Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So sie 15, 2020 11:19 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 577 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35 ... 39  Następna strona
 Kącik samotnych serc 
Autor Wiadomość
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13971
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Jak do kogo? Do mojego ulubieńca. Żadnego wpisu Taraxacum nie przepuszczę. Zaczarowałam go (mam w końcu kryształową kulę) i nie przeczyta tego wpisu, to tajemnica tajemnic.


Pt cze 12, 2020 9:46 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3047
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
merss napisał(a):
Jak do kogo? Do mojego ulubieńca. Żadnego wpisu Taraxacum nie przepuszczę. Zaczarowałam go (mam w końcu kryształową kulę) i nie przeczyta tego wpisu, to tajemnica tajemnic.

Eee?


Pt cze 12, 2020 9:48 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz wrz 12, 2019 2:47 pm
Posty: 166
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Gorzej jeśli ten wzrok czy spojrzenie trwa za długo,człowiek się trochę zamysli w tym wszystkim a po kilkunastu sekundach przychodzi refleksja że się właśnie obrazilo Boga nieczytymi myslami...to jest najtrudniejsze chyba bo zwykłe spojrzenie to w moim przypadku wygląda tak że się popatrzę nawet i pomyśle o tej kobiecie że jest atrakcyjna i powiem sobie tak w myślach i zaraz zajmuje się czym innym(wtedy to jest normalne) ale gorzej gdy zaczyna sie przypatrywanie wtedy mogą dojść jakieś skojarzenia związane z pornografią która kiedyś się oglądało w dużych ilościach dlatego uważam że PRZESADNE OGLĄDANIE się za kobietami czy PRZYPATRYWANIE może być okazja do grzechu przynajmniej dla takich jak ja którzy kilka lat w tym siedzieli i łatwo o różne obrazy,skojarzenia z przeszłości.Dla tego myślę że najlepiej zachować równowagę,owszem czasami spojrzeć ale nie do przesady i nie za długo.Czyż Pan Jezus nie uczył obrazowo o ucięciu ręki lub pozbyciu się oka? Więc jeśli ja mam być "zdziwiakiem" który odwraca przykładowo głowę,modli się gdy widzi atrakcyjne kobiety itd to po to aby zachować wierność Bogu i nie narazić się na piekło więc jest to postawa ewangeliczna.Każdy ma inaczej,dla jednych może to śmieszne ale nieraz potrzeba naprawdę dużo samozaparcia.


So cze 13, 2020 12:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3047
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
artur96 napisał(a):
Gorzej jeśli ten wzrok czy spojrzenie trwa za długo,człowiek się trochę zamysli w tym wszystkim a po kilkunastu sekundach przychodzi refleksja że się właśnie obrazilo Boga nieczytymi myslami...to jest najtrudniejsze chyba bo zwykłe spojrzenie to w moim przypadku wygląda tak że się popatrzę nawet i pomyśle o tej kobiecie że jest atrakcyjna i powiem sobie tak w myślach i zaraz zajmuje się czym innym(wtedy to jest normalne) ale gorzej gdy zaczyna sie przypatrywanie wtedy mogą dojść jakieś skojarzenia związane z pornografią która kiedyś się oglądało w dużych ilościach dlatego uważam że PRZESADNE OGLĄDANIE się za kobietami czy PRZYPATRYWANIE może być okazja do grzechu przynajmniej dla takich jak ja którzy kilka lat w tym siedzieli i łatwo o różne obrazy,skojarzenia z przeszłości.Dla tego myślę że najlepiej zachować równowagę,owszem czasami spojrzeć ale nie do przesady i nie za długo.Czyż Pan Jezus nie uczył obrazowo o ucięciu ręki lub pozbyciu się oka? Więc jeśli ja mam być "zdziwiakiem" który odwraca przykładowo głowę,modli się gdy widzi atrakcyjne kobiety itd to po to aby zachować wierność Bogu i nie narazić się na piekło więc jest to postawa ewangeliczna.Każdy ma inaczej,dla jednych może to śmieszne ale nieraz potrzeba naprawdę dużo samozaparcia.

Szatan zawsze kusi czystych - inni już do niego należą.

Źródło: "The Eternal Galilean", 1936 r., str. 56.


N cze 14, 2020 7:38 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2220
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Wczoraj podczas ogłoszeń duszpasterskich były wyczytane zapowiedzi przedmałżeńskie. I może nie byłoby w tym nic "nadzwyczajnego", gdyby nie fakt, że w święty związek małżeński zamierza wstąpić moja rówieśniczka z klasy gimnazjalnej (ma też 33 lata!). Odkąd pamiętam, to całe życie sama (nigdy jej z chłopakiem nie widziałem, nigdy), a tu proszę... w zakonie też nie była, więc trochę jej zajęło to wszystko, ale w końcu stanie na ślubnym kobiercu.

Z jednej strony może lekkie zdziwienie: "czy to już nie za późno?" A z drugiej jakaś taka nadzieja z domieszką motywacji: "w sumie i przede mną drzwi nikt jeszcze nie zamknął" ; )

Teraz to chyba w ogóle z powołaniami jest tak: że nie są spóźnione, ale może bardziej po prostu przemyślane, dojrzałe (?). Alumn pierwszego roku seminarium lubelskiego też ma 30 lat... Coś nam się te granice przedłużyły...

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Pn cze 15, 2020 7:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3047
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
mniszek_pospolity napisał(a):
Wczoraj podczas ogłoszeń duszpasterskich były wyczytane zapowiedzi przedmałżeńskie. I może nie byłoby w tym nic "nadzwyczajnego", gdyby nie fakt, że w święty związek małżeński zamierza wstąpić moja rówieśniczka z klasy gimnazjalnej (ma też 33 lata!). Odkąd pamiętam, to całe życie sama (nigdy jej z chłopakiem nie widziałem, nigdy), a tu proszę... w zakonie też nie była, więc trochę jej zajęło to wszystko, ale w końcu stanie na ślubnym kobiercu.

Z jednej strony może lekkie zdziwienie: "czy to już nie za późno?" A z drugiej jakaś taka nadzieja z domieszką motywacji: "w sumie i przede mną drzwi nikt jeszcze nie zamknął" ; )

Teraz to chyba w ogóle z powołaniami jest tak: że nie są spóźnione, ale może bardziej po prostu przemyślane, dojrzałe (?). Alumn pierwszego roku seminarium lubelskiego też ma 30 lat... Coś nam się te granice przedłużyły...

W wielkim miescie 30 czy 30-kilkuletnia osoba bez pary nikogo nie dziwi.
Mieszkasz w miescie choć chyba małym zatem może nie jest to tak powszechne.
Już wspominałam o moim znajomym, który dlugo szukał dobrej kandydatki na żonę, i też wział ślub w wieku 33 lat.
A co przemyslanych powolań i dojrzałości to raczej jest odwrotnie. Statystyki rozwodów bolesnie to pokazują czy też coraz częstsze odejścia z kapłaństwa.


Pn cze 15, 2020 9:25 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2220
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Lublin nie jest taki mały, ale moja parafia już tak ;)

Co do tego czy osoby po 30 roku życia są same, czy nie, to ja napiszę tak: Nie są "samotne", bo żyją sobie w związkach nieformalnych. To jest na porządku dziennym, aż się dziwie, że tylu młodych (i nie tylko) ludzi tak teraz żyje - chłopak - dziewczyna, 25+ i mieszkają razem, (więc i śpią w jednym łóżku, ), mają samochód, psa, dzieci nie, i... żyją. Uważają, że po co im ślub? Do czego? No, ale tak to jest, że w te związki nieformalne wchodzą zazwyczaj osoby mające średnio po drodze z nauczaniem Kościoła.

W sumie masz rację - sam o tym pisałem wielokrotnie. Tak, ludzie teraz rozwodzą się na potęgę, a z kapłaństwa rezygnuje już prawie co trzeci ksiądz, zakonnik. Ciężki to dla ludzi poszukujących miejsca w świecie czas, okres...

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Pn cze 15, 2020 9:56 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3047
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
mniszek_pospolity napisał(a):
Lublin nie jest taki mały, ale moja parafia już tak ;)

No może i nie maly ale ja mieszkam w 3 razy wiekszym mieście i może te tendencję tu są jeszcze bardziej widoczne.


Co do innych przyczyn rozwodów upatruję też nadmierne skupianie się ludzi na uczuciach, i tak czesto kobiety, nie potrafią się wyplątać się z toksycznych relacji, gdzie np żyją z kimś jak mąż i żona. Ojciec Szustak np mowił ze czesto ślub jest brany po kilku latach mieszkania ze sobą i de fakto nie jest to wolny wybór osoby tylko przyklepanie tego stanu, który jest, a czlowiek tam gdzie jest seksualność też potrafi stracić trzeźwe myślenie.
Widać też to po wpisach róznych kobiet co ona ma zrobic bo mąż chce stosować antykoncepcję a to jest sprzeczne z jej światopogladem, a jak się pogrzebie to wychodzi na jaw że i przed ślubem było współzycie i on wyraźnie deklarował, że z wartosciami katolickimi mu nie po drodze. Nie da sie nie stwierdzić, że taka kobieta cierpiała na niedostatek rozumu, naiwnie wierzac ze po slubie to wszystko samo magicznie się ułozy.
Skupianie się na uczuciach moze też objawiac się w poszukiwaniu ekscytacji i np zmiana partnerów co troche gdy wkradnie sie rutyna.

A przecież przy wyborze żony/męża potrzebujemy wiary, że nasz własny rozum, zaćmiony namiętnościami, może stać się naszym wrogiem i działać na naszą szkodę. Uczucia są traktowane jako bardzo ważne, bo są przecież takie intensywne. Ale intensywność uczuć wcale nie jest wyznacznikiem ich wartości. Trzeba zmienić swoje myślenie w tej kwestii, przywiązując do uczuć mniejszą wagę i mniej się na nich skupiając, a czasem gdy coś sie konczy dać im szansę spokojnie przeminąć. Bo prawdą jest, że niekiedy sami się nimi torturujemy ciągle rozpamietując czy wracając do przeszłości– z własnego wyboru. A pozwolić odejść to wreszcie puścić, przestać ciągle dawać się nimi kierować, aby uczucia nie były Panem i decydowaly o działaniach. Tymczasem tylko Jezus jest Panem i tyko on może nas wyciągnąć z naszych chorych czasem relacji, ale domaga się zostawienia wszystkiego – absolutnie wszystkiego – by pójść za nim. «Gdy młodzieniec to usłyszał, odszedł zasmucony. Miał bowiem wiele posiadłości.» Ale to tylko pozorna wartość – złudne miraże.


Wt cze 16, 2020 9:53 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2220
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Najgorzej jak ktoś próbuje znaleźć sobie współmałżonka/współmałżonkę w akcie jakiejś desperacji, strachu i lęku - "O matko, będą SAMA... muszę kogoś mieć, znaleźć". Wtedy nic się "nie wskóra". To najgorsze co może być./

Pamiętać należy, że wszystko trzeba czynić w pełnej wolności.

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Cz cze 18, 2020 2:45 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr lut 07, 2018 12:40 pm
Posty: 138
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Hej,

Zastanawiam się dlaczego jedni zakładają rodzinę i szybko odnajdują miłość, a drudzy całe życie szukają i nic się w tym temacie nie zmienia. Czy to jest kwestia szczęścia, a może po prostu co innego.

Każdy mi podaje przykład Nicka Vujicica. Zresztą tutaj też.. Hmm ciekawe jak on poznał swoją żonę

Raczej nie zamierzam zakładać rodziny, bo to zbyt duża odpowiedzialność no i mam swoje problemy zdrowotne.


Cz cze 18, 2020 7:48 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2220
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Cytuj:
Hej,

Zastanawiam się dlaczego jedni zakładają rodzinę i szybko odnajdują miłość, a drudzy całe życie szukają i nic się w tym temacie nie zmienia. Czy to jest kwestia szczęścia, a może po prostu co innego.


Witaj zatem w elitarnym klubie kawalerskim na forum ;)

Wiele już tutaj napisałem, i pewnie dużo w tym głupot i niedorzeczności, ale odpowiadając na Twoje pytanie.

Ja się nad tym może aż tak bardzo nie zastanawiałem (choć też kilka razy). U mnie życiowa droga to czasem taki makowiec zmieszany z bigosem. Jak to zjeść? Nie za bardzo się da. Mimo, że fajnie to smakuje (zwłaszcza na Święta Bożego Narodzenia), ale jednak osobno, a nigdy razem.

Tak mi się to wszystko przeplatało, w końcu zakon i jakoś tak wcześniej nigdy (w dzieciństwie) nie wyobrażałem siebie jako ojca, ba, nawet męża. Tylko "bawiłem się w księdza", szalik na szyję i "spowiadałem". LO, studium, odwiedzanie klasztorów, opactw, korespondencja - i w końcu zakon, który jednak nie okazał się moją drogą. To zamknięty rozdział. Jeżeli jechać, to tylko do kamedułów na jakieś indywidualne dni skupienia, cisza, modlitwa, spokój ducha i serca...tam wszystko wydaje się prostsze, oczywiście na kilka dni. ;d

Cóż mi po tym jak z tuzin kobiet wkoło mi mówi, że przystojny ze mnie facet, że wartościowy, mądry i w ogóle "do tańca i do różańca", jak wszystkie są już młodymi mężatkami a nawet matkami (z niewielkim stażem, ale jednak.)

Tak, potrzeba szczęścia. A szczęściu trzeba pomóc. Ja tego nie umiałem (pomóc szczęściu) i nie potrafiłem, choć w sumie niewiele czasu mi to "zajmowało", bo po prostu tak przywykłem do tego, że jestem "sam", że w ogóle jakoś mi do głowy nie przychodziło, że można coś zmienić, że może nawet trzeba. Nie, że "wypada", "bo co ludzie powiedzą", ale zwyczajnie brakowało czasu na rozeznanie.

Po zakonie jak grom z jasnego nieba spadła na mnie choroba, szpital, zabieg, szpital, operacja i znowu szpital, a w międzyczasie przychodnie i leki, badania. Jestem zdrowy jak ryba i tak się czuję - choć ostatnio skusiłem się na maślaki marynowane, a tego mi nie wolno xD (tak jak smażonych rzeczy, alkoholu i zbyt dużo cukru, ostrych przypraw, które kocham/:). Poza tym normalnie żyję, pracuję, biegam nawet wieczorami ścieżką rowerową. Zdążyłem po zakonie zrobić jeszcze kurs jako specjalista do spraw funduszy unijnych i trzeba się było z wielkim bólem kłaść do szpitala. No dobrze... gdzie i kiedy był czas i moment na szukanie ewentualnej drugiej połówki? W tym stresie, bólu, niepewności czy przeżyje się operację (zresztą bardzo skomplikowaną i trwającą 3.5 godziny)?

Jeżeli ten moment jest (a pewnie jest), to teraz, bo lata lecą i już czasu się nie cofnie. Jednak ani w pracy, ani wśród znajomych (i jestem o tym przekonany nawet nie na 100 a 200%) nie znajdę kobiety wartościowej, religijnej, takiej, która Boga ma na pierwszym miejscu. Inną, pewnie o wiele łatwiej, tylko już widzę jak to wszystko zamieniłoby się w nieformalny związek, pewnie w niedługim czasie wspólne mieszkanie i wszystko co się wiąże z życie małżeńskim.

Mi też to się zdarza... patrzę w kościele na moich rówieśników, z żonami, dziećmi i tak sobie myślę może zbyt niedobrze "same dwóje dostawali, same z nimi kłopoty były", a teraz pracują, utrzymują rodziny, "wyszaleli" się w świecie i choć nie byli jakimiś Antonio Banderasem, to swoje żony znaleźli, ale to też nie było, że wszystko zgodnie z nauką Kościoła. To rzadkość. Znali się, spotykali, chodzili na dyskoteki, domówki, sypiali ze sobą i nie było to żadną tajemnicą, i dopiero potem ślub, czyli już "po wszystkim". A ręki sobie też nie dam uciąć, czy są szczęśliwi, czy może to co ich tylko łączy, to wspólne dzieci i mieszkanie.

Jak sam podkreślam jestem przypadkiem beznadziejnym xD (niedoszły zakonnik, niepoprawny romantyk, marzyciel i melancholik z pociągiem do sentymentów ) - to jest najgorsza możliwa mieszanka jako przyszłego męża, ojca. Po prostu taki ze mnie kiepski materiał, że lepiej nie łudzić się w nieskończoność, tylko już przyjąć ten stan.

Sama myśl o tym całym rytuale mnie niejako przeraża: 1) poznanie odpowiedniej osoby (i już tu masz schody), 2) dbanie o tę relację, przejmowanie inicjatywy, staranie się, całe te zabiegi itd., 3) chodzenie ze sobą, 4) zaręczyny, 5) nauki przedmałżeńskie, 6) ślub/wesele... życia mi nie starczy, zwłaszcza, że tkwię w tym martwym punkcie i sam do końca nie potrafię sobie odpowiedzieć na pytanie czy chcę kogoś poznać, czy już jest zwyczajnie za późno i gdzie, jak i kiedy.

Od lipca będę pracował o wiele dłużej, więc i czasu mniej zostanie. I kończąc (normalnie telenowela brazylijska się zrobiła), to tak, szczęście trzeba mieć. Czasem ktoś nie ma wiedzy, nie umie też zagadać, a nawet nie ma ręki czy nogi, urodą nie grzeszy i znajduje sobie żonę, męża. A z drugiej strony mamy tylu samotnych ludzi, że w sumie kto dziś zwraca na to uwagę, czy ktoś jest sam, czy żyje w związku takim czy owakim, czy ślub kościelny, czy cywilny. To jest "kosmos", którego nie da się ogarnąć na "już", a u mnie już powinno się zacząć o wiele wcześniej.

Bogu dziękować za wiarę, zdrowie, rodzinę, a że sam jej nie założę, to przecież nie będzie tragedia. Nikt nie jest "byle jaki", każdy jest "jakiś".

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Cz cze 18, 2020 10:35 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr lut 07, 2018 12:40 pm
Posty: 138
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
No własnie tyle pytań, czytałem wątek choć chciałem założyc nowy, ale stwierdziłem,ze tutaj napisze.

Ja akurat księdzem nie chciałem byc, bo się do tego też nie nadaje. Fizycznie bym nie dał rady, ani do tego głowy bym nie miał. Można też całe życie szukać i chodzić na randki i nikt nie chcę dalszego kontaktu...

O najlepiej poznać czyjąś historię :)..

A jak tak patrzę teraz na rozwody, ze ludzie się rozwodzą z byle powodu to wolę zostac kawalerem, akurat siostry nie mam , mam brata, wiec się nie dowiem od siostry.


Pt cze 19, 2020 9:26 am
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr lut 07, 2018 12:40 pm
Posty: 138
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Ale od brata też sie nie można dowiedzieć, choć nie tak jak od siostry.


Pt cze 19, 2020 9:32 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Wt lip 18, 2017 5:09 pm
Posty: 1681
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Piotr9000 napisał(a):
Każdy mi podaje przykład Nicka Vujicica. Zresztą tutaj też.. Hmm ciekawe jak on poznał swoją żonę


Po prostu, spotkali się, poznali i jak twierdzą, zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Nick szukał miłości i miał marzenia o rodzinie, żonie. Ale także myślał o tym że nie ma szans. Aż poznał swoją wybrankę.

Cytuj:
A jak tak patrzę teraz na rozwody, ze ludzie się rozwodzą z byle powodu to wolę zostac kawalerem, akurat siostry nie mam , mam brata, wiec się nie dowiem od siostry.


To trzeba związać się z taką osobą z którą nie rozwiedziesz się z byle powodu... i samemu taką osobą być.

mniszek_pospolity napisał(a):
Wiele już tutaj napisałem, i pewnie dużo w tym głupot i niedorzeczności


Nie, piszesz szczerze, myślę że również mądrze z własnych doświadczeń i to jest cenne. Piszesz jak czujesz, jak postrzegasz. Rozwijamy temat i dyskusję podając swoje własne spostrzeżenia, przemyślenia, odczucia.

Cytuj:
Jednak ani w pracy, ani wśród znajomych (i jestem o tym przekonany nawet nie na 100 a 200%) nie znajdę kobiety wartościowej, religijnej, takiej, która Boga ma na pierwszym miejscu.


W sumie to jest w pewnym sensie trudne, że ludzie którzy chcą żyć wartościami, dla których wiara jest wyznacznikiem życia, nie mają zbytnio szans na spotkanie kogoś kto wyznaje podobne wartości i chce się nimi w życiu kierować.

Cytuj:
Jak sam podkreślam jestem przypadkiem beznadziejnym xD (niedoszły zakonnik, niepoprawny romantyk, marzyciel i melancholik z pociągiem do sentymentów ) - to jest najgorsza możliwa mieszanka jako przyszłego męża, ojca.


To Ty tak uważasz:) Ale kobieta może mieć już inne zdanie i może cenić sobie takie cechy. Poza tym, jesteś taki a nie inny jako kawaler, a jako mąż / ojciec zapewne przyjąłbyś także nieco inną postawę. Pewne cechy człowiek nabywa, zdobywa, uczy się, chyba raczej nie jest tak że ktoś rodzi się z gotowym pakietem - ideał.

Cytuj:
Po prostu taki ze mnie kiepski materiał, że lepiej nie łudzić się w nieskończoność, tylko już przyjąć ten stan.


Kiepski materiał? Wierzący, stawiający Boga i Bożą wolę na pierwszym miejscu, przystojny, zadbany, wykształcony, z doświadczeniem cierpienia, z życiowym bagażem, co tutaj jest nie tak? Naprawdę myślisz że potrzebujesz być ideałem, ale ideałem w jaki sposób?

Kiedy poznajesz kobietę i to jest TA kobieta, to dla niej stajesz się TYM mężczyzną, takim jakim sam chcesz być i jakim Bóg Cię zamierzył, Adam został nazwany mężczyzną kiedy spotkał i poznał Ewę - kobietę.

To zazwyczaj kobieta mobilizuje mężczyznę. I ona ma go mobilizować do wielkich rzeczy, aby przez nią i dla niej stawał się tym prawdziwym mężczyzną. To dla niej chce on być odpowiedzialny, honorowy, silny, odważny. To dla niej podejmuje wyzwania. To ona staje się jego siłą napędową.

Cytuj:
dbanie o tę relację, przejmowanie inicjatywy, staranie się, całe te zabiegi itd.


Hm, to zależy chyba od kobiety, jakoś to kojarzy się z taką kobietą - księżniczką, wokół której trzeba skakać, nadskakiwać, zaskakiwać... w pewnym wieku to chyba po prostu jest się ze sobą i jest się sobą, bez żadnych zbędnych przedstawień cyrkowych...

Cytuj:
ślub/wesele


Ślub - sakrament, jak najbardziej, to jest istotne, ale wesele - niekoniecznie, po cóż te wesela...

Cytuj:
Nikt nie jest "byle jaki", każdy jest "jakiś".


Człowiek bezżenny nie jest byle jaki. Tylko pytanie czy będzie czuł się szczęśliwy, a przede wszystkim czy będzie czuł że to jest jego droga na której powinien być, droga powołania - bezżenność dla Królestwa Bożego.


Pt cze 19, 2020 9:57 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3047
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Cytuj:
Jeżeli ten moment jest (a pewnie jest), to teraz, bo lata lecą i już czasu się nie cofnie. Jednak ani w pracy, ani wśród znajomych (i jestem o tym przekonany nawet nie na 100 a 200%) nie znajdę kobiety wartościowej, religijnej, takiej, która Boga ma na pierwszym miejscu. Inną, pewnie o wiele łatwiej, tylko już widzę jak to wszystko zamieniłoby się w nieformalny związek, pewnie w niedługim czasie wspólne mieszkanie i wszystko co się wiąże z życie małżeńskim.

Możliwości jest sporo. Np w Duszapasterswie Tradycji można zawsze do jakiejś niewiasty, która sie spodoba, można skorzystać z Mszy dla Singli, można skorzystać w neta, grypy facebookowe już polecalam. Ale pewnie nic sie nie zmieni i nikogo nie poznasz jeśli nic nie podejmiesz jakiś kroków.
Cytuj:
Jak sam podkreślam jestem przypadkiem beznadziejnym xD (niedoszły zakonnik, niepoprawny romantyk, marzyciel i melancholik z pociągiem do sentymentów ) - to jest najgorsza możliwa mieszanka jako przyszłego męża, ojca. Po prostu taki ze mnie kiepski materiał, że lepiej nie łudzić się w nieskończoność, tylko już przyjąć ten stan.
Dziwne skad tak złe mniemanie o sobie. Może powinneś jakieś rekolekcje formacyjne zaliczyć?
Cytuj:
Sama myśl o tym całym rytuale mnie niejako przeraża: 1) poznanie odpowiedniej osoby (i już tu masz schody), 2) dbanie o tę relację, przejmowanie inicjatywy, staranie się, całe te zabiegi itd., 3) chodzenie ze sobą, 4) zaręczyny, 5) nauki przedmałżeńskie, 6) ślub/wesele... życia mi nie starczy, zwłaszcza, że tkwię w tym martwym punkcie i sam do końca nie potrafię sobie odpowiedzieć na pytanie czy chcę kogoś poznać, czy już jest zwyczajnie za późno i gdzie, jak i kiedy.
to takie gadanie i szukanie przeciwności zanim się cokolwiek zacznie zmieniać czy robić. Faktycznie z takim podejsciem ciężko aby się coś udalo.


So cze 20, 2020 6:53 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 577 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35 ... 39  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL