Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt paź 20, 2020 5:34 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 108 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
 Złe nawyki 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 677
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Brandeisbluesky napisał(a):
A czy nawyk chodzenia na spacery czy urlopowania może być zły? :D :D :D :D

OK ʞo


Jasne - od wszystkiego się można uzależnić :D jeśli u kogoś brak codziennego spaceru powoduje wybuch furii to sama rozumiesz.

A tak bardziej serio, Brandi to jest między mną a merss spora różnica w podejściu do tematu. To co zacytowłaś z mojego tekstu oznacza, że ani określenie "złe nawyki" ani słowo "walka" mi niespecjalnie odpowiadają. Wyszło mi mało precyzyjnie.

Ja jestem praktyk, niczym babka - zielarka, co wprawdzie nie ma pojęcia, jakie substancje chemiczne wchodzą w skład ziół , ale jej to kompletnie nie przeszkadza tych ziół skutecznie używać. Połączenia neuronalne, układ limbiczny, ciało migdałowate...no istnieją, skoro mądrzy ludzie tak twierdzą, ale w sumie - co to zmienia? Tak z mojej praktycznej perspektywy. Ciekawe to jest i bardzo szanuję wiedzę o ludzkim mózgu. Naprawdę. Ale zdaję sobie sprawę że tu pewników niewiele.
Dla mnie określenie nałogowego objadania się czy alkoholizmu jako złych nawyków jest spojrzeniem bardzo biologicznym, zbyt zawężonym, a proste "przeuczanie ze złego na dobre" kojarzy mi się z auto - tresurą i przemocą wobec samego siebie. Czasem i owszem warto się do czegoś przymusić, ale u osób ze skomplikowaną sytuacją psychiki bywa to zgubne. Absolutnie nie mam zamiaru ni intencji przekonywania merss, że mam w tej sprawie rację - ja mam inne postrzeganie po prostu.

Skuteczność pomocy na tym forum jak dla mnie jest taka mniej więcej jak w życiu. Dużo dobrych chęci osób pomagających i coś na kształt loteryjki - albo osoba szukającą pomocy spotka się z kimś pomocnym albo nie. Iluś osobom pomożemy tak lub inaczej, iluś zaszkodzimy mimo naszych jak najlepszych chęci - oby tych drugich było jak najmniej.

Z forów o profilu katolickim jest forum Sychar dla tzw. "trudnych małżeństw" czyli dla małżonków w kryzysie, z problemami małżeńskimi, po rozwodzie cywilnym, porzuconych itp. Takiego ogólnego psychologiczno - pomocowego nie znam. Znaczy oczywiście jest forum pomocy na 'Katoliku", ale skoro się ludzie na dyskusjach logują szukając pomocy to najwyraźniej tam nie znajdują tego, czego potrzebują - tam faktycznie trochę trudno z kimś porozmawiać z przyczyn choćby praktyczno - technicznych - nie da się na przykład cytować o ile dobrze kojarzę.

W ramach pielęgnowania dobrych nawyków oddalam się celem skończenia robótki domowej, by mi na jutro nie została - dobrej nocy wszystkim :)


Cz sie 20, 2015 10:05 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 7361
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
domgo napisał(a):
1) nie czuję skojarzenia przyjaźni z uzależnieniem, a jak Sans napisze jakie słowa stoją za terminem uzależnienie "to już w ogóle" :wink:
2) ale co robi? Chodzi po prostu o odpowiednią jakość relacji z innymi i samym sobą. Na czym ma polegać owa jakość? Na nieoczekiwaniu niczego i nie wymaganiu niczego (ponad to co rzeczywiście niezbędne) od innych. Wówczas nie pozostaje nic innego jak liczyć na siebie. To nas powinno rozwijać a im lepsi będziemy tym lepiej dla świata którego częścią jesteśmy :D


Domgo,
Chciałam dopytać, jak to jest, że ktoś może się od kogoś uzależnić i nie jest to normalna zdrowa relacja, jak np. przyjaźń. Wyobrażam sobie, że też mogą się nam podobać czyjeś poglądy, postępowanie, wartości, i staramy się tę osobę poznać jako wzrór godny naśladowania. :-D Jednak nie uważam, że w takim przypadku uzależniamy się od kogoś.

Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam Cię w punkcie drugim, a zrozumiałam, że bywają ludzie, którzy świadomie uzależniają innych od siebie. Może mogłoby to mieć miejsce w sytuacji kogoś, kto rozkręca wokół swojej osoby jakiś biznes, np., w sytuacji celebryty, blogera, handlarza narkotykami, itp. Jednak nie jestem pewna, czy dobrze zrozumiałam. Może piszesz o sytuacji, kogoś kto uważa (albo mu mówią o tym ludzie wokół), że jest wzorem godnym naśladowania, i ta osoba naturalnie wchodzi w relacje z innymi, zaraża innych swoją osobowością, a potem innym zaczyna tej osoby brakować (gdy znika) i szukają jej towarzystwa, przejmują styl życia? Przychodzi mi tutaj na myśl św. Jan Paweł II. Czy mamy żyjące, znane i popularne osoby godne naśladowania?

Sansevieria,
Nad jaką robótką pracujesz? Czy to jakaś nalewka, dobra na wszystko, np. nalewka na ziołach szwedzkich? :-D Zaciekawiłaś mnie :) Zwykle, podoba mi się podejście praktyczne do spraw, ale teoria też ma swoje uroki. 8)


Cz sie 20, 2015 11:00 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14233
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Ten wątek dotyczy właśnie skutecznego używania ziół. Jest to możliwe jedynie w przypadku osób, które nie działają w oparciu o lęk i patologiczne mechanizmy obronne. Mogą więc fltrować rady i nie będą one stanowiły dla nich razów. Nie podejmą reakcji obronnej.
Leki jednak na jedne osoby działają, na inne nie, bo inna jest ich fizjologia, inna konstrukcja psychiczna.
Jedna osoba wykorzysta fakt, że człowiek gada przede wszystkim sam ze sobą i wciąż o tym samym. Znając mechanizmy mózgowe może odesłać problem do samego siebie i wydawać polecenie ukladowi nerwowemu, który podlega rozumowi. Inna jednak osoba mając tę samą wiedzę skoncentruje się na 'pomocy' komuś innemu, czasem nieproszona i potrafi uzasadnić, że to jednak było podświadome zaproszenie. Jeden mechanizm obronny goni następny. Jest tak wyszkolony, że wdając się w rozmowę na ten temat szybko wpadnie się w błędne koło. O sobie wie, że ma problemy, ale w chwili podejmowania decyzji nie panuje nad tymi mechanizmami, reaguje automatycznie.
I nie możemy wskazać, że jeden nawyk to tylko przyzwyczajenie a drugi (taki sam) to zachowanie neurotyka. Z zewnątz widać to samo, inne są jednak motywy w przypadku osoby zdrowej i neurotycznej.
Weżmy przykład troskliwej mamy. Ubiera dziecko odpowiednio do temperatury otoczenia. Tyle, że jedna ma we głowie gotowy scenariusz- dziecko się przeziębi/przegrzeje, może ciężko zachorować (tu zna przykłady wielu chorób) i drży o to swoje dziecko wdrukowując mu swe lęki. Na rowerze za wcześnie na naukę, bo złamie sobie rękę, uszkodzi głowę. Jest pediatrą i widzi jakie są przypadki nieodpowiedniej opieki rodzicielskiej, to prawda co widzi. Ona jednak nie widzi, że kieruje nią lęk a nie zdrowy rozsądek, bo dziecko może się przewrócić i zbić sobie kolano oraz rozbić głowę wpadając na grzejnik podczas trenowania skoków ze spadochronem, znaczy się z kanapy na podłogę.
To samo zachowanie (troskliwość mamy), zupełnie inne motywy.

Tym razem planowalam poziom problemów przedszkolny, czyli taki, z którym poradzi sobie człowiek sam. Potrzebuje jedynie scenariusza, czyli gotowego zestawu ziół dla spraw prostych. Czasem można mu towarzysząc podpowiadać rozwiązania, które sprawdziły się u innych.
Jak rzucić palenie? Jednej osobie wystarczy jak policzy na co może mądrzej wydać pieniądze i rzuca palenie z dnia na dzień. Dla innej to żadna motywacja i musi szukać innej drogi. Wskazałam na taką możliwość.

Łasuch to potwór ciasteczkowy. Jeśli dowie się, że organizm szuka owoców a wybiera słodycze jako zastępcze, nie ma żadnych problemów z wymianą ciasteczek na owoce.
Ktoś inny jednak sięga po słodycze w momencie stresu, by się uspokoić. Tu zamiennik może nie zadziałać. Układ nagrody chce słodyczy. Zanim pomyśli, że zajada stres cierpi już z poczucia winy, że kolejny batonik jest w brzuchu. Ci zrobi, by poczuć się lepiej?


Cz sie 20, 2015 11:16 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
merss
To wszystko bardzo sensowne, niestety łatwo się zgubić w racjonalizacjach.
Własnych i cudzych. Nawet wyglądające na pozornie sensowne przekonania mogą się z czasem okazać fałszywe.

Osoba objadająca się może wymienić setki powodów dla których to robi. Przykładowo: bo lubi, bo ma nieprzyjemny nastrój, bo ma przyjemny nastrój, bo dana potrawa wyglądała smakowicie, bo pachniała jeszcze lepiej, bo tak się przyzwyczaiła itd. Tymczasem osoba pozbawiona tego nawyku jest niejako odporna na wszystkie powyższe pokusy.

A skąd taki człowiek ma wiedzieć jaka jest prawdziwa przyczyna tego nawyku? I jak wyeliminować taki zgubny nawyk ze swojego życia?


Pt sie 21, 2015 1:43 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2537
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Brandi,
Cytuj:
Chciałam dopytać, jak to jest, że ktoś może się od kogoś uzależnić i nie jest to normalna zdrowa relacja, jak np. przyjaźń. Wyobrażam sobie, że też mogą się nam podobać czyjeś poglądy, postępowanie, wartości, i staramy się tę osobę poznać jako wzrór godny naśladowania. :-D Jednak nie uważam, że w takim przypadku uzależniamy się od kogoś.
Jak się nie uzależniamy to myślę, że to świetnie. Jednak wzór wzorem, ale z szacunku dla wzoru trochę samodzielności a nawet krytycznego spojrzenia nie zaszkodzi. Tak aby wzór był inspiracją a nasze ewentualne podobieństwo do niego samodzielnym wyborem. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi... Nie wiem czy jest możliwe zrozumienie i akceptacja co pan czyni bez głębokiego i wewnętrznego przekonania (się), doświadczenia, nie tylko naśladowania ale w jakimś sensie stania się..., nie wiem, ale zakładam opcję, że nie :-D To taka myśl, że panu więcej przyjemności sprawia obcowanie z przyjacielem niż niewolnikiem lecz do tanga trzeba dwojga czyli niewolnik musi chcieć być być kimś więcej.

Cytuj:
Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam Cię w punkcie drugim, a zrozumiałam, że bywają ludzie, którzy świadomie uzależniają innych od siebie. Może mogłoby to mieć miejsce w sytuacji kogoś, kto rozkręca wokół swojej osoby jakiś biznes, np., w sytuacji celebryty, blogera, handlarza narkotykami, itp. Jednak nie jestem pewna, czy dobrze zrozumiałam. Może piszesz o sytuacji, kogoś kto uważa (albo mu mówią o tym ludzie wokół), że jest wzorem godnym naśladowania, i ta osoba naturalnie wchodzi w relacje z innymi, zaraża innych swoją osobowością, a potem innym zaczyna tej osoby brakować (gdy znika) i szukają jej towarzystwa, przejmują styl życia? Przychodzi mi tutaj na myśl św. Jan Paweł II. Czy mamy żyjące, znane i popularne osoby godne naśladowania?
Co ja tam powypisywałem w tym punkcie drugim :roll: Myślę, że uzależniać emocjonalnie się i innych możemy świadomie i nieświadomie. Na logikę to ważnjejsze jest nieświadome bo gdyby stało się świadome (w sensie powszechnego i łatwego wglądu w proces i stan uzależnienia) to świadome uzależnianie innych byłoby praktycznie niemożliwe. Albo inaczej rzecz ujmując. Merss pisała bardzo dużo o myśleniu biologicznym (zwierzęcym, instynktami, zredukowanym), myśleniu emocjonalnym (limbicznym, znowu zredukowanym), myśleniu racjonalnym (korowym, chyba preferowanym, co prawda hmhmm zwrócił uwagę, że nad myśleniem korowym mamy pełną kontrolę a to nie za dobrze bo możemy "wmówić sobie wszystko" ale to dygresja). Nie wiem ale być może według merss myślenie neurotyczne to myślenie - w sprawach dotyczących "mnie" - instynktami i emocjami, natomiast myślenie racjonalne dostępne jest jedynie (o ile w ogóle) w stosunku do świata zewnętrznego (i to prawdopodobnie ograniczonego do rzeczy i przyrody). Mnie się podoba termin "skrypty emocjonalne". Język skryptowy np. w grach komputerowych służ do kontrolowania zachowań postaci/ludzika. Oczywiście takie automatyczne zachowania mogą być albo użyteczne albo szkodliwe. Dużo wiemy, uczymy się np. o zachowaniach związanych z instynktem seksualnym. Dzięki wiedzy, poznaniu, możemy go twórczo, konstruktywnie z niego korzystać czy ogólnie rzecz biorąc panować (lepiej lub gorzej) nad tą strefą. O emocjach, ich roli w naszym życiu, o tym, że możemy być "przez nie" sterowani niczym ludzik w grze komputerowej niewiele wiemy. Skoro niewiele wiemy to powinniśmy się dowiedzieć. Wiedząc nie będzie miało znaczenia czy sami się uzależniamy emocjonalnie, czy inni nas uzależniają czy też my uzależniamy innych. Po prostu każda z tych opcji będzie "niedostępna". Całe.szczęście, że sposobów na owo poznanie, podobnie jak na złe nawyki jest całkiem sporo :-D co nie znaczy, że nie może być więcej :D


Pt sie 21, 2015 1:35 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 677
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
merss napisał(a):
Ten wątek dotyczy właśnie skutecznego używania ziół.


Jak rozumiem , ten wątek ma dotyczyć skutecznego używania ziół na poziomie przedszkola czyli "na problemy ze snem napar jednoskładnikowy z melisy w proporcjach ustalonych fabrycznie". Czasem na małe problemy ze snem pomoże, raczej nie zaszkodzi.

Skuteczne używanie ziół na poziomie zaawansowanym przy problemach ze snem - zaczynamy od wywaru w wersji podstawowej - mieszanka 37 składników. Wywar, nie napar. Istotny nie tylko skład, ale też temperatura wody, czas i siła podgrzewania, naczynie. Oczywiście składniki zostały pozyskane w odpowiednim momencie okresu rozwojowego rośliny, wykorzystane zostały odpowiednie części rośliny oraz proces suszenia składników przebiegał w odpowiednich warunkach i trwał odpowiednio długo. Proporcje wyjściowe składników mieszanki mogą być modyfikowane w zależności od reakcji organizmu dla uzyskania maksymalnej skuteczności. Poziom bardzo zaawansowany - możliwe zwiększenie liczby składników mieszanki do 72. Cały czas jest to skuteczne używanie ziół. :)


Brandi - nie ma nalewek dobrych na wszystko :) wczoraj obierałam i kroiłam jabłka do suszenia. Mam dobre nawyki żywieniowe i stosuję je zamiast chipsów. Jak chcesz pogadać o kuchni to może w innym wątku, chyba takowy gdzieś istnieje.


Pt sie 21, 2015 3:26 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14233
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Przy stosowaniu pięciu leków nie ma możliwości, by móc ująć to w synergizm i przewidzieć wzajemne oddziaływania. Tak więc bezpiecznie można stosować ograniczoną liczbę leków. Wspomniałam to w poście wprowadzającym. Ująć problem i go rozwiązać. Potem zająć się natstępnym. Jeśli chcę zrzucić zbędne kilogramy (ja jestem szczupła) nie muszę analizować sytuacji rodzinnej do trzech pokoleń wstecz i naprawiać całej rodziny. Wystarczy, że wiem, że zajadam stres i przyjrzę się okolicznościom. Nie muszę znać mechanizmów neurobiologicznych polegających na wytworzeniu nowych połączeń oraz mechanizmu aktywacji genów. Znajomość ta dla osoby z problemami osobowościowymi jest wręcz szkodliwa, bo może ją wykorzystać nie do naprawy siebie, ale manipulacji innymi osobami.


Pt sie 21, 2015 3:45 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
merss napisał(a):
Przy stosowaniu pięciu leków nie ma możliwości, by móc ująć to w synergizm i przewidzieć wzajemne oddziaływania. Tak więc bezpiecznie można stosować ograniczoną liczbę leków. Wspomniałam to w poście wprowadzającym. Ująć problem i go rozwiązać. Potem zająć się natstępnym. Jeśli chcę zrzucić zbędne kilogramy (ja jestem szczupła) nie muszę analizować sytuacji rodzinnej do trzech pokoleń wstecz i naprawiać całej rodziny. Wystarczy, że wiem, że zajadam stres i przyjrzę się okolicznościom. Nie muszę znać mechanizmów neurobiologicznych polegających na wytworzeniu nowych połączeń oraz mechanizmu aktywacji genów. Znajomość ta dla osoby z problemami osobowościowymi jest wręcz szkodliwa, bo może ją wykorzystać nie do naprawy siebie, ale manipulacji innymi osobami.

W czym tak naprawdę przeszkadzają zbędne kilogramy? Jeżeli ujmujemy to w postać problemu objadania się. Możemy to ująć w postać cechy. I przeprowadzić analityczny proces: zbędne kilogramy >>> nieatrakcujny wygląd >>> brak powodzenia u płci przeciwnej.

I kolejna sprawa czy zbędne kilogramy są problemem dla danej osoby, czy ujmowanie tego jako problem jest urojeniem. Może problemem wcale nie są kilogramy, tylko nieumiejętne postępowanie z innymi ludźmi przykładowo stosowanie manipulacji. Zbędne kilogramy zaś to tylko jeden z wielu objawów powstałych w wielopoziomowym procesie. Obawiam się, że w procesie polegającego na sprzężeniu zwrotnym. Mówiąc inaczej proces, w którym objaw powoduje przyczynę samego objawu.

Energią napędzającą proces jest potrzeba, natomiast skutkiem ubocznym samooszukiwanie się. Mówiąc wprost urojenia nie mające nic wspólnego z rzeczywistością.

Taka osoba sama sobie nie poradzi, zwyczajnie nie umie inaczej (szlaki neuronowe), jest przekonana, że postępuje słusznie, moralnie, sprawiedliwie, podczas, gdy szkodzi sobie i otoczeniu. A człowiek ze złym nawykiem czy nałogiem zwyczajnie uczyć się od innych prawidłowych zachowań nie zamierza. Taka osoba jest często przekonana, że ma 100% racji, nieważne, że wszystko wokół się wali.

Istnieją inne opcje, otyłość może być związana z powolnym metabolizmem i wtedy nie ma sposobu na poradzenie sobie z tym. Zostaje głodzenie się i wyczerpujące poświęcanie się przez całe życie tylko dla zachowania szczupłej sylwetki.


Pt sie 21, 2015 4:15 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 677
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Stosowanie leków to domena lekarzy, ich tworzenie - farmaceutów. Jeśli przy stosowaniu 5 leków nie sposób przewidzieć ich wzajemnych oddziaływań, to jest ich problem. Nie zielarza. :)

Ująć problem i go rozwiązać...
Chcę zrzucić zbędne kilogramy - zbędne kilogramy są problemem dopiero przy solidnej nadwadze/otyłości. Jeśli waga jest mniej więcej w normie gdzie problem? Jeśli 3 czy 5 kg mniej czy więcej to dla kogoś prawdziwy problem znaczy - coś jest na rzeczy. Albo nie ma co ujmować ni rozwiązywać, albo jest do rozwiązania problem, ale nie zbędnych kilogramów. Zajadam stres i tyję? Coś z tym stresem zrobić muszę. Nie zajem to gdzie indziej upchnę. Albo mam problem z rozładowaniem stresu albo nie ma żadnego problemu, jest zaniedbanie wynikające z nieuważności, niedbalstwa czy innego banału, nad czym się z kolei nie ma co zastanawiać ni drążyć.


Pt sie 21, 2015 5:31 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14233
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
...czyli rozwiązać problemu stresu się nie da. I albo mamy terapię psychologiczną albo trza tyć. Tyle się dowiedziałam, bo konstruktywnych zamienników nie doczytałam poza tym, że przyjaciel to doskonały lek. To była jedyna propozycja jak do tej pory.
Dostałam ostatnio smsa od ojca zakonnego- dobrze jest mieć przyjaciół...no cóż, to najlepsze co nas może spotkać w życiu. On dostał to jako zalecenie lekarskie (przyjaciel, ale nie osoba duchowna) i zabrał się za poszukiwanie kandydatów.

Propozycji o ziółkach to wykorzystać nijak praktycznie nie potrafię. Mogę je kupić od bonifratrów. Są wieloskladnikowe i starannie dobrane. Ale same ziółka to chyba nie pomogą.

A ludzie jednak sobie pomagają, wiedzą bowiem, że potrzebny jest tylko wysiłek, szukają jedynie recept i je znajdują. On jest siłą wzmacniającą działanie. Najsilniejszą siłą pobudzającą do działania stanowią cierpienie i przyjemność. Doznawanie przyjemności pobudza do działania, chcemy do tego powracać. Tak więc spadek masy ciała cieszy i u 5% ludzi daje trwałe efekty, jest to więc trudne.
Tu odwołać należy się do woli. Oznacza to, że człowiek musi pomyśleć o tym, że chce rozumnie działać, że chce zastosować wysiłek.
Taka jednak myśl natrafią na wiele trudności o charakterze psychicznym (to nam wychodzi w tym wątku...dobrze gadasz, ale...). Podjęcie myśli o rozumnym działaniu najczęściej stoi w sprzeczności z ludzkimi namiętnościami, pasjami, zamiłowaniami (np do konkretnej kuchni). Głos rozsądku mówi bowiem cicho i nie chcemy go słyszeć, ten głos chce nas wyrwać z obecnego stanu. Osoby, które potrafią usłyszeć cichy głos, spokojnie go wysłuchać i stanowczym wysiłkiem woli utrzymać ten przedmiot myśli nazywamy ludźmi obdarzonymi silną wolą.
Dramat ludzki polega na tym, że wiemy, na którą myśl powinniśmy zwrócić uwagę, na czym się skoncentrować. Wybieramy jednak to, co nieistotne, a często krzywdzące nas samych, odwracamy odwagę, bo w przeciwnym przypadku musielibyśmy pójść drogą największego oporu i ciężkiego wysiłku.
Najboleśniej dramat ten dotyka ludzi określanych jako 'ze słabym charakterm'- nieudacznicy, sentymentalni, intryganci, pasożyty, pijacy, manipulanci...to przyklady tych, którzy kosztują owoców z drzewa poznania.

Osiągnięcie tego co wyższe, bardziej idealne okupione jest wysiłkiem woli, a tego właśnie człowiek stara się unikać. Tyle wysiłku ile wykrzesa z siebie człowiek da postęp, regres lub pozostanie w tym samym miejscu.


Jeśli ktoś zmanipulował ileś tam osób i nie dociera do niego, że może i tym razem manipuluje zapewniając zupełnie o czymś innym - nie chce się uczyć, tak naprawdę nie chce nic zmienić w sobie, zmienia i udoskonala metody manipulacyjne. Jeśli mu nawet wskazać manipulację, nic to nie da. On nie wierzy w to, że wykorzystuje ludzi, traktuje przedmiotowo, bawi sie oszukiwaniem innych. Ma gotowca, że osoba wskazująca mu problem to ktoś nie wart uwagi, słabeusz. Jeśli będzie chciał podjąć działania naprawcze, znajdzie przyjaciela, któremu zaufa. Oby 'przyjaciel' nie stosował tych samych metod, by pod płaszczykiem pomocy chcieć sobie kogoś podporządkować. W zasadzie znalezienie przyjaciela staje się dla takiej osoby niedostepne, bo rozpoznanie manipulacji jest równoznaczne z zachowaniem bezpiecznego dystansu i obserwowaniem o co tak naprawdę chodzi manipulantowi. Nie chciałam jednak, by wątek miał charakter pomocy ludziom z pewnymi zaburzenianiami, bo tu szans na rzetelną pomoc nie widzę. Mamy poza tym wątek traktujący o tych problemach.
Lekarze czasem mówią twardo- schudnie pan/rzuci palenie, zajmę się leczeniem. Potrzeba czasem i wstrząsu, że nadwaga to nie problem estetyczny, ale przede wszystkim zdrowotny. Obciąża układ sercowo naczyniowy, układ kostny, zwiększa poziom choleterolu i cukru, powoduje ociężałość i pernamentne zmęczenie. Zobaczę ten problem i będę chcieć to zmienić lub zrzucę winę na lekarza-konowała, który nie wie, że jem mało (w swoim odczuciu).


Pt sie 21, 2015 7:08 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 11, 2014 2:01 am
Posty: 1870
Płeć: mężczyzna
wyznanie: wierzę w Jezusa ale nie uznaję Trójcy i/lub Biblii
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
merss
Aaaa tam... Problem i problem. Blee:(

A kot... Mmm kot taki... Taki... Puszysty :D :D :D

Cytuj:
Najboleśniej dramat ten dotyka ludzi określanych jako 'ze słabym charakterm'- nieudacznicy, sentymentalni, intryganci, pasożyty, pijacy, manipulanci...to przyklady tych, którzy kosztują owoców z drzewa poznania.

AAAAMEEEEN!


Pt sie 21, 2015 7:31 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2012 12:28 pm
Posty: 677
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Problemu istnienia stresu rozwiązać się nie da, problem racjonalnego zarządzania generowanymi przez stres emocjami i owszem, jest jak najbardziej rozwiązywalny.


merss napisał(a):
Lekarze czasem mówią twardo- schudnie pan/rzuci palenie, zajmę się leczeniem.


Nieżyjący profesor Religa miał bardzo jasne zdanie na temat tak postępującego kolegi. Nie powiem, którego. Nie zacytuję - regulamin forum. Ale się z nim w pełni zgadzam.
I urywam się na dobre chyba - nic tu po mnie 8)


Pt sie 21, 2015 9:31 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2537
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
merss napisał(a):
Ten wątek dotyczy właśnie skutecznego używania ziół. Jest to możliwe jedynie w przypadku osób, które nie działają w oparciu o lęk i patologiczne mechanizmy obronne. Mogą więc fltrować rady i nie będą one stanowiły dla nich razów. Nie podejmą reakcji obronnej.

merss napisał(a):
Najsilniejszą siłą pobudzającą do działania stanowią cierpienie i przyjemność.
Jeżeli drugie cytowane zdanie jest prawdziwe (a myślę, że jest), to pierwsze stoi z nim w sprzeczności. Można sobie wyobrazić sytuację, że lęk, strach jest konstruktywny, pozytywny. Jest tak na przykład z poczuciem rozczarowania dotychczasowym życiem, generującym pragnienie wydobycia się z okowów tej "nieoświeconej" egzystencji. To byłby strach pozytywny, który wyzwala duchowe (najsilniejsze) dążenie do wolności.

merss napisał(a):
Nie muszę znać mechanizmów neurobiologicznych polegających na wytworzeniu nowych połączeń oraz mechanizmu aktywacji genów. Znajomość ta dla osoby z problemami osobowościowymi jest wręcz szkodliwa, bo może ją wykorzystać nie do naprawy siebie, ale manipulacji innymi osobami.
A skąd ten szalony pomysł żeby sposobów widzenia świata i ludzi a la merss uczyć innych 8O... Znaczy się, chciałem powiedzieć, że zaszło pewne nieporozumienie :)

"Mimo iż społeczeństwo nie podkreśla tego, najważniejszym sposobem wykorzystywania wiedzy i edukacji jest dopomożenie w zrozumieniu wagi zaangażowania się w zdrowe działania i zdyscyplinowania naszych umsłów. Właściwe wykorzystanie naszej wiedzy i inteligencji polega na wywołaniu wewnętrznych przemian, których skutkiem jest dobroć serca".

To za Dalajlamą. Mnie się podoba bo oddaje sens nabywania wiedzy. Do tego wątku pasuje chyba jak ulał!

Ponadto znalazłem coś jeszcze bardziej "w temacie". Amerykański Program PATH - Promoting Alternative Thinking Strategies czyli propagowanie alternatywnych strategii myślenia. Program kierowany do dzieci w wieku 3-9 lat :D Autorstwa Marka Greenberga. Wykorzystywany w ponad stu amerykańskich rejonach szkolnych oraz w kilku innych krajach, między innymi w Holandii, Australii i Anglii (stan na rok 2000). Programem PATHS zapoczątkował rozwój nowej dziedziny psychologii - prewencji podstawowej, której celem jest chronienie dzieci przed późniejszymi problemami poprzez uczenie ich ważnych umiejętności niezbędnych w życiu społecznym. Psychologia w szkołach! o mój Boże! i to od ponad 20 lat!

Cytuję bezpośrednie wypowiedzi autora z pewnej konferencji naukowej, może się komuś przyda (zakładam, że kilkulatków nie uczą trudnej sztuki manipulacji)

Uczymy czterech głównych prawd. Pierwszą jest to, że uczucia są ważnymi sygnałami. Mogą one dochodzić z naszego organizmu albo z zewnątrz, jako sygnały wysyłane przez inną osobę, a dostarczają nam bardzo ważnych informacji. Mogą to być informacje o nas samych, o czymś, czego potrzebujemy albo pragniemy, albo o potrzebach innych osób. Uczymy dzieci, że nie powinny ignorować tych informacji, ale badać je. Uświadamianie sobie emocji wymaga zrozumienia, skąd wiemy, co czujemy w danej sytuacji, jak przekładamy te uczucia na słowa i jak rozpoznajemy je u innych.

Druga wskazówka mówi o tym, żeby oddzielać uczucia od zachowań ... Trzeba pomóc dzieciom dostrzec, że uczucia są częścią nas. Powstają w nas i musimy się im przyjrzeć. W uczuciach nie ma niczego złego, są naturalne.

Trzecia wskazówka polega na tym, że nie możemy pomyśleć, jeśli się nie uspokoimy. Mówimy o tym dzieciom. To coś w rodzaju mantry w naszych klasach. Ma to związek z warunkowaniem umysłu przez emocje, skutkiem czego postrzegamy rzeczywistość w pewien sposób. Mówimy dzieciom, że muszą się najpierw uspokoić, aby zobaczyć jasno, co się dzieje, a potem zastanowić się, jak postąpić.

Czwarta zasada jest złotą zasadą. Uważamy, że jest ona bardzo ważna, a przemawia przez nią odwieczna mądrość. Brzmi ona: „Traktuj innych tak, jak sam chcesz być traktowany". Chodzi tu oczywiście o przyjęcie punktu widzenia innych. Te cztery podstawowe zasady, które staramy się stale wpajać dzieciom, zresztą nie tylko dzieciom, ale również nauczycielom, dyrektorom i pozostałym członkom personelu szkół.


To tylko "nagłówki" wypowiedzi ale i tak jest już długaśno.


Pt sie 21, 2015 9:37 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14233
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Rozwiązanie problemu stresu nie polega na jego eliminacji. Jego biologiczne znaczenie ma charakter ochronny. Zajadanie stresu jest dla organizmu szkodliwe. Siadanie do instrumentu, by grać i wyciszyć emocje - dobre. Tak więc zamiennik istnieje i nic się nie stanie jak układ nagrody otrzyma inne bodźce.
Podobnie zresztą jak możliwe jest samodzielne dotarcie do informacji, że ulgę w zdenerwowaniu przynosi jedzenie. Do tego nie trzeba psychologów i terapii. Wystarczy, by chcieć sobie pomóc.

Można też zamienić dobrego lekarza, który chce pomóc, ale stawia warunki pacjentowi na sympatycznego, który akceptuje człowieka jakim jest i udaje, że pomaga...wie, że leczenie w warunkach szkodliwego nawyku jest nieskuteczne a mimo wszystko łudzi człowieka poprawą.
Nawet prawo oczekuje decyzji człowieka- nie musisz się leczyć. Możesz wybrać chorobę. A lekarz powinien pomagać, nie zawsze to jednak zależy od niego.


Pt sie 21, 2015 11:30 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2537
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Złe nawyki
Merss nie.gada z domgo. Sans zastanawia się nad sensem rozmowy z merss. Brandi odeszła na bok żeby się przyglądnąć o co kaman. Hmhmm gada czasem z naruszeniem akceptowalnej formy wypowiedzi. Domgo gada za dużo. Takie sobie to przedszkole :D


So sie 22, 2015 1:21 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 108 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL