Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N lip 12, 2020 5:36 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ] 
 Czy obmowa jest wybaczalna? 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Śr lip 13, 2016 9:22 pm
Posty: 4
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Czy obmowa jest wybaczalna?
Witam, prosiłabym serdecznie o odpowiedź. Czy wyżalanie się do kogoś na inną osobę (z powodu doznanej krzywdy, czy traktowania nie- fair) jest obmową? Czuję się źle że: nie radząc sobie z własnymi emocjami, 'wyrzuciłam' swój żal na moją przyjaciółkę. Problem w tym że kiedy nosiłam się z myślą by z nią porozmawiać w 4 oczy, strach podcinał mi nogi, wiedząc jak agresywnie (z wrzaskiem reaguje na to co nie jest po jej myśli). Kiedy ona dowiedziała się prawdy zatajonej od kogoś, wyrzuciła oczywiście złość do mnie, robiąc mi przykrość słowną. Oczywiście w swoim stylu poszłam z tym do osoby trzeciej; to jest jeden z miliona takich przykładów. Najgorsze jest to we mnie że boję się stawać przed kimś w prawdzie, jeśli wiem jaka może być przykra czyjaś reakcja. Prosiłabym szanownych użytkowników forum do ustosunkowania się do mojego problemu. Dziękuję.
Pozdrawiam
Aneta


Śr lip 13, 2016 9:33 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13885
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy obmowa jest wybaczalna?
Reagujesz jak kobieta. Mężczyźni nie mają raczej z tym problemów. Jest sprawa do załatwienia, więc ją załatwiają, kobiety zamartwiają się, że popsuje się relacje mówiąc prawdę.
Co to znaczy, że jest wybaczalna? Nie możesz zmusić nikogo do tego, by Ci wybaczył. Sama możesz wybaczać. Nikogo nie możesz też zmienić, możesz się zmienić sama.
Dopóki nie uporasz się z rozpoznawaniem swych emocji zanim cokolwiek zrobisz a następnie nauczyć się 'brać na wstrzymanie', czyli zaniechać działania na czas wzburzenia i gniewu...sytuacja będzie się powtarzała. Tych dwóch kroków nalezy się nauczyć i potrzeba na to około trzydziestu dni. Jak czujesz wzbierający gniew, dać organizmowi się uspokoić. Emocje (wzburzenie, gniew) bowiem zawieszają racjonalne myślenie. Oddalić się od tej sytuacji, zająć czymś innym.
Nie zawsze trzeba mówić to co się o kimś myśli, czasem można się oddalić od tej osoby. Co osiągniesz tym, że komuś powiesz co o nim myślisz? Poczujesz ulgę? Organizm się tego uczy i będzie tak własnie reagował. Rozladuje emocje poprzez nagadanie komuś 'do słuchu'. A drugiej osobie co to da? Jest gotowa przyjąć gorzkie słowa?
Jak trudno Ci powiedzieć, a warto to powiedzieć - można napisać liścik. Tu jednak też obowiązują zasady takiego pisania, by kogoś nie oceniać. Nie piszemy więc: jesteś zołzą, bo...ale w pierwszej osobie o swych odczuciach dotyczących czynu: było mi przykro, czułam się fatalnie dowiadując się o...
Po to, by mieć zaufaną przyjaciółkę trzeba worek soli zjeść, czasem to lata znajomości i koleżeństwa. Właśnie dlatego, by mieć pewność, że to co jej w zaufaniu powiemy nie pójdzie dalej. I jeszcze jedno- nawet jak komuś pomagamy, potrzeba superwizji...osoby z zewnątrz, która nam powie, czy mądrze pomagamy, czy nie przekoczyliśmy granicy, nie dajemy sobą manipulować, czy ktoś nas nie wykorzystuje pod pretekstem tego, że bardzo nas potrzebuje, nie wbija w poczucie winy. Mówimy więc o sprawach innych, ale liczą się intencje. O co tak naprawdę nam chodzi w tym mówieniu o sprawach innych.

I bardzo ogólnie to nasmarowałam, na forum są setki takich rad.


Śr lip 13, 2016 10:32 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Śr lip 13, 2016 9:22 pm
Posty: 4
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy obmowa jest wybaczalna?
Dzięki za odpowiedź. Jest w tym dużo racji. Jednak problemem jest to że osoba raniąca mnie nie przyjmuje do wiadomości że ktoś poczuł się przez nią zraniony...bądź może mieć inne zdanie od niej (nie mnie to oceniać, ale jest osobą o dość silnym charakterze, żeby nie powiedzieć apodyktyczną...) Nie roztrząsałabym tego problemu, gdyby mi nie zależało na tej relacji (trwającej z resztą od lat)... trudno jest kończyć relacje po latach..... (choć w moim przypadku taką radę też usłyszałam)...Niestety nie umiem skorzystać z tej rady...stąd też niestety, tu znajduję wytłumaczenie moim tzw. 'ujściom emocjonalnym' w formie obmowy, wiedząc że jest to niewłaściwe. Pozostaje mi tylko prosić o wsparcie modlitewne, by Pan pomógł mi pracować nad emocjami i stawiał ludzi na drodze mojego życia bym z nimi mogła budować dobre relacje.
Dzięki jeszcze raz za wcześniejszą odpowiedź, pozdrawiam


Cz lip 14, 2016 6:09 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13885
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy obmowa jest wybaczalna?
Porozumiewanie się to niezwykle złożona umiejętność, do tego nigdy nie kończąca się. Wciąż się tego uczymy poznając głębiej daną osobę. Lepiej bowiem potrafimy wejść w jej świat. Jeśli Tobie zależy na znajomości z tą osobą i chcesz podchodzić do tego interesownie, po prostu uświadom to sobie, prawdę o sobie. Zależy mi na tej osobie, bo...i tu wpisać prawdziwe a nie zracjonalizowane powody (np będzie z tego taka a taka korzyść). Oddajesz więc część siebie, bo będą jakieś z tego korzyści. Nie oszukuj się jednak, że chcesz kogoś zmienić, bo tego nie da się zrobić tylko dlatego, że Ty inaczej postrzegasz ten świat i uważasz, że tak powinni wszyscy. Wcale nie powinni, bo chcesz tak naprawdę, by ktoś myślał na Twych zasadach.

Jak to wygląda od strony wiedzy o człowieku?
Jedną z największych przeszkód w porozumiewaniu się między ludźmi jest tzw subiektywna percepcja rzeczywistości, czyli fakt, że każdy z nas nieco lub zupełnie inaczej interpretuje oraz przeżywa siebie oraz otaczający nas świat. To właśnie z tego powodu każdy z nas na swój niepowtarzalny sposób rozumie tak postawowe słowa, jak życie, prawda, miłość, Bóg, człowiek, wiara, nadzieja, miłość, małżeństwo, rodzina, powołanie, Kościół, wolność, wierność, nawrócenie, przyjaźń.

Jest też inna bariera. Polega ona na zrzucaniu odpowiedzialności z siebie i przerzucanie na innych ludzi. Jeśli przyjmujesz na siebie ciosy niezasłużone, uczysz drugiego człowieka, że może Cię upokorzyć, a Ty będziesz nadal szukała winy w sobie. On wie, że masz w tym interes, że jest dla Ciebie kimś ważnym. Uczysz siebie roli poddanej i nieprawdziwej, drugiej osobie pozwalać myśleć, że jest w uprzywilejowanej pozycji. Zderzają się dwie interesowne pychy: falszywa pokora, która szuka winy w sobie, ale ma interes w tym i oszukuje siebie, i pycha jawnej wyniosłości, która uczy się traktować ludzi z 'wysoka'.

Czy Jezus zachowywałby się tak samo? On pozostał zawsze sobą, dobierał różne sposoby komunikowania się w zależności od rozmówcy, ale zawsze chodziło mu o prawdziwe jego dobro. Ty uczysz koleżankę trwania w pysze...bo masz w tym ukryty interes. Prawdopodobnie poczujesz się 'wyżej' mając ją przy sobie. Bo jaki inny powód (pierwotny) wchodziłby w grę?


Cz lip 14, 2016 12:51 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt lip 26, 2013 4:24 pm
Posty: 4214
Lokalizacja: Szwecja
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy obmowa jest wybaczalna?
aneta napisał(a):
Dzięki za odpowiedź. Jest w tym dużo racji. Jednak problemem jest to że osoba raniąca mnie nie przyjmuje do wiadomości że ktoś poczuł się przez nią zraniony...bądź może mieć inne zdanie od niej (nie mnie to oceniać, ale jest osobą o dość silnym charakterze, żeby nie powiedzieć apodyktyczną...) Nie roztrząsałabym tego problemu, gdyby mi nie zależało na tej relacji (trwającej z resztą od lat)... trudno jest kończyć relacje po latach..... (choć w moim przypadku taką radę też usłyszałam)...Niestety nie umiem skorzystać z tej rady...stąd też niestety, tu znajduję wytłumaczenie moim tzw. 'ujściom emocjonalnym' w formie obmowy, wiedząc że jest to niewłaściwe. Pozostaje mi tylko prosić o wsparcie modlitewne, by Pan pomógł mi pracować nad emocjami i stawiał ludzi na drodze mojego życia bym z nimi mogła budować dobre relacje.
Dzięki jeszcze raz za wcześniejszą odpowiedź, pozdrawiam


Rozumiem z tego że ta relacja z ową apodyktyczną osobą jest dla Ciebie ważna i nie chcesz jej zakończyć.
Tego typu osoby, a niestety wciąż na nie trafiam, są zwykle niereformowalne, bywa psychopatycznie żądne władzy toteż próba rozmowy z nimi kończy sie z ich strony agresją i totalnym zaprzeczaniem a bywa zemstą jak dokuczanie, zwalanie obowiązków, okazywanie lekceważenia itp w czym niestety kobiety są mistrzyniami, mam obecnie problem z dwiema szefowymi więc znów aktualnie widzę jak to działa.

Jest rzeczą najnormalniejszą na swiecie aby nie tłamsić gniewu i żalu w sobie a wygadać się przed kims życzliwym.
Tylko to musi być osoba zaufana, a nie taka która pobiegnie rozpowiadać wokół rewelacje jak tylko zakończysz z nią rozmowę.
Nie czynicie krzywdy komus kto postępuje niegodziwie samą romzową o tej osobie. Krzywda stałaby się wówczas gdybyscie montowały jakis spisek, chciały jej czynnnie zaszkodzić.

Staraj się widzieć przyczyny i skutki, to ta apodyktyczna osoba zaczęła całą sprawę tak jak Hitler zaczął II Wojnę.

Moja rada, jesli to tylko możliwe, ogranicz albo zerwij relacje z krzywdzicielem. Niech sobie płynie na swoje wyspy szczęsliwe.

merss, widzę posiadam i tę kobiecą cechę że reaguję jak kobieta tak jak to opisałas, a może dodatkowo z tego powodu iż mam do czynienia z apodyktycznymi kobietami, które mataczą i krętaczą, manipulują odwracając kotka ogonkiem w moją stronę, faceci raczej nie bawiliby się w takie gry choć i faceci bywaja różni. Toteż otwarta rozmowa nic nie daje, a nawet zaognia konflikt.

Natomiast jako facet wolę stanowczo aby ktos zaczął mnie unikać albo jasno okazał że mnie nie lubi miast robić kupki wokół mnie, prowokować, irytować, szykanować a potem udawać że tak nie jest.

_________________
'Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać
Ale miłość moja nigdy nie odstąpi od Ciebie
Mówi Pan'


Cz lip 14, 2016 12:56 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13885
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy obmowa jest wybaczalna?
Faceci potrafią powiedzieć co im leży na wątrobie, czasem bardzo ostro. Potem idą na wódkę i sprawę uznają za załatwioną. Nie wracają do tego. Kobieta będzie kombinowala, że Asia, która jej weszła za skórę jest pomocna Ani i Ania ją szanuje. Ze względu na tę Anię ma opory, by powiedzieć jej co myśli.
To zdrowe reakcje. Można je przypisać rożnicom płci. Kobieta widzi sprawę szerzej w większej perspektywie, więcej elementów wchodzi w ogląd.
Mataczenia, krętactwa, kłamstwa nie można jednak przypisać płci. To już sfera systemu wartości. Dotyczą ludzi niezależnie od płci.


Cz lip 14, 2016 1:36 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt lip 26, 2013 4:24 pm
Posty: 4214
Lokalizacja: Szwecja
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy obmowa jest wybaczalna?
merss napisał(a):
Faceci potrafią powiedzieć co im leży na wątrobie, czasem bardzo ostro. Potem idą na wódkę i sprawę uznają za załatwioną. Nie wracają do tego.


Tia, ino jesli facet tak ostro powie kobiecie czy kobietom co mu leży te zaczną odwracanie kotka, że to jego i wyłącznie jego wina, bo nie ich.
Generalnie faceci nie chcą żeby im się sprawa ciągnęła jak smród. A z owym pójsciem na wódkę też bym nie przesadzał, raczej jest tak że jak kto się naraził to się go omija, bardziej lub mniej szerokim łukiem.

merss napisał(a):
Kobieta będzie kombinowala, że Asia, która jej weszła za skórę jest pomocna Ani i Ania ją szanuje. Ze względu na tę Anię ma opory, by powiedzieć jej co myśli.
To zdrowe reakcje. Można je przypisać rożnicom płci. Kobieta widzi sprawę szerzej w większej perspektywie, więcej elementów wchodzi w ogląd.
Mataczenia, krętactwa, kłamstwa nie można jednak przypisać płci. To już sfera systemu wartości. Dotyczą ludzi niezależnie od płci.


Noo, z tą pomocną Anią to trochę oportunizm. A może owa Ania i owej kobiecie może cos załatwić, to po co się podkładać? ;)
Faceci też widzą różne aspekty. Tylko nie lubimy krętactw.

_________________
'Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać
Ale miłość moja nigdy nie odstąpi od Ciebie
Mówi Pan'


Cz lip 14, 2016 1:56 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Śr lip 13, 2016 9:22 pm
Posty: 4
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy obmowa jest wybaczalna?
Ślicznie dziękuję za odpowiedź, bardzo mi potrzebne są te słowa i niech Pan Bóg wynagrodzi osobie, która przyszła mi z pomocą słowem, którego tak bardzo potrzebuję. Dodam jeszcze tylko (jeśli wymagałoby to komentarza), iż jedynym moim 'interesem' (jeśli tak można to określić) jest strach przed odrzuceniem (trauma z dzieciństwa, która mnie prześladuje, i której jeszcze nie udało mi się przerobić). Generalnie zależy mi na dobrych relacjach z każdym (choć po ludzku ktoś powie że nie z każdym jest to możliwe) i tak jak nas tego uczy Pan Jezus.
Serdeczne, Wielki Bóg Zapłać za dobre, mądre i pocieszające słowa


Cz lip 14, 2016 2:36 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13885
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy obmowa jest wybaczalna?
Derayes napisał(a):
Tia, ino jesli facet tak ostro powie kobiecie czy kobietom co mu leży te zaczną odwracanie kotka, że to jego i wyłącznie jego wina, bo nie ich.

Tu powód widziałabym w niewłaściwej formie komunikacji. To błędne rozpoznanie terenu i przekaz, który rani i poniża daną osobę.

Drugi powód to poczucie własnej wartości. To samo zachowanie często wymaga zupełnie innego podejścia do człowieka. Osoba o niskim poczuciu swej wartości zareaguje na sygnały, które są zupełnie obojętne dla tej, która odbiera siebie jako wartość. W drugą stronę nie ma równoważności. Osoba o niskim poczuciu swej wartości nie widzi też wartości w drugim człowieku. Sama czuje się wciąż raniona, poniżana, ale postępuje w identyczny sposób zupełnie tego nie widząc. Jej świat kręci się bowiem wokół niej samej, nie wchodzi w świat innego człowieka. Ocenia go tylko z wlasnej perspektywy. Czasem to jedynie myśli, bo boi sie tego wyartykułować. Przyjmuje jedynie potwierdzenia pozytywne w stosunku do swej osoby. Tylko takie osoby darzy szacunkiem.


Ktoś kto widzi człowieka jako wartość samą w sobie nie ma tendencji do poniżania. Wchodzi bez problemu w świat drugiego człowieka i próbuje myśląc jak on, nie zmieniając siebie, skupić się na problemie sporu, nie etykietowaniu adwersarza.
Cytuj:
Generalnie faceci nie chcą żeby im się sprawa ciągnęła jak smród. A z owym pójsciem na wódkę też bym nie przesadzał, raczej jest tak że jak kto się naraził to się go omija, bardziej lub mniej szerokim łukiem.

Niektórzy mówią- ma zły dzień i machają ręką. Mawiają: ten typ tak ma i przyjmują go takim jaki jest. Nie wszyscy muszą być naszymi przyjaciółmi. Pełnią w naszym życiu różne role.
Cytuj:
A może owa Ania i owej kobiecie może cos załatwić, to po co się podkładać?

O tym już pisałam. Pewnie, że obraz ma różne odsłony. Mój brat wciąż powtarza- jestem facet i myślę jak facet. Po czym dodaje- sama mówiłaś, że mam intuicję. Tu jednak wchodzi rola kobieca, ale on o tym nie wie. :D
Opisałam zasadę przynależną (statystycznie) płci.
Cytuj:
Faceci też widzą różne aspekty. Tylko nie lubimy krętactw.

Krętactw nie lubi nikt, najmniej krętacze. Mówią o nich jakby się usprawiedliwiając. Wspomniałam, tego nie lubi nikt. :D

Druga sprawa, to te różne aspekty.
Różnice wynikają z innej budowy mózgu (znów statystycznie). Mężczyźni mają świat posegregowany na kategorie, a u kobiet wszystko jest połączone ze wszystkim. Mózg kobiety ma dobrze rozwinięte ciało modzelowate, czyli część łączącą obie półkule. Poza tym ośrodki odpowiedzialne za różne funkcje są bardziej rozproszone. Oznacza to w praktyce, że jeśli kobieta zajmuje się jakimś problemem- odnosi się do niego całościowo- angażuje emocje i myślenie. Uruchamia się wiele równoległych połączeń między obiema półkulami i jednocześnie jest przetwarzanych mnóstwo informacji.
Z kolei mężczyźni lepiej potrafią wyłączać emocje w sytuacjach wymagających skupienia intelektualnego, stąd i latwiej zachować im w takich sytuacjach zimną krew (chłodna analiza danych i podjęcie szybkiej decyzji).

Wielość równoległych połączeń w mózgu powoduje, że kobieta jednocześnie analizuje mnóstwo infromacji, zarówno intelektualnych, jak i emocjonalnych. Lepiej je kojarzy z informacjami odległymi i przypadkowymi. W rezultacie czasem intuicyjnie dochodzi do wniosków, które mężczyzna podejmie dopiero jak ma większą liczbę informacji poznawczych. Kobieta potrafi powiedzieć: czuję, że coś jest nie tak. Czuję, że to krętacz, mimo, że wygląda na świętego. Jeśli mężczyzna potraktuje to poważnie, będzie szukał w tym kieruinku i kobieca intuicja wskaże mu dobry kierunek. To komplementarność płci, więc raczej skupiać się powinno na współpracy a nie lekceważeniu owych 'przeczuć'.

Kobiety są bardziej zorientowane na uczucia, więc wyczuwają, że obracają w ręku fałszywą monetą. Prędzej, czy później się zorientują. Ktoś mi kiedyś podpowiedział piękną opowiastę o trzeciej stronie monety- tzw brzegu. Awers i rewers są idealne, ale w ręku wyczuwa się, że ten brzeg coś podrabiany. Mężczyzna jest zadaniowy i chce być pomocny. Jak pomóc nie potrafi- milczy.

Jeszcze jednej sprawy nie można pominąć w tej ogólnej znów wypowiedzi. To normy kulturowe. Kultura narzuca nam normy dotyczące akceptowalnych sposobów okazywania emocji. To nie jest złe. Gdy jesteśmi źli narasta w nas złość, a ona popycha do agresji. Norma kulturowa sprawia, że nie rzucamy się z pięściami na innych, gdy nas zirytują. Reagujemy tak jak nas wychowano- obejścia agresji bezpośredniej poprzez gierki są niczym innym jak uzewnętrznianiem agresji w sposób akceptowalny w danej kulturze. Widocznie w Szwecji tak wolno jak to prezentujesz. Wolno nie oznacza, że to sposób właściwy skoro rani uczucia innych.


Cz lip 14, 2016 3:18 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt lip 26, 2013 4:24 pm
Posty: 4214
Lokalizacja: Szwecja
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy obmowa jest wybaczalna?
merss napisał(a):

Drugi powód to poczucie własnej wartości. To samo zachowanie często wymaga zupełnie innego podejścia do człowieka. Osoba o niskim poczuciu swej wartości zareaguje na sygnały, które są zupełnie obojętne dla tej, która odbiera siebie jako wartość. W drugą stronę nie ma równoważności. Osoba o niskim poczuciu swej wartości nie widzi też wartości w drugim człowieku. Sama czuje się wciąż raniona, poniżana, ale postępuje w identyczny sposób zupełnie tego nie widząc. Jej świat kręci się bowiem wokół niej samej, nie wchodzi w świat innego człowieka. Ocenia go tylko z wlasnej perspektywy. Czasem to jedynie myśli, bo boi sie tego wyartykułować. Przyjmuje jedynie potwierdzenia pozytywne w stosunku do swej osoby. Tylko takie osoby darzy szacunkiem.


Ano ja jestem DDD i pochwał jakos nigdy za wiele nie miałem.

merss napisał(a):
Ktoś kto widzi człowieka jako wartość samą w sobie nie ma tendencji do poniżania. Wchodzi bez problemu w świat drugiego człowieka i próbuje myśląc jak on, nie zmieniając siebie, skupić się na problemie sporu, nie etykietowaniu adwersarza.


W Szwecji gnoi się indywidualnosc w procesie edukacji i potem zdaje się to wychodzi bo sobie dorosli odreagowują, a czynią to za pomocą Schadefreude czyli radochy że się komus krzywda stała, ironii, umniejszania czyichs talentów itp. Czyli, mnie gnoili teraz ja pognoję.

merss napisał(a):
Niektórzy mówią- ma zły dzień i machają ręką. Mawiają: ten typ tak ma i przyjmują go takim jaki jest. Nie wszyscy muszą być naszymi przyjaciółmi. Pełnią w naszym życiu różne role.


Nie muszą ale też dobrze gdyby nie byli przesladowcami.

merss napisał(a):
O tym już pisałam. Pewnie, że obraz ma różne odsłony. Mój brat wciąż powtarza- jestem facet i myślę jak facet. Po czym dodaje- sama mówiłaś, że mam intuicję. Tu jednak wchodzi rola kobieca, ale on o tym nie wie. :D


Czyli on ma intuicję, Ty jak facet. Bywa! :) :mrgreen:


merss napisał(a):
Druga sprawa, to te różne aspekty.
Różnice wynikają z innej budowy mózgu (znów statystycznie). Mężczyźni mają świat posegregowany na kategorie, a u kobiet wszystko jest połączone ze wszystkim. Mózg kobiety ma dobrze rozwinięte ciało modzelowate, czyli część łączącą obie półkule. Poza tym ośrodki odpowiedzialne za różne funkcje są bardziej rozproszone. Oznacza to w praktyce, że jeśli kobieta zajmuje się jakimś problemem- odnosi się do niego całościowo- angażuje emocje i myślenie. Uruchamia się wiele równoległych połączeń między obiema półkulami i jednocześnie jest przetwarzanych mnóstwo informacji.
Z kolei mężczyźni lepiej potrafią wyłączać emocje w sytuacjach wymagających skupienia intelektualnego, stąd i latwiej zachować im w takich sytuacjach zimną krew (chłodna analiza danych i podjęcie szybkiej decyzji).


A skąd u kobiet ta chorobliwa drobiazgowosć i tendencja do biegania w kółko i zaglądania w każdą szparę czy wszystko jest jak należy? Ja to tłumaczę jako potrzeba kontroli wynikająca z potencjalnej roli matki. U Szwedów dodatkowo jeszcze durne stosunki społeczne iż jeden kapuje na drugiego i ma na niego oko.

merss napisał(a):
Wielość równoległych połączeń w mózgu powoduje, że kobieta jednocześnie analizuje mnóstwo infromacji, zarówno intelektualnych, jak i emocjonalnych. Lepiej je kojarzy z informacjami odległymi i przypadkowymi. W rezultacie czasem intuicyjnie dochodzi do wniosków, które mężczyzna podejmie dopiero jak ma większą liczbę informacji poznawczych. Kobieta potrafi powiedzieć: czuję, że coś jest nie tak. Czuję, że to krętacz, mimo, że wygląda na świętego. Jeśli mężczyzna potraktuje to poważnie, będzie szukał w tym kieruinku i kobieca intuicja wskaże mu dobry kierunek. To komplementarność płci, więc raczej skupiać się powinno na współpracy a nie lekceważeniu owych 'przeczuć'.


Ja mam ogromny szacunek do kobiecej intuicji i sam chciałbym jej trochę mieć. Moja kobieta masę rzeczy wyczuwa i jeszcze nigdy się nie pomyliła. Mnie także wyczuwa i kitu jej nie wcisnę.

merss napisał(a):
Kobiety są bardziej zorientowane na uczucia, więc wyczuwają, że obracają w ręku fałszywą monetą. Prędzej, czy później się zorientują. Ktoś mi kiedyś podpowiedział piękną opowiastę o trzeciej stronie monety- tzw brzegu. Awers i rewers są idealne, ale w ręku wyczuwa się, że ten brzeg coś podrabiany. Mężczyzna jest zadaniowy i chce być pomocny. Jak pomóc nie potrafi- milczy.


Facet taki zero jedynkowy. Jest problem to aby go jak najprosciej rozwiązać i zapomnieć.

merss napisał(a):
Jeszcze jednej sprawy nie można pominąć w tej ogólnej znów wypowiedzi. To normy kulturowe. Kultura narzuca nam normy dotyczące akceptowalnych sposobów okazywania emocji. To nie jest złe. Gdy jesteśmi źli narasta w nas złość, a ona popycha do agresji. Norma kulturowa sprawia, że nie rzucamy się z pięściami na innych, gdy nas zirytują. Reagujemy tak jak nas wychowano- obejścia agresji bezpośredniej poprzez gierki są niczym innym jak uzewnętrznianiem agresji w sposób akceptowalny w danej kulturze. Widocznie w Szwecji tak wolno jak to prezentujesz. Wolno nie oznacza, że to sposób właściwy skoro rani uczucia innych.


To oczywiscie prawda.
Co wolno w Szwecji, ano ja z tego co widzę co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie, czytaj Szwedowi (a już zwłaszcza Szwedce) wolno więcej, tutaj kobiety są często agresywne, zajadłe, obcesowe a jesli jeszcze mają jakąs władzę to się im zaczyna wydawać że mogą robić co chcą, i bez krępacji wykazują że są tym wojewodą choć nie mówią tego wprost.
Matriarchat i bezstresowe wychowanie robią swoje.
W poprzedniej pracy miałem do czynienia z oddziałową która udawała miłą ale była fałszywa i jak co do czego zaczynała być agresywna.
Teraz trafiły mi się dwie psiapsiółki które rządzą wespół a maniery miewają iscie koszarowe, czym okładają bywa i swoje krajanki które im podlegają.
Mój kolejny protest przeciw chamstwu zakoczył się agresywną rozmową z której wynikło że to ja mam się poprawić.
Cóż, pora chyba na zmianę pracy.

_________________
'Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać
Ale miłość moja nigdy nie odstąpi od Ciebie
Mówi Pan'


Cz lip 14, 2016 6:45 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13885
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy obmowa jest wybaczalna?
aneta napisał(a):
Dodam jeszcze tylko (jeśli wymagałoby to komentarza), iż jedynym moim 'interesem' (jeśli tak można to określić) jest strach przed odrzuceniem (trauma z dzieciństwa, która mnie prześladuje, i której jeszcze nie udało mi się przerobić).

Przyglądasz się więc pojawiającym się uczuciom. Nawet potrafisz to nazwać i odkryłaś przyczynę. To bardzo dużo.
Nie kombinuj jednak z przypisywaniem komuś winy za to, że źle się czujesz z osobą, na której Ci zależy. Rzeczywiście musisz przepracować to, że nie każdy człowiek musi nas lubić. Czy my lubimy każdego? Niektórzy dostają ocenę ciała migdałowatego zanim powiedzą pierwsze słowo...nie lubię cię. Głupi mózg dodaje wzmocnienie- pewnie też jest głupia, fałszywa i jeszcze trochę się jej wrzuci na garb. Załatwiona na amen zanim cokolwiek powie. A jak chce się człowiek poczuć lepiej, że taki łobiektywny ma inna gadkę- może i inteligentna na pierwszy rzut oka, ale tak naprawdę szpanuje, i ja się na tym szpanerstwie poznałem. Nie nabierze mnie!


Cz lip 14, 2016 6:54 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn cze 13, 2011 6:22 pm
Posty: 3361
Lokalizacja: podkarpackie
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy obmowa jest wybaczalna?
aneta, napisałaś
"Generalnie zależy mi na dobrych relacjach z każdym (choć po ludzku ktoś powie że nie z każdym jest to możliwe) i tak jak nas tego uczy Pan Jezus.'

To piękne i tak trzeba. Ale nie należy mylić miłości bliźniego z nadskakiwaniem i wazelinowaniem każdemu. Jeżeli ci z kimś nie po drodze, powiedz cześć i znikaj z jego pola widzenia. Za to kiedy przyjdzie i poprosi o coś- wtedy pomagaj. Miłość to nie ciągłe uśmiechy i klepanie po plecach. Wieczne przyklejone uśmiechy, przeważnie bywają fałszywe.
Miłość to uczynki. Czy matka kochająca dziecko nie ukarze go i nie skarci go za złe postępowanie? Nie nakrzyczy, jeśli trzeba? Chrystus kocha wszystkich, dlatego nas upomina.
W ostatnią niedzielę była ewangelia o Samarytaninie, pogardzanym przez żydów, który jak jeden z wielu okazał miłość, chociaż nie miał dobrych relacji z każdym, nie było to możliwe wtedy, ani teraz. ;)

_________________
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą


Cz lip 14, 2016 8:51 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Śr lip 13, 2016 9:22 pm
Posty: 4
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Czy obmowa jest wybaczalna?
Kochani, dziękuję Wam wszystkich za naprawdę DOBRE I MĄDRE SŁOWA. Czytam słowa każdego po kilka razy. Przyznam że nie jest to proste dla mnie jak na razie jeszcze przyjąć gorzkiej prawdy do wiadomości, gdyż na razie skupiam się na moim zranieniu - że nie umiejąc po prostu stanąć w prawdzie z relacji z drugą osobą, dałam się pogrążyć w poczucie winy za ''wygadanie'' się o moich zranieniach. i teraz już wiem że dzielenie się słowem (tu: żalu) do innych niekoniecznie przynosi ulgę ale przeciwnie: jeszcze bardziej pogrąża nas w poczuciu winy. Jeszcze (może ktoś powie: niepotrzebnie? , choć po chrześcijańsku), truje się nadzieją że może poprze modlitwę i prośbę do Jezusa - On uleczy: moje emocje, rany i może ....(?) tą nadszarpniętą relację. .....bo mówiąc po ludzku, w kategoriach psychologii ( jak parę osób napisało), powinnam się odsunąć od tej osoby dla własnego dobra, bądź dać sobie z nią spokój bo jest nam nie po drodze i nie z każdym ma się przyjaźnie....mam nadzieję że z upływem czasu wyciągnę trafne wnioski, przerobię ten problem i się z nim jakoś uporam....


Cz lip 14, 2016 9:15 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL