Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt lis 24, 2020 11:53 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 96 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona
 Co wolno małżeństwu katolickiemu? 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So lis 26, 2016 2:49 pm
Posty: 4
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Dzień dobry.
Wiem, że podobny temat jest już na forum, ale chciałem porozmawiać o "tych sprawach" tylko wśród katolików (i to takich, którzy uznają w pełni naukę Kościoła).
Proszę o dyskusję osoby, które mają do nauki Kościoła podobny stosunek - nie gniewajcie się, ale nie bardzo mnie interesują w tej sprawie odpowiedzi osób negujących naukę Kościoła.

Otóż chodzi mi o taką konkretną rzecz: jeśli dobrze odczytuję to, co poczytałem na forum przed rejestracją (zgadza się to zresztą z innymi źródłami) to jest stosunkowo niewiele "ograniczeń" ze strony Kościoła na seks małżeński.
Nie może on być jakiś poniżający, przedmiotowy, nie może też uniemożliwiać zapłodnienia (stąd zakaz antykoncepcji i wniosek, że stosunek musi się kończyć z - pardon - penisem o pochwie).
Co do gry wstępnej w zasadzie nie ma ograniczeń.

Tyle że powyższe jakoś mi nie pasuje do tego, co czytam w prasie katolickiej i w internecie, odnośnie tzw. gadżetów - w wypowiedziach niemal zgodnie autorzy twierdzą że ich użycie stanowi grzech.

Jeszcze dziwniej jest w sprawie tzw. pierścieni erekcyjnych (to pierścień pozwalający na pozostawanie penisa dłużej w stanie wzwodu co ułatwia - a czasem w ogóle umożliwia - zaspokojenie małżonki).
Dość często pojawia się informacja (wsparta nawet jakąś akademicką książką z teologii moralnej) iż bezpośrednio po współżyciu w czasie którego kobieta nie osiągnęła satysfakcji, może ona "dokończyć" stymulację i osiągnąć orgazm - i ponieważ jest to w łączności ze współżyciem, grzechu nie ma.
Jednocześnie jednak ci sami autorzy zabraniają użycia pierścienia erekcyjnego który umożliwia przedłużenie współżycia (np. osobom już starszym lub przeciwnie - osobom z wczesnym wytryskiem) a tym samym zaspokojenie żony już w czasie trwania stosunku.
Czyżby zastosowanie takiego "wspomagania" było czymś mniej odpowiednim niż samopodniecanie się po stosunku?

I wreszcie jak się mają owe zakazy do twierdzenia, że w zasadzie jedynym ograniczeniem jest podmiotowe traktowanie się małżonków i wytrysk w pochwie?


So lis 26, 2016 3:15 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So lis 26, 2016 2:49 pm
Posty: 4
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
I jeszcze - czy znacie jakieś dokumenty kościelne (nie zdania publicystów) mówiące o gadżetach?


So lis 26, 2016 3:37 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 7398
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Jeśli była rozmowa z lekarzem i lekarz zalecił, a może nawet wystawił receptę, w celach terapeutycznych/leczących/medycznych, to pewnie Kościół nie miałby nic przeciwko. Wtedy nie były to gadżet tylko urządzenie terapeutyczne. To tylko moje przemyślenia na ten temat. Dokumentów nie znam. Można porozmawiać ze spowiednikiem o tym, czy to byłby grzech, czy nie w danym przypadku, bo pewnie ksiądz mógłby dopytać o istotne szczegóły ważne do oceny sytuacji konkretnej osoby.


Wt lis 29, 2016 4:44 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So lis 26, 2016 2:49 pm
Posty: 4
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Nie chodzi tu o jakieś skrajne stany (że bez tego się nie da itd) - ale o zwyczajnie pomoc w zaspokojeniu żony poprzez wydłużenie stosunku.
Pierścień erekcyjny nie działa antykoncepcyjnie ani nie dzieli małżonków.
Nie piszę tu o jakichś specjalnych rodzajach (pierścienie z wibratorami itd).

Druga sprawa to owa niezrozumiała dla mnie niekonsekwencja - tj. przedkładanie zaspokajania żony po stosunku ręką lub wręcz samozaspokojenia się jej samej po stosunku (przyznam, że oba rozwiązania budzą to we mnie zastrzeżenia estetyczne daleko mocniejsze, niż jakiekolwiek gadżety) nad zaspokojenie w czasie aktu płciowego - tyle że z tego rodzaju "pomocą" (nie wpływającą przecież na istotę kontaktu płciowego, nie upośledzającą ani funkcji łączącej ani prokreacyjnej)


No i trzecia, najważniejsza sprawa - wiadomo, że w tej dziedzinie wiele było mitów (np. pogląd że dozwolona jest jedynie pozycja misjonarska itd) , wiele kazań księży według ich własnego widzimisię. Stąd szukam jakiegoś "kościelnego" źródła poglądu o niedopuszczalności pierścienia aby się przekonać, czy nie jest to kolejne "tak sobie uważam" tego o owego księdza.
Zwłaszcza w sytuacji, gdy w doprowadzeniu do podniecenia dopuszcza się przecież praktycznie wszystko (włącznie z seksem oralnym).


Wt lis 29, 2016 5:59 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 7398
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Wydaje mi się, że jeśli do problemu podejdzie się od strony zdrowia/medycyny, to Kościół jest po stronie człowieka. Gdyby było inaczej, nie byłoby takich artykulików na katolickich stronach, jak tutaj: (klik)


Wt lis 29, 2016 6:53 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So lis 26, 2016 2:49 pm
Posty: 4
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Ależ ja nie mam co do tego wątpliwości, że Kościół stoi po stronie człowieka!
Mam raczej wątpliwości, czy przywołane opinie księży są głosem Kościoła w tej sprawie... stąd pytania o źródła tych opinii.


Wt lis 29, 2016 8:26 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 7398
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Cytuj:
Jednocześnie jednak ci sami autorzy zabraniają użycia (...)


Czy mozesz podac tytul, autorow, wydanie, str.? Czy tekst jest dostepny online?


Wt lis 29, 2016 10:08 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 04, 2008 1:11 am
Posty: 1747
Lokalizacja: Warszawa, Przyjaciele Oblubieńca
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Zasadniczo jeśli dany gadżet nie przeszkadza w zjednoczeniu i/lub w płodności aktu małżeńskiego - to raczej można go używać. Podobną rolę przecież pełnią żele intymne, czy nawet ładna bielizna.
Oczywiście pozostaje kwestia intencji - tzn. czy celem działania jest egoizm czy miłość - bo to może być wzmacniane przez gadżety - ale i bez nich przecież to jest możliwe.

_________________
Nie sprzedawaj duszy diabłu, Bóg da Ci za nią więcej!


Wt lis 29, 2016 11:39 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3783
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Zona nie moze sama "dokonczyc" bo to jest masturbacja. Wiec opinia tej osoby nie jest wartosciowa. Mysle ze pierscien bedzie zly bo to jest tak jakby skupianie sie na technice a wspolzycie to przedewszyatkim relacja dwoch kochajacych sie osob i dla kobiety moze ono byc satysfaknionujace gdzie dozna takiej bliskoaci z mezem nawet nieprzezywajac orgazmu


Śr lis 30, 2016 10:26 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 15391
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
sachol napisał(a):
Zona nie moze sama "dokonczyc" bo to jest masturbacja. Wiec opinia tej osoby nie jest wartosciowa.

No nie wiem.
o. Knotz w książce "Seks, jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga":
"Miłość męża do żony obliguje go, aby po swoim własnym zaspokojeniu, pieścił jej wargi sromowe i łechtaczkę do czasu, aż osiągnie orgazm. Mąż krzywdzi żonę, jeżeli pozostawia ją niespełnioną."
Książka ma imprimatur bpa Jana Wątroby z Kurii Metropolitalnej w Częstochowie.
Ktoś tu kiedyś podawał zresztą tekst z jakiegoś podręcznika teologii moralnej wyrażającego tę samą myśl.

A tu Jego wypowiedź z jednego z wywiadów, rozszerzająca to zagadnienie:
"Często małżonkowie mnie pytają, czy jest moralne zaspokojenie małżonka po akcie seksualnym, czy to nie jest już masturbacja. Tłumaczę, że nie, bo to wszystko składa się na pełny akt seksualny. Podobnie gdy żona ma orgazm jeszcze przed stosunkiem, bo mąż ją tak rozbudził. Małżonkowie muszą czuć się wolni, a nie lawirować między zakazam

sachol napisał(a):
Mysle ze pierscien bedzie zly bo to jest tak jakby skupianie sie na technice a wspolzycie to przedewszyatkim relacja dwoch kochajacych sie osob i dla kobiety moze ono byc satysfaknionujace gdzie dozna takiej bliskoaci z mezem nawet nieprzezywajac orgazmu
Akurat chyba pierścień pozwala właśnie nie "skupiać się na technice", i nie ma powodu kobiecie odmawiać orgazmu. A mężczyznę uwalnia od stresu.
Nie wiem jakie jest oficjalne stanowisko, czy są dokumenty itd - na mój rozum i sumienie jest OK. Mogę się jednak mylić.
Zwłaszcza że rzeczywiście o.Knotz jest przeciw - w jednym z wywiadów przeczytałem by nie używać "pierścieni wydłużających erekcję, środków chemicznych wzmacniających podniecenie itp. - ponieważ nie służą one zjednoczeniu, ale niejako „wyciśnięciu” przyjemności do końca z ludzkich ciał."

Przyznam że widzę tu pewną niekonsekwencję - może się mylę.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Cz gru 01, 2016 12:24 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 7398
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Myślę, że Feliks84 tak przedstawia problem, że wydaje się, iż w dyskutowanym przedmiocie jest upatrywane rozwiązanie dla relatywnie częstego problemu mężczyzn, który może pojawić się w takich sytuacjach jak stwardnienie naczyń krowionośnych, wysokie ciśnienie krwi, cukrzyca, operacja prostaty, terapia radiologiczna, alkoholizm, depresja, zażywanie określonych leków, i innych. W normalnych warunkach należy wtedy szukać rozwiązania u lekarza (można dostać skierowanie do urologa) a rozwiązania mogą być różne — nieinwazyjne (np. farmakologiczne), inwazyjne (implanty), i inne terapeutyczne (np. pompki; być może omawiany pierścień). Wydaje mi się, że to są normalne metody leczenia, których efekt może pozytywnie odbić się na zjednoczeniu małżeńskim. Nie mówię tutaj o maksymalizowaniu przyjemności, tylko o osiągnięciu czegoś, co dla małżeństwa jest naturalne, tyle że osiąga się to z pomocą medycyny.


Cz gru 01, 2016 3:07 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3783
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Barney napisał(a):
sachol napisał(a):
Zona nie moze sama "dokonczyc" bo to jest masturbacja. Wiec opinia tej osoby nie jest wartosciowa.

No nie wiem.
o. Knotz w książce "Seks, jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga":
"Miłość męża do żony obliguje go, aby po swoim własnym zaspokojeniu, pieścił jej wargi sromowe i łechtaczkę do czasu, aż osiągnie orgazm. Mąż krzywdzi żonę, jeżeli pozostawia ją niespełnioną."
Książka ma imprimatur bpa Jana Wątroby z Kurii Metropolitalnej w Częstochowie.
Ktoś tu kiedyś podawał zresztą tekst z jakiegoś podręcznika teologii moralnej wyrażającego tę samą myśl.

A tu Jego wypowiedź z jednego z wywiadów, rozszerzająca to zagadnienie:
"Często małżonkowie mnie pytają, czy jest moralne zaspokojenie małżonka po akcie seksualnym, czy to nie jest już masturbacja. Tłumaczę, że nie, bo to wszystko składa się na pełny akt seksualny. Podobnie gdy żona ma orgazm jeszcze przed stosunkiem, bo mąż ją tak rozbudził. Małżonkowie muszą czuć się wolni, a nie lawirować między zakazam

sachol napisał(a):
Mysle ze pierscien bedzie zly bo to jest tak jakby skupianie sie na technice a wspolzycie to przedewszyatkim relacja dwoch kochajacych sie osob i dla kobiety moze ono byc satysfaknionujace gdzie dozna takiej bliskoaci z mezem nawet nieprzezywajac orgazmu
Akurat chyba pierścień pozwala właśnie nie "skupiać się na technice", i nie ma powodu kobiecie odmawiać orgazmu. A mężczyznę uwalnia od stresu.
Nie wiem jakie jest oficjalne stanowisko, czy są dokumenty itd - na mój rozum i sumienie jest OK. Mogę się jednak mylić.
Zwłaszcza że rzeczywiście o.Knotz jest przeciw - w jednym z wywiadów przeczytałem by nie używać "pierścieni wydłużających erekcję, środków chemicznych wzmacniających podniecenie itp. - ponieważ nie służą one zjednoczeniu, ale niejako „wyciśnięciu” przyjemności do końca z ludzkich ciał."

Przyznam że widzę tu pewną niekonsekwencję - może się mylę.

Pieszczoty meza sa ok podczas aktu ale dokonczenie samej zony gdy maz juz zasnal jest masturbacja. Nie ma dokumentow kosciola na temat pierscienii przeciez zaden papiez o tym nie pisal. Polecam sie spowiednika poradzic


Cz gru 01, 2016 6:37 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Feliks, jest taki cudowny "gadżet", a nazywa się on SERCE - kochające serce. Czasem jest on zbyt mało używany, tak więc siłą rzeczy pojawiają się problemy - również w alkowie. Najlepszy to "zaspokajacz" ludzkich "potrzeb", a bywa spychany na dalszy plan, na rzecz rozdmuchanych do miary bóstwa orgazmów.
Kobieta (zazwyczaj) najbardziej potrzebuje miłości, czyli czułości, delikatności, nie pierścieni i gadżetów wszelkiej maści. Gdyby porozmawiać z kobietami, które przeżywają rozterki w małżeństwie, raczej nie mówią o brakach w orgazmie, ale o brakach ...w miłości.
Skieruj się w stronę serca, bez niepotrzebnej nerwowości. Żeby powoli, na spokojnie poukładała się cała reszta.
Cytowane pojedyńcze zdania z książki O. Knotza, dotyczące tylko owych detali techniczno - anatomicznych brzmią co najmniej niesmacznie. Jak i mówienie o współżyciu w oderwaniu od miłości, z nakierowaniem na doznania, zaspokajanie "potrzeb" - wypacza jego istotę i piękno.
Niezaspokojeni, nienasyceni, głodni... Tak naprawdę, czego?

sachol napisał(a):
wspolzycie to przedewszyatkim relacja dwoch kochajacych sie osob i dla kobiety moze ono byc satysfaknionujace gdzie dozna takiej bliskoaci z mezem nawet nieprzezywajac orgazmu

Dzięki Ci za głos rozsądku. Gdyby takie podejście - nastawione na bliskość bardziej subtelnej natury - miały kobiety do orgazmów, mężowie nie biegaliby sfrustrowani po forach w poszukiwaniu gadżetów itp.
Człowiek... Czy naprawdę sami sobie już nie wystarczamy, czy Pan Bóg nas stworzył niekompletnymi, tak iż dopiero plastikowy, gumowy gadżet jest w stanie tę niedoskonałość zatuszować?
Feliks, wyluzuj.

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Cz gru 01, 2016 10:46 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 8:49 pm
Posty: 823
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Krysia napisał(a):
Kobieta (zazwyczaj) najbardziej potrzebuje miłości, czyli czułości, delikatności, nie pierścieni i gadżetów wszelkiej maści. Gdyby porozmawiać z kobietami, które przeżywają rozterki w małżeństwie, raczej nie mówią o brakach w orgazmie, ale o brakach ...w miłości.


Rozwalasz, kwitesencja. Technika i doświadcznie są pochodną starań w reszcie aspektów. Może jakiś margines problemów natury medycznej, który bez tego co napisaaś zawsze będzie tylko substytutem współżycia

Cytuj:
Cytowane pojedyńcze zdania z książki O. Knotza, dotyczące tylko owych detali techniczno - anatomicznych brzmią co najmniej niesmacznie. Jak i mówienie o współżyciu w oderwaniu od miłości, z nakierowaniem na doznania, zaspokajanie "potrzeb" - wypacza jego istotę i piękno.
Niezaspokojeni, nienasyceni, głodni... Tak naprawdę, czego?

Rzadko śmiem się z tobą zgodzić ma podobne odczucie


Cz gru 01, 2016 11:35 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 2018
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Feliks84 napisał(a):
Jednocześnie jednak ci sami autorzy zabraniają użycia pierścienia erekcyjnego który umożliwia przedłużenie współżycia (np. osobom już starszym lub przeciwnie - osobom z wczesnym wytryskiem) a tym samym zaspokojenie żony już w czasie trwania stosunku.
Czyżby zastosowanie takiego "wspomagania" było czymś mniej odpowiednim niż samopodniecanie się po stosunku?

Czy ci autorzy rzeczywiście zabraniają użycia pierścienia erekcyjnego w takich kontekstach jak piszesz - czyli istnienia pewnego braku przy którym pierścień erekcyjny ma niejako "wyrównywać szansę" czyli zbliżać do sytuacji gdyby tego braku nie było? Czy piszą ogólnie a Ty sam sobie dopowiadasz resztę? Bo cytat podany przez Barney'a dotyczył innej sytuacji - użycia w celu przedłużenia czy intensyfikacji doznań. Dlatego sądzę że w pierwszej kolejności powinieneś sprawdzić czy aby na pewno Ty i ci autorzy "mówicie" o tym samym. Osobiście skłaniałabym się do tego co pisze Brandeisbluesky z tym istotnym zastrzeżeniem żeby jednak po samym użyciu pierścienia erekcyjnego nie spodziewać się (zwłaszcza gdy chodzi o odbiór żony) innych efektów poza wydłużeniem współżycia. To co piszesz ("umożliwi zaspokojenie żony") brzmi trochę jak z broszury reklamowej :wink:
Barney napisał(a):
Akurat chyba pierścień pozwala właśnie nie "skupiać się na technice", i nie ma powodu kobiecie odmawiać orgazmu. A mężczyznę uwalnia od stresu.

Chyba właśnie niekoniecznie. Moim zdaniem to raczej próba pójścia "na skróty" - to czasem powoduje że w istocie szybciej jesteśmy u celu, ale czasem sprawia że przedzieramy się przez chaszcze co wydłuża całą drogę. Bo kobiecy orgazm to nie tylko kwestia penetracji ale i odpowiedniej stymulacji przed i w trakcie penetracji. Oczywiście to kwestia bardzo indywidualna ale sądzę że sytuacja o której pisze autor, czyli samo wydłużenie trwania stosunku spowoduje zaspokojenie żony to jednak nieszczególnie powszechna zwłaszcza u kobiet z krótszym stażem małżeńskim. U małżonków którzy są jeszcze na etapie raczej nadal docierania się w alkowie albo to docieranie napotyka różne trudności istnieje ryzyko z jednej strony "spoczęcia na laurach" przez męża, a z drugiej odczuwania przez żonę presji która w ostateczności skutkuje u niektórych kobiet tym że dla spokoju swojego i partnera udają orgazm. No i cały czas rzecz rozbija się o czystość intencji - czy rzeczywiście chodzi tylko żonę czy o to aby się 'spisać" (wreszcie albo znowu) - bo ich nie zapewnia nawet wydawać by się mogło "słuszne użycie" pierścienia erekcyjnego.


Cz gru 01, 2016 12:47 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 96 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL