Dyskusje na 'Katoliku'
https://www.dyskusje.katolik.pl/

Czystość małżeńska i wstrzemiężliwość
https://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?f=17&t=30609
Strona 1 z 14

Autor:  pawelv [ Pt lip 10, 2020 8:38 pm ]
Tytuł:  Czystość małżeńska i wstrzemiężliwość

Witam serdecznie forumowiczów.Mam dylemat natury moralnej a mianowicie czy dla zachowania czystości małżeńskiej i aby nie popełniać grzechu oraz aby nie podlegać pokusom, powinienem sypiać sam w oddzielnym pokoju???
Wiem że takie postępowanie wzmocni więż małżeńską i myślę że jest lepsze od separacji.

Autor:  Yarpen Zirgin [ Pt lip 10, 2020 8:40 pm ]
Tytuł:  Re: Czystość małżeńska i wstrzemiężliwość

?? ?? ??
Przepraszam, ale o czym Ty, za przeproszeniem, pleciesz?

Autor:  Terremoto [ Pt lip 10, 2020 8:52 pm ]
Tytuł:  Re: Czystość małżeńska i wstrzemiężliwość

Pavelv!
1. Jak rozumiesz czystość małżeńską?
2. Co uważasz za grzech przeciw tej czystości?
3. Czy wiesz, że żadne miejsce nie chroni przed pokusą?
Ani klasztor, ani podróż na Księżyc.
4. Co to za historie o wzmocnieniu więzi "dzięki" spaniu w osobnych pokojach?
5. I co to za pomysły z separacją?
O co Ci własciwie chodzi?

Autor:  pawelv [ Pt lip 10, 2020 9:19 pm ]
Tytuł:  Re: Czystość małżeńska i wstrzemiężliwość

Cytuj:
Nie cudzołóż.

Czy troszczę się o czystość i wstrzemięźliwość, a jeśli jestem związany małżeństwem, czy żyję w czystości małżeńskiej?
Czy nie popełniłem grzechów przeciw małżeństwu: cudzołóstwa, rozwodu, poligamii, kazirodztwa, konkubinatu, aktów seksualnych przed zawarciem małżeństwa lub poza małżeństwem?
Czy nie popełniłem grzechów przeciw czystości: cudzołóstwa, masturbacji, nierządu, pornografii, prostytucji, gwałtu, czynów homoseksualnych?
Czy w stosowaniu regulacji poczęć zachowałem naukę Kościoła?
Czy współżycie małżeńskie traktuję jako wzajemne obdarowanie i czy jestem otwarty na przekazywanie życia?
http://dobraspowiedz.pl/rachunki-sumien ... przykazan/

To znalazłem szukając dobrego rachunku sumienia przygotowując się do spowiedzi.

Autor:  Terremoto [ Pt lip 10, 2020 10:09 pm ]
Tytuł:  Re: Czystość małżeńska i wstrzemiężliwość

No dobra, ale tam nic nie ma o tym, ze spanie w tym samym łóżku z żąoną, albo nawet tylko w tym samym pokoju, jest grzechem. Nie ma też nic o tym, że współżycie małżeńskie jest z definicji grzechem.
Zgadza się?

Nie odpowiedziałeś na żadne z moich pytań 1-5.

Autor:  pawelv [ Pt lip 10, 2020 11:45 pm ]
Tytuł:  Re: Czystość małżeńska i wstrzemiężliwość

Cytuj:
1. Jak rozumiesz czystość małżeńską?
2. Co uważasz za grzech przeciw tej czystości?
3. Czy wiesz, że żadne miejsce nie chroni przed pokusą?
Ani klasztor, ani podróż na Księżyc.
4. Co to za historie o wzmocnieniu więzi "dzięki" spaniu w osobnych pokojach?
5. I co to za pomysły z separacją?
O co Ci własciwie chodzi?

1.Za KKK każdy człowiek powołany jest do życia w czystości , również małżonkowie.
2.W wielu wizjach piekła jest powiedziane że najczęściej ludzie tam trafiają za grzechy związane z seksualnością.Za KKK każde współżycie małżonków jest godne jeśli jest nastawione na prokreację i zjednoczenie ,jeśli nie są spełnione te warunki jest to grzech.
3.Powiem inaczej jeśli ktoś często przechodzi przez ,,dzielnicę erotyczną "(jakie są w niektórych miastach na Zachodzie) to na pewno jest bardziej narażony na grzech niż ten który tam nigdy nie był.
4.Kościół często mówi o wzmocnieniu więzi duchowej małżonków poprzez wstrzemiężliwość seksualną w okresach niepłodnych.
5.Właśnie separacja ,nie rozwód, jest zalecana przez Kościół.Natomiast ja uważam że ,,nocna oddzielność" jest lepsza niż separacja

Autor:  Terremoto [ So lip 11, 2020 12:12 am ]
Tytuł:  Re: Czystość małżeńska i wstrzemiężliwość

pawelv napisał(a):
1.Za KKK każdy człowiek powołany jest do życia w czystości , również małżonkowie.

Zgoda, ale tu chyba jest sedno: JAK rozumiesz tę czystośc? czystość malzeńska nie polega na niewspółżyciu.
Tu się trzeba dokształcić.

2.
pawelv napisał(a):
W wielu wizjach piekła jest powiedziane że najczęściej ludzie tam trafiają za grzechy związane z seksualnością.Za KKK każde współżycie małżonków jest godne jeśli jest nastawione na prokreację i zjednoczenie ,jeśli nie są spełnione te warunki jest to grzech.

Wizje piekła mnie nie bardzo interesują.
Koscioł pozwala na współżycie w okresach niepłodnych. Trzeba doczytać.
Współżycie ma być otwarte na życie, ale nie musi byc kazdorazowo nastawione na poczęcie.
Tu się trzeba dokształcić.
I dlaczego Twoje współżycie nie ma być nastawione na dobro obu stron, na zjednoczenie? Jeśli cos tu nie gra, popraw, a nie uciekaj.

3.
pawelv napisał(a):
Powiem inaczej jeśli ktoś często przechodzi przez ,,dzielnicę erotyczną "(jakie są w niektórych miastach na Zachodzie) to na pewno jest bardziej narażony na grzech niż ten który tam nigdy nie był.

Porownywanie kontaktu z sakramentalna żoną do dzielnicy pań lekkich obyczajów jest skrajnie obelżywe. Skandalicznie obraźliwe. W głowie się nie mieści. Ręce opadają. Chyba zwariowałeś, chlopie, jak tak można!

4.
pawelv napisał(a):
Kościół często mówi o wzmocnieniu więzi duchowej małżonków poprzez wstrzemiężliwość seksualną w okresach niepłodnych.
Poproszę tylko o dwadzieścia pięć poważnych źrodeł. To i tak nie będzie dowód na "często", ae chciałabym się zorientować w tym "nauczaniu Kościoła", bo takiego nie znam (K. nie narzuca wstrzemięźliwosci w okresach niepłodnych, dodam).

5.
pawelv napisał(a):
Właśnie separacja ,nie rozwód, jest zalecana przez Kościół.Natomiast ja uważam że ,,nocna oddzielność" jest lepsza niż separacja

Kompletnie nie rozumiesz idei i pojęcia separacji, okoliczności, kiedy Kościoł ją dopuszcza. Więc się łaskawie dokształć w prawodawstwie Kościoła.
Nie krzywdź żony.

Jeśli Ty tak na serio - to jest to smutne.
Jeśli to trolling - to szkoda mojego czasu.

Autor:  pawelv [ So lip 11, 2020 11:44 am ]
Tytuł:  Re: Czystość małżeńska i wstrzemiężliwość

Cytuj:
Wizje piekła mnie nie bardzo interesują.
Koscioł pozwala na współżycie w okresach niepłodnych. Trzeba doczytać.
Współżycie ma być otwarte na życie, ale nie musi byc kazdorazowo nastawione na poczęcie.
Tu się trzeba dokształcić.
I dlaczego Twoje współżycie nie ma być nastawione na dobro obu stron, na zjednoczenie? Jeśli cos tu nie gra, popraw, a nie uciekaj.

Mam już swoje lata ,poza tym nigdy nie można być pewnym tego kiedy skończy się życie.Są wypadki , choroby....Piekło istnieje i trafia tam każdy grzesznik.Dlatego też dobrze jest niejako w każdej chwili nie być w stanie grzechu śmiertelnego.Szukając co to są grzechy śmiertelne natknąłem się między innymi na zagadnienia pożycia małżeńskiego i grzechów z tym związanych.Opinie na ten temat są różne (oczywiście te katolickie) od bardzo liberalnych ,wręcz kontrowersyjnych po bardzo surowe wręcz krytykujące te pierwsze jako mieszanie diabła.Z żoną niemal nie współżyliśmy, nie współżyjemy i napewno nie będziemy współżyć co sprawia mi jakieś cierpienie,frustrację i wystawia na olbrzymie pokusy.Szukam więc jakieś formy życia w tym małżeństwie - celibacie i pomocy w przeciwstawieniu się pokusom i grzechowi.Czuję że szatan ma ogromną swobodę w swym działaniu natomiast ja czuję się osamotniony w tej walce. Wiem że ten stan zakończy się wraz ze śmiercią ,ale co będzie potem? Czy to życie niezbyt szczęśliwe tu na tym świecie nie przeistoczy się w mękę piekielną na całą wieczność?

Autor:  Yarpen Zirgin [ So lip 11, 2020 12:30 pm ]
Tytuł:  Re: Czystość małżeńska i wstrzemiężliwość

pawelv napisał(a):
Z żoną niemal nie współżyliśmy, nie współżyjemy i napewno nie będziemy współżyć co sprawia mi jakieś cierpienie,frustrację i wystawia na olbrzymie pokusy.Szukam więc jakieś formy życia w tym małżeństwie - celibacie i pomocy w przeciwstawieniu się pokusom i grzechowi.

Zamiast szukać form zastępczych należy rozwiązać problem tam, gdzie istnieje. Podkreśliłem Ci go w cytacie z Twojego posta. To trzeba zmienić, a nie kombinować jak tu zlikwidować w sobie pociąg płciowy.

Autor:  sachol [ So lip 11, 2020 7:41 pm ]
Tytuł:  Re: Czystość małżeńska i wstrzemiężliwość

Yarpen Zirgin napisał(a):
pawelv napisał(a):
Z żoną niemal nie współżyliśmy, nie współżyjemy i napewno nie będziemy współżyć co sprawia mi jakieś cierpienie,frustrację i wystawia na olbrzymie pokusy.Szukam więc jakieś formy życia w tym małżeństwie - celibacie i pomocy w przeciwstawieniu się pokusom i grzechowi.

Zamiast szukać form zastępczych należy rozwiązać problem tam, gdzie istnieje. Podkreśliłem Ci go w cytacie z Twojego posta. To trzeba zmienić, a nie kombinować jak tu zlikwidować w sobie pociąg płciowy.

Problem autora jest od jakiś 9 lat, gdzie glosił podobne poglady. Wiec przez tyle lat się nic nie zmieniló..

Autor:  pawelv [ So lip 11, 2020 11:35 pm ]
Tytuł:  Re: Czystość małżeńska i wstrzemiężliwość

Tak to prawda .Sam siebie mogę zmienić ale małżeństwo to związek dwojga ludzi ..... . Przy kamieniu choćbym cuda wyprawiał to i tak pozostanie kamieniem.A jeśli nie można w żaden sposób nic zmienić to może zmienić swoje postrzeganie rzeczywistości.Z tym że niektóre wizje rzeczywistości mogą prowadzić do destrukcji a wtedy człowiek staje po stronie szatana który pragnie zniszczyć wszystkie dobre dzieła Boże.

Autor:  pawelv [ N lip 12, 2020 12:00 am ]
Tytuł:  Re: Czystość małżeńska i wstrzemiężliwość

Cytuj:
Zamiast szukać form zastępczych należy rozwiązać problem tam, gdzie istnieje. Podkreśliłem Ci go w cytacie z Twojego posta. To trzeba zmienić, a nie kombinować jak tu zlikwidować w sobie pociąg płciowy.

Żona się na pewno nie zmieni choćbym nie wiem jak się starał.Chciała po prostu mieć dziecko i status mężatki i chyba nic więcej.Myślę że jeśli nie zlikwiduję w sobie pociągu płciowego i nie zacznę o tym myśleć w kategorii grzechu ,to doprowadzi to w końcu do wpadnięcia w grzechy śmiertelne .Chyba że ktoś znajdzie na to mądrą radę na co liczę na tym forum.
Aaa......i na pewno nie jest to żaden trolling czy jakoś tak...

Autor:  Terremoto [ N lip 12, 2020 12:21 am ]
Tytuł:  Re: Czystość małżeńska i wstrzemiężliwość

pawelv napisał(a):
Myślę że jeśli nie zlikwiduję w sobie pociągu płciowego i nie zacznę o tym myśleć w kategorii grzechu ,to doprowadzi to w końcu do wpadnięcia w grzechy śmiertelne .

Pociąg płciowy jest dobrym wyposażeniem danym od Boga. Chcesz to zniszczyć, więc pomysł jest chybiony. Pociąg płciowy sam w sobie nie jest też grzechem. Nie wmawiaj sobie nieprawdy.
"Likwidacja" pociągu płciowego jest tak samo niemądra, jak np. celowe spowodowanie utraty wzroku albo pragnienie paraliżu obu nóg.

Autor:  sam2 [ N lip 12, 2020 2:36 am ]
Tytuł:  Re: Czystość małżeńska i wstrzemiężliwość

Z oczami jest tak ze maja powieki ktore mozna zamknac.
Czy uwazasz ze zamkniecie oczu to dzialanie wbrew naturze i Bogu?
To samo jest z pociagiem plciowym.
On nie jest po to by jedynie miec przyjemnosc, a po to by miec potomstwo.
Czy po to mamy smak by zrec non stop, czy moze tylko wtedy kiedy jest potrzeba spozycia posilku?
Wspolzycie jest scisle zwiazane z miloscia i jesli tej milosci nie ma to nie ma tez potrzeby wspolzycia.
Aby nie isc tam gdzie nie chcesz, lub nie powinnas, nie musisz pozbywac sie nog.
Bog dal nam wolna wole.
Instynkty sa cielesne, wolna wola nie.
Pisma mowia o tym ze wolna wola mamy panowac nad cialem, a nie odwrotnie.

Rozumujac tak ze instynkty dal nam Bog, to piatkowy post powinien byc grzechem, a jednak Jezus poscil przez 40 dni.
Malo tego, Powiedzial ze niektore zle duchy mozna jedynie wygonic poprzez post.

Autor:  sachol [ N lip 12, 2020 7:39 am ]
Tytuł:  Re: Czystość małżeńska i wstrzemiężliwość

pawelv napisał(a):
Tak to prawda .Sam siebie mogę zmienić ale małżeństwo to związek dwojga ludzi ..... . Przy kamieniu choćbym cuda wyprawiał to i tak pozostanie kamieniem.A jeśli nie można w żaden sposób nic zmienić to może zmienić swoje postrzeganie rzeczywistości.Z tym że niektóre wizje rzeczywistości mogą prowadzić do destrukcji a wtedy człowiek staje po stronie szatana który pragnie zniszczyć wszystkie dobre dzieła Boże.

Widocznie nic w sobie przez te 9 lat nie zmieniłeś. Skoro wymyślasz glupoty o grzechach. Zamiast choćby poważnie porozmawiać z żoną i określić jej granicę.

Strona 1 z 14 Strefa czasowa: UTC + 2
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/