Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz kwi 25, 2019 10:35 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 276 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 19  Następna strona
 Przemilczany pomijany.. 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 2652
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Przemilczany pomijany..
sahcim napisał(a):
Kościół nie prześladował tych ludzi KK, którzy chcieli i przełożyli Biblię na j.angielski...toż wybrane biblijne teksty w angielskim przekładzie z Vg były znane już w VIII w, a całą Biblię przetłumaczono już przed J. Wiklifem...

I każdy mógł sobie poczytać katolickie przekłady tylko za zgodą proboszcza lub spowiednika. :D
Niekatolickie przekłady były zakazane pod karą śmierci na stosie oraz utraty prawa do dziedziczenia majątku przez krewnych „winowajcy”. Super.
Jednak, jak pisał Ap.Paweł, "Słowo Boże nie może być związane", więc ludzie z narażeniem życia dzielili się Pismem i KRK nie mógł temu zaradzić.

Zajrzyj do netu, a tam znajdziesz różne opracowania mówiące, że pierwszym całościowym przekładem z Wulgaty było dzieło J.Wycliffe`a. To był wielki heretyk w oczach KRK do tego stopnia, że na polecenie papieża Marcina V jego szczątki wiele lat po śmierci zostały odkopane, ekskomunikowane i spalone.
robaczek2 napisał(a):
Dlaczego klamiesz?
O Tyndale czytam:"Odrzucił ludzkie tradycje oraz naukę Kościoła Katolickiego"
Czyli zwrócił się do Pisma i jego prawdy. Za tą prawdę i tłumaczenie Biblii, podobnie ja Wycliffe, został uznany za heretyka i zabity w majestacie KRK.
To są fakty. - i nie ma co zamiatać pod dywan.


N gru 03, 2017 5:05 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 13328
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Przemilczany pomijany..
I znowu te bzdury.
Gdyby Kościół chciał Biblię utajnić, to by jej najpierw nie spisał, a później nie przechowywał, przepisywał i chronił przez wieki. Warto sobie uświadomić w jakich warunkach to się odbywało – mnisi pracowali przy świetle kaganka, pisząc „na ślepo” (atrament ówczesny był widoczny dopiero po 6 godzinach!), kaligrafując literę za literą.
Kościół i owszem, zabraniał czytania i posiadania, ale nie Biblii, tylko nieautoryzowanych tłumaczeń biblijnych, takich właśnie, jakie pojawiły się masowo w XIII wieku.
Kościół w obronie Tekstu Świętego, obłożył ekskomuniką wszystkich którzy dokonywali “tłumaczeń”, niezgodnych z prawdziwym zapisem greckim i łacińskim, a za posiadanie takich tekstów oraz ich dystrybucje - w niektórych krajach rzeczywiście karano śmiercią (co oczywiście trudno usprawiedliwić z dzisiejszego punktu widzenia).
Jakie były przyczyny takich wypaczeń w tłumaczeniu? Całkiem prozaiczne. Chrześcijaństwo rozprzestrzeniało się na coraz to nowe ziemie, obejmowało ludy o różnych kulturach, językach i zwyczajach.
Terminy takie, jak piekło, niebo, raj, zbawienie, laska, dusza itd. często nie istniały w językach nowych chrześcijan. Misjonarze tworzyli ad hoc odpowiednia terminologie, nie zawsze poprawnie, tak więc obawy przed zafałszowaniem tekstu były uzasadnione. Sytuację pogarszał fakt, że także oficjalnie uznane przekłady ulegały w trakcie przepisywania pomyłkom (a ponieważ księgi te przepisywano wielokrotnie, więc każde ich kolejne „pokolenie” jakby „dziedziczyło” błędy poprzedniego ).
Wiele przekładów dość bezceremonialnie podchodziło do zawartości Pisma. Na przykład Historia Scholastica Comestora (1175) zawierała legendy apokryficzne (podobnie jak wydane ok. 100 lat później Speculum). Przekłady Hermana z Valenciennes, Geoffreya z Paryża, Mare de la Charite i Evrata, Mystere du Vieil Testament, Kronika Rzymska a także część przekładów niemieckich (Historien Bibeln posiadały) obarczone były fragmentami baśniowymi (np. Legenda o Krzyżu, opowiadania o początkach świata, młodości Mojżesza itd.).
Co gorsze wkrótce zaczęły się pojawiać tłumaczenia protestanckie, w których „niewygodne” fragmenty zmieniano lub po prostu opuszczano. Przykład z naszego podwórka: ariański przekład Szymona Budnego (tzw. „Biblia Nieświeska”). Budny nie wierzył w boskość Jezusa, więc po prostu usunął z Nowego Testamentu fragmenty potwierdzające tę prawdę wiary. Podobnie dla „polemiki antykatolickiej” pozamieniał słowo „niewiasty” na „żony”, a faryzejskich uczonych żydowskich pozamieniał na „księży”.
Kiedy pod wpływem prywatnej lektury Biblii zaczęły rodzić się herezje, Kościół zażądał, by świeccy czytali Biblie jedynie pod kierunkiem księdza, znającego łacinę i tekst łaciński. Jakkolwiek oceniać to działanie z dzisiejszego punktu widzenia, nie było w tym pragnienia odseparowania wiernych od Słowa Bożego, lecz troska o przekazywanie Go w formie niezafałszowanej.
Pasterze Kościoła zrobili to, co robi inspekcja sanitarna wydająca zakaz spożywania warzyw uprawianych przy ruchliwych szosach czy w pobliżu zakładów chemicznych. Zdają sobie oni doskonale sprawę z tego, jaką wartość dla zdrowia ma jedzenie marchewki, chodzi im jednak o to, żeby ludzie nie jedli marchewki skażonej.
Cytuj:
I każdy mógł sobie poczytać katolickie przekłady tylko za zgodą proboszcza lub spowiednika.

Chodzi o postanowienie tuluskie z roku 1229, które dotyczyło wyłącznie specyficznego regionu Francji, ogarniętego wcale nie chrześcijańskim, ale satanistycznym ruchem katarskim. Postanowienie to dotyczyło wyłącznie tego regionu, oraz wyłącznie ludowych “tłumaczeń” biblijnych w lokalnym narzeczu południowofrancuskim, tzw. gwarze langwedockiej.
Czasem cytuje się także list, jaki Innocenty III napisał na dzień 12 VII 1199 do mieszkańców Metz. List ten zakazywał potajemnych spotkań biblijnych. Odbywały się one w opozycji do Kościoła. Zacytujmy fragment: „Chociaż bowiem pragnienie rozumienia Pisma Świętego oraz nawoływanie do jego studiowania nie zasługuje na naganę, ale raczej na pochwałę, w tym jednak wypadku słusznym jest skarcić tych ludzi, którzy zwołują takie tajne spotkania, uzurpują sobie urząd kaznodziejski, wyśmiewają nieuctwo księży oraz gardzą wspólnotą z tymi, co do nich nie przystali. Bóg przecież tak bardzo nienawidzi synów ciemności, że rozkazał: Co wam mówię w ciemności, opowiadajcie w świetle”.
Trzeba zresztą zaznaczyć, ze powyższe zostało napisane po gruntownym zbadaniu sprawy. Zanim papież wydał to orzeczenie, wychodząc z przekonania iż „pragnienia rozumienia Pisma świętego i zapału do nauczania tego, co znajduje się w Piśmie nie należy ganić, ale raczej pobudzać” poprosił miejscowego biskupa o zbadanie intencji i głębokości wiary osób zaangażowanych w tę sprawę.

Podobnie ma się sprawa z tłumaczeniem Biblii na języki narodowe. Pius IV wydał 24 III 1564 konstytucję Dominici gregis custodiae. Zakazał w niej korzystania z niekatolickich wydań Pisma Świętego. Korzystanie z katolickich przekładów było dozwolone za zgodą spowiednika bądź proboszcza.
Ograniczenie to nie dotyczyło korzystania z Biblii w językach oryginalnych i w przekładzie łacińskim - co nie oznacza że nie było w tej dziedzinie żadnych norm. Na przykład Wulgatę obłożono wieloma zastrzeżeniami z zupełnie odmiennego powodu – była ona pomyślana jako tłumaczenie referencyjne, jako baza do dalszego opracowania a nie do czytania przez wiernych. Dzisiaj te zastrzeżenia bywają przedstawiane niezorientowanym jako rzekome dowody „ukrywania Biblii”. Wszelkie ograniczenia w korzystaniu z katolickich tłumaczeń Biblii zostały zniesione w 1753 roku przez papieża Benedykta XIV.
Chodzi o postanowienie tuluskie z roku 1229, które dotyczyło wyłącznie specyficznego regionu Francji, ogarniętego wcale nie chrześcijańskim, ale satanistycznym ruchem katarskim. Postanowienie to dotyczyło wyłącznie tego regionu, oraz wyłącznie ludowych “tłumaczeń” biblijnych w lokalnym narzeczu południowofrancuskim, tzw. gwarze langwedockiej.
Czasem cytuje się także list, jaki Innocenty III napisał na dzień 12 VII 1199 do mieszkańców Metz. List ten zakazywał potajemnych spotkań biblijnych. Odbywały się one w opozycji do Kościoła. Zacytujmy fragment: „Chociaż bowiem pragnienie rozumienia Pisma Świętego oraz nawoływanie do jego studiowania nie zasługuje na naganę, ale raczej na pochwałę, w tym jednak wypadku słusznym jest skarcić tych ludzi, którzy zwołują takie tajne spotkania, uzurpują sobie urząd kaznodziejski, wyśmiewają nieuctwo księży oraz gardzą wspólnotą z tymi, co do nich nie przystali. Bóg przecież tak bardzo nienawidzi synów ciemności, że rozkazał: Co wam mówię w ciemności, opowiadajcie w świetle”.
Trzeba zresztą zaznaczyć, ze powyższe zostało napisane po gruntownym zbadaniu sprawy. Zanim papież wydał to orzeczenie, wychodząc z przekonania iż „pragnienia rozumienia Pisma świętego i zapału do nauczania tego, co znajduje się w Piśmie nie należy ganić, ale raczej pobudzać” poprosił miejscowego biskupa o zbadanie intencji i głębokości wiary osób zaangażowanych w tę sprawę.

Podobnie ma się sprawa z tłumaczeniem Biblii na języki narodowe. Pius IV wydał 24 III 1564 konstytucję Dominici gregis custodiae. Zakazał w niej korzystania z niekatolickich wydań Pisma Świętego. Korzystanie z katolickich przekładów było dozwolone za zgodą spowiednika bądź proboszcza.
Ograniczenie to nie dotyczyło korzystania z Biblii w językach oryginalnych i w przekładzie łacińskim - co nie oznacza że nie było w tej dziedzinie żadnych norm. Na przykład Wulgatę obłożono wieloma zastrzeżeniami z zupełnie odmiennego powodu – była ona pomyślana jako tłumaczenie referencyjne, jako baza do dalszego opracowania a nie do czytania przez wiernych. Dzisiaj te zastrzeżenia bywają przedstawiane niezorientowanym jako rzekome dowody „ukrywania Biblii”. Wszelkie ograniczenia w korzystaniu z katolickich tłumaczeń Biblii zostały zniesione w 1753 roku przez papieża Benedykta XIV.
Chodzi o postanowienie tuluskie z roku 1229, które dotyczyło wyłącznie specyficznego regionu Francji, ogarniętego wcale nie chrześcijańskim, ale satanistycznym ruchem katarskim. Postanowienie to dotyczyło wyłącznie tego regionu, oraz wyłącznie ludowych “tłumaczeń” biblijnych w lokalnym narzeczu południowofrancuskim, tzw. gwarze langwedockiej.
Czasem cytuje się także list, jaki Innocenty III napisał na dzień 12 VII 1199 do mieszkańców Metz. List ten zakazywał potajemnych spotkań biblijnych. Odbywały się one w opozycji do Kościoła. Zacytujmy fragment: „Chociaż bowiem pragnienie rozumienia Pisma Świętego oraz nawoływanie do jego studiowania nie zasługuje na naganę, ale raczej na pochwałę, w tym jednak wypadku słusznym jest skarcić tych ludzi, którzy zwołują takie tajne spotkania, uzurpują sobie urząd kaznodziejski, wyśmiewają nieuctwo księży oraz gardzą wspólnotą z tymi, co do nich nie przystali. Bóg przecież tak bardzo nienawidzi synów ciemności, że rozkazał: Co wam mówię w ciemności, opowiadajcie w świetle”.

Trzeba zresztą zaznaczyć, ze powyższe zostało napisane po gruntownym zbadaniu sprawy. Zanim papież wydał to orzeczenie, wychodząc z przekonania iż „pragnienia rozumienia Pisma świętego i zapału do nauczania tego, co znajduje się w Piśmie nie należy ganić, ale raczej pobudzać” poprosił miejscowego biskupa o zbadanie intencji i głębokości wiary osób zaangażowanych w tę sprawę.

Podobnie ma się sprawa z tłumaczeniem Biblii na języki narodowe. Pius IV wydał 24 III 1564 konstytucję Dominici gregis custodiae. Zakazał w niej korzystania z niekatolickich wydań Pisma Świętego. Korzystanie z katolickich przekładów było dozwolone za zgodą spowiednika bądź proboszcza.
Ograniczenie to nie dotyczyło korzystania z Biblii w językach oryginalnych i w przekładzie łacińskim - co nie oznacza że nie było w tej dziedzinie żadnych norm. Na przykład Wulgatę obłożono wieloma zastrzeżeniami z zupełnie odmiennego powodu – była ona pomyślana jako tłumaczenie referencyjne, jako baza do dalszego opracowania a nie do czytania przez wiernych. Dzisiaj te zastrzeżenia bywają przedstawiane niezorientowanym jako rzekome dowody „ukrywania Biblii”. Wszelkie ograniczenia w korzystaniu z katolickich tłumaczeń Biblii zostały zniesione w 1753 roku przez papieża Benedykta XIV.
Warto chyba dodać, iż przytoczone działania wynikały z tych samych obaw, jakie wyraził w Biblii św.Piotr. Pisał on o listach apostolskich św.Pawła (podkreślenia moje):
„Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby /On/ was zastał bez plamy i skazy - w pokoju, a cierpliwość Pana naszego uważajcie za zbawienną, jak to również umiłowany nasz brat Paweł według danej mu mądrości napisał do was, jak również we wszystkich listach, w których mówi o tym. Są w nich trudne do zrozumienia pewne sprawy, które ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą, tak samo jak i inne Pisma, na własną swoją zgubę. Wy zatem, umiłowani, wiedząc o tym wcześniej, strzeżcie się, abyście dając się uwieść błędom tych, którzy nie szanują praw Bożych, własnej stałości nie doprowadzili do upadku.” /2 Ptr 3,14-17/
Jak już przytaczałem wcześniej, w tym samym liście św.Piotr przestrzega:
„To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia. Nie z woli bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo, ale kierowani Duchem Świętym mówili /od Boga/ święci ludzie.”/2 Ptr 1,20-21/
Że nie były to obawy płonne świadczy powstanie tysięcy mniejszych i większych odłamów protestanckich, które twierdzą iż „wierzą i żyją ściśle według Biblii” i stanowią „biblijne chrześcijaństwo”. Tyle że każde z nich twierdzi co innego...
Co gorsze, problemy z interpretacją Pisma nie ograniczały się do spraw wiary. Przykładem może być Thomas Munzer (jeden z przywódców Reformacji) który począł wzywać do stworzenia w drodze walki zbrojnej królestwa Bożego na ziemi, którego podstawą miało być bezklasowe społeczeństwo kultywujące wspólnotę dóbr (skąd my to znamy?). W efekcie został najradykalniejszym ideologiem tzw. Wojny Chłopskiej która pochłonęła tysiące istnień.

Trzeba dodać że i dziś przecież nie uważamy za Biblię tendencyjnego „przekładu” Świadków Jehowy – a niektóre konserwatywne denominacje protestanckie identycznie podchodzą do przekładów NIV czy RSV .
Zresztą, gdyby dziś ktoś z krytyków Kościoła wziął do ręki Biblię wydaną przez Marcina Lutra i przeczytał zamieszczone w niej komentarze (choćby te antysemickie) sam nie polecałby nikomu lektury.
Ograniczenia pojawiały się tam, gdzie herezje – i właściwie (poza lokalnym epizodem w XIII wieku) rozpoczęły się wraz z Reformacją.
Do rozpowszechnienia Biblii przyczyniła się nie tyle Reformacja, co wynalazek Gutenberga. Całkiem zwyczajnie, Księga stała się tańsza i bardziej dostępna. Dostępne stały się też inne książki (ciekawe, że nikt nie twierdzi jakoby „Reformacja udostępniła ludziom Homera”), dzięki czemu więcej ludzi wychodziło z analfabetyzmu.
Mało kto zdaje sobie sprawę jak kosztowne wcześniej były księgi – nie tylko z powodu ręcznego przepisywania, ale także dlatego że nie znano papieru. Za kodeks pergaminowy można było niekiedy kupić parę wsi!
O fizycznej dostępności ksiąg świadczy choćby fakt, iż kiedy krakowska biblioteka kapitulna miała 30 foliałów to uważano to za sukces i pokaźny zbiór.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N gru 03, 2017 10:18 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 13328
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Przemilczany pomijany..
Czy Reformacja udostępniła pierwsze tłumaczenia Biblii na języki narodowe?
Jest to mit o długim rodowodzie, bo pochodzący od samego Marcina Lutra, który po wydaniu tłumaczenia Nowego Testamentu pysznił się, że jako pierwszy „wydobył Biblię spod ławy szkolnej”.
Znana jest odpowiedź jakiej udzielił mu bynajmniej nie katolik, ale U. Zwingli, reformator szwajcarski:
„Jesteś niesprawiedliwy chwaląc się podobnie, gdyż zapominasz o tych którzy nam dali poznać Pismo św. przez swoje tłumaczenie; jak o Erazmie, za naszych czasów, Valla przed kilku laty i pobożnym Reuchlinie i Pelikanie, bez których ani ty ani inni, niewiele dokazać by mogli. Oszczędzam ciebie drogi Lutrze, gdyż zasługiwałbyś na surowsze napomnienia za wszystkie przechwałki zawarte w twoich książkach, listach i mowach. Wiadomo ci dobrze, ale się tak chełpisz, że przed tobą było wielu uczonych i filozofów zdolniejszych w wielu względach od ciebie”.
Zanim Marcin Luther opublikował swoja wersje Biblii w roku 1541, jej teksty były dostępne m.in. w następujących językach:
  • angielskim
  • celtyckim,
  • arabskim,
  • aramejskim,
  • bułgarskim,
  • czeskim,
  • duńskim,
  • etiopskim,
  • flamandzkim,
  • francuskim,
  • gotyckim,
  • greckim,
  • gruzińskim,
  • hiszpańskim,
  • holenderskim,
  • koptyjskim,
  • kroackim,
  • łacińskim,
  • niemieckim (w tym m.in. wydanie w niemczyźnie potocznej),
  • ormiańskim,
  • ruskim,
  • serbskim,
  • słowackim,
  • szwedzkim,
  • włoskim
…przy czym w niektórych językach przekładów było kilka (np. 17 niemieckich, 11 włoskich, kilka francuskich) choć niektóre były niepełne (np. tłumaczenia włoskie i arabskie).
Dostępne były też dwie wersje interlinearne oraz kilka wersji obrazkowych (dla analfabetów).

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N gru 03, 2017 10:22 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N lut 06, 2005 11:34 pm
Posty: 2309
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Przemilczany pomijany..
robaczek2 napisał(a):
Weddlug wspolczesnych kryteriow - nie daje.
Czyli usprawiedliwiasz tych, którzy palili na stosach !! Usprawiedliwiasz to kryteriami, które były w tamtych czasach !
A kryteria są jedne, bo Pismo się nie zmienia, zawsze było takie samo, czy to w czasach Tyndala, czy w naszych.
robaczek2 napisał(a):
Nie wydaje mi sie uczciwe twierdzenie, ze ktos za tak chwalebny czyn jak tlumaczenie Biblii mogl byc przesladowany. Jezeli by to robil POPRAWNIE powinien dostac medal i zostac swietym KRK.
Właśnie, dobrze piszesz, że ci się wydaje. A to, że Tyndala spalono na stosie jest faktem i spalono go za tłumaczenie Pisma.
CO to znaczy poprawnie ? Czy Tysiąclatka jest poprawnie przetłumaczona ? Jeśli tak, te czemu tyle wersji. Jak można kogoś palić na stosie za to, że przetłumaczył - jak twierdziła religia rzymskich-katolików - źle PIsmo ! Za to się pali ludzi !! ??
Robaczku opamiętaj się ! Bronisz tych, którzy za tym stali.

_________________
1 Kor. 8:1 " Wiedza pychą nadyma ... "


Ostatnio edytowano N gru 03, 2017 10:54 pm przez merss, łącznie edytowano 2 razy

Reg. III/11



N gru 03, 2017 10:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N lut 06, 2005 11:34 pm
Posty: 2309
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Przemilczany pomijany..
Dla zainteresowanych kwestią Pisma, dwa filmy, będzie Pan/Pani zadowolona ( no chyba, że ktoś jest wyznawcą religii przeciwnej Pismu, to raczej nie będzie):
ciach linki propagandowe i antykatolickie nie zawierajace treści merytorycznych a momentami obraźliwe dla katolików. Wpis sprzeczny z regulaminem następnym razem będzie ostrzeżenie.- J

______________________
Barney napisał(a):
Kościół w obronie Tekstu Świętego, obłożył ekskomuniką wszystkich którzy dokonywali “tłumaczeń”, niezgodnych z prawdziwym zapisem greckim i łacińskim, a za posiadanie takich tekstów oraz ich dystrybucje - w niektórych krajach rzeczywiście karano śmiercią (co oczywiście trudno usprawiedliwić z dzisiejszego punktu widzenia).
Pismo mamy w jęz. greckim i hebrajskim, zatem łacina tu nie ma znaczenia.
Następny obrońca palenia ludzi na stosach, bo tłumaczenie, że " trudno usprawiedliwić z dzisiejszego punktu widzenia", właśnie do tego się sprowadza !!
A kryteria są jedne, bo Pismo się nie zmienia, zawsze było takie samo, czy to w czasach Tyndala, czy w naszych.

Barney napisał(a):
Kościół zażądał, by świeccy czytali Biblie jedynie pod kierunkiem księdza, znającego łacinę i tekst łaciński.
Ale rzetelne czytanie i tłumaczenie tekstu ma się odbywać w oparciu o jęz., w których Pismo zostało sporządzone, a nie na podstawie tłumaczeń, które przekazują wersje katolicką !!

Barney napisał(a):
nie było w tym pragnienia odseparowania wiernych od Słowa Bożego, lecz troska o przekazywanie Go w formie niezafałszowanej.
Nie ściemniaj, chodziło o odseparowanie od Słowa Bożego, które nie potwierdzało katolickiej wersji, co ty myślisz, że ludzi są idiotami ??
To jest taki sam mechanizm jak np. świdkowie Jehowy, oni też maja swoje "pismo".

Barney napisał(a):
Korzystanie z katolickich przekładów było dozwolone za zgodą spowiednika bądź proboszcza.
No to łaskawca, a jak się spowiednik bądź proboszcz nie zgadzał, to czytać nie wolno było :twisted:

Dopiero jak ludzie dotarli do tekstów źródłowych, zaczęli je czytać i analizować, dochodzić do znaczenia słów to zaczęto odkrywać jak to w co wierzyli i co im wmawiano odbiega od "wzorca" opisanego w Słowie - a żebyś nie wiem, co pisał - to fakty są takie, że nastąpiło to pod wpływem Reformacji.
Itd. itd.

_________________
1 Kor. 8:1 " Wiedza pychą nadyma ... "


Ostatnio edytowano Pn gru 04, 2017 12:47 am przez Jockey, łącznie edytowano 3 razy

scalenie dwóch postów + Reg. III/11 w drugim, poście + korekta blędu reg.



N gru 03, 2017 10:54 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 13328
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Przemilczany pomijany..
Widzisz Wuju, ja podaję fakty historyczne, a Ty - wyłącznie gołosłowną propagandę (nawet nie ma o czym dyskutować).

Co do "palenia ludzi na stosach" - protestanci (szeroko pojęci) tu postępują wobec katolików mniej - więcej tak Niemcy wobec Polaków w sprawie Holocaustu.
Nie jesteśmy dumni ze stosów, ale mówienie o nich (w formie zarzutu do nas przez tych, którzy są ich głównymi sprawcami (w krajach protestanckich, tam, gdzie nie było inkwizycji, spalono 90% wszystkich "czarownic") jest nieco groteskowe.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N gru 03, 2017 11:56 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3066
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Przemilczany pomijany..
A ja jestem dumny z inkwizycjnego (czyli sankcjonowanego sądownie) palenia heretyków i bluźnierców na stosach. Z całą szczerością i bez cienia żartu mówię, że to były piękne i szlachetne czasy. Ludzie realnie i szczerze w coś wierzyli: zarówno ci co nie chcieli odszczekać herezji, które rozpowszechniali, jak i ci co dbali o czystość doktryny i zbawienie grzeszników.

To nic złego, że w pięknych Wiekach Średnich panowała przewaga dogmatyki nad etyką.

Ludzie wtedy wierzyli, że sprawy wiary i postępowania są zbyt ważne dla życia wiecznego grzesznika, by pozostawić bluźnierców i heretyków samych sobie i czekać na ich samo nawrócenie pod koniec życia.

A dzisiaj w katolicyźmie jest przewaga etyki nad dogmatyką choć idzie się do pierrdla za kradzież, ale za to i można wypisywać i głosić najgorsze kalumnie, robić laskę papieżowi, nasikać na krzyż, obraz Chrystusa czy Maryi, nazwać to sztuką i chodzić zadowolonym.

I wy katolicy, potępiający Świetą Inkwizycję, uważacie, że taki obrót spraw jest właściwy?


Pn gru 04, 2017 12:17 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 2652
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Przemilczany pomijany..
Barney napisał(a):
Co do "palenia ludzi na stosach" - protestanci (szeroko pojęci) tu postępują wobec katolików mniej - więcej tak Niemcy wobec Polaków w sprawie Holocaustu.
Nie jesteśmy dumni ze stosów, ale mówienie o nich (w formie zarzutu do nas przez tych, którzy są ich głównymi sprawcami (w krajach protestanckich, tam, gdzie nie było inkwizycji, spalono 90% wszystkich "czarownic") jest nieco groteskowe.

To tylko pokazuje, że ci którzy odpadli od wiary (katolicy, protestanci) postępowali wbrew zasadom Ewangelii.
Dziś już nikt nie ściga katolików za posiadanie i czytanie niekatolickich przekładów, bo zmieniła się strategia kontroli dusz i umysłów poprzez urząd który otrzymał status nieomylności w interpretacji ( ciekawe od kogo?).

Zupełnie inne podejście widzimy u apostołów, którzy wysyłali swoje listy do kościołów. Ap. Jan wręcz przypominał chrześcijanom, że posiadają w sobie "narzędzie" właściwej interpretacji [I Jana 2.27]: Ale to namaszczenie, które od niego otrzymaliście, pozostaje w was i nie potrzebujecie, aby was ktoś uczył; lecz jak namaszczenie jego poucza was o wszystkim i jest prawdziwe, a nie jest kłamstwem, i jak was nauczyło, tak w nim trwajcie.


Pn gru 04, 2017 1:36 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 13328
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Przemilczany pomijany..
Gregorze,
skoro są dzisiątki tysięcy denominacji które stosuja to, co masz za "niezawodne narzędzie" to znaczy że ono nie działa. A jak nie działa, to znaczy że nie jest od Boga i jest warte tyle, co Twoja interpretacja tego fragmentu (czyli nic).

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pn gru 04, 2017 1:57 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 2652
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Przemilczany pomijany..
Barney napisał(a):
Gregorze,
skoro są dzisiątki tysięcy denominacji które stosuja to, co masz za "niezawodne narzędzie" to znaczy że ono nie działa. A jak nie działa, to znaczy że nie jest od Boga i jest warte tyle, co Twoja interpretacja tego fragmentu (czyli nic).

Czyżby Ap. Jan pisał nieprawdę? :mrgreen:
Barney przecież wiesz, że problem nigdy nie leży po stronie Pana Boga, ani tego o czym pisał Ap.Jan.
Problem jest zawsze po stronie człowieka.
To "narzędzie" stosują tylko ci, którzy mają je w sobie.Tu pojawia się pytanie: kto je posiada?
I tu zgodzę się z Tobą, bo każdy członek tych denominacji może powiedzieć, że je posiada. Jednak odpowiedź na to pytanie leży gdzie indziej
[II Tym.2.19]: Wszakże fundament Boży stoi niewzruszony, a ma tę pieczęć na sobie: Zna Pan tych, którzy są jego
To o czym pisał Ap. Jan zostało dane tym, którzy należą do Jezusa. Dzięki temu są pouczani przez Niego i umieją rozróżnić głos prawdy od fałszu, o czym mówił również Jezus [ Jana 10.3-5].
To nie teoria - tak się po prostu dzieje od 2000 lat.


Pn gru 04, 2017 2:39 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3066
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Przemilczany pomijany..
Gregor napisał(a):
Barney napisał(a):
Gregorze,
skoro są dzisiątki tysięcy denominacji które stosuja to, co masz za "niezawodne narzędzie" to znaczy że ono nie działa. A jak nie działa, to znaczy że nie jest od Boga i jest warte tyle, co Twoja interpretacja tego fragmentu (czyli nic).

Czyżby Ap. Jan pisał nieprawdę? :mrgreen:
Barney przecież wiesz, że problem nigdy nie leży po stronie Pana Boga, ani tego o czym pisał Ap.Jan.
Problem jest zawsze po stronie człowieka.
To "narzędzie" stosują tylko ci, którzy mają je w sobie.Tu pojawia się pytanie: kto je posiada?
I tu zgodzę się z Tobą, bo każdy członek tych denominacji może powiedzieć, że je posiada. Jednak odpowiedź na to pytanie leży gdzie indziej
[II Tym.2.19]: Wszakże fundament Boży stoi niewzruszony, a ma tę pieczęć na sobie: Zna Pan tych, którzy są jego
To o czym pisał Ap. Jan zostało dane tym, którzy należą do Jezusa. Dzięki temu są pouczani przez Niego i umieją rozróżnić głos prawdy od fałszu, o czym mówił również Jezus [ Jana 10.3-5].
To nie teoria - tak się po prostu dzieje od 2000 lat.

No to ktorzy to, ci z twojej denominacji?


Pn gru 04, 2017 2:58 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 2652
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Przemilczany pomijany..
Wespecjan napisał(a):
No to ktorzy to, ci z twojej denominacji?

Biblia opisuje ich w ten sposób [Rzym.8.14]:Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi
Tu nie chodzi o etykiety kościelne, bo pszenica jest wymieszana z kąkolem wszędzie - do czasu.


Pn gru 04, 2017 3:18 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 05, 2002 9:54 pm
Posty: 8452
Lokalizacja: Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Przemilczany pomijany..
Problem w tym ze każda z waszych denominacji mówi ze ma racje.

_________________
"Przestraszony liberał jest krwiożerczym zwierzęciem." Nicolas Gomez Davila


Pn gru 04, 2017 8:44 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 10608
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Przemilczany pomijany..
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Kościół nie prześladował tych ludzi KK, którzy chcieli i przełożyli Biblię na j.angielski...toż wybrane biblijne teksty w angielskim przekładzie z Vg były znane już w VIII w, a całą Biblię przetłumaczono już przed J. Wiklifem...

I każdy mógł sobie poczytać katolickie przekłady tylko za zgodą proboszcza lub spowiednika.
Nie rozumiem twojej ironii...Kościół katolicki(na wzór Izraela - Narodu Wybranego) od poczatku swojego istnienia traktował natchnione Duchem Świętym teksty Pisma jako święte i na wzór Narodu Wybranego dopuszczał do ich czytania tylko tych, którzy mieli wcześniejsze przygotowanie...
Cytuj:
Niekatolickie przekłady były zakazane pod karą śmierci na stosie oraz utraty prawa do dziedziczenia majątku przez krewnych „winowajcy”. Super.
Oczywiście, że niekatolickie przekłady były DLA KATOLIKÓW zakazane, nawet pod karą śmierci...Chrystus naucza, że odrobina kwasu może spowodować zakwaszenie całego ciasta zatem jak najbardziej słusznym było(i dącej jest) ostrzeganie członków Kościoła przed przekładami Biblii tworzonymi przez ludzi spoza Kościoła...no bo chyba nie powiesz mi, że czytasz przekład Nowego Świata...?
Cytuj:
Zajrzyj do netu, a tam znajdziesz różne opracowania
Ty nie odsyłają mnie do netu tylko wskaż te niezależne opracowania...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


Pn gru 04, 2017 9:57 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 13328
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Przemilczany pomijany..
Gregor napisał(a):
Barney napisał(a):
Gregorze,
skoro są dzisiątki tysięcy denominacji które stosuja to, co masz za "niezawodne narzędzie" to znaczy że ono nie działa. A jak nie działa, to znaczy że nie jest od Boga i jest warte tyle, co Twoja interpretacja tego fragmentu (czyli nic).

Czyżby Ap. Jan pisał nieprawdę? :mrgreen:
Barney przecież wiesz, że problem nigdy nie leży po stronie Pana Boga, ani tego o czym pisał Ap.Jan.
Problem jest zawsze po stronie człowieka.
Oczywiście.
W tym wypadku po stronie Twojej, w sposób nieuprawniony "rozszerzającej" interpretacji.

Jeśli rzeczywistość nie zgadza się z egzegezą (a w tym wypadku się NIE zgadza - Ci co stosują "Twoją", rzekomo wyczytaną z Pisma receptę, odczytują różne różności tworząc dziesiątki tysięcy odłamów i odłamików), to sa trzy mozliwosci:
  1. Biblia się myli
  2. Rzeczywistość się myli
  3. Gregor się myli w egzegezie Biblii

Ponieważ Biblia i Rzeczywistość się raczej nie mylą, wniosek jest jeden.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pn gru 04, 2017 10:06 am
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 276 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 19  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: sam2 i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL