Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N lis 29, 2020 6:40 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 158 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 11  Następna strona
 Wdrażamy program naprawczy? 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lut 27, 2014 2:41 pm
Posty: 732
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Quo vadis człowieku?
watchman napisał(a):
nierzadko spotyka się naukowy bełkot o przypadkowych, chaotycznych, procesach.. Ten bełkot nie jest neutralny, bo niesie ze sobą całą masę fałszywych myśli

Sugeruję powrót do szkoły, bo fundamentów nie da się odbudować poprzez czytanie forum.

Wyobraź sobie ruch drogowy w jakimś miejscu. Jako naukowiec masz za zadanie oszacować ryzyko wypadku na skrzyżowaniu X. Następnie masz dwa projekty przebudowy tego skrzyżowania i masz określić, czy któryś z nich da rezultat w postaci zmniejszenia ryzyka wypadku w tym miejscu i jeśli tak to który wariant jest lepszy. Zabierasz się do pracy.

1) Możesz powiedzieć, że nie ma procesów "przypadkowych" i trzeba uwzględnić Boga. Zatem wypadek ma miejsce wówczas, gdy Bóg tak chce. On jest wszechmocny więc niezależnie od konstrukcji skrzyżowania ześle tyle wypadków ile ma ochotę.
Zatem wniosek z pracy jest wtedy taki - nie ma sensu przebudować skrzyżowania, bo niczego to nie zmieni. Każdy wariant konstrukcyjny niesie ze sobą jednakowe ryzyko wypadku, ale to ryzyko jest niemożliwe do oszacowania gdyż wynika z woli Boga.

2) Możesz jednak nie postąpić jak w pkt. 1 tylko zabrać się metodycznie do pracy. Zebrać materiał statystyczny (tu jest przypadkowość), zamodelować strumienie pojazdów na danym skrzyżowaniu, zweryfikować model w oparciu o dostępne dane (w miarę możliwości oczywiście podpierając się danymi i modelami skrzyżowań podobnych). Całość opracować w ujęciu probabilistycznym (tu też jest przypadkowość). Następnie to samo zrobić dla alternatywnych wariantów konstrukcyjnych skrzyżowania. Na koniec porównać wyniki (w praktyce jeszcze się robi analizę kosztową w ujęciu kosztu odniesionego do efektu, ale to nieważne w tej chwili). Wybierasz najlepszy wariant i rekomendujesz go.

Wyobraź sobie, że przez to skrzyżowanie Twoja córka musi dwa razy dziennie przejechać (do szkoły i ze szkoły). Który wariant rozwiązania problemu wypadkowości wybierzesz? Wariant 1 czy 2?

Jak możesz bredzić o tym, że naukowcy nie powinni używać probabilistyki do opisu procesów losowych? Cóż to za dyrdymały z Twojej strony umniejszające głęboko humanitarny wkład nauki w bezpieczeństwo człowieka!


So sty 17, 2015 8:41 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So sie 23, 2014 10:28 pm
Posty: 834
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Quo vadis człowieku?
Yarpen Zirgin napisał(a):
Pit CK napisał(a):
Lądowania późniejsze może były, ale w pierwsze ja też nie wierzę. Przy lądowaniu i włączonych silnikach pył spod lądownika byłby wymieciony, a wszędzie jest go tyle samo i nie ma go wcale na lądowniku. Jak to wytłumaczysz?

Na Księżycu nie ma atmosfery, więc nie powstają zawirowania, które przerzuciły by pył nad lądownik. To po pierwsze. Po drugie, to naoglądałeś się za dużo filmów S-F w kwestii "wymiecenia". Zaś ślady odrzutu silnika widać bardzo ładnie na tym zdjęciu:
Obrazek

Tak, ale z tych śladów, których praktycznie nie widać, wynikałoby, że z taką mocą silników nic by się nie oderwało od podłoża i nawet mimo braku zawirowań pył musiałby opaść na wsporniki.
A widziałeś filmik, na którym pył opada szybciej niż podskakujący kosmonauta? W próżni wszystko opada z tą samą prędkością.

Ewa Agnieszka napisał(a):
Hej, MJ, ignora mi dałeś czy boisz się odpowiedzieć?


Ja też nie mogę się doprosić odpowiedzi...


So sty 17, 2015 10:43 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 19106
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Quo vadis człowieku?
Pit CK napisał(a):
Yarpen Zirgin napisał(a):
Pit CK napisał(a):
Lądowania późniejsze może były, ale w pierwsze ja też nie wierzę. Przy lądowaniu i włączonych silnikach pył spod lądownika byłby wymieciony, a wszędzie jest go tyle samo i nie ma go wcale na lądowniku. Jak to wytłumaczysz?

Na Księżycu nie ma atmosfery, więc nie powstają zawirowania, które przerzuciły by pył nad lądownik. To po pierwsze. Po drugie, to naoglądałeś się za dużo filmów S-F w kwestii "wymiecenia". Zaś ślady odrzutu silnika widać bardzo ładnie na tym zdjęciu:
Obrazek

Tak, ale z tych śladów, których praktycznie nie widać, wynikałoby, że z taką mocą silników nic by się nie oderwało od podłoża i nawet mimo braku zawirowań pył musiałby opaść na wsporniki.

Pierwsze błędne założenie to takie, iż na Ksieżycu jest takie samo ciążenie jak na Ziemi, wiec potrzebna jest analogiczna moc silnika. Tymczasem tam jest wszystko sześć razy lżejsze, a tzw. I prędkość kosmiczna dla Księżyca, to zaledwie 21% ziemskiej. Nie trzeba więc zbyt wielkiej mocy, aby lądować na naszym satelicie lub z niego wystartować.
Drugie, to że pył musiałby osiąść na wspornikach. Niby dlaczego, skoro warstwa była dość cienka i bardzo szybko nie było już materiału, który odrzut silnika mógłby przenosić?

Cytuj:
A widziałeś filmik, na którym pył opada szybciej niż podskakujący kosmonauta? W próżni wszystko opada z tą samą prędkością.

Widziałem ten filmik. Pył opada tak samo. Iluzja wynika z faktu, że pył został wyrzucony do przodu, a nie w górę, więc zaczyna opadać już w momencie, kiedy astronauta ciągle się jeszcze unosi.


So sty 17, 2015 10:52 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So sie 23, 2014 10:28 pm
Posty: 834
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Quo vadis człowieku?
Yarpen Zirgin napisał(a):
Pierwsze błędne założenie to takie, iż[...]

Nie zgadam się z tym. Tam jest całkiem sporo pyłu jak widzisz. Moduły przy opadaniu ważyły w przeliczeniu 2,5 tony. Zobacz jaki niewielki jest "krater".
Yarpen Zirgin napisał(a):
Widziałem ten filmik. Pył opada tak samo.

No to różnie interpretujemy to samo.


So sty 17, 2015 11:12 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Quo vadis człowieku?
witoldm napisał(a):
MJ-cie

Tobie się jak widać niestety to przydarzyło, bo zacząłeś pisać o dziedzinie wiedzy, o której nie masz pojęcia, w podobny sposób jak to co poznałeś poprzez prawdę.



Gdybym "mial pojecie", to niewatpliwie nie dano by mi poznac Prawdy.
Gdyz rozum moj bylby spetany przez falszywa "wiedze".
Falszywa zas "wiedza" nie przybliza do Prawdy, ale oddala.
Dzieje sie tak dlatego, ze rozum zarazony zestawem falszywych zalozen (falszywa "wiedza") jest SPETANY przez blad.
Nieustanie krazy po falszywych schematach, biorac za Prawde, to co jest falszem.
Tak, jak u paranoika- jest przestawiony na myslenie "obok" Prawdy.
Ten zas rozum, ktory "nie ma zadnych zalozen" (tzn. nic nie wie na dany temat)- nie jest spetany. I jest w lepszej sytuacji.

Lepiej jest nie wiedziec, niz wiedziec falszywie !!!


Cytuj:
A nie o elektronice i sposobie jej działania i użytkowania. Transmisje sygnału mają swoje wymagania, moce kierunki i sposoby tego promieniowania, zależnie od celu stosowania ich.


To sa hasla, bez konkretu.


Cytuj:
Obecnie stosuje się prawie wyłącznie przekaz cyfrowy, który zmniejsza poziom wymaganego sygnału, do prawidłowego odbioru.


I coz z tego skoro przekaz cyfrowy dotyczy wszystkich tych trzech, o ktorych mowilem (telefonii komorkowej, GPS, telewizji satelitarnej)?
Dla wszystkich trzech jest wiec tak samo.

Cytuj:
Jest tylko różnica w ilości danych, do przekazu. Najwięcej danych potrzebują w brew pozorom, (ludzi o tym nie mających pojęcia) właśnie przekazy obrazu.


To jest oczywistosc, ze obraz potrzebuje najwiecej danych.
Lecz coz z tego?
Kazdy kto ma siec bezprzewodowa internetu w domu dobrze wie, ze w miare oddalania sie od nadajnika (routera) spada predkosc przekazu. Potem jednak nastepuje zanik sygnalu i juz zadnego przekazu nie bedzie, nawet wolnego.
Zadnego!


Cytuj:
A moce na nadajnikach na satelitach, są zróżnicowane w zależności od potrzeb takich przekazów. Nie są one małe, prąd jest wytwarzany z paneli słonecznych, wcale nie mały.


Kazde dziecko wie, ze prad wytwarzany ze slonca jest duzo mniejszy, niz prad ze spalania. Ty zas probujesz przekonac, ze prad z paneli slonecznych jest wiekszy, niz ten ze spalania np. wegla. Gdyby tak bylo- budowaliby elektrownie sloneczne tam gdzie buduja teleskopy astronomiczne (np. wysoko w Andach, gdzie nie ma chmur, a duzo jest slonca).


Cytuj:
Nie chcę pisać encyklopedii o elektronice, znam ją bo to moja pasja i zawód.



Jezeli znasz sie na elektronice, to dlaczego nie rozumiesz iz to, ze odbiornik GPS jest tak maly, jak telefon komorkowy jest najprostszym dowodem na to, ze albo zrodlo sygnalu (zrodlo fali elektromagnetycznej) dla pierwszego i dla drugiego musi byc porownywalnie blisko (jezeli oba zrodla sa porownywalnej mocy)?
Albo jezeli jest Prawda, ze nadajnik GPS jest tysiac razy dalej (niz nadajnik dla telefonu), na orbicie, to musi on miec MILION RAZY wieksza moc, niz nadajnik telefonii komorkowej na ziemi ?
MILION !
Dlaczego milion razy wieksza moc ?

Dlatego, ze natezenie promieniowania spada z kwadratem odleglosci, jak uczy tzw. "fizyka".


Rozumiem wiec, ze wierzysz w to, ze "tam wysoko, wysoko na orbicie" rzekome nadajniki GPS maja milion razy wieksza moc, niz nadajniki telefonii komorkowej na ziemi?

Tak, wierzysz w to ?

Lecz coz to za gigantyczne miasto paneli slonecznych musialoby tam latac po orbicie!



Cytuj:
A musiał bym więcej napisać, aniżeli to co zawiera biblia. Poza tym ze zdolnością pojmowania rzeczy, nie leżących w powołaniu do niej wielu ludzi, w tym i ciebie z tego tematu, mijało by się to z celem. Przynajmniej nie na tym forum.



To jest wlasnie zatruty owoc "wiedzy".
Nieszczesne mniemanie, ze z powodu jakiejs tam "wiedzy", ktora "sie posiadlo" ma sie tak ogromna przewage nad innymi ludzmi, ze zupelnie nie mozna im pewnych spraw wytlumaczyc.
(Sa "zbyt glupi, za malo maja wiedzy".)

Lecz Prawda JEST PROSTA, dostepna dla kazdego.
Bo Bog JEST Prawda.
A On JEST dla kazdego kto ma dobra wole.

Pan Bog ma wszechwiedze, ogromna przewage nad czlowiekiem, lecz gdy Pan Jezus mowil do ludzi, to wszystko bylo jasne i proste.

Tylko ta nauka jest prawdziwa, ktora da sie wytlumaczyc nawet malemu dziecku !

To JEST Prawda.

A jesli kto mniema, ze ma "wiedze" tak ogromna, ze inni ludzie niezdolni sa zrozumiec jej ogromu i tajnikow, ten cierpi na pyche "wiedzy"- jest ukaszony przez weza starodawnego, podstepnego "pana wiedzy".

Cytuj:
Tak więc podsumowując, nie znasz się na tym a piszesz.
[/quote]

To wlasnie jest esencja Twej argumentacji.

Nihil novi.

Jest to typowe dla czlowieka ukaszonego przez weza "wiedzy".


N sty 18, 2015 12:13 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lut 27, 2014 2:41 pm
Posty: 732
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Quo vadis człowieku?
watchman napisał(a):
Jak podejmujesz decyzję używasz rozumu, czy rzucasz zawsze monetą?

Oczywiście używam rozumu więc w odróżnieniu od Ciebie nie kwestionuję istnienia procesów losowych. Wprost przeciwnie - staram się w miarę możliwości oszacować prawdopodobieństwo wystąpienia pewnych zdarzeń i dostosować do niego swoje decyzje.
Przykładów są setki w życiu codziennym. Wykupujesz polisę AC albo nie. Kupujesz sobie samochód używany z silnikiem diesla, który mniej paliwa spala niż benzynowy (oszczędność) ale gdy się zepsuje to naprawa kosztuje drożej (strata) - no i trzeba zdecydować co lepiej kupić. Oczywiście decyzja zależy między innymi od oszacowania prawdopodobieństwa zdarzenia losowego jakim jest awaria.
Musisz wyjść odpowiednio wcześniej z domu rano aby w korkach zdążyć do pracy. O ile wcześniej? Szasujesz na podstawie tzw. doświadczenia czyli statystycznej bazy danych zgromadzonej w głowie. Oceniasz pewne parametry procesu losowego.
I tak dalej...

Procesy losowe otaczają nas zewsząd i to niezależnie od tego czy sobie ktoś z tego zdaje sprawę czy nie. Jaki jest zatem sens abyś kwestionował ich istnienie i stosowanie w nauce opisu probabilistycznego nazywał "bełkotem"? To idiotyzm.

P.S.
Szkoda watchman, ze nie odpowiedziałeś na pytanie którą wersję rozwiązania problemu przebudowy skrzyżowania preferujesz. Może się odważysz jednak powiedzieć?


N sty 18, 2015 12:14 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Quo vadis człowieku?
witoldm napisał(a):
. Gdy taka wciągnięta osoba, złapie siebie na czymś, czego jeszcze nie zna. W trakcie jak próbuje to nieznane poznać, przewrotnik tryumfuje, nie wiesz, to nie jest tak jak mówisz.


Nie chodzi mi o to by "przylapac Cie na niewiedzy".
Twoja niewiedza nie jest i nie bylaby zadnym dowodem.
To Ty raczej myslisz, ze "przylapales mnie na niewiedzy" (a nie mylisz sie w tym- ja bowiem dzieki Bogu nie mam zbyt duzej "wiedzy" i dlatego dano mi poznac Prawde) i ze "wiedza jaka posiadles" daje Ci przewage.
Lecz wiedza daje przewage tylko gdy prawdziwa.
Falszywa- nie daje.
Lepiej nie wiedziec, niz wiedziec falszywie.

Ja wiec nie chce Cie na niczym przylapywac.
Lecz chce bys rozbil w proch i w pyl to, co napisalem.
Jezeli falszywe- latwo jest rozbic.


Cytuj:
Tak działa przewrotność szatańska, którą dzięki MJ-owi, mogę wam lepiej wyjaśnić.



Tym samym juz mnie osadziles.


Cytuj:
Mówimy o sprawach czysto ludzkich, a nie jakiegoś tam, takiego czy innego ducha.


Prawda NIE JEST "sprawa czysto ludzka".
Gdyz Pan Jezus JEST Prawda i kazda Prawda JEST od Niego.
A On JEST Bogiem.

Cytuj:
Wszystkie omawiane sprawy, dzieją się tylko i wyłącznie za sprawą ludzi.


Zadna sprawa na tym swiecie nie dzieje sie za sprawa tylko i wylacznie czlowieka.
Przez kazdego czlowieka duch mowi i dziala (zawsze jakis).

Cytuj:
Sprawa duchowa je tylko wyjaśnia tym, którzy idą tropem takich argumentów. Nie są to jedyne argumenty, bo podstawą są prawdziwe, a nie duchowe argumenty.


Argumenty prawdziwe ZAWSZE w swej istocie sa DUCHOWE.
Duch Prawdy JEST bowiem Duchem.


Cytuj:
Tylko że do prawdy trzeba być przygotowany, trzeba mieć określoną wiedzę.



Nie.
Do Prawdy nie trzeba miec "wiedzy".
Lecz Wiare i rozum.
Czlowiek rodzi sie jako Dziecko Boze, a nie ma wielkiej Wiedzy (mowie o Prawdziwej Wiedzy).
Bog zas prowadzi czlowieka, ktory ma Wiare w Jego Slowa.
I podaje mu sama tylko Prawde.
I powieksza sie w czlowieku Wiedza Prawdziwa, ta ktora sie rodzi z Wiary i z rozumu.

Bez Wiary Bogu NIE MA ZADNEJ Prawdziwej Wiedzy.



Cala Twoja argumentacja jest argumentacja do osoby (mojej), nie do rzeczy.

Ja jednak napisze do rzeczy, by podsumowac o co chodzi.

Nie w ten sposob (w ktory teraz pisze) dano mi poznac, ze GPS jest zwodzeniem i oszustwem, ze nie dziala tak, jak mowia, ze dziala, lecz inaczej.

Dano mi bowiem po prostu.

To jednak, co teraz pisze mam napisac dla tych, ktorzy paraja sie "wiedza".
By w nich zasiac zwatpienie w "wiedze", ktora im podaja.

Zwatpienie w falsz jest bowiem pierwszym stopniem do wyzwolenia sie z niego. Poczatkiem drogi ku Prawdzie, Ktora wyzwala.

To, ze odbiornik GPS jest podobnej wielkosci, co odbiornik telefonii komorkowej (telefon komorkowy) jest najprostszym dowodem na to, ze sila obu sygnalow (GPS i telefonii komorkowej) jest porownywalna (mniej wiecej podobnego rzedu wielkosci).
Gdyby bylo inaczej, gdyby sila ktoregos sygnalu byla duzo slabsza- odbiorniki nie moglyby byc podobnej wielkosci.
Lecz wtedy trzeba by duzej anteny i wzmacniacza- np. tak jak w przypadku telewizji satelitarnej. I trzeba by jeszcze ta antena "dobrze celowac ".

Skoro zas sila obu sygnalow (natezenie promieniowania tzw. "fali elektromagnetycznej") jest porownywalna, to z tego sa nastepujace i oczywiste wnioski:

1. Jezeli nadajniki GPS i telefonii komorkowej maja porownywalna moc, to musza one byc w porownywalnych odleglosciach od odbiornikow.

2. Jezeli zas Prawda jest, jak glosza, ze "nadajnik GPS jest dwadziescia tysiecy km nad ziemia, w kosmosie", to ten nadajnik musi miec moc ponad milion razy wieksza, niz najblizszy nadajnik promieniowania telefonii komorkowej. [Najblizszy nadajnik telefonii znajduje sie bowiem prawie zawsze w promieniu kilku km od telefonu. A natezenie promieniowania (sila sygnalu) spada z kwadratem odleglosci. Patrz elementarz tzw. "fizyki". To zreszta, ze spada z kwadratem odleglosci mozna sobie sprawdzac w domu, jesli sie ma siec bezprzewodowa internetu w domu.]

Lecz ci, ktorzy mowia o "satelitach GPS w kosmosie" wcale nie mowia o tym, ze one maja tak wielka moc.
Ponadto liczba wszystkich masztow (nadajnikow) telefonii komorkowej np. dla sieci Plus, w Polsce wynosi nieco ponad dziewiec tysiecy- co kazdy moze sobie sprawdzic w internecie.
Moc jednego tylko nadajnika GPS w kosmosie musialaby wiec byc jeszcze ponad sto razy taka, jak moc wszystkich nadajnikow telefonii komorkowej w Polsce razem wzietych. Jakze wiec wielkie miasto paneli slonecznych musialoby "fruwac w kosmosie", by osiagnac taka moc.

Dlatego punkt drugi- ze nadajnik GPS jest daleko w kosmosie (dwadziescia jeden tysiecy km od ziemi) nalezy odrzucic.
Niedorzecznosc takiego twierdzenia jest jawna i oczywista.

Zatem:

To, ze odbiornik GPS jest tak maly jak telefon komorkowy jest bardzo prostym dowodem tego, ze zrodlo sygnalu GPS musi byc porownywalnie blisko, jak zrodlo sygnalu telefonii komorkowej.


Mowa o tym, ze "dzieje sie to poprzez satelity daleko w kosmosie" jest jedynie czescia Wielkiego Zwodzenia, kosmicznego klamstwa w ktorym zyjemy.

To jest oszustwo, a dziala to inaczej, niz mowia.
"Efekt satelitow" osiagany jest inaczej.

By odkryc klamstwo wystarczy tylko uzywac Wiary i rozumu i dokladnie sluchac tego, co klamca mowi.
Kazdy bowiem klamca zawsze predzej czy pozniej zaprzeczy samemu sobie.

Dlaczego oni to czynia?
Dlaczego zwodza?
Czy mam wyjasniac ?


N sty 18, 2015 4:28 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 19106
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Quo vadis człowieku?
Uparcie ignorujesz fakt, że do ustalenia położenia za pomocą GPS nie jest potrzebny silny sygnał zdolny do przeniesienia potężnego strumienia informacji jak w telefonii komórkowej czy telewizji, ale prosta informacja o tym, gdzie w danym momencie jest satelita i czasie jej wysłania. Do tego zaś, wbrew temu co sobie wyobrażasz, nie potrzeba wielkiej mocy sygnału docierającego do odbiornika. Wystarczy słaby, który da się odseparować do szumów tła i odczytać niesioną w nim informację.


N sty 18, 2015 4:46 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 3007
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Quo vadis człowieku?
MJ. Dlaczego zatem GPS działa na morzach i oceanach, gdzie nie ma żadnych masztów?
Pytanie inne mam takie. Czy Ty wierzysz, że sztuczne satelity krążą wokół ziemi, czy nie ma tam niczego takiego?
Np satelity szpiegowskie, meteorologiczne.. ?


N sty 18, 2015 4:59 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3620
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Quo vadis człowieku?
On wykazuje zwykłą tępotę na argumenty, w sobie wiadomym celu.
Ja wierzyć Bogu zacząłem, kilkadziesiąt lat temu, to się do dzisiaj nic nie zmieniło. On mnie niczego nie nauczył, o Bogu więcej. A nie będę go uczuł zasad elektroniki, bo on w nią nie wierzy. Ja sobie dowolną konstrukcję elektroniczną sam konstruuję, ona działa. Wiem jak działa z czego jest zbudowana, on zaś przeczyta coś w publikacjach i podoba się jemu bądź nie. Nie jest żadnym do mnie partnerem do dyskusji, o tym zagadnieniu. To tak jak bym zjadł chleb, a on mi by tłumaczył że zjadłem niesmaczny chleb.
A że kwestionuje dzieła Boga, Który rekami ludzi także czyni, a ludzie wkładają do nich swój wysiłek. Lekceważy i Boga i ludzi, Bogu to nie szkodzi. Lecz praca ludzka musi być wynagradzana, poniżając ją w taki sposób, oszukuje ludzi i nic więcej.
Potwierdził tylko swój obłęd, nie moje to słowa a jego, bo ciągle je wspomina. Zarzuca ilością wypowiedzi, brak argumentów, wykazując tylko złą wolę. No cóż nie chce słuchać jego sprawa. Nie ma o co z nim walczyć, każdy ma wolną wolę przyjąć to co jemu pasuje. Nie musi on na elektronice się znać, korzysta z niej a na nią pluje. Ja sobie dobrze z nią radzę służy ona mi w pełni. Jak chcecie brać z niego przykład, to plujcie na wszystko kto coś, dla was zrobił. Jemu o to chodzi by skłócić, inaczej dawno by wyciągnął wnioski z dyskusji.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N sty 18, 2015 5:17 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Quo vadis człowieku?
Yarpen Zirgin napisał(a):
Uparcie ignorujesz fakt, że do ustalenia położenia za pomocą GPS nie jest potrzebny silny sygnał zdolny do przeniesienia potężnego strumienia informacji jak w telefonii komórkowej czy telewizji, ale prosta informacja o tym, gdzie w danym momencie jest satelita i czasie jej wysłania.


Ty zas uparcie ignorujesz fakt, ze przy braku sygnalu nie przeslesz nawet i jednego bita informacji.

Mozesz sobie to sprawdzic w domu, jesli masz siec bezprzewodowa.

"Potezny strumien informacji" NIE JEST "potezny przez natezenie promieniowania elektromagnetycznego", ale tylko z powodu LICZBY bitow (impulsow) przesylanych w czasie.

Cytuj:
Do tego zaś, wbrew temu co sobie wyobrażasz, nie potrzeba wielkiej mocy sygnału docierającego do odbiornika. Wystarczy słaby, który da się odseparować do szumów tła i odczytać niesioną w nim informację.


Nie mozna "odseparowac od szumu" tego, czego sie nie da wykryc.

Lecz czyms przeciez musza wam zmydlic oczy.


N sty 18, 2015 9:48 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 19106
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Quo vadis człowieku?
MJ napisał(a):
Yarpen Zirgin napisał(a):
Uparcie ignorujesz fakt, że do ustalenia położenia za pomocą GPS nie jest potrzebny silny sygnał zdolny do przeniesienia potężnego strumienia informacji jak w telefonii komórkowej czy telewizji, ale prosta informacja o tym, gdzie w danym momencie jest satelita i czasie jej wysłania.


Ty zas uparcie ignorujesz fakt, ze przy braku sygnalu nie przeslesz nawet i jednego bita informacji.

Cóż, to masz problem, bo satelity GPS nadają ten sygnał, więc nie ma problemu z jego odbiorem. :)
Cytuj:
Cytuj:
Do tego zaś, wbrew temu co sobie wyobrażasz, nie potrzeba wielkiej mocy sygnału docierającego do odbiornika. Wystarczy słaby, który da się odseparować do szumów tła i odczytać niesioną w nim informację.

Nie mozna "odseparowac od szumu" tego, czego sie nie da wykryc.

Rozumiem, ze przeprowadziłeś odpowiednie badania i stwierdziłeś, że sygnał nadawany przez satelity systemu GPS jest niewykrywalny?


N sty 18, 2015 9:51 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Quo vadis człowieku?
watchman napisał(a):
MJ. Dlaczego zatem GPS działa na morzach i oceanach, gdzie nie ma żadnych masztów?


A czy ja napisalem, ze GPS dziala w oparciu o maszty telefonii komorkowej?

[Chociaz moglby tak dzialac bez problemu. Byc moze zreszta w niektorych miejscach tak dziala?
Do ustalenia polozenia w przestrzeni wystarczylyby cztery maszty nie lezace w jednej plaszczyznie.]

Telefon komorkowy do tego tylko byl mi potrzebny, by pokazac, ze sila sygnalu GPS i telefonii komorkowej musi byc porownywalna.
Co dowodzi tego, ze zrodlo jest w podobnej odleglosci. Bo pomysl "gigantycznej mocy daleko na orbicie" jest jawnie niedorzeczny.


Cytuj:
Pytanie inne mam takie. Czy Ty wierzysz, że sztuczne satelity krążą wokół ziemi, czy nie ma tam niczego takiego?
Np satelity szpiegowskie, meteorologiczne.. ?


To ( sztuczne) co krazy wokol ziemi (istnieja bowiem wysokie loty) nie krazy wedlug zasad takich, jak mowia.
Takie wiec dokladnie "satelity" o jakich bajaja- nie istnieja.
Lecz to jest takze czesc Wielkiego Zwodzenia.
To pozwolono mi poznac.


N sty 18, 2015 10:00 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn kwi 07, 2003 6:53 pm
Posty: 2637
Lokalizacja: USA
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Quo vadis człowieku?
Yarpen Zirgin napisał(a):
Cóż, to masz problem, bo satelity GPS nadają ten sygnał, więc nie ma problemu z jego odbiorem. :)


Ten sygnal nie jest nadawany z "satelity".
Bo zadnych "sztucznych satelitow" dokladnie takich, o jakich wam bajaja- NIE MA.


Cytuj:
Rozumiem, ze przeprowadziłeś odpowiednie badania i stwierdziłeś, że sygnał nadawany przez satelity systemu GPS jest niewykrywalny?


Zadne "satelity GPS" nie istnieja.

Natomiast sygnal nadany z odleglosci dwudziestu tysiecy km (i to na fali krotszej ***, niz najczesciej uzywana fala systemu telefonii komorkowej) z nadajnika o takiej samej mocy, co przecietny nadajnik telefonii, wiszacy na maszcie- jest w oczywisty sposob nie do wykrycia przez tego rodzaju odbiornik jak odbiornik GPS, czy telefon komorkowy.
Poniewaz jest on ponad milion razy slabszy (w rzeczywistosci ok 44 mln razy), niz sygnal jaki odbiera telefon komorkowy na ziemi.

Byc moze daloby sie go wykryc przez jakas wielka antene ze wzmacniaczem, ustawiona precyzyjnie (np. radioteleskop- np. talerz typu talerz "TV satelitarnej")?

Lecz nie przez cos takiego jak odbiornik GPS.

***- im krotsza fala tym mniejszy zasieg.

Sprawdz np. jak maly zasieg maja fale radiowe UKF, chociaz nadajniki UKF sa bardzo silne. A fale UKF sa duzo dluzsze, niz fale systemu GPS.


N sty 18, 2015 10:14 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 19106
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Quo vadis człowieku?
MJ napisał(a):
Yarpen Zirgin napisał(a):
Cóż, to masz problem, bo satelity GPS nadają ten sygnał, więc nie ma problemu z jego odbiorem. :)

Ten sygnal nie jest nadawany z "satelity".

Rozumiem, że masz jakiś dowód, że jest tak, jak piszesz?

Cytuj:
Bo zadnych "sztucznych satelitow" dokladnie takich, o jakich wam bajaja- NIE MA.

No to dziwne, bo chociażby ISS da się obserwować przez teleskop. To skąd wobec tego czerpiesz wiedzę na ten temat, skoro jest ona sprzeczna z tym, co można zaobserwować na niebie?

Cytuj:
Cytuj:
Rozumiem, ze przeprowadziłeś odpowiednie badania i stwierdziłeś, że sygnał nadawany przez satelity systemu GPS jest niewykrywalny?

Zadne "satelity GPS" nie istnieja.

Księżyc zaś zrobiony jest z sera. :D

Cytuj:
Natomiast sygnal nadany z odleglosci dwudziestu tysiecy km (i to na fali krotszej ***, niz najczesciej uzywana fala systemu telefonii komorkowej) z nadajnika o takiej samej mocy, co przecietny nadajnik telefonii, wiszacy na maszcie- jest w oczywisty sposob nie do wykrycia przez tego rodzaju odbiornik jak odbiornik GPS, czy telefon komorkowy.

Ja cię nie prosiłem o kolejny pokaz Twoich wyobrażeń, tylko pytałem czy przeprowadziłeś badania, które potwierdząją Twoja tezę, że sygnał nadany z satelity znajdującego się na orbicie odległej o 20 tys km jest na Ziemi niewykrywalny.


N sty 18, 2015 10:36 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 158 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 11  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL