Dyskusje na 'Katoliku'
https://www.dyskusje.katolik.pl/

Seks w małżeństwie nie planującym dzieci
https://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?f=17&t=30696
Strona 4 z 4

Autor:  mareta [ N sty 10, 2021 4:17 pm ]
Tytuł:  Re: Seks w małżeństwie nie planującym dzieci

Natalia22 napisał(a):

NPR wymaga pewnej wstrzemięźliwość ale nie tylko w okresach gdy faktycznie małżeństwo nie planuje poczęcia kolejnego dziecka ale też w okresie poporodowym np. Gdzie płodność u kobiety może wrócić nawet po 2 latach i w takich sytuacjach wiele małżeństw się podaje twierdząc że stosowanie jakiegoś dodatkowego zabezpieczenia jest uzasadnione a tak długa wstrzemięźliwość mogłaby wpłynąć niszcząco na relacje małżeńską czy doprowadzić nawet do zdrady. Nawet dla małżeństw którym zależy na nauce Kościoła.... :)

Tak, bywa trudno,ale nikt nie powiedział,że w małżeństwie będzie tylko łatwo i lekko.

Autor:  Barney [ N sty 10, 2021 4:48 pm ]
Tytuł:  Re: Seks w małżeństwie nie planującym dzieci

Natalia22 napisał(a):
NPR wymaga pewnej wstrzemięźliwość ale nie tylko w okresach gdy faktycznie małżeństwo nie planuje poczęcia kolejnego dziecka ale też w okresie poporodowym np. Gdzie płodność u kobiety może wrócić nawet po 2 latach i w takich sytuacjach wiele małżeństw się podaje twierdząc że stosowanie jakiegoś dodatkowego zabezpieczenia jest uzasadnione a tak długa wstrzemięźliwość mogłaby wpłynąć niszcząco na relacje małżeńską czy doprowadzić nawet do zdrady. Nawet dla małżeństw którym zależy na nauce Kościoła w tym względzie to jest trudna próba. A co dopiero takich osób jak Autorko tego wątku. :)
Myślę, że jednak powrót cyklu dopiero po dwu latach to dość rzadki przypadek, nadto są też sposoby na to, by i wówczas wykorzystać naturalne właściwości organizmu (choć to już jakby wyższy stopień NPR).
Polecam:
http://npr.pl/index.php/content/view/60/43/
http://npr.pl/index.php/content/view/65/43/
https://womanstory.pl/2018/10/03/podsta ... -porodzie/

Niemniej co do zasady masz niezaprzeczalną rację: niekiedy, w nietypowych okolicznościach, NPR wymaga dość długiej wstrzemieźliwości.
Także w czasie normalnych cyklów wymaga, by jednak przez sporą część cyklu się powstrzymać. Pamiętajmy jednak, że jest to coś, co stosujemy niejako rezygnując z tego, co dla małżeństwa biologicznie naturalne.Stąd jakaś cena jest naturalna.
Nikt nie mówił, że będzie zupełnie łatwo - ale też nie przesadzajmy z tymi trudnościami ;)

Autor:  sachol [ N sty 10, 2021 6:16 pm ]
Tytuł:  Re: Seks w małżeństwie nie planującym dzieci

Natalia22 napisał(a):
Barney napisał(a):
Natalia22 napisał(a):
Ale czy to nie jest tak że z powodu otwartość na życie sama relacja intymna w małżeństwie nie staje się dla mężczyzny zwłaszcza, źródłem nadmiernej kontroli ,napięcia i jakiegoś lęku ?

Nie jestem pewien, jak rozumiesz w tym zdaniu "otwartość na życie", ale wydaje mi się, że to właśnie brak otwarcia powoduje owe napięcia...

Owszem, NPR wymaga pewnej wstrzemięźliwości (i zawsze będzie wymagało, bo na tym polegają te metody), ale za to kiedy już można... ;)

Ale masz trochę racji co do tego:
Cytuj:
I czy to całe spotkanie nie jest zbyt mocno poporządkowane ten konkretnej chwili i zamiast skupić się na innych jego aspektach (równie ważnych) małżonkowie całą swoją energię kierują tylko na to tym żeby było jak należy?
Wprawdzie w zasadzie niemal nie ma zasad związanych z samym współżyciem (poza pewnym szacunkiem do siebie i siebie nawzajem), ale rozumiem że mówisz o coitus (czyli, mówiąc wprost, kończeniu we właściwym miejscu, tj w pochwie).
Otóż mam głębokie przekonanie, że należy tu unikać przeginek (tj. zakładamy, że tak ma być, ale nie jest tak, że jak nastąpi wczesniej to grzech i poruta, świat się zawalił. Następnym razem będziemy rozsądniejsi).
Nie byłoby dobrze, gdyby za dużo uwagi na to zwracać i się jakichś nerwic dorabiać.
Porównałbym to - może trochę frywolnie - do tańca. Staramy się, ażeby robić właściwe kroki, ale nie we właściwych krokach tkwi istota tańca :)



NPR wymaga pewnej wstrzemięźliwość ale nie tylko w okresach gdy faktycznie małżeństwo nie planuje poczęcia kolejnego dziecka ale też w okresie poporodowym np. Gdzie płodność u kobiety może wrócić nawet po 2 latach i w takich sytuacjach wiele małżeństw się podaje twierdząc że stosowanie jakiegoś dodatkowego zabezpieczenia jest uzasadnione a tak długa wstrzemięźliwość mogłaby wpłynąć niszcząco na relacje małżeńską czy doprowadzić nawet do zdrady. Nawet dla małżeństw którym zależy na nauce Kościoła w tym względzie to jest trudna próba. A co dopiero takich osób jak Autorko tego wątku. :)

https://youtu.be/0MzuyAZYuZs

To ze cos jest trudne nie znaczy ze nie mozliwe.
Przy samym karmieniu piersia cykl wraca pozno ale dziecko zaczyna sie rozszerzac diete juz od pol roku wiec najczesciej wtedy wraca cykl

Autor:  sachol [ N sty 10, 2021 8:53 pm ]
Tytuł:  Re: Seks w małżeństwie nie planującym dzieci

Ponadto myśle że przy małym dziecku zmęczenie może być tak silne że jedyne o czym myślisz to sen a nie współżycie.

Autor:  biznesinfo [ Wt sty 12, 2021 11:31 am ]
Tytuł:  Re: Seks w małżeństwie nie planującym dzieci

alicja.or napisał(a):
Witam ponownie, moje zdanie nadal jest takie same, co jest przykre ale nawet nie mówiąc konkretnie o mojej sytuacji to właściwie temat seksu u katolików jest bardzo skomplikowany.
[ciach]
Problem jest dla mnie tak niepojęty, że nie wiem jak tak naprawdę funkcjonują długoletnie katolickie małżeństwa i czy są na tym polu szczęśliwe.

Z racji tej że jestem w wieku średnim, a dzieci mam o jedno więcej niż Ty rodzeństwa, to czuje się wywołany do tablicy.

Temat seksu i prokreacji najprościej jest zrozumieć na przykładzie Analizy Motywacyjnej Stevena Reissa. Seks i prokreacje traktuje on jako zwykłe dwa (z szesnastu) podstawowe pragnienia ludzkie, niezależne od siebie. Czyli taką potrzebę ma każdy człowiek albo bardzo silną lub słabą - wtedy jest ona silnym motywatorem dla takiego człowieka; albo przeciętną i wtedy taki człowiek jest dość elastyczny jeśli chodzi o tę potrzebę: może się obejść bez zaspokojenia jej, ale też lubi ją zaspokajać. W przypadku seksu i prokreacji dobrze jest rozumieć samego siebie i być szczerym względem przyszłego małżonka/ki. Dość trudno jest się dobrać małżeństwom, gdyż wbrew obiegowym opiniom, ludzie posiadają też inne dominujące pragnienia, które ze swej natury są bardzo nieelastyczne. Takie błędne rozeznanie może skutkować żalem do małżonka/ki w temacie seksu/prokreacji nawet wtedy gdy ich temperamenty są dobrane doskonale w tym temacie.

Jeżeli chodzi o małżeństwo, to na początku zgodnie z małżonką postanowiliśmy być wielodzietnymi. Z czasem jak już nasze ideały rozminęły się z rzeczywistością i zostaliśmy wprasowani w ziemię, pojawiła się antykoncepcja. Co do spowiedników, to miałem ich mnóstwo. Większość udzielała mi/nam wsparcia na ile im rozeznanie pozwalało, choć i zdarzył się jeden taki, który dla nas widział tylko potępienie bez jakichkolwiek szans. Oczywiście od większości rozgrzeszenie nie dostawałem, co i tak było dołujące.

Podejście do tematu seksu, przez wielu katolików jest bardziej skomplikowane, bo w/g mnie rzutuje na niego wpływ racjonalizmu.

By to ukazać posłużę się kilkoma założeniami. Proszę potraktujcie je jak definicje (matematyka) lub dogmaty (wiara) tylko na potrzeby mojego wpisu, tak abyśmy się mogli dobrze zrozumieć. Aby łatwo wyłapać definicję zakończę je pytaniem (retorycznym - jeżeli spełnicie moją prośbę) "Prawda?"

Racjonalizm został wymyślony po to aby zniszczyć wiarę. Prawda? https://pl.wikipedia.org/wiki/Racjonalizm_światopoglądowy ;

Racjonalizm został też przyjęty (wraz ze swymi błędami) i rozpropagowany przez system nauczania w tym Kościół Katolicki. Prawda? A więc Kościół Katolicki przyjął światopogląd będący w sprzeczności ze swoimi własnymi zasadami (twierdzenie wynikające z powyższych założeń). Nie jest to takie oczywiste, ale można to zrozumieć podchodząc do tego stricte racjonalnie (nie mylić z zasadami racjonalizmu)

I w tym momencie mamy wybudowane fundamenty na których może urosnąć wielki rozłam w Kościele. Prawda?

Przecież w Bożym Zamyśle jest to aby człowiek szukał prawdy, a więc także i błądził. Prawda? Jego dusza ma trzy przymioty: umysł, który umożliwia racjonalne myślenie; serce które umożliwia jego wzrastanie oraz wolną wolę która jest jego głównym motywatorem. Prawda? Ja wiem że są to trochę inne definicje niż we współczesnej psychologii (nauce o duszy). Jednak skoro posługiwali się nimi pierwsi chrześcijanie, to wydaje mi się że pochodzą one wprost z nauki Jezusa.

Autor:  mareta [ Wt sty 12, 2021 12:14 pm ]
Tytuł:  Re: Seks w małżeństwie nie planującym dzieci

Jest jeszcze inny problem związany z seksem i planowaniem dzieci, o którym zdaje się zapominamy.
Po ciąży zakończonej cc o ile wiem, nie wolno urodzić natępnego dziecka wcześniej niż za 2 lata. Jednak nawet po tym okresie każda następna ciąża jest ciążą zagrożoną, ponieważ w macicy jest blizna. Nie trzeba chyba dodawać, że obecnie więcej dzieci rodzi się przez cc niż naturalnie. Wele kobiet ( pomijam oczywiste wskazania lekarskie) nawet nie planuje porodu siłami natury.

Sam poród przez cc jest tak naprawdę poważną operacją dokonaną na jamie brzusznej, więc nie może być tych operacji nie wiadomo ile- czwarte cc to już bardzo ryzykowna sprawa.
Więc małżeństwo musi zaplanować okres, w którym nie może poczać sie dziecko.
Czy NPR wtedy wystarcza? Tak,jeżeli dla małżonków miłość nie oznacza i nie sprowadza się do samego tylko kontaktu fizycznego. NPR wystarcza,jeżeli miłość małżonków "cierpliwa jest, łaskawa jest... . :cmok1:

Autor:  sachol [ Wt sty 12, 2021 12:32 pm ]
Tytuł:  Re: Seks w małżeństwie nie planującym dzieci

mareta napisał(a):
Jest jeszcze inny problem związany z seksem i planowaniem dzieci, o którym zdaje się zapominamy.
Po ciąży zakończonej cc o ile wiem, nie wolno urodzić natępnego dziecka wcześniej niż za 2 lata.

Lekarze mowią o roku przerwy przed kolejną ciąża. Ale im dluzej tym zasadniczo lepiej.
Cytuj:
Jednak nawet po tym okresie każda następna ciąża jest ciążą zagrożoną, ponieważ w macicy jest blizna.


Kolejna ciąża nie jest ciaża zagrożoną, moga poprostu wystąpić komolikacje, ktorych nie ma po naturalnym porodzie.
Ale czesto porod rozpoczery siłami natury konczy sie cc z powodu roznych powikłan w trakcie porodu i niemozlkwosci urodzenia naturalnego. To tez pozwala uniknac np śmierci dziecka czy nawet matki.
Jak ostatnio lezalam w szpitalu i naprzeciwko sali byla sala do cesarskiego ciecia to po kilka kobiet dziennie przewozono z porodowki do naglego cesarskiego ciecia.
Nie liczac juz porodow zakinczonych np kleszczoeaniem czy próżnociagiem. Gdzie na cc jest już za pozno ale to tez nie jest 100 procentach bezpieczne.
Cytuj:
Nie trzeba chyba dodawać, że obecnie więcej dzieci rodzi się przez cc niż naturalnie. Wele kobiet ( pomijam oczywiste wskazania lekarskie) nawet nie planuje porodu siłami natury.


Wskaznik Cesarskich ciec nie jest obecnie wyzszy od porodów naturlanych, a lekarze sa naprawde nastawieni na porody naturalne. Bez wskazań lekarskich kobieta rodzi naturlanie, chyba ze pojdzie prywatnie i zapłaci 3 tys za cesarkę.

Strona 4 z 4 Strefa czasowa: UTC + 2
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/