Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr cze 26, 2019 9:16 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 153 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11  Następna strona
 Do niewierzących i biednych grzeszników-piekło to nie żarty! 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lis 24, 2011 9:41 pm
Posty: 901
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do niewierzących i biednych grzeszników-piekło to nie ża
witoldm napisał(a):
Wierzacy0987
Cytuj:
Nikt nie wie jakie kryteria trzeba spełnić aby dostać się do nieba albo do piekła.

Dzieje się tak ponieważ sprawy mają dwuwymiarowy bieg.
Jest nieszczęście kończące się szczęściem.
Jest szczęście kończące się nieszczęściem.
Ja wiem że każdy bierze to do siebie tak, no ta pierwsza opcja to tak, ale ta druga?
Co za głupi pomysł?
To nie głupi pomysł, a cena za chęć bycia wyróżnionym.
Chcesz być wyróżniony, to najpierw przyjm nieszczęście.
Bo potem będziesz miał wieczność na szczęście.
Jeśli teraz nie przyjmujesz nieszczęścia a gonisz za szczęściem , pozostaje
już na wieczność tylko nieszczęście.

Z Twojego rozumowania wynika, że każdy szczęśliwy będzie się
smażył w piekle, a tylko nieszczęśliwi uzyskają życie wieczne.
Tu właśnie widać jakie mamy wyobrażenie o Bogu i jak tłumaczymy
sobie na przykład nasze nieszczęśliwe życie, roztaczając
wizje zapewnionej nagrody na tamtym świecie.
witoldm napisał(a):
Czemu to tak a nie inaczej Bóg czyni.
To nie Bóg tak czyni, On tylko odpowiada na nasze życzenia.
Daje nam to co chcemy, bo jest prawdą.
A że chcemy więcej teraz, aniżeli bieg zdarzeń na to pozwala, to powstaje niedobór, który wywołuje nieszczęście.
Wiadomo że nie nam, jeśli Bóg dał nam więcej na nasze żądanie.
My się czujemy w siódmym niebie, Bóg nas wysłuchał.
Wszystko zadziałało jak należy, Bóg z miłości dał nam więcej aniżeli to przewidział wcześniej, nie jest sknerą.

Czy proszenie Boga, o zdrowie to tak wiele, a przecież
tyle ludzi choruje umiera, tyle dzieci.
Czy oni,ani też nikt inny, w ich imieniu Go o to nie prosili?
Czy w takiej sytuacji mamy tylko, albo być niewysłuchanym, nieszczęśliwym, ale za to trafić do Nieba,
czy być wysłuchanym i smażyć się w piekle.
witoldm napisał(a):
Jeśli nadużywaliśmy w tym życiu dobrej woli Boga, to w wieczności będziemy dostawać mniej na swe życzenie, bo zawyżaliśmy teraz swe potrzeby.
Dostaniemy tyle co trzeba, lecz mniej aniżeli zażądamy, bo niewłaściwie teraz żądaliśmy z nadwyżką.
Stąd ta poprawka.
Nie trzeba dodawać tego jak to na nas będzie wpływać, takie rozwiązanie.
Jest ono koniecznością dla kłamców.
Jak doczytałeś to prześpij się z tym, bo sprawa ta jest pewna.

Jeżeli Twoje słowa, byłyby prawdziwe, podważałyby słowa Jezusa,
który zalecił nam o wszystko prosić Ojca.Ograniczały
by drastycznie Jego miłość, która to miałaby się wyczerpać
po wykorzystaniu, jakiejś tam wyznaczonej puli.
Jeżeli chodzi o nieznajomość kryteriów zbawienia, to w tym temacie,
można rozważyć te słowa Jezusa;
"Wielu powie Mi w owym dniu: "Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?" Wtedy oświadczę im: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!".
Nie można być pewnym zbawienia.


Śr mar 29, 2017 7:50 am
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do niewierzących i biednych grzeszników-piekło to nie ża
janikt napisał(a):
Z Twojego rozumowania wynika, że każdy szczęśliwy będzie się
smażył w piekle, a tylko nieszczęśliwi uzyskają życie wieczne.
Tu właśnie widać jakie mamy wyobrażenie o Bogu i jak tłumaczymy
sobie na przykład nasze nieszczęśliwe życie, roztaczając
wizje zapewnionej nagrody na tamtym świecie.


Widzisz, szczesliwym mozna byc nie majac nic.
Pozadanie wszystkiego jak najwiecej, jest nieszczesciem.


Śr mar 29, 2017 9:48 am
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lut 19, 2015 10:48 pm
Posty: 921
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do niewierzących i biednych grzeszników-piekło to nie ża
janikt: Bo to takie typowe dla naszego kraju rozumienie sprawiedliwości i miłości bliźniego.
"Tobie nie może być lepiej niż mi. Jeśli teraz jest ci dobrze, to i tak ja będę się śmiał ostatni."
I pozostaje się tylko cieszyć, że jednak tylu wierzących mamy w naszym kraju, bo strach się bać, co tacy ludzie (tacy, którzy tak to pojmują, a nie tacy = wszyscy wierzący) zrobiliby bez tego wiszącego nad nimi widma kary/piekła po śmierci.


Śr mar 29, 2017 12:05 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr lis 18, 2015 10:14 pm
Posty: 1166
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do niewierzących i biednych grzeszników-piekło to nie ża
Torri napisał(a):
janikt: Bo to takie typowe dla naszego kraju rozumienie sprawiedliwości i miłości bliźniego.
"Tobie nie może być lepiej niż mi. Jeśli teraz jest ci dobrze, to i tak ja będę się śmiał ostatni."
I pozostaje się tylko cieszyć, że jednak tylu wierzących mamy w naszym kraju, bo strach się bać, co tacy ludzie (tacy, którzy tak to pojmują, a nie tacy = wszyscy wierzący) zrobiliby bez tego wiszącego nad nimi widma kary/piekła po śmierci.

To takie typowe dla ateistów aby argumentować dokonując uogólnienia i rzutowania wyimaginowanych wad rozmówcy na wszystkich wierzących.


Śr mar 29, 2017 1:46 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 28, 2005 11:53 pm
Posty: 1828
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do niewierzących i biednych grzeszników-piekło to nie ża
merss napisał(a):
Myślę, że na tym polega niebo, że wolni będziemy od pęknieć naszej natury, świat zostnie uleczony. Pozostanie relacyjność jak między Trójcą. Nie będzie potrzebne kontrolowanie drugiego człowieka, bo zanurzeni w Bogu będziemy wiedzieć kim naprawdę jesteśmy, będziemy poddani drugiemu jak on nam...idealny stan relacji opartej na milości.

Super sprawa. Idealny stan relacji opartej na milosci czyli to do czego zostalismy przeznaczeni. Tylko najpierw trzeba dojsc do tego aby sie przekonac "na czym polega niebo".
No bo tak: w swoim zyciu ciagle podejmujemy jakies decyzje. Raz dobre , raz zle. Po drugiej stronie dowiemy sie po prostu - zrobiles tak a mozna bylo zrobic tak, i zobaczymy o wiele lepsze konsekwencje przeciwnego wyboru.
Nastepna decyzja - zrobiles tak a mozna bylo zrobic tak i konsekwencje.
Nastepna decyzja - zrobiles tak a mozna bylo zrobic tak i konsekwencje.
Nastepna decyzja - zrobiles tak a mozna bylo zrobic tak i konsekwencje.
Nastepna decyzja - zrobiles tak a mozna bylo zrobic tak i konsekwencje.
Nastepna decyzja - zrobiles tak a mozna bylo zrobic tak i konsekwencje.
Nastepna decyzja - zrobiles tak a mozna bylo zrobic tak i konsekwencje.
Nastepna decyzja - zrobiles tak a mozna bylo zrobic tak i konsekwencje.
Nastepna decyzja - zrobiles tak a mozna bylo zrobic tak i konsekwencje.
....................................................................................................
I tak w nieskonczonosc.
I na tym polega pieklo. I zal ze zmarnowalismy tyle okazji. Tu nie trzeba zadnej kary i zadnego ognia piekielnego. To nie zarty zdac sobie sprawe,
ze mielismy taka szanse i .... . Miales chamie zloty rog. I nie pusciles tego losu z wygrywajacymi numerami. A numery kazdy z nas zna. To jest nasze sumienie. Nawet niekoniecznie Nauka.

Na innych watkach tocza sie dyskusje o aborcji, antykoncepcji, eutanazji.
NIE MA czlowieka, ktory by twierdzil, ze to jest dobre. NIKT tak nie ma wpisane w sumieniu. Zwolennicy twierdza tylko, ze to w takich czy innych przypadkach moze byc usprawiedliwione.
No to po co wybierac zlo?
Zeby kiedys zobaczyc konsekwencje?


Śr mar 29, 2017 2:39 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do niewierzących i biednych grzeszników-piekło to nie ża
A co sądzicie o wpływie wiary na zbawienie. Może to co napiszę to jest jakaś herezja ale wydaje mi się że jest to coś nie powinno mieć aż tak wielkiego wpływu. Jest przypadek takiego profesora Howarda Storma. Pisząc w najbardziej zwięzły sposób. Miał wypadek. Przeżył śmierć kliniczną. Poszedł do piekła (tzn torturowały go demony). Poprosił o pomoc Chrystusa. No i został uratowany. Miał małą pogawędkę z Chrystusem no i jego przeżycie śmierci klinicznej się zakończyło. Po tym przeżyciu (zresztą jak większość osób) zmienił swoje życie. Przedtem twierdził że był samolubny lubił manipulować ludzmi miał bardzo dobre mniemanie o sobie ale wiedział że w gruncie rzeczy jest nieszczęsliwy. Po tym przeżyciu został chrześcijaninem i zaczął naprawiać swoje życie .Zastanówmy się teraz nad tym co by było gdyby nie miał tego wypadku. Uważam że możliwe że przeżyłby resztę swojego życia w takim marazmie. No i jak miałby być osądzony. Czy przypadek polegający na tym że zdarzył mu się ten wypadek miałby mieć jakikolwiek wpływ na zbawienie. Czy wydaje się wam że ktokolwiek kto ma krztynę szansy na zbawienie zostałby odrzucony. Ten przypadek pokazał mi jak bardzo nie mamy prawa osądzać kogokolwiek. Jest wielokrotnie podkreślane w Nowym Testamencie że nie wolno tego robić. Pozatym ten rodzaj miłości który panuje po drugiej stronie jest opisywany jako miłość niewyobreżalnie intensywna, bezwarunkowa i nieosądzająca ale tylko w takich przypadkach kiedy ktoś mówiąc najoględniej jest po dobrej stronie mocy :-). Wydaje mi się że może być tak że znajomość Chrześcijaństwa może mieć wpływ na jakość naszego życia a nie na zbawienie. Ale to sątylko moje przemyślenia. A na koniec dam wam linka do innego NDE który mi osobiście w fajny sposób uporządkowaļ wiele rzeczy w głowie.

https://youtu.be/42spxrWr1fg

Albo wpiszcie sobie na jótubie Yvonne Sneeden.

Miłego oglądania.


Śr mar 29, 2017 3:49 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2980
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do niewierzących i biednych grzeszników-piekło to nie ża
janikt
Przedstawiłem -Wierzącemu analizę jak powinno by to wszystko wyglądać, a przynajmniej jak powinniśmy to teraz rozumieć.
Według założeń ziemskiej logiki, by pojąć co tak na prawdę się z nami dzieje, bo że się dzieje i to wbrew mnie, wbrew tobie to raczej wiesz.
Nie wiem jak będzie bo tego jeszcze nie doświadczyłem.
Napisałem to wszystko jako opcję prawdopodobną.
Po twojej reakcji mogłem to wyjaśnienie złożyć.
Wcześniej nie mogłem nie znając jej.

Tu słusznie zauważyłeś że te słowa mogą nie być prawdziwe, bo miłość Boga jest większa od naszego grzechu.
Więc jak to z miłością bywa, że jest łaskawa przebacza i jeszcze obsypuje darami, tego należy się spodziewać.
Tylko jeśli już teraz będziemy się chełpić z tego, że Bóg jest miłością i nam przebaczy i jeszcze nagrodę da.
A żyjemy nadal na tym świecie narażeni na mnóstwo pokus, to znając te nasze słabości, będziemy z pychą grzeszyć.
No bo co tam przecież Bóg jest miłością.
To zagrożenie miałem na myśli pisząc swą analizę przewodnią, do kierowania się nią tu na ziemi.
Lepiej bowiem spodziewać się gorszego jak coś zmalowałem, a nie śpiewać do Boga- Boże nic się nie stało- o Boże nic się nie stało.o.o.
Czujesz tą perfidię naszej przewrotności, którą lepiej z daleka omijać, nawet więcej przez to cierpiąc?
Tego nam nie wypada wobec Boga który nas kocha, robić.
Takie to prozaiczne, myślałem że załapiesz.

No chyba że uważasz że jest inaczej, nie jesteśmy przewrotni, robimy wszystko jak należy.
A te nasze nieszczęścia to tak jakiś sadysta nie mający co robić, nam podkłada by nas pogrążać.
Więc tylko prosić Boga o uniknięcie ich i rozliczać Boga jak przyśnie i nam nie pomorze, to nasz powinien być podstawowy cel.
To jednak też nie jest zgodne z Ewangelią.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Śr mar 29, 2017 5:24 pm
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12604
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do niewierzących i biednych grzeszników-piekło to nie ża
@Wierzący0987. Śmierć jest stanem nieodwracalnym, więc śmierć kliniczna tak samo należy do życia jak sen, tak jak śmierć duchowa oznaczająca życie w ciemności. To, w jaki sposób Bóg może podchodzić do człowieka jest sprawą pomysłowości Boga. Może wykorzystać każdy element życia, również chorobę, piękny widok gór/morza, czy stan na pograniczu życia iu śmierci. Czasem chce dać naprawdę mocny akcent, by człowiek się wreszcie obudził do życia. Tak więc, śmierć kliniczna nie ma nic wspólnego z powrotem z ciemności do światla. Nie wszystkie wizje towarzyszace śmierci klinicznej prowadzą do nawrócenia, sa takie, które utwierdzają w przekonaniu, że zbawienie to pewnik. Nie prowadza więc do zmiany życia.


Śr mar 29, 2017 5:32 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do niewierzących i biednych grzeszników-piekło to nie ża
KK nie odrzuca tej możliwości żw wszyscy będą zbawieni.


Śr mar 29, 2017 11:31 pm
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12604
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do niewierzących i biednych grzeszników-piekło to nie ża
KK nie wypowiada się o potępionych, natomiast interpretuje to o czym mówił sam Jezus. U Jana (5, 27) znajdziesz, że Bóg nie sądzi nikogo a Syn czyni to, co widzi, że czyni Ojciec. Sąd zbawienia dokonuje się przez przyjęcie/odrzucenie Syna, w którym mamy naszą tożsamość synów. Sąd więc w ostatecznej instancji należy do nas.

a ci, ktorzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny - na zmartwychwstanie potępienia
(J5, 29)
Są to słowa wzięte z Dn 12, 2n.
Czynienie dobra to postępowanie jak synowie i bracia. Takie jest życie wieczne, które w swej pełni wypłynie po śmierci. Czynienie zła to brak miłości. Sąd będzie sądem miłości (por 1Kor 3, 10 - 16). Także ci, którzy nie znali Jezusa usłyszą jego głos. Każdy wezwany jest przez własne sumienie do życia jako syn i brat, wg swych konkretnych możliwości.

Nie macie w sobie miłości Boga (J5, 42)
Człowiek, który nie ma w sobie milości Boga, nie zna Go. Zamiast milości Boga ma w sobie miłość własnego 'ja'; jest niewolnikiem egoizmu zamkniętego na prawdę milości. Zasadą poznania jest miłość.

Kazde zło człowieka wywodzi się z pierwotnego kłamstwa, które uniemożliwia człowiekowi przyjęcie tożsamości syna. Człowiek chce być ojcem samego siebie, źródłem swego istnienia, 'zabija Ojca' zrywając relację z Nim. Można być człowiekiem o głębokiej wiedzy religijnej, jak faryzeusze, ale Bóg legitymizuje jedynie ich władzę nad ludźmi - niewolnikami. Zachłystują się pychą rozumu, że tacy dociekliwi w studiowaniu Pism. Tu nie trzeba ateizmu, by nie chcieć być synem Boga. Możesz Boga uznawać za swego sługę. Nie znasz więc Boga i nie rozpoznasz Go, nie odpowiesz na łaskę. Wybierzesz, jak w życiu, realizację siebie.

Jak będzie w istocie, nie wiemy. Nie wiemy jak głęboko sięga Boże Miłosierdzie.

Przedstawiam poniżej kilka cytatów, które pochodzą z Elementarza Benedykta XVI

(...)Miejmy nadzieję, że niewielu też znajdzie się ludzi, których życie stało się nieuleczalną, totalną negacją.

(...)Przepaść, ktora nazywamy piekłem, wybiera sobie sam człowiek. Rzecz polega w istocie na tym, że człowiek chce być całkowicie samodzielny. Piekło to chcieć być tylko sobą, wynik zamknięcia się człowieka w sobie. I na odwrót - do istoty tego, co nazywamy niebem należy, że można je tylko otrzymać, tak jak piekło można tylko dać sobie. Niebo, wypełnienie miłości, jest zawsze darem. Piekło jest osamotnieniem tego, który nie chce niczego przyjąć, odrzuca swój status żebraka i chce polegać na sobie (...)

(...) istnieje upadla wolność, istnieje szatan. (...)Do prawdziwego męstwa należy, aby nie bagatelizować niebezpieczeństwa, lecz zdawać sobie sprawę z całego wymiaru rzeczywistości. I to właśnie wyjaśnia fenomen 'stopniowania' przekazu PŚ, odnoszącego się do szatana, im bardziej stoi człowiek po stronie Boga, tym bardziej też rośnie jego realizm, tym jaśniej ukazują mu się kontury rzeczywistości, tym jaśniejsza staje się tez dla niego rzeczywistość sprzeczna ze świętością. Piękne maski szatańskie nie zwiodą już tego, który wszystko widzi od strony Boga.(...)


Cz mar 30, 2017 12:08 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lut 19, 2015 10:48 pm
Posty: 921
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do niewierzących i biednych grzeszników-piekło to nie ża
lekarstwo napisał(a):
Torri napisał(a):
janikt: Bo to takie typowe dla naszego kraju rozumienie sprawiedliwości i miłości bliźniego.
"Tobie nie może być lepiej niż mi. Jeśli teraz jest ci dobrze, to i tak ja będę się śmiał ostatni."
I pozostaje się tylko cieszyć, że jednak tylu wierzących mamy w naszym kraju, bo strach się bać, co tacy ludzie (tacy, którzy tak to pojmują, a nie tacy = wszyscy wierzący) zrobiliby bez tego wiszącego nad nimi widma kary/piekła po śmierci.

To takie typowe dla ateistów aby argumentować dokonując uogólnienia i rzutowania wyimaginowanych wad rozmówcy na wszystkich wierzących.

A dla kogo typowy jest brak zrozumienia czytanego tekstu?

Dla ułatwienia pogrubiłam pewien fragment...


Cz mar 30, 2017 12:17 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lis 24, 2011 9:41 pm
Posty: 901
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do niewierzących i biednych grzeszników-piekło to nie ża
witoldm napisał(a):
janikt
Przedstawiłem -Wierzącemu analizę jak powinno by to wszystko wyglądać, a przynajmniej jak powinniśmy to teraz rozumieć.
Według założeń ziemskiej logiki, by pojąć co tak na prawdę się z nami dzieje, bo że się dzieje i to wbrew mnie, wbrew tobie to raczej wiesz.
Nie wiem jak będzie bo tego jeszcze nie doświadczyłem.
Napisałem to wszystko jako opcję prawdopodobną.
Po twojej reakcji mogłem to wyjaśnienie złożyć.
Wcześniej nie mogłem nie znając jej.

Tylko Jezus miał możliwość oceny, ludzkiego życia pod kątem
zbawienia( np. łotr na krzyżu, obok Jezusa)poza Nim
żaden człowiek nie ma takiej mocy, bo cokolwiek nie
osądzimy to i tak ostatnie słowo należy do Boga,
bo tylko On zna ludzką Duszę, a to ona podlega ocenie.
Nam w takim wypadku pozostaje niepewność.
witoldm napisał(a):
Tu słusznie zauważyłeś że te słowa mogą nie być prawdziwe, bo miłość Boga jest większa od naszego grzechu.
Więc jak to z miłością bywa, że jest łaskawa przebacza i jeszcze obsypuje darami, tego należy się spodziewać.
Tylko jeśli już teraz będziemy się chełpić z tego, że Bóg jest miłością i nam przebaczy i jeszcze nagrodę da.

Nigdy nie spotkałem człowieka, który miałby takie podejście do wiary,
ale może gdzieś tacy są.
witoldm napisał(a):
No chyba że uważasz że jest inaczej, nie jesteśmy przewrotni, robimy wszystko jak należy.
A te nasze nieszczęścia to tak jakiś sadysta nie mający co robić, nam podkłada by nas pogrążać.
Więc tylko prosić Boga o uniknięcie ich i rozliczać Boga jak przyśnie i nam nie pomorze, to nasz powinien być podstawowy cel.
To jednak też nie jest zgodne z Ewangelią.

Nasze nieszczęścia są wynikiem naszej egzystencji i są nie do uniknięcia,
a Boga powinniśmy prosić o ich przezwyciężenie, bo tu tkwi
błąd pewnego rozumowania. Ludzie chcą odsunąć od siebie
rzeczy nieuchronne (np.śmierć) ,proszą Boga o wysłuchanie, a potem
gdy ich oczekiwania nie są spełnione, odbierają to jako
brak Bożej miłości, zrozumienia, albo gniew.


Cz mar 30, 2017 8:38 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N lis 09, 2014 12:54 am
Posty: 209
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do niewierzących i biednych grzeszników-piekło to nie ża
Wierzacy0987 napisał(a):
Z tymże nam nie wolno innych oceniać. Jest to coś co jest jednoznacznie zakazane przez Chrystusa.


Chrześcijanin, lub niekoniecznie - człowiek rozumny, bez dokonania wewnętrznej oceny, czy coś jest dobre czy złe, nie rozróżni tej granicy pomiędzy dobrem a złem, zatem aby rozróżnić, musi wpierw w sercu dokonać oceny.
Chrystus przestrzega nas przed osądzaniem innych, nie przed przyjacielskim napominaniem którym wyświadczamy dobry uczynek.
Osądzaniem typu "jesteś zły, stracony, Bóg cię nie kocha, na pewno pójdziesz do piekła, jesteś nikim", a przestrzeganiem przed konsekwencjami grzechu jest różnica.


Wierzacy0987 napisał(a):
Nigdy nie będziemy w stanie osądzić czy jakaś inna osoba jest bardziej święta niż my czy też nie bo nie siedzimy w głowie takiej osoby. Uważam że piekło jest realną rzeczywistością ale sens jego wieczności był od zawsze dyskutowany w kościele. Ja osobišcie nie umię wyobrazić sobie swojego szczęścia w niebie ze świadomością że ktokolwiek znajduje się w piekle. Nie oznacza to jednak że tak nie będzie. Natomiast emocnonalnie wydaje mi się żeby to była sytuacja nie do zniesienia gdybym wiedział że ktoś będzje cierpiał bezustannie wielkie męki a ja miałbym być szczęśliwy. Myśl o tym że ktoś tak cierpi i że nigdy nie przestanie cierpieć odbierałaby mi moje szczęście i emocjonalnue nie mógłbym znajdować się w niebie.


Niestety apokatastazy nie będzie choć od wieków toczą się spory na ten temat. Oddzielenie od Boga i wieczność piekła są tym co piekło najstraszliwszym czyni.
Bóg roni łzy i płacze za tymi duszami które na siłę brnęły w nieposłuszeństwo, lekceważyły każdym nakazem, szydziły z Niego, nie wzbudzając nigdy żalu ani skruchy, odrzucały każdą łaskę Bożą, każdą deskę ratunku podaną tym nieszczęśnikom, a Jego Miłosierdzie odrzucały Mu z powrotem w twarz, ignorowały każde ostrzeżenie, a zatem pogardzając Bożymi sprawami i nie wzbudzając w swoim sercu żadnej dobrej woli same skazały się na katusze piekielne. Na pewno na ich drodze Bóg stawiał ludzi którzy chcieli ich do Niego przyprowadzić, na pewno robił wszystko by synowie marnotrawni zechcieli do Niego powrócić. Bóg nie może nic zrobić, dając raz wolną wolę, nie może tego daru odebrać, nie może uczynić wszystkich swoimi niewolnikami, On chce, byśmy kochali Go z własnej woli i bezwarunkowo a nie z przymusu. Całe Niebiosa płaczą za duszami tych wydawanych na pastwę diabła.
Wrażliwy jesteś ale tym w piekle już nie zdołasz pomóc, oni trafili tam gdzie dążyli całym życiem by być, a może nawet pełni nieczystości i nienawiści, zepsuci do samego rdzenia, nie byliby w stanie oddawać chwały Bogu, oglądać Go w całej Jego wspaniałości... wyobraź sobie obdartego, nędznego, brudnego, śmierdzącego człowieka który zastanawia się czy wejść na królewskie wspaniałe uroczystości, ze wstydu tam by się z własnej woli nie pokazał. Bez oczyszczenia nikt nie wejdzie do Królestwa Bożego, ukradkiem tam się nie przeciśnie, nie użyje malwersacji, krętactwa ani formy by tam wejść.. Na ucztę Niebiańską trzeba być gotowym, przygotowywać się - przez całe życie - jest na to czas.

Możesz uczynić to dla tych którzy jeszcze nie odeszli z tego świata, możesz poświęcić się dla nich by ich powstrzymać by nie szli do piekła.

_________________
Chrystus jest światłością świata. Kto na Niego patrzy, widzi jak rozjaśniają się ścieżki życia.(Paweł VI)


Cz mar 30, 2017 11:06 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N lis 09, 2014 12:54 am
Posty: 209
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do niewierzących i biednych grzeszników-piekło to nie ża
Teraz już wiemy dlaczego całe Niebiosa tak bardzo się radują z każdego nawróconego grzesznika, dlaczego ta radość jest większa niż z reszty zbawionych, ponieważ oni
ocaleją z piekła!

_________________
Chrystus jest światłością świata. Kto na Niego patrzy, widzi jak rozjaśniają się ścieżki życia.(Paweł VI)


Cz mar 30, 2017 11:15 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Do niewierzących i biednych grzeszników-piekło to nie ża
Cytuj:
Chrystus przestrzega nas przed osądzaniem innych, nie przed przyjacielskim napominaniem którym wyświadczamy dobry uczynek.
Osądzaniem typu "jesteś zły, stracony, Bóg cię nie kocha, na pewno pójdziesz do piekła, jesteś nikim", a przestrzeganiem przed konsekwencjami grzechu jest różnica.


Z tymż niestety często się to tak odbywa. Zobacz pan Cejrowski. Im bardziej ktoś jest wytrenowany z zachowywaniu przykazań kościoła tym trudniej mu zrozumieć rych krórzy grzeszą w takim tdadycyjnym sensie.

Nie wiesz czy apokastaza będzie czy nie. Może się tobie wydacwać że wiesz ale nie możesz wiedzieć na pewno. Jeżeli piekło jest wieczne to poprostu możemy nie rozumieć sensu tej wieczności. Nasze rozumiecie wieczności czy czasu nawet tutaj na ziemii ostatnio się zmieniło. Kiedyś czas był uważany za absolutny. Teraz wiadomo, że jest uzależniony od prędkości z którą się poruszasz i od siły grawitacji. Jeżeli nie rozumuemy nawet dobrze pojęcia czasu tutaj to dlaczego mielibyśmy być pewni jak interpretować to w tamtym świecie. W każdym razie boję się takiego nieba w którym dowiedziabym się na pewno że istnieje wieczne piekło z takim rozumieniem wieczności jaki prezentujesz. W takim wypadku w niebie nie ma szczęścia i wole żyć jam najdlużej w bólu u cierpeniu tutaj niż umrzeć i dowiedzieć się kiedyś że to mogłoby być prawdą. Napiszę (odwołując suę do tego co piszą bardzo często ludzis po doświadczenuach NDE) że bodajże jest tak że Bog ma jakiś fantastyczmy i rewelacyjny plan dotyczący zbawienia którego my na ziemii nie !ożemy przenknąć bo jesteśmy za głupie ludzie. Pozatym powstaje pytanie dlaczego skoro Bóg jest dobry to stworzył istoę tak słabą jak człowiek i wogóle stworzył taką możliwość aby ktokolwiek mogļ cierpiec wiecznie.


Cz mar 30, 2017 11:44 pm
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 153 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL