Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn cze 17, 2019 3:20 am



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1036 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26 ... 70  Następna strona
 Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę? 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lut 13, 2008 4:14 am
Posty: 172
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Anawim napisał(a):
Ateizm jest możliwy tylko dzięki wyuczeniu się konkretnej postawy intelektualnej. Bez tego, o czym świadczą wszystkie kultury pierwotne, ludzie doszukują się siły wyższej, mniej lub bardziej rozumnych / osobowych przyczyn nieznanych zjawisk.

Właśnie tu jest wampir pogrzebany, czy ludzie muszą sobie tłumaczyć te wszystkie zjawiska? czy odwrotnie -jest Bóg i wszystko sobie wytłumaczą jego obecnością . W moim przypadku nic sobie nie tłumaczę , wiem tyle co z książek , Bogowie nic nie maja do wyjaśniania . U mnie to jest pierwotne szukanie racjonalnego wytłumaczenia w każdym przypadku , nawet wtedy gdy nie da się racjonalnie wytłumaczyć .


So sie 04, 2018 9:46 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 30, 2015 5:59 pm
Posty: 201
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
kurk napisał(a):
Właśnie tu jest wampir pogrzebany, czy ludzie muszą sobie tłumaczyć te wszystkie zjawiska? czy odwrotnie -jest Bóg i wszystko sobie wytłumaczą jego obecnością . W moim przypadku nic sobie nie tłumaczę , wiem tyle co z książek , Bogowie nic nie maja do wyjaśniania . U mnie to jest pierwotne szukanie racjonalnego wytłumaczenia w każdym przypadku , nawet wtedy gdy nie da się racjonalnie wytłumaczyć .

Myślę, że naturalnym jest u ludzi racjonalizowanie, jako wtórne szukanie uzasadnień (są takie ciekawe badania Gazzanigi w tym obszarze, z jego hipotezą interpretatora - ciekawie też w ten sposób tłumaczy "naturalność" religijności).
W naszej kulturze przyjęło się szukanie racji zjawisk w samym świecie (mam na myśli naukę; większość ludzi ma to głęboko w dupie). Ale oczywiście pozostają zagadnienia najbardziej pierwotne. Jak choćby racje dla praw przyrody czy racja samej racjonalności świata. Z jakiegoś powodu wielu ludzi potrzebuje domknięcia.
A Ty, co o tym sądzisz? Dlaczego istnieje raczej coś, niż nic? Jaka jest przyczyna praw przyrody? Innymi słowy: gdzie stawiasz kres wyjaśnieniom?


So sie 04, 2018 10:25 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 1321
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
kurk napisał(a):
Anawim napisał(a):
Ateizm jest możliwy tylko dzięki wyuczeniu się konkretnej postawy intelektualnej. Bez tego, o czym świadczą wszystkie kultury pierwotne, ludzie doszukują się siły wyższej, mniej lub bardziej rozumnych / osobowych przyczyn nieznanych zjawisk.

Właśnie tu jest wampir pogrzebany, czy ludzie muszą sobie tłumaczyć te wszystkie zjawiska? czy odwrotnie -jest Bóg i wszystko sobie wytłumaczą jego obecnością . W moim przypadku nic sobie nie tłumaczę , wiem tyle co z książek , Bogowie nic nie maja do wyjaśniania . U mnie to jest pierwotne szukanie racjonalnego wytłumaczenia w każdym przypadku , nawet wtedy gdy nie da się racjonalnie wytłumaczyć .

Masz wszystko wylozone w Pismach, tylmo jesli z gory zakladasz ze to nieprawda to nie ma nawet sensu twoje czytanie Pism.
Chodziles kiedys do pierwszej klasy i aby nauczyc sie chocby czytac musiales uwierzyc ze "a " wymawie sie tak jam ne teraz wymawiasz.
By zrozumiec matematyme musiales uwierzyc i przyjac ze 2 to dwie sztuki a nie 3 lub 4.
Gdybys nie przyjal tego i nazywal "2" piec a "4" siedem to nie tylmo nie rozumial bys matematyki, ale takze nikt by nie rozumial twoich rachunkow.
Zobacz ile lat uczyles sie praktycznie podstaw porozumiewania sie i do tego przez te lata byles zmuszony wierzyc nauczycielom by dopiero po latach rozumiec niektore rzeczy.
Teraz powiedz ile lat uczyles sie religii i Prawd zapisanych w Pismach?
Nie byl to obowiazek i nie przymladales sie do nauki i zrozumie
nia a przy tym nie wierzyles nauczycielom religii tym bardziej ze widziales w tym ograniczenie swoich przyjemnosci wiec nie nauczyles sie nawet podstaw by cokolwiek z wiary rozumiec.
Teraz po prostu miotasz sie bo uwazasz zes wyksztalcony ale nie widzisz ze w kwestii wiary i rozumienia Pism nie znasz podstaw tak jak w matematyce ze "2" to dwie sztuki a nie 4, czy siedem.
Jesli moniecznie chcesz zrozumiec wiare i Pisma to musisz jam pierwszomlasista zaufac nauczycielowi i uczyc sie pare lat podstaw, a dopiero wtedy zaczniesz cos rozumiec i widziec sens jak w matematyce.
Jest to dosc trudne w otoczeniu ktore neguje wiareale bardzo czesto takie zrozumienie jest wielu dane odgornie, wiec mowienie ze Bog niczego nie wyjasnia jest bledne.


So sie 04, 2018 11:33 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 353
Płeć: kobieta
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Wszystko bierze się z chęci rozumienia. Tyle tylko że religia ( każda religia ) twierdzi że znalazła ostateczną odpowiedź na wszelkie pytania i już dalej nie szuka, zastygła w miejscu jak rozwielitek w formalinie. To świadczy tylko o jej pysze, zadufaniu i głupocie. Człowiek pokorny mówi 'nie wiem' , człowiek religijny 'wiem bo tak mówi pismo'. Ot i cała filozofia.


N sie 05, 2018 5:37 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 331
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Anawim napisał(a):
Wiara nie ogranicza więc mojego poznania, wręcz przeciwnie, rozszerza. Przecież ja mogę się dowiedzieć tego wszystkiego, czego i Ty się dowiadujesz, prawda? A Ty, nie wierząc, nie możesz poznać niczego, co wykracza poza wiedzę.

Nie, ponieważ mówisz o rzeczach niefalsyfikowalnych - one w żaden sposób nie rozszerzają twojego "poznania".
Anawim napisał(a):
Ale dość łatwo zbyłeś moje pytanie o falsyfikację Twojego twierdzenia, że twierdzenia dzielą się na wiedzę i wiarę. A wypadałoby coś powiedzieć, skoro mierzi Cię niefalsyfikowalna wiara w trolla w piwnicy.
Anawim napisał(a):
Ale kryteria oceny już nie są faktem, je dobierasz arbitralnie.
Anawim napisał(a):
Osobiście nie widzę powodu takiego przeciwstawiania nauki i religii.
Anawim napisał(a):
Skąd wiesz, że Holocaust miał miejsce? Skąd wiesz, że istniał Napoleon Bonaparte? Skąd wiesz, że kiedyś po świecie chodził Jezus z Nazaretu? Uznajesz to za najbardziej prawdopodobne hipotezy, które są spójne z dostępnym materiałem historycznym. A pewnie po prawdzie - przyjmujesz mainstreamową narrację w każdym z tych tematów i nie robisz własnych badań materiału historycznego.
Anawim napisał(a):
większość po prostu przyjmuje mainstreamową odpowiedź społeczności, w której żyje.
Dzięki metodzie naukowej a więc weryfikacji faktów mamy coś takiego jak teleskop Hubble'a pozwalający oglądać galaktyki oddalone o miliardy lat świetlnych, pokonaliśmy epidemię czarnej śmierci która pochłaniała setki tysięcy osób, potrafimy obserwować wnętrze atomu. Naprawdę według ciebie nie ma żadnej, ale to żadnej różnicy między twierdzeniom opartym na wierze a wiedzy? Jesteś tego pewien? W takim razie nadzwyczajne twierdzenia wymagają od ciebie nadzwyczajnych dowodów: przykładowo to, że stolarz z Betlejem jest stwórcą całego wszechświata to jest nie byle jakie stwierdzenie, bo jak na razie jedyne, co z twojej strony widzę to konsekwentne odwracanie kota ogonem.

Jakie rozwiązanie dawała wiara w walce z epidemią czarnej śmierci? Wyłapać więcej czarownic, a żeby je rozpoznawać to trzeba było sprawdzić czy mają rude włosy, garbaty noc, czarnego kota i inne kryteria z Monty Pythona, po czym torturami zmuszać je do przyznania się do stosowania czarów. To samo z Żydami, którzy niby zatruwali studnie i rzeki a podstawą do tego był biblijny zarzut bogobójstwa, pokazujący jacy oni są źli. To wszystko działo się dlatego, że nie mieliśmy czegoś takiego jak wykwalifikowane personele medyczne, nowoczesne kliniki, sprzęt, szczepionki, przepisy sanitarne i BHP, więc to "zapchajdziura".

Jeśli chodzi o przykład holokaustu to jest akurat wyjątkowo nietrafiony - można pojechać do obozu koncentracyjnego, dotknąć tablicę "Arbeit Macht Frei", wieżyczek wartowniczych, drutów kolczastych, pójść do komory gazowej, zobaczyć mauzoleum z prochami ofiar Majdanka, przedmioty należące do ofiar jak odzież, zebrać relacje ludzi, którzy to przeszli (a jest ich cała masa), oficjalną dokumentację państwową III Rzeszy i przeprowadzić ich datowanie, sprawdzić, czy byli więźniowie mają wytatuowany numer obozowy. Na podstawie brzytwy Ockhama dużo bardziej prawdopodobne jest, że to się wydarzyło naprawdę niż że jest to spisek bazujący na opłaceniu milionami/miliardami dolarów wszystkich ludzi uważających się za ofiary holokaustu, polityków i autorów podręczników, wybudowaniu sztucznych pieców krematoryjnych i podrzuceniu tam szczątków.
Anawim napisał(a):
Nie znamy również społeczności, która odchodząc od religii, przetrwała.
Dostałeś podlinkowane badania temu przeczące, pomijam przykłady z historii jak Aztekowie - ale stwierdzenie po raz kolejny budujesz na "nie bo nie". Jesteś mało przekonujący.
Anawim napisał(a):
Być może nauka zastąpi religię; choć wg mnie to utopijna wizja, w której potrzeby religijne są zaspokojone w inny sposób

Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego podaje, że mniej niż 45% katolików w Polsce praktykuje a tylko w ostatniej dekadzie z KRK ubyło 2 miliony wiernych, więc nie jest to utopijna idea, tylko jest w tym chociaż jakieś minimum prawdy.

Podsumowując wszystko co mówisz opiera się jedynie na wyparciu.
witoldm napisał(a):
Bóg jako byt, niezależnie czy jest, czy go nie ma jest niezbędny ludziom. Dlatego jest niezbędny że i tak ludzie sobie go wymyślą, zwykle w niezbyt sensowny sposób. Tu zaznaczam że w Boga trzeba wierzyć, czy on jest czy go po prostu nie ma. Jeśli nie w Boga, to w naukę to w wiedzę.
Wszystko to co mówisz z grubsza pokrywa się z tym, co mówi Anawim: czyli "nie bo nie" i "tak jest i już".
Barney napisał(a):
Nie zastanawia Was, skąd ta potrzeba religijna?

Zygmunt Freud (jeden z prekursorów psychologii) "Przyszłość pewnego złudzenia" (1927):
"człowiek taki znajdzie się w trudnej sytuacji, będzie musiał wyznać całą swą bezradność, przyznać się, że w krzątaninie tego świata pełni całkiem podrzędną rolę, że oto już nie jest centrum stworzenia, nie stanowi przedmiotu czułej troski dobrotliwej Opatrzności. Taki człowiek znajdzie się w sytuacji dziecka, które opuściło ciepły i przytulny dom ojcowski."
"wyobrażenia religijne zrodziły się z tej samej potrzeby, co inne zdobycze kultury – z konieczności obrony przed przygniatającą przewagą natury."
"oddziaływanie pociech religijnych można porównać z wpływem, jaki wywiera na człowieka narkotyk."
Tyle że to w cale nie oznacza, że mamy sobie coś wymyślać. Fałsz i wymyślone rzeczy nie prowadzą do prawdy.
Jockey napisał(a):
My wierzymy nie dlatego ze tak zostaliśmy wychowani ale dlatego ze w życiu każdego z nas nastąpiło nawrócenie.
Jockey napisał(a):
Wiec gadanie ze tutaj racja jest w tej religii a nie w innej tylko dlatego ze tutaj się urodziliśmy to bzdura.
Anawim napisał(a):
Gdyby babcia miała wąsy, to by była dziadkiem.
Więc dlaczego nie jest to nawrócenie na Islam, egipską Księgę Umarłych, Wedy hinduistyczne, mitologię grecką, Dialogi Konfucjańskie albo Kodeks Hammurabiego? Zawsze kiedy słyszy się o "nawróceniach" w kraju, gdzie dominującym wyznaniem jest chrześcijańskie albo konkretnie katolickie to za każdym razem z osobna chodzi właśnie o to a nie inne - ale wyznania takie jak Islam przecież też nie mogą się powstydzić frekwencją wyznawców (ponad miliard, drugie miejsce po Chrześcijaństwie) tak jak Hinduizm (najstarsze z obecnie istniejących wyznań na świecie, miliard wyznawców, trzecie miejsce po Chrześcijaństwie)...ciekawe?
Jockey napisał(a):
Dlatego mówi się ze wiara jest łaska.

Skoro wiara jest łaską od mojżeszowego Boga a więc sam decyduje, kogo ma nią obdarować, to dlaczego za brak tej wiary każe piekłem?
Jockey napisał(a):
Ja byłem przez duża cześć życia ateista. Nastąpił pewien ciąg znaków i sytuacji które doprowadziły mnie do wiary.

Nawet jeśli tak było to nic nam nie mówi o prawdziwości wiary katolickiej.

_________________
Maciej ;)


N sie 05, 2018 8:21 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2972
Lokalizacja: Roztocze
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Przepradzam
Tylko że nie należy mieszać tego co jest wiadome, z tym co jest nie wiadome, oraz z tym co jest możliwe bądź na dany moment nie. Ja tobie wierzę że mówisz prawdę, czyli dajesz prawdziwy przyklad, świadczysz o konkretnym czlowieku nawet religijnym. Tylko to się nie przekłada na wszystkich wierzących. Wiara nie jest betonem w którym grzęzną ludzie i nie wychylą się poza niego. To twoje fałszywe mniemanie że takim betonem jest i zamyka ludzi wokół jednych i tych samych spraw. Owszem wielu ludzi zapewne z jakimiś pokaleczeniami zwłaszcza psychiki. Zamyka się na całość innych spraw tego świata. Wiara jest dla nich bezpiecznym schronieniem dla ich stanu.
Tylko powiedz mi gdzie tacy ludzie mają się przytulić by ich stan nie doskwierał im zbytnio. Oraz by nie byli piętnowani przez tych co im nic nie doskwiera. A którzy są bez wyobraźni, piętnują w czambuł tych którym jest gorzej na tym świecie. Mówią wprost że tamci są prożniakami, więc mają to czego chcą. Nie bacząc na to że sami mają pełną kondycję tylko doraźnie. Mogą lada dzień ją stracić. A wtedy trzeba z tym żyć i znosić głupkowate mówienie bezrozumnych psełdointelektualistów. Że jest się próżniakiem, czy kimś gorszym, znosić pogardę innych zamiast pomocy od nich. A jak była ta osoba w pełni sił, to wszyscy także tak oczerniający ich, byli nieodlącznymi przyjacielami. Korzystali ze sprawnych działan tych osób nawet nadużywając ich życzliwości.
Jest to perfidia ludzkich zachowań na tym świecie i dopuki ona nie znika, nie może zniknąć żadna religia ją piętnująca. To właśnie poprzez wiarę przechowywany jest ratunek dla ludzi, ktorym się gorzej zaczęło wieźć wśród innych. Zwłaszcza że zwykle nie ma w tym specjalnie ich winy, bo po prostu taki jest świat. Takim ludziom nie wolno dokuczć w ich stanie. Tylko trzeba chcieć mieć wyobraźnię, zwłaszcza w takim kierunku czyli wiary. By w porę zauważyć że osoba ma gorzej, po prostu czegoś już nie może. Unikanie tematów wiary, to nic innego jak świadome bądź nie, uciekanie od odpowiedzialności za drugiego slabszego człowieka. Często wręcz perfidne. A nie jakby to wynikało z twej odpowiedzi, że wiara jest bezsensownym ograniczaniem siebie.

Ograniczaniem siebie, owszem tak. Lecz motywowanym własną odpowiedzialnością za słabszego człowieka. Lepiej by takiej konieczności nie było. Tylko takie mówienie nie spowoduje że będzie inaczej. Co najwyżej mniej się dobija psychicznie z tego powodu. Lecz to nawet jest niebezpieczne w tym, że zanikną odruchy pomocy bo niby nie ma takiej konieczności. Tymczasem świadome bądź nie samooszukiwanie się, nie rozwiązuje problemu. On dalej jest, tylko my lekceważymy to, żeby obowiązkowo pomagać takim osobom. Oni nawet mogą nie chcieć wtedy pomocy, będą mowić że wszystko w porządku. To nie zwalnia innych od wlasnego myślenia, dostrzegania tego. Że osoby sobie nie radzą i choć nie chcą pomocy. To pomocy wymagaką i ona im się należy. Bo czy nie będzie tak samo kiedyś ze mną że tej pomocy, nawet wbrew sobie nawet bębę wyglądał?

Gdzie tu widzisz - przepraszam wsteczność bądź bezsensowną wiarę?
Gdzie tu widzisz - Macieju Musiał, że nie bo nie.
Musisz z tego się wytłumaczyć, inaczej będziesz szkodnikiem tu na forum a nawet poza nim. Są to sprawy delkatne i drażliwe. Więc trzeba dużej wyobraźni by je widzieć a nie odwrotnie. Więc chciał czy nie wierzący widzi więcej od nie wierzącego. A przynajmniej taki jest cel wiary. Jaki jest twój stosunek do tych spraw, sam sobie odpowiedz. Zwłaszcza że doszukujesz się bezsensu w wierze. Ja wiem że to małostkowość najpierw bierze górę i szukasz oszczędności. Bądź spraw które tobie nie posłużą, więc nie mają sensu. Niestety to właśnie to, choć tego nikt z nas nie chce, będzie każdemu z nas niezbędne. Sądzę że temu nie zaprzeczysz, ale co najwyżej zachowasz to ale. No bo ale to ogranicza moje inne działania. Tak ogranicza, lecz czy jest inne wyjście? Ignorancja tego, sam po sobie możesz to spostrzec. Że taką skłonność masz nie mówię o regule. Ale gdzieś tam w odruchach, nie chcesz takiej postawy dodawania sobie zajęć. Więc nie chcesz o tym myśleć, czujesz się wtedy lepiej, choć tylko do czasu. Jednak ignorancja tych spraw, nawet skrzętnie ukrywana, nie jest oznaką posiadania racji. A brak racji to nic innego jak kłamstwo. Piętnowane przez innych, pomimo tego że jest to komuś nie w smak. Więc uważajcie tutaj w tym, do czego swymi wpisami zmierzacie. Bo jeśli tu teraz ignorujecie wierzących, to sami później zignorowani zostaniecie. Taka jest prawda. Wielu nazywa ją że jest nieczuła i mściwa. Inni spychają to na Boga że jest mściwy. Lecz każdy wie, wiedzieć powinien że. To można obejść, nie uciec od tego. Poprzez pomoc innym, a z kolei jeszcze inni naśladując nas, mogą pomóc potem nam w potrzebie. Jest tylko takie jedno wyjście, które się zwykle sprawdza. Innych nie ma. Możliwe że ktoś to zmieni. Ale puki co jest jak jest. Nie zaszkodzi więc żyć wiarą. A ubezpieczenie jakieś w trudnych chwilach jest. No chyba że istnieją ludzie z żelaza, oni takiej pomocy nie będą wymagać. Ale to marzenie ściętej głowy.
No więc co oponęci, macie rację w dyskredytowaniu wiary, czy też robicie coś bez sensu?
Nie mówię tu o waszych tego prawdziwych powodach, bo tego nie opisaliście. A ja znam życie. Więc wiem że powód macie, lecz się z nim ukrywacie. A tylko dlatego, że nie macie cywilnej odwagi ich wyrazić. Czekacie na domysły. Które nie muszą przyjść, bo po co nam się domyślać i tak pobłądzić? Dlatego tak tu na forum króluje sianie zamieszania. O tym wszyscy piszący wiedzą. No więc co, będą konkrety czy tylko insynuacje?

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N sie 05, 2018 9:44 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 331
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
witoldm napisał(a):
Tylko że nie należy mieszać tego co jest wiadome, z tym co jest nie wiadome, oraz z tym co jest możliwe bądź na dany moment nie
Dobrze zrozumiałem, że wiara świadczy o tym, co niewiadome? Skoro tak, to dlaczego stwierdzamy na jej podstawie wolę mojżeszowego Boga i jego konkretne czyny zapisane w Biblii, skoro to jest niewiadome? Gdybyś nie wiedział albo sam nie uzurpował sobie ku temu kompetencji, to byś w ogóle nie stwierdzał.
Słownik Języka Polskiego:
niewiadoma - "coś niepewnego, nieznanego, o czym nic nie wiemy".
Drugie słownikowe znaczenie w sensie matematycznym: "wielkość poszukiwana występująca w równaniu lub nierówności, znajdowana przez jego rozwiązanie."
Tylko, że to drugie jest z miejsca wykluczone, skoro nie należy mieszać nauk ścisłych z niefalsyfikowalną wiarą.
witoldm napisał(a):
Wiara nie jest betonem w którym grzęzną ludzie i nie wychylą się poza niego. To twoje fałszywe mniemanie że takim betonem jest i zamyka ludzi wokół jednych i tych samych spraw.
Wskaż, gdzie konkretnie tak powiedziałem.
witoldm napisał(a):
Tylko powiedz mi gdzie tacy ludzie mają się przytulić by ich stan nie doskwierał im zbytnio.
Mogą szukać pocieszenia w religii - ale porównywałem to już z kradzieżą samochodu i wyjazdem na wakacje nad morze. Nawet jeśli wyda się to użyteczne na krótką metę, to nie oznacza, że racja jest po stronie tego złodzieja. Tak samo nie można budować domu ani mostu z przekonaniem, że 2x2=5, bo taki dom albo most rozleci się, a ich użytkownikom stanie się krzywda. Co ma jedno wspólnego z drugim? Zarówno ten złodziej jak i budowniczy uciekają się do wymyślonych rzeczy.
Jeśli już koniecznie ktoś chce wierzyć w coś, co daje mu sens życia to lepiej z wykluczeniem rzeczy niefalsyfikowalnych, czyli religii.
witoldm napisał(a):
Gdzie tu widzisz - Macieju Musiał, że nie bo nie.

Tutaj:
Cytuj:
Bóg jako byt, niezależnie czy jest, czy go nie ma jest niezbędny ludziom (...) Tu zaznaczam że w Boga trzeba wierzyć, czy on jest czy go po prostu nie ma.

Trzeba, tzn. postawienie przed faktem dokonanym. Ja w przeciwieństwie do wierzącego, który tak stawia sprawę nikomu nie mówię, że musi być ateistą albo agnostykiem. Jeśli już, to po prostu lepiej żeby nim był.
witoldm napisał(a):
Musisz z tego się wytłumaczyć, inaczej będziesz szkodnikiem tu na forum a nawet poza nim.

...no to Amen! :D :brawo:

_________________
Maciej ;)


N sie 05, 2018 11:28 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 13771
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Macieju, bawisz się słowami. Zdecyduj się - czy tak sobie chcesz pogadać, czy chcesz się czegoś dowiedzieć.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N sie 05, 2018 11:32 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 331
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Jeśli chcesz mi coś powiedzieć to słucham. Niewykluczone, że dowiem się czegoś, o czym jeszcze nie wiedziałem, a jeśli się mylę to mnie popraw.

_________________
Maciej ;)


N sie 05, 2018 11:39 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 13771
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
NowyLogin napisał(a):
Jeśli chcesz mi coś powiedzieć to słucham. Niewykluczone, że dowiem się czegoś, o czym jeszcze nie wiedziałem, a jeśli się mylę to mnie popraw.
Najpierw się zdecyduje. Póki to nie nastąpi, nasza rozmowa będzie równie bezsensowna jak rozmowy z Tobą powyżej.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Ostatnio edytowano N paź 07, 2018 6:20 pm przez merss, łącznie edytowano 1 raz

korekta cytowanego nicka



N sie 05, 2018 11:52 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 1321
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Chodzi o to czy ty sam chcesz sie czegos dowiedziec-nauczyc bo wyjasnianie komukolwiek czegos czego nie chce i nie chce zrozumiec to bedzie tak jak uszczesliwianie na sile.
Aby cokolwiek zrozumiec potrzebna jest chec-wola zrozumienia.
Bez tego to i "Swiety Boze nie pomoze".
Bedziesz jedynie zbieral luzne informacje ktorych nie zrozumiesz bo nie chcesz.


N sie 05, 2018 11:57 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt lip 27, 2018 10:10 am
Posty: 331
Płeć: mężczyzna
wyznanie: bezwyznaniowiec
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
sam2 napisał(a):
Bedziesz jedynie zbieral luzne informacje ktorych nie zrozumiesz bo nie chcesz.
Wskaż konkretnie, na jakiej podstawie uważam, że nie chcę czegoś zrozumieć.
Barney napisał(a):
nasza rozmowa będzie równie bezsensowna jak rozmowy z Tobą powyżej.
Dlaczego ta rozmowa ma być bezsensowna?

_________________
Maciej ;)


N sie 05, 2018 12:54 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3404
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
NowyLogin napisał(a):
Ja w przeciwieństwie do wierzącego, który tak stawia sprawę nikomu nie mówię, że musi być ateistą albo agnostykiem. Jeśli już, to po prostu lepiej żeby nim był.

Dlaczego lepiej? Przecie ateizm i agnostycyzm to ideologia beznadziei i bezsensu istnienia, która napedza medykowanie się konsumpcjonizmem.


Ostatnio edytowano N paź 07, 2018 6:21 pm przez merss, łącznie edytowano 1 raz

korekta cytowanego nicka



N sie 05, 2018 1:24 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2972
Lokalizacja: Roztocze
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Macieju
Napisałeś amen i przyklasnąłeś, bez właściwej argumentacji. Uważasz taką reakcję za zasadną, twoja sprawa. Dla mnie to mi wystarczy, choć nie na temat. To wiem o co tobie chodzi. Po prostu wnioskowanie po okolicznościach. Lawirować możesz w wypowiedziach, inne ignorować. Lecz żadnego wartościowego wnioskowania z twych wypowiedzi nie mam. Niestety mam inne wymogi, by mi ktoś coś mógł przekazać. A to prubowałeś uczynić, niby to dopytowując się o zasady wiary. Masz styl zaprzeczania, bez końca byle by coś z tego więcej było, tu więcej wpisów.
Ja mam za sobą już długie życie, nie w głowie mi podobne bezproduktywne przepychanki. Nie chcesz przyjąć argumentacji. Nawet nie chcesz wyjaśnić tego powodu, więc bez odbioru. Pewno to ciebie zadowoli. Bo chcesz tylko by wierzący nie mówili o swej wierze, bądź by się zaczęli wachać co do jej sensu. Tyle że kogo to może obchodzić? Ci co wierzą mają ku temu powody. Ci co nie wierzą a pójdą za twym tokiem rozumowania, gdy im to w życiu w czymś je utrudni. Co najwyżej przeklną twe wpisy sugerujące brak podstaw do wiary. Przecież nikt nad innym człowiekiem nie panuje. Poza tym że niektórym się tak to wydaje. Temu uległeś, świadczą twe wpisy o tym że nie należy kierować się wiarą. Nie masz wiary, inni tego nie zmienią. Nas zachęcił Jezus Chrystus, byśmy dzielili się wiarą niczym chlebem. Bo chleba każdy potrzebuje by przeżyć. Wiary także każdy potrzebuje by przeżyć, tak to wynika. Ale ponieważ tak wynika, to trzeba rozumem to ogarnąć, tego trzeba najpierw chcieć. Ja tu chęci nie widzę. Tyle mam dla ciebie jako odpowiedź.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


N sie 05, 2018 2:39 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lut 13, 2008 4:14 am
Posty: 172
Post Re: Skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę?
Wespecjan napisał(a):
Dlaczego lepiej? Przecie ateizm i agnostycyzm to ideologia beznadziei i bezsensu istnienia, która napedza medykowanie się konsumpcjonizmem.

Ateizmowi wciska się komunizm , teraz jeszcze konsumpcjonizm ? Można i tak . Ale z bezsensem istnienia to mi pasuje , życie sensu niema , sama nazwa "sens życia" już jest myślowym śmieciem.
Co najwyżej mogę coś robić w życiu, co ma dla mnie sens-ale to już inna bajka.


N sie 05, 2018 2:49 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1036 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26 ... 70  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL