Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N paź 25, 2020 9:43 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 233 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 16  Następna strona
 Maryja Współodkupicielka 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 12:32 pm
Posty: 314
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Maryja Współodkupicielka
Coraz więcej słyszy się o Maryi jako Współodkupicielce, może warto zastanowić się czy to prawda, znaleźć argumenty za i przeciw, dowieść że to nie ujmuje Jezusowi Chrystusowi, ani nie dodaje boskości Maryi...

Znalazłem ciekawe fragmenty objawień, co o tym sądzicie:

13 kwietnia 1996
MATKA BOŻA: (...) Na krzyżu dokonało się odkupienie, ale z krzyża wypłynęła także miłość Mojego Syna, a wraz z nią niezgłębione miłosierdzie. Dlatego pamiętajcie, Moje przemiłe dzieci: jeżeli uciekacie się do Bożego Miłosierdzia, to przytulcie do waszych serc krzyż Mojego Syna i wiedzcie, że jako wasza Współodkupicielka jestem przy Moim Boskim Synu i przy was. Mój Boski Syn, ukazując swoje niezgłębione Miłosierdzie Naszej umiłowanej córce Faustynie, ukazał je w swoich Ranach, więc i wy, Moje drogie dzieci, pamiętajcie, że w Ranach Mojego Syna otrzymacie wielkie Miłosierdzie.(...)

[76] 8 grudzień 2009 – Święto Niepokalanego Poczęcia – Godzina Łaski
MATKA BOŻA: (…) Przychodzę do was, by obdarzyć was łaskami, których udzielił Mi Ojciec Niebieski w przywileju Niepokalanego Poczęcia. Bóg rozpoczął dzieło odkupienia w Moim Niepokalanym Sercu i dlatego bicie Serca Mojego Boskiego Syna jest biciem Mojego Serca. Nieogarnięty dar Mojego Macierzyństwa jest także darem dla was, Moje kochane dzieci. Pragnę obdarzyć i ofiarować wam Chrystusa, którego miałam w swoim łonie, którego miałam na ramionach w Nazarecie, z Którym byłam pod krzyżem ma Golgocie. Skoro sam BÓG upomniał się o cześć dla Mojego Niepokalanego Serca, to czy ja mogę zapomnieć o tych wszystkich, którzy pozostają w ciemności?! Zapraszam was, abyście w Moim Niepokalanym Sercu, odnaleźli skuteczny środek wstawiennictwa do Boga za grzeszników i dla własnego uświęcenia. Wasz współudział w Moim wstawiennictwie to wasza modlitwa, oddanie, poświęcenie i zjednoczenie z Naszymi sercami w akcie zadośćuczynienia i dla zbawienia tych, którzy zeszli z prawdziwej drogi.

W Moim Sercu, wraz ze Mną, dotrzecie do Mojego Boskiego Syna, Który jest jedynym Pośrednikiem między Bogiem a ludźmi i wydał siebie na okup za wszystkich jako świadectwo (por 1 Tym 2,10). Przywilej Niepokalanego Poczęcia jest także świadectwem i owocem podporządkowanego udziału Matki w pośrednictwie Syna. Dzisiejsze święto ukazuje przedwieczny Plan Ojca, Który wybrał Mnie nie tylko jako Matkę, lecz także jako Pośredniczkę Wszelkich łask i Współodkupicielkę. (…)

[102] 13 październik 2010
MATKA BOZA: (…) Moje wybrane dzieci [Cud Słońca w Fatimie] widziały Mnie w boleści a Mojego Boskiego Syna podążającego na Kalwarię. W chwilę potem widziały Mnie w znaku Karmelu i ukoronowaną na Królową Nieba i ziemi. (…)

Ojciec Niebieski ukazał Moim pastuszkom tajemnicę boleści Mojego Niepokalanego Serca. (…)

Ojciec Niebieski zachował objawienie tego nabożeństwa [do Św. Józefa] aż do tego czasu, bo chce objawić światu Chwałę Boskiego Serca Swojego Syna przez tajemnicę jedności z Niepokalanym Sercem Jego Matki, Współodkupicielki i Pośredniczki wszelkich łask, oraz ze sprawiedliwym i przeczystym Sercem Jego Przybranego Ojca, Żywicielem i Obrońcą. (…)

(…) Apokalipsa ukazuje Mnie jako Niewiastę „brzemienną”, ponieważ w powierzonym Mi macierzyństwie Mojego Serca rodzę Moje „potomstwo” w nieustannym zmaganiu z mocami zła, które przenikają świat. (…)

[122] 30. KWIECIEŃ 2011
MATKA BOŻA: (…) Moje kochane dzieci, jestem Matką Współczucia i Miłosierdzia. Moje współczucie wyraża się w Mojej trosce o was, Moje dzieci. Poznałam ból, doznałam opuszczenia. Moja jedność z Moim Boskim Synem wyraża się we wszystkich Jego odczuciach i pragnieniach. Gdy On litował się nad grzesznikami, Ja współ-lituję się nad nimi, gdy współczuł biednym i potrzebującym, Ja jestem współ-czująca dla tych wszystkich, którzy potrzebują Bożego Miłosierdzia, gdy cierpiał na krzyżu, Ja współ-cierpiałam wraz z Nim, gdy On odkupił świat przez Swoją Krew, Ja stałam się Współ-odkupicielką rodzaju ludzkiego. (…)

[162] 2 lutego 2012 - Maryja Współodkupicielka, Pośredniczka Wszelkich łask
PAN JEZUS: (…) Nadchodzi taki czas – on już jest – że Mój Kościół będzie musiał uciekać na pustynię, by tam znaleźć schronienie. Właśnie tam wyprowadza Go Duch Święty wraz z Moją Matką. W ciszy pustyni będzie wyczekiwać na zwycięstwo. To będzie znak dla was, że Mój prawdziwy Kościół będzie ukryty w Jej Niepokalanym Sercu – [ten Kościół], w którym zabłyśnie Moja Matka jako Współodkupicielka i Wszechpośredniczka Łask*. Gdy Mój Namiestnik ogłosi tę prawdę całemu Kościołowi – dopuszczę wielką ciemność, a prawdziwie wierne dzieci odnajdą schronienie w ramionach Mojej najukochańszej Matki. Moja Matka jest Arką Schronienia, ponieważ, zanim dała Mnie całemu światu, nosiła Mnie w swoim łonie – w ukryciu przed światem. W tej wielkiej próbie Mojego Kościoła ukryje Moje Mistyczne Ciało wraz ze wszystkimi Jego członkami w swoim Niepokalanym Sercu – tak jak widział to Mój umiłowany uczeń Jan, gdy Arka Przymierza ukazała się w świątyni niebiańskiej [Ap 11,15]. (…)

* W Amsterdamie Maryja objawiała się Idzie Peerdeman jako Pani Wszystkich Narodów. Tam też prosiła papieża (11.10.1953), by zatroszczył się o ostatni i największy dogmat – jakby ukoronowanie Matki Chrystusa Pana tytułem Współodkupicielki, Pośredniczki i Orędowniczki. Jednak wkrótce potem Kościół, poprzez Sobór Watykański II i tzw. „reformę posoborową”, otworzył szeroko swoje podwoje dla prawd, głoszonych przez protestantów. Ukuto więc modne hasło, w kółko powtarzane do dzisiaj, że trzeba zerwać z tradycyjną „mariologią przywilejów”, a pójść w kierunku „mariologii biblijnej”. Tak więc mariologowie zaczną odtąd koncentrować się niemal wyłącznie na Maryi jako „matce Pana” (celowo piszę „matce” z małej litery, jak oni to czynią – jest w ich oczach „zwykłą kobietą, prostą dziewczyną z Nazaretu”), wezmą też do ręki „brzytwę” i zaczną nią ucinać wszelkie próby wskrzeszania „mariologii przywilejów”. Będą do nich należeć także mariologowie polscy, którzy wyraźnie opowiedzą się przeciwko uroczystemu (ujętemu w formę dogmatu) przyznaniu Maryi tych tytułów, o które prosiła w Amsterdamie. Uczynią to, lekceważąc wielomilionowy ogólnoświatowy front katolików świeckich, podpisujących się pod tym „ostatnim dogmatem Maryjnym”.

Jak łatwo zauważyć w niniejszym orędziu, Niebo nie zrezygnowało ze swoich żądań i oczekiwań: zapowiada ogłoszenie tego dogmatu jako bliskie już wydarzenie, choć wplecione w ciąg innych wydarzeń, trudnych i bolesnych dla Kościoła. To ogłoszenie ma spowodować gwałtowną reakcję przeciwników i wprowadzić Kościół w okres ciemności i pustyni, ale też „ostatniego ostrzeżenia” – ukazania przez Boga prawdy o nich samych wszystkim ludziom ziemi (przyp. ks. J. Nemo).

[172] 15 kwietnia 2012 - Niedziela Miłosierdzia Bożego
PAN JEZUS: (…) Gdy świat odrzucił Ojca, a teraz odrzuca Mnie, Ja posyłam wam Moją Matkę, aby ukazać Jej wielką rolę nie tylko jako Pośredniczki, lecz także jako Współodkupicielki. W tym czasie walki, a jednocześnie zwycięstwa, stworzenie nie może przybliżyć się do odnowienia porządku bez spojrzenia na postawę Mojej Matki. Ona bierze udział w dziele zbawienia, a także było wolą Ojca, aby Moja Matka, stojąc przy Moim krzyżu, współpracowała w dziele waszego odkupienia. Nie chcę sam rozdzielać wam Moich łask, lecz właśnie przez Jej Serce, przez Jej ręce i przez Jej łono, w którym rodzi każdego z was na nowo. Jej zadaniem jest gromadzić i jednoczyć dusze Bogu poświęcone. To jest właśnie czas Niepokalanego Serca Mojej Matki, w którym wzywa was, abyście nawracali się, pokutowali i modlili jak pierwsi chrześcijanie. Bez Mojej Matki nie byłoby Wcielonego Słowa, nie byłoby Kościoła i nie byłoby zbawienia. Musicie zrozumieć, dzieci, że ten czas wymaga od was takiego samego świadectwa, jak za czasów Nerona i innych prześladowców wiary. Nie dzielcie, lecz łączcie; nie burzcie, lecz budujcie! (…)

[200] 19 września 2012 - Amsterdam Kaplica Pani Wszystkich Narodów *
MATKA BOŻA: (…) Mój Syn powierzył Mi ten szczególny czas, aby dopełniło się Moje posłannictwo, które otrzymałam pod krzyżem jako Matka całego rodzaju ludzkiego. Jako wasza Matka nigdy nie przestałam być Matką Zbawiciela, dlatego Jemu jako jedynemu Pośrednikowi zanoszę Moje modlitwy, moje prośby, i nieustannie wstawiam się za wami.

Moje zjednoczenie z Jego ofiarą na krzyżu było Moim współcierpieniem, a także współ‑ofiarą dla wynagrodzenia Ojcu Przedwiecznemu. Poznałam przecież cel i znaczenie tej ofiary przebłagalnej Syna Bożego w Nowym i Wiecznym Przymierzu, która dokonała się na drzewie krzyża. Z Mojego współcierpienia wynika Moje posłannictwo jako Matki Nieustającej Pomocy dla całej ludzkości, jako Pośredniczki Łask (które Mój Syn wyjednał na krzyżu) oraz jako Współodkupicielki. Ten tytuł wynika z Mojej roli, jaką powierzył Mi Mój Boski Syn poprzez współcierpienie i współpracę z Nim w dziele waszego zbawienia. W mistyczny sposób cierpię teraz także dla was, abyście w Mojej boleści odnaleźli Moją matczyną pomoc. Wasze cierpienia, ofiary i modlitwy, które składacie dobrowolnie Bogu w duchu wynagrodzenia, są współdziałaniem z Chrystusem w zbawianiu świata i ratowaniu dusz. Czyż i Ja nie zostałam naznaczona duchowymi stygmatami, które nosiłam przez całe życie w Moim sercu w pełnym zjednoczeniu z Moim Boskim Synem? Tak, Moje dzieci, jakże wielki miecz boleści po siedmiokroć przeszył Moje Serce! Mój Syn chciał, abym wraz z Nim współcierpiała, bo skoro przekazał Mi posłannictwo, abym ostatecznie pokonała szatana i zmiażdżyła jego pełną pychy głowę, to pragnął, abym miała udział w Jego ofierze jako Współodkupicielka!

Moje kochane dzieci, zwracam się do Kościoła Mojego Boskiego Syna na ziemi, aby ogłosił całemu światu tę prawdę. A wy, Moje dzieci, zanoście wasze modlitwy, aby Pasterze wraz z Wikariuszem Mojego Boskiego Syna mieli odwagę ogłosić ten dogmat, który jest ukoronowaniem przywilejów, jakie otrzymałam od Mojego Boskiego Syna.

Ból i cierpienie Mojego Boskiego Syna były także Moim udziałem. Cierpienie Mistycznego Ciała Mojego Boskiego Syna jest także dla Mnie boleścią, gdyż jestem Matką Kościoła i w matczynym współczuciu odczuwam ból prześladowania, które przeżywają jego wierne dzieci. Prawda o Moim współudziale w dziele Odkupienia nie przesłania ani w żadnym stopniu nie umniejsza roli ofiary, którą Mój Boski Syn złożył na krzyżu, ale pomaga wam zrozumieć, Moje kochane dzieci, jak głęboka była Moja wiara i co znaczy wytrwać do końca przy krzyżu Mojego Boskiego Syna. Tej postawy powinniście się uczyć, szczególnie w tym czasie, i ją naśladować, nawet gdy nie rozumiecie wszystkiego od razu. Ja wszystko, co otrzymałam od Ojca w Synu, w najdoskonalszy sposób poświęciłam Bogu dla Jego większej chwały i dla zbawienia dusz.

Szatan, który przedostał się do Kościoła ze swoim sprytem i inteligencją, zachowując pozory prawdy, wprowadził w umysły wielu teologów fałszywy obraz jedności chrześcijan. Jedność nie polega na poszukiwaniu prawdy, lecz na trwaniu w prawdzie. Ogłaszanie przez Kościół i przekazywanie światu prawdy jest za każdym razem głoszeniem Królestwa Mojego Boskiego Syna – Królestwa naszych Dwóch Serc. Jest kolejnym etapem Tryumfu Mojego Niepokalanego Serca i jednocześnie pokonaniem szatana. Szatan i cała jego moc i potęga zostanie pokonana przez Moje Niepokalane Serce wraz z Moim potomstwem – nie zapominajcie o tym, Moje kochane dzieci. Wszystko, cokolwiek wam daję, wypraszam i ofiaruję, pochodzi od Mojego Boskiego Syna. Smutne jest Moje Serce, kiedy widzę, że w ostatnich latach teologowie w imię fałszywie pojmowanego ekumenizmu zmienili tradycyjne formy modlitwy, w których wzywano Mnie jako Współodkupicielkę, jak to uczyniono, wzywając Mnie jako Matkę Nieustającej Pomocy. [1] (…)

_________________
"Racz, Panie, wynagrodzić życiem wiecznym wszystkim, którzy dobrze czynią ze względu na imię Twoje".


Pn mar 09, 2015 5:30 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 3007
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Maryja Współodkupicielka
Każdy kto cierpi razem z Panem Jezusem staje się współodkupicielem.
Aby otrzymać Boże łaski, daje się okup w postaci cierpienia, choroby, bólu.. Jesteś wówczas żertwą ofiarną.
Np można pościć w intencji nawrócenia grzesznika. Cierpienie związane z dobrowolnym postem jest "walutą" za którą Pan Bóg daje łaskę nawrócenia grzesznika.
Matka Boża otrzymała od Boga pełnię łask.
To, że Matka Boża jest Współodkupicielką jest oczywistością. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że Matka Boża współcierpiała z Panem Jezusem..


Pn mar 09, 2015 6:58 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3702
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Maryja Współodkupicielka
Biorąc pod uwagę,że nie ma oficjalnego potwierdzenia nauczania Kościoła dot. powyższego zagadnienia ,proponuje nam nie stawać się "mądrzejszym od papieża " ,a raczej z niej [z mądrości Kościoła potwierdzonej papieskim autorytetem] czerpać.

_________________
Panie, nie wywyższa się serce moje, oczy moje nie chcą patrzeć z góry. Ps 131


Pn mar 09, 2015 7:18 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14244
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Maryja Współodkupicielka
Mariologia przedsoborowa to przede wszystkim mariologia serca, mariologia entuzjastyczna, pełna gorliwej żarliwości w czci okazywanej Matce Bożej, dążąca do nadawania Jej ciągle nowych tytułów. Niekiedy jednak "grzeszyła" brakiem poprawności teologicznej -- była bezkrytyczna, wyobcowana z chrystologii i eklezjologii, opierała się raczej na nauczaniu papieskim niż na Piśmie Świętym i Tradycji. Dominujący maksymalistyczny nurt przedsoborowej mariologii zdawał się budować dla Matki Pana osobną kapliczkę, kaplicę, bazylikę... o b o k wielkiej świątyni kultu chrześcijańskiego. Istniały też inne nurty, ale nie one grały pierwsze skrzypce. Należy sobie również uświadomić, że ta "przedsoborowa" mariologia jest żywa do dziś; przejawia się np. w ruchu dążącym do dogmatyzacji tytułów Maryi -- Współodkupicielki, Pośredniczki i Orędowniczki.

Wielu ojców soborowych, m.in. kard. Augustyn Bea, apelowało o większą odpowiedzialność w nadawaniu Matce Najświętszej różnych tytułów. Na skutek tego Sobór nie przyjął tytułu "Współodkupicielka" czy "Rozdawniczka wszelkich łask"
https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q ... GL839BomDg


Pn mar 09, 2015 8:00 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 3007
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Maryja Współodkupicielka
Cytuj:
Środkiem ciężkości orędzi amsterdamskich jest nowy, piąty i według Matki Bożej największy i ostatni już maryjny dogmat: o Maryi jako Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce. To właśnie po jego ogłoszeniu, ma zostać wylany na świat na nowo, na wszystkie narody, Duch Święty i zapanować ma prawdziwy Pokój.

O możliwości ogłoszenia nowego dogmatu mówi się coraz częściej w Kościele. W 1993 rozpowszechniono akcję zbierania podpisów pod skierowaną do papieża petycją, zawierającą prośbę Ludu Bożego o ten nowy dogmat. Inicjatorem tej akcji był świecki Ruch „Vox Populi Mariae Mediatrici” (Głos Ludu dla Maryi Pośredniczki), którego prezydentem jest amerykański mariolg dr Mark Miravalle, wykładowca na Franciszkańskim Uniwersytecie w Steubenville (Ohio, USA). Jego duchowym doradcą jest Jego Eminencja Edward Kardynał Gagnon – Prezydent Papieskiego Komitetu Międzynarodowych Kongresów Eucharystycznych. Członkami tego Ruchu są również wysokie osobistości hierarchii kościelnej, duchowni, teolodzy, ze wszystkich kontynentów. Patronuje Ruchowi św. Maksymilian Kolbe.

W r. 1997 ukazujący się w Rzymie miesięcznik Inside the Vatican (nr 6, str. 60) podał, że do czerwca 1997 pod petycją podpisało się 5 milionów wiernych ze 150 krajów, wśród nich 500 biskupów i 33 kardynałów. Petycję tę podpisali też polscy duchowni. Poza kard. Wyszyńskim także kard. Józef Glemp i kard. Henryk Gulbinowicz. Miesięcznie dochodziło wówczas 100 tys. nowych podpisów. Według danych otrzymanych w marcu 2002, bezpośrednio z Centrali Vox Populi Mariae Mediatrici, petycję podpisało już 7 milionów świeckich, 550 biskupów i 45 kardynałów.

Warto zauważyć, że wyrażenie zdania i woli wiernych poprzez zbieranie podpisów pod petycją o nowy dogmat, nie zdarza się po raz pierwszy w historii Kościoła. Podobne odbyło się krótko po ogłoszeniu przez papieża Piusa IX dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi (8 grudnia 1854). Lud Boży skierował do papieża Piusa XII petycję o ogłoszenie dogmatu o Wniebowzięciu Maryi Panny. Święte Oficjum odnosiło się początkowo bardzo sceptycznie do tej niespotykanej dotąd inicjatywy. Jednakże już wkrótce wywołała ona tak wielkie poruszenie, że przyłączyło się do niej wielu znakomitych teologów, czego efektem było przekazanie Świętemu Oficjum, w 1942 r. dwóch tomów petycji z podpisami 113 kardynałów, 18 patriarchów, 2505 biskupów, 32291 księży i zakonników, 50975 sióstr zakonnych i 8 milionów świeckich. Ukoronowaniem działalności tego oddolnego maryjnego ruchu, było ogłoszenie przez papieża Piusa XII 1 listopada 1950 r. dogmatu o Wniebowzięciu Maryi Panny.

całość tutaj:
http://www.voxdomini.com.pl/roz/amsterdam/apel_ams.html

Zgodnie z Twoim Józku rozumowaniem, lud boży, w tym: kardynałowie, biskupi, księża i zakonnicy uważali się za "mądrzejszych od papieża"..
Zauważ jednak, że ukoronowaniem działalności tych, o których piszesz z przekąsem, że są "mądrzejsi od papieża" było ogłoszenie przez papieża Piusa XII dogmatu o Wniebowzięciu Maryi Panny..


Pn mar 09, 2015 8:05 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3702
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Maryja Współodkupicielka
Watchmen pozwól że najpierw obnażę słowo "z przekąsem".
Za nim kryje się to co nazywamy - złośliwością ,a w taki sposób staram się nigdy nie pisać.Nie skrywam jej w sobie.Niby czemu miało by to służyć i co by ją miało we mnie wywołać ? Mylnie odczytałeś moje intencję. Rozumiem ,że poczułeś się dotknięty ,bo napisałem to co napisałem ,zaraz po twoim wpisie.Przepraszam ,za niedomiar ogłady i wyczucia. Nie o to mi chodziło ,aby Ciebie tym dotknąć ,lecz abyśmy raczej nie zapominali o pokorze.Tzn. aby owce nie stawały się pasterzami ,a dzieci mędrcami.Wówczas znany jest i koniec tego wątku.Dzieci się posprzeczają ,a owce zbaranieją ;)
Ja pisałem właśnie o tym ,co zacytowałeś.Pozostawmy ów nie do końca znaną i zbadaną nam prawdę tym ,którzy poprzez modlitwy ,rozważania są jej godnymi piastunami.Nie występuje przeciwko pasterzom.Wprost przeciwnie.Pisząc o mądrości Kościoła potwierdzonej papieskim autorytetem ,to właśnie ich kardynałów, biskupów, księży i zakonników miałem na myśli.Mogę jedynie prosić abyśmy wykazywali się większym zaufaniem do zamysłu Jezusa ,w którym to zbudował swój Kościół na pierwszym z pośród tej rzeszy równych.

Co zaś się tyczy ,mojej proroczej wizji sprzeczki dzieci ,zakończę informacją iż głoszenie orędzi amsterdamskich nie jest dopuszczone przez KK.Niegdyś czytałem tu na forum dekret biskupi w tej sprawie.Nie będę jednak sprawy ciągnął ,z powodów które wymieniłem na wstępie. Może ktoś bieglejszy ode mnie ,kontrowersje dot, owych orędzi doprecyzuje o ile zagadnienie tego wymaga.


Pozdrawiam cie i bez urazy ,nie miałem zlych intencji.

_________________
Panie, nie wywyższa się serce moje, oczy moje nie chcą patrzeć z góry. Ps 131


Pn mar 09, 2015 8:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 3007
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Maryja Współodkupicielka
Jozek napisał(a):
zakończę informacją iż głoszenie orędzi amsterdamskich nie jest dopuszczone przez KK.Niegdyś czytałem tu na forum dekret biskupi w tej sprawie.

A w Tygodniu Niedziela piszą tak:
Cytuj:
Mimo krytycznej oceny wielu teologów kult Matki wszystkich narodów rozwijał się, wydając wiele ewangelicznych owoców. Bp Bomers wobec wielu łask, uzdrowień, a zdaniem wiernych nawet cudów, podjął decyzję o wyrażeniu zgody na publiczne oddawanie czci Matce wszystkich narodów, ale jeszcze wstrzymał się od uznania tych objawień za nadprzyrodzone. Jednocześnie w 1996 r. powołał komisję teologiczną, składającą się także z lekarzy i psychologów, do zbadania objawień, orędzi i wszystkich towarzyszących okoliczności związanych z tymi objawieniami. Jego następca, obecny ordynariusz Haarlem - bp Joseph Punt na podstawie protokołu komisji wydał deklarację uznającą te objawienia jako nadprzyrodzone. W dekrecie czytamy m.in.: "Z uwagi na te wszystkie orzeczenia, świadectwa i rozwój wydarzeń, a także w połączeniu z modlitwą i teologiczną refleksją, stwierdzam, że pochodzenie objawień amsterdamskich jest nadprzyrodzone".
Objawienia amsterdamskie są drugimi objawieniami w XXI wieku, które władze kościelne uznały. W 2001 r. Episkopat rwandyjski na czele z jego przewodniczącym - abp. Augustinem Misago uznał nadprzyrodzony charakter objawień maryjnych w Kibeho

http://www.niedziela.pl/artykul/70419/nd/Pani-Wszystkich-Narodow


Pn mar 09, 2015 9:52 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3702
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Maryja Współodkupicielka
Ok ,może się coś w sprawie zmieniło.
Doprawdy nie ma o co kruszyć kopii.
Poczekajmy cierpliwie na ogłoszenia dogmatu i czerpiąc z niego wówczas się cieszmy.

_________________
Panie, nie wywyższa się serce moje, oczy moje nie chcą patrzeć z góry. Ps 131


Pn mar 09, 2015 10:04 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 11049
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Maryja Współodkupicielka
watchman napisał(a):
Zauważ jednak, że ukoronowaniem działalności tych, o których piszesz z przekąsem, że są "mądrzejsi od papieża" było ogłoszenie przez papieża Piusa XII dogmatu o Wniebowzięciu Maryi Panny..
Hmm...to tak jakbyś sugerował, że dogmatyzuje się pewne prawdy, istniejące w Kościele od początku istnienia tegoż, nie dlatego, że zaczynają one być podważone przez wrogów Kościoła, ale dogmatyzuje się dla samego zdogmatyzowania...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


Pn mar 09, 2015 11:22 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr maja 04, 2011 8:49 pm
Posty: 823
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Maryja Współodkupicielka
watchman napisał(a):
Każdy kto cierpi razem z Panem Jezusem staje się współodkupicielem.
Aby otrzymać Boże łaski, daje się okup w postaci cierpienia, choroby, bólu.. Jesteś wówczas żertwą ofiarną.
Np można pościć w intencji nawrócenia grzesznika. Cierpienie związane z dobrowolnym postem jest "walutą" za którą Pan Bóg daje łaskę nawrócenia grzesznika.


To co tu głosisz, jest co
najmniej wieloznaczne. Odkupienie dokonało się ofiarą śmierci Chrystusa na krzyżu. Za darmo. Ofiara jest doskonała. żadne dokładanie cierpienia nie ma wartości. łaska est za darmo w ilości jaką Bóg uznał, że jest niezbędna. Kwestia rozgrywa się o coraz doskonalsze umiejętności przyjęcia i korzystania zgodnie z wolą Boga.


Pn mar 09, 2015 11:51 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 17, 2012 11:13 pm
Posty: 3007
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Maryja Współodkupicielka
castorian napisał(a):
Ofiara jest doskonała. żadne dokładanie cierpienia nie ma wartości

Ofiara Pana Jezusa jest doskonała ale nie oznacza to że cierpienia ludzi nie mają wartości.
Gdyby było tak jak piszesz, to głupstwem byłoby wezwanie Pana by dźwigać krzyż i Go w ten sposób naśladować.
A czy czynienie pokuty jest bez wartości? Post jest bez wartości?
castorian napisał(a):
Kwestia rozgrywa się o coraz doskonalsze umiejętności przyjęcia i korzystania zgodnie z wolą Boga.

Przyjęcie i korzystanie zgodnie z wolą Boga z Jego łaski jest nierozerwalnie związane z przyjęciem krzyża, ze współcierpieniem z Chrystusem.
Nie ma innej Dobrej drogi jak ta, która prowadzi przez krzyż.
Żeby nasze cierpienia były owocne, należy je ofiarować Panu Jezusowi. Wówczas stajemy się współodkupicielami i wypraszamy określone łaski.
Jest to logiczne bo tego wymaga Sprawiedliwość. Konsekwencją grzechu jest cierpienie. Jeżeli, komuś chcemy pomóc mu dźwigać jego krzyż (jego konsekwencje grzechu) no to dźwigamy cierpienie..


Wt mar 10, 2015 1:12 am
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Maryja Współodkupicielka
Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie...
http://www.pch24.pl/nigdy-dosyc-o-maryi-,2527,i.html


Wt mar 10, 2015 11:59 am
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt sty 27, 2015 3:48 pm
Posty: 521
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Maryja Współodkupicielka
Pogląd, że Maria miała współudział w odkupieniu świata przez swe cierpienie jest nieporozumieniem, gdyż Maria nie cierpiała na krzyżu, ani nie niosła na sobie grzechów świata. Tylko Jezus cierpiał oddzielony od Ojca naszymi grzechami i tylko On wziął je na siebie i umarł pod ich ciężarem dla naszego zbawienia.


W 1997 roku Jan Paweł 2 powołał 23-osobową komisję mariologów, aby zdefiniowała dogmat o Marii, jako Współodkupicielce ludzkości. Teolodzy ci jednomyślnie sprzeciwili się tej papieskiej idei, tłumacząc że taki dogmat byłby niezgodny z naukami II soboru watykańskiego. Wcześniej Pius IX wprowadził dogmat o niepokalanym Poczęciu Marii bez autoryzacji soboru. Na próżno by szukać biblijnych podstaw tego dogmatu. Niepokalane narodziny i wniebowstąpienie Chrystusa prorocy zapowiadali na wieki wcześniej w Starym Testamencie. Nowy Testament je potwierdził. Natomiast niepokalane poczęcie czy wniebowzięcie Marii nie ma żadnego potwierdzenia w Biblii. Nawet apostoł Jan, któremu Jezus powierzył opiekę nad matką (J.19:25-27) nie napisał niczego o odejściu Marii, choć jego Ewangelia powstała dopiero pod koniec I wieku, a więc zapewne wiele lat po śmierci matki Pana Jezusa.

Historyk wyznania katolickiego, Garry Wills napisał:
"Katolicy byliby zdziwieni, gdyby dowiedzieli się, jak późne jest pochodzenie tej mnogości tytułów i świąt maryjnych. Nie było kościelnych uroczystości ku jej czci przed V wiekiem. Wśród setek kazań wygłoszonych przez Augustyna [354-430], nie ma ani jednego maryjnego. Faktycznie, mówi on znacznie więcej o innych dwóch Mariach znanych z Ewangelii, a mianowicie o Marii z Betanii i Marii z Magdali. Kiedy matka Jezusa występuje w wersetach biblijnych, które Augustyn komentuje, to nie widzi on jej w roli, jakiej doszukują się tam współcześni mówcy katoliccy. Na przykład w Ewangelii wg Jana, Jezus widząc Marię pod krzyżem, powiedział do niej: "Niewiasto, oto syn twój" a do Jana "Oto matka twoja" (J.19:27). Słyszałem wiele wielkopostnych kazań, według których my wszyscy zostaliśmy z Janem powierzeni opiece Marii, jako naszej opiekunce, co czyni ją symbolem kościoła. Natomiast Augustyn zauważa kontekst, który mówi: "I od tej godziny uczeń wziął ją do siebie" (J.19:27), dochodząc do oczywistego wniosku, że Jezus powierzył swoją matkę opiece Jana. Augustyn mówi nawet, że Jezus przypomina w ten sposób swoim uczniom o ich obowiązku, aby troszczyć się o osoby starsze i wdowy. Maria nie jest opiekunką, lecz sama potrzebuje opieki. Apostoł Jan nie ukazałby jej w takiej roli, gdyby faktycznie miała personifikować kościół."

Pan Jezus obiecał: "A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię" (J.14:13-14).

Nie bacząc na powyższe słowa Pisma Świętego kardynał Alphonsus Liguori w najbardziej popularnej i autorytatywnej katolickiej książce o Marii potwierdza herezję, która od wieków jest praktyką w krajach katolickich, a mianowicie usuwa w cień Syna Bożego na rzecz Jego ziemskiej matki:
"Zostaniemy prędzej wysłuchani, kiedy udajemy się do Marii, wzywając jej świętego imienia, niż gdybyśmy wzywali imienia Jezusa naszego Zbawiciela... Wiele rzeczy... o które prosimy Boga, nie są nam dane; lecz wyproszone u Marii, są nam dane, gdyż ona jest nawet Królową Piekieł... Cała moc jest wam dana na niebie i na ziemi, aby wszyscy byli posłuszni rozkazowi Marii, nawet Bóg."

Dogmat o Niepokalanym Poczęciu głosi, że Maria urodziła się bez tzw. grzechu pierworodnego, tak samo jak Jezus, a więc, że matka urodziła Marię w sposób nadprzyrodzony, bez udziału mężczyzny, z Ducha Świętego! Nic zatem dziwnego, że Bernard z Clairvaux (XII w.), mimo, że był zwolennikiem mariologii, sprzeciwiał się poglądowi o niepokalanym poczęciu Marii. Tomasz z Akwinu (XIII w.) również zdecydowanie argumentował przeciwko tej doktrynie, gdyż jego przyjęcie sugeruje, że Jezus nie jest jedynym, który narodził się w sposób niepokalany, jak twierdzi Słowo Boże: "Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego... wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z jego łaski, przez odkupienie, które jest w Chrystusie Jezusie" (Rz.3:10.23-24). Tomasz z Akwinu wskazał, że zwrot "wszyscy bowiem zgrzeszyli" obejmuje też Marię, która potrzebowała odkupienia tak samo, jak inni potomkowie Adama.


Wt mar 10, 2015 12:07 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Maryja Współodkupicielka
Martyś napisał(a):
Maria nie jest opiekunką, lecz sama potrzebuje opieki.


I pewnie dlatego Kościół śpiewa:
Serdeczna Matko Opiekunko ludzi,
niech Cię płacz sierot do litości wzbudzi...


Do posłuchania
https://www.youtube.com/watch?v=qWosYUakRHQ


Wt mar 10, 2015 12:35 pm
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 12:32 pm
Posty: 314
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Maryja Współodkupicielka
Jestem mile zaskoczony, że w tym temacie, w ciągu jednego dnia tyle osób się udzieliło i to tak wyczerpująco, że nie mam co już zbytnio napisać, Bóg zapłać.

Pozwolę sobie wkleić ciekawy artykuł ks. Karola Stehlin, który także porusza sprawę cierpienia w odkupieniu, co zauważyłem że chyba budzi kontrowersję u niektórych.

Odkupiciel i Współodkupicielka

Poprzez cierpienie i śmierć na krzyżu stał się Chrystus Zbawicielem świata i jedynym pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem. Wiemy, że jedna kropla Jego Najdroższej Krwi wystarczyłaby, aby zadośćuczynić za wszystkie grzechy całego świata. Byłoby zatem w pełni zrozumiałe, gdyby Syn Boży dokonał dzieła zbawczego zupełnie sam. Któż bowiem szuka czy też przyjmuje jakąkolwiek pomoc, gdy chodzi tylko o jedną kroplę krwi? Wiemy także, że Chrystus nie poprzestał na jednej kropli. Wylał ją całą, do ostatniej kropli. W tej sytuacji szukanie i przyjęcie pomocy wydaje się uzasadnione. Nie zapominajmy jednak, że na krzyżu umarł Bóg-człowiek, zdolny sam ponieść każdy krzyż, niezależnie od tego jak ciężki. Nie potrzebował pomocy, ale pomocy jednak pragnął – od tych, którzy Go szczególnie ukochali i przejęci dogłębnie Męką Zbawiciela, chcieli Mu jakoś pomóc. Przyjmując tę pomoc, Chrystus pokazał ofiarodawcom swą miłość. Na Kalwarii obdarzył ludzkość swoją miłością, a najdoskonalsza cząstka ludzkości obdarzyła Go w dziele odkupienia pomocą.

Zanim wskażemy na tę „najdoskonalszą cząstkę ludzkości”, warto przypomnieć historyczny fakt, że umierając na krzyżu, Chrystus powiedział św. Janowi, a przez niego wszystkim nam: „Oto Matka twoja!”. A do stojącej pod krzyżem swej Matki, wskazując na św. Jana, powiedział: „Oto syn Twój!”. Pomiędzy udziałem w ciężarze ofiary krzyżowej a słowami Chrystusa wypowiedzianymi do Maryi i św. Jana jest związek. Od pierwszych wieków Ojcowie Kościoła czynili z tego związku temat swych teologicznych rozważań. To właśnie Matka Boża jest „najdoskonalszą cząstką ludzkości”. Jej doskonale kochające Serce dostąpiło zaszczytu współudziału w dziele odkupienia. Na Kalwarii Maryja została przez swego Syna ogłoszona Matką wszystkich ludzi, ale w żaden sposób nie przestała być Matką Zbawiciela. Ciesząc się z łaski zbawienia darowanej ludzkości, jednocześnie cierpiała na widok Męki swego Syna. Cierpiała z Nim, a więc współcierpiała z Nim i to bardziej niż wszyscy ludzie razem wzięci zdołają kiedykolwiek wycierpieć. Pod krzyżem zostało przebite bólem Jej Niepokalane Serce. Stała pod krzyżem jako nowa Ewa, która razem z nowym Adamem wydaje na świat odkupiony rodzaj ludzki. Chrystus pozwolił Jej cierpieć, co więcej, nadał Jej cierpieniu moc zbawczą. Dopuszczając swą kochającą Matkę do swych cierpień, dał Jej tym samym udział w swym dziele odkupienia. Uczynił Ją Współodkupicielką. Maryja dostąpiła tego, bowiem doskonale Zbawiciela ukochała.

Jej udział w dziele zbawienia papież Pius XII przedstawił następująco:

Ona to, wolna od grzechów osobistych i dziedzicznych, zawsze jak najściślej zjednoczona ze swym Synem, złożyła Go w ofierze Bogu przedwiecznemu na Golgocie, rezygnując zarazem ofiarnie ze swych macierzyńskich praw i macierzyńskiego przywiązania, jako nowa Ewa, za wszystkich potomków Adama splamionych jego nieszczęsnym upadkiem. Dlatego też, będąc już matką cielesną naszej Głowy, stała się, również z tytułu cierpień i chwały, duchową matką wszystkich Jego członków. Jej to także potężne wstawiennictwo wyprosiło zesłanie na nowo powstały Kościół danego jeszcze na krzyżu Ducha Boskiego Odkupiciela, z Jego cudownymi darami (enc. Mystici corporis).

Papież Benedykt XV wyraził tę tajemnicę jeszcze dobitniej:

Tak bardzo cierpiała ze swoim udręczonym i umierającym Synem i omal nie umarła razem z Nim, zrezygnowała dla zbawienia ludzi ze swoich matczynych praw do tego Syna i ofiarowała Go dla złagodzenia Bożej sprawiedliwości, na tyle, na ile było Jej to możliwe. Można więc słusznie powiedzieć, że razem z Chrystusem zbawiła ludzki rodzaj (list Inter Sodalicia).

Do św. Brygidy Matka Boża powiedziała:

Rozważ, córko, cierpienia mojego Syna, którego członki były dla mnie jak moje własne i jak moje serce. (...) Gdy On cierpiał, czułam, jakby moje serce cierpiało (...). Gdy mój Syn był biczowany i przebijany, również moje serce było biczowane i przebijane (...). Dlatego odważam się śmiało powiedzieć, że Jego ból był moim bólem, że Jego serce było moim sercem. Jak Adam i Ewa sprzedali świat za jedno jabłko, tak my – mój Syn i ja – odkupiliśmy świat jakby jednym sercem.

Syn Boży wypełnił więc swoją misję na świecie poprzez swoją zbawczą śmierć na krzyżu, złączony w cierpieniu z Maryją. W modlitwach św. Teresy z Lisieux czytamy:

Już prorok przepowiedział tę mękę bezkresną: „Nie ma w świecie cierpienia podobnego Twemu”. / Królowo męczenników, Tyś Matką Bolesną, / Za krew Serca oddaną ludowi grzesznemu!

Tak więc jak Syn był cierpiący, tak Matka była bolesna. Na Kalwarii współodczuwała Ona boleśnie w swoim sercu wszystko to, czego On doznawał na swoim ciele i w swojej duszy. Krwawa ofiara Chrystusa była połączona z bezkrwawą ofiarą Jego Matki. Tak jak Jezus pogrążał się w swoim cierpieniu aż do granic możliwości, tak i Jego Matka cierpiała we wszystkim na równi z Nim. Cierpiała w swoim sercu tak bardzo, jak tylko Jej Niepokalane Serce było w stanie to znieść. Św. Bernardyn mówił:

Trwała niezachwianie przy swoim Synu w Jego umieraniu poprzez współcierpienie Jego śmierci. Nieporuszenie stała przy Nim; a gdy Apostołowie upadli, stała jeszcze sama. Kiedy Chrystus jak słońce wzniesiony był na krzyżu, Najświętsza Panna jako księżyc trwała na swoim miejscu; a to trwanie było smutne i przepełnione bólem (...) i tak mówi Syn Boży (Iz 63, 3): „Sam jeden wygniatałem je do kadzi, żadnego z narodów nie było ze mną”; ale ty jedyna, Maryjo, współcierpiałaś naprawdę razem ze mną (Kazanie o chwalebnym imieniu Maryi).

Postarajmy się jeszcze głębiej zrozumieć rolę Niepokalanej jako Współodkupicielki. „Maryja złożyła w ofierze na krzyżu swoje matczyne prawa” – uczyli papieże. Ciało dziecka pochodzi z ciała matki. Jego życie jest kontynuacją życia matki. Jego radości i cierpienia są radościami i cierpieniami jego matki. Obrazić dziecko – oznacza obrazić matkę. Wyrządzić dziecku krzywdę – oznacza wyrządzić krzywdę matce. Odebrać życie dziecku – oznacza odebrać matce radość jej życia. Jeśli dotyczy to każdej matki, to ponad wszystko dotyczy to Matki Bożej. Jezus wziął substancję swego ciała z substancji Jej ciała. Maryja została wyłącznie dla Niego stworzona. Godność, szczęście, życie Jej Syna były dla Niej o wiele ważniejsze niż Jej własna godność, Jej szczęście, Jej życie. Jego śmierć była dla Niej po stokroć gorsza niż Jej własna śmierć. Maryja złożyła więc Tego, który był Jej wszystkim, w ofierze całopalnej dla chwały Ojca i dla naszego zbawienia. Gdy stała pod krzyżem, w Jej duszy zatopionej we łzach rozbrzmiewało jednak nowe fiat – trudno, ale niech się tak stanie, skoro taka jest wola Boża. Św. Teresa od Dzieciątka Jezusa modliła się do Maryi:

W bezgranicznej hojności skarb niebieski dajesz; / Gdy Jezus ma swe życie za nas ofiarować, / Ty w Sercu strapionym radości doznajesz! (...) / Godzisz się na rozstanie, na Syna ofiarę.

Dwa życia, dwa istnienia, dwa serca są tutaj zjednoczone w jednym ofiarnym oddaniu się, bowiem Jej wola utożsamiła się całkowicie z Jego wolą. Nie ma więc dzieła Zbawienia Chrystusa bez współcierpienia Maryi. Wszędzie, gdzie w chrześcijańskim świecie są ustawione wizerunki Chrystusa na krzyżu, tam winniśmy też widzieć Maryję pod krzyżem – nawet wtedy, gdy rzeźbiarz czy malarz o Niej zapomnieli. Obecność obu tych postaci, Syna i Matki, z ustanowienia Bożego dają dopiero pełnię obrazu. Św. Teresa z Lisieux napisała z myślą o Maryi:

Ty mi się jawisz, na Kalwarii szczycie, / U stóp Krzyża, jak kapłan, gdy ofiarę składa; / By przebłagać gniew Ojca, Zbawiciela życie niesiesz, / Twe Serce większych skarbów nie posiada...”

Zbadajmy tę tajemnicę jeszcze dogłębniej. Maryja poprzez swoje współcierpienie jest niejako dopełnieniem Ukrzyżowanego. Ona pozwoliła Chrystusowi, aby Jego ofiara i całe cierpienie wniknęły aż do najgłębszych zakątków Jej duszy. Św. Bernard ukazał to, mówiąc:

Po tym, jak Twój Jezus oddał Ducha, okrutna włócznia, która otworzyła Jego bok, bynajmniej nie ugodziła Jego duszy, ale Twoją duszę przebiła; Jego duszy bowiem już tam nie było, Twoja jednak w żaden sposób nie mogła się stamtąd uwolnić (Kazanie o dwunastu gwiazdach).

Wiemy również, że nawet w najgłębszym cierpieniu najwyższe władze duszy Chrystusa zachowały wizję uszczęśliwiającą Boga. Maryja zaś żyła całą tajemnicą krzyża w wierze, nadziei i miłości. Mogła Ona przez ręce Boskiego Kapłana złożyć ofiarę niepokalanego stworzenia, jakim była sama. Chrystus tego stanu nie mógł znać, ponieważ nie jest stworzony, ponieważ jest Synem Boga, jest Bogiem, i jako taki nie posiada ani wiary, ani nadziei.

Dzięki Jej całkowitej wierze została ofiarowana Bogu cała głębia ludzkiej inteligencji. Możemy rzeczywiście poprzez nasz rozum pełnić dla Boga „duchową służbę ofiarną” (rationale obsequium), żyjąc całkowicie wiarą. Któż jednak z nas, grzesznych, wytrwa bez upadku i w wierze do końca? Maryja natomiast wytrwała pod krzyżem, bo posiadała wiarę doskonałą. Pozornie wydaje się wszystko przeczyć obietnicy archanioła Gabriela. Chrystus na krzyżu nie został przyjęty, lecz odrzucony przez swój lud i daleki jest od tego, aby panować nad domem Jakuba. Maryja jednak nie dyskutowała, nie wątpiła, nie starała się zrozumieć. Jednoczyła się w miłości z wolą Ojca. Ta wola jest Jej jedynym światłem. Cały Jej intelekt był unicestwiony, cały złożony w ofierze. Dzięki temu całkowitemu poświęceniu swojej kontemplacyjnej wiary Maryja mogła i złożyła Bogu w ofierze to, co najgłębsze, najintymniejsze w Jej stworzonej inteligencji. Była to ofiara, której sam Jezus nie mógł złożyć. Świadomość tego pozwala nam poznać wielkość Jej współcierpienia. Maryja jest naszym pierwowzorem, w którym wszyscy odnajdujemy nasz ideał – Chrystusa – i naszą doskonałość. W poświęceniu Jej rozumu, który w czystej wierze podporządkowuje się zrządzeniu Boga, znajduje się również ofiara rozumu wszystkich ludzi. W Jej ofierze rozum pogrążony jest w najciemniejszej nocy i jako taki całkowicie oddany miłości do Boga. Właśnie to ofiarne oddanie dopełniło tego, czego brakowało jeszcze cierpieniu Chrystusa (por. Kol 1, 24).

Jeśli ofiara Maryi poprzez wiarę dotyczy rozumu, to poprzez nadzieję dotyczy zarazem Jej woli. Najgłębsze życzenia serca Niepokalanej – chwała, szczęście i dobro ponad wszystko ukochanego Jej Syna – zostały ofiarowane Ojcu w tajemnicy Jej współcierpienia, w akcie całkowitej ufności. Skoro zaś dynamika i moc naszego życia wyraża się w naszych najgłębszych życzeniach, możemy więc w pewnym stopniu zrozumieć, że poświęcając te życzenia, Maryja przeżyła najokrutniejszą mistyczną śmierć, zadaną mieczem, o którym mówił Symeon i który przeciął głębię Jej duszy „aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku” (Hbr 4, 12). Wszystko w Maryi było poświęcone Ojcu w ofierze samego Jezusa. Poprzez Maryję cała ludzka natura – z tym, co w niej najgłębsze i najbardziej osobiste – została złożona Bogu w ofierze dla Jego chwały i dla zbawienia ludzi.

Niech te rozważania zachęcą nas, aby jak najbliżej przylgnąć do bolesnego Serca Niepokalanej, z Nią trwać pod krzyżem i rozważać z Jej miłością Tego, który „umiłował nas i wydał samego siebie za nas”. Przytoczone wyżej modlitwy św. Teresy pochodzą z jej poematu pod tytułem: „Dlaczego kocham Cię, Maryjo!”. Odpowiedź Świętej: „...bom ja dziecię Twoje!”, możemy uzupełnić: boś Ty naszą Współodkupicielką!

_________________
"Racz, Panie, wynagrodzić życiem wiecznym wszystkim, którzy dobrze czynią ze względu na imię Twoje".


Wt mar 10, 2015 1:12 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 233 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 16  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: sachol i 14 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL