Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N mar 29, 2020 7:56 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 Talent vs Krzyż 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Talent vs Krzyż
Ludzie mają różnie porozkładane talenty vs krzyże, jakościowo i ilościowo.

1)Mały talent, mały krzyż.
2)Duży talent, mały krzyż.
3)Mały talent, duży krzyż.
4)Duży talent, duży krzyż.

Przy założeniu, że zarówno talent(y) i krzyż(e) pochodzą od Boga a nie są (szczególnie ten ostatni) nawarzeniem sobie samemu piwa grzechami. Pod krzyż można też podstawić Pawłowy oścień.

Jak sadzicie, która z poniższych grup jest najliczniejsza?
Ile procent ludzi (na oko) jest w tych grupach? Jaki typ ludzi przeważają w poszczególnych grupach?
W której grupie przeważaja święci, a której grupie dominują zatwardziali grzesznicy? Czy któraś grupa ma wiekszą szansę zbawienia a któraś potępienia, czy każda ma takie same szanse na obie ewentualności?


Wt paź 10, 2017 4:43 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13460
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Talent vs Krzyż
Kamyczek do ogródka...Cierpienie i cierpiętnictwo to nie to samo. Niektórzy sami sobie fundują cierpienie i z dumą opowiadają o krzyżu, noszą go sądząc, że pochodzi od Boga. Różnica polega na tym, że od cierpienia człowiek szuka ucieczki, Pan Jezus też uciekał. Krzyż się przyjmuje, bo inaczej nie można. Odsłania się jednak sens. Ta ankieta jest źle skonstruowana, granic nie wyodrębnisz.

To samo cierpienie jest dla jednych ludzi jedynie zadaniem/problemem do rozwiązania, dla innych tragedią za którą odpowiadają inni lub Bóg. W równoległym wątku ktoś opowiada o ogórkach i hamburgerach. Jedna strona widzi krzyż i mnożą się problemy, druga widzi zawinione cierpienie. Czasem ktoś inny zafunduje człowiekowi cierpienie, rozwiązać musi jednak sam.
W jeszcze innym wątku osoby uważające się za racjonalnie myślące i naukowo podchodzące do świata nie potrafią wykorzystać metod naukowych (zadanie z matematyki rozwiązuje się pogłębiając wiedzę matematyczną) dla rozwiązania swych problemów...bo chodzi o zupełnie coś innego co chce ukryć przed sobą; śpiewa się wówczas o rozeznaniu sumieniem i postępowaniu zgodnym z tym wskazaniem.

Są ludzie, którzy mają wiele talentów, ale skupiaja się na swych słabych stronach i płaczą. Są ludzie o ogromnych problemach, ale to są jedynie przeszkody, które nalezy pokonać.

Edit
Dlaczego w trudnych sytuacjach niektórzy ludzie sobie radzą, inni załamują?
Kim są ludzie twardzi, czyli odporni? Na twardość składają się trzy komponenty
1. Zaangażowanie
To świadome podejmowanie aktywności w życiu osobistym i zawodowym. Mają poczucie sensu, który pozwala postrzegać własne życie jako istotne i identyfikować się ze zdarzeniami i ludźmi w ich środowisku. Mają jasno wytyczoną drogę życiową a często i poczucie misji. Dążą do realizacji swych zamierzeń, więc ich uwaga jest skupiona na teraźniejszości, bo tu możliwe jest pełne zaangażowanie i przyszłym, bo tam lokowane są cele. Nie rozpamiętują swych porażek.
2. Poczucie kontroli.
To tendencja do odczuwania i działania w zgodzie z przekonaniem o istnej roli własnego wpływu na przebieg wydarzeń we własnym życiu. Nie jest to naiwna wiara w możliwość pełnej kontroli zdarzeń, ale raczej umiejętność dostrzegania realnych możliwości oddziaływania. poczucie kontroli pogłębia odporność na stres dzięki temu, że wydarzenia będą przeżywane jako naturalne konsekwencje aktywności, a nie przypadkowe i przytłaczające.
3. Otwartość na wyzwania.
Przejawia się spostrzeganiem zmian w życiu jako czegoś naturalnego. Osoby o niskiej gotowości do przyjmowania wyzwań oceniają zmiany jako zagrażające własnej egzystencji i w związku z tym poszukują sposobów na zabezpieczenie się przed nimi. Osoby o wysokiej otwartości, bez względu na porażki, dążą do zrozumienia tego, co im się przytrafiło i dalej angażują się w działanie.

Twardość wpływa na dobrostan zdrowia i zapobiega wystąpieniu zaburzeń psychicznych pomimo konfrontowania się ze zdarzeniami powszechnie uważane za stresujące. Mają poczucie spójności i są przekonane, że życie ma sens (jest zrozumiałe, jest kontrolowane, można je samodzielnie kształtować) i nie jest brzemieniem, lecz wyzwaniem (czymś przyjaznym).
Niektóre cechy temperamentu mogą sprzyja radzeniu sobie w trudnych sytuacjach (równowaga neurohormonalna).

Twardość to cecha, której nie widać na co dzień, ujawnia się w sytuacjach skrajnych.


Wt paź 10, 2017 8:50 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lip 19, 2017 2:22 pm
Posty: 357
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Talent vs Krzyż
Wespecjan napisał(a):
Ludzie mają różnie porozkładane talenty vs krzyże, jakościowo i ilościowo.


Skąd założenie że taki jest podział? Dla mnie moje talenty to jest właśnie krzyż. Urodziłem się Wolnej Polsce w super rodzinie, z tradycjami chrześcijańskimi, jesteśmy zamożni, jestem inteligentny, zdrowy, przystojny, młody (póki co) wygadany, dzięki temu szczęśliwy w rodzinie z piękną żoną i zdrowymi dziećmi. Wiem, że powinienem z tym zrobić niesamowite rzeczy (może dlatego tez udzielam się na forum), no i cały czas czuje, że mi brakuje, że nie pomnożyłem, że z 10 talentów zrobiłem może dwa talenty więcej, o ile w ogóle cokolwiek. Tymczasem osoba o mniejszych talentach może znacznie mniej niż ja. Czasem jak widzę do czego dochodzą Ci ludzie o mniejszej ilości talentów, to mnie przeraża moja małość.

Powodzenia wszystkim przy ich krzyżach.


Wt paź 10, 2017 9:24 am
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Talent vs Krzyż
To w jaki sposób widzi się swój krzyż często wyoływa z tego w jaki sposób jest się wychowanym i z kim w jakim towarzystwie się obraca. Człowiek w procesie wychowania i dojrzewania przyswaja sobie różne sposoby zachowania. Są to rzeczy które są bardzo mocno zakodowane i trudo się je wykorzenia.


Wt paź 10, 2017 2:13 pm
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Talent vs Krzyż
merss napisał(a):
Ta ankieta jest źle skonstruowana, granic nie wyodrębnisz.

To nie ankieta tylko otwarcie do dyskusji.


Wt paź 10, 2017 2:43 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Talent vs Krzyż
ZYL napisał(a):
Skąd założenie że taki jest podział?

Rozgladam sie i widze: Steven Hawking na wozku, Bill Gates wiodacy spokojne zycie, pani kasia z kiosku ze zwyczajna rodzina, nie wyrozniajacy sie niczym niewodomy czlowiek z laska.


Wt paź 10, 2017 2:50 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lip 19, 2017 2:22 pm
Posty: 357
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Talent vs Krzyż
Problem polega na tym, że ilość talentów to jest Twój krzyż! Przynajmniej dla mnie. Krzyż to nie są choroby i nieszczęścia. Choroby i nieszczęścia wpływają na ilość talentów, ale nie stanowią krzyża samego w sobie. Bóg mówi, że jakbyś miał wiarę to byłbyś zdrowy - to jak może to być Twój krzyż? Miałbyś wiarę to byłbyś uzdrowiony i straciłbyś krzyż? Przecież jesteś powołany do jego dźwigania!!! Na końcu masz szczyt góry na którą wniesiesz ten krzyż tak, by wszyscy powiedzieli "zaprawdę ten był sprawiedliwy"!

Czyli jesteś wezwany do udźwignięcia Twojego powołania, zależnego od ilości talentów. Do głoszenia wbrew przeciwnościom. Do wykorzystania wszelkich talentów dla głoszenia dobrej nowiny! W błogosławieństwach ani razu nie było mowy o chorych, biednych itp. Byli smutni - ale to co innego. Ja jak widzę co się dzieje ze światem to się smucę, ale próbuję wszędzie dookoła zaświadczać o Bogu.


Wt paź 10, 2017 3:02 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Talent vs Krzyż
ZYL napisał(a):
Problem polega na tym, że ilość talentów to jest Twój krzyż! Przynajmniej dla mnie. Krzyż to nie są choroby i nieszczęścia. Choroby i nieszczęścia wpływają na ilość talentów, ale nie stanowią krzyża samego w sobie. Bóg mówi, że jakbyś miał wiarę to byłbyś zdrowy - to jak może to być Twój krzyż? Miałbyś wiarę to byłbyś uzdrowiony i straciłbyś krzyż? Przecież jesteś powołany do jego dźwigania!!! Na końcu masz szczyt góry na którą wniesiesz ten krzyż tak, by wszyscy powiedzieli "zaprawdę ten był sprawiedliwy"!

Czyli jesteś wezwany do udźwignięcia Twojego powołania, zależnego od ilości talentów. Do głoszenia wbrew przeciwnościom. Do wykorzystania wszelkich talentów dla głoszenia dobrej nowiny! W błogosławieństwach ani razu nie było mowy o chorych, biednych itp. Byli smutni - ale to co innego. Ja jak widzę co się dzieje ze światem to się smucę, ale próbuję wszędzie dookoła zaświadczać o Bogu.

No i gdzie tak glosisz ze Bog obdarowal cie tym pluszowym krzyzem w postaci inteligencji i zamoznosci? W jakims hospicjum, w Laskach pod Wawa, w kolejce do MOPSu?


Wt paź 10, 2017 3:23 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1774
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Talent vs Krzyż
Sądzę że krzyż może być jednocześnie talentem - dlategi chyba problemem nie jest stosunek talentów do krzyży ale raczej perspektywa. W kazdym razie możliwe że święci to osoby ktore tak wykorzystują krzyż. Natomiast czy działa to w drugą stronę i talent jest krzyrzyżem? Czytając przypowieść o talentach można dojść do wniosku że talent był raczej krzyżem dla tego co dostał jeden. Zatem problemem jest też perspektywa - dla niego i to było za dużo.


Wt paź 10, 2017 3:26 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13460
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Talent vs Krzyż
Głodnemu chleb na myśli. Gdybym miał 10. talentów, ile był zrobił dla innych, jakie miałbym możliwości! Pic na wodę fotomontaż i karmienie pychy. Jeśli awersem są zdolności i wszystko co ogólnie określamy pojęciem: dobry start w życie, rewersem jest odpowiedzialność i bardziej bagniste/toksyczne środowisko. Tego ostatniego nie widzi się, można się trochę poświęcić dla kasy i prestiżu, no nie? Trzeba mieć naprawdę mocny kręgosłup moralny, by nie wdepnąć w bagno, nie brać łapówek, które same się pchają i 'za nic'. Wokół sami pochlebcy, to niszczy człowieka, ale ego rośnie i zewnętrzny człowiek uzależniony od opinii innych. A należy uważać na tych co chwalą, mają często ukryte wlasne interesy.

Nie ma przełożenia talentów na krzyż. Nie widzę nawet na cierpienie, ponieważ to co się określa cierpieniem jest subiektywnym odczuciem. Osoba zdolna przyswaja sobie szybciej wiedzę, wkłada w to mniej wysiłku, bo jej mózg pracuje na mniejszych wydatkach energetycznych. Jeśli do tego robi to co lubi lub ma dobre motywacje, nie odczuwa żadnego cierpienia. Pracuje, bo sprawia jej to przyjemność. Męczy się wolno. Tu natura jest naturalnym sprzymierzeńcem. Pozwala na długie skupienie operatorowi przy stole operacyjnym, nawet przez wiele godzin.
Im więcej ktoś otrzymał od losu, tym surowszy będzie sąd. Kto myśli w ten sposób?

A teraz przypowieść o talentach w interpretacji bpa G.Rysia. Pragnę podkreślić, że tam też nie ma nic o krzyżu. Mamy podkreślone myślenie ewangeliczne.
To przypowieść mówiąca o królestwie Bożym. U Mateusza to przypowieść o talentach. U Łukasza tej przypowieści odpowiada przypowieść o minach, w której wraca myśl i oporze wobec królestwa Bożego. Jest o ludziach, którzy nie chcieli, by ich pan nad nimi królował. Głównym bohaterem jest tu człowiek, który w największym stopniu stawia opór królestwu. Nie pomnożył przekazanej mu przez pana miny. W wersji mateuszowej jest on nazwany sługą nieużytecznym. On niczego nie roztrwonił. Przynosi to co dostał. Nie jest w gronie buntowników, którzy sprzeciwiają się władzy. Jest tu najbardziej negatywnym bohaterem. Królestwu Boga stawił największy opór
talent = 27 kg złota
mina = ok. 0,5 kg złota
Do zdania: trzymałem twoją minę zawiniętą w chustce mamy odnośniki do Jana 11, 44. W 11. rozdziale o chustce, w którą była zawinięta głowa martwego Łazarza, w rozdz. 29. chodzi o chustę, w którą jest zawinięty umarły Chrystus. Sudarion - chusta, w którą owija się zwłoki/trupa.

Sługa trzyma tę minę - pół kg złota - zawiniętą w grobowy całun, ponieważ jest przekonany, że w tym kawałku metalu nie ma żadnego życia i żadnej mocy. Traktuje to, co mu zawierzono, jako coś całkowicie martwego, pozbawionego życia. Nie widzi w nim potencjalnej siły.
Tym różni się od pozostałych sług. Pierwszy Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min. Drugi przychodzi i mówi Panie, twoja mina przyniosła pięć min. Oni nie mówią, że się urobili po łokcie, żeby pomnożyć. Mówią - ta mina ma taką siłę, pokazała im potencjał. A trzeci potraktował jak trupa.
Ten opór wobec królestwa bierze się z grzechu, pokusy i podejrzenia, które sączy w nas Zły. On nam mówi, że nie ma żadnej frajdy, że Bóg jest w nas królem.

To, co jest nam powierzone, otwiera przed nami możliwości działania, ale możemy je zablokować, traktując rzeczywistość królestwa Bożego jako coś martwego.
W Ewangelii jest siła, a my zachowujemy się jak sługa, który trzyma ją zawiniętą w grobowej chuście. Zmarnowane jest tylko to ziarno, które pozostaje w garści. Jeśli nie siejesz, nie wyrośnie. Najbardziej żałosna postawa to rezygnować jeszcze przed siewem. W takim poczuciu, że nie ma to sensu, nic się nie uda, nic się nie zmieni.

Ta przypowieść mówi, że nie jest to niewiara w siebie. To jest niewiara w siłę tej miny, która jest dana. To jest niewiara w ten potencjał, który jest ukryty w darach Bożych. Nie chodzi o mnie, że nie umiem. To jest dobre, gdy ma się wyważone patrzenie na siebie. Jestem mały, ale to co zawierzono ma moc samą w sobie.
Ostatecznie tą miną jest Słowo. Tu jest ukryte tu, w tej przypowieści. Łukasz zamyka to Każdemu, kto ma, będzie dodane, a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Już wcześniej pada przestroga: Uważajcie więc, jak słuchacie, bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma.

Uważajcie jak słuchacie! W 8. rozdz. miną jest Słowo, które dostajesz. Jeśli potrafisz słuchać, jeśli zatrzymujesz Słowo, jeśli jesteś na nim skupiony, to dostaniesz znowu i znowu. Jeśli nie potrafisz słuchać, to ci zabiorą to co wydaje ci się, że masz. Tą miną jest Słowo.

Jeśli głosisz kerygmat, musisz dać świadectwo. Jeśli nie dajesz świadectwa, nie głosisz kerygmatu. Nie możesz kerygmatowi przeczyć tym, jak żyjesz.


Wt paź 10, 2017 7:10 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1774
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Talent vs Krzyż
merss napisał(a):
Głodnemu chleb na myśli. Gdybym miał 10. talentów, ile był zrobił dla innych, jakie miałbym możliwości! Pic na wodę fotomontaż i karmienie pychy. Jeśli awersem są zdolności i wszystko co ogólnie określamy pojęciem: dobry start w życie, rewersem jest odpowiedzialność i bardziej bagniste/toksyczne środowisko

Tyle czy słusznym jest lokowanie zdolności i tego co określamy dobry start w życiu jednoznacznie w kategorii talentu. Czy to jest myślenie ewangeliczne o którym pisze Biskup Ryś? Czy dla chrześcijanina który nie jest że świata talentem w pierwszej kolejności są dobra pożądane w świecie,. W którym naprawdę najłatwiej być pięknym, zdrowym i bogatym. Ale jednocześnie jak sama niejako zauważasz najniebezpieczniej. Czy to ryzyko wdepnięcia w bagno to skutek w istocie większej ilości ewangelicznych talentów - czy przeciwnie zaniedbania tego co w istocie talentem było? Kiedyś przy spowiedzi ksiądz poprosił mnie o wymienienie moich talentów. Zrobiłam to wahając się przy inteligencji, ostatecznie ją pominęłam. Ksiądz za to na nią zwrócił uwagę mówiąc że jestem inteligentna i dlatego wszystko bardzo komplikuję. Czy zatem inteligencja jest talentem zawsze czy może w przypadku niektórych jedynie? A może to narzędzie do wykorzystania przy obracaniu talentami - jedni jej potrzebują z racji na swoje rzeczywiste talenty a inni nie?
merss napisał(a):
A teraz przypowieść o talentach w interpretacji bpa G.Rysia. Pragnę podkreślić, że tam też nie ma nic o krzyżu.

Nie ma tam też nic o zdolnościach i dobrym starcie w życiu.
merss napisał(a):
Sługa trzyma tę minę - pół kg złota - zawiniętą w grobowy całun, ponieważ jest przekonany, że w tym kawałku metalu nie ma żadnego życia i żadnej mocy. Traktuje to, co mu zawierzono, jako coś całkowicie martwego, pozbawionego życia. Nie widzi w nim potencjalnej siły.

Można by rzec - nie widzi talentu w talencie. Czytając życiorysy świętych można natrafić na przypadki gdy ktoś prowadzi aktywne życie w służbie innym po czym na skutek choroby (utraty zdrowia po wypadku) traci zdolność do dotychczasowego życia. W braku zdrowia z reguły niewykluczone widzi się talentu ale krzyż. Dla tych świętych był to jednak możnaby rzec nowy talent bo wprowadzali go do obrotu im robili dalej co dotychczas - czyli służba innym - tyle że inaczej.


Wt paź 10, 2017 8:21 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13460
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Talent vs Krzyż
Odróżniłam część świecką od ewangelicznych talentów. Nawet w części dotyczącej uposażenia natury należy patrzeć pod kątem: więcej ci dano (to nie moja własność, ale coś co potrzebne do obrotu), odpowiadasz za to i jednocześnie narażasz się na utrudnienia w dojściu do świętości, pokus więcej, czasem niezwykle trudnych do wykrycia. Księża to często dostrzegają i taka osoba jest bombardowana od dziecka cytatem biblijnym o odpowiedzianości za to co dostała. To pozwala na czujność, bowiem wciąż jest narażana na pochwały. Co ciekawe, czytając Dziennik Duszy Jana XXIII, czy Notatki Jana Pawła II, też do siebie kierowali słowa o czujności i uważanie na tych co chwalą.
To o czym napisal bp Ryś wydaje mi się czytelne.


Wt paź 10, 2017 8:35 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lip 19, 2017 2:22 pm
Posty: 357
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Talent vs Krzyż
Wespecjan napisał(a):
No i gdzie tak glosisz ze Bog obdarowal cie tym pluszowym krzyzem w postaci inteligencji i zamoznosci? W jakims hospicjum, w Laskach pod Wawa, w kolejce do MOPSu?


Ahaaaa. Czyli mam tam iść i porównywać krzyże!!! No rzeczywiście nie pomyślałem. Bukuję bilet na pendolino. Mam wrażenie, że zbudowałeś w głowie definicję krzyża, która musi wszędzie pasować. Wtedy rzeczywiście pojawiają nam się stosunki mały krzyż do dużych talentów i na odwrót. problem polega na tym, że jak masz dużo talentów to nie porównujesz rozmiarów krzyży z hospicjum, tylko zasuwasz do hospicjum pomagać, albo oddajesz część dochodów, żeby dzieciom z sierocińca pomóc. Taką część, która Cię zaboli, a im pomoże. Wykorzystujesz też inne talenty by naprawiać cierpienie, niesprawiedliwość i nierówności. I to jest krzyż. Gdyż na końcu jak go udźwigniesz to przejdziesz przez bramę nieba. Ale ciężko jest bo masz tak wygodnie i niezręcznie się z tym rozstawać. Zaprawdę trudno jest bogatemu wejść do królestwa niebieskiego (dźwigać krzyż i iść za Jezusem).

Ale lepiej pojechać do hospicjum i im opowiedzieć, że się jest młodym i zdrowym. Genialne.


Śr paź 11, 2017 5:54 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3970
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Talent vs Krzyż
Teoria i zagadnienie "osobistego krzyża" w katolicyźmie jest mocno niedporacowana (żyje już kawałek [jeszcze w świecie netu] a nigdy nie słyszałem żadnego dobrego kazania na ten temat).

Chrystus mówi "bierz swój krzyż i nieś" To znaczy, że można go nie brać? Chyba tak, skoro Zbawiciel mówi bierz, bo po co by miał to mówić gdyby nie było wyboru? Dodatko kto nie bierze swojego krzyża nie jest Go godzien. Ale z drugiej strony ludzie mówią na choroby i losowe niezasłużone wydarzenia, "krzyże", które trzeba dźwigać. Być może w takim przypadku choroby np., nieść dobrowolnie krzyż to znaczy nie przeklinać za to Boga (do czego np podjudzała żona Hioba).

Jestem przekonany, że sporo ateistów się tworzy z cierpienia, wolą by Boga wogóle nie było niż taki, który dopuszcza albo zsyła cierpienie. W tym sensie ateizm jest ratowaniem obrazu dobrego Boga, bo ludzie chcą Go dobrego albo żadnego.

Wracając do głownego tematu relacji talent-krzyż, trudno uznać tą kuriozalną hipotezę że talent może być krzyżem - za poważną. Używając swoich talentów można narozrabiać i nagrzeszyć, ale to nasz wybór do czego ich użyjemy.

Sądzę że każda mieszanka talent-krzyż daje równe szanse na zbawienie (w innym wypadku trzeba by przyjąć teorię predystnynacji za prawdziwą wraz z niesprawiedliwościa Boga).
Ogólnie wiadomo jak pomocny jest talent w osobistym zbawieniu (nadamierem efektów talentu można obdarzać bliźniego czy całą wspólnotę) a także jak może być szkodliwy (np używanie talentu do zdominowania, upadlania czy krzywdzenia drugiego człowieka). Jeśli używanie swojego specyficznego talentu przeciw bliźiemu pozbawionemu tego talentu nie jest grzechem wołającym o pomstę do nieba - to powinno takim być.
Ze zrozumieniem krzyża jest już trudniej. Na pewno wiadomo, że może być i jak może być szkodliwy (niezbezpieczeństwo ateizmu). Czy jest pomocny w osobistym zbawieniu? Na opewno osobisty krzyż może uwrażliwiać na taki sam krzyż u drugiego człowieka, stwarzając okazję do pomocy bliźniemu. Ale nie zawsze, coż taki człowiek chory na stwardnienie rozsiane może pomóc drugiemu choremu na to samo schorzenie? Wydaje się że to uwrażliwienie jest tylko punktem na plus w drodze do zbawienia, gdy krzyż jest tymczasowy i nas nie wykańcza i nie zabija byś my mieli możliwość później coś z tym zrobić.

Jest też oścień. Na pewno krzyż w takiej postaci jest hamulcem na egoizm i pychę u człowieka obdarzonego jakimś dużym talentem(i). A więc może być też narzędziem ku zbawieniu. I tutaj ciekawostka: byc może jakaś uciążliwa lub wstydliwa dolegliwość, skłonność jest znakiem że jesteśmy gdzieś obdarowani jakimś talentem na pozytyw z czego nie za bardzo zdajemy sobie sprawy. Idąc tym tropem oścień będzie bardziej pulsował gdy ten talent bedziemy wykorzystywali niewłaściwie lub egostycznie a milkł gdy robimy z niego prawidłowy użytek.


Śr paź 11, 2017 6:10 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lip 19, 2017 2:22 pm
Posty: 357
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Talent vs Krzyż
Wespecjan napisał(a):
Teoria i zagadnienie "osobistego krzyża" w katolicyźmie jest mocno niedporacowana (żyje już kawałek [jeszcze w świecie netu] a nigdy nie słyszałem żadnego dobrego kazania na ten temat).

Chrystus mówi "bierz swój krzyż i nieś" To znaczy, że można go nie brać? Chyba tak, skoro Zbawiciel mówi bierz, bo po co by miał to mówić gdyby nie było wyboru? Dodatko kto nie bierze swojego krzyża nie jest Go godzien. Ale z drugiej strony ludzie mówią na choroby i losowe niezasłużone wydarzenia, "krzyże", które trzeba dźwigać. Być może w takim przypadku choroby np., nieść dobrowolnie krzyż to znaczy nie przeklinać za to Boga (do czego np podjudzała żona Hioba).


Pełna zgoda - ciekawe co?

Wespecjan napisał(a):
Wracając do głownego tematu relacji talent-krzyż, trudno uznać tą kuriozalną hipotezę że talent może być krzyżem - za poważną. Używając swoich talentów można narozrabiać i nagrzeszyć, ale to nasz wybór do czego ich użyjemy.


Rzeczywiście nieprecyzyjnie się wyraziłem. Ilość talentów determinuje rozmiar krzyża - a nie jest nim sama z siebie. Ergo nie ma relacji jakieś talenty vs jakiś krzyż. Krzyz to Krzyż. Jest ciężki i dźwiga się go do końca. Nie ma lekkich krzyży. One nie byłyby krzyżami!

Wespecjan napisał(a):
Sądzę że każda mieszanka talent-krzyż daje równe szanse na zbawienie (w innym wypadku trzeba by przyjąć teorię predystnynacji za prawdziwą wraz z niesprawiedliwościa Boga).


Uważam że kuriozalne mieszanki typu dużo talentów vs mały krzyż byłyby dowodem na niesprawiedliwość Boga. Inna rzecz, że predestynacja istnieje w zamyśle bożym. Bo jak inaczej nazwiesz zabójstwo nienarodzonego dziecka? Ono nie miało szansy być dobrym ani narozrabiać. Miało jeden talent - rozwijające się życie. My możemy teraz go pomnożyć i wskazać, że zabijanie jest złe, albo krzyczeć o wolności kobiet do władzy nad brzuchem. Nie zmienia to faktu, że dziecko nie mogło z talentem nic zrobić i krzyża nie ponosiło za długo. A co ciekawe jest zbawione :-)

Wespecjan napisał(a):
Na opewno osobisty krzyż może uwrażliwiać na taki sam krzyż u drugiego człowieka, stwarzając okazję do pomocy bliźniemu. Ale nie zawsze, coż taki człowiek chory na stwardnienie rozsiane może pomóc drugiemu choremu na to samo schorzenie? Wydaje się że to uwrażliwienie jest tylko punktem na plus w drodze do zbawienia, gdy krzyż jest tymczasowy i nas nie wykańcza i nie zabija byś my mieli możliwość później coś z tym zrobić.


Utożsamianie krzyża z cierpieniem prowadzi do takich dociekań. Właśnie na początku słusznie napisałeś, że krzyżem nie jest samo cierpienie, ale wychwalanie Boga w opozycji do tego cierpienia, wbrew logice hiobowej żony. Sam napisałeś że możemy go olać i nie nieść bo nie jesteśmy godni. Oczywiście że cnoty w trudach się kształtują. Ale jak nie mam trudów bo wszystko mam to sam muszę je zlokalizować. Musze skumać krzyż i go udźwignąć. Moim zdaniem krzyż jest słusznie opisany przez św. Pawła słowami: cokolwiek czynicie na chwałę Pana czyńcie. Cierpisz - na chwałę Pana cierp. Czyli wyprodukuj z tego owoce. Masz kupę hajsu, zdrowie intelekt i urodę. Wszystko na chwałę Pana. A więc mają być owoce. I wtedy uzyskamy proporcję. Krzyż zawsze taki sam - ciężki, 3 upadki po drodze, ktoś do pomocy niezbędny. Ale jeden krzyż będzie oparty na dużej ilości wykorzystanych talentów i konieczności ich mnożenia do niebotycznych plonów (zdrowi, piękni i inteligentni), a drugi na powstrzymaniu się od zakopania tego jednego talentu (chorzy, brzydcy i biedni na raz).


Śr paź 11, 2017 6:41 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL