Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr maja 27, 2020 5:12 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Nawracanie na katolicyzm 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N sie 18, 2019 8:45 pm
Posty: 8
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Nawracanie na katolicyzm
witam
Ostatnio sporo osób z Ukrainy przyjechało do Polski.
Mam znajomych z Ukrainy. Widzę, że są to osoby wierzące. Czy powinienem starać się ich przyprowadzić do kościoła katolickiego czy raczej powinni pozostać w cerkwi prawosławnej ? Jak by nie patrzeć to wierzymy w tego samego Boga tylko oni w innym obrzędzie.
Moglibyście mi troszkę to rozjaśnić, jak uważacie ?


So maja 23, 2020 11:19 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3667
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nawracanie na katolicyzm
Sprawdź najpierw, czy ci Ukraińcy nie są aby przypadkiem grekokatolikami. Jeśli są, to wszystko jest Ok. A jeśli są wyznania prawosławnego, to również wszystko jest Ok. :)Co nie znaczy, że powinieneś sobie odpuścić starania przyprowadzenie na łono Kk kogokolwiek. Nasz Kościół naucza, że w życiu Jezusa najważniejsze były dwie góry. Pierwsza Góra Błogosławieńst, gdzie Jezus objawia ludziom swoją naukę. A druga, to Golgota gdzie Jezus ją wypełnia. I kiedy Jezus mówi na Górze Błogosławieństw "milujcie swoich nieprzyjaciół, dobrze czyńcie tym którzy wam zlorzecza", to no Golgocie to wypełnia. Albo kiedy mówi: "Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj ", to składając na Golgocie ofiarę z siebie, najpierw wybacza tym którzy Go krzyżują. I na tym polega prawdziwe przepowiadanie Chrystusa, aby Słowo Jezusowe żyło w nas, a my nim. Nic więcej nie musisz robić.


N maja 24, 2020 2:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So wrz 17, 2016 2:23 pm
Posty: 1081
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nawracanie na katolicyzm
Mam kilkoro dobrych znajomych, Polaków, prawosławnych. Ani oni nie nawracają mnie na prawosławie, ani ja ich nie będę nawracać na rzymski katolicyzm. Cieszymy się bardzo, bardzo licznymi podobieństwami, poznajemy swoje zwyczaje, swoje myślenie, szanujemy swoją odrębność. Możemy się za siebie modlić, możemy bywać na liturgii "nie - swojej". Nie korzystamy z sakramentów innego Kościoła, co zresztą mnie boli - boli mnie to pęknięcie sprzed tysiąca lat. bardzo szkoda, że jest... Budujemy dobre relacje, szanując odrębność w wierze w tego samego Boga. Im bliżej każde z nas będzie Boga, tym bliżej siebie nawzajem - i wierzę, że Pan Bóg sobie z tym poradzi, z naszymi różnymi drogami do Niego...


N maja 24, 2020 4:43 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr sie 31, 2011 12:45 pm
Posty: 658
Lokalizacja: Rzymski katolik
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nawracanie na katolicyzm
Św. Andrzej Bobola miał inne zdanie na temat religii prawosławnej niż Jozek i Terremoto. Zginął śmiercią męczeńską, bo do ostatnich chwil swojego życia bronił religii katolickiej jako jedynej prawdziwej.


N maja 24, 2020 5:02 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 1855
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nawracanie na katolicyzm
W szkole podstawowej chodziłem do klasy z wyznawcą prawosławia. Podobnie było w gimnazjum. Na myśl mi nie przyszło kogoś "nawracać", zwłaszcza, że to byli porządni uczniowie, a poza tym będąc wciąż jednak dzieckiem jest się trochę na "innym etapie" i tak naprawdę niewiele się wie. Takie rozmowy między dzieciakami to raczej na jakimś wyższym poziomie nie są. Studiowałem też na roku z grekokatolikiem - bazylianinem ;) Nosił habit, pięknie śpiewał i opowiadał o liturgii grekokatolickiej - zapraszał nawet do ich kościoła na Miodowej bodajże.

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


N maja 24, 2020 5:43 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn mar 09, 2020 3:19 pm
Posty: 21
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nawracanie na katolicyzm
rafal15 napisał(a):
witam
Ostatnio sporo osób z Ukrainy przyjechało do Polski.
Mam znajomych z Ukrainy. Widzę, że są to osoby wierzące. Czy powinienem starać się ich przyprowadzić do kościoła katolickiego czy raczej powinni pozostać w cerkwi prawosławnej ? Jak by nie patrzeć to wierzymy w tego samego Boga tylko oni w innym obrzędzie.
Moglibyście mi troszkę to rozjaśnić, jak uważacie ?

Sam mam kilkoro przyjaciół z Ukrainy, i wszyscy oni są grekokatolikami, więc przychylam się do zdania Jozka - sprawdź czy na pewno są prawosławni. Poza tym nie napisałeś jak zamierzasz ich nawracać. I, musisz być mocny w swojej wierze żeby kogoś nawrócić, bo samo przekonanie o tym że wiara katolicka jest jedynie słuszna, nie wystarczy. Jedno Ci powiem - pomódl się zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję, o światło DŚ w tej sprawie.


N maja 24, 2020 6:21 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 1855
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nawracanie na katolicyzm
Oczywiście bez modlitwy nawet nie ma co się za to zabierać, za żadne "nawracanie". Czy się komuś podoba, czy nie, to w dzisiejszych czasach nawracanie brzmi dość...egzotycznie. Bo co to znaczy dla przeciętnego Kowalskiego, że się kogoś nawraca/nawróci? Nawrócenie to zmiana sposobu myślenia. Jak wyskoczysz do nich z tekstem typu: "a wy to się mylicie itd.", to nic nie "wskórasz".

Trzeba mieć do tego odpowiednią wiedzę teologiczną i szereg innych zalet, atutów i zdolności, żeby coś osiągnąć. Najlepiej spytaj też księdza, jak się na to zapatruje...

Najlepsze świadectwo wiary, to świadectwo swojego życia - jak patrzą na Ciebie, to widzą w to co wierzysz i czym się w życiu kierujesz. Czy chodzisz do kościoła, modlisz się, jadąc autobusem nie wstydzisz się uczynić znaku krzyża przejeżdżając koło kościoła, czy jesteś uczynny, pomocny, otwarty itd.

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


N maja 24, 2020 7:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3667
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nawracanie na katolicyzm
Tutaj jest życiorys św Andrzeja Boboli. https://bobola.jezuici.pl/sw-andrzej-bobola-zyciorys/ Jeśli świadomość religijna spotkanych prawoslawnych Ukraińców będzie na poziomie chłopów pozbawionych opieki duszpasterskiej, to nawracaj ich w taki sposób o jakim mówiłem wcześniej. Jeśli jednak będą oni świadomie wyznawać swoją wiarę, to ty sam musisz posiadać argumenty i rozległa wiedzę, która ich przekonasz. Można powiedzieć, że musisz dorównać św Andrzejowi Boboli, który był człowiekiem oczytanym, a zarazem pobożnym. Ale przeciez o tym że nie jest to możliwe, świadczy już samo zaistnienie twojego pytania na tym forum. Pytasz bo nie wiesz. Nie czujesz się na siłach, aby samodzielnie podjąć decyzję i odpowiednio się zachować. Dlatego nie rób nic ponadto, o czym pisałem na wstępie. Samo swiadectwo wystarczy, a przecież samo to wiąże się z dużym trudem.

I po ostatnie. Andrzeja Bobole zamordowali fanatycy religijni, którzy dobro (swojego) Kościoła odczytwali opacznie. Zawsze będą tacy ludzie, którzy swoją niechęć, lub ukrytą wrogość do odmienności, będą próbowali ukryć pod pozorem czynienia dobra. Trzymaj się w sercu Ewangelii.


N maja 24, 2020 8:59 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Wt sie 21, 2018 1:33 pm
Posty: 65
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nawracanie na katolicyzm
mniszek_pospolity napisał(a):
Oczywiście bez modlitwy nawet nie ma co się za to zabierać, za żadne "nawracanie". Czy się komuś podoba, czy nie, to w dzisiejszych czasach nawracanie brzmi dość...egzotycznie. Bo co to znaczy dla przeciętnego Kowalskiego, że się kogoś nawraca/nawróci? Nawrócenie to zmiana sposobu myślenia. Jak wyskoczysz do nich z tekstem typu: "a wy to się mylicie itd.", to nic nie "wskórasz".

Trzeba mieć do tego odpowiednią wiedzę teologiczną i szereg innych zalet, atutów i zdolności, żeby coś osiągnąć. Najlepiej spytaj też księdza, jak się na to zapatruje...

Najlepsze świadectwo wiary, to świadectwo swojego życia - jak patrzą na Ciebie, to widzą w to co wierzysz i czym się w życiu kierujesz. Czy chodzisz do kościoła, modlisz się, jadąc autobusem nie wstydzisz się uczynić znaku krzyża przejeżdżając koło kościoła, czy jesteś uczynny, pomocny, otwarty itd.

Dokładnie. Do tego, bądź najlepszym ojcem, mężem, sąsiadem itd. Jakim możesz być. Jest to najlepsza ewangelizacja. Lepsza niż wszystkie dysputy teologiczne i chodzenie po domach z Pismem Swìetym.


Pn maja 25, 2020 1:42 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt cze 14, 2019 10:17 am
Posty: 161
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nawracanie na katolicyzm
rafal15 napisał(a):
witam
Ostatnio sporo osób z Ukrainy przyjechało do Polski.
Mam znajomych z Ukrainy. Widzę, że są to osoby wierzące. Czy powinienem starać się ich przyprowadzić do kościoła katolickiego czy raczej powinni pozostać w cerkwi prawosławnej ?


Jeśli to prawosławni a nie grekokatolicy (którzy są częścią Kościoła katolickiego) to jak najbardziej powinieneś ich przyprowadzić do Kościoła katolickiego.Prawosławni trwają w schizmie, a więc są poza Kościołem Chrystusowym, tak więc jak najbardziej powinieneś starać się podjąć jakieś kroki, aby tych odłączonych braci spróbować na nowo przyprowadzić do Chrystusowej Owczarni, pod zwierzchnictwo Biskupa Rzymskiego, które jako prawosławni odrzucają.

rafal15 napisał(a):
Jak by nie patrzeć to wierzymy w tego samego Boga tylko oni w innym obrzędzie.
Moglibyście mi troszkę to rozjaśnić, jak uważacie ?


Owszem, wierzymy w tego samego tego samego Boga, co więcej, łączy nas wiele innych rzeczy niż wiara w tego samego Boga, np. sukcesja apostolska czy ważna Eucharystia itp. ale to w niczym nie zmienia faktu, że Kościół Wschodni zerwał jedność ze Stolicą Piotra, i odrzucił prymat Biskupa Rzymskiego, który posiada on obiektywnie z ustanowienia Bożego i sprawuje nad całym Kościołem (Mt 16,18-19; J 21,15-17).

Prawosławni, obok odrzucania formy rządów ustanowionej przez Chrystusa w Jego Kościele, błądzą również w innych kwestiach:

- Odrzucają czyściec, choć sami modlą się za zmarłych, przy czym lukę którą otrzymali po odrzuceniu nauczania o czyśćcu wypełnili absurdalną i całkowicie sprzeczną z Pismem św. nauką jakoby człowiek mógł wyjść z piekła(!).Prawosławni nauczają i wierzą, że dzięki modlitwie wierzących, osoba która jest w piekle i która ma nieodpuszczone grzechy, może przejść z piekła do nieba.

- Odrzuca dogmat o Niepokalanym Poczęciu NMP.Mimo iż prawosławie wierzy, że Maryja nie popełniła nigdy grzechu osobistego, to odrzuca fakt, że została poczęta bez grzechu pierworodnego.Co zresztą samo w sobie jest sprzecznym myśleniem, ponieważ gdyby Maryja miała grzech pierworodny (jak twierdzi prawosławie) musiała by mieć również w konsekwencji grzechy osobiste, ponieważ urodziła by się pozbawiona tej pierwotnej świętości i sprawiedliwości, i nie mogła by nie grzeszyć.

- Prawosławie, wbrew nauce Chrystusa zezwala na rozwody.Niestety, Cerkiew zbłądziła również w kwestii podejścia do małżeństwa i jej nauczanie stoi w sprzeczności z nauczaniem Jezusa na jego temat.

- Prawosławie, nawet wbrew nauczaniu Ojców greckich, odrzuca pochodzenie Ducha Świętego od Ojca i Syna (łac. filioque).

itp.
_________________________________________________________

Jozek napisał(a):
A jeśli są wyznania prawosławnego, to również wszystko jest Ok. :)


Pozwolę się tutaj z Tobą stanowczo nie zgodzić.Czy uważasz, że dorzucanie formy rządów ustanowionej przez samego Chrystusa w Jego Kościele jest ok ? Bo to wynika z tego, co napisałeś.Prawosławni trwają w schizmie, odrzucają prymat Biskupa Rzymskiego, który posiada on obiektywnie z ustanowienia Bożego.Wyznają oni również kilka innych błędów, o których pisałem w poście powyżej.

Terremoto napisał(a):
Mam kilkoro dobrych znajomych, Polaków, prawosławnych. Ani oni nie nawracają mnie na prawosławie, ani ja ich nie będę nawracać na rzymski katolicyzm.


Czyli rozumiem, że nie zależy ci na ich zbawieniu, skoro nie chcesz ich nawracać na prawdziwą wiarę ?

Terremoto napisał(a):
Nie korzystamy z sakramentów innego Kościoła, co zresztą mnie boli - boli mnie to pęknięcie sprzed tysiąca lat. bardzo szkoda, że jest...


To pęknięcie zostało spowodowane tym, że Kościół Wschodni odrzucił i niestety po dziś dzień odrzuca formę rządów ustanowioną przez Chrystusa w Jego Kościele.


Ostatnio edytowano Pn maja 25, 2020 7:17 am przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

Scalono 2 posty



Pn maja 25, 2020 6:09 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3667
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nawracanie na katolicyzm
Simon napisał(a):

Jozek napisał(a):
A jeśli są wyznania prawosławnego, to również wszystko jest Ok. :)


Pozwolę się tutaj z Tobą stanowczo nie zgodzić.Czy uważasz, że dorzucanie formy rządów ustanowionej przez samego Chrystusa w Jego Kościele jest ok ? Bo to wynika z tego, co napisałeś.Prawosławni trwają w schizmie, odrzucają prymat Biskupa Rzymskiego, który posiada on obiektywnie z ustanowienia Bożego.Wyznają oni również kilka innych błędów, o których pisałem w poście powyżej.


Może zacznę swoją wypowiedź od tego, że gdybym nie identyfikował się ze wszystkimi prawdami wiary, które głosi nasz Kościół to bym katolikiem nie był. Mówiąc więcej, na przestrzeni lat we wszystkie (bodajże) te prawdy wnikałem nader głęboko, konfrontując je z Ewangelią i Tradycja. Wiele z tego co niegdyś czytałem zatarło się co prawda już w mojej pamięci, ale to co najważniejsze czyli wiara, pozostało.

I tyle na wstępie, bo znając "pobożną gorliwość" niektórych moich czcigodnych braci, za chwilę będę całował klamkę z drugiej strony drzwi Kk. Mam swoje własne doświadczenia, które kształtowały sie przez całe moje życie. Właśnie sobie zerknąłem i widzę, że na forum katolika jestem od 10 lat. W tym czasie, z samego tylko forum mam wystarczająco dużo doświadczeń, które zaczęły korygować moje myślenie o, jak to ująłeś -"formie rządów samego Chrystusa". Myślę że przykład z forum będzie najlepszy, bo dla każdego bliski i zrozumiały. 10 lat temu, moje myślenie o tej 'formie rządów Chrystusa", wyglądało mniej więcej jak twoje obecnie. Mając i argumenty i wiedzę i znajomość Pisma mogłem sobie pozwolić na potyczki intelektualne również z prawosławnymi, którzy niegdyś odwiedzali to forum. Zresztą czasem nadal tak robię, w różnych miejscach prowokując ludzi do trudu myślenia i rozważania. Ale nie o tym chciałem. Pomimo różnic, sporów i napięć, do dzisiaj wspominam życzliwie niejakiego prawoławnego Nektariusza. Bo obok tego co nas różni, w prawosławiu jest dość dużo tego co nas fundamentalnie łączy. I tak, mogę śmiało powiedzieć że lubiłem zachwycać się tym samym pięknem które jest i u nas, ale wyrażonym w inny sposób. Lubiłem patrzeć, jak "świadomy" prawosławny przeżywa swoją wiarę. Ostatecznie, przecież o to chodzi aby każdy człowiek odnalazł swoje miejsce przy Bogu. A jeśli już jesteśmy przy tym co nas fundamentalnie łączy, to podczas takiego spotkania które odbywa sie w życzliwej atmosferze i dotyka tematów w których jesteśmy zgodni, to czy to się komuś podoba czy też nie - rodzi się również i więź. Macie już w sobie takie realne doswiadczenie zerwanej więzi ? Ja mam. Bo my się rodzimy w stanie permanentnego podziału. Nie mamy żadnego doświadczenia jedności i nie wiemy ile z niej tracimy. Potrafimy tyko mówić, - niech się nawrócą i przyjmą naszą wiarę, to wszystko będzie OK. Sprowadzamy wszystko do jednomyślności, która doprowadzi nas do jedności. A ja uważam odwrotnie. Jednomyślność jeśli ma się pojawić, musi się urodzić najpierw z jedności serca. Musi się najpierw pojawić więź oparta na życzliwosci, szacunku, wzajemnym zrozumieniu odmienności naszych wyznań. Zresztą po co to pisać ? Popatrz na Jezusa. Umiał pisać i czytać, a nie napisał ani jednego słowa. Wszystko czego Jezus dokonał, odbyło się w osobistym spotkaniu. Umiesz się tak drogi kolego spotkać się z prawosławnym, zapytać o zdrowie, poczęstować chlebem, za nim zarzucisz mu te wszystkie odstępstwa "od formy rządów ustanowionych przez samego Chrystusa" ? Czy może te różnice, często również niestety uprzedzenia, są dla ciebie na tyle ważne, że przysłaniają ci już tą prawdę o prawdziwej "formie rządów ustanowionych przez Chrystusa" ?


A;e mam też inne doświadczenie dialogu "ekumenicznego", nieco mniej pozytywne. Dialogu z konwertytami katolickimi, których określamy ogolnie protestantami. O tyle zaznaczam tą różnicę, bo konwertyci z katolicyzmu, przejawiają wręcz chorobliwą nienawiść do Kk i tym w mojej ocenie różnią się od pozostałych protestantów, chociaż i to nie jest regułą. Uderza mnie, że bardzo dużo ostatnio mówimy na forum o "sacrum", ale kiedy zaczynają się spory międzywyznaniowe, to nagle Pismo Święte z niezrozumiałych dla mnie powodów, przestaje być Święte a staje się często zwykłym młotkiem do okładania drugiego człowieka, albo pospolitym szpadlem do budowania głębszego rowu w podziale, który trwa między nami od wieków. Tak najczęsciej wygląda "dialog ekumeniczny" w praktyce i nawracanie przez prozelityzm.

Wiec jeśli mam być szczery, to wszystkie prawdy wiary naszego Kościoła, chociaż są zacne i święte, nie powinny trafiać do dłoni które nie są czyste. Skąd mi się wzięło to "nieczyste" ? Bo widzę na forum ale nie tylko, wiele osób które podejmują tematy związane z KK bardzo złożone i wnikają w jego struktury bardzo głęboko, ale sposób w jaki wyrażają swoje opinie, ich słowa, wrogość, skłonności do polaryzacji odzwierciedlają to, co kryje się w ich sercach. I tak jak kiedyś mój przyjaciel ksiądz opisał sytuacje w swoim domu zakonnym mówiąc o swoich współbraciach - "wiele z tych osób potrzebuje nawrócenia", tak ja definiuje podobnie stan przeważającej części naszego Kościoła. Nie nadajemy się do tego, aby głosić "nawrócenie przez prozelityzm". Uważam również, że pomimo iż powyżej opisałem swoje własne doświadczenia z tym jak prozelityzm wygląda w praktyce i wyraziłem swój krytyczny pogląd z tym związany, to na całe szczęście jest to ta sama myśl którą prezentuje biskup Rzymu, chociaż inaczej wyrażona.
https://ekai.pl/czy-prozelityzm-to-ciezki-grzech/

I po ostatnie. Brakuje wam ludzie wrażliwości na dobro drugiego człowieka. Poruszacie się w schematach abstrakcyjnych zasad i pojęć. Cel nigdy nie uświęca środków. Mogę się mylić, ale pytanie w tym wątku zadaje młody chłopiec. Ma dużo szlachetnych myśli i pragnień, które w nim dojrzewają, pracują ale ten brak dojrzałości i zachęta do tego typu dialogów, może przynieść skutek odwrotny od zamierzonego. Możecie go zwyczajnie stracić. I wówczas za każde wypowiedziane tutaj słowo, zachętę do takich czy innych działań, zdacie sprawę przed Bogiem w dzień sądu. Z Panem Bogiem.


Pn maja 25, 2020 2:05 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt cze 14, 2019 10:17 am
Posty: 161
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nawracanie na katolicyzm
Wszystko fajnie i pięknie, ale nie odpowiedziałeś na zasadnicze pytanie które zadałem.Czy uważasz, że odrzucanie formy rządów ustanowionej przez Chrystusa w Jego Kościele jest ok ?

Czy uważasz, że trwanie w błędach i schizmie jest ok ?

Wiele łączy nas z prawosławnymi, ale nie można dążyć do jedności kosztem prawdy.Ja nie mam problemu, jak to pisałeś spotkać się z prawosławnym, zapytać o zdrowie i poczęstować chlebem, ale przy tym spotkaniu zawsze będę pamiętał o modlitwie za odłączonego brata aby ten powrócił do jedności z Kościołem.

Czy pomaganie chrześcijanom należącym do niekatolickich denominacji poprzez rzeczową argumentację w uznaniu i przyjęciu przez nich pełni prawdy objawionej jest grzechem i to w dodatku grzechem ciężkim? Czy Andrzej Bobola, którego Kościół czci jako świętego, nawracając prawosławnych na prawdziwą wiarę popełniał grzech ciężki ? Czy przez ostatnich kilka wieków katoliccy nauczyciele, którzy dążyli do nawracania protestantów popełniali ciężki grzech ?

Sobór Watykański II w Dignitatis humanae 1 naucza wyraźnie że:

"Wierzymy, że owa jedyna prawdziwa religia przechowuje się w Kościele katolickim i apostolskim, któremu Pan Jezus powierzył zadanie rozszerzania jej na wszystkich ludzi, mówiąc Apostołom: „Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, ucząc je zachowywać wszystko, cokolwiek wam przykazałem” (Mt 28, 19-20). Wszyscy ludzie zaś obowiązani są szukać prawdy, zwłaszcza w sprawach dotyczących Boga i Jego Kościoła, a poznawszy ją, przyjąć i zachowywać."

Sobór czyni obowiązkiem każdego człowieka, działania służące poznaniu jedynej prawdziwej religii przechowywanej w Kościele katolickim, przyjęcie jej i zachowanie.


Pn maja 25, 2020 4:09 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3667
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nawracanie na katolicyzm
Simon napisał(a):
Wszystko fajnie i pięknie, ale nie odpowiedziałeś na zasadnicze pytanie które zadałem.Czy uważasz, że odrzucanie formy rządów ustanowionej przez Chrystusa w Jego Kościele jest ok ?


Może było by i fajnie i pięknie, gdybym potrafił pisać w sposób prosty, przystępny i przede wszystkim zrozumiały. A ja jak pisze, to mało kto to rozumie. Zróbmy inaczej. Modlisz się codziennie "przyjdź Królestwo Twoje". W temacie "rządów ustanowionych przez Chrystusa", zerknij na chwilę do Ewangelii. Królestwo Jezusa jest królestwem wiary w Ewangelię i jego granice wyznacza wiara w Dobra Nowinę. Dlatego Jezus ogłasza: "Królestwo Boże jest w was" /Łk 17,21/. I teraz pytanie, czy ty to rozumiesz i masz już tego co tutaj piszę doświadczenie? Czy może to co czytasz, jest dla ciebie tylko zbiorem abstrakcyjnych pojęć, albo argumentów które mają odwieść nas od meritum. A ja o tym pisze, bo może być tak że "rządy ustanowione przez Chrystusa", jeden z nas opacznie rozumie. I to jest chyba pierwsza sprawa, z którą ja bym się w jakiejś pobocznej dyskusji zmierzył. Co to jest to - "Królestwo Boże" ?



Cytuj:
Czy uważasz, że trwanie w błędach i schizmie jest ok ?

Nie.


Cytuj:
Wiele łączy nas z prawosławnymi, ale nie można dążyć do jedności kosztem prawdy.Ja nie mam problemu, jak to pisałeś spotkać się z prawosławnym, zapytać o zdrowie i poczęstować chlebem, ale przy tym spotkaniu zawsze będę pamiętał o modlitwie za odłączonego brata aby ten powrócił do jedności z Kościołem.


Będziesz o tej modlitwie pamiętał ? W jakiejś niedalekiej i teoretycznej przyszłości ? To znaczy, że jeszcze nie uczyniłeś żadnego wysiłku w temacie zbliżenia naszych wyznań, ale z całą pewnością wiesz jak to wyglądać powinno? I teraz jak już prawie wiesz jak robić tą dobrą "robotę" na rzecz jedności Kościoła i coś tam wiesz o Andrzeju Boboli, to zasadniczo czujesz się na tyle mocny w temacie, że możesz sam sobie nadać autorytet nauczycielski Kościoła i poprawiać nawet samego papieża Franciszka? Nie zrozum mnie źle, ale w jaki niby sposób zamierzasz kogokolwiek przekonać do jedności w swoim Kościele, samemu będąc do niego w kontrze ? Albo, i to jest dla mnie również niezrozumiałe, po co mówić o konieczności łączności biskupem Rzymu prawosławnym, samemu z nim nie będąc ?

Po za tymi zastrzeżeniami w tym co piszesz nie widzę nic złego. Jeśli podpowiada ci tak sumienie, to tak czyń. Nie mów jak to powinno wyglądać, tylko rób. A jeśli nie robisz, to i nie mów.

Myślę również że pytanie dotyczyło Ukrainców którzy przybyli do Polski. Zakładam że "staranie się" sprowadzenia ich na łono Kk, dotyczyło wejścia z nimi w jakąś interakcje, i nie ograniczało się do samej tylko modlitwy, którą przecież można czynić także i bez kontaktu z innymi wyznaniami.

Cytuj:
Czy pomaganie chrześcijanom należącym do niekatolickich denominacji poprzez rzeczową argumentację w uznaniu i przyjęciu przez nich pełni prawdy objawionej jest grzechem i to w dodatku grzechem ciężkim? Czy Andrzej Bobola, którego Kościół czci jako świętego, nawracając prawosławnych na prawdziwą wiarę popełniał grzech ciężki ? Czy przez ostatnich kilka wieków katoliccy nauczyciele, którzy dążyli do nawracania protestantów popełniali ciężki grzech ?


Co wy z tym świętym Andrzejem Bobolą macie ? Andrzej Bobola żył 4 wieki temu. Wkleiłem jego życiorys. A przecież znamienita część członków Kk uważa, że żyjemy w czasie ostatecznym, czyli zupełnie innym od tego w którym żył Andrzej Bobola. Na czym kryzys współczesnego Kościoła polega, jeśli nie na dysonansie między tym co mówi, a co robi ? Ze świecą można szukać takich ludzi, którzy żyją Ewangelią jak Bobola. Chyba że się mylę co do tej oceny i któryś z czcigodnych internautów już pakuje walizki w drodze na misję do Chin. Ja niestety nie mam szczęścia i najczęsciej natrafiam na samych e-męczenników, którzy dużo mówią ale nie wiele w temacie robią.

Jedynym chlubnym wyjątkiem z jakim miałem do czynienia i któremu z całym przekonaniem, ufnością i życzliwym błogosławieństwem powierzył bym "misję nawracania innowierców", to Marek Piotrowski alias Barney. Uważam że ten człowiek ma i wiedzę i "czyste serce". Nie ma w nim przekłamania, a troska o Kościół jest szczera. Więc bądź jak Piotrowski, albo Bobola, albo nasi misjonarze i nawracaj innowierców, a jeśli nie jesteś ani tytanem intelektu, ani oazą cierpliwości, ani przykładem pokory i posłuszeństwa w Kościele, to siedź na tyłku dobry człowieku i nie nawracaj innych.

Cytuj:
Sobór Watykański II w Dignitatis humanae 1 naucza wyraźnie że:

"Wierzymy, że owa jedyna prawdziwa religia przechowuje się w Kościele katolickim i apostolskim, któremu Pan Jezus powierzył zadanie rozszerzania jej na wszystkich ludzi, mówiąc Apostołom: „Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, ucząc je zachowywać wszystko, cokolwiek wam przykazałem” (Mt 28, 19-20). Wszyscy ludzie zaś obowiązani są szukać prawdy, zwłaszcza w sprawach dotyczących Boga i Jego Kościoła, a poznawszy ją, przyjąć i zachowywać."

Sobór czyni obowiązkiem każdego człowieka, działania służące poznaniu jedynej prawdziwej religii przechowywanej w Kościele katolickim, przyjęcie jej i zachowanie.


Ach tak, zapomniałem. Papież Franciszek i kolegium biskupów to przedszkolaki, którym należy przypominać o dekretach soboru. Łączność z biskupem Rzymu, obliguje cię do zgłębiania tego co papież aktualnie naucza. Co ważne - w tym czasie. Każdy czas zmaga się z jakimś własnym problemem, skrojonym na jego miarę. I tak też jest z nauczaniem papieży. Tutaj masz resztę.


viewtopic.php?f=12&t=29427&p=1141811&hilit=vivit#p1141811

Dzięki za dyskusję. Z mojej strony to tyle, bo mi forum kradnie zbyt dużo czasu. Pozdrawiam.


Pn maja 25, 2020 7:35 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt cze 14, 2019 10:17 am
Posty: 161
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nawracanie na katolicyzm
Jozek napisał(a):
A ja o tym pisze, bo może być tak że "rządy ustanowione przez Chrystusa", jeden z nas opacznie rozumie. I to jest chyba pierwsza sprawa, z którą ja bym się w jakiejś pobocznej dyskusji zmierzył.


Pisząc o formie rządów ustanowionej przez Chrystusa w Jego Kościele, mam na myśli prymat jurysdykcji Biskupa Rzymskiego, który prawosławni odrzucają.

Jozek napisał(a):
Nie.


W takim razie myliłeś się albo wcześniej twierdząc, że jeśli są prawosławnymi to jest ok, albo mylisz się teraz.

Jozek napisał(a):
Będziesz o tej modlitwie pamiętał ? W jakiejś niedalekiej i teoretycznej przyszłości ? To znaczy, że jeszcze nie uczyniłeś żadnego wysiłku w temacie zbliżenia naszych wyznań, ale z całą pewnością wiesz jak to wyglądać powinno?


Zawsze modle się o powrót heretyków i schizmatyków do Kościoła Chrystusowego.A szczególnie w Nowennie odprawianej przed Świętem Miłosierdzia, począwszy od Wielkiego Piątku.O modlitwę za to prosił sam Pan Jezus:

"Dziś sprowadź mi dusze heretyków i odszczepieńców, i zanurz ich w morzu miłosierdzia Mojego; w gorzkiej męce rozdzierali mi ciało i serce, to jest Kościół mój. Kiedy wracają do jedności z Kościołem, goją się rany Moje i tym sposobem ulżą mi męki." (Dz. 1218)

Jozek napisał(a):
I teraz jak już prawie wiesz jak robić tą dobrą "robotę" na rzecz jedności Kościoła i coś tam wiesz o Andrzeju Boboli, to zasadniczo czujesz się na tyle mocny w temacie, że możesz sam sobie nadać autorytet nauczycielski Kościoła i poprawiać nawet samego papieża Franciszka?


I już się zaczyna...Twierdzenie, że papież Franciszek coś tam powiedział na jakiś temat, i że tą jego opinię należy uważać za nieomylną, ignorując przy tym i odrzucając nauczanie Soboru Watykańskiego II oraz nauczanie i praktykę Kościoła od początku jest absurdalne...

Gdyby nadać taką rangę tej wypowiedzi papieża jaką ty jej nadajesz, to należałoby uznać, że św.Andrzej Bobola nawracający prawosławnych na wiarę katolicką popełniał grzech ciężki, że przez ostatnich kilka wieków katoliccy nauczyciele, którzy dążyli do nawracania protestantów popełniali ciężki grzech, co więcej nie byli to byle jacy nauczyciele, ale praktycznie wszyscy papieże od XVI wieku a także najwięksi i najbardziej szanowani jezuici, ojcowie zakonu, z którego papież Franciszek się wywodzi.

Czym innym zasłynął Piotr Kanizjusz (jezuita), jak nie odzyskaniem dla katolicyzmu Niemiec? Na czym polegało zaangażowanie ks.Piotra Skargi, jak nie na walce o dusze protestantyzujących się Polaków? A jak rozumieć tych wszystkich ludzi, którzy w XIX, XX wieku odkryli, że to Kościół katolicki przechował nieskażone Objawienie ? Czy kardynał Newman też nie rozumiał "dynamiki bycia chrześcijaninem"? Po jakiego grzyba przez tyle lat zmagał się z sobą i z otoczeniem? Co zrobić z Chestertonem? Z Julianem Greenem, z Evelynem Waugh? Więc to wszystko było bez sensu? To, czym Kościół do tej pory się chlubił czyli setkami, tysiącami konwertytów, nagle stało się "grzechem ciężkim" ?


Jozek napisał(a):
Nie zrozum mnie źle, ale w jaki niby sposób zamierzasz kogokolwiek przekonać do jedności w swoim Kościele, samemu będąc do niego w kontrze ? Albo, i to jest dla mnie również niezrozumiałe, po co mówić o konieczności łączności biskupem Rzymu prawosławnym, samemu z nim nie będąc ?


Ja jestem w kontrze do Kościoła ? o czym Ty piszesz ? Gdzie Kościół naucza, że nawracanie jest grzechem ciężkim ? Czy Kościół przez 2 tysiące grzeszył ciężko, nawracając Żydów, pogan, heretyków i schizmatyków ? Czy Sobór Watykański II nakazuje ciężko grzeszyć, nakładając na każdego człowieka działania, służące poznaniu jedynej prawdziwej religii przechowywanej w Kościele katolickim, przyjęcie jej i zachowanie ?

Jedną wypowiedzią papieża Franciszka, przekreślasz całe nauczanie i praktykę Kościoła od samego początku...

Jozek napisał(a):
Myślę również że pytanie dotyczyło Ukrainców którzy przybyli do Polski. Zakładam że "staranie się" sprowadzenia ich na łono Kk, dotyczyło wejścia z nimi w jakąś interakcje, i nie ograniczało się do samej tylko modlitwy, którą przecież można czynić także i bez kontaktu z innymi wyznaniami.


Modlitwa jest podstawą, natomiast jeśli ktoś ma odpowiednią wiedzę i argumenty, można wejść również w jakąś dyskusję z tymi osobami nie przekonując ich oczywiście na siłę do swoich racji, ale z uprzejmością i szacunkiem przedstawiać naukę Kościoła i wykazać błędy oraz dać świadectwo wiary.

Jozek napisał(a):
Co wy z tym świętym Andrzejem Bobolą macie ? Andrzej Bobola żył 4 wieki temu. Wkleiłem jego życiorys. A przecież znamienita część członków Kk uważa, że żyjemy w czasie ostatecznym, czyli zupełnie innym od tego w którym żył Andrzej Bobola. Na czym kryzys współczesnego Kościoła polega, jeśli nie na dysonansie między tym co mówi, a co robi ? Ze świecą można szukać takich ludzi, którzy żyją Ewangelią jak Bobola. Chyba że się mylę co do tej oceny i któryś z czcigodnych internautów już pakuje walizki w drodze na misję do Chin. Ja niestety nie mam szczęścia i najczęsciej natrafiam na samych e-męczenników, którzy dużo mówią ale nie wiele w temacie robią.


Św.Andrzej Bobola nawracał prawosławnych na wiarę katolicką, i teraz idąc tokiem myślenia o którym pisałeś, grzeszył on ciężko...Co to za "argument" że św.Andrzej Bobola żył 4 wieki temu, i że teraz żyjemy w zupełnie innych czasach ? Czy w dzisiejszych czasach nakaz misyjny Chrystusa przestał obowiązywać ? Misja Kościoła nie zmienia się w zależności od czasów.Jak mówił ks.prof Waldemar Chrostowski: "Nakaz misyjny Jezusa Chrystusa obowiązuje stale i wszystkich Jego wyznawców. Nikt zatem z niego zwolnić nas nie może."

Jozek napisał(a):
Jedynym chlubnym wyjątkiem z jakim miałem do czynienia i któremu z całym przekonaniem, ufnością i życzliwym błogosławieństwem powierzył bym "misję nawracania innowierców", to Marek Piotrowski alias Barney. Uważam że ten człowiek ma i wiedzę i "czyste serce". Nie ma w nim przekłamania, a troska o Kościół jest szczera. Więc bądź jak Piotrowski, albo Bobola, albo nasi misjonarze i nawracaj innowierców, a jeśli nie jesteś ani tytanem intelektu, ani oazą cierpliwości, ani przykładem pokory i posłuszeństwa w Kościele, to siedź na tyłku dobry człowieku i nie nawracaj innych.


Skończyły się argumenty i zaczęły się ataki personalne ? Typowe.Obowiązek wypełniania misyjnego nakazu Chrystusa spoczywa na wszystkich Jego wyznawcach, bo wszyscy- duchowni i świeccy, mężczyźni i kobiety - stanowimy Kościół.Tak więc każdy wypełnia ten nakaz w miarę swoich możliwości i talentów.Ja, w przeciwieństwie do Ciebie, prowadzę dyskusję z braćmi odłączonymi, i jeśli trzeba, z szacunkiem wykazuję błędy.Ty natomiast piszesz, że jeśli ktoś jest prawosławny to jest ok...Nie, nie jest, ponieważ jest poza Kościołem Chrystusa i trwa w błędach.Tak więc twoim obowiązkiem, wypływającym z miłości bliźniego i troski o jego zbawienie jest wykazanie mu błędów a nie poklepywanie go po ramieniu i mówienie, że jeśli jest prawosławnym to wszystko jest ok...

Jeśliby bycie prawosławnym jest "ok" jak piszesz, to po co Kościół Chrystusowy nieprzerwanie podejmował wysiłki zmierzające do nawrócenia prawosławnych, czego wyrazem było powstanie Katolickich Kościołów Wschodnich (Kościołów unickich), które zawierając unię z Rzymem uznały zwierzchnictwo Stolicy Apostolskiej i przyjęły wyznanie wiary Kościoła katolickiego, zachowując przy tym własną organizację i liturgię ?

Jeśli bycie prawosławny jest "ok" to po co ten ogromny wysiłek Soboru Florenckiego, który znalazł swój wyraz m.in. w przedłożeniu Grekom dekretu umożliwiającego im powrót na łono Kościoła katolickiego, dostarczył doktrynalnych podstaw dla późniejszej Unii Brzeskiej (1595 r.), na mocy której Rusini obrządku bizantyjskiego zamieszkujący wschodnie obszary Rzeczypospolitej powrócili do jedności ze Stolica Apostolską ?

Jozek napisał(a):
Ach tak, zapomniałem. Papież Franciszek i kolegium biskupów to przedszkolaki, którym należy przypominać o dekretach soboru.


Ja Tobie przypominam o dekretach Soboru, bo jak widać masz je w głębokim poważaniu, gdy nie zgadzają się z tym, co sobie wymyśliłeś, a za nieomylną naukę uważasz prywatną opinię Ojca Świętego i nadajesz jej rangę której ona nie posiada.Co więcej, tą opinią Ojca Świętego unieważniasz i wyrzucasz w kosz nie tylko nauczaniu Soboru Watykańskiego II ale i nauczanie i praktykę całego Kościoła od 2 tys lat.

Jozek napisał(a):
Łączność z biskupem Rzymu, obliguje cię do zgłębiania tego co papież aktualnie naucza. Co ważne - w tym czasie. Każdy czas zmaga się z jakimś własnym problemem, skrojonym na jego miarę. I tak też jest z nauczaniem papieży. Tutaj masz resztę.


Od kiedy prywatna opinia Ojca Świętego, której udzielił on w wywiadzie jest aktualnym nauczaniem papieża ? Aktualne nauczanie papieża masz zawarte w encyklikach, adhortacjach, listach apostolskich itp. a nie wywiadach w których Ojciec Święty wyraża swoją opinię na różne tematy.


Jozek napisał(a):
Dzięki za dyskusję. Z mojej strony to tyle, bo mi forum kradnie zbyt dużo czasu. Pozdrawiam.


No tak, najlepiej jest powypisywać głupoty, zaatakować adwersarza personalnie, napisać że jest w "kontrze do Kościoła" i że nie jest w łączności z Biskupem Rzymu...

Przyjmij do wiadomości, że łączność z Biskupem Rzymu nie polega na przyjmowaniu wszystkich opinii papieża na dane tematy.To, że Ojciec Święty je na śniadanie np. jajko sadzone, nie oznacza, że każdy katolik również musi jeść na śniadanie jajko sadzone, a kto go nie je, nie jest w łączności z Biskupem Rzymu...


Pn maja 25, 2020 10:05 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt cze 14, 2019 10:17 am
Posty: 161
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nawracanie na katolicyzm
Myślę więc, że tą wypowiedz Ojca Świętego Franciszka o prozelityzmie jako grzechu ciężkim należy rozumieć w ten sposób, że prozelityzm rozumiany jako nawracanie na siłę, pod przymusem jest naganny, z czym oczywiście zapewne wszyscy się zgadzamy.Należy zatem założyć, że w potępieniu prozelityzmu przez papieża Franciszka chodzi o sposób, w jaki się to robi.

Sobór Watykański II naucza że: "Kościół surowo zabrania zmuszać kogoś do przyjęcia wiary lub doprowadzać do niej czy przynęcać niegodziwymi środkami" (Ad Gentes, 13).

"W rozpowszechnianiu wiary religijnej trzeba zawsze wystrzegać się wszelkiej działalności, która miałaby posmak przymusu albo nieuczciwego nakłaniania, zwłaszcza w stosunku do ludzi prostych czy ubogich” (Dignitatis humanae, 4).

Również Kongregacja Nauki Wiary w "Nocie doktrynalnej na temat niektórych aspektów ewangelizacji" mówi, że prozelityzm rozumiany jako niezdrowy przymus do zmiany wyznania nie powinien mieć miejsca w chrześcijańskiej ewangelizacji.

Tak więc uważam, że w tym sensie należy rozumieć słowa papieża Franciszka.Rozumienie tej wypowiedzi papieża w inny sposób, prowadzi do absurdów.


Pn maja 25, 2020 10:48 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Google Adsense [Bot] i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL