Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt sie 14, 2020 11:05 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 577 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31 ... 39  Następna strona
 Kącik samotnych serc 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2220
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Św. O. Pio to był wspaniały zakonnik i pobożny kapłan, chyba miał te kwestie uporządkowane od samego początku na drodze powołania zakonnego i kapłańskiego. Nie to co często osoby samotne żyjące w świecie.

Jednakże taka rada przypomina mi nieco formę jakiejś terapii dla osób od czegoś uzależnionych. Od pornografii, słodyczy, alkoholu (wyrzuć, nie patrz, nie myśl, nie wspominaj, zapomnij, nie przywołuj myślami...).

Celibat nie polega przecież na zerwaniu więzi z innymi ludźmi, w tym kobietami. A co jak się w pracy ma ładną koleżankę? Zakrywać oczy? udawać, że się jej nie widzi? Czy może...zmienić pracę?

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


So maja 30, 2020 9:17 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3047
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
mniszek_pospolity napisał(a):
Św. O. Pio to był wspaniały zakonnik i pobożny kapłan, chyba miał te kwestie uporządkowane od samego początku na drodze powołania zakonnego i kapłańskiego. Nie to co często osoby samotne żyjące w świecie.

Jednakże taka rada przypomina mi nieco formę jakiejś terapii dla osób od czegoś uzależnionych. Od pornografii, słodyczy, alkoholu (wyrzuć, nie patrz, nie myśl, nie wspominaj, zapomnij, nie przywołuj myślami...).

Celibat nie polega przecież na zerwaniu więzi z innymi ludźmi, w tym kobietami. A co jak się w pracy ma ładną koleżankę? Zakrywać oczy? udawać, że się jej nie widzi? Czy może...zmienić pracę?

W Biografi o. Pio czytalam ze Szatan kusił go w postaci nagich kobiet, ale oczywiscie sie nie dał.
Zgodzę sie ze trzeba uczyc sie oczyszczac spojrzenie i patrzec raczej kierować mysli na całosc osoby, na jej godnosć wartość a nie na ciało.
Przeciez nawet w małżenstwie, to na tym polega, uprzedmiotowienie żony/męża w pożyciu jest grzechem.


So maja 30, 2020 10:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2220
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Św. Benedykt z kolei jak miewał wizje nagiej i atrakcyjnej kobiety, to rozebrał się i rzucił w osty i ciernie - podobnież poskutkowało. ;) To jednak anegdota.

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


So maja 30, 2020 10:50 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1681
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
mniszek_pospolity napisał(a):
Pewnie tak samo sobie wygodnie powiedzieć, że ma się takie cechy, które pasują jak ulał do stanu małżeńskiego czy kapłańskiego...


Kompletnie rożne kwestie. Wielu powołanych czuło że się nie nadaje. Kto nadaje się do małżeństwa? Nikt. Kto nadaje się do zakonu, kapłaństwa? Nikt. Bóg uzdalnia, daje łaski stanu. I to jest robota - trudna robota do wykonania. Komfort bycia samemu i stanowienia o sobie jest taki... komfortowy.

Nick Vujicic ma piękną żonę i dzieci. Nie wymigiwał się od małżeństwa że się nie nadaje tylko wziął i się ożenił. A przecież nie ma rąk i nóg. Ale jest mężem i ojcem. Oczywiście nie nawiązuję do tego że ktoś ma na siłę organizować casting na męża / żonę. Ale są także modlitwy w takiej intencji, są święci których wstawiennictwo w tych sprawach pomogło innym znaleźć miłość i właściwą osobę. Oczywiście przede wszystkim aby działa się Boża wola i wypełniła w człowieku i w jego życiu.

Cytuj:
Ludzie mają wolną wolę i sami decydują jak mają żyć ; sami czy razem, w zakonie czy na misjach. I pytają Boga, a jak rozeznają, że to jednak nic z tego "dopuszczalnego i jedynego katalogu ofert", to są najzwyczajniej w świecie sami, przez co wcale nie znaczy, że nieszczęśliwi.


Nie ma ludzi bez powołania. Nie ma takich osób i nie ma takich sytuacji. To mogą być nie rozeznane powołania, nie zrealizowane powołania, albo trudności w rozeznaniu powołania.

Ktoś się nie widzi bo załóżmy może nie jest na tyle dojrzały aby podjąć taką radykalną decyzję i drogę, bo wydaje się zbyt trudna, bo może nie czuje się na siłach, gotów, bo coś go przeraża, bo może nadzwyczajniej w świecie nikogo też nie poznał / spotkał z kim chciałby iść przez życie.

Cytuj:
czyli... są osobami powołanymi do samotności, które jak się okazuje może istnieć, skoro tak wiele osób na nią się decyduje świadomie i dobrowolnie


Niestety, ale raczej nie istnieje takie powołanie, tego typu, że nie czuję ani nie widzę siebie ani tu ani tam, no to sobie będę żyć samotnie bo ani tu ani tam. Nie ma to rangi powołania stanu.

Powołanie jest potwierdzone przez Boga i Kościół i jest decyzją podjętą wobec Boga, Kościoła i innych, zawarte jest to - tak - Bogu, w sakramentach - małżeństwo / święcenia kapłańskie, lub w konsekracji - życie konsekrowane duchownych i świeckich. To są drogi realnego powołania.

A nie ze niczego nie podejmuję, nic radykalnego, nic potwierdzającego, nic ostatecznego, żadnej decyzji, żadnego konkretu tylko sobie żyję bo żyję. I nazywam to powołaniem.

Nie ma powołania do samotności w takim wymiarze, bowiem jak powiedział ks Dziewiecki, Bóg nie powołuje do rzeczy które sam określił jako coś co nie jest dobre, czyli jest złe. Nie jest dobra samotność dla człowieka. I to stwierdził sam Bóg.

Droga samotnego życia, jeśli ktoś nie spotkał właściwej osoby lub nie jest zbyt dojrzały aby wejść w związek małżeński, pozostaje drogą samotnego życia, po prostu, kogoś kto się nie ożenił / wyszedł za mąż, ale raczej nie ma to rangi powołania stanu.

Bóg jasno wskazuje na powołanie człowieka w Księdze Rodzaju. Bóg stworzył ludzi jako małżonków i to jest zamysłem Boga aby człowiek żył w taki sposób, w małżeństwie, w relacji miłości pomiędzy dwojgiem ludzi.

Potem, na ziemi po grzechu pierworodnym pojawia się nowy wymiar - stan bezżenny, do niego są powołani Ci których Bóg wzywa do wyjątkowej służby Bogu i innym, jako kapłanów i osoby konsekrowane.

Cytuj:
ale człowiek też nie będzie się zmuszał do czegoś czego nie chce


A dlaczego nie chce? Może warto zadać sobie to pytanie i poszukać odpowiedzi. Bowiem jest coś nie tak jeśli człowiek nie chce żyć w relacji miłości z drugim człowiekiem i tę relację budować, a przecież Bóg do tego powołuje każdego.

Cytuj:
Przecież rodzina, sąsiedzi, parafianie, koledzy z pracy wiedzą, że jesteś sama/sam a mimo to żyjesz w czystości, modlisz się i wierzysz w Boga.


Inni mogą wiedzieć że ktoś żyje sam, ale już nie wiedzą czy ta osoba żyje w czystości i modli się. Pozaa tym, inni postrzegają to w pewien sposób, prawdopodobnie raczej - nie ożenił się / nie wyszla za mąż, może nawet pomyślą - szkoda, dobry byłby z niego maż / dobra żona.

Natomiast sutanna czy habit jest takim znakiem w świecie - te osoby sa konsekrowane / mają święcenia, żyją w celibacie, w czystości, one są znakiem widzialnym poprzez swoją drogę powołania, poprzez świecenia / konsekrację.

Droga takiego singla jest po prostu drogą samotnego człowieka który jeśli jest wierzący powinien / musi żyć w celibacie, bowiem nie ma opcji na współżycie poza sakramentem małżeństwa.

Natomiast w przypadku osób konsekrowanych i kapłanów, są to osoby które zdecydowały się na celibat, konsekrację, święcenia aby służyć Bogu i ludziom i być takim znakiem w świecie. Znakiem życia bezżennego ze względu na Królestwo Niebieskie.

Zuben Ninja napisał(a):
mniszku _pospolity - mam dla Ciebie dobrą radę, którą stosowało wielu świętych. Jeśli chcesz wytrwać w celibacie i żyć samemu całe życie to najlepiej pozbyć się całkowicie z naszego otoczenia kobiet, które nam się bardzo podobają. Żadnych przyjaciółek i koleżanek, które są w naszym typie bo wystarczy jeden bodziec, żeby myśleć o jednym. Żadnego zwierzania się takim kobietom i zero kontaktu z nimi. To jest genialna zasada.


Zuben, sorry, jeśli to zabrzmi jak zabrzmi ale to byłoby jakieś zaburzenie. Św Paweł zresztą zaleca - jeśli płoniesz to ożeń się. Celibat nie jest katorgą, powołani do niego otrzymują łaski stanu i wytrwania.


N maja 31, 2020 8:38 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13971
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Zuben naciął się na kobietach, więc dmuchać woli na zimne. Sytuacja jednak podobna do tej, jak w pewnej komedii Fredry. Śluby nie pomogły. :-D


N maja 31, 2020 9:22 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2220
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Być może Zuben zawiódł się na jakiejś kobiecie i stąd takie radykalne środki. Nie wiem, nie wnikam w to. Mi absolutnie nie przeszkadza poruszanie się w przestrzeni ładnych kobiet.

Cytuj:
Bóg uzdalnia, daje łaski stanu. I to jest robota - trudna robota do wykonania. Komfort bycia samemu i stanowienia o sobie jest taki... komfortowy.


Najwyraźniej mi Bóg jeszcze takiej łaski stanu nie dał ;) I znowu ten komfort. Tak, żona nie krzyczy, dzieci nie płaczą, mogę iść z kolegami na pizzę, super ^^ I nie muszę się nikomu z niczego tłumaczyć ; o której wrócę do domu z pracy, gdzie idę i kiedy przyjdę - że też wcześniej nie dostrzegałem tych zalet bycia samemu. Dzięki, że mi je tak uzmysłowiłaś : )

Cytuj:
Nie wymigiwał się od małżeństwa że się nie nadaje tylko wziął i się ożenił.


"Wziąć się i ożenić", to coś podobnego do kupienia kilograma pomidorów w warzywniaku? Jeśli tak, to w sumie bardzo prosta sprawa, niewiele kosztuje, takie wręcz banalne. Wystarczy tylko chcieć, a ja tego nie rozumiałem...A, chyba jeszcze do tego potrzebna jest i druga osoba. No i trzeba CHCIEĆ, a i dobrze jakby druga osoba też CHCIAŁA, i w sumie nic trudnego i nadzwyczajnego :wink:

Cytuj:
Nie ma ludzi bez powołania. Nie ma takich osób i nie ma takich sytuacji. To mogą być nie rozeznane powołania, nie zrealizowane powołania, albo trudności w rozeznaniu powołania.


Doprawdy piękne mi powołanie męża, który zaraz po ślubie okazuje się damskim bokserem i nadużywa zaglądania do kieliszka. I co robić ma żona...rozwieść się nie wolno (nie ma rozwodów w Kościele), więc tak trwa lat kilkadziesiąt w toksycznym związku (znam takie sytuacje), ale grunt, że powołanie rozeznane i zrealizowane... Albo ksiądz krzywdzący dzieci, ale powołanie ma. Kobieta, która zmienia facetów w zależności od zasobów portfela - no, ale żoną jest, wszyscy są "szczęśliwi" ; albo znowu zakonnik notorycznie łamiący śluby zakonne, no ale nie jest "sam", poszedł za głosem powołania. Czy facet zdradzający żonę z pierwszą lepszą napotkaną kobietą.

I co są warte te ich "rangi powołania"? Są lepsi od osoby samotnej, która stara się jak tylko może żyć w zgodzie z Bogiem, drugim człowiekiem, nauczaniem Kościoła i swoim sumieniem? Podejrzewam, że niekoniecznie. Sama ranga to niekiedy tylko świstek do przynależności - trzeba mieć żonę, męża, iść do zakonu - cel jest, osiągnąłeś i potem zaczynają się schody, czyli ludzkie dramaty i tragedie. No, ale "ranga powołania" odfajkowana, wszystko dobrze.

Cytuj:
A nie ze niczego nie podejmuję, nic radykalnego, nic potwierdzającego, nic ostatecznego, żadnej decyzji, żadnego konkretu tylko sobie żyję bo żyję. I nazywam to powołaniem.


Życie samo w sobie jest już powołaniem., A drugim świętość i zbawienie. Jeżeli Pan Bóg nas powołał do życia, to i po to, żebyśmy byli zbawieni i święci. A nie po to, żebyśmy szli po omacku jak dziecko we mgle, i ranili swoimi wyborami wszystkich dookoła...

Cytuj:
A dlaczego nie chce? Może warto zadać sobie to pytanie i poszukać odpowiedzi. Bowiem jest coś nie tak jeśli człowiek nie chce żyć w relacji miłości z drugim człowiekiem i tę relację budować, a przecież Bóg do tego powołuje każdego.


Najlepiej jakby powstało jakieś Ministerstwo Do Spraw Urządzania Życia Obywatelom - nie chcesz mieć męża, albo iść do klasztoru? Nie masz wyjścia obywatelko! Albo wóz albo przewóz. Nie pozwolimy ci samej być, dla Twojego dobra. Jak nie wyjdziesz za mąż, to zostaniesz skierowana na badania psychiatryczne - czy oby z tobą wszystko w porządku, skoro nie chcesz spędzić życia w miłości z drugą osobą. Twoje zdanie niewiele nas obchodzi, bo nie ma żadnej drogi pośredniej. My Ci pomożemy, my wiemy lepiej, ty nie wiesz, błądzisz i boisz się. Na początek organizujemy randkę, potem następną, a jak trzeba będzie to i 125 kolejnych. Nie spoczniemy dopóki kogoś nie poślubisz.

Bogu dzięki tak nie jest :) I za to Bogu należy dziękować, że powołał nas do wolności i dał prawo o decydowaniu o swoim życiu. I niewiele znaczą te wszystkie mechanizmy pseudo psychologiczne, które mają wykazać tylko jedno: jak nie chcesz mieć żony/męża albo ewentualnie wstąpić do zakonu czy jechać do Kambodży na misje jako wolontariusz, to jesteś "inny", "dziwny", coś z tobą nie tak, musisz podjąć pracę nad sobą.

Cytuj:
Inni mogą wiedzieć że ktoś żyje sam, ale już nie wiedzą czy ta osoba żyje w czystości i modli się. Pozaa tym, inni postrzegają to w pewien sposób, prawdopodobnie raczej - nie ożenił się / nie wyszla za mąż, może nawet pomyślą - szkoda, dobry byłby z niego maż / dobra żona


Ale co nas w ogóle obchodzą zdania innych o nas samych? Czy o tym co sobie myślą, czy pomyślą? Bóg zna nasze serca i zna prawdę i to przed Nim staniemy i zdamy rachunek ze swoich wyborów a nie przed ciotką sąsiadki. Niech każdy pilnuje siebie i swojego życia, swoich wyborów. Takie wtrącanie się w życie innych to raczej wada niż zaleta.


Cytuj:
Natomiast sutanna czy habit jest takim znakiem w świecie - te osoby sa konsekrowane / mają święcenia, żyją w celibacie, w czystości, one są znakiem widzialnym poprzez swoją drogę powołania, poprzez świecenia / konsekrację.


Znakiem? Wielu jak widzi sutannę czy habit, to krzyknie "pedofil", czy "darmozjad". Poza tym już o tym pisałem. Szata nie zdobi człowieka. W sutannie można robić rzeczy straszne, nałożony habit to nie jest żadna, ale to żadna gwarancja życia w czystości. Święcenie ważne, a sposób życia karygodny i co? Jaką ma to wartość, takie "powołanie" czy życie małżeńskie, skoro obrączka na palcu a po pracy w lokalu drink z kobietą lekkich obyczajów i wspólnie wynajęty pokój w hotelu.


Cytuj:
Droga takiego singla jest po prostu drogą samotnego człowieka który jeśli jest wierzący powinien / musi żyć w celibacie, bowiem nie ma opcji na współżycie poza sakramentem małżeństwa.


Ludzie przetrwali Majdanek i Oświęcim, więc i ten celibat przetrwają, jeśli serio traktują nauczanie Kościoła o czystości. Zresztą w Niemczech ma to się zmienić, będzie można sypiać z kobietami na lewo i prawo albo z facetami i iść do Komunii. Katolicka nauka o seksualności w samym Kościele niestety jest coraz częściej podważana, ale to nie temat o tym.



Cytuj:
Natomiast w przypadku osób konsekrowanych i kapłanów, są to osoby które zdecydowały się na celibat, konsekrację, święcenia aby służyć Bogu i ludziom i być takim znakiem w świecie. Znakiem życia bezżennego ze względu na Królestwo Niebieskie.


Mogą być też takim znakiem na przykładzie Pisma Świętego - groby pobielane. W kościele habit czy sutanna i każdy wie, że to ksiądz, ale co robi już tam po "dyżurach duszpasterskich" to woleliby nie wiedzieć i nie widzieć. I wielkie mi świadectwo - hipokryzja przed ludźmi, udawanie kogoś kim się nie jest. Nałożenie na siebie habitu czy nawet złożenie ślubów nie uczyni z nikogo świętego - to będzie pusty i w dodatku fałszywy gest.

A Królestwo Niebieskie i troskę o Nie mają też osoby samotne. I nie muszą do tego dorabiać dodatkowej i pięknej oprawki i ceremonii. Nie muszą grać i oszukiwać wszystkich na około i samych siebie (bo Boga i tak nie oszukają).

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


N maja 31, 2020 3:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1681
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Mniszku, w pewien sposób nie możemy się dogadać w istotnej kwestii, Ty kontrujesz moje wypowiedzi podając w tej kontrze negatywne przykłady na jakby negację istoty powołań stanu takich jak małżeństwo, kapłaństwo, życie konsekrowane, czy też ogólnie kwestii powołania, i usprawiedliwiając jakby stan życia samotnego singla który się nie żeni / nie wychodzi za mąż. Ale to nie o to chodzi, nie w taki sposób i nie to mam na myśli.

Ale cały czas mam na myśli to że samotne życie singla nie jest powołaniem, nie jest drogą powołania i nie ma rangi powołania, oprócz pewnych wyjątkowych sytuacji i przypadków.

Nie jest powołaniem stan gdzie ktoś ma pewne trudności w relacjach z kobietami / mężczyznami i mówi sobie - no to będę sam tylko co z tym celibatem zrobić, tak uwiera że trzeba nawiewać od kobiet / mężczyzn.

Nie jest powołaniem stan gdzie ktoś nie wie co ma ze sobą zrobić i nie postrzega się ani tu ani tam ani jeszcze gdzieś indziej, tylko jest gdzie jest bo po protu tu jest i tak może być ok, tylko sobie jakoś to zorganizuje i postara się do tego przekonać, doda pieczątkę - powołanie - i jest ok.

I można by tak wymieniać. Bowiem istnieją różne sytuacje. A są to powołania nie zrealizowane z różnych przyczyn, lub nie podjęte, albo nie rozeznane.

Nie jest powołaniem stan gdzie ktoś jest na drodze samotnego życia ale gdyby nadarzyła się okazja w postaci właściwej osoby to by ten stan zmienił na małżeński.

Można by mówić o powołaniu do życia w samotności wtedy kiedy ktoś pragnie cały należeć do Boga, służyć Bogu i innym, wybierając celibat i nawet kiedy nadarza się okazja jedna i druga że spotyka fantastyczną osobę, tego właściwego człowieka i ma przed sobą perspektywę szczęśliwego życia małżeńskiego z tą wymarzoną osobą, rezygnuje jednak z tego szczęścia życia małżeńskiego dla Boga i ze względu na Boga.

To jest wtedy powołaniem do służby Bogu, tylko że wtedy to wygląda na powołanie do życia konsekrowanego, tak czy tak, musimy to nazwać w taki sposób, bo nawet jeśli ta konsekracja nie odbywa się w sposób widzialny w Kościele przed Bogiem, to jednak taka osoba jest już konsekrowana jakby w sercu poprzez to że cała pragnie należeć do Boga na wyłączność i rezygnuje z małżeństwa dla tego pragnienia i celu jakim jest życie tylko i wyłącznie dla Boga. I to jest powołanie.

A sytuacja gdzie ktoś znajduje się na drodze samotnego życia poprzez pewne okoliczności, ale mógłby i chciałby to zmienić, ma gdzieś chociażby cichą i ukrytą nadzieję ze może kiedyś, może a nawet chciałby ożenić się / wyjść za mąż, taka sytuacja nie jest powołaniem do życia samotnego, jest po prostu sytuacją życiową tej osoby w której się on / ona znajduje.


Pn cze 01, 2020 8:46 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2220
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
equuleuss, pewnie się nie dogadamy, choć kto wie jak to z czasem będzie ;)

Ja nie neguję powołań do zakonu, małżeństwa, tylko zwracam uwagę jak to nieraz (i niestety coraz częściej wygląda). Trochę już tam przeżyłem i znam takie sytuacje z rodziny, od znajomych, sąsiadów, wśród osób duchownych... i tak jest.

Zadałem jedynie pytanie (może retoryczne), czyj sposób życia jest lepszy: męża zdradzającego żoną, bijącego dzieci, żony, która nadużywa alkoholu i ma kochanka, księdza jeżdżącego do agencji towarzyskich, zakonnika molestującego chłopca, czy osoby samotnej, która nie ma tej "szlachetnej rangi" i nie czyni z rzekomego powołania groteski, dramatu i tragedii w jednym.

Są święta i piękna powołania, niesamowite. Sam się z takimi ludźmi spotykałem. Bogu tylko dziękować, że tak cudownie realizują swoje życiowe powołania. A z drugiej strony fakty i statystyki są fatalne...co drugie czy co trzecie małżeństwo się rozpada ; często ludzie żyją dłużej ze sobą w nieformalnych związkach, niż stricte katolickich małżeństwach (podawałem przykłady), już prawie 30% duchownych odchodzi ze stanu kapłańskiego/zakonnego, siostry odchodzą z klasztorów, 70% kandydatów zgłaszających się do zakonu/seminarium nie kończy formacji, rezygnują, odchodzą, często też przed samymi święceniami czy ślubami wieczystymi. Takie są smutne realia.

Mamy kryzysy powołań i wcale nie wykluczam, że ja też takowy posiadam, choć zdaję sobie sprawę, że mój stan się nie zmieni i póki co jest po prostu jak jest. I nie uważam, że źle żyję czy robię innym krzywdę przez to, że jestem "sam", być może nie nadaję się na męża i ojca, tak zwyczajnie, bez żadnych podtekstów i psychologicznych frazesów. Wiek też ma znaczenie, a 33 wiosny to już ten okres kiedy człowiek godzi się ze swoim życiem i pragnie więcej jakiegoś duchowego "urozmaicenia" niż podążanie z przymusu, dla czegoś, jakiejś idei - trzeba wziąć ślub. Mnie już nikt o takie rzeczy dawno nie pyta, każdy przywykł, że mniszek to kawaler i niedoszły zakonnik. Czasem ktoś tak spyta: "czemu dziewczyny sobie nie znajdziesz?" i na tym koniec.

Swoje przeszedłem, i ciężko operację i próbę podjęcia życia zakonnego, wiele też innych spraw, o których nie chcę pisać tutaj.

I tak ja pisała jedna z użytkowniczek - że nie trzeba szukać. Być może tak ma być, jak miłość i właściwa osoba przyjdzie, to nawet nie wiadomo kiedy, skąd i jak :wink:

Czas ucieka...ale wieczność czeka ^^

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Pn cze 01, 2020 2:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3047
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
mniszek_pospolity napisał(a):

Zadałem jedynie pytanie (może retoryczne), czyj sposób życia jest lepszy: męża zdradzającego żoną, bijącego dzieci, żony, która nadużywa alkoholu i ma kochanka, księdza jeżdżącego do agencji towarzyskich, zakonnika molestującego chłopca, czy osoby samotnej, która nie ma tej "szlachetnej rangi" i nie czyni z rzekomego powołania groteski, dramatu i tragedii w jednym.


Stawiasz chochoły.


Pn cze 01, 2020 4:35 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2220
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Cytuj:
Stawiasz chochoły.


I to wszystko? Liczyłem akurat od Ciebie na dużo więcej ;) a tu taki zawód :cfaniak:

Nawet jak nie ma powołania do samotności, o czym dyskutujemy chyba ze dwa miesiące, to na pewno jest droga samotności, która wcale nie musi być gorsza od powołania do kapłaństwa, życia zakonnego czy małżeństwa.

Ta droga z pewnością jest miła Bogu, jeżeli idzie się "w miarę prosto" bez ostrych zakrętów życiowych w kwestiach wiary, moralności, nauczania Kościoła.

I ta droga ma nas zaprowadzić do Nieba, nawet jak nie będzie ubrana w "rangę powołania" z pięknymi celebracjami. Na takiej drodze nie każdy się odnajdzie, nie każdy będzie chciał nią iść, ale to już inna kwestia ;d

Tak samo sobie można wmówić powołanie do "czegoś", a potem jest tylko zawód, rozpacz i mijanie się z celem o czym też wielokrotnie pisałem. A to życie na ziemi mamy jedno i dobrze je przeżyć wartościowo, nawet jak nie będzie się księdzem czy żoną.

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Pn cze 01, 2020 5:31 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 25, 2015 12:48 pm
Posty: 874
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Mimo, że mam 26 wiosen za sobą to już na tym etapie jestem pewny swojej drogi życia samemu. Chcę sobie żyć samemu dla samego życia samemu bez większych obowiązków ani zmartwień. Jedynymi moimi obowiązkami jest pójście do pracy i posprzątanie w domu - resztę robię to na co mam tylko ochotę. Pójście do 3 nad ranem z kumplem na wino? - nie ma problemu i nikt mi nie zrzędzi że muszę wracać. Żadna kobieta mnie nie kusi seksualnie w moim otoczeniu bo sam się ich pozbyłem i mam od tego święty spokój. Myślałem już o tym setki razy i doszedłem do wniosku, że ta wolność jest znacznie więcej warta od kobiecych narządów rozrodczych.


Pn cze 01, 2020 6:18 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3047
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
mniszek_pospolity napisał(a):
Cytuj:
Stawiasz chochoły.


I to wszystko? Liczyłem akurat od Ciebie na dużo więcej ;) a tu taki zawód :cfaniak:

Nawet jak nie ma powołania do samotności, o czym dyskutujemy chyba ze dwa miesiące, to na pewno jest droga samotności, która wcale nie musi być gorsza od powołania do kapłaństwa, życia zakonnego czy małżeństwa.

Ta droga z pewnością jest miła Bogu, jeżeli idzie się "w miarę prosto" bez ostrych zakrętów życiowych w kwestiach wiary, moralności, nauczania Kościoła.

I ta droga ma nas zaprowadzić do Nieba, nawet jak nie będzie ubrana w "rangę powołania" z pięknymi celebracjami. Na takiej drodze nie każdy się odnajdzie, nie każdy będzie chciał nią iść, ale to już inna kwestia ;d

Tak samo sobie można wmówić powołanie do "czegoś", a potem jest tylko zawód, rozpacz i mijanie się z celem o czym też wielokrotnie pisałem. A to życie na ziemi mamy jedno i dobrze je przeżyć wartościowo, nawet jak nie będzie się księdzem czy żoną.

Z chocholami nie ma co dyskutować. Bo dyskutujesz nie o tym co ktoś napisal tylko ze swoim chocholem


Pn cze 01, 2020 6:24 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2220
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Cytuj:
Myślałem już o tym setki razy i doszedłem do wniosku, że ta wolność jest znacznie więcej warta od kobiecych narządów rozrodczych.


:mrgreen:

Fajnie to zabrzmiało, w takim mega pozytywnym znaczeniu ;d

Święty Jan Paweł II mówił: "Nie jestem odpowiedzialny za co to we mnie jest, ale jestem w pełni odpowiedzialny za to co z tym zrobię" (z pamięci cytuję, więc może nie jest to słowo w słowo).

W każdym bądź razie popęd seksualny jest naturalny, i jest dany nam od Boga, ale to nie znaczy, że mamy iść "za powołaniem do małżeństwa" z takich względów :wink:

Romantycy, melancholicy to mają i łatwiej i trudniej zarazem - bo dla nich współżycie to tylko z miłości. A jeszcze jak do tego dojdzie nauka Kościoła, to też tylko po ślubie... Łatwiej, bo nie polecą do łóżka z pierwszą lepszą, cenią sobie wierność, lojalność, miłość, zaufanie, a trudniej, bo to wymarły już niemal "gatunek" :cfaniak:

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Pn cze 01, 2020 6:25 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3047
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Zuben Ninja napisał(a):
Mimo, że mam 26 wiosen za sobą to już na tym etapie jestem pewny swojej drogi życia samemu. Chcę sobie żyć samemu dla samego życia samemu bez większych obowiązków ani zmartwień. Jedynymi moimi obowiązkami jest pójście do pracy i posprzątanie w domu - resztę robię to na co mam tylko ochotę. Pójście do 3 nad ranem z kumplem na wino? - nie ma problemu i nikt mi nie zrzędzi że muszę wracać. Żadna kobieta mnie nie kusi seksualnie w moim otoczeniu bo sam się ich pozbyłem i mam od tego święty spokój. Myślałem już o tym setki razy i doszedłem do wniosku, że ta wolność jest znacznie więcej warta od kobiecych narządów rozrodczych.

Życzę szczęscia zatem na tej wspaniałej drodze szczęśliwości.


Pn cze 01, 2020 6:27 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2220
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Cytuj:
Z chocholami nie ma co dyskutować. Bo dyskutujesz nie o tym co ktoś napisal tylko ze swoim chocholem


Najwidoczniej zbyt wiele Twoich postów na forum przeczytałem, i tak się przeniosło to chochole pisanie na mnie 8)

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Pn cze 01, 2020 6:28 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 577 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31 ... 39  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL