Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz cze 20, 2019 11:53 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 535 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33 ... 36  Następna strona
 Moje problemy z religią (zbiorczy) 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 5295
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Ale chodzi o to że Boga nie czujesz czy w ogóle nie wierzysz w Jego istnienie? Z tego co wyczytałem to powoli zaczynasz wątpić i w istnienie. Może nigdy nie poczujesz, wtedy zostaje wiara siłą woli, działać tak, jak gdyby być przekonanym że istnieje.

_________________
Śpieszmy się kochać ludzi


Pn cze 12, 2017 5:16 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2976
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Trzeba zwrócić uwagę na to, jak stosunkowo mało jest w Biblii widoczny Bóg w oddziaływaniu na ludzi.
Są tam opisy gdzie przez lata Bóg prowadził, ale nie ma ochów i achów, że ręka w rękę.
A przecież są tam spisane długoletnie przeżycia, zebrane z pośród dosyć dużej liczby ludzi, z wielu setek lat czy nawet i tysiącleci.

My ludzie nie mamy Boga czuć na każdym kroku, to nasz ojciec.
Jak każdy ojciec nie robi za nas roboty, a podpowiada i to wtedy gdy sytuacja tego wymaga.
Jest w naszym cieniu byśmy się do jego pomocy nie przyzwyczajali.
Czasem mówią ludzie o Bogu jako wielkim nieobecnym.

Bo dał nam swoją rolę, byśmy czynili tak jak On czyni.
Czucie Boga to sytuacje awaryjne naszej psychiki, dla pocieszenia w wyjątkowych chwilach.

Ja się nie raz lękam dobra które mi się przydarzy, bo nieraz trochę później mam ciężkie chwile.
A to dobro było tylko przygotowaniem mnie na te trudy.
Całe me życie jest wielką próbą dla mnie.
Wiem więc że nie ma ono sensu, typu nauczę się jak najlepiej i będzie mi coraz lepiej czy dobrze.
To nie tak.
A jeśli nie tak, to widzę ponad współczesny wymiar mego istnienia.
Jeśli nie teraz to wszystko ze mną dzieje się dla mego zadowolenia, to wymiar tego zadowolenia musi być zakotwiczony w wieczności.
Tu już dreszczyk, łał.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pn cze 12, 2017 5:18 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 5295
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Kiedy myślę że kogoś łatwo przekonam do czegoś, to zaraz przypomina mi sie Hydrozagadka: https://www.youtube.com/watch?v=djhUa085_Vc&feature=youtu.be&t=54m6s
:D

_________________
Śpieszmy się kochać ludzi


Pn cze 12, 2017 5:32 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Andy72 napisał(a):
Leszcz napisał(a):
Bardziej... zirytowanego.

Czyli nie obojętnego i zależy Ci aby Bóg się do Ciebie odezwał, tak to odbieram.
„Kto szuka Boga, już Go znalazł” Graham Greene

I najczesciej jeszcze o tym nie wie, nie jest tego w pelni swiadomy.


Pn cze 12, 2017 5:36 pm
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12597
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Leszcz napisał(a):
Bardziej... zirytowanego.

Czy wszechświat - a więc i my - jesteśmy dziełem przypadku? Gdyby grawitacja była silniejsza zaledwie o 0,000000000001%, ewolucja naszego wszechświata już dawno odwróciłaby swój bieg. Doszłoby do jego katastrofalnego zapadnięcia zakończonego wielkim zgnieceniem - przeciwieństwem wielkiego wybuchu. Gdyby natomiast grawitacja była słabsza o 0,000000000001% nasz wszechświat rozszerzałby się tak gwałtownie, że nie miałyby szansy powstać planety, gwiazdy, czy galaktyki - wszystkie jego elementy składowe. Bylibyśmy jedynie pyłem na wietrze. Czy to przypadek, że wszystko tak dokładnie poszło? Że grawitacja nie jest ani za silna, ani za słaba, lecz w sam raz? Że w wyniku wielkiego wybuchu powstały tak sprzyjające warunki? Fred Hoyle, zdeklarowany ateista, nie uważał tak ani przez chwilę. Powiedział, że wielki wybuch to irracjonalny proces, którego nie da się opisać w kategoriach naukowych. Po wykonaniu niezliczonie wielu obliczeń odkrył, że prawdopodobieństwo tego, iż jesteśmy wynikiem przypadkowych procesów naturalnych, jest porównywalne z prawdopodobieństwem poskładania ze złomu sprawnego Boeinga 747 przez tornado przechodzące przez złomowisko. Jest ono tak małe, że można je pominąć - stwierdził po dokonaniu obliczeń - nawet gdyby złomowisk było tyle, ze mogłyby wypełnić cały wszechświat.
Nasuwa się wniosek - stwierdził Hoyle - że biomateriały z ich niezwykłą miarą, czyli uporządkowaniem, muszą być skutkiem inteligentnego projektu.
Psalmista biblijny rozpoczął: Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie, godne podziwu są twoje dzieła (Ps139, 14)
Dlaczego ignorujesz tę drogę? Wolisz zostawić otwarte - na razie nauka jest bezsilna?
Nasz walczący kolega deklaruje, że wierzy w to co widzi, więc i tu zamyka drzwi. Jemu brakuje jednak i podstaw naukowego spoglądania na rzeczywistość. Nie ma nawyku sprawdzania, ale wyrzuca z siebie infantylne to tysz nie (min przykład Carrela, czy Pascala).

Nauka i Biblia są zgodne, że życie kryje w sobie znacznie więcej, niż możemy zobaczyć. Ostrzegają, że jeśli podporządkujemy życie porzekadłu: Zobaczyć znaczy uwierzyć, pozostaniemy ślepi na większość tego, co istnieje - tak w niebie, jak i na ziemi. Ty tego właśnie żądasz od Boga!

Zobaczyć, znaczy uwierzyć? Czy rzeczywiście wierzymy wyłącznie w to, co zobaczyliśmy na własne oczy? W dzień widzimy głównie dzięki znajdującym się na siatkówce fotoreceptorom (czopki), natomiast w nocy - dzięki innym fotoreceptorom (pręciki). Przekazanie obowiązków między dzienną a nocna zmianą zaczyna się o zmierzchu. Czopki i pręciki dopełniają się. W przypadku achromatopsji siatkówka pozbawiona jest czopków, przez co nie widzi w dziennym świetle, a także nie rozpoznaje barw. Obrazy mają odcienie szarości. Natomiast świat ożywa w nocy. To, co wcześniej było rozmyte, staje się bardzo wyraźne. Niektórzy ludzie z achromatopsją potrafią odczytać w ciemności numer rejestracyjny samochodu stojącego kilka przecznic dalej. Ta nadludzka zdolność jest przedmiotem zainteresowania wojska (nektowizja).
Ileż to notujemy złudzeń optycznych! Ignorujesz to i wciąż żądasz widzenia, odczucia...a zmysły przetwarzają obrazy w nie fotografują.
Zarówno więc nauka i Biblia oferują nam nadludzką zdolność przenikania wzrokiem mroku; tylko użyć właściwej motody a nie upierać się przy zwierzącym 'czuciu'. To oznacza potrzebę powtarzania, więc dochodzimy do tego co sugerowała bergamotka. A może to jedynie wytwór moich zmysłów? jeszcze raz, Panie Boże, jeszcze raz, proszę! To metoda ewangelikalnych chrześcijan, u nich Pan jest na zawołanie!
Szukaj wykorzystując mózg racjonalny a nie emocjonalny. Śladów szukaj, jak dobry pies tropiciel.

Z zasady wkurzam się czytając świadectwa czujących, widzących i bedących plecakiem na ramionach Boga. Nawet beatyfikacja i kanonizacja nie zajmuje się sprawą mistyki, ale heroicznością cnót. Czeka się na potwierdzenie w postaci potwierdzenia z nieba. odrzucasz to? Kolejna ściema?


Pn cze 12, 2017 7:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 28, 2005 11:53 pm
Posty: 1827
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
merss napisał(a):
Psalmista biblijny rozpoczął: Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie, godne podziwu są twoje dzieła (Ps139, 14)

Nie potrafie zrozumiec braku wiary poniewaz nie wydaje mi sie racjonalne stwierdzenie, ze wszystko co nas otacza "jest wlasnie takie no bo jest".
Przywolam jeszcze jedno: "beze mnie nic uczynic nie mozecie" z czego na co dzien nie zdajemy sobie sprawy. A przeciez
-nie musze rano wstac,
-nie musze miec nog,
-nie musze oddychac
-nie musze dojechac do pracy rano
-nie musze sie zakochac
-nie musze byc obdarzonym zmyslem powonienia
.................................................................
Nie bylo by zadnego JA gdyby nie bylo nam to dane z Gory.


Pn cze 12, 2017 8:37 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Leszcz, przeczytaj i rozwaz sobie fragment 12. 35- 12. 48 Ew. Sw. Lukasza.


Pn cze 12, 2017 10:32 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 12:47 pm
Posty: 6108
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
jimmyblack napisał(a):
(...)

@Brandeisbluesky
(...)
2. Osoby, które są ateistami nie modlą się, bo nie mają do kogo.
(...)


Nie jest prawdą, że wszyscy ateiści nie modlą się. Todd Murphy (współpracownik Michaela Persingera (tego od 'God helmet') tak o sobie pisze w swojej książce.

"I am an atheist who prays. By extension, I'am an atheist with faith in God (or the Gods). Intellectually, I understand that the God of my prayers is an expression of my own right hemispheric sense of self. As a point of faith, I understand this, my own personal God, is a presence I sense. Thus, logically, I do believe in God - except I don't. Sometimes it's vague and sometimes it's clear. My prayer life is fraught with contradictions, but I believe I am explicit enough here not to be considered a hypocrite."

Ufam, że nawet modlitwa z takim pojmowaniem Boga przez ateistę może doprowadzić do wiary w Boga osobowego.


Wt cze 13, 2017 4:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lut 04, 2011 4:00 pm
Posty: 3065
Lokalizacja: EWOLUCJA jest OK.
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Bardzo dziekuje wszystkim za odpowiedzi, komentarze. Przeczytam, przetrawię a na to trzeba czasu, wiec znikam.

Chyba sobie pojde na "rekolekcje". Mam mozliwosc wyjazdu na kilka dni do Franciszkanow do "jaskini". Domek, lozko, woda, nie ma pradu... sniadanie... ser zolty, chleb... moze obiad, totalna cisza, zakaz rozmow na calym terenie. Moze trzeba sie wyciszyc...

_________________
Dr mgr inż. Leszcz - to tak dla jasności.


Wt cze 13, 2017 4:56 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 28, 2005 11:53 pm
Posty: 1827
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
"Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie"
- ze moge planowac
- ze moge wykorzystac sile tarcia aby powiedziec "chyba sobie pojde"

No i Kto to zaprojektowal? No Kto?


Wt cze 13, 2017 6:39 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12597
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Znalazłam w literaturze, uznalam że przyda się jako synteza tego o czym w tym wątku było. Jimmyblack się obraził, bo jakze inaczej było to możliwe. Misjonarzowi nie pozwolono na kontynuowanie szyderstw. Panu Bogu to nie przeszkadza, czekałam cierpliwie, ale nie mam ochoty na tego typy precedensy. Prośby moje i innych trafiały w próżnię.

Logika to zorganizowany sposób mylenia się z przekonaniem (Charles F. Kettering)
Prowadź mnie według Twej prawdy i pouczaj, bo Ty jesteś Bóg, mój Zbawca, i w Tobie mam zawsze nadzieję (Ps 25,5)

Taak? Udowodnij! Jakże często czytałam w tym wątku, domagał się niezbitych dowodów w sytuacji, gdy trudno mu w coś uwierzyć i do tego w założeniu tego nie chciał. Chciał oświecać ciemny lud, ale nawet nauki nie potrafił do tego zaprzęgnąć, wykładał się na lenistwie, bo mu się sprawdzać faktów nie chciało, dopisywał podpowiedzi wyobraźni i wychodziły bajki.

Dysponujemy dwoma rodzajami rozumowań: słownymi i matematycznymi. Posługując się pierwszymi otrzymujemy opisy. Posługując się drugimi, otrzymujemy model, który funkcjonuje. Nie dostaliśmy ani rzetelnego opisu niewiary, ani jego modelu. Czekałam wytwale na sensowną argumentację, dostałam metodę zabawową odrzucającą wszystko co kojarzyło się autorowi wątku z wiarą, taki założył sobie filtr na myślenie.

Nauka i Biblia są zgodne, że nawet obiektywne prawdy nie tylko trudno udowodnić, ale w wielu przypadkach jest to po prostu niemożliwe. Z milości będziemy sądzeni, ale...Jezus nie rozprawiał o zawiłościach i rodzajach miłości - pokazał na czym to polega, pokazał relacyjnością w stosunku do różnych ludzi.

Dowody matematyczne są dziś tak długie i skomplikowane (zwykle obejmują setki gęsto zapisanych stronic i wymagają wielu lat sprawdzania przez specjalistów), że możemy mówić o prawdziwym kryzysie. Matematyk z Uniwersytetu Stanforda, Keith Devlin, opisuje to tak : Uważam, że żyjemy w epoce gdy obszerne twierdzenia matematyczne są tak skomplikowane, że możemy nigdy nie uzyskać pewności, czy są prawdziwe.
To szokująca wiadomość w dyscyplinie, której dowód zawdzięcza swą reputację, którą zawsze szanowano jako wzorzec rozstrzygnięć, co jest obiektywną prawdą, a co nią nie jest. Dni chwały mamy jednak za sobą. Dziś nawet matematycy zstąpili do świata niepewności tak doskonale znanego pozostałym śmiertelnikom. Jak zauważa Devlin: to czyni matematykę bardziej ludzką.
Nauka i Biblia są zgodne, że tego kłopotliwego położenia nie da się uniknąć. Żyjemy w niepewnym świecie, w którym prawdziwy dowód istnieje w niewielu miejscach poza naszą wyobraźnią. Logika zawodzi...potrzebna intuicja ...i wiara.
Królowa nauk, która jako jedyna operuje w abstrakcyjnym świecie czystej logiki zawodzi.

Kurt Gödel dowiódł, że w przypadku systemów złożonych w takim stopniu jak arytmetyka, logika się zawiesza - i dowód nie zawsze jest możliwy. Twierdzenie o niezupełności Gödla oznacza zatem, że zawsze będą istniały obiektywne prawdy, których nie potrafimy dowieść przy użyciu logiki. Nigdy.

W 1956 r. Russel snuł refleksje na temat uszczerbku jaki niezachwianej wcześniej reputacji logiki i dowodu przyniosły odkrycia jego i Gödla: Poszukiwalem pewności w taki sposób, w jaki ludzie poszukują religijnej wiary. Uważalem, że pewność tę łatwiej znajdę w matematyce niż gdzie indziej. Jak jednak konkluduje: po jakich dwudziestu latach mozołu doszedłem do przekonania, że nie ma już nic, co mógłbym zrobić, aby uczynić matematykę wiedzą niewątpliwą.
Logika spadła z wysokiego konia.

Prawda jest ważniejsza niż dowód uważa pewnien naukowiec i kontynuuje...
Werdykty nauki, które nazywamy teoriami, mają obserwacje w świadectwach, lecz jednocześnie podlegają takim samym uprzedzeniom, na jakie podatna jest każda ława przysięgłych. Mieli świadomość, że podobnie jak systemowi prawa - nauce nie wszystko wychodzi. Niepodważalne teorie naukowe zostają podważone jednym odkryciem. Ten nieuchronny brak pewności podsumował A. Einstein: Nawet największa liczba eksperymentów nie może dowieść, iż mam rację, ale wystarczy jeden eksperyment, żeby dowieść, że jestem w błędzie.

Logika zawodzi w naukach społecznych. Zawodzi w decyzyjności. Jeśli dobrze odnosimy się do innych, niekoniecznie odwzajemnią się tym samym. Jeśli będziemy się dobrze odżywiali, będziemy zdrowi a jak się dobrze będziemy uczyli, będzie się nam wiodło.
A=B, B=C. Zatem A=C
W życiu...
Tata kocha (córkę) Martę.
Marta kocha Kasię.
Zatem tata kocha Kasię. Nic z tego!


Twierdzenie o niezupełności Gödla i zasada nieoznaczoności Heisenberga potwierdzają, że logika nie ma wystarczającej mocy, aby objaśnić rzeczywistość. Tam, gdzie kończy się domena logiki i eksperymentów naukowych zaczyna się domena intuicji i wiary. To najbardziej znane sposoby osiągania wiarygodnego poziomu pewności w kwestiach zbyt skomplikowanych, by mogło sobie poradzić zwykle rozumowanie.

Intuicja wprawia w ruch wyobraźnię, nie liczy się z logiką i z obiegowymi sądami.
Św. Augustyn pouczał więc: nie szukaj zrozumienia, abyś wierzył, ale wierz, żebyś zrozumiał.
Nasze religijne poszukiwanie prawdy rozpoczyna się od wewnętrznego głosu, który mówi nam, ze Bóg istnieje oraz od decyzji, by temu głosowi zaufać. Wg Biblii, kiedy decydujemy się zaufać Bogu - kiedy jesteśmy w stanie wykrzesać z siebie wystarczająco wiele wiary, by zrobić pierwszy krok naprzód - nasze jestestwo uwalnia się z doczesnych więzi i wzbija się do lotu. Z tej nowej perspektywy radykalnie odmiennie postrzegamy siebie i wszechświat. Zaczynamy rozumieć (choć niedoskonale) rzeczy niepojęte dla ziemskiej logiki i doświadczenia.
Wierzę, że wszyscy ludzie są równi, że to jest obiektywna prawda - jednak nie potrafię tego dowieść.

Watson stał się przedmiotem powszechnej krytyki, gdy próbował dowieść, że badania wskazują niższą inteligencję rasy czarnej w stosunku do białej. Oto przykład nadinerpreacji, gdzie prywatne poglądy i naukowy autorytet noblisty wykorzystuje się do mówienia w zupełnie innych kwestiach niż ma się dowody naukowe.


Cz cze 15, 2017 7:23 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 3:14 pm
Posty: 896
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Cytuj:
Intuicja wprawia w ruch wyobraźnię, nie liczy się z logiką i z obiegowymi sądami.
Św. Augustyn pouczał więc: nie szukaj zrozumienia, abyś wierzył, ale wierz, żebyś zrozumiał.
Nasze religijne poszukiwanie prawdy rozpoczyna się od wewnętrznego głosu, który mówi nam, ze Bóg istnieje oraz od decyzji, by temu głosowi zaufać. Wg Biblii, kiedy decydujemy się zaufać Bogu - kiedy jesteśmy w stanie wykrzesać z siebie wystarczająco wiele wiary, by zrobić pierwszy krok naprzód - nasze jestestwo uwalnia się z doczesnych więzi i wzbija się do lotu. Z tej nowej perspektywy radykalnie odmiennie postrzegamy siebie i wszechświat. Zaczynamy rozumieć (choć niedoskonale) rzeczy niepojęte dla ziemskiej logiki i doświadczenia.
Wierzę, że wszyscy ludzie są równi, że to jest obiektywna prawda - jednak nie potrafię tego dowieść.


Pouczający tekst. Najpierw próba zdeprecjonowania logiki. Następnie próba zastąpienia logiki intuicją, rzekomo nie liczącą się z logiką. Wreszcie powrót do logiki, bo zdanie „Wszyscy ludzie są równi” byłoby absolutnie nie zrozumiałe bez znajomości pewnej równości, równości, która często nie jest zauważana, to pokazuje, jak mocno logika „wmontowana” jest w ludzki organizm. Mianowicie zdanie „Wszyscy ludzie są równi” jest równoważne zdaniu „nie istnieje człowiek, który nie jest równy innym ludziom”. Bez znajmości tej równoważności, nie byłoby wiadomo, o co chodzi, w stwierdzeniu „wierzę, że wszyscy ludzie są równi”.


Cz lip 06, 2017 11:47 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12597
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
W stwierdzeniu, że wszyscy ludzie są równi potrzeba punktu odniesienia. Tym punktem jest Bóg. Jako Jego przybrane dzieci jesteśmy braćmi. Braterstwo oznacza równość wobec Ojca. Nie musi oznaczać równości w innych obszarach. Dostałeś więcej talentów, więc jesteś nie tylko zdolniejszy niż ja, masz też inne zadania i odpowiedzialność - większe. W hierarchii społecznej zajmiesz wyższe miejsce. Już stajemy się nierówni.

Wiara jest paradoksem, więc słów Augustyna nie pojmiesz. Ty chcesz uwierzyć dopiero jak zrozumiesz. Odrzucasz wersję odwrotną, która jest po ludzku nielogiczna. Wyżej więc stawiasz logikę formalną niż możliwe odstępstwa od niej. A są mozliwe i o tym było w mojej wypowiedzi.

Byłam w takiej sytuacji i dałam Bogu czas nie stawiając mu terminowek. Nie mogłam czegoś zrozumieć wiele lat. Czekanie się opłaciło. W jednej chwili otrzymałam odpowiedzi na trzy a nie jedno pytanie. Dlatego takie słowa piszę w pełni przekonana o ich słuszności. To Boża logika i Bozy czas.


Pt lip 07, 2017 12:06 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 3:14 pm
Posty: 896
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
Być może to jest jeden z przejawów intuicji, że nie mając świadomości pewnych prawach logicznych, posługujemy się nimi.
W każdym razie od mojego profesora z logiki za tę Twoją wypowiedz o logice i intuicji na pewno byłaby ocena na pięć (w moich czasach to była najwyższa ocena)


Pt lip 07, 2017 12:19 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2465
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Moje problemy z religią
koneczny napisał(a):
Cytuj:
Intuicja wprawia w ruch wyobraźnię, nie liczy się z logiką i z obiegowymi sądami.
Św. Augustyn pouczał więc: nie szukaj zrozumienia, abyś wierzył, ale wierz, żebyś zrozumiał.
Nasze religijne poszukiwanie prawdy rozpoczyna się od wewnętrznego głosu, który mówi nam, ze Bóg istnieje oraz od decyzji, by temu głosowi zaufać. Wg Biblii, kiedy decydujemy się zaufać Bogu - kiedy jesteśmy w stanie wykrzesać z siebie wystarczająco wiele wiary, by zrobić pierwszy krok naprzód - nasze jestestwo uwalnia się z doczesnych więzi i wzbija się do lotu. Z tej nowej perspektywy radykalnie odmiennie postrzegamy siebie i wszechświat. Zaczynamy rozumieć (choć niedoskonale) rzeczy niepojęte dla ziemskiej logiki i doświadczenia.
Wierzę, że wszyscy ludzie są równi, że to jest obiektywna prawda - jednak nie potrafię tego dowieść.


Pouczający tekst. Najpierw próba zdeprecjonowania logiki. Następnie próba zastąpienia logiki intuicją, rzekomo nie liczącą się z logiką. Wreszcie powrót do logiki, bo zdanie „Wszyscy ludzie są równi” byłoby absolutnie nie zrozumiałe bez znajomości pewnej równości, równości, która często nie jest zauważana, to pokazuje, jak mocno logika „wmontowana” jest w ludzki organizm. Mianowicie zdanie „Wszyscy ludzie są równi” jest równoważne zdaniu „nie istnieje człowiek, który nie jest równy innym ludziom”. Bez znajmości tej równoważności, nie byłoby wiadomo, o co chodzi, w stwierdzeniu „wierzę, że wszyscy ludzie są równi”.
Zawierzenie rzeczywistości transcendentnej, Bogu. Doświadczenie uwolnienia z dotychczasowych więzi i radykalna zmiana percepcji. Przyczyna i skutek, konsekwencja. Przy czym refleksja, dotycząca uniwersalnego charakteru równości wszystkich ludzi (określonego metaforą dzieci Bożych), zestawiona z refleksją braku uniwersalności pozycji społecznej (różne sposoby osiągania, różne wymogi, obowiązki i przywileje, rożne z uwagi na czas, przestrzeń, kulturę, wkład własny konkretnej jednostki zarówno w przestrzeni konkretnej roli społecznej, jak i w kwestii wyboru roli wiodącej przez i dla konkretnego człowieka), prowadzi do wniosku, że... całe to pozycjonowanie w hierarchii społecznej może - o ile ma być logiczne - co najwyżej zatoczyć koło, prowadząc człowieka do wyboru roli wiodącej w postaci roli dziecka Bożego (rozumianej jako metafora, roli którą trzeba by może określić na 1001 sposobów), reszta to marność i gonienie za wiatrem :D Ale z drugiej strony mamy do dyspozycji wiele ról, a ta wiodąca może być tylko jedna, więc ogólnie żadna nie musi być marnością i gonieniem za wiatrem, ale może :D


So lip 08, 2017 11:48 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 535 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33 ... 36  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Adam M., jotajota i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL