Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So mar 28, 2020 7:41 pm



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 33 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 Błąd pre- trans 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt paź 24, 2014 10:39 pm
Posty: 2321
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Błąd pre- trans
Myślę sobie iż poza karczmiennymi przepychaniami stać nas na coś więcej. Tym samym zwołuje sympozion poświęcony błędowi pre-trans. Pojęcie to wprowadził Ken Wilber w swojej psychologii integralnej (czyli psychologii mającej objąć również duchowość bez jej redukowania). Pojęcie to jest genialne - to czysty przejaw geniuszu w myśli Wilbera i zrozumienie jego subtelności oraz znaczenia jest wg. mnie kluczowe do określenia swego miejsca w tzw. rozwoju duchowym.

A o co w tym chodzi. Spróbuje poddać Wam swoją interpretację, oryginał można znaleźć w pracach Wilbera, są wydane po polsku, nie będę więc cytował. Polecam lekturze tak czy siak wszystko co wydano w Polsce :)

Błąd pre-trans jest wyprowadzony z założenia iż człowiek jako istota w swoim życiu podlega rozwojowi - od niewyróżnionej jaźni, poprzez jaźń zindywidualizowaną, do jaźni transcendentnej. Można to też określić iż jaźń przechodzi etap pre-racjonalny, racjonalny i post-racjonalny. Lub inaczej - magiczny, realistyczny, transcendentny. Co istotne, te pojęcia oraz związane z nimi mechanizmy psychologiczne, socjologiczne i duchowe mają zastosowanie nie tylko do indywidualnych osób ale i do grup ludzkich. Czyli my jako ludzkość, a w szczególności poszczególne części ludzkości przechodzimy te same etapy. I np. cywilizacja zachodu przechodzi pomału z poziomy racjonalnego do postracjonalnego podczas gdy np. cywilizacja muzułmańska przechodzi z poziomu pre-racjonalnego do racjonalnego. Co oczywiście generuje nam konflikt cywilizacji i może się skończyć źle. Ale to inny temat. Skupmy się na jednostkach.

Etap preracjonalny w rozwoju osoby to etap jej dzieciństwa. Jest to etap w którym pomału z niewyróżnionej od otoczenia jaźni kształtuje się jej indywidualność. Etap ten jest zwany magicznym gdyż zastosowanie w nim mają archetypy, symbole i mity jakie zna ludzkość. Tłumaczą one dobrze jak niewykształcona jaźń niemowlęcia przekształca się w indywidualną jaźń nastolatka, łącznie z wszystkim konfliktami i problemami jakie mogą wystąpić po drodze. Zazwyczaj większość z nas nie przechodzi tego etapu w sposób kompletny, mamy w sobie, w dorosłym życiu, mnóstwo problemów emocjonalnych mających swe źródło w trudnościach jakie napotkała rozwijająca się jaźń w dzieciństwie. Problemy te są różne, Wilber pokazuje wiele etapów budowania indywidualnej jaźni, na każdym mogą powstać różne problemy. Typowe dla większości to wycofanie części naszej osobowości do cienia, brak akceptacji całości siebie i związane z tym emocje gniewu, nienawiści oraz poczucie braku bezpieczeństwa. I oczywiście te elementy mają w naszym dorosłym życiu istotny wpływ na podejmowane decyzje oraz widzenie świata.

Etap racjonalny w rozwoju osoby to etap jej dojrzewania intelektualnego, etap w którym indywidualna jaźń uczy się funkcjonowania w świecie innych jaźni, myślących i czujących co innego w danym momencie. W etapie tym jaźń przechodzi również poszczególne wskazane przez Wilbera etapy i na każdym musi stawić czoła nowym wyzwaniom - począwszy od podstawowych zasad funkcjonowania w społeczności a skończywszy na egzystencjaliźmie, poczuciu swej śmiertelności i poszukiwania sensu życia.

Etap postracjonalny w rozwoju osoby to etap w którym jej jaźń przestaje funkcjonować na poziomie świadomości "ja" a zaczyna funkcjonować w oderwaniu od potrzeb i pomysłów indywidualnego ego. Jest to etap w którym jaźń transcenduje swój indywidualizm wchodzą w pole odczuwania jedności poza różnicami wszystkich istot. Etap ten również ma szereg etapów - od poczucia istnienia jako duszy, poprzez ducha i skończywszy na jednej świadomości. Tu również mogą funkcjonować różne problemy, konflikty i sytuacje do rozwiązania.

I teraz, błąd pre-trans polega na tym iż osoba w życiu swoim z racji nierozwiązania w całości swego rozwoju na etapie pre-racjonalnym próbuje interpretować świadomość post-racjonalną poprzez swoje potrzeby i konfikty z poziomu magicznego. Czyli np. poczucia braku bezpieczeństwa, poczucia braku akceptacji, poczucia odrzucenia części siebie - efektem są np. właśnie koncepcje potrzeby duchowego rozwoju, kształtowania swoich uczuć i myśli wg. "prawidłowego wzorca".

Istotą błędu pre-trans jest to iż z poziomu racjonalnego zarówno pre-racjonalne koncepcje jaki i post-racjonalnego koncepcje są postrzegane w przeciwny sposób. Czyli widzimy to co jest pre- jako to co jest post- lub to co jest post- jako to co jest pre-. Sprowadza się to w istocie do tego iż osoby racjonalne traktują wszelkie przejawy duchowości (czyli post-) jako element problemów pre- (czyli np. Bóg jako symbol miłości rodziców) a osoby duchowe (wchodzące w post-) postrzegają elementy swojej psychiki związane jeszcze z pre- jako post- czyli nierozróżniają swych np. emocjonalnych potrzeb niespełnionych wcześniej od transcendentych zjawisk - np. mylą potrzebę akceptacji z jednością świadomości.

Efektem funkcjonowania bez zrozumienia i rozpoznania w sobie błędu pre-trans jest u osób duchowych światopoglądowy misz-masz duchowy (new age - to w całości efekt tego) a u osób nie-duchowych negacja duchowości jako "dzieciniady"


Śr wrz 23, 2015 10:18 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 3:14 pm
Posty: 915
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Błąd pre- trans
Pięknie brzmi założenie, że człowiek podlega rozwojowi, ale w jaki sposób taki rozwój może się odbywać, bo jeśli biegnie od niewyróżnionej jazni przez jazn zindywidualizowaną, to jeśli między ową niewyróżnioną jaznią a jaznią zindywidualizowaną nie ma stopnia pośredniego, to w jaki sposób następuje przejście czy ładniej, rozwój od niewyróżnionej jazni przez jazni zindywidualizowaną. A nawet jeśli znalazłby się stopień pośredni, to pojawia się kolejne pytanie, jak może odbyć się jakikolwiek rozwój, jeśli między stopniem pośrednim a jaznią zindywidualizowaną nie ma kolejnych stopni pośrednich i tak można wyliczać kolejne stopnie pośrednie i wykluczony jest jakikolwiek rozwój. Na samym wstępie można takie założenie o rozwoju obalić a tym samy wszystko co na podstawie takiego rozwoju się zakłada. Założenie rozwoju człowieka pięknie brzmi, ale jest cokolwiek nazbyt dogmatyczne, bez próby rozstrzygnięcia wszelkich niejasności i całego zamętu jakie leży u podstaw tego założenia o rozwoju, trudno mówić o jakichkolwiek rozstrzygnięciach i jasnej rzetelnej odpowiedzi. Wilber pisze o rozwoju człowieka, ale faktycznie, to chyba ten rozwój poddaje w wątpliwość choćby w związku z konfliktem opisanym wyżej.


Śr wrz 23, 2015 11:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2516
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Błąd pre- trans
Cytuj:
Etap postracjonalny w rozwoju osoby to etap w którym jej jaźń przestaje funkcjonować na poziomie świadomości "ja" a zaczyna funkcjonować w oderwaniu od potrzeb i pomysłów indywidualnego ego. Jest to etap w którym jaźń transcenduje swój indywidualizm wchodzą w pole odczuwania jedności poza różnicami wszystkich istot. Etap ten również ma szereg etapów - od poczucia istnienia jako duszy, poprzez ducha i skończywszy na jednej świadomości. Tu również mogą funkcjonować różne problemy, konflikty i sytuacje do rozwiązania.
Eee a ktoś to obiektywnie zaobserwował, potwierdził, doświadczył???* Skąd wiadomo, że nie chodzi o "egoizm metafizyczny", gdzie jednostka w bliżej nieokreślonej formie może się "zespolić" z uniwersalną jaźnią, jedną świadomością? Szczerze to takie hasła mnie odrzucają. A to dopiero początek... samorealizacja, wyrażanie i spełnianie metapotrzeb (indywidualnych i społecznych), świadomość jednocząca, przekształcenie jaźni, świadomość kosmiczna, najwyższa wrażliwość sensoryczna, indywidualne i powszechne współdziałanie :D, optymalne i maksymalne interpersonalne spotkanie :D :D , wyrażanie i realizacja transpersonalnego i transcendentalnego potencjału :D :D :D

Optuję zdecydowanie za rozwiązaniem, że "ja" się zmienia normalnie, tj. wysiłkiem własnym, dobrą wolą, poznaniem, doświadczeniem, aktywnością, interakcją, zwróceniem uwagi, refleksjom, nadaniu właściwej wagi różnym sprawom, w końcu dzięki łasce i/lub szczęściu, fartowi. Nie znajduję miejsca na pole odczuwania jedności poza różnicami wszystkich istot :)


*psychiatra Grof - razem ze swoim LSD-25 - się nie liczy


Cz wrz 24, 2015 1:05 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3326
Lokalizacja: Roztocze
Post Re: Błąd pre- trans
Błąd- jeśli założyć , czy stwierdzić jak kto woli rozwój, to wyklucza to patrzenie na ten cały proces jako błąd.
Rozwój ma w sobie także determinizm, oraz prawo do błędu, inaczej nie było by rozwoju.
Z prostej przyczyny jeśli jest coś skończone, bądź na stałym poziomie, nie ma mowy o błędzie, bo na jakiej podstawie.
Jeśli założymy że tak jest, że błąd zaistniał i to wszystko, to nie ma skali porównawczej.
Tak jak nie ma porównania jabłka do banana, one są w sobie oddzielne od siebie, choć łączy je to, że oba służą jako pokarm.
Porównanie jest wtedy tylko na poziomie choćby składników odżywczych itd.
Całości porównać się nie da.

Więc albo uznamy rozwój, gdzie ewentualny rozwój, ma w sobie składnik typu błąd.
Albo nie ma rozwoju a błąd jest stałym składnikiem konstrukcji.
Co z kolei jest irracjonalnym podejściem do patrzenia na świat, także ducha, zmysłów.

Rozumiem że każde spojrzenie trzeba jakoś uzasadnić, by określić co się ma na myśli.

Co przez ten błąd pre-trans chcesz wyjaśnić nam?
Bo to że są w nas przemiany tego typu, to sami widzimy, bądź inni nam o tym mówią , w różny sposób.
Chodzi tobie o wskazanie na to, że my tego możemy nie dostrzegać?
To też prawda,

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz wrz 24, 2015 8:53 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt paź 24, 2014 10:39 pm
Posty: 2321
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Błąd pre- trans
koneczny napisał(a):
Pięknie brzmi założenie, że człowiek podlega rozwojowi, ale w jaki sposób taki rozwój może się odbywać, bo jeśli biegnie od niewyróżnionej jazni przez jazn zindywidualizowaną, to jeśli między ową niewyróżnioną jaznią a jaznią zindywidualizowaną nie ma stopnia pośredniego, to w jaki sposób następuje przejście czy ładniej, rozwój od niewyróżnionej jazni przez jazni zindywidualizowaną. A nawet jeśli znalazłby się stopień pośredni, to pojawia się kolejne pytanie, jak może odbyć się jakikolwiek rozwój, jeśli między stopniem pośrednim a jaznią zindywidualizowaną nie ma kolejnych stopni pośrednich i tak można wyliczać kolejne stopnie pośrednie i wykluczony jest jakikolwiek rozwój. Na samym wstępie można takie założenie o rozwoju obalić a tym samy wszystko co na podstawie takiego rozwoju się zakłada. Założenie rozwoju człowieka pięknie brzmi, ale jest cokolwiek nazbyt dogmatyczne, bez próby rozstrzygnięcia wszelkich niejasności i całego zamętu jakie leży u podstaw tego założenia o rozwoju, trudno mówić o jakichkolwiek rozstrzygnięciach i jasnej rzetelnej odpowiedzi. Wilber pisze o rozwoju człowieka, ale faktycznie, to chyba ten rozwój poddaje w wątpliwość choćby w związku z konfliktem opisanym wyżej.


proste jak drut :) Malutkie dziecko ( niemowlak) nie odróżnia jeszcze siebie od otoczenia, później jednak krystalizuję się w nim indywidualność, I pewnie, ze można wyróżnić stopnie pośrednie, jak np rozpoznanie, że moja ręka należy do mnie , a ręka mamy już do mamy. Później taka sama zasada działa w wymiarze psychologicznym, w którym krystalizuje się ego. Przecież nie mam na myśli przeskoku kwantowego :D
ten schemat jest uproszczony, Wilber nie chce tutaj zagracać czytelnika 1001 etapami pośrednimi, tylko wytłumaczyć błąd pre-trans, którym podlega tak wielu ludzi.
o jakim więc konflikcie mowa ? Wilber " smaży" takie schematy na poczekaniu i żadne z nich nie jest dogmatem czy prawdą objawioną.
a ten o pre- racjo i post- da się świetnie zaobserwować u ludzi

W pierwszym etapie ( pre) człowiek nadal wierzy w bajki i magię
w drugim ( racjo) człowiek dużo bardziej koncentruje się na racjonalnym wymiarze mentalnym , a etap " post" dotyczy transcendencji umysłu psychologicznego ( mentalnego spamu). Innymi słowami- więcej uwagi, świadomości, zakorzenienie tu i teraz a mniej dialogów w głowie


Cz wrz 24, 2015 12:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt paź 24, 2014 10:39 pm
Posty: 2321
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Błąd pre- trans
domgo napisał(a):
Eee a ktoś to obiektywnie zaobserwował, potwierdził, doświadczył???* Skąd wiadomo, że nie chodzi o "egoizm metafizyczny", gdzie jednostka w bliżej nieokreślonej formie może się "zespolić" z uniwersalną jaźnią, jedną świadomością? Szczerze to takie hasła mnie odrzucają. A to dopiero początek... samorealizacja, wyrażanie i spełnianie metapotrzeb (indywidualnych i społecznych), świadomość jednocząca, przekształcenie jaźni, świadomość kosmiczna, najwyższa wrażliwość sensoryczna, indywidualne i powszechne współdziałanie :D, optymalne i maksymalne interpersonalne spotkanie :D :D , wyrażanie i realizacja transpersonalnego i transcendentalnego potencjału :D :D :D

Optuję zdecydowanie za rozwiązaniem, że "ja" się zmienia normalnie, tj. wysiłkiem własnym, dobrą wolą, poznaniem, doświadczeniem, aktywnością, interakcją, zwróceniem uwagi, refleksjom, nadaniu właściwej wagi różnym sprawom, w końcu dzięki łasce i/lub szczęściu, fartowi. Nie znajduję miejsca na pole odczuwania jedności poza różnicami wszystkich istot :)


*psychiatra Grof - razem ze swoim LSD-25 - się nie liczy


Ty tego sam doświadczasz co najmniej kilkanaście razy dziennie. W innym przypadku nie byłbyś w stanie w ogóle niczego zaobserwować, poczuć, usłyszeć :) To prosty stan- wewnętrznej ciszy, uwagi, maksymalnej percepcji bez prowadzenia monologu/dialogu w głowie.
Kiedy widzisz piękna laskę na ulicy, to przez pierwsze kilka sekund jesteś na etapie post-racjonalnym :) No chyba, ze u Ciebie działa tylko ten wymiar nieracjonalny, bo np, kupujesz jej potem drogie prezenty haha
A tak poważnie- zanim jeszcze wydobyłeś z własnego umysłu jakąkolwiek myśl, jest samo patrzenie, podziwianie, obecność tu i teraz. I tu już masz posmak etapu post . Wtedy umysł zredukowany jest do sługi i nie zagraca nas niekontrolowanym spamem.

To co dalej piszesz to już próby umysłu zredukowania tego etapu do kolejnych martwych konceptów i ideologii. Zapomnij więc o tym .
Świadomość kosmiczna, spełnianie metapotrzeb- to tylko spirytualny bełkot.
nazwijmy to błędem racjo- post :) czyli błąd w którym racjonalny umysł próbuje opisać i zamknąć w klatce zwykłe doswiadczenia post...
gdybyś te słowa zastąpił aniołkami i elfami to byłby juz etap pre :)

a co do zmiany Ja- pewnie, to obserwowany fenomen i ulega tez zmianom pod wpływem wymienionych przez Ciebie czynników ..
a odczuwanie jedności ? zwykła sprawa. To umysł tworzy granice.. w chwili kiedy jesteś totalnie świadomy poza umysłem to te granice zanikają.


Cz wrz 24, 2015 1:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt paź 24, 2014 10:39 pm
Posty: 2321
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Błąd pre- trans
witoldm napisał(a):
Błąd- jeśli założyć , czy stwierdzić jak kto woli rozwój, to wyklucza to patrzenie na ten cały proces jako błąd.
Rozwój ma w sobie także determinizm, oraz prawo do błędu, inaczej nie było by rozwoju.
Z prostej przyczyny jeśli jest coś skończone, bądź na stałym poziomie, nie ma mowy o błędzie, bo na jakiej podstawie.
Jeśli założymy że tak jest, że błąd zaistniał i to wszystko, to nie ma skali porównawczej.
Tak jak nie ma porównania jabłka do banana, one są w sobie oddzielne od siebie, choć łączy je to, że oba służą jako pokarm.
Porównanie jest wtedy tylko na poziomie choćby składników odżywczych itd.
Całości porównać się nie da.

Więc albo uznamy rozwój, gdzie ewentualny rozwój, ma w sobie składnik typu błąd.
Albo nie ma rozwoju a błąd jest stałym składnikiem konstrukcji.
Co z kolei jest irracjonalnym podejściem do patrzenia na świat, także ducha, zmysłów.

Rozumiem że każde spojrzenie trzeba jakoś uzasadnić, by określić co się ma na myśli.

Co przez ten błąd pre-trans chcesz wyjaśnić nam?
Bo to że są w nas przemiany tego typu, to sami widzimy, bądź inni nam o tym mówią , w różny sposób.
Chodzi tobie o wskazanie na to, że my tego możemy nie dostrzegać?
To też prawda,


jak pisze " błąd' to nie ma to takiego naładowania emocjonalnego jak np. w chrześcijaństwie " grzech" Rozwój powinien przebiegać od pre poprzez racjo aż do post. Kiedy jednak ktoś doświadcza "post" i interpretuje je kategoriami pre, to mamy już do czynienia z mieszaniem się tych etapów.
Wówczas opóźnia taka osoba swój rozwój poprzez tkwienie w świcie magicznym. Gdy osoba dorosła interpretuje swoje doswiadczenia za pomocą słów małego dziecka, to nie można powiedzieć o błędzie w systemie operacyjnym homo sapiens ? :)
Ale z tego tez się w końcu wyrasta ( a przynajmniej powinno), prawda ?


Cz wrz 24, 2015 1:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2516
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Błąd pre- trans
Cytuj:
a odczuwanie jedności ? zwykła sprawa. To umysł tworzy granice.. w chwili kiedy jesteś totalnie poza umysłem to te granice zanikają
To jest założenie czysto hipotetyczne, pre racjonalne :wink: i bardzo łatwo można tego dowieść. Będąc totalnie poza umysłem absolutnie nie można sobie z tego zdawać sprawy, więc siłą rzeczy mowa o intuicjach, przebłyskach doświadczenia, stanach z dużym prawdopodobieństwem niemożliwych do osiągnięcia. Oczywiście porozmawiać można ale jakiegoś wielkiego halo z tego nie ma co robić.

Taka dygresja. Wydaje mnie się, że czuję, że w koncepcji, bycia poza uwarunkowanym umysłem jest coś pociągającego i twórczego. To z jednej strony. Jednak z drugiej totalne bycie poza sobą to totalne zatracenie siebie. To by już nie było domgo 8O . Nie, nie i jeszcze raz nie, nie podoba mnie się to!!! Co innego wkomponowanie brania pod uwagę uwarunkowanego umysłu w wyborach sposobów bycia :)


Cz wrz 24, 2015 2:44 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3326
Lokalizacja: Roztocze
Post Re: Błąd pre- trans
Advaita
Czepiasz się by się czepiać.
Słowa coś określają, najczęściej są one ustalone w przeszłości.
Nie wielkiego powodu je zmieniać, bo tak można wiele namieszać.

Iść za innymi -każdy to robi i inie robi z tego afery na cały świat, nie wspomina o tym publicznie.

Nikt nie jest w stanie nadążyć za, czy ułożyć czyjegoś myślenia.
Więc samo to jak kto myśli w danym czasie, niewielkie ma znaczenie na to jak się nam wspólnie żyje.
Ważniejsze są czyny, a te wynikają z potrzeb, wszystkie inne są iluzorycznym pójściem za wymysłami swoimi bądź innych.

Wszystko to co jest poprzez religie promowane, można streścić w jednym zdaniu.
Nie czyń tego innym co tobie nie miłe. I kropa.
To że urosło to do postaci opasłego tomu zapisów, no to zasługa zajmowania się tym konkretnych ludzi.

Do życia i działań wystarczy to krótkie zdanie.
No a podejrzewam że ty sam wpadasz w swoją pułapkę.
Rozdmuchujesz swój sposób, jako tabletka na to co inni wcześniej napisali.
Tym samym rozwijasz dalej ten temat w nieskończoność.
Tylko że podejrzewam, że problemu nie ma, a ty go nazywasz problemem, jeśli o tym w ten sposób piszesz.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz wrz 24, 2015 2:50 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt paź 24, 2014 10:39 pm
Posty: 2321
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Błąd pre- trans
domgo napisał(a):
To jest założenie czysto hipotetyczne, pre racjonalne :wink: i bardzo łatwo można tego dowieść. Będąc totalnie poza umysłem absolutnie nie można sobie z tego zdawać sprawy, więc siłą rzeczy mowa o intuicjach, przebłyskach doświadczenia, stanach z dużym prawdopodobieństwem niemożliwych do osiągnięcia. Oczywiście porozmawiać można ale jakiegoś wielkiego halo z tego nie ma co robić.

Taka dygresja. Wydaje mnie się, że czuję, że w koncepcji, bycia poza uwarunkowanym umysłem jest coś pociągającego i twórczego. To z jednej strony. Jednak z drugiej totalne bycie poza sobą to totalne zatracenie siebie. To by już nie było domgo 8O . Nie, nie i jeszcze raz nie, nie podoba mnie się to!!! Co innego wkomponowanie brania pod uwagę uwarunkowanego umysłu w wyborach sposobów bycia :)


pre- racjonalne to byłoby wówczas, gdybym twierdził, ze nawiedza Cię w tym momencie bóg- słoń, np Ganesa :)
i nie ma w tym żadnej hipotezy, możesz tego bowiem doświadczyć w tej chwili.
Wydaje mi się, ze problem leży w tym, ze inaczej definiujemy umysł. Z mistycznego punktu widzenia umysł to ciąg myśli/ obrazów mentalnych.
Wiec jak jesteś poza tymi formami mentalnymi, to jak najbardziej działa twoja świadomość i jesteś świadomy etapu post racjonalnego.
Wiec jest to stan mega łatwy do uzyskania, tylko mega trudno go utrzymać na dłużej, problemem jest uzależnienie od myślenia.

zatraceniem siebie jest identyfikacja z umysłem, którą powoduje, ze myślenie staje się czymś obsesyjnym, ciągłym i niekontrolowanym.
a nasze imiona, osobowości, to po prostu użyteczne instrumenty, które nam służą w kontekście funkcjonowania w społeczeństwie. To zbiór liter alfabetu, umownych konceptów. Czy moja tożsamość leży w zbiorowisku spółgłosek i samogłosek ?? :D


Cz wrz 24, 2015 2:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt paź 24, 2014 10:39 pm
Posty: 2321
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Błąd pre- trans
witoldm napisał(a):
Advaita
Czepiasz się by się czepiać.
Słowa coś określają, najczęściej są one ustalone w przeszłości.
Nie wielkiego powodu je zmieniać, bo tak można wiele namieszać.

Iść za innymi -każdy to robi i inie robi z tego afery na cały świat, nie wspomina o tym publicznie.

Nikt nie jest w stanie nadążyć za, czy ułożyć czyjegoś myślenia.
Więc samo to jak kto myśli w danym czasie, niewielkie ma znaczenie na to jak się nam wspólnie żyje.
Ważniejsze są czyny, a te wynikają z potrzeb, wszystkie inne są iluzorycznym pójściem za wymysłami swoimi bądź innych.

Wszystko to co jest poprzez religie promowane, można streścić w jednym zdaniu.
Nie czyń tego innym co tobie nie miłe. I kropa.
To że urosło to do postaci opasłego tomu zapisów, no to zasługa zajmowania się tym konkretnych ludzi.

Do życia i działań wystarczy to krótkie zdanie.
No a podejrzewam że ty sam wpadasz w swoją pułapkę.
Rozdmuchujesz swój sposób, jako tabletka na to co inni wcześniej napisali.
Tym samym rozwijasz dalej ten temat w nieskończoność.
Tylko że podejrzewam, że problemu nie ma, a ty go nazywasz problemem, jeśli o tym w ten sposób piszesz.


Witold,

takie zamieszanie słowne by nam się przydało, a wiesz dlaczego ? Powodem jest błąd niewłaściwie umiejscowionej konkretności. Chodzi mianowicie o silne utożsamienie mapy z terytorium, konceptu z rzeczywistością określona tym konceptem.
Dlatego też chwilowa zamiana konceptów mogłaby spowodować nasz większy dystans do słowa, wówczas nasz umysł miałby na nas mniejszy wpływ, stałby się wreszcie tylko narzędziem.

potrzeby tez mogą być iluzoryczne i często są.. Patrz uzależnienia, wpływ reklam na nasze życie.

' nie czyń innym co tobie nie miłe" - zbytnie uproszczenie. bop w takim przypadku nie mógłbym uprawiać seksu analnego z moja partnerką :D
jest cała masa rzeczy mnie nie miła, ale które inni uwielbiają , wiec cytat bez sensu :)

ja się bawię, dyskutuję, polemizuje, wyostrzam inteligencję.. tabletka, lekarstwo, problem ? jak zwal tak zwał.. nie mam żadnej misji, chcę po prostu cieszyć się życiem i to robię skutecznie :)


Cz wrz 24, 2015 3:01 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2516
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Post Re: Błąd pre- trans
Jestem trochę rozczarowany Advaito. Myślałem, że to o co mi chodzi będzie oczywiste. Wszystko ma swoje dwie strony. Również ludzka toższlamość, "ja". Z jednej strony może być uwarunkowana i prowadząca do destrukcyjnych zachowań. Z drugiej strony dzięki "ja" możemy nie tylko nie kierować się tym co uwarunkowane i destrukcyjne ale również wybierać to co dobre, konstruktywne (wówczas to co uwarunkowane samo od nas odpada) Będąc poza tożsamością, totalnie poza "ja" przestajemy z tego punktu widzenia istnieć w sensie, że nie tylko nie przeżyjemy czy nie.zrobimy niczego destrukcyjnego, uwarunkowanego ale w ogóle niczego czyli również niczego dobrego :D


Cz wrz 24, 2015 3:26 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3326
Lokalizacja: Roztocze
Post Re: Błąd pre- trans
Advaita
Cieszyć się życiem można i trzeba, ty to robisz publicznie, czy to jest koniecznością czy nie.
Jak mówisz dla zabawy.
Nie podzielam tego z prostej przyczyny, bo znam jak traktują inni sprawy religii, wiary, trzeba to uszanować.

W zabawie chodzi o zabawę, a nie o szanowanie, z tak wiele złego można wyrządzić tak niewinną zabawą, tym których kosztem jest to czynione.
Bawić się bezpiecznie można raczej w piaskownicy.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Cz wrz 24, 2015 3:32 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt paź 24, 2014 10:39 pm
Posty: 2321
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Błąd pre- trans
domgo napisał(a):
Jestem trochę rozczarowany Advaito. Myślałem, że to o co mi chodzi będzie oczywiste. Wszystko ma swoje dwie strony. Również ludzka toższlamość, "ja". Z jednej strony może być uwarunkowana i prowadząca do destrukcyjnych zachowań. Z drugiej strony [ldzięki "ja" możemy nie tylko nie kierować się tym co uwarunkowane i destrukcyjne ale również wybierać to co dobre, konstruktywne (wówczas to co uwarunkowane samo od nas odpada) Będąc poza tożsamością, totalnie poza "ja" przestajemy z tego punktu widzenia istnieć w sensie, że nie tylko nie przeżyjemy czy nie.zrobimy niczego destrukcyjnego, uwarunkowanego ale w ogóle niczego czyli również niczego dobrego :D


To nie jest oczywiste, bo nie sadziłem , że zrobisz taki błąd w założeniach :)

Tożsamość jest po pierwsze zawsze uwarunkowana, co więcej ona jest pewnym uwarunkowaniem społecznym. i tu nawet nie chodzi o destruktywne zachowanie, tylko wpakowanie w siebie martwy kokon symboli i konceptów. przyduszamy się własnym produktem, zamiast po prostu używać go jedynie w praktycznym wymiarze życia.
Druga sprawa- to co konstruktywne wybiera niekonceptualna inteligencja i umysł praktyczny, a nie tożsamość ! Możesz jedynie zabarwić swoje wybory hipnoza tej tożsamości.

Zrobiłeś już w swoim życiu masę rzeczy będąc poza tożsamością i przyniosły one najwięcej pożytku, były najbardziej kreatywny i sprawiły Ci największa radość.
przypomnij sobie ten radosny " flow', kiedy byłeś tak zaangażowany w coś, że tożsamość zniknęła.. była sama czynność, ale nie było sprawcy
z kobieta było kochanie, ale nie było osoby kochającej.
ta głębia, zaangażowanie- nieporównywalne . Dlatego tak pięknie jest na początku związku. Ludzie patrzą na siebie jeszcze poprzez cisze, umysł nie skrystalizował w nich osobowości i nie zredukował ich do grupy konceptów. Są nadal żywi, bo nie stali się jeszcze jedynie myślą w głowie.


Cz wrz 24, 2015 3:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt paź 24, 2014 10:39 pm
Posty: 2321
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Błąd pre- trans
witoldm napisał(a):
Advaita
Cieszyć się życiem można i trzeba, ty to robisz publicznie, czy to jest koniecznością czy nie.
Jak mówisz dla zabawy.
Nie podzielam tego z prostej przyczyny, bo znam jak traktują inni sprawy religii, wiary, trzeba to uszanować.

W zabawie chodzi o zabawę, a nie o szanowanie, z tak wiele złego można wyrządzić tak niewinną zabawą, tym których kosztem jest to czynione.
Bawić się bezpiecznie można raczej w piaskownicy.


Witold,

Wiesz ja poważnie traktuję piękne kobiety, komiksy i dobrą muzykę. Mam teraz wymagać od innych szacunku do tych rzeczy ? mam się obrażać, jak ktoś zażartuje coś o kobietach , jak zadrwi z mojej muzyki ?
Mój kumpel Adam bardzo wysoko ceni naukę. Wiec w sumie religijni ludzie wpychającym innym bzdury o cudach obrażają go. Nie mają szacunku do nauki.
reasumując- nikt nie może wypowiedzieć się ironicznie na jakikolwiek temat, bo może kogoś obrazić. Przestańmy się śmiać, bo kogoś smutnego może obrazić nasz dobry nastrój itp

widzisz do jakich absurdów prowadzi takie myślenie ?


Cz wrz 24, 2015 3:40 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 33 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL