Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz kwi 25, 2019 10:32 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Globalizm kulturowy - wydzielone 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 14, 2013 8:21 pm
Posty: 532
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do czego prowadzi feminizm?
Cytuj:
I dzisiaj ta koncepcja jest szczególnie ważna ze względu na okoliczności geopolityczne. Jak myślisz, czemu właśnie teraz w dobie tendencji globalistycznych, kiedy stajemy w obliczu masowych wędrówek ludów, mieszania kultur, znoszenia granic, kiedy elity nęcą nas wizją stworzenia jednej wielkiej europejskiej rodziny, odżywają ruchy nacjonalistyczne w całej Europie? To nic innego jak instynkt samozachowawczy. A wiesz, co on oznacza? Że tożsamość narodowa istnieje w sposób obiektywny przez cały czas trwania narodu, tylko tyle, że przez pewien czas drzemie (nie jest uzewnętrzniania), budząc się wtedy, kiedy sytuacja narodu jest zagrożona. Wtedy nagle Polacy i inne narody sobie przypominają, kim są.


To jest oczywiste, że ludzie boją się tego, czego nie znają. Młody człowiek, który dużo podróżuje, pracuje czy studiuje za granicą, albo po prostu ma kolegów obcokrajowców na uczelni lub w swoim korpo uważa to za rzecz najbardziej naturalną na świecie. I z chęcią organizuje np. polski obiad dla kolegów czy współpracowników z zagranicy, pokazuje im np. polskie filmy czy opowiada o naszych doświadczeniach historycznych. Osoba, która nigdy nie podróżowała, nie zna języków obcych, czuje się przez to tym bardziej wyobcowana, pogłębia się przepaść mentalnościowa, myśl o tym, że nie poradziłaby sobie w wielokulturowym społeczeństwie. Informacje o incydentach z udziałem obcokrajowców tym bardziej podkręcają te lęki i wykorzystują to ruchy skrajne. Mogą one znaleźć tym większy odzew, że żyjemy cały czas w społeczeństwie straumatyzowanym doświadczeniem wojny.

Cytuj:
Nie mam pojęcia. Może jest ich póki co zbyt mało i nie mają czasu zajmować się folklorem, kiedy zalewają nas imigranci z obcych kulturowo państw...


Gdzie widzisz ten zalew imigrantów? W Polsce kompletnie nie widzę takiego zagrożenia. Już większe ze strony "narodowców", którzy wywołują bójki w kebabach czy atakują "ciapatych" Portugalczyków.

_________________
http://vanillivi-de-az.livejournal.com/


Wt sty 01, 2019 10:34 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2453
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do czego prowadzi feminizm?
MayKasahara napisał(a):
Parafrazując: problem w tym, że pewna część świata nie uznaje grawitacji. Globalizacja nie jest czymś, czego można chcieć lub nie. To proces, który tak czy owak trwa - historycy mówią o tym, że rozpoczął się właściwie w epoce wielkich odkryć geograficznych, a od około stu lat gwałtowanie przyspieszył. Zatrzymanie globalizacji nie jest możliwe, chyba, że większość społeczeństw zgodziłaby się wyrzec współczesnych osiągnięć techniki - nie korzystać z nowoczesnych mediów i sposobów transportu, cofając się de facto o kilkuset lat w rozwoju. Są oczywiście społeczności, gdzie to się do pewnego stopnia udaje - takie skanseny, jak Korea Północna lub niektóre plemiona afrykańskie globalizacji przecież nie uznają ;), ale cała reszta świata tak nie funkcjonuje.

Na poważnie możemy rozmawiać nie o tym, czy jesteśmy za globalizacją czy przeciw, ale jak się wobec zachodzących procesów ustawić. Zauważ, że coraz mniej już osób identyfikuje się jako "antyglobaliści", a coraz więcej jako "alterglobaliści" - zwolennicy radykalnej zmiany stosunków kultorowych, politycznych i ekonomicznych, którzy nie negują jednak samego procesu globalizacji.

Globalizacja to pojęcie bardzo szerokie. W swojej wypowiedzi praktycznie skupiłaś się wyłącznie na globalizacji pod względem technologiczno-logistycznym, która nie budzi większego buntu. Większość antyglobalistów sprzeciwnia się globalizacji geopolityczno-kulturowej. I przejawem takiego antyglobalizmu są właśnie ruchy nacjonalistyczne.

Czy uważasz, że globalizacja w tym wymiarze geopolityczno-kulturowym jest nieuchronna?
Cytuj:
To jest oczywiste, że ludzie boją się tego, czego nie znają. Młody człowiek, który dużo podróżuje, pracuje czy studiuje za granicą, albo po prostu ma kolegów obcokrajowców na uczelni lub w swoim korpo uważa to za rzecz najbardziej naturalną na świecie. I z chęcią organizuje np. polski obiad dla kolegów czy współpracowników z zagranicy, pokazuje im np. polskie filmy czy opowiada o naszych doświadczeniach historycznych. Osoba, która nigdy nie podróżowała, nie zna języków obcych, czuje się przez to tym bardziej wyobcowana, pogłębia się przepaść mentalnościowa, myśl o tym, że nie poradziłaby sobie w wielokulturowym społeczeństwie. Informacje o incydentach z udziałem obcokrajowców tym bardziej podkręcają te lęki i wykorzystują to ruchy skrajne. Mogą one znaleźć tym większy odzew, że żyjemy cały czas w społeczeństwie straumatyzowanym doświadczeniem wojny.

Nie sądzę, żeby głównym powodem postaw antymigranckich był lęk przed tym, że sobie nie poradzimy w wielokulturowym społeczeństwie. Polacy bardzo chętnie migrują do innych państw, często tych w bardzo dużym stopniu "ubogaconych" kulturowo jak Norwegia, Niemcy czy Wielka Brytania. I to nie tylko młodzi, znający języki, ale też (a może przede wszystkim?) osoby już nie pierwszej młodości z żadną albo słabą znajomością języka czy znajomością innych kultur. Swego czasu udzielałam bardzo licznych korepetycji językowych panom po 40/50, którzy nigdy w życiu za granicą nie byli. Polacy są bardzo odważni pod tym względem. Jadą za granicę na pełnym spontanie, z myślą, ze jakoś to będzie.

Natomiast to, o czym piszesz, świetnie tłumaczy zbyt daleko idący entuzjazm młodych ludzi co do wizji wielokulturowego państwa. Młodzi są infekowani tym entuzjazmem na każdym kroku: projekty typu Euroweek finansowane przez UE (ostatnio było głośno o tym w konteśkcie podejrzenia o molestowanie nieletnich), Erasmusy, wymiany zagraniczne, korporacje (w oczach młodych postrzegane jako wymarzone miejsca pracy, zapewniające rozwój, prestiż i niezłą kasę) oraz media promujące postawę "welcome to". Szczególnie młodzi ludzie są podatni na to pranko mózgu. Dla nich ta postawa to wręcz wyznacznik statusu społecznego. Jeśli chcesz przynależeć do wyższej klasy społecznej, to musisz mieć światowe poglądy, a nie jakieś zacofane, ciemogrodzkie, kseonfobiczne.

Niestety, ten snobizm typowy dla młodych ludzi, czyni ich ślepymi na realne zagrożenia związane z wymykającymi się spod kontroli wędrówkami ludów. Dochodzące z mediów informacje o zamachach, gwałtach, roszczeniach, rewolucjach etc. związanych z imigrantami, nie robią na nich żadnego wrażenia. Nie mogą przecież "generalizować". To nie przystoi nowoczesnemu snobowi lat 20-35 wyrabiać sobie opinie o grupach narodowościowych na podstawie "pojedynczych" incydentów. A co dopiero wymagać od młodego snoba, żeby pomyślał o długoterminowych konsekwencjach tego typu kulturowych mieszanek...
Cytuj:
Gdzie widzisz ten zalew imigrantów? W Polsce kompletnie nie widzę takiego zagrożenia. Już większe ze strony "narodowców", którzy wywołują bójki w kebabach czy atakują "ciapatych" Portugalczyków.

Między innymi na stronie migracje.gov.pl
https://migracje.gov.pl/statystyki/zakr ... 33&level=1

Pakistan: liczba imigrantów w 2014: 437; stan na dziś: 1469
Bangladesz: liczba imigrantów w 2014: 191; stan na dziś: 1214
Indie: liczba imigrantów w 2014:1932; stan na dziś: 8770
Irak: liczba imigrantów w 2014:328; stan na dziś: 1158
Egipt: liczba imigrantów w 2014:616; stan na dziś: 1383
Syria: liczba imigrantów w 2014:564; stan na dziś: 1009
Kazachstan: liczba imigrantów w 2014:733; stan na dziś: 1333
Uzbekistan: liczba imigrantów w 2014:359; stan na dziś: 1792
Arabia Saudyjska: liczba imigrantów w 2014:180; stan na dziś: 754

I wiele więcej...
Zauważ, że te liczby się co najmniej podwoiły w zaledwie 4 lata. W przypadku Pakistańczyków, jest ich ponad 3 razy więcej, Arabia Saudyjska i Indie - ponad 4 razy więcej, Uzbekistan - 5 razy więcej, Bangladesz - ponad 6 razy więcej.

_________________
Liberał broni wolności, ale nie potrafi rzec, czemu wolność służy. Myli środek z celem. Adam Wielomski


Śr sty 02, 2019 1:31 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 656
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do czego prowadzi feminizm?
towarzyski.pelikan napisał(a):
MayKasahara napisał(a):
Parafrazując: problem w tym, że pewna część świata nie uznaje grawitacji. Globalizacja nie jest czymś, czego można chcieć lub nie. To proces, który tak czy owak trwa - historycy mówią o tym, że rozpoczął się właściwie w epoce wielkich odkryć geograficznych, a od około stu lat gwałtowanie przyspieszył. Zatrzymanie globalizacji nie jest możliwe, chyba, że większość społeczeństw zgodziłaby się wyrzec współczesnych osiągnięć techniki - nie korzystać z nowoczesnych mediów i sposobów transportu, cofając się de facto o kilkuset lat w rozwoju. Są oczywiście społeczności, gdzie to się do pewnego stopnia udaje - takie skanseny, jak Korea Północna lub niektóre plemiona afrykańskie globalizacji przecież nie uznają ;), ale cała reszta świata tak nie funkcjonuje.

Na poważnie możemy rozmawiać nie o tym, czy jesteśmy za globalizacją czy przeciw, ale jak się wobec zachodzących procesów ustawić. Zauważ, że coraz mniej już osób identyfikuje się jako "antyglobaliści", a coraz więcej jako "alterglobaliści" - zwolennicy radykalnej zmiany stosunków kultorowych, politycznych i ekonomicznych, którzy nie negują jednak samego procesu globalizacji.

Globalizacja to pojęcie bardzo szerokie. W swojej wypowiedzi praktycznie skupiłaś się wyłącznie na globalizacji pod względem technologiczno-logistycznym, która nie budzi większego buntu. Większość antyglobalistów sprzeciwnia się globalizacji geopolityczno-kulturowej. I przejawem takiego antyglobalizmu są właśnie ruchy nacjonalistyczne.

Czy uważasz, że globalizacja w tym wymiarze geopolityczno-kulturowym jest nieuchronna?

Nie czytam tego wątku specjalnie dogłębnie, więc pozwolę się spytać: co rozumiesz poprzez globalizację kulturową? ;)


Śr sty 02, 2019 5:36 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2453
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do czego prowadzi feminizm?
Viridiana napisał(a):
Nie czytam tego wątku specjalnie dogłębnie, więc pozwolę się spytać: co rozumiesz poprzez globalizację kulturową? ;)

Uniformizację. Wyrwanie z korzeni. Zastąpienie naturalnych, lokalnych kultur rodzących i rozwijających się na przestrzeni dziejów na poszczególnych obszarach świata jedną, uniwersalną kulturą, która będzie pasowała do każdego. A więc globalizacja kulturowa to w istocie globalna popkulturyzacja.
Taka kultura może służyć tylko i wyłącznie rozrywce kulturobiorców oraz zyskom kulturodawców, którzy chcąc wyjść naprzeciw gustom tych pierwszych, będą musieli zadbać o to, by produkowana rozrywka się im zbyt szybko nie znudziła. Jednak to tylko okres przejściowy. Ludzie długo nie wytrzymają bez metafizyki, ale akurat w tym obszarze kulturodawcy nie będą musieli niczego wymyślać. Metafizykodawca będzie koegzystował z niczego nieświadomymi (ze słuchawkami na uszach i z nosami przyklejonymi do smartfonów) kulturobiorcami, czekając tylko na dogodny moment, kiedy metafizyczny głód będzie tak silny, że nikt nie będzie mógł się mu oprzeć. Ludzie ze wstrętem odwrócą się od popkultury, w której będą upatrywać źródło duchowej pustki i moralnego zepsucia. Wówczas z całym impetem ujawnią się jurni Czarodzieje z Półksiężyca. Wyjałowione popkulturą dusze ożyją pod wpływem globalnej religii Mahometa.

_________________
Liberał broni wolności, ale nie potrafi rzec, czemu wolność służy. Myli środek z celem. Adam Wielomski


Śr sty 02, 2019 10:20 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 14, 2013 8:21 pm
Posty: 532
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do czego prowadzi feminizm?
@Towarzyski Pelikan

Nie chcę się wyzłośliwiać, ale naprawdę dziwnie brzmi Twój sprzeciw wobec kultury masowej i "uniformizacji" w kontekście deklarowanego wyżej braku głębszego zainteresowania kulturą wysoką. Mam wrażenie właśnie, że najbardziej lękają się owej uniformizacji osoby, które często są najmniej obeznane i aktywne w tej dziedzinie.

Uniformizacja, taka o której piszesz, to zaledwie pierwszy objaw i najłatwiej dostrzegalny przejaw globalizacji - to pragnienie, by w każdym zakątku ziemi dostępny był ten sam popularny, hollywoodzki film, by zjeść tą samą kanapkę w Subwayu. Tylko, że to jest poziom aspiracji społeczeństw w jakiś sposób upośledzonych (zniewolonych, niedemokratycznych, lub upośledzonych gospodarczo) dla których brak tego filmu i tej kanapki jest symbolem wykluczenia z czegoś, do czego dostęp ma cały świat. W Polsce takie były aspiracje wczesnych lat 90. Gdy jednak bardzo szybko nasycono się fastfoodami i amerykańską papką filmową, przyszło pragnienie, by oprócz McDonaldsa mieć w swoim mieście obok siebie wyrafinowaną kuchnię francuską, doskonały ramen, autentyczną kuchnię gruzińską i kuchnię polską, a także eksperymenty i wszelkiego rodzaju kuchnie fusion. W dodatku wiedza o tym, w jaki sposób np. Francuzi czy Skandynawowie podchodzą do lokalnych tradycji żywieniowych doprowadziła do tego, że podejmowane są próby poznania tego, co faktycznie przed wiekami się jadało na polskich stołach, gdy w Europie zachwycano się raczej szczupakiem po polsku niż schabowym.

Tłumaczę na przykładzie kuchni, bo to łatwo przemawia do wyobraźni, a podobne procesy zachodzą właśnie w kulturze. Siła tkwi w różnorodności i w znajomości różnych tradycji. Oprócz Hollywood mamy przecież Cannes, które stawia bardzo na docenienie różnorodności, kina etnicznego czy filmów artystycznych, eksperymentalnych, twórczo zderzających różne tradycje. Doskonałym tego przykładem jest film Pawła Pawlikowskiego Zimna Wojna - mamy tu zwrot ku korzeniom i docenienie twórczości ludowej, która jednak nie zamienia się jednak w przaśną cepelię, lecz funkcjonuje w doskonałej świadomości światowych trendów. Ludowe przyśpiewki brzmią bardzo pięknie przepisane na francuski jazz, powstaje nowa jakość, nowa siła, by "dawne" i "tradycyjne", mówiło o tym, co współczesne. Inna sprawa, że nawet Hollywood dawno odszedł od swoich własnych schematów i także popularne produkcje coraz bardziej poszukują oryginalności, a tę daje często różnorodność kulturowa.

Mówienie o tym, że globalizacja doprowadzi do wyjałowienia kulturowego, które zapełni radykalny islam, jest kompletną bzdurą. Dla współczesnych "feministek", czy powiedzmy sterotypowych "korpoludków" radykalny islam nie jest kompletnie interesującą opcją. Tak samo jak dla ateistów i antyklerykałów nie są pociągające sekty - przyciągną natomiast te osoby, które w wierze poszukują "mocnych wrażeń" np. w katolicyzmie będzie interesował je wątek egzorcyzmów, a nie miłosierdzie wobec bliźniego itp.

_________________
http://vanillivi-de-az.livejournal.com/


Cz sty 03, 2019 12:51 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2453
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do czego prowadzi feminizm?
MayKasahara napisał(a):
Nie chcę się wyzłośliwiać, ale naprawdę dziwnie brzmi Twój sprzeciw wobec kultury masowej i "uniformizacji" w kontekście deklarowanego wyżej braku głębszego zainteresowania kulturą wysoką.

Nigdzie nie deklarowałam "braku głębszego zainteresowania kulturą wysoką". Natomiast mogę z czystym sercem ogłosić, że mam w głębokim poważaniu to, czy kultura, z którą obcuję, uchodzi za wysoką. Dzielę teksty kultury na dobre i kiepskie. Wysokości zaś ich zmierzyć nie potrafię, jako że brak mi odpowiedniego narzędzia. Wobec tego sformułowanie "kultura wysoka" jest dla mnie puste.
Cytuj:
Tłumaczę na przykładzie kuchni, bo to łatwo przemawia do wyobraźni, a podobne procesy zachodzą właśnie w kulturze. Siła tkwi w różnorodności i w znajomości różnych tradycji. Oprócz Hollywood mamy przecież Cannes, które stawia bardzo na docenienie różnorodności, kina etnicznego czy filmów artystycznych, eksperymentalnych, twórczo zderzających różne tradycje.

Mówisz o synkretyzmie, który jest zjawiskiem jak najbardziej pozytywnym.
I ja właśnie dlatego jestem przeciwna globalizacji, ponieważ sobie synkretyzm bardzo cenię. Zauważ, że żeby była mowa o twórczym łączeniu ze sobą różnych elementów, musi istnieć ta różnorodność kulturowa. A procesy globalizacyjne dążą właśnie w kierunku zniesienia tej różnorodności na rzecz monolitu kulturowego. Póki co, ten proces nie zabrnął tak daleko, żeby tę różnorodność zabić, więc możesz jeszcze cieszyć zmysły ambitną twórczością eksperymentalną, ale za chwilę (jeśli tego nie zatrzymamy) znikną państwa narodowe, a wraz z nimi różnorodność kulturowa.
Cytuj:
Mówienie o tym, że globalizacja doprowadzi do wyjałowienia kulturowego, które zapełni radykalny islam, jest kompletną bzdurą. Dla współczesnych "feministek", czy powiedzmy sterotypowych "korpoludków" radykalny islam nie jest kompletnie interesującą opcją. Tak samo jak dla ateistów i antyklerykałów nie są pociągające sekty - przyciągną natomiast te osoby, które w wierze poszukują "mocnych wrażeń" np. w katolicyzmie będzie interesował je wątek egzorcyzmów, a nie miłosierdzie wobec bliźniego itp.

To wytłumacz mi, skąd się będzie brała różnorodność kulturowa, kiedy znikną państwa narodowe ("rezerwaty" kultury)?

_________________
Liberał broni wolności, ale nie potrafi rzec, czemu wolność służy. Myli środek z celem. Adam Wielomski


Cz sty 03, 2019 2:21 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lip 09, 2014 11:23 am
Posty: 1521
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do czego prowadzi feminizm?
MayKasahara napisał(a):
[
Trudno dalej prowadzić dyskusję, bo poruszasz się w sferze własnych lęków, .......ani nie sądzę, że to państwo jako instytucja pełni kluczową rolę "kulturotwórczą".



"Sam sukces w kulturze wysokiej wyznaczają gusta kształtowane w coraz większym zakresie przez globalistów. Największe wzięcie ma jałowa popkultura,..."

I jeszcze: "Obraz ten jest wpisany w dziedzictwo kulturowe tego narodu. Gdyby obraz przedstawiał narodziny Mahometa, to przyznałabym Ci rację. "


Nie tyle chyba lęków co wyobrażeń na temat kultury.


Cz sty 03, 2019 5:55 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 14, 2013 8:21 pm
Posty: 532
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do czego prowadzi feminizm?
Cytuj:
Nie sądzę, żeby głównym powodem postaw antymigranckich był lęk przed tym, że sobie nie poradzimy w wielokulturowym społeczeństwie. Polacy bardzo chętnie migrują do innych państw, często tych w bardzo dużym stopniu "ubogaconych" kulturowo jak Norwegia, Niemcy czy Wielka Brytania. I to nie tylko młodzi, znający języki, ale też (a może przede wszystkim?) osoby już nie pierwszej młodości z żadną albo słabą znajomością języka czy znajomością innych kultur. Swego czasu udzielałam bardzo licznych korepetycji językowych panom po 40/50, którzy nigdy w życiu za granicą nie byli. Polacy są bardzo odważni pod tym względem. Jadą za granicę na pełnym spontanie, z myślą, ze jakoś to będzie.


To są procesy, które następują obok siebie. Ponieważ podróżowanie jest tak powszechne i łatwe, pewna grupa osób coraz bardziej czuje się postawiona na uboczu procesów globalizacji i radykalizuje się. Powiedziałabym, że są przypadki, gdy jest to związane bardziej z kompletnym brakiem ciekawości świata i zasklepieniu we własnych lęków niż realnymi możliwościami - takim przypadkiem jest np. Jarosław Kaczyński, który mimo wysokich zarobków i masy możliwości nigdy za granicą nie był.

Cytuj:
Natomiast to, o czym piszesz, świetnie tłumaczy zbyt daleko idący entuzjazm młodych ludzi co do wizji wielokulturowego państwa. Młodzi są infekowani tym entuzjazmem na każdym kroku: projekty typu Euroweek finansowane przez UE (ostatnio było głośno o tym w konteśkcie podejrzenia o molestowanie nieletnich), Erasmusy, wymiany zagraniczne, korporacje (w oczach młodych postrzegane jako wymarzone miejsca pracy, zapewniające rozwój, prestiż i niezłą kasę) oraz media promujące postawę "welcome to". Szczególnie młodzi ludzie są podatni na to pranko mózgu. Dla nich ta postawa to wręcz wyznacznik statusu społecznego. Jeśli chcesz przynależeć do wyższej klasy społecznej, to musisz mieć światowe poglądy, a nie jakieś zacofane, ciemogrodzkie, kseonfobiczne.

Niestety, ten snobizm typowy dla młodych ludzi, czyni ich ślepymi na realne zagrożenia związane z wymykającymi się spod kontroli wędrówkami ludów. Dochodzące z mediów informacje o zamachach, gwałtach, roszczeniach, rewolucjach etc. związanych z imigrantami, nie robią na nich żadnego wrażenia. Nie mogą przecież "generalizować". To nie przystoi nowoczesnemu snobowi lat 20-35 wyrabiać sobie opinie o grupach narodowościowych na podstawie "pojedynczych" incydentów. A co dopiero wymagać od młodego snoba, żeby pomyślał o długoterminowych konsekwencjach tego typu kulturowych mieszanek...


Strasznie nie podoba mi się Twój pogardliwy ton. Wyjazdy na Erasmusa, czy różne kursy językowe, to żaden snobizm - to zwyczajna dbałość o dobrą edukację i pracę. Dziwi mnie raczej odrzucanie z góry takich szans. Sama byłam na Erasmusie, a potem pracując na uczelni koordynowałam wyjazdy studentów - i każdemu mogę polecić. Nie było w tym żadnego "prania mózgu", a naprawdę fajne możliwości. A już kompletnie nie widzę tego, co napisałaś o korporacji - przecież młodzi mają mega ironiczne podejście do pracy w korpo, śmieją się z korporacyjnych wyrażeń itp. Wcześniej pisałam posta, który zginął - odnosiłam się w nim do danych o imigracji z Bliskiego Wschodu - przecież one właśnie kompletnie przeczą Twojej tezie. Przyjezdni z tych rejonów nie stanowią nawet 1% populacji, więc jaki zalew?

_________________
http://vanillivi-de-az.livejournal.com/


Cz sty 03, 2019 6:44 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2453
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do czego prowadzi feminizm?
MayKasahara napisał(a):
Trudno dalej prowadzić dyskusję, bo poruszasz się w sferze własnych lęków, których ja zupełnie nie odczuwam. Możesz pokazać na jakimś przykładzie to znoszenie różnorodności na rzecz monolitu?

Oczywiście, że mogę podać banalne przykłady:
- znoszenie tradycyjnego podziału na role męskie i żeńskie promowana przez globalne ruchy wyzwoleńcze (uniformizacja roli człowieka w świecie)
- dechrystianizacja przestrzeni publicznej oraz szkalowanie chrześcijaństwa w mediach, przy jednoczesnym entuzjazmie w stosunku do egzotycznych religii jak buddyzm czy islam, co w konsekwencji prowadzi do zastąpienia duchowości zakorzenionej mocno w kulturze duchowością uniwersalną (uniformizacja metafizyczna)
- nachalne propagowanie kosmopolityzmu/liberalizmu jako alternatywy dla negatywnie wartościowanej postawy patriotycznej/konserwatywnej, co prowadzi do ujednolicenia gustów i poglądów w społeczeństwie (uniformizacja mentalna)
- stopniowe odzieranie kultury z tego, co dla niej typowe (fundamentalne) jak np. niszczycielska reforma instytucji małżeństwa i rodziny jako podstawowej komórki społecznej realizowana poprzez takie pomysły jak legalizowanie małżeństw homoseksualnych albo umożliwienie parom homoseksualnym adopcji dzieci (uniformizacja stosunków/fundamentów społecznych)
- niszczenie kultury gospodarczej poprzez zaciekłą walkę z węglem zastępowanym zuniformizowanymi sposobami pozyskiwania energii oraz walkę z małymi/średnimi gospodarstwami rolnym zastępowanymi korporacjami (uniformizacja gospodarcza)
Cytuj:
Ja ani nie uważam, że państwa narodowe znikną (choć na pewno zmieni się ich znaczenie), ani nie sądzę, że to państwo jako instytucja pełni kluczową rolę "kulturotwórczą".

W jaki sposób zmieni się znaczenie państw narodowych?
Ja również nie twierdzę, że państwo pełni kluczową rolę kulturotwórczą. Natomiast jestem przekonana, że naczelną rolę kulturotwórczą pełnią naturalnie tworzące się na przestrzeni dziejów wspólnoty, w tym narody. A co według Ciebie taką kluczową rolę pełni?
Cytuj:
To są procesy, które następują obok siebie. Ponieważ podróżowanie jest tak powszechne i łatwe, pewna grupa osób coraz bardziej czuje się postawiona na uboczu procesów globalizacji i radykalizuje się. Powiedziałabym, że są przypadki, gdy jest to związane bardziej z kompletnym brakiem ciekawości świata i zasklepieniu we własnych lęków niż realnymi możliwościami - takim przypadkiem jest np. Jarosław Kaczyński, który mimo wysokich zarobków i masy możliwości nigdy za granicą nie był.

Powiem szczerze, że ja praktycznie nie znam wokół siebie osób które boją się podróżować, a mam styczność z bardzo różnymi środowiskami: mieszkańcy wsi, małych miast, dużych miast, korpoludki, młodzież, dorośli, staruszkowie.
Problem, który opisujesz, wydaje mi się wydumany.
Cytuj:
Strasznie nie podoba mi się Twój pogardliwy ton. Wyjazdy na Erasmusa, czy różne kursy językowe, to żaden snobizm - to zwyczajna dbałość o dobrą edukację i pracę. Dziwi mnie raczej odrzucanie z góry takich szans

Nigdzie nie napisałam, że wyjazdy na Erasmusa albo udział w kursach językowych to snobizm. Twierdzę jedynie, że poprzez tego typu programy propaguje się wśród młodzieży postawę euroentuzjastyczną, proimigrancką i kosmopolityczną. Czym innym jest motywacja osoby do zaangażowania sie taki czy inny projekt, a czym innym propagandowy cel, jaki temu przyświeca. Nie wszystkie osoby partycypujące w tego typu przedsięwzięciach ulegają tej propagandzie.
np. wierzę, że przynajmniej część tych dziewcząt chciała w ten sposób zadbać o swoją edukację i pracę:
- Sama byłam na Euroweeku i ci ludzie nie robili nic bez przyzwolenia drugiej osoby. Serdeczność, a sprośność to nie to samo. Poza tym, byłam świadkiem rywalizacji lasek o wolontariuszy, gdzie same były w stanie wepchnąć im język do gardła - relacjonuje jedna z internautek.
Prawdziwa szkoła życia
Cytuj:
A już kompletnie nie widzę tego, co napisałaś o korporacji - przecież młodzi mają mega ironiczne podejście do pracy w korpo, śmieją się z korporacyjnych wyrażeń itp.

Ta ironia to forma odreagowania. Z jednej strony śmieją się z korpomowy, a z drugiej posłusznie kroczą ścieżką kariery, utożsamiając się całymi sobą z korpovalues. Oczywiście, nie dotyczy to wszystkich. Jednak podczas mojej przygody z korporacjami zaobserwowałam takie bogactwo socjotechnik, że być może kiedyś będzie z tego książka w gatunku horror fiction. Cały czas gromadzę materiał.
Cytuj:
Wcześniej pisałam posta, który zginął - odnosiłam się w nim do danych o imigracji z Bliskiego Wschodu - przecież one właśnie kompletnie przeczą Twojej tezie. Przyjezdni z tych rejonów nie stanowią nawet 1% populacji, więc jaki zalew?

Czyli nie zrozumiałaś celu, w jakim te liczby wstawiłam. Chciałam Ci zwrócić uwagę na tempo, w jakim tych imigrantów przybywa, a przy tym media głównego nurtu o tym milczą. Wszystko się odbywa cichaczem. Mieszkańcy dużych miast tę różnicę ujrzeli na własne oczy. Poczucie "zalewu" jest subiektywne. Jak idziesz ulicą i widzisz, że teraz już spotykasz osobę o innym kolorze skóry nie 2 razy dziennie, a 6 razy dziennie, to subiektywnie odczuwasz tę różnicę jako znaczną, w nosie masz obiektywne statystyki.

_________________
Liberał broni wolności, ale nie potrafi rzec, czemu wolność służy. Myli środek z celem. Adam Wielomski


Cz sty 03, 2019 9:12 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pn lis 19, 2018 12:37 pm
Posty: 155
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do czego prowadzi feminizm?
Wystarczy, że corocznie będzie ten "znikomy" napływ 1% emigrantów do Europy, a rdzennych Europejczyków będzie ubywać o 1% to już po 50 latach zrówna się ilość imigrantów z rdzennymi mieszkańcami.
I to bez dodania do tego dużego przyrostu naturalnego wśród emigrantów, który jest 2-3x większy niż wśród rdzennych Europejczyków.
Jeśli się to uwzględni to zrównanie nastąpić może już po 30 latach!


Pt sty 04, 2019 12:01 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 14, 2013 8:21 pm
Posty: 532
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do czego prowadzi feminizm?
towarzyski.pelikan napisał(a):
MayKasahara napisał(a):
Trudno dalej prowadzić dyskusję, bo poruszasz się w sferze własnych lęków, których ja zupełnie nie odczuwam. Możesz pokazać na jakimś przykładzie to znoszenie różnorodności na rzecz monolitu?

Oczywiście, że mogę podać banalne przykłady:
- znoszenie tradycyjnego podziału na role męskie i żeńskie promowana przez globalne ruchy wyzwoleńcze (uniformizacja roli człowieka w świecie)
- dechrystianizacja przestrzeni publicznej oraz szkalowanie chrześcijaństwa w mediach, przy jednoczesnym entuzjazmie w stosunku do egzotycznych religii jak buddyzm czy islam, co w konsekwencji prowadzi do zastąpienia duchowości zakorzenionej mocno w kulturze duchowością uniwersalną (uniformizacja metafizyczna)
- nachalne propagowanie kosmopolityzmu/liberalizmu jako alternatywy dla negatywnie wartościowanej postawy patriotycznej/konserwatywnej, co prowadzi do ujednolicenia gustów i poglądów w społeczeństwie (uniformizacja mentalna)
- stopniowe odzieranie kultury z tego, co dla niej typowe (fundamentalne) jak np. niszczycielska reforma instytucji małżeństwa i rodziny jako podstawowej komórki społecznej realizowana poprzez takie pomysły jak legalizowanie małżeństw homoseksualnych albo umożliwienie parom homoseksualnym adopcji dzieci (uniformizacja stosunków/fundamentów społecznych)
- niszczenie kultury gospodarczej poprzez zaciekłą walkę z węglem zastępowanym zuniformizowanymi sposobami pozyskiwania energii oraz walkę z małymi/średnimi gospodarstwami rolnym zastępowanymi korporacjami (uniformizacja gospodarcza)


Ach, więc nie chodzi Ci wcale o kulturę, tylko chciałabyś mieć prawo ograniczać wybory życiowe innych - dyskryminować homoseksualistów, wyznawców innych religii i innowierców, utrudniać kobietom robienie karier. - narzucać właśnie wszystkim jeden styl życia i wartości, które Tobie są bliskie. Dla Ciebie wartością kulturową nie jest literatura czy obrzędy, tylko prawo do zatruwania powietrza, chociaż według danych rządu na skutek chorób wywołanych smogiem corocznie umiera 400 tys. osób. Zaraz się jeszcze okaże, że przemoc domowa, bicie kobiet czy dzieci to dla Ciebie "kultura" :/

_________________
http://vanillivi-de-az.livejournal.com/


Pt sty 04, 2019 6:01 pm
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 656
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do czego prowadzi feminizm?
Stefan12 napisał(a):
Wystarczy, że corocznie będzie ten "znikomy" napływ 1% emigrantów do Europy, a rdzennych Europejczyków będzie ubywać o 1% to już po 50 latach zrówna się ilość imigrantów z rdzennymi mieszkańcami.
I to bez dodania do tego dużego przyrostu naturalnego wśród emigrantów, który jest 2-3x większy niż wśród rdzennych Europejczyków.
Jeśli się to uwzględni to zrównanie nastąpić może już po 30 latach!

No tak, ale ci imigranci już zdążą się zadomowić, ich dzieci będą wychowywane po europejsku.
(żeby była jasność, nie mam jednoznacznego stanowiska w kwestii imigrantów)
Ale co imigranci mają do feminizmu? W sensie odnoszę wrażenie, że związek pomiędzy jednym i drugim jest zbyt znikomy, żeby to poruszać akurat w tym wątku.


Pt sty 04, 2019 6:08 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 14, 2013 8:21 pm
Posty: 532
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do czego prowadzi feminizm?
Tak, dyskusja już poszła swoim trybem, jestem za tym, by wyodrębnić posty.

Cytuj:
W jaki sposób zmieni się znaczenie państw narodowych?
Ja również nie twierdzę, że państwo pełni kluczową rolę kulturotwórczą. Natomiast jestem przekonana, że naczelną rolę kulturotwórczą pełnią naturalnie tworzące się na przestrzeni dziejów wspólnoty, w tym narody. A co według Ciebie taką kluczową rolę pełni?


Rola państw narodowych już się zmieniła - współczesnych konfliktów nie rozgrywa się już najczęściej poprzez starcie zbrojne dwóch państw, najczęściej mamy do czynienia z konfliktami asymetrycznymi czy zagrożeniami, które wymagają ścisłej współpracy bloków państw. W takiej rzeczywistości geopolitycznej Polska sama jest kompletnie bez szans, może natomiast skutecznie działać, jako część UE czy NATO.

A jednocześnie istnieje coraz większa świadomość, że żadne państwo nie jest etnicznie czyste - Polska również, więc państwowość powinna być budowana w oparciu o obywatelskość - Ślązacy, Tatarzy, Ukraińcy czy Tatarzy w Polsce mają prawo pielęgnować własną kulturę, własną religię, obrzędowość i tradycję, jednocześnie posiadając obowiązki polskie, takie jak przestrzeganie polskiego prawa, czy służba wojskowa. Tak samo na przykład obywatelami USA są zarówno potomkowie purytanów, którzy przybyli na statku Mayflower, rdzenni Indianie, potomkowie niewolników, jak i Chińczycy czy Polacy z Podkarpacia, których rodziny przybyły do USA kilkadziesiąt lat temu. Ci wszyscy ludzie mają zupełnie różne korzenie i tradycje, łączy ich szacunek dla amerykańskiego prawa, gotowość walki w armii itp.

Cytuj:
Powiem szczerze, że ja praktycznie nie znam wokół siebie osób które boją się podróżować, a mam styczność z bardzo różnymi środowiskami: mieszkańcy wsi, małych miast, dużych miast, korpoludki, młodzież, dorośli, staruszkowie.
Problem, który opisujesz, wydaje mi się wydumany.

Przecież sama doskonale ten problem ilustrujesz, nie tyle w tym sensie, że boisz się kupić bilet i wejść na pokład samolotu, ale boisz się obcokrajowców i jak sama pisałaś, nie widzisz szczególnej wartości w podróżowaniu.

Cytuj:
Nigdzie nie napisałam, że wyjazdy na Erasmusa albo udział w kursach językowych to snobizm. Twierdzę jedynie, że poprzez tego typu programy propaguje się wśród młodzieży postawę euroentuzjastyczną, proimigrancką i kosmopolityczną. Czym innym jest motywacja osoby do zaangażowania sie taki czy inny projekt, a czym innym propagandowy cel, jaki temu przyświeca. Nie wszystkie osoby partycypujące w tego typu przedsięwzięciach ulegają tej propagandzie.


Czy Ty wiesz w ogóle, o czym piszesz? Podczas wyjazdów na Erasmusa nie ma żadnej propagandy - sama wybierasz sobie zajęcia, które chcesz realizować na zagranicznej uczelni, a dziekan Twojego wydziału je zatwierdza. W Erasmusie i podobnych programach biorą również udział osoby o poglądach eurosceptycznych - nikt nikogo o to nie pyta, sprawdzana jest średnia ocen, osiągnięcia naukowe, znajomość języków. A że wynajmując mieszkanie z koleżanką z Hiszpanii i dzieląc się notatkami z Finką i Węgrem trochę się widzi, że ta cała ksenofobia nie ma żadnego sensu, to naturalne. Na tym też polega to, o czym pisałyśmy w innym wątku - podróżując człowiek się uczy.

Cytuj:
Sama byłam na Euroweeku i ci ludzie nie robili nic bez przyzwolenia drugiej osoby. Serdeczność, a sprośność to nie to samo. Poza tym, byłam świadkiem rywalizacji lasek o wolontariuszy, gdzie same były w stanie wepchnąć im język do gardła - relacjonuje jedna z internautek.


Afera grubymi nićmi szyta. Nieodpowiedzialne kontakty towarzyskie czy intymne młodzieży zdarzają się wszędzie, jak uczestnicy mają po 16-17 lat, a prowadzący zajęcia 24-25, to zainteresowanie jest normalne. Nie widzę tu żadnego molestowania, choć oczywiście takie sygnały powinny być bardzo poważnie sprawdzane.


Cytuj:
Czyli nie zrozumiałaś celu, w jakim te liczby wstawiłam. Chciałam Ci zwrócić uwagę na tempo, w jakim tych imigrantów przybywa, a przy tym media głównego nurtu o tym milczą. Wszystko się odbywa cichaczem. Mieszkańcy dużych miast tę różnicę ujrzeli na własne oczy. Poczucie "zalewu" jest subiektywne. Jak idziesz ulicą i widzisz, że teraz już spotykasz osobę o innym kolorze skóry nie 2 razy dziennie, a 6 razy dziennie, to subiektywnie odczuwasz tę różnicę jako znaczną, w nosie masz obiektywne statystyki.


Zrozumiałam cel, tylko pokazuję, że zagrożenia w tym nie ma żadnego, bez względu na to, czy przyjedzie 20 tysięcy osób czy 50. W latach 90. przyjęliśmy 400 tysięcy Czeczenów, w żaden sposób nie wpłynęło to na bezpieczeństwo czy kulturę Polski.

_________________
http://vanillivi-de-az.livejournal.com/


Pt sty 04, 2019 6:53 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3066
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do czego prowadzi feminizm?
MayKasahara napisał(a):
Tak samo na przykład obywatelami USA są zarówno potomkowie purytanów, którzy przybyli na statku Mayflower, rdzenni Indianie, potomkowie niewolników, jak i Chińczycy czy Polacy z Podkarpacia, których rodziny przybyły do USA kilkadziesiąt lat temu. Ci wszyscy ludzie mają zupełnie różne korzenie i tradycje, łączy ich szacunek dla amerykańskiego prawa, gotowość walki w armii itp.

Powab imperium bierze się z jego zasobności, która bierze się z życia na koszt innych państw tego wielkiego kraju i siły policyjnej i wojskowej imperium. Stąd możliwości koegzystecji (nadal z niemałymi kłopotami) różnych grup etnicznych w USA. W przypadku kraju średniej wielkości i małych możliwości takiego jak Polska, nie będzie żadnego szacunku obcych grup etnicznych i religijnych do naszego państwa i jego tradycyjnej kultury. Francja nieco większa i bardziej zasobna już zaczyna sobie nie radzić a co dopiero Polska.

Dlatego kto stręczy multiklturalizm małym lub średnim państwom narodowym jest zupełnym ignorantem rzeczywistości, lub cynikiem źle życzącym takiemu krajowi.


Pt sty 04, 2019 7:59 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr mar 02, 2016 5:53 pm
Posty: 1650
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do czego prowadzi feminizm?
W mojej opinii Stany nigdy nie zyly na czyjs koszt, same maja wystarczajace zasoby. I oczywiscie prowadzily polityke kanonierek zeby sobie poprawic sytuacje w niektorych regionach, tego nie neguje.
Francja ma problemy nie spowodowane przez imigrantow, ale przez polityke gospodarcza rzadu dalej nastawiona na lupienie klasy sredniej i ogolne zubozenie spoleczenstwa.
To kiedys musi wywolac b szerokie niezadowolenie.


Pt sty 04, 2019 9:15 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL