Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr lip 08, 2020 12:45 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 477 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23 ... 32  Następna strona
 Spowiedź II 
Autor Wiadomość
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5511
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Spowiedź II
HCOOH napisał(a):
Nie wiem, czy to jest grzech i czy się z tego trzeba spowiadać, bo szczerze mówiąc, nawet nie wiem, jak miałabym to sformułować. Otóż, wytłumaczcie mi, proszę, czy kiedy się siada w takiej pozycji ciała, że się coś odczuwa w okolicach intymnych, to to już jest grzech? Mam taki jeden incydent z czasów nastoletnich jeszcze, trwało to przez chwilę i chyba nawet nie zaniechałam tego od razu, tylko pozwalałam temu trwać, tak jakby trochę się tym nakręcając. Nie pamiętam skutków... aczkolwiek teraz jestem bardzo ostrożna w tej kwestii. Nigdy nie miałam do czynienia z masturbacją i nie wiem, jak ona przebiega i jak się ją odczuwa, wiem natomiast, co to są myśli nieczyste i jak się je odczuwa (z nich się spowiadałam). Dlatego trudno mi rozeznać, czy ten incydent był grzechem. Coś podobnego zdarzyło mi się też ostatnio, trwało krócej, chyba nie do końca świadomie, z niewielkim skutkiem...

Pójdź do spowiedzi i powiedz to spowiednikowi.
A tak w ogóle to wróć do podstaw. Odpowiedz sobie na pytanie co to jest grzech, co to jest grzech lekki, co to jest grzech ciężki. Zastanów się nad tym na ile jest istotna świadomość popełnionego czynu.

Z grubsza rzecz ujmując - z reguły coś co się przydarza mimowolnie, przypadkowo i niechcący, ma mniejszą wagę, niż to co robisz w pełni świadomie, z rozmysłem.

Cytuj:
Potrzebuję rozeznania, bo potrafię w krótkim czasie wymyślać sobie usprawiedliwienie do wszystkiego, tego się nauczyłam.


Spróbuj znaleźć stałego spowiednika, z którym będziesz mogła swobodnie porozmawiać. Powinien Cię nakierować w odpowiednim kierunku.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Śr cze 27, 2018 8:31 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Wt cze 26, 2018 11:50 am
Posty: 9
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Spowiedź II
Czytałam klasyfikację grzechu, na podstawie doświadczenia poniekąd umiem ustalić, co jest świadome, a co nie – szczególnie, że odkąd zerwałam ze świadomym grzechem w kwestii VI przykazania, nachodzi mnie dużo natrętnych myśli, które odrzucam i wiem, że to nie jest grzech. Ja mam trochę problemów ogólnie, bo przeszłam modlitwę o uwolnienie, ale nie czuję, żeby się wszystko poukładało, wiem też, że od razu to nie zadziała.

Wiem, że najwięcej pewności zyskałabym, mówiąc o tym spowiednikowi, ale:
– nie pamiętam tej sytuacji aż tak dobrze, wspomnienie jest niewyraźne, bo to było 10 lat temu, więc sama nie umiem określić, co się działo dokładnie;
– jeśli okaże się, że powinnam była to powiedzieć przy spowiedzi wcześniej, to moja poprzednia spowiedź będzie nieważna i znowu będę musiała mówić to wszystko, a ja miałam coś w rodzaju spowiedzi generalnej (tzn. nie ujęłam tak tego, ale skoro mówiłam o dawnych sprawach, to po prostu było tego dużo);
– znowu okaże się, że nie powinnam była przyjmować Komunii;
– nie wiem, naprawdę nie wiem, jak to sformułować, aby było jasne o co chodzi, żeby się nie zaplątać, nie rozdrabniać i nie wprowadzić w zakłopotanie siebie ani spowiednika – to chyba największy problem, że nie wiem, jak to nazwać jednoznacznie, krótko i przejrzyście;
– powiedziałabym, że problem nie istnieje, bo w dużej mierze było to niechciane, może nawet nic się nie stało... wiecie, ja się na takich sprawach nie znam (całe szczęście), poza myślami czy czytaniem jakichś głupot albo oglądaniem dwuznacznych scen w serialach 16+ o historii jestem w tym temacie po prostu zielona...

Poza tym mam poważniejsze grzechy. Otóż chyba nawet nie powinnam przystępować do spowiedzi, nie mówiąc już o komunii. Nie powinno się tego robić, mając w sercu niechęć, złość, urazę, nienawiść, a ja nie jestem w stanie się ich wyzbyć, do spowiedzi chodzę, żeby się oczyścić i uniknąć potępienia, ale gdyby nie te zasady, to bym się cieszyła, że nie muszę okazywać miłości. Do zła jest mi jakby bliżej, więc mam pytanie – czy spowiedź ma sens? A może powinnam z księdzem porozmawiać o tej niechęci poza spowiedzią?

Nie wiem, co mam zrobić, narobiłam sobie problemów i przez lata uśpiłam sumienie...


Śr cze 27, 2018 10:46 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5511
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Spowiedź II
HCOOH napisał(a):
Wiem, że najwięcej pewności zyskałabym, mówiąc o tym spowiednikowi,

ale:
– nie pamiętam tej sytuacji aż tak dobrze, wspomnienie jest niewyraźne, bo to było 10 lat temu, więc sama nie umiem określić, co się działo dokładnie;

Skoro nie wiesz sama czy była jakaś Twoja wina, czy nie, to nie brnij w to.

Cytuj:
– jeśli okaże się, że powinnam była to powiedzieć przy spowiedzi wcześniej, to moja poprzednia spowiedź będzie nieważna i znowu będę musiała mówić to wszystko, a ja miałam coś w rodzaju spowiedzi generalnej (tzn. nie ujęłam tak tego, ale skoro mówiłam o dawnych sprawach, to po prostu było tego dużo)

Bzdura. To tak jak z zapomnieniem jakiegoś grzechu przy spowiedzi. Jest on odpuszczony. Tu chyba dosyć podobna sytuacja. Skoro poprzednio nie wiedziałaś, teraz nie masz pewności, to zostaw to. Pan Bóg nie jest liczykrupą i buchalterem który wymaga drobiazgowego sprawozdania, zwłaszcza że sama nie wiesz.


Cytuj:
nie wiem, naprawdę nie wiem, jak to sformułować, aby było jasne o co chodzi, żeby się nie zaplątać, nie rozdrabniać i nie wprowadzić w zakłopotanie siebie ani spowiednika – to chyba największy problem, że nie wiem, jak to nazwać jednoznacznie, krótko i przejrzyście;

No przecież nazwałaś to przejrzyście. Jako facet nie bardzo co prawda wiem jak to jest usiąść by coś tam poczuć, ksiądz (facet bądź co bądź pewnie też nie), ale nie chodzi tu o to że coś tam poczułaś, ale chodzi o intencje i okoliczności tego co się stało. Fizjologia nie jest grzeszna - jest obojętna moralnie.

Cytuj:
Poza tym mam poważniejsze grzechy. Otóż chyba nawet nie powinnam przystępować do spowiedzi, nie mówiąc już o komunii. Nie powinno się tego robić, mając w sercu niechęć, złość, urazę, nienawiść, a ja nie jestem w stanie się ich wyzbyć


Podobnie jak fizjologia - uczucia są moralnie obojętne. Powinno się kochać bliźniego, ale można go nie lubić. Wyobrażam sobie że Matka Teresa pomagała z całego serca schorowanym bezdomnym biedakom, ale pewnie nie uważała że zapachy jakie wydzielają są niczym perfumy ;-)

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Śr cze 27, 2018 2:26 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Wt cze 26, 2018 11:50 am
Posty: 9
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Spowiedź II
Cytuj:
Bzdura. To tak jak z zapomnieniem jakiegoś grzechu przy spowiedzi. Jest on odpuszczony. Tu chyba dosyć podobna sytuacja. Skoro poprzednio nie wiedziałaś, teraz nie masz pewności, to zostaw to. Pan Bóg nie jest liczykrupą i buchalterem który wymaga drobiazgowego sprawozdania, zwłaszcza że sama nie wiesz.


Niby tak, ale dlaczego nie daje mi to spokoju? Przed spowiedzią tak o tym nie myślałam, jak myślę teraz. Może zrobię tak, że będę się do Ducha Świętego modlić o rozeznanie i zobaczę, co z tego wyniknie? Bo z jednej strony jest myśl, żeby to zostawić, a z drugiej, że coś jest na rzeczy. Ewentualnie mogę to jakoś (jeszcze nie wiem jak) sformułować przy spowiedzi, zaznaczając to wszystko, co napisałam, czyli że to był incydent, że zaczął się mimowolnie, że niezbyt to pamiętam i że nie wiem, czy to grzech.

Cytuj:
Podobnie jak fizjologia - uczucia są moralnie obojętne. Powinno się kochać bliźniego, ale można go nie lubić. Wyobrażam sobie że Matka Teresa pomagała z całego serca schorowanym bezdomnym biedakom, ale pewnie nie uważała że zapachy jakie wydzielają są niczym perfumy ;-)


Wczoraj słuchałam na YT rekolekcji o. Witko, gdzie mówił o tym, że jeśli ktoś ma w sobie gniew, urazę, nienawiść, to nie może przyjmować komunii, bo Eucharystia to sakrament miłości. W moim przypadku to nie uczucia, lecz postawa – ludzie są mi tylko potrzebni i na tyle, na ile są, zadaję się z nimi, ale gdyby nie ta potrzeba, nie szukałabym relacji. Drażnią mnie w ogóle gesty miłości czy słuchanie o miłości Bożej i prawdę mówiąc, szukam tylko zbawienia, nie miłości. Boża miłość też mnie zniechęca, a więc – co robić? Może najpierw rozmowa z księdzem poza spowiedzią? Ostatecznie w spowiedzi mówi się o grzechach, nie takich odczuciach.


Śr cze 27, 2018 2:51 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 7002
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Spowiedź II
HCOOH napisał(a):
Drażnią mnie w ogóle gesty miłości czy słuchanie o miłości Bożej


Czy próbowałaś sobie odpowiedzieć, dlaczego tak jest?
-------------
Czy kwas mrówkowy ma jakieś szczególne znaczenie dla Ciebie?


Śr cze 27, 2018 6:18 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Wt cze 26, 2018 11:50 am
Posty: 9
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Spowiedź II
Brandeisbluesky napisał(a):
HCOOH napisał(a):
Drażnią mnie w ogóle gesty miłości czy słuchanie o miłości Bożej


Czy próbowałaś sobie odpowiedzieć, dlaczego tak jest?
-------------
Czy kwas mrówkowy ma jakieś szczególne znaczenie dla Ciebie?


Próbowałam i nie znajduję odpowiedzi. To jest zupełnie dla mnie niewytłumaczalne, ale bardzo silne. Najbardziej chyba w kościele, nawet trochę mnie bawi to naiwne przekonanie o miłości Bożej. Trzymam się od tego na dystans. Zbawienie – tak, miłość... chyba nie. A jakiś czas temu usłyszałam, że nie można pokochać człowieka bez miłości do Boga. Dla mnie Bóg jest drogą do zbawienia, skoro bez Boga jest ono niemożliwe, to trzeba się starać, bo trzeba...

Temat wątku to spowiedź, więc zmierzam do tego, co ja mam zrobić? Wiem, że mogę iść do księdza (konkretnego), jeśli będę potrzebowała, natomiast czy w moim przypadku wskazane jest mówić o tym na spowiedzi czy poza spowiedzią? Nie chcę łamać zasad i spowiadać się z nikłym żalem niedoskonałym, z pełną złością i przekonaniem, że po spowiedzi nic się nie zmieni, bo to byłby kolejny grzech.

Nie ma. ;) Ogólnie nie udzielam się już na forach internetowych, ponieważ coś mocno mnie absorbowały, ale w tej sytuacji po prostu chciałam zapytać. A ponieważ zależy mi na anonimowości – miałam w internecie różne dość charakterystyczne pseudonimy – przypomniałam sobie szybko znane mi wzory chemiczne (powiedzmy, że swego czasu sporo ich znałam) – i tak padło na kwas mrówkowy.


Śr cze 27, 2018 9:41 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 1115
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Spowiedź II
Myślę, że absolutnie nie istnieje zbawienie oderwane od miłości.

Możesz umówić się z księdzem na dłuższą spokojną rozmowę bez spowiedzi. I wyłuszczyć mu, dlaczego Twoim zdaniem nie jesteś gotowa na spowiedź. No i zobaczysz, jak to się potoczy.


Cz cze 28, 2018 1:26 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 7002
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Spowiedź II
HCOOH napisał(a):
czy w moim przypadku wskazane jest mówić o tym na spowiedzi, czy poza spowiedzią

Uważam, że dobrze myślisz w odniesieniu do tego, co powiedzieć w sprawie Twojego problemu z grzechem. Wydaje mi się, że stosowana jest chwila podczas spowiedzi, gdy już wyznasz grzechy, co do których nie masz wątpliwości. Wtedy na koniec możesz powiedzieć, że nie jesteś pewna, czy sytuacja, która Ci się przydarzyła, ma znamiona grzechu i ją opisać, tak jak zrobiłaś to tutaj. Na koniec możesz poprosić o wskazówkę jak rozeznawać takie sytuacje.

Wcale Ci się nie dziwię, że roztrząsasz swój problem. Lata temu spotkałam się z pytaniem pewnej dojrzewającej osoby, czy grzeszy, gdy się myje w intymnych miejscach. Chyba w jakiś sposób związała to z pobudzaniem erotycznym. Dostała odpowiedź, że jeśli myłaby się specjalnie, aby się pobudzić, to mogłoby to mieć znamiona grzechu (trzeba jeszcze byłoby rozważyć, czy wszystkie warunki grzechu są spełnione).


Cz cze 28, 2018 3:25 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Wt cze 26, 2018 11:50 am
Posty: 9
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Spowiedź II
Gdybym to opisała tak, jak na forum, to bym się zaplątała. Jestem osobą, która mówi prosto, precyzyjnymi słowami, które nie budzą wątpliwości w treści przekazu, jak najkrócej. I robię to przede wszystkim dla siebie, bo wiem, jak uciążliwe jest takie kluczenie wokół tematu. Sprowadzenie wszystkiego do jednego zdania (niekoniecznie prostego) jest dla mnie najważniejsze. Minimum słów, maksimum treści, zwłaszcza jeśli mam ogólnie dużo do powiedzenia. A tu nie wiem, jak sformułować to, w powiedzmy, czterech słowach, zwłaszcza że to kłopotliwe.

Swoją drogą, dziękuję za tak pozytywne reakcje, spodziewałam się raczej dostać tu reprymendę za głupie pytania. ;)


Cz cze 28, 2018 12:46 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Spowiedź II
Bardzo proszę z tego miejsca osoby, które udzielają bezlitosnych porad osobom cierpiącym na skrupuły o zaniechanie tegoż procederu. Jeśli osobie dotkniętej tą przypadłością oglądana długo główka od szpilki zaczyna się jawić wielkości głowy tygrysa, to nie znaczy, że można ją w tym przekonaniu utwierdzić.
To uwaga po wymianie kilku e-maili na pw.

Rezygnacja z zaplanowanej na dziś/jutro spowiedzi z powodu panicznego strachu, koszmary nocne z Forum Katolik w tle.

Do cierpiących na skrupuły: kiedy już musicie o coś zapytać, to na samym wstępie zaznaczcie proszę: cierpię na skrupuły. OK?

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Cz cze 28, 2018 1:03 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Wt cze 26, 2018 11:50 am
Posty: 9
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Spowiedź II
Krysia napisał(a):
Do cierpiących na skrupuły: kiedy już musicie o coś zapytać, to na samym wstępie zaznaczcie proszę: cierpię na skrupuły. OK?


Choć nie jestem autorką żadnych pw, ale jako ostatnia zadawałam pytania w tym wątku, czuję się wywołana do odpowiedzi. Zaznaczyłam w moim pierwszym poście, że mam problem ze skrupułami, bo – to bardzo istotne – przez lata świadomie zatajałam grzechy albo wmawiałam sobie, że ich nie ma.

Poza tym kwestię skrupułów może rozeznać jedynie kapłan. Skąd ludzie mają to wiedzieć? Niektórzy lubią bawić się w psychologów albo najlepiej od razu odsyłać do psychologa każdego, kogo sami zdiagnozują na forum, a przecież od tego jest ksiądz. I jeśli znajdzie się kapłana, to dużo łatwiej poradzić sobie z problemem.

Ja to sama wiem, tyle tylko, że mam problem – jedynie i aż – natury semantycznej. Dlatego piszę tutaj, żeby iść do spowiedzi i się nie plątać.

Jednocześnie jako osoba z opisaną przypadłością nie czuję się przytłoczona, zdezorientowana ani przestraszona udzielonymi poradami, a wręcz przeciwnie, serdecznie dziękuję za okazaną życzliwość i wyrozumiałość.


Cz cze 28, 2018 1:20 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 1115
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Spowiedź II
Generalnie internet niekoniecznie jest dobrym miejscem do rozwiązywania problemów skrupulatów. Nawet przy bardzo dobrych, najszlachetniejszych chęciach można kogoś skrzywdzić. A przynajmniej rozminąć się z rzeczywistością.
Najlepszą radą bywa więc odesłanie do kapłana. Zwłaszcza wtedy, gdy chodzi o osoby, które te same pytania wrzucają po wielokroć, w podobnym lub identycznym brzmieniu, w kilku miejscach netu. (Nie chodzi mi o Przedmówczynię).
Dla skrupulata, tego "z podejrzeniem" lub tego już rozeznanego - moim zdaniem najlepszym wyjściem będzie stała praca z tym samym kapłanem. Nie zaś korespondencja jednak na oślep, na forum lub pw.

Zatem, drodzy z problemami, bądźcie ostrożni w necie, szukajcie wsparcia duchowego w świecie realnym. I odważnie, systematycznie współpracujcie z kapłanem. To jest droga.


Cz cze 28, 2018 1:40 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Wt cze 26, 2018 11:50 am
Posty: 9
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Spowiedź II
Jeszcze jedna kwestia, a mianowicie, czy kapłani nie czują się zażenowani niektórymi grzechami, zwłaszcza przeciwko czystości? Przyznam, że pewną barierę stanowi dla mnie fakt, że ksiądz jest mężczyzną; boję się, że księża mimowolnie mają przed oczami wyobraźni to, o czym mówią penitenci. Jak nieświadomie nie zgorszyć, nie wprowadzać w zakłopotanie księdza, tak, by nie musiał dopytywać, domyślać się, o co chodzi w różnych sprawach, a jednocześnie nie mówić zbyt szczegółowo? Gdzie leży złoty środek? Wiem, że te pytania są dziwne, ale jestem kilkanaście lat po Pierwszej Komunii, a dopiero teraz uczę się poważnie podchodzić do wyznawania grzechów i czuję się w tej materii jak dziecko we mgle.


Cz cze 28, 2018 8:44 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1860
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Spowiedź II
HCOOH napisał(a):
Jak nieświadomie nie zgorszyć, nie wprowadzać w zakłopotanie księdza, tak, by nie musiał dopytywać, domyślać się, o co chodzi w różnych sprawach, a jednocześnie nie mówić zbyt szczegółowo?

Pierwsza rzecz - kwestia słownictwa, tak dobrać słowa by przekaz zachował neutralny charakter a nie budził zażenowania. Druga rzecz - szczere wyzwanie grzechów nie jest tożsame z wyznawaniem ich z detalami. Trzecia rzecz - spowiedź to wyznawanie swoich grzechów nie tłumaczenie siebie, dlatego wyjaśnienia związane z usprawiedliwianiem się siebie (w tym polegające na obciążaniu innych) są zbędne.


Cz cze 28, 2018 9:03 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3667
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Spowiedź II
HCOOH napisał(a):
że odkąd zerwałam ze świadomym grzechem w kwestii VI przykazania


Odkąd zerwałeś ze świadomym grzechem, Jezus z radością mówi do ciebie i każdego nawróconego człowieka ...

Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie. Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Łu 19 8-9

Wierzysz w to ? Czy wierzysz Jezusowi ? Jezus jest większy od twojego serca które nieustannie cię oskarża. Komu więc wierzysz ? Zaufaj całym sobą, nawet wbrew sobie - Jezusowi. Pozwól Jemu sobie pomóc. Wpuść go do swojego serca. Zaufaj, że jesteś zbawiony od grzechu.


Cz cze 28, 2018 9:33 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 477 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23 ... 32  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL