Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So paź 31, 2020 9:56 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 250 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17  Następna strona
 Śmierć w aspekcie transplantologii 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): N wrz 08, 2013 6:41 pm
Posty: 751
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Śmierć w aspekcie transplantologii
Verbal napisał(a):
Z czystej ciekawości - ile czasu zajmuje Ci zwykle takie odwrócenie znaczeń w czytanym tekście żeby wbrew oczywistościom wyszło na Twoje?

Co odwróciłem? Oto masz cytat, powtórzę go:
prof. Patrzałek napisał(a):
Zdając sobie sprawę, że akceptacja równoważności śmierci mózgu ze śmiercią człowieka jest przyjętą konwencją, trudno zaakceptować z praktycznego punktu widzenia poglądy ww. adwersarzy.

Czy jest to wypowiedź wyrwana z kontekstu? Co prof. Patrzałek miał na myśli, mówiąc "przyjęta konwencja" i "praktyczny punkt widzenia"? Jeżeli coś innego, niż oznaczają te słowa, to wytłumacz mi co - nie obrażę się, a wręcz przeciwnie - będę Ci wdzięczny, że wyjaśniłeś mi coś, czego nie rozumiem. O ile będzie to wyjaśnienie słuszne i logiczne.
Arkadij napisał(a):
Pytanie brzmi: czy te błędy w diagnozowaniu śmierci pacjenta wynikają bardziej z niezastosowania procedury, czy z wadliwości samej procedury? A opdpowiedz brzmi: U dziesięciu pacjentów lekarze stwierdzili śmierć mózgu, nie przestrzegając wymaganych procedur.

Dobrze więc - zakładając rzetelność dziennikarzy, masz rację.
Arkadij napisał(a):
Bo jak sie tylk odziwisz, to jest na to lekarstwo, troche poczytaj w temacie i bedziesz wiedziec.
To nie religia, nie kazemy Ci pokornie wierzyc na slowo. Jesli czegos nie rozumiesz to mozesz kopac w poszukiwaniu odpowiedzi.

Wolę, żebyś Ty mi wyjaśnił :wink: Nie potrafię skutecznie szukać informacji o biologii człowieka, bo to nie moja dziedzina. No więc jak: mózg jest potrzebny do utrzymania ciąży u dziecka, czy nie? Wiesz czy nie wiesz?
Arkadij napisał(a):
A konkretnie? Gdzie i w jakim kontekscie.
Nie zapomnaj o tym, ze kazdy uraz pnia mozgu jest uszkodzeniem mozgu, ale nie na odwrot.

Wiem o tym. W Obwieszczeniu (cały tekst) rzeczywiście jest w jednym miejscu o śmierci pnia mózgu, a w innym miejscu o śmierci mózgu. Dla dyskusji chyba nie ma to większego znaczenia...
Arkadij napisał(a):
No to jak tego nie wiesz, to jak mozesz pozawalac na to by tych ludzi grzebac w ziemi, albo, co gorsza, kremowac. To jest w taki ukladzie czyste barbarzynstwo. Dodatkowo napisales, ze dusza ma opuscic cialo nieodwracalnie, a co jesli dusza powroci?

To jest dobry argument i dziwię się, że wcześniej jeszcze nie wykorzystany. Bo rzeczywiście stwierdzając śmierć w tradycyjny sposób, też można się pomylić i ktoś może być pochowany żywcem... Jednak jest różnica pomiędzy stwierdzeniem braku krążenia i oddychania a stwierdzeniem ustania czynności mózgowych.

To pierwsze służy do stwierdzenia, że człowiek nie żyje i jest - zdaje się - najpewniejszym znanym nam sposobem na to.

To drugie służy do stwierdzenia, że człowiek nie żyje ORAZ że można od niego odebrać żywe narządy. Jest więc dodatkowy czynnik praktyczny.

Jeżeli dusza wróciłaby do ciała (o ile to możliwe), to wówczas nie ma moralnej winy ten, kto stwierdził śmierć - bo nie mógł nijak przewidzieć tak nietypowego przypadku, czyli zmartwychwstania. Pan Jezus w historii z Łazarzem nie miał pretensji do jego rodziny, że go pochowała...


N wrz 07, 2014 10:08 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Śmierć w aspekcie transplantologii
Solny napisał(a):

To pierwsze służy do stwierdzenia, że człowiek nie żyje i jest - zdaje się - najpewniejszym znanym nam sposobem na to.

To drugie służy do stwierdzenia, że człowiek nie żyje ORAZ że można od niego odebrać żywe narządy. Jest więc dodatkowy czynnik praktyczny.

Jeżeli dusza wróciłaby do ciała (o ile to możliwe), to wówczas nie ma moralnej winy ten, kto stwierdził śmierć - bo nie mógł nijak przewidzieć tak nietypowego przypadku, czyli zmartwychwstania. Pan Jezus w historii z Łazarzem nie miał pretensji do jego rodziny, że go pochowała...


Do pierwszego - niestety tak nie jest.
Do drugiego - nie odebrać tylko poprać (to zasadnicza różnica) i nie jest to też głównym kryterium jeśli choć o pobieranie narządów.
Semantyka też jest ważna :)
Łazarz - a jak na to wpadłeś, że Jezus mógł mieć jakiekolwiek pretensje do rodziny, czy nie grzebie się ludzi zmarłych? Czy może uważasz, że to żaden cud, tylko sztuczka Jezusa?
Historia według Jana
tu skrócona wersja z Katolik.pl
Cytuj:
Siostry Łazarza posłały do Jezusa wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus usłyszawszy to rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Mimo jednak że słyszał o jego chorobie, zatrzymał się przez dwa dni w miejscu pobytu. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Rzekła Marta do Niego: «Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Rzekł do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja wciąż wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Jezus wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzieście go położyli?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz». Jezus zapłakał. A Żydzi rzekli: «Oto jak go miłował». Niektórzy z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus ponownie okazując wzruszenie głębokie przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus rzekł: «Usuńcie kamień». Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, żeś Mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał». To powiedziawszy zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
(J 11, 3-7. 17. 20-27. 33b-45)

Ważnym słowem jest słowo cuchnie a określa ono stan zwłok (ciała Łazarza), które ulegają rozkładowi (jeśli masz ochotę to tu: http://www.biomedical.pl/zdrowie/pozne-objawy-posmiertne-jak-wygladaja-3006.html możesz sobie poczytać o tym procesie). Można więc stwierdzić, że narządów wewnętrznych praktycznie już nie było, więc jak to dla Ciebie różnica czy uległy one zniszczeniu, czy też mogłyby ratować życie innych? Dla mnie znacząca. Jezus i tak uczynił to o czym sam wspomniał: Brat twój zmartwychwstanie mimo po ludzku rzecz ujmując deficytu w zwłokach Łazarza.




Pozdrawiam


Pn wrz 08, 2014 9:08 am
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Śmierć w aspekcie transplantologii
JarStary napisał(a):
Do pierwszego - niestety tak nie jest.


A wlasnie, ze jest.
Zycie czlowieka dojrzalego konczy sie w sposob naturalny wraz z ostatnim tchnieniem.


Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha.



Oto jest moment smierci Czlowieka.

A to jest Poczatek zycia pierwszego czlowieka:

wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia,

"Osiagniecia" bozka wspolczesnosci, czyli tzw. "nauki ludzkiej" nie zmienia Prawdy Bozej.
Albowiem bozek nie wyjasnia, ale ZACIEMNIA.
I nie upraszcza, ale GMATWA.
Aby czlowiek- zagubiony w gaszczu szczegolow dzialania natury- stracil zrozumienie rzeczy najprostszych.
Np. tego, ze zyjacemu jeszcze czlowiekowi, takiemu w ktorym jeszcze tli sie zycie zabieraja zyjace serce, pod pretekstem "ratowania zycia innych ludzi".

Z powodu namnozenia szczegolow dzialania natury, z powodu wielkiej LICZBY tych szczegolow czlowiek stracil zrozumienie o co w tym wszystkim chodzi.
Bo czym innym jest "wiedziec", a czyms innym jest rozumiec.

Diabel tkwi w szczegolach.
Szczegolami mami i szczegolami zwodzi.
Wielka LICZBA tych szczegolow.
Aby czlowiek zagubil sie i by goniac za szczegolami (dzialania natury i swiata) stracil zrozumienie rzeczy podstawowych i najprostszych.

Mnozy wiec czlowiek swoje szczegoly, swoja tzw. "wiedze".
I coraz mniej rozumie !


To jest Tajemnica bozka wspolczesnosci, bozka "nauki".
A jest to bozek nauk szczegolowych.

Z powodu mnozenia tzw. "wiedzy" traca zrozumienie Prawdy.




Cytuj:
Do drugiego - nie odebrać tylko poprać (to zasadnicza różnica) i nie jest to też głównym kryterium jeśli choć o pobieranie narządów.
Semantyka też jest ważna :)


Alez oczywiscie, ze jest wazna!
Diabel jest alchemikiem slowa.
To JEST Alchemia slowa.


Podobnie w czasach tzw. PRL nie mowili "ukradlem z zakladu pracy", ale mowili "wynioslem z roboty".
"Semantyka jest wazna"- wedle Twoich slow.
Nie mowia takze: "zabijamy i wyrzucamy niewinnego z jego schronienia" (z lona matki).
Ale mowia "usuwamy ciaze".
Rowniez i Hitler wcale nie twierdzil, ze "morduje i torturuje Zydow", lecz zapewnial, ze "rozwiazuje problem zydowski".
Alchemia slowa.
Diabel jest magiem slowa, dokonuje operacji na slowie.


[Nie nie! Zadnych "przenosni". Wszystko doslownie. Jest on doslownie magiem slowa]

Dlatego nie mowia: "wyrywamy bijace serce, zabieramy serce zyjacemu czlowiekowi".
Lecz mowia "pobieramy serce do przeszczepu".

To wlasnie jest Alchemia slowa.


Pn wrz 08, 2014 10:17 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lip 09, 2014 11:23 am
Posty: 1526
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Śmierć w aspekcie transplantologii
Solny napisał(a):
[
Czy jest to wypowiedź wyrwana z kontekstu? ...



Nie tylko ,że wyrwana to jeszcze boldując ją w swoim poprzednim poście próbowałeś zmienić jej znaczenie.Podobnie : " Jeżeli pomyśleć o tym na chłodno, to rzeczywiście tak właśnie jest - śmierć mózgu została wymyślona na potrzeby transplantacji" - a to już po dostarczeniu obfitego źródła wykazującego bezzasadność takiego stwierdzenia.
No cóż , nieprzemakalność.Tak jak twierdziłem uprzednio -każdy kto chce wyrobić sobie uczciwy i racjonalny pogląd w tej sprawie - nie może uniknąć przyswojenia sobie minimum wiedzy w zakresie budowy i czynności poszczególnych części mózgu.


Pn wrz 08, 2014 10:50 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3598
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Śmierć w aspekcie transplantologii
W tym co tu piszesz MJ, masz rację. W związku z tym, jeśli prawda jest oczywista i nie podważalna, to wystarczało by wypunktować. Co jest od początku prawidłowe i Boże, a co jest zmienione przez szatana, a o czym jeszcze do końca nie mamy pewności, jest to jeszcze do sprawdzenia. No bo lepiej od razu układać stos prawdy i tak aż do osiągnięcia jej pełni. Tymczasem żyjemy w czasach zamętu, beznadziei, wiemy że istnieje prawda i fałsz, lecz nie mamy ich oddzielonych, w przejrzysty dla każdego sposób. Każdy szuka na swoją rękę prawdy, lecz jak ją znajdzie, to nie ma kto jej potwierdzić, bo nie ma w tym ładu. Kościół powinien jako jedyny przedstawiciel Boga to czynić. Jednak Kościołem są ludzie także ułomni, to się do końca nie sprawdza. W związku z tym chcieli by wszyscy, by mieć przed sobą coś pewnego, prawdziwego, jasnego, do kierowania się, a jednocześnie możliwego do odebrania we właściwy sposób, przez nasze naturalne zdolności, w nas istniejące. Dobrze żeby przynosiło pozytywne nasze odczucie. Bo cierpienie uczy dosyć skutecznie, lecz powoduje urazy i uprzedzenia.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pn wrz 08, 2014 10:54 am
Zobacz profil WWW
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Śmierć w aspekcie transplantologii
No tak wszystkiemu winien jest szatan - Jezus jednak niepotrzebnie się fatygował.
Nauka to dzieło szatana.
MJ skoro tak nie korzystaj z dzieł szatan nie włączaj komputera, ba nawet odłącz prąd itp - to wszystko to dzieło złego, a jeśli dobrze rozumiem, nie chcesz mieć z nim nic wspólnego.
Dobrze, że siostry Łazarza, nie stwierdziły, że wydał On ostatnie tchnienie - Jezus nie miałby tam nic, a nic do zrobienia.





Pozdrawiam


Pn wrz 08, 2014 11:31 am
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Śmierć w aspekcie transplantologii
JarStary napisał(a):
No tak wszystkiemu winien jest szatan - Jezus jednak niepotrzebnie się fatygował.


Dobrze jest mowic Pan Jezus, nie "Jezus".
To rozjasnia rozum.

To zas, ze wszystkiemu co zle winien jest szatan- jako poczatek wszelkiego zla- to oczywistosc w swietle Nauki Kosciola.
Coz wiec Ci sie nie podoba w tym stwierdzeniu?
Czy nie wierzysz w podstawy Nauki Kosciola?

Cytuj:
Nauka to dzieło szatana.


Kazde dzielo wewnetrznie sprzeczne pochodzi od szatana.
Jakze mogloby pochodzic od Boga?

Czym innym jest Prawdziwa Nauka.
A czym innym "nauka ludzka", na przyklad "nauka" tego czasu.

Dzis jednak czlowiek pokochal "prawdopodobne" zamiast prawdziwego.
Niejednoznaczne zamiast jednoznacznego.
Niepewne zamiast pewnego.

Jakze jednak to co niejednoznaczne i niepewne mogloby pochodzic od Boga?

Otworz Ewangelie.
Tam nie ma "byc moze" i nie ma "nie wiadomo".
Lecz jest proste i jednoznaczne tak tak; nie nie.
I to jest Prawdziwa Nauka.


I taka ma byc (powinna) kazda nauka, ktorej slucha czlowiek.
Takze nauka o naturze.

Jezeli zas nie jest, to niewatpliwie nie jest ona od Boga, lecz od diabla.
Niepewnosc i niejednoznacznosc nie pochodza bowiem od Boga i pochodzic NIE MOGA.

Kazda wiec nauka, ktora nie daje pewnego i jednoznacznego tak tak; nie nie- od diabla pochodzi.
I nie warto jej ufac.
Bo nawet jezeli jest w niej cos prawdziwego (a jest z zasady-nie sposob bowiem zwodzic samym tylko falszem), to jest takze i falsz.

To zas co jest pomieszaniem Prawdy i falszu - jako calosc jest falszywe i od diabla pochodzi.

Tak bowiem szatan dziala, ze falsz z Prawda miesza, by falsz "uprawdopodobnic".
I tym wlasnie zwodzi.

Od Boga nie pochodzi pomieszanie bledu i Prawdy.
Ale od diabla.

Bog NIE JEST z pomieszania !

Dzis jednak pokochali pomieszanie, to co "prawdopodobne", co niepewne i niejednoznaczne.

I to jest nedza tej epoki.

Nie szukaja nauki pewnej, definitywnej i jednoznacznej, nauki bezblednej.
Lecz zadowalaja sie nauka poplatana i pomieszana, pelna sprzecznosci.

To jednak dobiegnie konca.
I skonczy sie, przeminie.

Gdy upadnie bozek "nauki", tej nauki wspolczesnej, to wtedy zatesknia za jednoznacznym, za tak tak; nie nie.

I wtedy narodzi sie Prawdziwa Nauka.
Takze ta o naturze czlowieka i swiata.
W Tysiacletnim Krolestwie, ktore nadchodzi.

Na gruzach bozka "wiedzy" sie urodzi.

Bo coz czlowiekowi z tego, ze "duzo wie", jesli "wiedzac" nie rozumie tego, co "wie"?



Lecz Prawdziwa Nauka nie jest "wiedzy", ale Wiary.
Z Wiary Bogu i Jego Slowu rodzi sie bowiem rozum.
Z rozumu- zrozumienie.
A z "wiedzy" pycha sie rodzi.
I zagubienie.

Ten bowiem kto duzo "wie", lecz nie rozumie tego co "wie"- ten jest zagubiony.
I pyszny z powodu swej "wiedzy".
Nadyma sie i wywyzsza.
Bo "wie".

Lecz kto jest z Boga ten poprzestaje na malym.

Bo lepiej jest malo "wiedziec", ale rozumiec, co sie "wie", niz mnozyc swa "wiedze", lecz bez zrozumienia.


Cytuj:
MJ skoro tak nie korzystaj z dzieł szatan nie włączaj komputera, ba nawet odłącz prąd itp - to wszystko to dzieło złego, a jeśli dobrze rozumiem, nie chcesz mieć z nim nic wspólnego.


Nawet i z dziel szatana wolno jest skorzystac !

Bo cala (niemal) natura diotknieta jest przez zlego, po grzechu czlowieka.
Bo diabel otrzymal przyzwolenie na niszczenie Dziela Bozego.
Czy z tego wiec ma wynikac iz nie wolno jest korzystac z natury (w tym z jej "zjawisk"), bo jest dotknieta (niemal) cala przez zlego ?

Tylko glupiemu moze tak "wynikac".

Lecz powiadam Ci: bliski jest czas, ze nie beda uzywac komputerow.
Albowiem Pan Bog "wylaczy im prad".
Gdy usuniete beda elektrycznosc i magnetyzm.
Z natury.
Pan Bog tego dokona, prawdziwy Bog natury.
By poznali, ze On JEST, ze JEST Panem natury.
I od kogo pochodzilo to w czym pokladali nadzieje.
Z jakiego bylo ducha.

Dzis wiec gdy nie stwierdza tzw. "czynnosci elektrycznej mozgu" (EEG), to mowia "mozg umarl, czlowiek nie zyje".

A ja Ci powiadam, bo dano mi poznac:
Oto taki czas nadchodzi, ze nikt nie bedzie mial "czynnosci elektrycznej", nawet mozgu.
Bo usuniete beda elektrycznosc i magnetyzm- z natury.
Lecz beda zyli, beda oddychali, a krew bedzie w nich krazyc !
I beda myslec i mowic.
Rozumniej i lepiej, niz teraz.

Po tym poznaja jak niewiele rozumieli i jak falszywych kryteriow sie trzymali.
I jaki duch ich oszukal.
W czasie Babilonu Wielkiego i Nowego Egiptu.

Cytuj:
Dobrze, że siostry Łazarza, nie stwierdziły, że wydał On ostatnie tchnienie - Jezus nie miałby tam nic, a nic do zrobienia.


O czym mowisz?


Pn wrz 08, 2014 12:14 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Śmierć w aspekcie transplantologii
Wiem jak należy zwracać się do mojego Boga - Ty za to nie zwracasz uwagi na to o czym piszę, zresztą nie tylko na to, nie korzystaj z tego co dzięki szatanowi powstało, zresztą czytania Twoich dłuuuuuuuuuuuuuuuuuugich wpisów jest męczące i czasochłonne.
A jak masz coś do powiedzenia na temat „wnętrzności” organów Łazarza po śmierci to nie krępuj się - może dojdziesz do wniosku, że to blisko transplantologii jest. Za czasów Jezusa (tak się pisze o postaci historycznej - ale Ty możesz tego akurat nie wiedzieć), leczono także ludzi - i nie były to tylko gusła i czary. Bóg zresztą uczynił kobietę z żebra Adama, co mu podczas snu wyjął (nie wyrwał) i tak powstałą Ewa - to nawet więcej niż transplantologia :) .





Pozdrawiam


Pn wrz 08, 2014 1:35 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt lip 26, 2013 4:24 pm
Posty: 4214
Lokalizacja: Szwecja
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Śmierć w aspekcie transplantologii
MJ napisał(a):

Lecz powiadam Ci: bliski jest czas, ze nie beda uzywac komputerow.
Albowiem Pan Bog "wylaczy im prad".
Gdy usuniete beda elektrycznosc i magnetyzm.
Z natury.
Pan Bog tego dokona, prawdziwy Bog natury.
By poznali, ze On JEST, ze JEST Panem natury.
I od kogo pochodzilo to w czym pokladali nadzieje.
Z jakiego bylo ducha.


Ops, jestes prorokiem? ;)

MJ napisał(a):
Dzis wiec gdy nie stwierdza tzw. "czynnosci elektrycznej mozgu" (EEG), to mowia "mozg umarl, czlowiek nie zyje".


Kiedys nie znano elektrycznosci to i stwierdzano inaczej.

MJ napisał(a):
A ja Ci powiadam, bo dano mi poznac:
Oto taki czas nadchodzi, ze nikt nie bedzie mial "czynnosci elektrycznej", nawet mozgu.
Bo usuniete beda elektrycznosc i magnetyzm- z natury.
Lecz beda zyli, beda oddychali, a krew bedzie w nich krazyc !
I beda myslec i mowic.
Rozumniej i lepiej, niz teraz.


A kto i jak dal Ci poznac? :| :roll: :D

MJ napisał(a):
Po tym poznaja jak niewiele rozumieli i jak falszywych kryteriow sie trzymali.
I jaki duch ich oszukal.
W czasie Babilonu Wielkiego i Nowego Egiptu.


Ty jestes jehowa,rasta czy inny 'znawca wszechrzeczy'?

_________________
'Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać
Ale miłość moja nigdy nie odstąpi od Ciebie
Mówi Pan'


Pn wrz 08, 2014 1:56 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Śmierć w aspekcie transplantologii
Derayes napisał(a):
Kiedys nie znano elektrycznosci to i stwierdzano inaczej.


Ty mowisz "kiedys nie znano elektrycznosci".
A ja Ci mowie nad tym rozmyslaj:

Czy na Poczatku "nie znano elektrycznosci" bo "nie znano" (mala byla ich "wiedza"- elektrycznosc byla w naturze, lecz "nie znano")?

Czy tez "nie znano" bo jej nie bylo?

Otoz dzisiaj tak mysla: "natura jest niezmienna, nie zmieniaja sie jej prawa".
Taki sobie przyjeli dogmat myslenia (nazywajac go "paradygmatem", bo slowa dogmat nie lubia, bo "zle sie im kojarzy")

A ja Ci powiadam:
Gdy Pan Bog zmieni bieg rzeczy w naturze i usuniete beda elektrycznosc i magnetyzm (juz niebawem), to wtedy upadnie dogmat naturalizmu, ten zwany "paradygmatem", ten o "niezmiennosci praw natury".
Wtedy zmienia swoje myslenie i poznaja, ze niewiele rozumieli, a tylko im sie zdaawalo, ze "juz wiedza" (jak Pan Bog urzadzil ten swiat).

Lecz czy trzeba czekac az do tego czasu, aby poznac, ze zle mysla, zle mowia?

Zadna miara!
To mozna poznac juz teraz.
Wiara i rozumem.

Oto bowiem raz mowia "natura i jej prawa sa niezmienne, nie zmieniaja sie" (dogmat "niezmiennosci natury")
Lecz innym razem mowia "wszystko sie zmienia, wszystko ewoluuje" (dogmat ewolucji).
W ten sposob sami sobie zaprzeczaja.

Kazdy zas kto sam sobie zaprzecza racji miec nie moze.
Racja jest bowiem tylko w jednym: albo w "tak" albo w "nie".

Albo wiec "natura jest niemienna i trwala, nie zmienia sie".
Albo jednak "wszystko sie zmienia, wszystko ewoluuje".

Juz wiec teraz poznac mozna falszywa nauke.
Nie trzeba czekac az do czasu, gdy Pan usunie elektrycznosc i magnetyzm.

Nad tym wiec sie zastanawiaj:
Czy "nie znali" (elektrycznosci i magnetyzmu), bo "nie znali", z uwagi na "braki wiedzy"?
Czy tez na Poczatku czlowiek znac nie mogl, bo tego nie bylo? (a nie mozna znac tego czego nie ma).

Zbliza sie czas wielkiego przelomu swiatopogladowego.
Najwiekszego w historii rodzaju ludzkiego.
Wtedy poznaja, ze TYLKO BOG I JEGO SLOWO sa niezmienne.
I upadnie naturalistyczna "nauka".
Bozek tego czasu.
Gdy Prawdziwy Bog Natury zmieni bieg rzeczy w naturze.
Pod koniec czasu czasow.
Juz niedlugo.

Wtedy nie beda rejestrowac zadnej "czynnosci elektrycznej", chocby w ludzkim ciele.
Lecz beda zywi i lepiej miec sie beda.
Gdy usuniete beda elektrycznosc i magnetyzm.
I jeszcze inne rzeczy z natury.

Po tym glupcy, zwani "uczonymi" poznaja, ze Bog JEST.
I ze niczego nie rozumieli, a tylko im sie zdawalo, ze "wiedza".

Bo "pan wiedzy" ich zwodzil.
Waz starodawny, ktorym jest diabel i szatan.
Bozek natury.


Cytuj:
A kto i jak dal Ci poznac?


Duch.
I w ten sposob: po prostu.


Cytuj:
Ty jestes jehowa,rasta czy inny 'znawca wszechrzeczy'?


Zadnym z nich.


Pn wrz 08, 2014 2:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 3007
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Śmierć w aspekcie transplantologii
JarStary napisał(a):
Ty za to nie zwracasz uwagi na to o czym piszę, zresztą nie tylko na to, nie korzystaj z tego co dzięki szatanowi powstało

To jest postulat niemożliwy do zrealizowania. Od grzechu i jego skutków nie można się uwolnić..
Można starać się (z Bożą pomocą) pomimo grzesznych (złych) uwarunkowań wyprowadzać Dobro.
JarStary napisał(a):
zresztą czytania Twoich dłuuuuuuuuuuuuuuuuuugich wpisów jest męczące i czasochłonne

Nie jest męczące. Bardzo dobrze się czyta posty MJ, bo są proste i logiczne.
JarStary napisał(a):
Bóg zresztą uczynił kobietę z żebra Adama, co mu podczas snu wyjął (nie wyrwał) i tak powstałą Ewa - to nawet więcej niż transplantologia

Jakbyś nie zauważył, to Adam ten "zabieg" przeżył..
JarStary napisał(a):
A jak masz coś do powiedzenia na temat „wnętrzności” organów Łazarza po śmierci to nie krępuj się - może dojdziesz do wniosku, że to blisko transplantologii jest.

Tak "blisko" jak Dobro od zła..


Pn wrz 08, 2014 3:09 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Śmierć w aspekcie transplantologii
JarStary napisał(a):
Wiem jak należy zwracać się do mojego Boga - Ty za to nie zwracasz uwagi na to o czym piszę, zresztą nie tylko na to, nie korzystaj z tego co dzięki szatanowi powstało, zresztą czytania Twoich dłuuuuuuuuuuuuuuuuuugich wpisów jest męczące i czasochłonne.



Nie czytaj.
Po co czytasz?
Przeciez nie ma przymusu czytania moich dlugich wpisow.


Cytuj:
Za czasów Jezusa (tak się pisze o postaci historycznej - ale Ty możesz tego akurat nie wiedzieć),


Lecz Pan Jezus NIE JEST "tylko postacia historyczna".
Ale JEST Bogiem.
Czyzbys nie wiedzial o tym ?

A o Bogu tego swiata nie pisze sie tak samo, jak sie pisze o koledze.
Lecz tak sie pisze: Pan



Cytuj:
leczono także ludzi - i nie były to tylko gusła i czary. Bóg zresztą uczynił kobietę z żebra Adama, co mu podczas snu wyjął (nie wyrwał) i tak powstałą Ewa - to nawet więcej niż transplantologia :)
.

Lecz ja nie jestem przeciw "operacjom", czy nawet "transplantologii".
Ale przeciw wyrywaniu zyjacego i bijacego serca z ciala zyjacego czlowieka.

Pan NIE usmiercil Adama zabierajac mu zebro, by stworzyc Ewe.
Lecz ci, ktorzy wyrywaja bijace serca- oni usmiercaja tych, ktorym je wyrywaja.

Coz wiec z tego, ze komus innemu zycie wydluza o te kilka, czy nawet i dziesiat lat ?

Czy nie czytales?

Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.


Lecz dzisiaj w Boga nie wierza.
Zatem i Jemu nie wierza.
Dlatego chca wydluzac zycie swoje za wszelka cene.
Straca wiec zycie swoje.
Pan Jezus zaswiadczyl.


Pn wrz 08, 2014 3:19 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Śmierć w aspekcie transplantologii
A gdzie ja napisałem, że Jezus to tylko postać historyczna?
Nigdzie. Jak piszę o Bogu czynię to z należytą starannością.

MJ napisał(a):
Lecz ja nie jestem przeciw "operacjom", czy nawet "transplantologii".
Ale przeciw wyrywaniu zyjacego i bijacego serca z ciala zyjacego czlowieka.

Pan NIE usmiercil Adama zabierajac mu zebro, by stworzyc Ewe.
Lecz ci, ktorzy wyrywaja bijace serca- oni usmiercaja tych, ktorym je wyrywaja.

Coz wiec z tego, ze komus innemu zycie wydluza o te kilka, czy nawet i dziesiat lat ?

Czy nie czytales?

Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.


Lecz dzisiaj w Boga nie wierza.
Zatem i Jemu nie wierza.
Dlatego chca wydluzac zycie swoje za wszelka cene.
Straca wiec zycie swoje.
Pan Jezus zaswiadczyl.


A nie słyszałeś:

Cytuj:
Po tym poznaliśmy miłość,
że On oddał za nas życie swoje.
My także winniśmy oddać życie za braci.

BT 1J 3, 16
I nie mów generalnie, o tym co inni, mów co tym co Ty sam.


Pozdrawiam


Pn wrz 08, 2014 3:48 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt lip 26, 2013 4:24 pm
Posty: 4214
Lokalizacja: Szwecja
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Śmierć w aspekcie transplantologii
MJ napisał(a):


Po tym glupcy, zwani "uczonymi" poznaja, ze Bog JEST.
I ze niczego nie rozumieli, a tylko im sie zdawalo, ze "wiedza".



Nieźleś nawiedzony muszę przyznać...

A propos- po co Bóg dawałby człowiekowi rozum?

_________________
'Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać
Ale miłość moja nigdy nie odstąpi od Ciebie
Mówi Pan'


Pn wrz 08, 2014 4:31 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3598
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Śmierć w aspekcie transplantologii
MJ
A ty dalej swoje o tej elektryczności, z jednej strony promujesz Boga i prawdę, jako spójność. Z drugiej strony sam w sposób niespójny poruszasz temat, zaniku elektryczności. Nawet nie powołując się na Boga, kazano ci mówić tak, to tak mówisz. Mądrzy starzy ludzie mawiali ucząc swoje dzieci, czy jak ktoś ci każe w ogień palec włożyć, to się go posłuchasz? Mnie to uczyło że nie posłucham, użyłem swojego rozumu, do tego by wiedzieć że to bez sensu. Tak też i w całości wiary w Boga, trzymanie się kurczowo dosłowności tego, co ktoś, czy coś do nas przemawia, kończy się błędami.
Ja akurat całe swe dojrzałe życie badam przebiegi, zarówno elektryczne jak i magnetyczne i wiele innych. Wiem czym i co powodują, wiem ile ludzie tworzący za ich pomocą dobra dokonują. Jak wielką pracę wykonują, jak się kończy ich nawet najmniejszy błąd w projekcie. Po prostu krótko, to nie działa, bądź szybko się psuje.
Żeby mieć tupet i przypisywać to podszeptom diabła, który ze swej natury jest sprzecznością twórcy, nie mówiąc już o stwórcy. To tylko dzieciak ślepo wierzący starszemu, co mu powie, może brać za prawdę. Ja choć znam elektronikę i nie jest ona dla mnie magią, ani podszeptem szatana, podziwiam myśl w konstrukcjach zawartą, oraz ciężką pracę ludzi.
A sam zanik elektryczności, bądź magnetyzmu, dla człowieka kończy się zawsze, wraz z jego śmiercią. Zanikają przebiegi w mózgu, oraz inne procesy życia. Tu masz rację mówiąc że Bóg je usunie, tylko że brzmi to na podobnej zasadzie. Jak kapłani Egipscy wykorzystali zaćmienie słońca, do podbudowania swego autorytetu wśród ludu.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pn wrz 08, 2014 8:25 pm
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 250 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL