Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt wrz 20, 2019 7:01 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
 Niszczenie pojęć 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 25, 2018 9:59 am
Posty: 549
Lokalizacja: Białystok
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niszczenie pojęć
MayKasahara, stwierdzenie, że rodzina jest podstawą społeczeństwa to wykluczająca narracja?


N maja 05, 2019 4:50 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 15, 2009 1:40 am
Posty: 1145
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niszczenie pojęć
MayKasahara
Jaka wykluczająca narracja? Trzeba sobie tylko wbić do głowy że rodzina jest fundamentem na którym opierają się wszelkie społeczności. Fundamentu się po prostu nie rusza, bo inaczej wszystko pierdyknie. Sama wskazujesz, chociaż nie wprost, że ludzie decydują się na założenie rodziny z powodu dziecka. I o to właśnie chodzi, rodzina to przyszłość, następne pokolenia. Różne dziwne kombinacje partnerów życiowych to jest może i fajne dla tych ludzi, ale nie ma w tym przyszłości dla społeczeństwa, dla państwa, czy dla ludzkości w ogóle.


N maja 05, 2019 4:54 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 14, 2013 8:21 pm
Posty: 582
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niszczenie pojęć
feelek napisał(a):
MayKasahara, stwierdzenie, że rodzina jest podstawą społeczeństwa to wykluczająca narracja?


Nie, wykluczającą narracją jest przeciwstawianie rodziny rozumianej tak jak ją zdefiniował PeterW (matka, ojciec i dziecko/dzieci) wszystkim innym rodzinom oraz osobom samotnym. To dla mnie używanie pozytywnego słowa by dzielić i wykluczać, a także podporządkowywać sferę intymną ideologii. Możliwe, że nie do końca zrozumiale tłumaczę, o co mi chodzi.

Cytuj:
Jaka wykluczająca narracja? Trzeba sobie tylko wbić do głowy że rodzina jest fundamentem na którym opierają się wszelkie społeczności. Fundamentu się po prostu nie rusza, bo inaczej wszystko pierdyknie. Sama wskazujesz, chociaż nie wprost, że ludzie decydują się na założenie rodziny z powodu dziecka. I o to właśnie chodzi, rodzina to przyszłość, następne pokolenia. Różne dziwne kombinacje partnerów życiowych to jest może i fajne dla tych ludzi, ale nie ma w tym przyszłości dla społeczeństwa, dla państwa, czy dla ludzkości w ogóle


Ludzie decydują się na małżeństwo z powodu dziecka, ale nie tylko. Uważam, że miłość dwojga ludzi sama w sobie jest czymś niezwykle ważnym i cudownym, nawet jeśli nigdy (z różnych względów) nie będą mieli dzieci. I wiele osób nie ma męża i dzieci wcale nie dlatego, że preferuje "różne dziwne kombinacje partnerów życiowych", jak wygodnie jest upraszczać. Wypisywałam wyżej całą masę osób, które się w schemacie nie mieszczą - i nie byli to tylko imprezowicze zmieniający partnerów jak rękawiczki ani LGBT.

_________________
http://vanillivi-de-az.livejournal.com/


N maja 05, 2019 5:14 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2802
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niszczenie pojęć
MayKasahara napisał(a):
Towarzyski Pelikanie, rozumiem, do czego dążysz, tylko moim zdaniem zupełnie błędnie zakładasz, że decyzje na podejmowane na poziomie indywidualnym zależą w dużej mierze od "wspólnotowej" polityki prowadzonej przez rząd. Ludzie decydują się na założenie rodziny, bo pragną miłości, bliskości, więzi - (a czasami, bo popełnili "błąd" i "wpadli"), a nie dlatego, że takie są cele demograficzne rządu. Nikt nie decyduje się na dziecko, by podnieść wskaźniki czy myśląc "dorośnie i poprawi kondycję ZUS-u". Tak to nie działa. Z tego powodu wykluczająca narracja jest dla mnie kompletnie bez sensu, zwłaszcza że najbardziej dotyka osoby, które doświadczyły różnych życiowych dramatów.

Oczywiście, że masz rację, że motywacją do założenia rodziny nie są żadne ZUSy, podbijanie wskaźników etc. Nie jest nią też 500 plus, jak często dramatyzują krytycy rządu PiS, że jakieś patologie to będzie powodować. Ludzie po prostu chcą mieć dzieci. A jak ktoś nie chce, to żadne pieniądze, ani żadne apele prezesa nic nie dadzą.
Jeśli partia rządząca wskazuje na problem demograficzny w Polsce, to po prostu identyfikuje problem społeczny i proponuje jakieś rozwiązania. Może być tak, że np. ktoś chce mieć dzieci, ale go nie stać (i wtedy 500 plus jak znalazł) albo nie ma mieszkania, albo z jakiegoś innego powodu na te dzieci się nie decyduje.
Natomiast inną sprawą jest fakt, że coraz mniej osób w ogóle chce mieć dzieci, co jest wynikiem liberalizacji (atomizacji) społeczeństwa. Coraz mniej osób w ogóle ma ochotę żyć we wspólnocie, ponieważ zmieniły się priorytety, wartości (interesy) jednostki. Teraz panuje moda na indywidualizm, samorealizację, konsumpcję, życie lekkie i przyjemne, w czym rodzina nie tylko nie pomaga, ale często wręcz przeszkadza. Rodzina to obowiązki, wyrzeczenia, życie skupione nie na sobie tylko na drugiej osobie. Ale żeby tę tendencję odwrócić, to trzeba by było przeprowadzić głęboką reformę świadomości społecznej, (reedukację) co jest zadaniem na kilka pokoleń. Z pewnością apele prezesa nic w tej kwestii nie zmienią.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


N maja 05, 2019 5:19 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4941
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niszczenie pojęć
MayKasahara napisał(a):
Właśnie doskonale zaprezentowałeś przykład zinstrumentalizowanego użycia słowa "rodzina" do tego, aby dzielić i napiętnować, nawet ostrzej jeszcze, niż zwykle robią to populistyczni politycy. Słowo podporządkowane chorej ideologii. W Twoim wyobrażeniu istnieją zdrowe "rodziny" (składające się z mamy, taty i dzieci) oraz "czarne metresy" i "kolorowi pajace" i "dziwolągi mające pretensje". Ty wprost atakujesz wszystkich, którzy nie mieszczą się w schemacie, to dla mnie obrzydliwe i chore.

Hm.. Ja wręcz przedstawiam tak bardzo zachwalany przez wszystkich "oświeconych" darwinizm - jego pewną formę. Niestety - biologia moja droga nas determinuje. Nie będzie żadnej społeczności, ba! - żadnej nawet ludzkości- BEZ RODZINY. Takie tam dyrdymałki o kochaniu każdego z każdym to w tym kontekście należy uznać za rojenia pięknoduchów, a wręcz "pożytecznych idiotów". Ten wytłuszczony "kontekst" to oczywiście jedynie lewacki pomysł na miłość, będący w opozycji do prawdziwej miłości bliźniego (bez względu na płeć, czy kolor skóry)
Tak dla przypomnienia: Miłość właściwa, prawidłowa, to nie bzykanie się każdego z każdym. No ale do tego trzeba dorosnąć, mając wiele dobrej woli i (ups!, sic! hm..! - wybrać należy właściwy wykrzyknik) otwarty umysł, nie uwięziony w okowach namiętności. (sorry za górnolotne słowa)

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


N maja 05, 2019 5:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2802
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niszczenie pojęć
MayKasahara napisał(a):
[
Nie, wykluczającą narracją jest przeciwstawianie rodziny rozumianej tak jak ją zdefiniował PeterW (matka, ojciec i dziecko/dzieci) wszystkim innym rodzinom oraz osobom samotnym. To dla mnie używanie pozytywnego słowa by dzielić i wykluczać, a także podporządkowywać sferę intymną ideologii. Możliwe, że nie do końca zrozumiale tłumaczę, o co mi chodzi.

Jak świat światem, obok tych osób wiodących tradycyjny, rodzinny tryb życia były jakieś mniejszości, które z różnych przyczyn na rodzinę się nie decydowały. Ok. Ich sprawa. Dzisiaj nikt ich z tego powodu nie będzie wytykał palcami. Więc, na czym ma polegać w istocie to wykluczenie? Hm, może na tym, że nikt tych osób nie głaska po główce za to, że ... nie zakładają rodziny? Naprawdę, to jest ten powód do uznania. Mamy ich za to nosić na rękach? W sumie, może i powinniśmy, nie zakładając rodziny, są bardziej ekologiczni...
Cytuj:
Ludzie decydują się na małżeństwo z powodu dziecka, ale nie tylko. Uważam, że miłość dwojga ludzi sama w sobie jest czymś niezwykle ważnym i cudownym, nawet jeśli nigdy (z różnych względów) nie będą mieli dzieci. I wiele osób nie ma męża i dzieci wcale nie dlatego, że preferuje "różne dziwne kombinacje partnerów życiowych", jak wygodnie jest upraszczać. Wypisywałam wyżej całą masę osób, które się w schemacie nie mieszczą - i nie byli to tylko imprezowicze zmieniający partnerów jak rękawiczki ani LGBT.

Super. Miłość sama w sobie jest piękna, ale z niej ... nic społecznie nie wynika. Nie posmaruję sobie kanapki miłością, nie naprawię samochodu miłością etc. Może wyjątkiem są artyści, pisarze, poeci, muzycy, którzy natchnieni miłością tworzą piękne dzieła sztuki. I oni, jeśli tworzą piękno, zostaną społecznie docenieni, ale nie za to, że nie mają dzieci albo za to, że kochają się, tylko dlatego, że stworzyli coś pięknego, co zasługuje na uznanie.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


N maja 05, 2019 5:52 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 14, 2013 8:21 pm
Posty: 582
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niszczenie pojęć
PeterW, ale o czym Ty w ogóle piszesz? Czy ktokolwiek tu promuje "bzykanie każdego z każdym"?

A darwinizm rozumiany tak, jak go przedstawiasz, jest ideologią prymitywną i idiotyczną. Czy jeżeli zakocham się w kimś bez wzajemności (teoretyzuję, jestem w szczęśliwym związku), to mam na siłę brać ślub i rozmnażać się z kimś innym, żeby przyczyniać się do przedłużenia gatunku? :D

_________________
http://vanillivi-de-az.livejournal.com/


N maja 05, 2019 5:57 pm
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 14, 2013 8:21 pm
Posty: 582
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niszczenie pojęć
towarzyski.pelikan napisał(a):
MayKasahara napisał(a):
Towarzyski Pelikanie, rozumiem, do czego dążysz, tylko moim zdaniem zupełnie błędnie zakładasz, że decyzje na podejmowane na poziomie indywidualnym zależą w dużej mierze od "wspólnotowej" polityki prowadzonej przez rząd. Ludzie decydują się na założenie rodziny, bo pragną miłości, bliskości, więzi - (a czasami, bo popełnili "błąd" i "wpadli"), a nie dlatego, że takie są cele demograficzne rządu. Nikt nie decyduje się na dziecko, by podnieść wskaźniki czy myśląc "dorośnie i poprawi kondycję ZUS-u". Tak to nie działa. Z tego powodu wykluczająca narracja jest dla mnie kompletnie bez sensu, zwłaszcza że najbardziej dotyka osoby, które doświadczyły różnych życiowych dramatów.

Oczywiście, że masz rację, że motywacją do założenia rodziny nie są żadne ZUSy, podbijanie wskaźników etc. Nie jest nią też 500 plus, jak często dramatyzują krytycy rządu PiS, że jakieś patologie to będzie powodować. Ludzie po prostu chcą mieć dzieci. A jak ktoś nie chce, to żadne pieniądze, ani żadne apele prezesa nic nie dadzą.
Jeśli partia rządząca wskazuje na problem demograficzny w Polsce, to po prostu identyfikuje problem społeczny i proponuje jakieś rozwiązania. Może być tak, że np. ktoś chce mieć dzieci, ale go nie stać (i wtedy 500 plus jak znalazł) albo nie ma mieszkania, albo z jakiegoś innego powodu na te dzieci się nie decyduje.
Natomiast inną sprawą jest fakt, że coraz mniej osób w ogóle chce mieć dzieci, co jest wynikiem liberalizacji (atomizacji) społeczeństwa. Coraz mniej osób w ogóle ma ochotę żyć we wspólnocie, ponieważ zmieniły się priorytety, wartości (interesy) jednostki. Teraz panuje moda na indywidualizm, samorealizację, konsumpcję, życie lekkie i przyjemne, w czym rodzina nie tylko nie pomaga, ale często wręcz przeszkadza. Rodzina to obowiązki, wyrzeczenia, życie skupione nie na sobie tylko na drugiej osobie. Ale żeby tę tendencję odwrócić, to trzeba by było przeprowadzić głęboką reformę świadomości społecznej, (reedukację) co jest zadaniem na kilka pokoleń. Z pewnością apele prezesa nic w tej kwestii nie zmienią.


Jeśli chodzi o 500+ to moim zdaniem ten program jest kompletnie nietrafiony z ekonomicznego punktu widzenia, ale na pewno nie jest tak, że sam w sobie tworzy patologię. Tworzy pewne niebezpieczeństwa (odsuwanie osób z rynku pracy; daje dochód dłużnikom, którzy inaczej poszliby do pracy i przynajmniej część długu spłacili). Na pewno to nie jest tak, że każdy wydaje pińcetki na alkohol.

Moim zdaniem bardzo upraszczasz, pisząc o modzie o indywidualizm. Ludzie nie decydują się na małżeństwo z różnych względów. Mój kolega np. cały czas poświęca na opiekę nad chorą matką, z trudem łącząc to z pracą zarobkową. Bardzo muszę naciskać, że ja go zastąpię przy mamie, żeby mógł wyjść na dłuższy spacer i odsapnąć. Nie ma czasu ani sił, by zbudować relację z kobietą, w ogóle o tym nie myśli. Serio uważasz, że randkowanie i myślenie o ślubie teraz byłoby dla niego bardziej obciążające?

Ale fakt, odpowiedzialności i umiejętności budowania trwałych relacji teraz wielu osobom brakuje. Jeśli coś faktycznie mógłby tu zrobić rząd, to może położyć nacisk właśnie na mówienie o odpowiedzialności? (Np. w procesie edukacji szkolnej). Bo dzisiaj mówi się, o czekaniu z seksem, mówi się o antykoncepcji, a o odpowiedzialności właśnie niewiele.

_________________
http://vanillivi-de-az.livejournal.com/


N maja 05, 2019 6:22 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2802
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niszczenie pojęć
MayKasahara napisał(a):
Jeśli chodzi o 500+ to moim zdaniem ten program jest kompletnie nietrafiony z ekonomicznego punktu widzenia, ale na pewno nie jest tak, że sam w sobie tworzy patologię. Tworzy pewne niebezpieczeństwa (odsuwanie osób z rynku pracy; daje dochód dłużnikom, którzy inaczej poszliby do pracy i przynajmniej część długu spłacili). Na pewno to nie jest tak, że każdy wydaje pińcetki na alkohol.

Też nie popieram 500+, ale jest zgodny z linią populistyczno-socjalistycznej partii PiS. I jak już mają rozdawać pieniądze, to lepiej na rodzinę niż na jakieś seksedukacje w szkołach etc. Przynajmniej mają właściwe priorytety.
Cytuj:
Moim zdaniem bardzo upraszczasz, pisząc o modzie o indywidualizm. Ludzie nie decydują się na małżeństwo z różnych względów. Mój kolega np. cały czas poświęca na opiekę nad chorą matką, z trudem łącząc to z pracą zarobkową. Bardzo muszę naciskać, że ja go zastąpię przy mamie, żeby mógł wyjść na dłuższy spacer i odsapnąć. Nie ma czasu ani sił, by zbudować relację z kobietą, w ogóle o tym nie myśli. Serio uważasz, że randkowanie i myślenie o ślubie teraz byłoby dla niego bardziej obciążające?

Ok, podałaś przykład kolegi, który ma trudną sytuację. Oczywiście, że jest mnóstwo osób, które nie chcą czy nie mogą mieć dzieci z przyczyn niezależnych od nich. Jednak nie sądzę, żeby właśnie takie osoby jak Twój kolega czuły się wykluczone i domagały się afirmacji i uznania dla ich nieszablonowego sposobu na życie. Takie osoby raczej nie są egocentrycznymi, skupionymi na sobie dupkami. Ba, skoro Twój kolega się poświęca dla chorej matki, to wpisuje się w tę narrację szacunku dla więzi rodzinnych. Matka to przecież członek rodziny.
Cytuj:
Ale fakt, odpowiedzialności i umiejętności budowania trwałych relacji teraz wielu osobom brakuje. Jeśli coś faktycznie mógłby tu zrobić rząd, to może położyć nacisk właśnie na mówienie o odpowiedzialności? (Np. w procesie edukacji szkolnej). Bo dzisiaj mówi się, o czekaniu z seksem, mówi się o antykoncepcji, a o odpowiedzialności właśnie niewiele.

Samo mówienie nic nie da. Dzieci i młodzież odbiorą to jako moralizowanie starych ramoli. Dzisiaj ludzie myślą w kategoriach, a co mi się opłaca? Trzeba sprawić, żeby myśleli w innych kategoriach - co warto?

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


N maja 05, 2019 6:40 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 14, 2013 8:21 pm
Posty: 582
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niszczenie pojęć
Cytuj:
Jak świat światem, obok tych osób wiodących tradycyjny, rodzinny tryb życia były jakieś mniejszości, które z różnych przyczyn na rodzinę się nie decydowały. Ok. Ich sprawa. Dzisiaj nikt ich z tego powodu nie będzie wytykał palcami. Więc, na czym ma polegać w istocie to wykluczenie? Hm, może na tym, że nikt tych osób nie głaska po główce za to, że ... nie zakładają rodziny? Naprawdę, to jest ten powód do uznania. Mamy ich za to nosić na rękach? W sumie, może i powinniśmy, nie zakładając rodziny, są bardziej ekologiczni...


Nie mówię nawet o dyskryminacji, ale wskazuję na sposób, w jaki zgodnie z tytułem wątku niszczone, traktowane instrumentalnie są słowa. Jestem być może na tym punkcie trochę przewrażliwiona, bo to wiąże się z moją działalnością twórczą, ale serio, mnie to mierzi, w jaki sposób np. Beata Szydło wypowiada się o "rodzinach". Tego słowa używa, by "rodzinę" zawsze komuś przeciwstawiać, albo kogoś z tej wspólnoty rodzin wykluczać, pomijać. Albo Beata Mazurek, która głosi, że samotna matka powinna ustabilizować sytuację rodzinną i mieć więcej dzieci, to dostanie 500+. I emeryt pytający Kaczyńskiego, dlaczego musi żyć za 1100 zł, skoro pieniądze dla innych grup są rozdawane (reakcja na pominięcie, wykluczenie). Nawet w Twojej wypowiedzi strasznie razi ten protekcjonalny ton (choć może on wiązać z niezrozumieniem problemu, o którym mówię).

Cytuj:
Super. Miłość sama w sobie jest piękna, ale z niej ... nic społecznie nie wynika. Nie posmaruję sobie kanapki miłością, nie naprawię samochodu miłością etc. Może wyjątkiem są artyści, pisarze, poeci, muzycy, którzy natchnieni miłością tworzą piękne dzieła sztuki. I oni, jeśli tworzą piękno, zostaną społecznie docenieni, ale nie za to, że nie mają dzieci albo za to, że kochają się, tylko dlatego, że stworzyli coś pięknego, co zasługuje na uznanie.


Nie wiem, co miałoby wynikać społecznie z miłości - troska? Poświęcenie? W sensie religijnym: zbawienie? To mało? To straszny banał, ale miłość sama w sobie jest najwyższą wartością. Poczytaj Pismo Święte, serio. Nawet jeśli nie wierzysz w Boga, to ten temat jest uniwersalny.

A trochę zmieniając temat: sztuka, literatura, muzyka powstaje oczywiście pod wpływem doświadczania miłości, ale dzieło zawsze jest pewnym konstruktem, tego się nie ocenia na zasadzie: artysta przeżył głęboką miłość, to dzieło jest super ;).

_________________
http://vanillivi-de-az.livejournal.com/


N maja 05, 2019 7:06 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2802
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niszczenie pojęć
MayKasahara napisał(a):
Jestem być może na tym punkcie trochę przewrażliwiona, bo to wiąże się z moją działalnością twórczą, ale serio, mnie to mierzi, w jaki sposób np. Beata Szydło wypowiada się o "rodzinach". Tego słowa używa, by "rodzinę" zawsze komuś przeciwstawiać, albo kogoś z tej wspólnoty rodzin wykluczać, pomijać. Albo Beata Mazurek, która głosi, że samotna matka powinna ustabilizować sytuację rodzinną i mieć więcej dzieci, to dostanie 500+. I emeryt pytający Kaczyńskiego, dlaczego musi żyć za 1100 zł, skoro pieniądze dla innych grup są rozdawane (reakcja na pominięcie, wykluczenie).

Możesz przytoczyć takie wypowiedzi, które wskazują na wykluczenie? Bo chyba nie chcesz powiedzieć, że jak PiS mówi ciągle o rodzinie, a pomija np. nauczycieli albo lekarzy, to automatycznie ich wyklucza?
Cytuj:
Nie wiem, co miałoby wynikać społecznie z miłości - troska? Poświęcenie? W sensie religijnym: zbawienie? To mało? To straszny banał, ale miłość sama w sobie jest najwyższą wartością. Poczytaj Pismo Święte, serio. Nawet jeśli nie wierzysz w Boga, to ten temat jest uniwersalny.

Miłość w ujęciu chrześcijańskim "nie szuka poklasku", "nie żąda swego". A Ty domagasz się, żeby społeczeństwo tę miłość doceniło np. w wypowiedziach polityków partii rządzącej. Ten kto prawdziwie miłuje, nie robi wokół siebie z tego powodu szumu. Nie robi tego na pokaz, dla zysku.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


N maja 05, 2019 7:55 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 786
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niszczenie pojęć
towarzyski.pelikan napisał(a):
Samo mówienie nic nie da. Dzieci i młodzież odbiorą to jako moralizowanie starych ramoli. Dzisiaj ludzie myślą w kategoriach, a co mi się opłaca? Trzeba sprawić, żeby myśleli w innych kategoriach - co warto?

To zależy też od wieku i charakteru. Jest taki etap w życiu dziecka, gdy rodzice są dla niego autorytetem - wtedy oni powinni skorzystać z tego. Czasami trzeba umieć wyłapać okazję.


N maja 05, 2019 8:38 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 4941
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niszczenie pojęć
W temacie tęczy LGBT:

Cytuj:
Głos zabrało także Forum Żydów Polskich. "Argument, że sześciokolorowa tęcza symbolizująca ruch LGBT jest w jakiś sposób zgodna z symbolem biblijnego Przymierza (siedmiokolorową tęczą), jest kłamliwy lub - co najmniej - błędny. Te dwie tęcze, te dwa symbole pozostają w kulturowym konflikcie" - napisało na Twitterze Forum Żydów Polskich.

źródło

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Śr maja 08, 2019 12:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6275
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niszczenie pojęć
Czytałam, że pojawił się katolicki głos-list w obronie pani Ewy Podleśnej w związku z tęczową aureolą. Zamiast listu, wszystkie osoby, które podpisały ten list, powinny zamówić u tej pani wizerunki z ich własnymi rodzicami z tęczową aureolą i ponaklejać te wizerunki na szalety miejskie i porozrzucać je gdzie popadnie. To były bardziej przekonywujący głos w obronie tej pani i wolności ekspresji artystycznej.


Śr maja 08, 2019 6:05 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2802
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niszczenie pojęć
Gdyby to rzeczywiście była ekspresja artystyczna, to nikt by o tym dzisiaj nie mówił. Akcja była od samego początku polityczna, obliczona właśnie na oskarżenie biednej "artystki" o obrazę uczuć religijnych, a tym samym wywołanie sprzeciwu tęczowej strony sporu, która po raz kolejny ma okazję udowodnić, jak bardzo ją uciska obecny rząd, tłamsząc wolność ekspresji artystycznej, tradycyjnie swoją solidarność z ofiarą ucisku wyrażając wstawieniem w profilówkę facebookowa wizerunku Matki Boskiej Tęczowej.

Niedawno mieliśmy do czynienia z czymś podobnym - protestem bananowym, a jeszcze wcześniej - obroną Harrego Pottera przed katolicką inkwizycją.

Oczywiście wszystko tuż tuż przed wyborami.

_________________
Ateizm to wiara w istnienie bytu pozbawionego racji bytu © towarzyski.pelikan


Śr maja 08, 2019 6:22 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL