Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr lis 25, 2020 7:55 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 365 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25  Następna strona
 Gry komputerowe... 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lis 11, 2007 11:20 pm
Posty: 2880
Lokalizacja:
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Gry komputerowe...
No, tośmy sobie o rybach pogadali, a nasz interlokutor zdezerterował...

W temacie: odgrzebuję stare przygodówki 2D typu point and click. Tak w ramach nostalgii za dzieciństwem i czasami, gdy na procku 133 zacinał się nawet "Książę i Tchórz".

_________________
Tak, to znowu ja. Wiem, że nie tęskniliście.


Wt lut 19, 2013 12:42 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr wrz 26, 2012 2:16 pm
Posty: 120
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Gry komputerowe...
To może poprę cytatem swoje wywody.Cytatem osoby która od kilku dobrych lat pomaga ludziom wychodzić z "toksycznych duchowości i sekt".
* " Nikt rozsądny nie powie, że granie w Hero Quest lub Might and Magic może kogokolwiek skrzywdzić! - bzdura.
Jest dokładnie odwrotnie.Gry komputerowe zacierają granicę pomiędzy wyobraźnią a rzeczywistością.Treści w nich zawarte wsączają się w umysł grającego niejako przy okazji, gracz porwany akcją, skoncentrowany na przekraczaniu kolejnych poziomów nasiąka komunikatami, ideologią świata przedstawionego w sposób poza-świadomy.Treści gier komputerowych, muzyki słuchanej w emocjach kodują się w umyśle odbiorców w sposób niezwykle trwały.
Gry komputerowe wymuszają czasami określone działanie.Niektóre gry zawierają treści satanistyczne, przynajmniej jako tło. Coraz więcej gier zawiera treści bluźniercze, mocno angażujące gracza.W części gier wymaga się wczuwania w rolę diabła lub wirtualnie angażuje w zabijanie.
a oto ta "niewinna rozrywka" ,przykład jeden z wielu.Czym fascynują się młodzi w grach .To sa 2 produkcje na które czekałem jak cała społeczność graczy komputerowych.
http://www.youtube.com/watch?v=AkV-1AYx-FU
http://www.youtube.com/watch?v=iFkBXa2lgDs
i to jest waszym zdaniem zdrowe dla psychiki młodego człowieka?. To w takim razie z wami coś nie tak. O zdrowiu duchowym nie ma co z wami zaczynać.
* Robert Tekieli - "Zmanipuluję Cię kochanie" str. 94 (o psychomanipulacji i fałszywych duchowościach)

_________________
http://chnetwork.org/ protestanci wracają na łono KRK :D Chwała Panu !


Śr lut 20, 2013 10:04 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Śr wrz 26, 2012 2:16 pm
Posty: 120
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Gry komputerowe...
...zapomniałem o tym , oswajanie z demonami http://www.youtube.com/watch?v=na_L7pxdOY4

_________________
http://chnetwork.org/ protestanci wracają na łono KRK :D Chwała Panu !


Śr lut 20, 2013 10:18 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 15, 2009 1:40 am
Posty: 1707
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Gry komputerowe...
Ciekawe dlaczego poszukiwacze demonów grach wideo nigdy nie pokazją takich gier
http://www.youtube.com/watch?v=ItE9Bctr8eI
albo takich
http://www.youtube.com/watch?v=Q28WFGK8xxE.

To tak jakby ktoś oceniający filmy, mówił jedynie o horrorach.

Jest jeszcze coś takiego jak PEGI. Obiło się o uszy?
Far Cry i Hitman są oznaczone jako gra od 18 lat, więc nie pierdziel o psychice młodego człowieka. Bo w świetle prawa to już jest dorosły: może głosować w wyborach i odpowiadać za swoje czyny przed sądem.

Cytuj:
Gry komputerowe zacierają granicę pomiędzy wyobraźnią a rzeczywistością.Treści w nich zawarte wsączają się w umysł grającego niejako przy okazji, gracz porwany akcją, skoncentrowany na przekraczaniu kolejnych poziomów nasiąka komunikatami, ideologią świata przedstawionego w sposób poza-świadomy.Treści gier komputerowych, muzyki słuchanej w emocjach kodują się w umyśle odbiorców w sposób niezwykle trwały.
Jakiś szaman-egzorcysta ci to powiedział czy sam wymyśliłeś? Bo jeśli były przeprowadzone rzetelne badania to proszę się do nich odwołać. Na razie to mam wrażenie że Tobie koduje się propagandowy bełkot wrogów gier wideo.


Cz lut 21, 2013 11:57 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lis 11, 2007 11:20 pm
Posty: 2880
Lokalizacja:
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Gry komputerowe...
SebaR napisał(a):
Jest dokładnie odwrotnie.Gry komputerowe zacierają granicę pomiędzy wyobraźnią a rzeczywistością.


Nie bardziej niż baśnie braci Grimm. A tam to jest dopiero rzeź, obcinanie głów i gadające trupy...

Cytuj:
Treści w nich zawarte wsączają się w umysł grającego niejako przy okazji, gracz porwany akcją, skoncentrowany na przekraczaniu kolejnych poziomów nasiąka komunikatami, ideologią świata przedstawionego w sposób poza-świadomy.


Wszystko, co ma fabułę, powoduje, że nasiąka się jakimiś treściami. Jak ci się treści nie podobają, to nie graj.

Cytuj:
Treści gier komputerowych, muzyki słuchanej w emocjach kodują się w umyśle odbiorców w sposób niezwykle trwały.


Co to znaczy "niezwykle trwały"? I w jaki sposób udowodniono, że wpływają na późniejsze zachowanie graczy?
Bo wiesz, ten temat wałkowany jest tyle lat, ile istnieją gry komputerowe, czyli całe moje życie i nie pamiętam, by strona dowodząca szkodliwości gier kiedykolwiek była w stanie tę szkodliwość wykazać wiarygodnymi badaniami.
Nie rozmawiamy tu o pojedynczych przypadkach typu "chłopiec skoczył z okna, bo zobaczył na filmie, że Superman lata".

Gry komputerowe wpłynęły na mnie w sposób niezwykle trwały pod tym względem, że doskonale podszlifowałam dzięki nim język angielski.

Cytuj:
Gry komputerowe wymuszają czasami określone działanie.


Myślenie magiczne. Gra komputerowa niczego na tobie nie wymusza, bo nie jest w stanie. Jeśli twierdzisz, że martwy przedmiot na tobie coś wymusza, to jesteś chory psychicznie.
Po pierwsze primo, większość gier dopuszcza różne rozwiązania problemów, od bardzo szlachetnych do całkiem podłych. I jeśli gra jest dobra, to pokazuje konsekwencje wyborów gracza. IMHO to może mieć nawet aspekt wychowawczy.
Po drugie primo, w grach fabularnych wybierasz charakter bohatera. Premiowane są zazwyczaj charaktery dobre i tak samo dobre wybory (np. jeśli chodzi o liczbę zdobytego XP).
Po trzecie primo, jeśli czujesz opór przed zrobieniem czegoś, to przestań grać. Nikt cię łańcuchem do kompa nie przywiązał. Ja kiedyś rzuciłam grę, bo zaliczenie zadania wymagało zrobienie czegoś, z czym się nie zgadzałam. Nie była to dla mnie życiowa tragedia.

Cytuj:
Coraz więcej gier zawiera treści bluźniercze, mocno angażujące gracza.W części gier wymaga się wczuwania w rolę diabła lub wirtualnie angażuje w zabijanie.


Kwestia wyboru. Mnie dekoracje satanistyczne raczej śmieszą, wolę inne klimaty. Teraz gram w Deponię, która rozgrywa się w klimacie post-apo i nie ma w niej nic satanistycznego.

Cytuj:
i to jest waszym zdaniem zdrowe dla psychiki młodego człowieka?


Gry, tak samo jak filmy (typu "I stanie się koniec" czy "Stygmaty") mają kategorie wiekowe.

Cytuj:
To w takim razie z wami coś nie tak.


Jest coś ze mną nie tak, bo pikselowe diabły nie robią na mnie kompletnie żadnego wrażenia?

_________________
Tak, to znowu ja. Wiem, że nie tęskniliście.


Cz lut 21, 2013 2:56 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lut 21, 2013 10:20 pm
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Gry komputerowe...
Jeju, ten wątek jest jeszcze aktywny?
Cieszę się, bo można jeszcze popisać na ten temat.
Aczkolwiek szkoda, że niejaki Virdhajir już się nie udziela, bo czytałem początkową część tego tematu i bardzo ciekawie mówił na ten temat.
Przez takie rozjaśnienie sprawy już w sporo gier, w które kiedyś grałem bardzo ochoczo, nie zagram, bo wiem, że stanowią zagrożenie.

I tak, szczególnie chodzi o te gry, gdzie właśnie są pentagramy, bo co z tego, że kiedyś znaczył on dobro? Obecnie to jest symbol Baphometa, czyli n-ty synonim Szatana i gry z owym symbolem należy unikać.
Jest sporo gier, gdzie nie epatuje się brutalnością, okrucieństwem, erotyką i motywami okultystycznymi, a przeważnie są to symulatory, np. ciężarówek. Strategie tez są bardzo dostępne dla katolików, bo mimo, że tam jest motyw przemocy (wojny), to nie polega on na pokazywaniu, jakimi to wykwintnymi sposobami się szlachtuje wroga. Tutaj oczywiście mam na myśli takie utwory, jak Europa Universalis III i podobne.

_________________
Exsurge Domine et iudica causam Tuam


Cz lut 21, 2013 10:37 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 27, 2007 2:26 pm
Posty: 416
Lokalizacja: Lubelskie
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Gry komputerowe...
Cytuj:
Gry komputerowe wymuszają czasami określone działanie.Niektóre gry zawierają treści satanistyczne, przynajmniej jako tło. Coraz więcej gier zawiera treści bluźniercze, mocno angażujące gracza.W części gier wymaga się wczuwania w rolę diabła lub wirtualnie angażuje w zabijanie.

A nowe Sim City promuje komunizm i dyktaturę :P


Cz mar 07, 2013 7:52 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pt mar 22, 2013 2:46 pm
Posty: 123
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Gry komputerowe...
jest kilka dobrych gier w ktore można fajnie pograć w jesienne wieczory jak nie ma co robić od siebie moge wymienić takie, ktore moim zdaniem są duchowo napewno bezpieczne i lubie czasami w nie pograc, a troche się znam na grach w podstawowce tyle z kumplami ześmy grali u mnie w pokoju ze masakra. W gimnazjum juz sam.
Twierdza krzyżowiec wymiata jak ktos lubi strategie
kozacy, NFS most wanded 2012, Fifa, Prince of Persia.

Ale ogolnie zgadzam sie z Sebarem wiele gier moze prowadzic do zniewoleń duchowych wprawdzie ja grałem w diablo długo i mi na szczeście nic nie było w końcu mi się znudziło i przestałem grać ale znam ksiedza który prowadzi modlitwy uwolnienia i był chłopak zniewolony i były nad nim prowadzone modlitwy i te osoby które miały charyzmat proroctwa podczas modlitw wypisywały imiona na kartkach( często ciężko określić co było powodem zniewolenia i ksiadz potrzebuje pomocy grupy modlitewnej aby to rozeznac pewnie dokladnie nie wiem)
i o dziwo później po modlitwie okazało sie że ta osoba grała w diablo właśnie bardzo dużo i wszystkie imiona ktore były wypisane podczas modlitwy okazały sie imionami postaci z tej gry czyli poprostu są to imiona demonów. Także ciężko to wytłumaczyć jako przypadek.
A co do tych którzy tu na wszystko maja odpowiedz nie kierujac oczywiscie tego bezposrednio do nikogo ale jak to sie mówi
mądry człowiek słucha i przemyśli uwagi innych, a głupi na wszystko ma odpowiedź

_________________
Jezus Zwyciężył


N mar 24, 2013 10:27 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Pt mar 22, 2013 2:46 pm
Posty: 123
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Gry komputerowe...
Moge jeszcze podac gry jakie ja uwazam za nie bezpieczne duchowo a bardzo popularne
oczywiście Diablo, Painkiller sama gra jak chcesz grac to trzeba wcisnąć podpisz pakt ( Diabeł nie zna się na żartach i wciśnie się gdzie się da )
Napewno Wiedźmin Assasin i ogolnie chodzi o gry, w których jest duży nacisk na magie czary strach wróżby i tego typu rzeczy i też nadmierna przemoc seks jakaś perwerja czy kpina z zasad moralnych tzn gdzie zło ukazuje się jako coś dobrego i powód do dumy a dobro jako coś co należy wyśmiać jak Gta choć grałem dawniej dużo w vice city i 4 ale jednak teraz stwierdzam ze nie jest to dobra gra wciągająca ale sama zasada tej gry możesz robić co chcesz to już mówi sama przez sie. Gra opływa krwią , seksem, narkotykami i zero zasad moralnych. I wiele jest takich gier które nie są ani dla dzieci ani dla dorosłego i jest to furtka tez dla złego.

_________________
Jezus Zwyciężył


N mar 24, 2013 10:44 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lut 26, 2004 1:12 am
Posty: 136
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Gry komputerowe...
Normalnie myślozbrodnia... strach się bać.

Zaciekawiła mnie owa idea "aktu woli". Ma jednak jedną fatalną wadę... gra nie jest rzeczywistością. Ma to o tyle znaczenie, że nie można skrzywdzić czegoś tak abstrakcyjnego jak postać w grze. To są tylko bity informacji. Człowiek który gra ma świadomość tego, że jego czyny czy umiejętności, nie są rzeczywiste. Nie możesz stać się zły od czynienia zła w grze, tak samo jak od grindowania skilla w WoWie nie zostaniesz kowalem. Wydaje się to banalne, ale jest niezmiernie istotne. Chodzi bowiem o nastawienie człowieka... do gry siada się ze świadomością, że nasze poczynania są fikcyjne. Nie występują realnie. Człowiek wie, że tworzy fikcję zupełnie tak, jak by pisał opowiadanie. Żaden z jego wirtualnych czynów nie będzie miał wpływu na jego życie, życie jego rodziny, ani życie jakiejkolwiek innej osoby.

Skoro tak jest, to człowiek nawet z czystej ciekawości może postępować źle w grze, tylko po to, aby sprawdzić różne drogi scenariusza. Od tak... dla sprawdzenia zawartości produktu, który kupił. W końcu to tylko bity informacji... nikomu nie dzieje się krzywda.

Jedyny realny akt woli jaki ma miejsce podczas grania, to decyzja kiedy zaczynamy, a kiedy kończymy.

Ps. Najbardziej brutalne są strategie. Tylko tam można posłać tysiące wirtualnych żołnierzy na śmierć w walce... królują w tym strategie turowe rozgrywane na poziomie dywizji ;)

_________________
Har sum herja harðar ódnir
Har ið binda eingi bond
Har eg altíð fríur eri
Har sum havið vinur er


Cz kwi 25, 2013 12:12 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt paź 11, 2011 10:27 am
Posty: 1429
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Gry komputerowe...
Cytuj:
Skoro tak jest, to człowiek nawet z czystej ciekawości może postępować źle w grze, tylko po to, aby sprawdzić różne drogi scenariusza.


Ja z czystej przekory twórcom gry starałem się czynić dobro grając złym charakterem. :D

_________________
the cake is a lie :czarodziej:


Cz kwi 25, 2013 7:34 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 03, 2013 9:03 pm
Posty: 10
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, prawosławie
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Gry komputerowe...
Ciekawa gra, choć widziałem kiedyś ją w innej dosowej wersji Ta jest we flashu.
http://biblionerzy.pl/gra/ :)


So maja 04, 2013 10:18 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lut 23, 2004 11:34 pm
Posty: 3891
Lokalizacja: Poznań
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Gry komputerowe...
teril napisał(a):
Ciekawa gra, choć widziałem kiedyś ją w innej dosowej wersji Ta jest we flashu.
http://biblionerzy.pl/gra/ :)
Jest tak we flashu, że ma rozszerzenie .exe. Pod wine'm nie widać pytań.

_________________
Użytkownik nieaktywny na skutek nieregulaminowej działalności modów. Szukać na wierze i ateiście.


So lip 06, 2013 2:43 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sie 03, 2013 1:04 am
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Gry komputerowe...
W swoim czasie sporo grałem, obecnie zaliczałbym się pewnie do oldboy'ów, ale swoje rozterki w temacie też miałem. Do czasu.
Najważniejszym pytaniem jakie powinien sobie zadać każdy jest pytanie:

Czym jest tzw. Wirtualna Rzeczywistość i jak się ma do Real'a? (poza kosmicznymi cenami ;) )

Żeby odpowiedzieć racjonalnie na to pytanie trzeba zadać kolejne:

Jaką rolę w definiowaniu/precyzowaniu mnie jako człowieka mają moje myśli, świadomość samego siebie, oraz co najważniejsze moja wyobraźnia?

To, że wszystkie należą do sfery duszy (czy jak woli kto inny świadomości/esencji itp.), to trywiał. Problem się pojawia, gdy człowiekowi brakuje samoświadomości by zauważyć jak wielką rolę odgrywają w życiu człowieka myśli, wyobraźnia no i właśnie akty woli wspomniane powyżej. Starczy posłuchać współczesnych psychologów/psychiatrów, by wiedzieć, że odgrywają ogromną rolę w auto-definiowaniu nas samych - tutaj nie potrzeba być wcale wierzącym, czy wierzyć w istnienie demonów by się z tym zgodzić. Dlatego myślę, że każdy myślący człowiek się z tą częścią zgodzi ;)
Ok, skoro myśli, moje przemyślenia mają jednak jakąś rolę w moim życiu to chyba logicznym jest, że i bycie świadomym w jakim kierunku moje myśli idą, jakie pobudki mną kierują - 'co robię' mówiąc prościej - jest także istotne w procesie auto-definiowania osoby. To też raczej banał, ale niezbędny do dalszego wnioskowania.
Jeśli myśli i samoświadomość pomagają nam się samym definiować i oceniać (to już w oparciu o jakieś zewnętrzne lub subiektywne wartości/zasady) to w takim razie co można powiedzieć o roli aktów woli? Tej samej przecież Wolnej Woli, którą otrzymaliśmy żeby wybierać dobro lub zło.. Każdy zna z autopsji zapewne jakąś historię gdzie jedna jego myśl, nie rozważona do końca sprowadziła niefortunne konsekwencje - czyli akt woli jednak ma znaczenie i to ogromne. Wydaje mi się, że z punktu widzenia logiki jest to dość klarowne, zatem z punktu widzenia etyki uzasadnione.
Pierwszy problem pojawia się w momencie rozważania nieokiełznanej nadal przez psychologię, itp. nauki, czynnika wyobraźni. Wyobraźnia jest studnią bez dna, której nikomu nie udało się ujarzmić, a gdyby do tego doszło, kto wie, może w końcu spełniłoby się marzenie Einstein'a o ludziach użytkujących większy procent swych umysłów w sposób świadomy.
Wyobraźnia jednak potrafi płatać figle jak wszyscy wiemy. Nie mówię tu o traumach po obejrzeniu Archiwum X ;) ale o koszmarach znikąd, bez przyczyny i temu podobnych rzeczach.
Według wielu egzorcystów w ostatnich czasach demony doskonale wykorzystują naszą naiwność i chęć 'zanurzenia się' w inne światy - ale to tylko poboczny wątek dla wierzących, póki co go zostawmy.
Wróćmy do wirtualnej rzeczywistości, której jedyną podstawą działania jest ludzka wyobraźnia - czyli umiejętność zawieszenia niewiary w jakiś świat alternatywny. Bez wyobraźni, nie byłoby wirtualnej rzeczywistości, ale co ważniejsze, bez wyobraźni, nie byłoby wolnej woli, ponieważ wyobraźnia pozwala człowiekowi na gdybologię dotyczącą podejmowania decyzji, oceniania myśli, pobudek - czyli rozważanie właśnie słuszności aktów woli (które następnie stają się czynami/słowami - czyli wkraczają do Real'a). Bez wyobraźni nie byłoby porządku, cywilizacji ani ludzkości homo sapiens (dosł. 'myślącego'). Wydaje mi się, że to pokazuje jak wielką, żeby nie powiedzieć podstawową, rolę odgrywa wyobraźnia w życiu ludzkim - także tym codziennym.
Teraz zajmijmy się Wirtualną Rzeczywistością - która bez wyobraźni warto zaznaczyć - nie mogłaby nigdy działać dla nas. Wirtualna rzeczywistość czyli światy alternatywne to pożywka dla wyobraźni. Fakt, że nasze myśli nie są werbalizowane, a cel ich teoretycznie nie dotyka Real'a, a jedynie świat alternatywny nie sprawia, że podejmując jakieś akty woli (decyzje) w grze - czasem wkładając w to więcej pomyślunku, czasem mniej - są mniej realne paradoksalnie. Czy fakt, że coś odczuwasz (jakże subiektywny przecież i wewnętrzny!), że jakaś myśl Cię trapi, sprawia, że Twój problem jest mniej realny, niż wtedy gdy tę myśl zwerbalizujesz? To pytanie retoryczne.
Nasze pobudki, myśli, odczucia przecież nie ulegają zmianom. Jedynym co ulega zmianom jest fakt, że nie dotyka to Reala'. Ale czy do końca tak jest? Całe to gadanie o 'odstresowaniu się, wyładowaniu złych emocji' itp. przecież nie wspomina o tym jak człowiek chodzi nabuzowany po nieudanej sesji w Quake'a. Jak cierpią na tym nasze rodziny: wulgarne odzywki, arogancja wobec starszych oraz każdego innego, ponieważ dzieci wbijają sobie do głowy poprzez gry że wiedzą lepiej- każda gra obecnie ma ogromny nacisk na zdobywanie, podbijanie, bicie rekordów, czyli mówiąc wprost pompuje ego gracza; no i przecież zdarzają się alienacje od środowiska, zamykanie się w internecie itp. itd.
Negatywnych skutków ubocznych grania jest cała masa - a nie wspomniałem wcale (i to celowo) o nałogowym graniu! Można szukać wymówek, co i ja robiłem, przychodziła moja sympatia, a ja nie mogłem się oderwać od komputera, nie dlatego że byłem w nałogu, ale no bo przecież trzeba wygrać! Każda gra obecnie ma nacisk na to, a jak niewielu ma świadomość jakiego typu to bodziec i co za nim się kryje. Normalne gry karciane, planszowe oraz inne (nie wirtualne) nie miały, ani nie mają takiej siły oddziaływania na gracza. Czemu?
Bo nie korzystają w takiej mierze z tego 'zanurzenia się' w świecie alternatywnym, z identyfikacji gracza i jego bohatera ... z wyobraźni (choć są i wyjątki tutaj wśród niewirtualnych). Gry wirtualne korzystając z wyobraźni mają ogromną siłę oddziaływania na człowieka, na jego myśli, pobudki - one go wychowują! Przepraszam za porównanie, ale jeśli ktoś przykładowo chce mieć psa, który jest groźny i agresywny (przykładowo do walk psów), to w jaki sposób go wychowuje? Głaszcząc i klepiąc bez sensu? Nie. Daje mu bodźce zewnętrzne motywujące go do pewnych zachowań, oraz system nagród, poprzez co definiuje jego system wartości. To samo można powiedzieć o graczach i pewnych grach (wirtualnych). Gry tworzą świat, który daje bodźce, to że są wirtualne wcale nie sprawia że nasze emocje przy graniu są mniejsze - wręcz na odwrót - dla niektórych ta dawka adrenaliny, poczucia wolności, spełnienia jest niezbędna by uznać dzień za 'dobrze wykorzystany', by poczuć się spełnionym. Są ludzie, to nie żart ;) dla których cała reszta jest gó.. warta... I myślę, że nie oszukując się, każdy gracz miał w swojej 'karierze' taki dzień lub więcej czasu gdy tak to odczuwał: umarły dla świata, w pełni zanurzony w jakimś alternatywnym. Gracz, a już najbardziej ten nieświadomy tego, że jego myśli definiują jakiego typu wyborów dokona, kim będzie - czyli najczęściej ludzie o inteligencji emocjonalnej niskiego poziomu (niekoniecznie niestety się to wiąże z wiekiem); gracz jest poddawany eksperymentowi z bodźcami pochodzącymi od twórców gry. System wartości twórców jest odzwierciedlany w świecie alternatywnym właśnie poprzez bodźce, system nagradzania i system wartości, zasad według których działa dany świat. Gracz, nieświadomy tego poddaje się psychologicznemu eksperymentowi, żeby nie nazwać tego gorzej: tresurze: masz wygrać! musisz być najlepszy! reszta to nooby! najważniejsze to być sprytnym! itp. itd. Jakiego człowieka to produkuje? Pacyfistę z szacunkiem do własnej matki? Czy aroganta, który w rozmowie z kimś na forum traktuje innych rozmówców jak boty w Quake'u?
Ale wróćmy do Wirtualnej Rzeczywistości. Twierdzenia, że wirtualna rzeczywistość w dobie komputeryzacji, cyfryzacji, wirtualizacji życia codziennego (coraz większą przecież rolę odgrywa komputeryzacja wszystkich aktywności szarego Kowalskiego, płatności, rozmowy, rozrywka, nauka itp. itd.) jest czymś nierealnym są jak dla mnie śmieszne. Jeśli płacisz w internecie, czyli takiej alternatywnej, wymyślonej, nieistniejącej w Realu sferze, komuś pieniążki (niedługo tylko e-pieniążki), to na serio uważasz że Twoje oszczędności to coś nierealnego? Mówisz, to co innego, bo w grze wiem na pewno że to świat wymyślony, a internet jest bardziej realny, przyziemny - nie ma w nim smoków itp. ;) Ciekawe jak wielu z nas grało w gry przyszłości zatem. I czy wszyscy widzą w jakim kierunku rozwija się nasza cywilizacja? Już istnieją gry, w których jednostki handlowe ze świata gry mają swoje kursy wymian w Realu. Mówię tu o Azji w szczególności. Cała nasza cywilizacja idzie w kierunku tych wizji sci-fi, gdzie ludzie siedzą jak pulpety w symulatorach życia wirtualnego. Jakby to ująć inaczej - nasza cywilizacja przenosi się do przestrzeni wirtualnej, a Twoje kolego/ koleżanko twierdzenia, że to co w wirtualnej = nieprawdziwe, niedługo będą śmieszne. Myślę, że nikt kto obserwuje poczynania w naukach nie zaprzeczy temu co napisałem powyżej.
Zatem patrząc nawet z pozycji osoby niewierzącej widać, że światy alternatywne, wirtualna rzeczywistość oddziaływuje, kształtuje, wychowuje, motywuje, pobudza nas graczy bodźcami równie mocnymi co Real. Udawanie, że te bodźce pozostawiają zero reakcji po sobie w nas, jest po prostu irracjonalne i śmieszne. I to jest czysta logika (+ psychologia rozwoju człowieka), nie wtrąciłem w to jeszcze sfery duchowej i jej implikacji!
Bo jeśli tak jest, że wirtual ma na nas wpływ, co wszyscy wiemy przecież, to znaczy, że jeśli COŚ istnieje, mogłoby teoretycznie poprzez tę nieokiełznaną wyobraźnię wpływać na nas podświadomie. Nas wychowywać. Słusznie SebaR wspomniał o tzw. Generation kill - generacji mało rozważnej, mało poświęcającej się sztuce bycia świadomym do czego zaprowadzą mnie moje myśli/pobudki. A kryzys na świecie (zapewne niedługo i w PL) to z jakiej paki? Że jesteśmy jako cywilizacja mądrzejsi, lepsi? Czy jednak stąd, że większość to aroganckie, bezmyślne napompowane pyszałki, które nie wiedzą nawet już co to dobro, a co zło? A skąd się ta ślepota bierze? Z Kościoła który od 2000 lat niemalże mówi co dobre a co złe, czy ze współczesnych dzieciaków, które stwierdzają, że wiedzą lepiej od setek przodków, dziadów, babć własnych, bo tak zostały wychowane przez nieznanych im bliżej 'twórców gier'? Czy żeby być twórcą gier trzeba mieć certyfikat nienaganności etycznej? Czy ktoś reguluje tych twórców gier, którym tak bezmyślnie dajemy sobie wbijać np. że krzyż to nie symbol religii, który winien być czczony, a pentagram to tylko znaczek? I potem idziemy do kościoła i dziwimy się czemu nas nie rusza kazanie księdza... Przecież kazanie mamy lepsze w domu przed ekranem! Nawet tego nie świadomi w pełni... I to jest największy błąd współczesnego człowieka, który sprawi, że cała nasza cywilizacja upadnie na kolana przed islamem jak durne psy: brak zdrowego rozsądku. Nigdy nie ufaj nikomu, jeśli nie wiesz jakie jego intencje są - Nigdy! Mi też nie wierz na słowo, sam to przemyśl, nim utracisz to co w życiu najcenniejsze- samego siebie, swoją autonomie podejmowania wolnych decyzji...
PS: nie twierdzę, że wszystkie gry obecnie są złe, ale wszystkie te które motywują bodźcami jak agresja, seks, dewiacje, wypaczanie znaczenia symboli religijnych, 'oswajające' z petagramami itp. (zresztą które z Was uważa to nadal za trick marketingowy? Pentagram pojawił się w grach już na początku 90tych, co to za nowość? Nadal ma moc szokowania? Jeśli nie, to zapytaj się: czemu on tam służy tak naprawdę? Czy nie czasem oswaja Cię ze złem? Z kultem jakimś, który wyznaje nieznany Ci twórca gry?); wszystkie te, oraz inne żerujące na braku samoświadomości danej osoby, braku zdrowego rozsądku (czyli umiejętności powiedzenia sobie: 'to jest złe- wiec nie będę się karmił taka karmą bo do mnie wróci') zostawią trwałe rany w Twojej duszy/świadomości/charakterze/esencji itp. Jeśli sam człowiek DOBROWOLNIE się kaleczy to jak łatwo demonom (jeśli takie istnieją oczywiście - choć ja np. wiem że istnieją) go osłabić, zniszczyć jego wiarę, zniszczyć w nim to co dobre: wiarę w piękne ideały, marzenia, wizje. Zapytaj sam siebie: jak łatwo skrzywdzić kalekę? A jak łatwo naiwniaka, który sam pozwala na to komuś, bo wystarczy mu wmówić, ze to co się dzieje w nim, nie jest realne. Cogito ergo sum się nasuwa od razu, nieprawdaż?
PS2: To do każdego kto umie czytać, ze zrozumieniem, nie mam czasu tego rozwijać. Pozdrawiam SebaR i Virdhajir'a! Z Bogiem!

_________________
Jeśli Ci pomogłem, nie zapomnij westchnąć za mną do Boga.
________________________________

Elen síla lúmenn' omentielvo


So sie 03, 2013 3:14 am
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Wt sie 20, 2013 11:38 pm
Posty: 1
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Gry komputerowe...
Zgadzam się z SebaR. Mój syn gra w Skyrim'a (za moja zgodą :-( ) i widzę, że ma trudności z rozumieniem tego co dzieje się na Mszy Świętej. Ma 13 lat... i coraz mu dalej do Kościoła. Gry wciągają go bardzo i jego marzeniem jest być żołnierzem...
Zabijanie wciąga. To co wirtualne wsiąka w umysł młodego człowieka. Chyba wielu z Was pamięta filmy lub fragmenty gier przesycone okrucieństwem (ja mam przed oczami kilka scen z filmów). My chrześcijanie powinniśmy mieć oczy, serca i dusze otwarte na to co wokół nas się dzieje i nie zaprzeczać, że Zły kusi i wsiąka w dusze, szczególnie młodych ludzi.
Dziś obejrzałam tego Skyrima i postanowiłam wyrzucić tę grę. Pewnie będzie płacz syna, ale mam nadzieję, że ocalę wiarę syna (duszę?). Dzięki Wam wszystkim za podjęcie tego tematu. W internecie nie ma wiele informacji na ten temat. To przekonało mnie, że jednak moje przeczucia sie potwierdziły (dzieki SebieR). Sporo czytałam o egzorcystach i wiem, że szatan czeka na otwarcie "furtek", a wiele gier ma takie furtki.

I jeszcze jedno: św. Paweł w liście do Rzymian pisze : Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj".
Czy w tych grach zwyciężamy zło dobrem?
:-D


Śr sie 21, 2013 12:01 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 365 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL