Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz maja 13, 2021 9:03 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Człowiek sprawiedliwy - wydzielony 
Autor Wiadomość
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kara śmierci - kiedy wolno stosować
merss napisał(a):
Wstępniak wydawał się konkretny. Boro wprowadził element badań naukowych, no i zaczęło się. :) Odkąd w człowieku obudził się rozum, powiada Tischner, nie było takiego czasu, w którym działalność rozumowa nie budziłaby zastrzeżeń, niepokojów i sprzeciwow natury etycznej. Sokratesa skazano za to, że używaniem rozumu demoralizował młodzież.

Religia chrześcijańska wysuwała przeciw nauce różne zarzuty, ale najbardziej doniosłe okazały się te, które mowiły, że nauka podważa zasady ogólnoludzkiej moralności, czyli - owoce tego naukowotwórczego rozumu, a nawet sama działalność tego rozumu, kierują się przeciwko autentycznemu dobru człowieka. Rozum naukowotwórczy, który podniósl do rangi naczelnego imperatywu zasadę eksperymentowania wszystkim i ze wszystkim, nie chce uznać żadnych ograniczeń swej działalności. Do niedawna eksperymentowano na szczurach, na zwłokach, dzisiaj zaczyna się eksperymentować na żywych ludziach.


Wlasnie w tym poscie widac jak to naprawde jest z ta sprawiedliwoscia.
Wielu rzeczy nie rozumiemy, lub nie chcemy rozumiec, ale gdy zabrac sie do szczegolowej analizy krok po kroku majac na uwadze sprawiedliwosc w kazdym kierunku, najzwyczajniej dochodzimy do Nauk i Slow Jezusa, oraz przykazan Bozych, ktore sa esencja sprawiedliwosci.
Czlowiek po prostu nie chce byc sprawiedliwy i to jest jego glowny problem ze sprawiedliwoscia.
W slowach Jezusa "kto z was jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem" i reakcja ludzi na te slowa jest wyraznym przykladem.
Chcemy karac, by pokazac sie sprawiedliwymi mimo ze nimi nie jestesmy.
To ze jednego przylapano na zlym uczynku nie oznacza ze my, nieprzylapani na innych zlych uczynkach jestesmy sprawiedliwi i bez winy.
Ktoz z nas poddal sie sam osadowi innych jesli nie zostal przylapany?
Czesto nasze drobne winy sa tak czeste ze polacznie ich razem w jedna moga przekraczac wine nawet mordercy.
Ilez to nerwow i zycia niszczymy innym przez rozne niby drobne sprawki.
Gdyby tak wyznaczyc punktacje od zlych uczynkow, nawet od 1 - miliona, gdzie milion bylo by rowne winie morderstwa, a 1 to oszustwo czy klamstwo to wiely mialo by kilka milionow na koncie sumienia, co bylo by rownoznaczne z kilkoma morderstwami.
Uwazam ze logicznym jest tez uznanie np. dreczenia kogos psychicznie przez wiele lat, ktore doprowadzi tego kogos do przedwczesnej smierci lu samobojstwa jest rowne z morderstwem. No ale ze trudno udowodnic takie dreczenie na ktore moga sie skladac drobne zlosliwosci, to uwazamy sie lepszymi o takiego mordercy czy gwalciciela i zadamy dla niego kary, a tym samym tuszujac wlasna wielokrotna wine za podobne czyny.


Wt sty 24, 2017 2:08 am
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 29, 2009 7:35 pm
Posty: 846
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kara śmierci - kiedy wolno stosować
sapper napisał(a):
Wlasnie w tym poscie widac jak to naprawde jest z ta sprawiedliwoscia.
Wielu rzeczy nie rozumiemy, lub nie chcemy rozumiec, ale gdy zabrac sie do szczegolowej analizy krok po kroku majac na uwadze sprawiedliwosc w kazdym kierunku, najzwyczajniej dochodzimy do Nauk i Slow Jezusa, oraz przykazan Bozych, ktore sa esencja sprawiedliwosci.

Podaj przykłady, jak widzisz tę sprawiedliwość. Co rozumiesz, przez słowa "być sprawiedliwym".
Może ja napiszę, jak to widzę:
1. Dziecko jest ciężkie, ale i tak otrzymuje od rodziców należne mu wsparcie, materialne, duchowe. Rodzic nigdy nie zostawi swojego dziecka, będzie go stale upominał przed wykonywaniem złych czynów, modlił się za niego, podpowiadał co dobre na zasadzie np "nastawaj w porę i nie w porę".
2. Małżonek zostawia swego współmałżonka i odchodzi do innej osoby. Ten zostawiony cały czas modli się o tego, który go opuścił, wspiera, nie złorzeczy.
3. Ktoś traci pracę, ale cieszy się, że koledzy, z którymi pracował utrzymują pracę. Sam spokojnie szuka dla siebie pracy.
4. Człowiek zapada na ciężką, nieuleczalną chorobę. Jest bardzo smutny, że to jemu się przytrafiło, ale w głębi serca cieszy się, że inni są zdrowi i szczęśliwi.
itp - na zasadzie, mnie jest źle, ale cieszę się, że tobie jest dobrze.

Cytuj:
No ale ze trudno udowodnic takie dreczenie na ktore moga sie skladac drobne zlosliwosci,

A czy ktoś reaguje na takie niby drobne złośliwości otoczenia?

merss napisał(a):
Całe zło polega na tym, że coś dziwnego dzieje się w środku człowieka i bez pomocy z zewnątrz nie wyzwoli się z tego. Musi pojawić się dobry pasterz, który rozplącze ciernie i wskaże drogę. Tego potrzebuje ów zbir, sam nie da rady.

Jeśli jest tak, jak mówisz, to znaczy, że dany człowiek potrzebuje pracy nad nim.
Kiedyś Matka Teresa użyła takiego określenia, że "w określonym czasie pracuje nad danym człowiekiem" - (nie dosłownie, ale taki sens).
Taka praca (jak sądzę) polega na tym, że należy za człowieka modlić się, samemu prowadzić przykładne życie katolika z jałmużną, postami, wręcz z ascezą. Należy za takiego człowieka ofiarować Bogu swoje cierpienie, swoją ciężką pracę, swoje wyrzeczenia. Pomocne byłoby - "Boże, jego winy na mnie".
No i konieczna jest równoczesna modlitwa za dusze w czyśćcu cierpiące.

Myślę, że jest to ciężka praca nad danym człowiekiem, by go wyciągnąć z bagna.
Tak nie raz sobie myślę, że aby pomóc nowym mieszkańcom Europy, którzy u nas szukają pomocy, należy właśnie prowadzić taką dla nich pracę duchową. Dać im tylko dach nad głowa, to za mało. Bez wsparcia modlitewnego za nich, będzie ciężko.


Wt sty 24, 2017 10:22 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2541
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kara śmierci - kiedy wolno stosować
Moim zdaniem:

1. Nie należy też zapominać o przestrzeni wolności dla dziecka i jego podmiotowości. Mnie to "nastawanie w porę i nie w porę" się nie podoba. Co nie znaczy, że nie rozumiem Ciebie Jolu. Rozumiem i tez uważam, że przykład, wskazówki, podpowiedzi, parasol ochronny jest dziecku potrzebny. Z drugiej strony jest potrzebna przestrzeń wolności. Jedyną granicą jest zasada, że wolność dziecka nie może naruszać wolności innych osób. Jasne, że nie chodzi o religię wolności i jeśli dziecko, będąc pod wpływem jakiś uwarunkowań, może zaszkodzić samemu sobie to rodzic zainterweniuje. Chodzi o to aby dziecko doszło do własnych wartości, które - biorąc pod uwagę obraz człowieka, jego powołanie, możliwości wolnego serca - będą dobre i prospołeczne, ale będą też wartościami konkretnego człowieka a nie wymogami otoczenia społecznego. No to może chodzi jednak o tę "religię wolności"*.

2. Złorzeczyć nie ma sensu, pomodlić się można, pod warunkiem, ze zrobiliśmy dla siebie samych wszystko co powinniśmy, bo przecież nie potraktujemy modlitwy za współmałżonka jako działania zastępczego, że modląc się za kogoś robimy coś dla siebie.

3. Tez bym się skupił na sobie, koledzy mogą posłużyć do analizy porównawczej, aby dojść co robię nie tak, czyli byłby z nich jakiś pożytek.

4. Wolałbym w tej chorobie poszukać sobie jakiegoś bardziej twórczego zajęcia. Radość ze szczęścia innych jest spontaniczna, to nie jest decyzja woli, tylko skutek sposobu bycia. Niestety jak wszystkie inne emocje. Chociaż, ostatecznie to nie wyklucza takiego bycia w chorobie aby cieszyć się radością innych.

5. Ta praca nad innym człowiekiem aby wyciągnąć go z bagna to... już totalny offtop, chociaż trzeba przyznać interesujący offtop :D

*W kontekście wolności, również od wymagań społecznych, często podszytych przeróżnymi uwarunkowaniami, lękami, pragnieniami, niewiedzą, ideologiami, zafiksowaniami, itp., jak kogoś zainteresowała Zbrodnia i Kara i postać Soni to proszę zwrócić uwagę, że Sonia w pewnym momencie znalazła się, na skutek zbiegu okoliczności, w sytuacji kompletnej wolności od wpływów społecznych (fizycznie nie było nikogo bliskiego i ważnego dla tej dziewczyny kto mógłby ją pouczać, powstrzymywać przed jednymi działaniami i popychać do innych, itd.). W tej sytuacji Sonia wybiera drogę absolutnie wbrew normom społecznym, ale też drogę heroiczną i przepełnioną dobrą wolą.


Wt sty 24, 2017 12:10 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 29, 2009 7:35 pm
Posty: 846
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kara śmierci - kiedy wolno stosować
Domgo !
Wiem, że mnie zrozumiałeś.
Nie wiem, czy są to najlepsze przykłady na opisanie pojęcia: "być sprawiedliwym".
Może i sapper napisze jak to rozumie.

Czy to nawiązuje do tematu ?
Myślę, że tak, gdyż "bycie sprawiedliwym" ma wpływ także na karę śmierci.

Obecnie wymiar sprawiedliwości ma swoje rozumienie w orzekaniu winy i kary.
Nie raz widać, jak rodzina poszkodowanego walczy o wysoką karę dla winnego. Czy chcą sprawiedliwości?
Człowiek winny dźwiga nie tylko ciężar swoich win, ale także musi ponieść karę wymierzoną przez sąd. W pewnym sensie jest karany dwukrotnie.


Wt sty 24, 2017 7:12 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kara śmierci - kiedy wolno stosować
JolaSz napisał(a):
Domgo !
Wiem, że mnie zrozumiałeś.
Nie wiem, czy są to najlepsze przykłady na opisanie pojęcia: "być sprawiedliwym".
Może i sapper napisze jak to rozumie.

Czy to nawiązuje do tematu ?
Myślę, że tak, gdyż "bycie sprawiedliwym" ma wpływ także na karę śmierci.

Obecnie wymiar sprawiedliwości ma swoje rozumienie w orzekaniu winy i kary.
Nie raz widać, jak rodzina poszkodowanego walczy o wysoką karę dla winnego. Czy chcą sprawiedliwości?
Człowiek winny dźwiga nie tylko ciężar swoich win, ale także musi ponieść karę wymierzoną przez sąd. W pewnym sensie jest karany dwukrotnie.


Sprawiedliwos to nie tylko prawo i moralnosc, to swiadomosc jak wplywamy na innych naszym postepowaniem i jakie sa tego skutki.
To ze cos nie jest ujete w prawie nie oznacza ze to nie istnieje.
To ze mamy krotka pamiec nie oznacza ze jestesmy bez winy.
Ta pamiec odzyskamy przed koncem, a wtedy dla wielu moze sie okazac zbyt ciezka do uniesienia.


Wt sty 24, 2017 7:44 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2541
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kara śmierci - kiedy wolno stosować
Jolu a co za różnica jeśli chodzi o przykłady sprawiedliwości. Może być lepsza i gorsza sprawiedliwość? Jeśli tak to możemy przyjrzeć się postaci Stawrogina :wink: (Biesy). Szczyt drabiny społecznej, diabeł wcielony, choć trzeba przyznać "nękany" przez dobrą stronę mocy.

Mnie sprawiedliwość kojarzy się z "oddaniem komuś, czemuś sprawiedliwości", czyli z najbardziej jak to możliwe kompletnym i szerokim uwzględnieniem rzeczywistości. Chyba podobnie jak sapperowi. Przy czym uczciwość, nagroda, wina, kara, ułaskawienia, cóż mniej mnie interesują, mają taki jakiś relatywny? rys.


Wt sty 24, 2017 8:26 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 29, 2009 7:35 pm
Posty: 846
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kara śmierci - kiedy wolno stosować
sapper napisał(a):
Sprawiedliwos to nie tylko prawo i moralnosc, to swiadomosc jak wplywamy na innych naszym postepowaniem i jakie sa tego skutki.
To ze cos nie jest ujete w prawie nie oznacza ze to nie istnieje.
To ze mamy krotka pamiec nie oznacza ze jestesmy bez winy.
Ta pamiec odzyskamy przed koncem, a wtedy dla wielu moze sie okazac zbyt ciezka do uniesienia.

Jeśli człowiek ma świadomość, że źle wpływa na drugich i nie zmienia tego, to należy mu o tym powiedzieć, rozmawiać, tłumaczyć, by to człowiek zrozumiał. I ten, kto podejmie się tego czynu, będzie sprawiedliwym - tak sądzę.

Z tą pamięcią jest też różnie. Czasem właśnie dokładnie na odwrót - po latach człowiek inaczej patrzy na swoje czyny. Widzi i rozumie swoje złe wybory. Kiedyś tego nie widział, nie miał takiej świadomości. Dlatego patrząc wstecz w swoje życie, często człowiek przeprasza Boga za swoje grzechy uczynione świadomie i nieświadomie.

Myślę, że trzeba teraz o tym rozmawiać, by coś z tych rozmów każdy mógł skorzystać, bo na końcu będzie za późno...

domgo napisał(a):
Jolu a co za różnica jeśli chodzi o przykłady sprawiedliwości. Może być lepsza i gorsza sprawiedliwość? Jeśli tak to możemy przyjrzeć się postaci Stawrogina :wink: (Biesy). Szczyt drabiny społecznej, diabeł wcielony, choć trzeba przyznać "nękany" przez dobrą stronę mocy.

Raczej nie ma lepszej i gorszej sprawiedliwości. Nie czytałam "Biesów". W książkach są najczęściej fikcyjne zdarzenia, a jeśli oparte na faktach, to pokolorowane. Ale nawet uwzględniając to jedno zdanie na temat tej postaci, to nie jest to zdanie logiczne. Jak już, to człowieka nęka "zła strona mocy", nie "dobra strona mocy". Człowiek z trudem utrzymuje w sobie życie dziecka Bożego. Jeszcze nie zabite do końca sumienie, może człowiekowi pomóc. W przeciwnym razie jest już człowiek w mocy zła.
Cytuj:
Mnie sprawiedliwość kojarzy się z "oddaniem komuś, czemuś sprawiedliwości", czyli z najbardziej jak to możliwe kompletnym i szerokim uwzględnieniem rzeczywistości.

A mnie słowo "sprawiedliwość" kojarzy się ze "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata", z targowaniem się Abrahama z Bogiem o nie spalenie Sodomy i Gomory, no i oczywiście z sądownictwem.

A tak ogólnie dla mnie osoba sprawiedliwa, to po prostu bohater.
To ktoś, kto z narażeniem swojego życia, swoich dóbr doczesnych czyni Dobro.


Śr sty 25, 2017 10:40 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2541
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kara śmierci - kiedy wolno stosować
Jolu piszesz, że sprawiedliwość kojarzysz z czymś konkretnym, z jakimś dobrym działaniem. No więc jednak Sonia jako ta która poświęca się dla innych, oraz trwa przy wierze i dobrej woli jest dobrym przykładem osoby sprawiedliwej 8O

Co do Stawrogina i jego "nękania" przez złą stronę mocy, nie jest sprawiedliwym zignorowanie przez Ciebie cudzysłowu słowa nęka. Stawrogin bawił się złem (zło się bawiło Stawroginem, zależy od punktu widzenia), próbował też jak "smakuje" dobro. Przy czym gustował jednak w złu. Pomimo tego dobra strona mocy go nękała na tyle skutecznie (odzywało się sumienie), że gdy był już zmęczony swoimi zabawami, nie podjął od razu decyzji o wyborze zła ostatecznego, tylko udał się na "spowiedź" do miejscowego "świętego", ojca Tichona, słynącego w regionie z mądrości i prawości serca. Tichon dostrzegł, że Stawroginowi tak samo blisko do piekła jak i świętości (potrzebna była jedna radykalna decyzja odwrócenia się od zła, żal "boski"). Niestety wszystko to jak krew w piach. Żal był, ale bez niezbędnego przymiotnika.

Nigdy nie lekceważ Jolu drugiej strony medalu. Wspomniany (w wątku) Sokrates też źle wpływał na innych zdaniem sądu skazującego go na śmierć. Przy czym absolutnie nikt nie spodziewał się (nie oczekiwał), że Sokrates wypije wino z trucizną, chodziło aby Sokrates wybrał opcję odwołania swoich nauk/poglądów. Ale Sokrates wybrał wierność samemu sobie a w zasadzie swoim wartościom na których (rozwiniętych i ubogaconych przez Platona i Arystotelesa) opiera się wspólczesna cywilizacja. A właśnie drugim filarem cywilizacji jest chrześcijaństwo (jeszcze?). Czy Chrystus nie został skazany i umęczony za "podburzanie ludu". No dobrze zejdźmy na ziemię, masz rację trzeba upominać gorszycieli, tyle, że nie na zasadzie zawsze i wszędzie, automatycznie, bezrefleksyjnie.


Śr sty 25, 2017 2:18 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kara śmierci - kiedy wolno stosować
Sprawiedliwosc trzeba po prostu zrozumiec.
Badajac wszelkie mozliwe sytuacje, eliminowac sprzecznosci a tym samym dochodzic do wlasciwego jej rozumienia.
Podobnie jest z interpretacja Biblii. Jezeli trafisz na sprzecznosc, to znaczy ze gdzies wczesniej cos zle zrozumiales.
Jak juz nie znajdziesz sprzecznosci to znaczy ze twoje rozumienie-interpretacja jest ta wlasciwa.


Śr sty 25, 2017 2:41 pm
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Wt gru 29, 2009 7:35 pm
Posty: 846
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kara śmierci - kiedy wolno stosować
domgo napisał(a):
masz rację trzeba upominać gorszycieli, tyle, że nie na zasadzie zawsze i wszędzie, automatycznie, bezrefleksyjnie.

Masz rację domgo. To trudne sprawy. To ta druga strona medalu - niby trzeba reagować na dziejące się zło, ale tak, by "nie wylać dziecka z kąpielą". Też trzeba unikać kompromisów. Więc jak żyć - może ktoś zapytać.
Życie widać to trudna sztuka. Sokrates wolał śmierć, ja chcę bardzo żyć :)
Każdy wybiera sobie swoje, każdy ma jedno życie.
Ja się wsparłam na Chrystusie i póki co, jakoś daję rady.
Bardzo bym chciała należeć do ludzi sprawiedliwych, ale to Bóg kiedyś oceni, jaki będzie mój rachunek zysków i strat.

Można wspominać dawnych filozofów, ludzi wyjątkowych, można się na nich wzorować, ale życie np zwykłej kobiety nie toczy się w zagadnieniach filozoficznych. A ona i obecnie żyjący ludzie też powinni być sprawiedliwi.

Bóg kiedyś i mnie zapyta, czy byłam sprawiedliwa.
Czy gdzieś w Biblii jest napisane, co znaczy być sprawiedliwym?
U Boga nie ma przedawnienia. Tak jak kiedyś szukał ludzi sprawiedliwych, tak i dziś może ich szukać ( rozmowa z Abrahamem).

Cytuj:
Podobnie jest z interpretacja Biblii. Jezeli trafisz na sprzecznosc, to znaczy ze gdzies wczesniej cos zle zrozumiales.
Jak juz nie znajdziesz sprzecznosci to znaczy ze twoje rozumienie-interpretacja jest ta wlasciwa.

Pisałeś wcześniej o tym zdarzeniu z Biblii, które dotyczy rzucania kamieniem. A właśnie w ostatnią niedzielę na tv Trwam był film na ten temat. Chrystus mówiąc do innych o tym rzucaniu, jak się samemu nie ma winy i ratując w ten sposób tę kobietę, sam wykazał, że nie zastosował Prawa Mojżeszowego.
Wg Prawa powinna umrzeć.
Chrystus powiedział, że nie przyszedł znieść Prawa, tylko je wypełnić.
A więc wypełnieniem Prawa, było zastosowanie zasady - "nie zabijaj", która zresztą znał Naród Wybrany.

A to że każdy z nas powinien być sprawiedliwy, można wyczytać u Mateusza 5,20: " Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego."


Śr sty 25, 2017 6:51 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Człowiek sprawiedliwy - wydzielony
Jola, zwroc uwage ze np. prawo cywilne ustanawiaja ludzie-spoleczenstwo i jast ono (powinno byc) nie tylko odzwierciedleniem woli tegoz spoleczenstwa, ale takze jego sumienia.
Problem w tym ze nie chcemy pokazac jakie jest nasze prawdziwe sumienie, jak czarne, by sprawiedliwosc byla faktycznym odzwierciedleniem sumienia spoleczenstwa.
Jak ktos powie ze jakis czyn jest obrzydliwy, to chocbys popelniala takie same czyny to przytakniesz, by uchodzic za sprawiedliwa w oczach innych , choc taka nie bedziesz w takim przypadku.
Jak widac, wtedy taka sprawiedliwosc to nic innego jak hipokryzja.
Z tego wynika ze unikanie hipokryzji jest droga do prawdziwej sprawiedliwosci.


Śr sty 25, 2017 8:59 pm
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 15140
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Człowiek sprawiedliwy - wydzielony
Z tą sprawiedliwością nie jest tak prosto. Z jednej strony pragnienie sprawiedliwości zostało uznane za argument wskazujący na Boga i czekający nas sprawiedliwy świat. Ludzkie serce jest tak skonstruowane, że może być szczęśliwe jedynie wówczas, gdy znajduje się w świecie sprawiedliwości.

Tyle, ze ludzkie ciało może mieć wiele załałszowań i je ma, że nie potrafi określić co jest naprawdę sprawiedliwe.
Przykład? Elemetem sprawiedliwości jest rozpoznanie potrzeb innego człowieka. Nie powinno się jednak pomagać tym, którzy pomocy nie potrzebują. Sama ich prośba o pomoc nie wystarcza. Biologiczna litość i poczucie winy krzywią jednak postrzeganie tych potrzeb lub nie znając ich z góry zakładają dobrą wolę proszącego, racjonalizują okazywaną pomoc. Wielu oszustów zna ten mechanizm i żeruje na biologcznej litości. Sam Jezus napominał płaczące kobiety, by nie litowały się nad Nim, bo to powierzchowne a ważnych spraw nie widzą.

Wspomniano o napominaniu innych. To nie jest takie proste, bo należy wiedzieć komu i ile, w jaki sposób i kiedy to powiedzieć. Nie jest to prosta sprawa. Mieć do tego świadomość swych motywacji, bo mechanizmy obronne podsuną napominanie innego człowieka, ale wychodzi jak się przyjrzeć temu z bliska, że tu o przeniesienie chodzi, o grę by ukryć siebie. Człowiek swe potrzeby przenosi na innych. Chce być ważny, próbuje zapanować nad innym człowiekiem i napominanie ma charakter walki o władzę, której pragnie dla siebie. Nie chodzi więc o to, by pomóc drugiej osobie zrozumieć siebie, ale jej kontrolowanie, by ją zdominować. I rozpada się jak domek z kart sprawiedliwość rozumiana ewangelicznie. A napominający jest święcie przekonany, że iluzja ma charakter rzeczywistej motywacji dobra drugiego.

Ktoś inny zachowuje się przyzwoicie w stosunku do innych; jest grzeczny, poukladany wobec wszystkich, dba o prawo (ono reguluje zewnętrzne zachowania), jest opanowany, nikomu wprost nic zlego nie powie. Gdy wniknąć głębiej (sytuacje trudne to odsłaniają), jego motywacją jest to, że inne zachowanie byłoby niżej jego godności. Typowo zwierzece zachowanie zbudowane na pysze.
Jak rozłożyć banany na tarasie, tam gdzie mieszkaja małpy (np Borneo) można zaobserwowac ciekawą scenę. Podejdą orangutany. Są pełne dostojeństwa (tubylcy nazywają się je ludźmi lasu a nie małpami). Podlecą też makaki. Te są podobne do ludzi pod niezbyt chlubnym względem; zachowują się jak kibole na meczu swej drużyny. Awanturuja się, wrzeszczą i zabierają wszystko co znajdą. Orangutany nie chcą dzielić z nimi stołu. Wezmą po bananie, odejdą i zawieszą się na linach, i spokojnie zajmą się konsumpcją. Orangutany to arystokracją. Nie wdają się w konflikty z plebsem.

Autopilot myślowy człowieka szybko jednak klasyfikuje grzeczność jako cechę osobowości, bliską dobroci i sprawiedliwości. Daje bonusy za dobre wrażenie.


Śr sty 25, 2017 11:26 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2541
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Człowiek sprawiedliwy - wydzielony
JolaSz napisał(a):
Bardzo bym chciała należeć do ludzi sprawiedliwych, ale to Bóg kiedyś oceni, jaki będzie mój rachunek zysków i strat.

Można wspominać dawnych filozofów, ludzi wyjątkowych, można się na nich wzorować, ale życie np zwykłej kobiety nie toczy się w zagadnieniach filozoficznych. A ona i obecnie żyjący ludzie też powinni być sprawiedliwi.

Bóg kiedyś i mnie zapyta, czy byłam sprawiedliwa.
Czy gdzieś w Biblii jest napisane, co znaczy być sprawiedliwym?
U Boga nie ma przedawnienia. Tak jak kiedyś szukał ludzi sprawiedliwych, tak i dziś może ich szukać ( rozmowa z Abrahamem).
Myślę, że "zwykła kobieta" nie musi się aż tak bardzo przejmować :) W końcu poszukiwania bycia sprawiedliwym, nawet w sytuacji niepewności co do skutków tych poszukiwania, same w sobie... są po prostu sprawiedliwe, koniec, kropka :wink:

sapper napisał(a):
Jak widac, wtedy taka sprawiedliwosc to nic innego jak hipokryzja.
Z tego wynika ze unikanie hipokryzji jest droga do prawdziwej sprawiedliwosci.
Widać też, że pojęcie sprawiedliwość bez odniesienia do konkretnej rzeczywistości jest zawieszone w próżni. To pojęcie podobnie jak "dobro" które można rozpatrywać, może zaistnieć na Ziemi poprzez człowieka i w odniesieniu do człowieka. Jest związane z konkretną sytuacją, np. w przypadku hipokryzji sprawiedliwą będzie uczciwość, czystość intencji, szczerość, to na szczęście jest jednoznaczna sytuacja, gorzej (w sensie przykład straciłby na przejrzystości) jakby rozważyć to nieszczęsne pouczanie.


Cz sty 26, 2017 1:00 am
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Człowiek sprawiedliwy - wydzielony
to pouczanie wcale niie musi byc nachalne, czy w jakikolwiek inny sposob zmuszajace do innego zachowania.
Wystarczy zwyczajnie wyjasnic jak to dziala, jakie sa skutki takiego czy innego dzialania.
Inna sprawa jest to czy ktos te poucznie tak ujete zrozumie i czy ten pouczajacy umie to zrobic i sam tez to rozumie.


Cz sty 26, 2017 1:12 am
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2541
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Człowiek sprawiedliwy - wydzielony
No tak, właśnie! Rozbrojone pouczanie :wink:


Cz sty 26, 2017 1:31 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: lajkonik.2 i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL