Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn lut 24, 2020 1:54 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 96 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
 Co wolno małżeństwu katolickiemu? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Barney napisał(a):
Niestety, w pewnym wieku niedomagania stają sie widoczne. Wątpię, by ćwiczenia pomogły.

Uwierz w siebie :)
Trzy zasady alpinizmu głoszą, że:
- zawsze jest dalej niż wygląda
- zawsze jest wyżej niż wygląda
- zawsze jest trudniej niż wygląda

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Wt gru 06, 2016 10:26 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 2014
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Barney napisał(a):
Niestety, w pewnym wieku niedomagania stają sie widoczne. Wątpię, by ćwiczenia pomogły.
DLA DOROSŁYCH
Powiedzcie szczerze co wydaje się Wam bardziej w porządku - nałożenie mało absorbującego pierścienia który pomaga małżonce "dotrwać" do satysfakcji, czy zaspokajania ją "ręcznie" po stosunku?
Choć znane mi (z sieci) opinie księży (dla jasności - nie była to duża liczbowo grupa) na ten temat zdają sie przychylac do rozwiązania drugiego, mi pierwsze wydaje się daleko bardziej "smaczne".

To Twoje mocno subiektywne odczucie że pieczenie kobiety ręką jest czymś nie porządku dla mnie osobiście założenie tego pierścienia jest dziwne.
No i dla kobiety może byś bardzo satysfakcjonujące zbliżenie, nawet jeśli nie będzie tego "szczytowania" bo będzie się czuła tak bardzo blisko z mężem. A zapominając o relacji i bliskości skupiając się na szcztuwoaniu może nei byc tak satysfakcjonujace. Dlatego pierścienie nie są dobre, bo wprowadzją coś nienaturalnego a chyba jest tak że we współzyciu dozwolone jest wszytko co mąż/żona moze dąc drugiemu za pomoca swojego ciala a nie jakis erotycznych zabawek.


Wt gru 06, 2016 8:36 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14747
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
sachol napisał(a):
To Twoje mocno subiektywne odczucie że pieczenie kobiety ręką jest czymś nie porządku dla mnie osobiście założenie tego pierścienia jest dziwne.
Oczywiście że subiektywne.
A zdaje się że właśnie o to chodzi w wątku by dobić się do tego, czego faktycznie naucza Kościół, a co jest subiektywnym poglądem księży piszących na ten temat.
Cytuj:
No i dla kobiety może byś bardzo satysfakcjonujące zbliżenie, nawet jeśli nie będzie tego "szczytowania" bo będzie się czuła tak bardzo blisko z mężem.
To prawda. Ale sytuacja gdy staje się to normą, nie jest ani dobra, ani korzystna dla małżeństwa i naturalnym i godnym pochwały jest, jesli mąż szuka dróg by temu zaradzić.
Cytuj:
A zapominając o relacji i bliskości skupiając się na szcztuwoaniu może nei byc tak satysfakcjonujace.
Przepraszam, ale nie widziałem żeby ktokolwiek tu postulował skupianie się na szczytowaniu z zapominaniem o relacji i bliskości.
Wkurza mnie to ciągłe gadanie w tym duchu - każdy wie, że relacja jest najważniejsza - i nie o to pyta autor wątku.

To tak jakby ktoś pytał o to, czy "tą drogą dojadę do Ostrołęki", a połowa odpowiadających, zamiast odpowiedzieć na konkretne pytanie pouczałaby go "jakie to ważne żeby jechać bezpiecznie".

Cytuj:
Dlatego pierścienie nie są dobre, bo wprowadzją coś nienaturalnego a chyba jest tak że we współzyciu dozwolone jest wszytko co mąż/żona moze dąc drugiemu za pomoca swojego ciala a nie jakis erotycznych zabawek.
No właśnie nie jestem pewien - ani tego, czy pierścienie można zaliczyć do "zabawek" (oczywiście, i takie są, nawet z wibratorem itd - ale nie o tym mówimy).

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Wt gru 06, 2016 10:48 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Cytuj:
jeśli dobrze odczytuję to, co poczytałem na forum przed rejestracją (zgadza się to zresztą z innymi źródłami) to jest stosunkowo niewiele "ograniczeń" ze strony Kościoła na seks małżeński


Feliks, a tutaj inne spojrzenie:

http://lp33.de/strona-lp33/ind18.htm#kno

P.S.
Przyznam, że jestem mile zaskoczona, że w moich tak krytykowanych tutaj poglądach, okazuję się nie być całkowicie odosobnioną :)
A może i na forum jest więcej takich osób, ale lękając się zaliczenia w poczet "ciotek-dewotek z widocznymi niedomaganiami" - milczą?

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Wt gru 06, 2016 11:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lut 04, 2011 4:00 pm
Posty: 3071
Lokalizacja: EWOLUCJA jest OK.
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Barney napisał(a):
Przepraszam, ale nie widziałem żeby ktokolwiek tu postulował skupianie się na szczytowaniu z zapominaniem o relacji i bliskości.
Wkurza mnie to ciągłe gadanie w tym duchu - każdy wie, że relacja jest najważniejsza - i nie o to pyta autor wątku.

To tak jakby ktoś pytał o to, czy "tą drogą dojadę do Ostrołęki", a połowa odpowiadających, zamiast odpowiedzieć na konkretne pytanie pouczałaby go "jakie to ważne żeby jechać bezpiecznie".


Ale ja tak odbieram ten temat. Dla mnie jest ten temat wręcz... pornograficzny. Dlaczego, gdyż omawia jedynie aspekt pocierania penisa i waginy.

Dlatego warto watek POSZEZYC i zaczac patrzec na to jakie sa roznice pomiedzy kobieta a mezczyzna.

Podam przyklad. Kobieta przygotowuje sie do seksu... dzien wczesniej, albo nawet kilka dni wczesniej (tutaj powstaje pytanie: Czy smieci wyniesione i naczynia sa juz pozmywane... kochanie ;) ). Facet, jesli jest trzeźwy to raczej jest gotowy... i to wczoraj.

Dlaczego kobiety (generalnie) maja problem z organzmem? To jest wiec uwarunkowanie biologiczne.

Gdy czytam ten watek widze tu podejscie czysto... meskie. Wydaje sie ze kobieta jest szczesliwa ("zaspokojona") gdy tak jak facet "szczytuje". Problem w tym ze kobieta jest inna.

To cos jak ze zdobywanie szczytow gorskich. Facet MUSI wejsc na gore, na szczyt i dopiero jest "usatysfakcjonowany". Kobieta idzie na ten sam szczyt ale jest zafascynowana kraiobrazem, o tam kamyczek, strumyczek, fajny ptaszek :roll:, ooooo jaki ladny kwiatek - zerwe sobie. Oczywiscie, jak sie juz na ten szczyt wdrapie, to tez bedzie satysfakcja i to nie mala... ale to jest... inaczej. Mniej ginekologicznie i nie tak pornograficznie. Tu nie tylko penis i wagnia.

Tutaj jest wazny aspekt tworzenia relacji maz - zona, to moze zabierac troche czasu... to pozycie. Dzisiaj ludzie chca wszystkiego "na teraz". Zona MUSI szczytowac "JUZ TERAZ". Katolickie podejscie bedzie bardziej... mezu naucz sie swojej zony, zono naucz sie meza.

Czy pierscienie i inne zabawki sa grzeszne? To zalezy.

_________________
Dr mgr inż. Leszcz - to tak dla jasności.


Śr gru 07, 2016 12:22 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14747
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Tyle że autor wątku nie ma kłopotów w relacji z żoną (przynajmniej nic takiego nie sygnalizował) - więc całe to gadanie jest psu na budę (a nawet nieco pytającemu uwłacza, sugerując co innego). On chyba po prostu kocha żonę i chce by czerpała pełnię satysfakcji również w wymiarze fizycznym. Co jak najbardziej zgadza się z katolickim podejściem do seksu małżeńskiego.

Żeby nie być gołosłownym, Drodzy Świętoszkowaci, dwa fragmenty z Miłość i Odpowiedzialność Karola Wojtyły:
"Istnieje w tej dziedzinie jakiś rytm poddany przez samą naturę, który oboje małżonkowie powinni odszukać, tak, aby szczytowy moment podniecenia seksualnego zachodził zarówno u mężczyzny, jak i kobiety i o ile możności wypadał u obojga równocześnie. Subiektywne szczęście, którego wówczas wspólnie doznają, posiada proste znamiona owego frui, czyli radości płynącej z uzgodnienia działań z obiektywnym porządkiem natury. Egoizm natomiast - w tym wypadku chodzi raczej o egoizm mężczyzny - kojarzy się najściślej z owym uti, w którym jedna strona dąży do własnej tylko przyjemności kosztem drugiej. "


"Jeśli kobieta nie znajduje we współżyciu płciowym tego naturalnego uszczęśliwienia, wówczas wyłania się niebezpieczeństwo przeżywania przez nią aktu małżeńskiego w sposób niepełnowartościowy, bez zaangażowania całej osobowości. Taki zaś sposób przeżycia stwarza szczególną łatwość wywołania reakcji nerwicowej, np. wtórnej oziębłości seksualnej. Czasem oziębłość ta (frigiditas) bywa wynikiem jakiegoś zahamowania ze strony samej kobiety, jakimś - czasem nawet zawinionym - z jej strony
brakiem zaangażowania. Najczęściej jednak jest ona wynikiem egoizmu mężczyzny, który nie uznaje subiektywnych pragnień kobiety we współżyciu oraz obiektywnych praw procesu seksualnego, jaki w niej zachodzi, szukając w sposób czasem wręcz brutalny własnego tylko zaspokojenia"




_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr gru 07, 2016 12:43 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6656
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Feliks84,
A może gdzieś po pół godziny można byłoby z żoną jeszcze raz się zjednoczyć? Nie wiem, czy to rozwiązałoby potencjalne problemy (?)


Śr gru 07, 2016 1:15 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lut 04, 2011 4:00 pm
Posty: 3071
Lokalizacja: EWOLUCJA jest OK.
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Barney napisał(a):
Tyle że autor wątku nie ma kłopotów w relacji z żoną (przynajmniej nic takiego nie sygnalizował) - więc całe to gadanie jest psu na budę (a nawet nieco pytającemu uwłacza, sugerując co innego). On chyba po prostu kocha żonę i chce by czerpała pełnię satysfakcji również w wymiarze fizycznym. Co jak najbardziej zgadza się z katolickim podejściem do seksu małżeńskiego.


Ale i OK. Ja tylko pisze, ze zona I fizycznie bedzie szczesliwa, gdy maz bedzie budowal relacje. I TRZEBA absolutnie o tym pamietac :). Nawet jak o tym pisze JPII to wlasnie ujmuje to calosciowo. Przynajmniej ja tak to widze.

BTW. Pamietasz gdzie JPII pisal o tym, ze nie mozna patrzec na zone w sposob... pozadliwy? Ktos mi o tym napomknal a moje zdolnosci (tzn. googlowanie) nie wychodzi.

BTW2. To juz bylo na tym forum...czy o tym zaspokojeniu sie zony "po" samemu to "tylko" ksiadz Knotz czy ktos inny o tym pisal? Chodzi mi o to na jakiej podsatwie tak sadzi, mozna by to rozbudowac.

_________________
Dr mgr inż. Leszcz - to tak dla jasności.


Śr gru 07, 2016 1:23 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 22, 2012 10:06 am
Posty: 241
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Leszcz napisał(a):
BTW2. To juz bylo na tym forum...czy o tym zaspokojeniu sie zony "po" samemu to "tylko" ksiadz Knotz czy ktos inny o tym pisal? Chodzi mi o to na jakiej podsatwie tak sadzi, mozna by to rozbudowac.



cyt: " To nie jest jedyna niekonsekwencja. Teologia moralna mówi o tzw. prawie dopełnienia stosunku - myśmy w seminarium musieli użyć podchodów, żeby od naszego profesora wyciągnąć, o co tu chodzi. A chodzi o to, że jeżeli małżonkowie współżyją i na przykład mężczyzna osiągnął satysfakcję płciową, a żona nie osiągnęła orgazmu, to ona ma prawo się masturbować. Albo on ma prawo ją zaspokoić." - koniec cytatu

Chyba tego poszukujecie. To jest fragment rozmowy z księdzem Janem Kaczkowskim - Szału nie ma, jest rak.
Niestety kompletnie nie potrafiłam wkleić zdjęcia z tym fragmentem dlatego przepisałam. Tam jest troszkę szerzej.
:)

_________________
"Mamy tylko jedno miejsce w świecie, gdzie nie panuje ciemność. To osoba Jezusa Chrystusa"


Śr gru 07, 2016 8:57 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14747
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Nie mogłem tego znaleźć - dzięki Brandeisbluesky:

„Zachowania seksualne dozwolone w małżeństwie

Co jest dozwolone w małżeństwie oprócz aktu małżeńskiego? Wszystko to, co wzmacnia miłość!
Nie są zatem grzechem:
- Wszystkie myśli o wspólnym życiu małżeńskim, pragnienia przeżyć seksualnych, wyobrażenia życia seksualnego małżeńskiego, o ile nie wywołują orgazmu.
- Wzajemne pieszczoty, chciażby bardzo podniecające, dające dużą przyjemność seksualną, byle nie wywoływały orgazmu poza stosunkiem małżeńskim. Gdyby przypadkowo nastąpił orgazm niezamierzony - grzechu nie będzie. W przyszłości należy zachować większą ostrożność.
- Nawet zapoczątkowane zespolenie cielesne i zaniechane, o ile nie prowadziło do wywołania orgazmu u mężczyzny i kobiety nie jest grzechem.
Czyny godziwe z racji aktu małżeńskiego
l) Cokolwiek do stosunku prowadzi i cokolwiek stosunek kończy, chciażby to były czyny bardzo nieskromne, nie są żadnym grzechem. Każdy sposób współżycia jest dozwolony (pozycje), byle akt małżeński w naturalnym swoim przebiegu pozytywnie nie wykluczał zapłodnienia.
Akt małżeński, wykluczający w swoim przebiegu zapłodnienie, sam jest grzeszny, podobnie jak wszystko, cokolwiek do niego przygotowuje i co go kończy. Ma tu miejsce jeden grzech - bo jest to jedna czynność moralna.
2) Gdyby w akcie kobieta nie przeżywała orgazmu, może pozwolić, aby ją mąż zaspokoił po akcie w jakikolwiek sposób - nie popełnia wówczas żadnego grzechu. Kobieta ma prawo do orgazmu. Występuje on zazwyczaj później niż u mężczyzny. Gdyby nastąpił nawet przed samym stosunkiem, w bezpośredniej z nim łączności -także grzechu nie ma. Gdyby mąż w ogóle żony nie zaspokoił, wówczas żona może sama doprowadzić się do orgazmu w moralnej łączności z aktem małżeńskim. Grzechu nie będzie.
Orgazm u kobiety nie jest potrzebny do zapłodnienia, ale ułatwia zapłodnienie i należy do natury stosunku. Kobieta ma do niego prawo. Jest to naturalna nagroda za podjęcie trudu zrodzenia i wychowania dziecka. Dlatego kobieta ma prawo do przeżycia rozkoszy w akcie małżeńskim. Ponadto, z punktu widzenia medycznego, jest on kobiecie bardzo potrzebny. Podniecenie wywołane a nie zaspokojone wpływa ujemnie na system nerwowy. Ten stan może rodzić komplikacje zdrowotne, nawet jeszcze w okresie przekwitania u kobiety.
Orgazm u mężczyzny jest dozwolony jedynie w akcie małżeńskim. Bo tylko takie przeżycie orgazmu nie wyklucza zapłodnienia. Poza aktem małżeńskim mężczyzna nie możne szukać zaspokojenia seksualnego.
3) Mąż powinien się troszczyć, by żona przeżywała orgazm. Małżeństwo jest wspólnotą miłości i życia. Miłość seksualną nie tylko się otrzymuje (bierze), ale też się ją daje współmałżonkowi. Mąż winien się zainteresować tą sprawą, gdyż często" z tego powodu powstają konflikty a nawet zdrady małżeńskie.
Żona winna męża poinformować, że nie przeżywa rozkoszy. Gdy mąż nie potrafi albo nie chce temu zaradzić, o fakcie samozaspakajania się żony mąż nie powinien wiedzieć z racji psychologicznych. Mogłoby to mieć negatywny wpływ na wzajemną miłość i duchową więź małżonków.”


(A. Kokoszka, Moralność życia małżeńskiego. Sakramentologia moralna cz. III, Tarnów 1999, s. 136-137).

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr gru 07, 2016 9:51 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14747
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Leszcz napisał(a):
Barney napisał(a):
Tyle że autor wątku nie ma kłopotów w relacji z żoną (przynajmniej nic takiego nie sygnalizował) - więc całe to gadanie jest psu na budę (a nawet nieco pytającemu uwłacza, sugerując co innego). On chyba po prostu kocha żonę i chce by czerpała pełnię satysfakcji również w wymiarze fizycznym. Co jak najbardziej zgadza się z katolickim podejściem do seksu małżeńskiego.


Ale i OK. Ja tylko pisze, ze zona I fizycznie bedzie szczesliwa, gdy maz bedzie budowal relacje. I TRZEBA absolutnie o tym pamietac :). Nawet jak o tym pisze JPII to wlasnie ujmuje to calosciowo. Przynajmniej ja tak to widze.
Jasne że tak.

Cytuj:
BTW. Pamietasz gdzie JPII pisal o tym, ze nie mozna patrzec na zone w sposob... pozadliwy? Ktos mi o tym napomknal a moje zdolnosci (tzn. googlowanie) nie wychodzi.
A nie w Miłość i odpowiedzialność?
Z tym że z tego co autor wątku pisze, to w dużej mierze chodzi mu raczej o zaspokojenie żony (pierścień raczej zmniejsza, niż zwiększa satysfakcję mężczyzny).

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr gru 07, 2016 9:54 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
gabbar napisał(a):
jeżeli małżonkowie współżyją i na przykład mężczyzna osiągnął satysfakcję płciową, a żona nie osiągnęła orgazmu, to ona ma prawo się masturbować. Albo on ma prawo ją zaspokoić."

Często problem ma inne podłoże, niż w przypadku autora tego wątku, a mianowicie:
- uzależnienie od masturbacji nabyte nawet w czasach narzeczeństwa
- mąż zaniedbujący żonę w ciągu dnia i wszelakie problemy w relacji wnoszone przecież do alkowy
- uzależnienie od seksu i co za tym idzie - przedmiotowe traktowanie kobiety
- itd.
Nie trudno domyślić się, że w takich sytuacjach "zalecenia" j/w mogą jedynie utwierdzić w grzechu, czy pogłębić frustrację żony. Bez próby dotarcia do sedna problemu, na skróty... Owszem, gdyby człowiek składał się tylko z ciała można by tak.

Mieliśmy niedawno wątek dotykający tego problemu:
viewtopic.php?f=17&t=27220

Leszcz napisał(a):
Nawet jak o tym pisze JPII to wlasnie ujmuje to calosciowo. Przynajmniej ja tak to widze.

Właśnie o to całościowe spojrzenie na kobietę chodzi, że ona nie jest swoim narządem rozrodczym z wyszczególnianą tutaj wkoło jego budową, ale jest KOBIETĄ.
Jan Paweł II i Jego Teologia Ciała to mistrzostwo świata w tym względzie.
Leszcz napisał(a):
Gdy czytam ten watek widze tu podejscie czysto... meskie. Wydaje sie ze kobieta jest szczesliwa ("zaspokojona") gdy tak jak facet "szczytuje". Problem w tym ze kobieta jest inna.

Dokładnie.
Leszcz napisał(a):
Dlatego warto watek POSZEZYC i zaczac patrzec na to jakie sa roznice pomiedzy kobieta a mezczyzna.

Tym bardziej, że tytuł wątku nieomal do tego zachęca :)
Kręcąc się w sypialni z r-kiem sumienia, warto by może na pierwszej pozycję w tym r-ku postawić pytanie jednak o Miłość?
Wygląda na to, że problemów z nią tutaj żadnych, jedynie z tym seksem..

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Śr gru 07, 2016 10:21 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6656
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Barney napisał(a):
Nie mogłem tego znaleźć - dzięki Brandeisbluesky:

[i]„Zachowania seksualne dozwolone w małżeństwie

Co jest dozwolone w małżeństwie oprócz aktu małżeńskiego? Wszystko to, co wzmacnia miłość!
(...)
(A. Kokoszka, Moralność życia małżeńskiego. Sakramentologia moralna cz. III, Tarnów 1999, s. 136-137).


Znalazłam ten tekst dzięki osobie Marek MRB na str. http://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=221341&t=220974 i odpowiedzili udzielonej przez J. na http://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/80c67.

Przeczytałam http://lp33.de/strona-lp33/ind2.htm (SPOWIEDŹ ŚWIĘTA MAŁŻONKÓW ORAZ PARTNERSTW z grzechów popełnianych przy przeżywaniu intymności płciowej). Czy Wy też widzicie sprzeczność pomiędzy tekstami ks. Leksa i ks. Kokoszki? Czy o ile widzi się je, mogą wynikać z tego, że jednak obaj autorzy piszą o czymś innym? Różnice chyba tkwią w szczegółach i potrzeba precyzyjnego rozróżnienia sytuacji, chociaż podobnych to jednak innych.


Śr gru 07, 2016 1:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 06, 2009 12:25 pm
Posty: 1704
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
A tutaj wypowiedź Ojca Broszkowskiego:

"Chrześcijańska etyka seksualna nie będzie nigdy ars amandi, jakąś ewangeliczną odmianą kama sutry. Choćby dlatego, że naśladując dziewiczego Chrystusa, dokądkolwiek On idzie, idzie się wąską ścieżką a nie szeroką drogą (por. Mt 7, 13n; Ap 14,4). Również dlatego, że seksualność jest nierozdzielnie związana z powoływaniem do życia nowego potomstwa i temu zadaniu jest ona podporządkowana na sposób służebny. Seks oralny – nawet jeśli, jak podkreśla Brat Ksawery, ogranicza się do fazy wstępnej – nie w większym stopniu odnosi się do płodności niż masturbacja małżonków w samotności. Ostatecznie, współżycie małżeńskie nie jest jakąś uprzywilejowaną drogą do bliskości z Bogiem także dlatego, że tajemnica sakramentu małżeństwa jest w swej głębi obrazem dziewiczej oblubieńczej relacji Chrystusa i Kościoła. Pożycie seksualne jest historyczną konkretyzacją płodnej oblubieńczej komunii osób. Jako rzeczywistość historyczna, poddana wraz z całym stworzeniem marności i oczekująca odkupienia (por. Rz 8, 20-23), skończy się wraz ze zmartwychwstaniem dając miejsce nowej rzeczywistości, nasyconej sensem, który będzie doskonale osobowy i komunijny zarazem21. Ksawery Knotz OFMCap jako duszpasterz małżeństw, jak biblijny prorok Chananiasz, głosi Dobrą Nowinę przykrojoną na ludzką miarę, podobającą się tym, którzy nie lubią złych wieści o ludzkiej płciowości. Zbyt łatwo zdejmuje z małżonków drewniane jarzmo poczucia winy z powodu nieświętego przeżywania pożycia intymnego, nie ucząc ich drogi oczyszczenia. W takiej sytuacji grzech raniący odniesienia seksualne małżonków przybiera postać teraz już żelaznego jarzma... (por. Jer 28,13)."

http://www.kbroszko.dominikanie.pl/cialo2.html

Świadomość nieświętego przeżywania pożycia intymnego i wyzwanie do nieustającej pracy nad sobą, czy "święty seks"?
Świętoszkowatość, dewocja, niedomagania - i owszem, bo tu ziemia :D A święci w Niebie są.

_________________
" Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7


Śr gru 07, 2016 1:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lut 04, 2011 4:00 pm
Posty: 3071
Lokalizacja: EWOLUCJA jest OK.
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Co wolno małżeństwu katolickiemu?
Muszę poczytać te źródła które podaliście, ale na razie powiem tylko tyle: temat jest ciekawszy. TERAZ :lol:

Moim zdaniem, warto jest nie tylko szukać odpowiedzi "co wolno" - ksiądz XXX coś powiedział, ale jako katolicy na tego typu pytania o "co wolno", SAMI (na forum) powinniśmy być wstanie udzielać odpowiedzi. Tzn. Autorytetem w tych sprawach powinna być znajomość... Nauczania Jezusa/Kościoła w ogóle.

Dlaczego? Nie ma możliwości, tego że Watykan będzie pisał Listy Instruktażowe :D. Jednak czasem i mi wydaje się, że Watykan ZA MAŁO instrukcji obsługi jednak pisze... :(.

PS. Przepraszam z składnie zdań, dopiero wstałem i kawa nie działa.

_________________
Dr mgr inż. Leszcz - to tak dla jasności.


Śr gru 07, 2016 5:44 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 96 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: witoldm i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL