aseksualność, homoseksualizm to nie jest przytomność umysłu.

Nie jest i do zaburzeń też trzeba zaliczyć masturbację, do czego już wątpię, abyś przychylił się.


A w Warszawie to biją Murzynów.

Autor:  Natalia22 [ Cz paź 04, 2018 11:01 am ]
Tytuł:  Re: Celibat małżeński

Cytuj:
nie jest seks (uprzedzam zarzuty: jest ważny), ale miłość, a o tej w wątku ani słowa..
Jeśli jedna ze stron traktuje seks małżeński jako zaspokojenie potrzeby, bez oczekiwania nawet tak charakterystycznej dla miłości - czułości, to z czasem druga strona będąc traktowaną instrumentalnie, pełniąc rolę dostarczyciela haju może wycofać się z niego całkowicie. Strasznie delikatne to sprawy.. Niecackanie się, przyciskanie, sorry, ale to nie jest język jakim rozmawia się o takich problemach, ba, może świadczyć o tym, że problem jest nie tam, gdzie myślimy..
Kobieta to delikatność, czułość.. Może tego brakuje? Owszem, przy małych dzieciach i zmęczeniu, przy braku zaangażowania ze strony męża, bywa trudno wykrzesać wobec niego takie uczucia. Co jest przyczyną, co skutkiem? Uszczypliwe odpowiedzi Twojego męża o tym braku wysportowania, zdaje się, o czymś mówią... Urażona męskość czasem mocno rezonuje w życiu, sam urażony nie łatwo do tej urazy przyznaje się.

west napisał(a):
Impotencja, aseksualność, homoseksualizm to nie jest przytomność umysłu.

Nie jest i do zaburzeń też trzeba zaliczyć masturbację, do czego już wątpię, abyś przychylił się.



Ja nie rozumiem co jest trudnego w wypowiedzeniu wprost swoich myśli gdy ludzie ze sobą po ludzku rozmawiają o problemach w małżeństwie. Autorka powiedziała że próbowała już delikatnie poruszyć ten temat - jak na razie mąż ją zbywa bzdurnymi argumentami i nie traktuje w ogóle poważnie jej rozterek. I tu nawet nie chodzi o tą wstrzemięźliwość -ale o ukrywanie faktu prawdziwych powodów takiego a nie innego stanu rzeczy.
Jeśli jest chory-Autorka powinna o tym wiedzieć , jeśli ma problem w pracy tez powinna o tym wiedzieć ,jeśli jest jakiś inny powód to też należy się tym podzielić ze współmałżonkiem . I nie trzeba dorabiać do tego jakiś dziwnych ideologii tylko skorzystać z aparatu gębowego i zacząć go używać.

Gdy taka sytuacja ciągnie się miesiącami czy latami to naprawdę trzeba być aniołem żeby nie stracić cierpliwość czy nie zacząć się irytować.

Autor:  pogoda [ Cz paź 04, 2018 11:13 am ]
Tytuł:  Re: Celibat małżeński

Natalia22 napisał(a):
Jeśli jest chory-Autorka powinna o tym wiedzieć , jeśli ma problem w pracy tez powinna o tym wiedzieć ,jeśli jest jakiś inny powód to też należy się tym podzielić ze współmałżonkiem . I nie trzeba dorabiać do tego jakiś dziwnych ideologii tylko skorzystać z aparatu gębowego i zacząć go używać.

No tak: należy, ale problemy małżeńskie najlepiej rozpatrywać przez pryzmat miłości i uchybień w jej braku. Jeśli chodzi o intymność słowo powinien/powinna nie ma racji bytu...

Autor:  PeterW [ Cz paź 04, 2018 12:10 pm ]
Tytuł:  Re: Celibat małżeński

Pogoda
Jak najbardziej słowa "powinien/nie powinien" tutaj pasują. Przeczytaj uważnie fragment przeze mnie już cytowany z Listu do Koryntian. Miłość to jak najbardziej powinności względem drugiej osoby. Skoro kochasz, to masz się starać o to czy tamto, a nie leżeć pachnąca/pachnący "bo miłość do niczego nie zobowiązuje".

Autor:  Natalia22 [ Cz paź 04, 2018 12:44 pm ]
Tytuł:  Re: Celibat małżeński

PeterW napisał(a):
Pogoda
Jak najbardziej słowa "powinien/nie powinien" tutaj pasują. Przeczytaj uważnie fragment przeze mnie już cytowany z Listu do Koryntian. Miłość to jak najbardziej powinności względem drugiej osoby. Skoro kochasz, to masz się starać o to czy tamto, a nie leżeć pachnąca/pachnący "bo miłość do niczego nie zobowiązuje".


Mi nie chodzi o staranie ale o zwykła uczciwość i szacunek do współmałżonka .Sfera intymna w małżeństwie jest istotna i jej zaniechanie bez podania istotnych przyczyn jest ciężkim grzechem i narażaniem drugiej strony na pokusy ,czy nieczystość. Pomijając ze oszukiwanie drugiej osoby nie ma nic wspólnego z miłością.

W małżeństwie istnieje wspólnota i nie ma problemów które nie są wspólna sprawą obojga małżonków.

Autor:  pogoda [ Cz paź 04, 2018 1:10 pm ]
Tytuł:  Re: Celibat małżeński

PeterW napisał(a):
Pogoda
Jak najbardziej słowa "powinien/nie powinien" tutaj pasują. Przeczytaj uważnie fragment przeze mnie już cytowany z Listu do Koryntian. Miłość to jak najbardziej powinności względem drugiej osoby. Skoro kochasz, to masz się starać o to czy tamto, a nie leżeć pachnąca/pachnący "bo miłość do niczego nie zobowiązuje".

To (obok sceny z niewiastą pochwyconą na cudzołóstwie) chyba najbardziej znany i najczęściej cytowany fragment Biblii. Wymowne.
Tak, starać się, bo miłość to nie uczucie, ale czasem ciężka praca, ale powiedz jak to staranie ma wyglądać w przypadku faceta, który utracił ochotę na współżycie z żoną? Ma się zmusić?
Dlatego pisałam o staraniu ze strony żony, że po pierwsze potrzeba delikatności w rozmowie na taki temat, "niecackanie się" odpada, bo można bardzo urazić (szkoda, że nikt z panów tego nie napisał), że może ze strony kobiety potrzeba więcej przejawów miłości? No przecież trzeba zacząć od siebie. Pan nie napisał tutaj ani słowa, mamy odkrytą tylko jedną stronę medalu i tylko do tej strony odnoszę się.
"Seks jest obowiązkiem" i domaganie się go na tej zasadzie jest w moim odczuciu - nieporozumieniem. Furtką do przemocy i to pod szyldem katolicyzmu. Gdzież stąd do aktu małżeńskiego, w którym to mają być dla siebie nawzajem darem, czyli pełnia wolności. Pewnie że trudno tak, ale mamy równać do góry nie zaś szukać furtki i to katolickiej do zaspokajania własnych żądz. Z oderwaniem od miłości, o której tu nikt nawet nie wspomina, a z którą raczej jest problem..

Autor:  Jowita [ Cz paź 04, 2018 1:25 pm ]
Tytuł:  Re: Celibat małżeński

Oskarżenia, że jakoby domagam się tylko zaspokojenia moich żądz, a nie daję w zamian miłości ani czułości są mocno przesadzone. Nie opisywałam szczegółowo mojej sytuacji, bo to nie to było przedmiotem mojego pytania. Kocham mojego męża. Od początku małżeństwa bardzo mu to okazywałam. Starałam się. Nie wiem, może za bardzo. Coraz częściej odrzucana stopniowo przestałam się starać. Liczyłam na to, że może to coś zmieni i przyjdzie taki dzień, że to jemu zacznie zależeć. Taki dzień nie przyszedł. Nie potrafię dotrzeć do swojego męża. Moje poczucie wartości? Leży i kwiczy. Coraz częściej nie potrafimy się dogadać. Że nie jest to już tylko kwestia naszej sypialni - wiem. Sypie się wszystko. Czy to tylko z powodu braku seksu - tego nie wiem. Na pewno nie jest na odwrót. A ja żyję w ciągłej frustracji. Może i forum nie jest najlepszym miejscem do szukania porady w takich kwestiach. Ale zdesperowany człowiek, szuka pomocy, gdzie się da.

Autor:  PeterW [ Cz paź 04, 2018 1:31 pm ]
Tytuł:  Re: Celibat małżeński

pogoda napisał(a):
PeterW napisał(a):
Pogoda
Jak najbardziej słowa "powinien/nie powinien" tutaj pasują. Przeczytaj uważnie fragment przeze mnie już cytowany z Listu do Koryntian. Miłość to jak najbardziej powinności względem drugiej osoby. Skoro kochasz, to masz się starać o to czy tamto, a nie leżeć pachnąca/pachnący "bo miłość do niczego nie zobowiązuje".

To (obok sceny z niewiastą pochwyconą na cudzołóstwie) chyba najbardziej znany i najczęściej cytowany fragment Biblii. Wymowne.

Tak, wymowne - zwłaszcza że Paweł akurat w Liście do Koryntian pisze "otwartym tekstem" - małżonkowie mają się nie unikać i jeśli podejmują wstrzemięźliwość to za obopólną zgodą na określony czas. Jest wprost zaprzeczone że tylko czasem od święta.

Cytuj:
Tak, starać się, bo miłość to nie uczucie, ale czasem ciężka praca, ale powiedz jak to staranie ma wyglądać w przypadku faceta, który utracił ochotę na współżycie z żoną? Ma się zmusić?


Ma robić wszystko tak by było dobrze - nie jemu, ale jego żonie - czyli psycholog, psychiatra, seksuolog itp..

Cytuj:
Dlatego pisałam o staraniu ze strony żony, że po pierwsze potrzeba delikatności w rozmowie na taki temat, "niecackanie się" odpada, bo można bardzo urazić (szkoda, że nikt z panów tego nie napisał)


Podstawowy błąd Krysiu. Do faceta należy "podchodzić z pałką". Wyraźne komunikaty, a nie delikatność. Faceci nie rozumieją wszelkiej maści niuansów, niedopowiedzeń, "mowy ciała", w czym się lubują kobiety. Tylko konkret - "tak", "nie", ew. "nie wiem". No chyba że gej, lub jakiś metro..

Strona 2 z 6 Strefa czasowa: UTC + 2
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/