Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt lip 10, 2020 3:00 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 500 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 34  Następna strona
 Kącik samotnych serc 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz wrz 12, 2019 2:47 pm
Posty: 155
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Ja nie wiem do czego mam powołanie.Nieraz często myślę o zakonie czy nawet kapłaństwie diecezjalnym(rzadziej) ale gdy zaczynam się bliżej przypatrywac swoim wewnętrznym motywom to wydaje mi się że bazuje to na błędnym wyobrażeniu stanu kapłańskiego/zakonnego oraz pojawia się chyba też jakiś komfort psychiczny bycia 24/7 w środowisku ludzi wierzących,dążących do tego samego celu więc łatwiej o postępowanie na drodze świętości.Z drugiej strony trochę życie mam ułożone w świecie i se myślę tak: nawet jakbym spróbował zakon to jaki? Bliżej miejsca zamieszkania czy dalej? A co jeśli nie wypali? wyląduje na bezrobociu jak wrócę do świata i tego typu różne obawy po których analizach znowu jestem w punkcie wyjścia pt "wiem że nic nie wiem" Z drugiej strony odpowiada mi bardzo modlitwa,duchowe czytania czy nie boje się pracy w zakonie czy służby bliźnim(jak np zakony zajmujące się ubogimi) wszystko jawi się jako coś interesującego nie ma u mnie postawy typu "pójdę do zakonu bo dach nad głową jedzenie o nic martwić się nie trzeba a pomodlić też sie pomodle" lecz wydaje mi się że moje intencje nie są krystalicznie czyste o czym pisałem wcześniej.Nieraz też mam myśli o rodzinie,żonie ale nie ma w tym nic głębszego chyba tylko raczej myśli fajnie by było mieć fajną narzeczoną potem żonę ale tak chyba myśli większość facetów hetero? Sam nie wiem może zaryzykować? Iść do zakonu na czas próbny albo zostane albo wrócę i będę miał pewność i bez wyrzutów stwierdze iż rozeznalem?Może samotność w świecie? Maria Simma żyła bez męża i pomagała duszom w czyśćcu.


Pn kwi 13, 2020 4:10 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz maja 23, 2019 4:55 pm
Posty: 136
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
artur96 napisał(a):
Ja nie wiem do czego mam powołanie.Nieraz często myślę o zakonie czy nawet kapłaństwie diecezjalnym(rzadziej) ale gdy zaczynam się bliżej przypatrywac swoim wewnętrznym motywom to wydaje mi się że bazuje to na błędnym wyobrażeniu stanu kapłańskiego/zakonnego

A rozmawiałeś o tym z jakimś kapłanem jak Ci radzono w Twoim wątku? Bo samemu to tak można gdybać, ale nic z tego nie wychodzi jak porozmawiasz z jakimś kapłanem (najlepiej zakonnym) to on powinien ocenić Twoje intencje, patrząc z boku i mając już doświadczenie. Nikt nie jest dobrym sędzią we własnej sprawie.
artur96 napisał(a):
Iść do zakonu na czas próbny albo zostane albo wrócę i będę miał pewność i bez wyrzutów stwierdze iż rozeznalem?

Po pierwsze do zakonu nie można iść tak sobie po prostu jak do jakiegoś kina, przełożeni muszą wyrazić zgodę na to byś wstąpił do postulatu po tym jak ocenią, że Twoje powołanie jest prawdziwe.
Ale rekolekcje powołaniowe są w Twoim stanie jak najbardziej wskazane, skoro się nad tym zastanawiasz. Polecam Ci byś po ustaniu pandemii się na takie wybrał i powoli powinieneś zrozumieć jaka jest Wola Boża względem Ciebie.


Pn kwi 13, 2020 6:00 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 2865
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Sanata napisał(a):
Sądze, ze ta chec bycia w zwiazku i dazenia do niego i poczucie samotnosc w jakiejs czesci jest podyktowana presja spoleczna. Babcie i ciagle ciagle dopytuja mloda osobe kiedy chlopak/dziewczyna. Jak to kiefys slusznie ktos napisal najpierw ludzie pytaja cie kiedy slub, potem kiedy dziecko, a potem kiedy drugie.
Mysle, ze ja ulegalam tej presji w jakiejs czesci. Pamietam jak mialam 20 lat I myslalam sobie, ze to juz ostatni dzwonek i musze na gwal szukac meza. Mialam lek przed staropanienstwem.


Na gwałt napewno żadnego męza szukać nie należy.
Cytuj:
Ale teraz nie postrzegam singielstwo juz jako czegos wstydliwego, dobrze jest wylamywac z ram z spolecznych.

Malżeństwo jest raczej czyms normanym i dobrym, bo aż wyniesionym przez Naszego Pana Jezusa Chrystusa do rangi Sakramentu wiec niekoniecznie na przekór światu trzeba się temu wyłamywać. Chodzi raczej o motywacje do ślubu, lepiej go nie brać z leku przed samotnoscia z byle kim. Bo to sie skonczy tragedią i jakimś rodzajem piekła na ziemi. Ale raczej z kims kto chce dażyc w tym samym kierunku co my czyli do nieba.
Cytuj:
Znacznie lepiej pod tym wzgledem jest mysle w miastach, gdzie jest sie bardziej anonimowym. Trzeba sobie uswiadomic, ze drugi czlowiek nie da nam szczescia, szczescie moze dac nam tylko Bog. Gdyby tak bylo to wszyscy w malzenstwie byliby szczesliwi, a zycie pokazuje nam, ze tak nie jest.
Z tym sie wiaze tez to, ze u nas w Polsce jest parcie na mlode macierzystwo, sadze, ze to jest kwestia kulturowa, bo np wloszki na ogol po 35 roku zycie rodza pierwsze dziecko z tego co slyszalam.
[/quote]
Parcie na młode macierzyństwo jest jak najbardziej słuszne, bo po pierwsze po pewnym wieku w ciaże zajsc jest coraz trudniej, a także z wiekiem matki wzrasta ryzyko rożnych chorob u dziecka i sa to jak najbardziej naukowe fakty.
Poźne macierzynstwo i odkładanie ślubu w nieskonczonośc jest wynikiem kryzysu naszych czasow do podejmowania jakis zobowiazań i dotrzymywania ich, bawiac sie w życie na wzor malżenstwa jednoczesnie nim nie bedać. Napewno nie jest to dobre zjawisko.
A czemu nie wszyscy w małzenstwie są szczesliwi bo wielu kandydatów do stanu małżeńskiego gardzi jego sakramentalną powagą, uważa go za interes i oblicza dokładnie korzyści doczesne, które w nim osiągnąć może. Gdy rachunek wypadnie korzystnie, wtedy bez namysłu załatwiają dobry ten interes i tańcząc i śmiejąc się, wstępują w stan małżeński, nie zważając na głos Boży ani na zbawienie swej duszy.


Pn kwi 13, 2020 6:44 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz maja 23, 2019 4:55 pm
Posty: 136
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
sachol napisał(a):
Cytuj:
Ale teraz nie postrzegam singielstwo juz jako czegos wstydliwego, dobrze jest wylamywac z ram z spolecznych.

Malżeństwo jest raczej czyms normanym i dobrym, bo aż wyniesionym przez Naszego Pana Jezusa Chrystusa do rangi Sakramentu wiec niekoniecznie na przekór światu trzeba się temu wyłamywać.

To był skrót myślowy z tym wyłamywaniem chodziło mi o wyłamanie swojego sposoby myślenia, że nie znalezienia męża to wielka tragedia, że życie już nie ma sensu, bo tak nie jest.
sachol napisał(a):
Parcie na młode macierzyństwo jest jak najbardziej słuszne, bo po pierwsze po pewnym wieku w ciaże zajsc jest coraz trudniej, a także z wiekiem matki wzrasta ryzyko rożnych chorob u dziecka i sa to jak najbardziej naukowe fakty.
Ale z drugiej strony jeśli dziecko urodzi młoda dziewczyna tak powiedzmy do 25 roku życia to czy na prawdę ona wychowa to dziecko czy matka, ciotka, społeczeństwo zrobi to za nią na swoją modłę.
Późniejsze macierzyństwo ma taka zaletę, że kobieta z biegiem lat przez doświadczenie życiowe nabyła wiedzy i może lepiej wychować dziecko niż młódka, która nic o świecie nie wie.


Pn kwi 13, 2020 7:03 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 2865
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Cytuj:
Ale z drugiej strony jeśli dziecko urodzi młoda dziewczyna tak powiedzmy do 25 roku życia to czy na prawdę ona wychowa to dziecko czy matka, ciotka, społeczeństwo zrobi to za nią na swoją modłę.
Późniejsze macierzyństwo ma taka zaletę, że kobieta z biegiem lat przez doświadczenie życiowe nabyła wiedzy i może lepiej wychować dziecko niż młódka, która nic o świecie nie wie.

Ale że dojrzalośc nie równa się wiek to Ty wiedz. Czemu miała by nie umiec wychować? Czy lepszą matką beďzie osoba ktora do 30 stki balowała i jedynie o co musiała dbać to swoje egoistyczne potrzeby ale że ma 30 lat to jest doswiadczona zyciowa? To raczej pozbawione logiki myslenie.
Pozatym o macierzyństwie sie niewiele i tak wie poki sie tego dziecka nie posiada. Ewentualnie jakas opieka nad mlodszym rodzenstwem moze teoche pomoc ale tez niewiele. Wiec mie wiem o jakim Ty koniecznym doswiadczeniu mowisz.


Pn kwi 13, 2020 8:41 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz cze 20, 2019 8:17 pm
Posty: 100
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
sachol napisał(a):
Pomogło?:)


Ciężko powiedzieć czy pomogło czy nie. To, co ważnego powiedział O. Szustak w tych nagraniach to to, że aby poznać swoje powołanie czy też podjąć decyzję o nim trzeba najpierw mieć kontakt z naszym prawdziwym JA, a następnie znaleźć osobę w swoim otoczeniu, która nas dobrze zna i potrafi być w miarę możliwości obiektywna i zapytać się jej co ona o tym myśli, no i dopiero na końcu modlitwa/rozmowa z Panem Bogiem. Według ocja Szustaka młodzi ludzie nie mają powołania do samotności.


Wt kwi 14, 2020 3:07 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz cze 20, 2019 8:17 pm
Posty: 100
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
artur96 napisał(a):
Ja nie wiem do czego mam powołanie.Nieraz często myślę o zakonie czy nawet kapłaństwie diecezjalnym(rzadziej) ale gdy zaczynam się bliżej przypatrywac swoim wewnętrznym motywom to wydaje mi się że bazuje to na błędnym wyobrażeniu stanu kapłańskiego/zakonnego oraz pojawia się chyba też jakiś komfort psychiczny bycia 24/7 w środowisku ludzi wierzących,dążących do tego samego celu więc łatwiej o postępowanie na drodze świętości.Z drugiej strony trochę życie mam ułożone w świecie i se myślę tak: nawet jakbym spróbował zakon to jaki? Bliżej miejsca zamieszkania czy dalej? A co jeśli nie wypali? wyląduje na bezrobociu jak wrócę do świata i tego typu różne obawy po których analizach znowu jestem w punkcie wyjścia pt "wiem że nic nie wiem" Z drugiej strony odpowiada mi bardzo modlitwa,duchowe czytania czy nie boje się pracy w zakonie czy służby bliźnim(jak np zakony zajmujące się ubogimi) wszystko jawi się jako coś interesującego nie ma u mnie postawy typu "pójdę do zakonu bo dach nad głową jedzenie o nic martwić się nie trzeba a pomodlić też sie pomodle" lecz wydaje mi się że moje intencje nie są krystalicznie czyste o czym pisałem wcześniej.Nieraz też mam myśli o rodzinie,żonie ale nie ma w tym nic głębszego chyba tylko raczej myśli fajnie by było mieć fajną narzeczoną potem żonę ale tak chyba myśli większość facetów hetero? Sam nie wiem może zaryzykować? Iść do zakonu na czas próbny albo zostane albo wrócę i będę miał pewność i bez wyrzutów stwierdze iż rozeznalem?Może samotność w świecie? Maria Simma żyła bez męża i pomagała duszom w czyśćcu.


Ostatnio na mszy słuchałam bardzo młodego księdza, który opowiadał o tym, jak wyglądało jego powołanie. Na początku mimo tego, że czuł wewnętrzne wezwanie do kapłaństwa to wciąż się wachał i nie mógł podjąć dezycji. W związku z tym modlił się coraz więcej, aż w końcu usłyszał wewnętrzny głos, który mówił mu, żeby poszedł do seminarium na jeden rok. Zrobił tak, ale po roku nadal nie był pewien i znowu usłyszał, że ma iść na kolejny rok. I tak aż do czasu przyjęcia święceń kapłańskich. Na swoim przykładzie chciał przekazać ludziom, że Bóg nie zawsze chce nam od razu pokazać/rozświetlić całą naszą drogę do Niego. Czasami rozświetla nam tylko kawałek naszej drogi, żebyśmy zrobili ten jeden krok, i po każdym kolejnym podjętym przez nas kroku, rozświetla nam kolejne kawałeczki naszej drogi.


Wt kwi 14, 2020 3:28 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz wrz 12, 2019 2:47 pm
Posty: 155
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Są jednak ludzie np. Matt Talbot z Irlandii alkoholik który został świętym jak ktoś nie zna świadectwa życia tego człowieka to zachęcam do odsłuchania jest w Internecie.Człowiek ten normalnie pracował w świecie,miał nawet możliwość ożenku ale nie skorzystał z tej możliwości.Należał do 3 zakonu św Franciszka,modlił się,regularnie przed pracą Msze Święte,prowadził życie ascetyczne.Taką miał drogę uświęcenia.Pewnie że nie każdy obecny kawaler/panna ma powołanie do samotności ale nie ma co przesadzać w drugą stronę i znów twierdzić że kapłaństwo/zakon lub rodzina a jak nie to taki katolik drugiej kategorii i od razu przypisywać egoizm itd.Często też człowiek by chciał ale pewna niezaradnosc w tej sferze to uniemożliwia.


Wt kwi 14, 2020 4:10 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5514
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
nat.ka napisał(a):
Ostatnio na mszy słuchałam bardzo młodego księdza, który opowiadał o tym, jak wyglądało jego powołanie. Na początku mimo tego, że czuł wewnętrzne wezwanie do kapłaństwa to wciąż się wachał i nie mógł podjąć dezycji. W związku z tym modlił się coraz więcej, aż w końcu usłyszał wewnętrzny głos, który mówił mu, żeby poszedł do seminarium na jeden rok. Zrobił tak, ale po roku nadal nie był pewien i znowu usłyszał, że ma iść na kolejny rok. I tak aż do czasu przyjęcia święceń kapłańskich. Na swoim przykładzie chciał przekazać ludziom, że Bóg nie zawsze chce nam od razu pokazać/rozświetlić całą naszą drogę do Niego. Czasami rozświetla nam tylko kawałek naszej drogi, żebyśmy zrobili ten jeden krok, i po każdym kolejnym podjętym przez nas kroku, rozświetla nam kolejne kawałeczki naszej drogi.


Na jednej ze swoich konferencji śp. ks. Pawlukiewicz opowiadał o ludzkim powołaniu.
Przede wszystkim człowiek ogólnie ma powołanie do bycia z Bogiem. Obojętnie kim jest w życiu, ma dążyć do Boga.
Po drugie ma powołanie szczegółowe. Jeśli nie pójdzie drogą swojego szczegółowego powołania to nie znaczy że idzie od razu na zatracenie. Jak on to ładnie ujął - włącza się na chwilę komunikat "przeliczam trasę" jak w GPSie i powtarza się tak prawie do śmierci.

Pan Bóg powołuje na jakąś konkretną drogę życia przeważnie tych co się na nią nie nadają, co nie potrafią.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Wt kwi 14, 2020 4:38 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz maja 23, 2019 4:55 pm
Posty: 136
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
sachol napisał(a):
Pozatym o macierzyństwie sie niewiele i tak wie poki sie tego dziecka nie posiada. Ewentualnie jakas opieka nad mlodszym rodzenstwem moze teoche pomoc ale tez niewiele. Wiec mie wiem o jakim Ty koniecznym doswiadczeniu mowisz.

Nie chodziło mi o wiedze strikcie macierzyńską, ale taka ogólną o życiu. Z wiekiem, na podstawie doświadczeń nabywa się wiedzy i mądrości. A tym samym więcej mądrości można dziecku przekazać. Sama często myślę, że jakbym miała jeszcze raz być w wieku szkoły średniej to inaczej by pewne rzeczy robiła. Zresztą sporo ludzi w wieku 20-25 jest zależnych od rodziców bo studiują i są na utrzymaniu rodziców.


Wt kwi 14, 2020 6:44 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2114
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Cytuj:
Człowiek ten normalnie pracował w świecie,miał nawet możliwość ożenku ale nie skorzystał z tej możliwości.Należał do 3 zakonu św Franciszka,modlił się,regularnie przed pracą Msze Święte,prowadził życie ascetyczne.Taką miał drogę uświęcenia


Przyznam, że po tym jak wystąpiłem z zakonu myślałem właśnie o III Zakonie - dominikańskim lub karmelitańskim. To chyba najbliższe charyzmaty mojej duchowości. W Lublinie istnieją i działają oba. Oczywiście nigdy nie spróbowałem...skończyło się na długim czytaniu o tych trzecich zakonach. Oblaturę benedyktyńską odrzuciłem z miejsca - w Polsce są tylko trzy klasztory (w sumie czwarty się "buduje") i nie miałbym możliwości jeździć regularnie do najbliższego, który znajduje się Lublina (czyli Tyniec koło Krakowa)... To na pewno piękne powołanie. Są też instytuty świeckie życia konsekrowanego. np. Instytut Chrystusa Króla. Tych dróg zatem jest naprawdę wiele...

"Samotność" w takim III Zakonie to też piękne i jakże potrzebne powołanie. Skoro ktoś nie czuję powołania do zakonnego życia za klauzurą, składania ślubów itd. a jednocześnie nie widzi się jako mąż/ojciec rodziny, to być może odnajdzie się na takiej właśnie ścieżce życia.

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Wt kwi 14, 2020 7:01 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 2865
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Sanata napisał(a):
sachol napisał(a):
Pozatym o macierzyństwie sie niewiele i tak wie poki sie tego dziecka nie posiada. Ewentualnie jakas opieka nad mlodszym rodzenstwem moze teoche pomoc ale tez niewiele. Wiec mie wiem o jakim Ty koniecznym doswiadczeniu mowisz.

Nie chodziło mi o wiedze strikcie macierzyńską, ale taka ogólną o życiu. Z wiekiem, na podstawie doświadczeń nabywa się wiedzy i mądrości. A tym samym więcej mądrości można dziecku przekazać. Sama często myślę, że jakbym miała jeszcze raz być w wieku szkoły średniej to inaczej by pewne rzeczy robiła. Zresztą sporo ludzi w wieku 20-25 jest zależnych od rodziców bo studiują i są na utrzymaniu rodziców.

A w wieku 80 lat pewnie jeszcze wiecej madrości. Tez pewnie bedziesz dumac ze wiele rzeczy bys inaczej zrobila. Nie da sie ze wszystkim czekac w nieskonczonosc poprostu i zawsze odkladać na lepsza chwile.

Ciekawe ze powolania w Bibli przez Pana Boga zawsze byly wobec ludzi ktorzy sie bali nie byli gotowi i najchetniej schowali by glowe w piasek. Nie wiem skad przekonanie ze powolanie to musi byc cos co czlowiek jest na mur beton pewien. Watpliwosci sa i beda sie pojawiac bo jestesmy ludzmi.


Wt kwi 14, 2020 8:04 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 2865
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Apropo malżenstwa i macierzynstwa na studiach to fajnie o swoim życiu i trudnościach opowowdają Rodzice Andrzeja Dudy
"Dzięki temu, że byliśmy wierzący jechaliśmy z dużym optymizmem. Nie mieliśmy mieszkania, mieliśmy tylko dziecko. Do tego nie przyznali nam hotelu asystenckiego. Żartowaliśmy, że rozbijemy namiot i zamieszkamy na Plantach. Chwilę pomieszkamy, rektor się zlituje i da nam mieszkanie. Kiedy jednak przyjechaliśmy na miejsce, okazało się, że już mamy zarezerwowany pokój.
Szczęście osiąga się przez to, że człowiek ma jakiś cel, realizuje wspólne cele, że po prostu życie ma jakiś sens. Natomiast to małe szczęście osiąga się przez postęp i nadzieję. Że jest postęp, czyli najpierw mieliśmy piętrowe łóżko w hotelu, potem mieliśmy hotel, w którym już było łóżko normalne i łazienka. Wózek, łóżeczko odkupiliśmy od znajomych, bo nie stać nas było na nowe, zresztą wtedy to było powszechne. Nie było tak, żeby kupić, co się chce. Najważniejsze było to podejście, że ja sobie poradzę. Wiadomo, że jak nie tu to tam, gdzieś pójdę, coś załatwię i będzie. I jeszcze to, że potrafiliśmy się cieszyć, że coś się udało, że jest lepiej i że jest nadzieja, bo nadzieja trzyma. To, że mieliśmy 9 m2 nie było problemem, bo była nadzieja, że będziemy mieli mieszkanie. Czekaliśmy w tej tak zwanej „kolejce”, wpłaciliśmy oczywiście swój wkład mieszkaniowy. W naszym przypadku czekaliśmy 10 lat. Inni, którzy działali politycznie, gdzieś tam bokiem dostali za trzy, ale my czekaliśmy spokojnie i… dobrze było. Mieliśmy taką zasadę, że my się po prostu nie sprzedamy. Posiedzimy sobie w tym akademiku spokojnie, byle tylko szło do przodu. (…)

Małżeństwo to jest szansa na sensowny trud. Dla mnie osobiście, to była najważniejsza sprawa. Moja decyzja wynikała między innymi stąd, że mój trud będzie sensowny. Sensowny przez to, że zawsze jest trudem dla kogoś, co najmniej dla nas dwojga, jeśli będą dzieci, to więcej. Wydaje mi się, że jedną z przyczyn kryzysów w małżeństwie jest to, że małżonkowie nie zdają sobie sprawy z tego, że w małżeństwie będzie trud. (…)

Myślę, że my musimy poprzez media, poprzez nasz indywidualny przekaz mówić ludziom: nie bójcie się mieć dzieci, nie odkładajcie tego na potem, bo naprawdę nie warto. Życie jest jedno i właściwie nie ma takiego jednego momentu, w którym można by było powiedzieć: teraz jest idealnie, więc dziecko. Nie ma czegoś takiego. Zawsze coś przeszkadza. Trzeba wierzyć w to, że jeśli człowiek jest otwarty na życie, to, tak jak się mówi: Pan Bóg „daje dzieci – daje i na dzieci”. Żeby nie pomyślano, że jestem jakimś ciemnogrodem, to powiem to naukowo. Potrzeba podjęcia zobowiązania mobilizuje człowieka do aktywności, do pracy. Jeśli mam obowiązki, to więcej daję z siebie, kiedy wiem, że jestem odpowiedzialny za dziecko. Można nie wierzyć, ale nie ma większej radości niż obserwowanie dziecka, jego rozwoju, jego przywiązania do ludzi, tego zaufania, jakie ten młody człowiek ma do swoich rodziców i nie tylko."
Calośc tutaj:
https://youtu.be/zhvGL012LqY


Wt kwi 14, 2020 8:19 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz cze 20, 2019 8:17 pm
Posty: 100
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
sachol napisał(a):
Nie wiem skad przekonanie ze powolanie to musi byc cos co czlowiek jest na mur beton pewien. Watpliwosci sa i beda sie pojawiac bo jestesmy ludzmi.

Tutaj Sachol, masz rację. Wątpliwości zostaną chyba na zawsze.


Wt kwi 14, 2020 8:24 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 2865
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
nat.ka napisał(a):
sachol napisał(a):
Nie wiem skad przekonanie ze powolanie to musi byc cos co czlowiek jest na mur beton pewien. Watpliwosci sa i beda sie pojawiac bo jestesmy ludzmi.

Tutaj Sachol, masz rację. Wątpliwości zostaną chyba na zawsze.

"Miłośc usuwa leķ" jak mowil św. Paweł.


Wt kwi 14, 2020 8:26 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 500 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 34  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL