Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr kwi 24, 2019 10:36 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 
 Jak walczyć z grzechem masturbacji i pornografii? 
Autor Wiadomość
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Wt sie 21, 2018 8:20 pm
Posty: 8
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Jak walczyć z grzechem masturbacji i pornografii?
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Ostatnio podczas spowiedzi, gdy wyznałem, że grzech masturbacji i pornografii nie powraca, ale walczę z pokusami i proszę o modlitwę, abym wytrwał, usłyszałem od księdza, żebym się cieszył, ponieważ jestem wolnym człowiekiem. Dla mnie, człowieka walczącego z licznymi nałogami, były to ważne i wzruszające słowa. Od jakiegoś czasu przymierzałem się do spisania swoich sposobów walki z tym grzechem i to był chyba impuls, aby w końcu to zrobić. Jeśli będzie to czytał ktoś, kto ma podobny problem, mam nadzieję, że choć trochę z tych przemyśleń skorzysta. Są one efektem albo moich własnych doświadczeń, albo sprawdzenia w praktyce rekolekcji np. doktora Pulikowskiego (chociażby stąd: https://2ryby.pl/film/masturbacja-jak-wyjsc/)

Zastanawiałem się, gdzie to umieścić – czy w dziale „Świadectw” czy „Wokół rodziny”. Jeśli moderator uzna, że miejsce jest gdzie indziej, to proszę o przeniesienie.

A więc następujących środków używałem w swej kilkuletniej walce z tym grzechem:

1. Uświadomienie sobie, co tracę. I nie chodzi mi tylko o łaskę uświęcającą, ale także (a może przede wszystkim) rzeczy bardziej przyziemne. Masturbacja działa na dwa sposoby. Jak depresant: człowiek jest wtedy zmulony, nie myśli jasno, ciężko mu się skupić na czymkolwiek. Albo pobudzająco: ale w bardzo złym sensie, człowiek staje się bardzo nerwowy. Doświadczenie jednego i drugiego bardzo przeszkadza w wypełnianiu codziennych obowiązków, w nauce lub w pracy; wykonuję dość odpowiedzialny zawód i największe problemy zawodowe zawsze miałem wówczas, gdy byłem w grzechu pogrążony najbardziej.

2. Uświadomienie sobie, że masturbacja nie jest bynajmniej sposobem na walkę ze stresem.
Tak naprawdę będąc pogrążonym w grzechu, bałem się rzeczy naprawdę dziwnych, które w normalnych okolicznościach nie sprawiają mi żadnego problemu. Pomogło mi znalezienie innych, dużo przyjemniejszych i skuteczniejszych (a już na pewno bardziej wedle Bożego zamysłu) sposobów na codzienny stres, o czym za chwilę.

3. Przekonanie się do sakramentu spowiedzi. Ze spowiedzią zawsze miałem duży problem. Kiedy dotyczyły mnie grzechy lekkie, nie chciało mi się chodzić do spowiedzi, bo co – miałem księdzu powiedzieć tylko o gniewie i wulgaryzmach? Kiedy wpadłem w grzechy ciężkie z kolei, do spowiedzi pójść... się wstydziłem. Nie wiem, co sobie wyobrażałem, chyba to, że ksiądz przynajmniej zjedzie mnie z góry na dół, a w najgorszym razie wyskoczy jak oparzony z konfesjonału. W efekcie spowiadałem się dwa razy do roku, najlepiej tuż przed świętami Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy, kiedy kolejki do konfesjonałów duże i ksiądz nie może poświęcić jednego penitentowi tyle czasu, ile by może i należało.
Ale w końcu się przemogłem. Pomógł mi jeden ksiądz, który podczas spowiedzi łagodnie powiedział, że nie ma sensu, abym ten grzech tak długo w sobie kisił. Zacząłem chodzić do spowiedzi możliwie najszybciej po popełnieniu grzechu; ba! zdarzało mi się parę razy spowiadać twarzą twarz z księdzem, bez dzielących nas krat konfesjonału. Nikt mi nigdy głowy nie urwał ani z konfesjonału nie uciekł :)
Przy czym należy być konkretnym, bo Bóg jest konkretny i chciałby, abyśmy i my tacy byli. Trzeba stanąć w prawdzie ze swoim grzechem i nie bawić się w jakieś gładkie eufemizmy: „zgrzeszyłem nieczystością” czy tym podobnymi bzdurami. Zresztą ksiądz i tak najpewniej zapyta, na czym polegał ten grzech, bo przecież też musi wiedzieć, co właściwie odpuszcza.

4. Pogodzenie się z tym, że pojawią się pokusy, którym ulegnę. Fajnie jest tak postanowić sobie po spowiedzi: to był już ostatni raz, już wracać nie będę, obiecuję. Ale no nie, to tak nie działa! Nie zliczę, ile razy tak postanawiałem i ile razy powracałem. Ale właśnie: nie jest ważne to, ile razy upadniesz, lecz jak powstajesz. Ważne jest, aby minionego czasu i starych grzechów nie rozpamiętywać. One już zostały odpuszczone, ich już nie ma, więc nie ma sensu do nich wracać.

Z pokusami najlepiej walczyć, po prostu ich unikając. Na to też mam kilka sposobów.

5. Uświadomienie sobie tego, kiedy jestem najsłabszy. U mnie masturbacja nieodłącznie wiązała się z dwoma rzeczami. Po pierwsze, z alkoholem. Po drugie, ze stresem. W obu tych sytuacjach czułem się nieraz zupełnie bezradny wobec pokus, które mnie dręczyły. Ale nauczyłem się, żeby w chwili upojenia alkoholowego albo większego stresu... po prostu nie włączać kompa. Kiedy odcinałem mózgowi źródło pokus, z czasem sam o nich zapominał.

6. Znalezienie sobie zajęcia. Grzech rodzi się z nudów. Kiedy podejmowałem walkę z grzechem, znalazłem sobie kilka hobby, którym z mniejszym lub większym zaangażowaniem cały czas się oddaję (byleby by nie przesadzić – nie ma co przechodzić z jednego uzależnienia w kolejne). Zajęcie to powinno odbywać się poza internetem. Z mojego doświadczenia wynika, że najskuteczniejszy jest wysiłek fizyczny. Można pokusy wyjeździć na rowerze (co uwielbiam – jeśli coś mnie dręczy, po jakiś dwudziestu kilometrach przestaje:) lub wybiegać, można zachwycić się górami albo zwykłym spacerem po parku. Wysiłek fizyczny znakomicie pozwala się odstresować, o wiele lepiej niż jakakolwiek masturbacja.

Ale nie zawsze można/ ma się siły/ chce się uprawiać sport. Tu również polecam znalezienie sobie jakiegoś dającego satysfakcję hobby. Ja na przykład odkryłem na nowo puzzle. Nie zaszkodzi również połączenie przyjemnego z pożytecznym: nigdy nie miałem tak posprzątanego mieszkania jak wtedy, gdy walczyłem z grzechem :)

7. Odwracanie wzroku. Dzisiejszy świat strasznie się zseksualizował, a nagość i erotyka epatuje zewsząd, w tym także z tego, co oglądamy. I nie mam tu na myśli nawet pornografii, ale reklam, filmów czy teledysków na pierwszy rzut oka zupełnie niewinnych. Muzyki akurat nie słucham, kino natomiast bardzo lubię, ale kiedy oglądam jakiś film, staram się wtedy nie zwracać uwagi na sceny erotyczne. W internecie z kolei unikam stron, gdzie wiem, że prócz niewinnych treści mogę natrafić na coś, co znowu będzie mnie kusiło do grzechu.

No i punkt ostatni, najważniejszy:
DUŻO SIĘ MODLIĆ. Mnie niezwykle pomogła codzienna koronka – rzadko udaje mi się pomodlić o tej 15, ale zawsze modlę się w intencji chorych, cierpiących i uzależnionych, włączając siebie w tę intencję. Koronka ta pracuje we mnie od dawna i przynosi pierwsze owoce. I za to niech będzie chwała Panu!


Pn paź 15, 2018 8:39 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 01, 2017 8:51 pm
Posty: 269
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak walczyć z grzechem masturbacji i pornografii?
Zmagam się już z tym około 1-2 lata, wyglądało to tak: po grzechu i po spowiedzi próbowałem wytrzymać jak najdłużej, udało mi się wytrzymać maks. 43 dni (ale robiłem to już nie dla przyjemności, a dla rozładowania napięcia) i zaczęło mnie to denerwować, że trwa to już tak długo. Jest próba, nadchodzi pokusa, której ulegałem, grzech i od razu do spowiedzi i do tego ze wstydem, że znowu ten grzech.
Wiedziałem o nowennach: do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły, czy Pompejanki. I przyszedł mi do głowy pomysł, aby powierzyć mój problem Maryi. Powiedziałem spowiednikowi o tym, że chodziły mi te nowenny po głowie i powiedział, że może warto za tą myślą pójść.
W końcu odmówiłem 9 dniową nowennę do MB Rozwiązującej Węzły.
Myślałem o Pompejance, ale nie wiem czy podołam, bo zabrałem się do Pompejanki w intencji "Odnowy duchowej narodu Polskiego", o którą prosił ksiądz Dominik Chmielewski, i za długo ona nie potrwała :). No cóż różańca trzeba się uczyć powoli, małymi kroczkami, ale konsekwentnie.
Przez cały czas nawracania miałem gdzieś "na zapas" filmiki czy fotki i wraz z tym pomysłem o nowennie postanowiłem uczynić kolejny krok: usunięcie tego badziewia do zera. Żebym nie miał ciągle w głowie, że mogę w każdej chwili do tego usiąść i zgrzeszyć.
Postanowiłem tak, bo miałem dość tego okresu z próbami i upadkami.
Po oddaniu węzła Mamie, wiem, że Ona mi pomoże z tego wyjść.

_________________
Miłując bliźniego, miłujesz Boga.


Cz paź 18, 2018 8:20 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): N lip 29, 2018 10:37 am
Posty: 12
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Jak walczyć z grzechem masturbacji i pornografii?
Pościj czasami całą dobę o chlebie i wodzie, zobaczysz jaki jesteś słaby. Ale jak Ci się uda to twoja słaba wolna wzmocni się.
Mam w domu książkę o Ojcu Pio i w tej książce pisze o dziewczynie, która miała w sobie złego ducha. Jak zobaczyła Ojca Pio to krzyczała na niego różne obraźliwe słowa, brzydkie. I pewnego dnia księża będący tam postanowili zrobić jej egzorcyzmy żeby się tego diabła pozbyć. I szatan będący w tej dziewczynie wypowiedział słowa (jeśli dobrze pamiętam) "Przez ostatnie kilka dni jedliście i piliście a teraz chcecie mnie wypędzić z tego ciała??" No i ten szatan ich wyśmiał po prostu, tych kapłanów.
Z tego można się domyslić że poprzez nadmierne jedzenie i picie(wydaje się niewinne) sprowadzamy do siebie złego ducha a później to pociąga kolejne grzechy. A my nie wiemy skąd te grzechy się wzięły. A to właśnie te małe grzechy są źródłem tych większych.
Grzechy seksualne to grzechy przeciw ciału a nadmierne jedzenie i picie to też grzechy przeciw ciału.Zawsze jak sobie czegoś odmawiamy to wzrastamy duchowo.


Pt lis 02, 2018 3:02 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lip 04, 2014 4:09 pm
Posty: 123
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak walczyć z grzechem masturbacji i pornografii?
Bliskie jest mi stanowisko, że czystość się od Boga dostaje... a nie Jemu ofiaruje.
Bóg zawarł ze swoim ludem przymierze czyli Umowę (dekalog). A jak wiemy Umowa zawsze zobowiązuje co najmniej dwie strony i w niej też są zapisane określone warunki.
Próbując sobie przypomnieć jak brzmią przykazania kołacze się nam w głowie:
nie zabijaj
nie cudzołóż
nie kradnij
Problem w tym, że nie ma takich przykazań. Otwierając Pismo Święte zobaczymy;
nie będziesz zabijał
nie będziesz kradł
nie będziesz cudzołożył
Wszystko jest w formie przyszłej. Dlaczego? Bo, to są rzeczy które Bóg zrobi w nas, gdy wypełnimy przykazanie które nas dotyczą, zobowiązują (nasz punkt w Umowie). Nas (ludzi) dotyczą pierwsze 3 przykazania (i dlatego też pewnie w tradycji pokazywane są jako zapisane na jednej tablicy).
Krótko pisząc, gdy Bóg będzie naszym Bogiem i tylko On i tylko u Niego będziemy szukali wyjaśnienia, zrozumienia, prowadzenia. Tylko Jemu będziemy służyli, oddamy Jemu swoją wole i życie, będziemy chcieli być Jego ludem wypełnimy nasze zobowiązanie z Umowy. Reszta przykazań do wypełnienia leży po stronie Boga. A On jest swoim słowom wierny i ich dotrzymuje. Gdy wiec będziemy blisko Boga to On w nas to zrobi że :
nie będziesz zabijał
nie będziesz cudzołożył
nie będziesz kradł itd.
Nawiązując do tematu. Będąc blisko Boga nie można być nie czystymi, bo On Swoją Świętością sprawia, że wszystko co koło Niego i w Nim przebywa jest czyste.
Jeśli mamy problem z czystością znaczy to tyle, że nasz wiara, zaufanie, oddanie jest letnie lub zimne. Przy oddaniu siebie Bogu i Woli Ojca czystość pojawia automatycznie bez naszych katorżniczych prób.
Pisząc raz jeszcze. Czystość od Boga dostajemy ...a nie Jemu dajemy.
Jeśli Bóg będzie naprawdę naszym Bogiem...we wszystkim. Nie będziemy kradli, cudzołożyli, zabijali ....automatycznie.
10 Przykazań to nie zbiór zakazów i nakazów ale danych z Miłości 10 obietnic bożych. Zróbmy swoje 3 obietnice a On dokona swojego zobowiązania.

_________________
https://www.youtube.com/watch?v=a-ILH-mfUx8


Śr lut 27, 2019 9:57 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 18, 2019 12:10 am
Posty: 293
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak walczyć z grzechem masturbacji i pornografii?
Znałem kilka osób, których niepoważne problemy z seksualnością wpędziły w takie poczucie winy i grzechu, że całkowicie zerwały z Kościołem, bo nie wytrzymywały presji.

Popęd seksualny jest bardzo silny i w młodości bardzo rzadko możliwy do przezwyciężenia. Nikt nie poradzi na to własną siłą woli, a liczenie na pomoc Boga lub Maryi przeobraża się często w formę sprawdzianu dla Boga, na ile nam faktycznie może pomóc. To prowadzi często do rozczarowania, bo Bóg nie lubi takich "sprawdzianów skuteczności".

Najgorszym błędem jest przesadzanie. Myślenie cały czas o własnych grzechach i słabościach prowadzi do "fiksacji" na grzechu i nadawaniu mu ogromnego znaczenia. Lepiej czasami zgrzeszyć w drobnych i nieistotnych sprawach, niż katować się psychicznie takimi niepoważnymi grzechami, bo to może doprowadzić do całkowitego zerwania z Kościołem. Chrystus przyszedł do zwyczajnych grzeszników, a nie do idealnych ludzi, żyjących w czystości i celibacie.

_________________
"Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu"


Śr lut 27, 2019 12:26 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): Pn mar 04, 2019 12:56 pm
Posty: 2
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak walczyć z grzechem masturbacji i pornografii?
Myślę, że w tym temacie ważne jest, żeby nie mieć podejścia "wytrzymałem już 3 dni", warto zastanowić się dlaczego chcemy z tym skończyć, jak źle to może wpływać na nasz mózg i na nasze obecne/przyszłe relacje. Nie mamy wytrzymywać X dni tylko od teraz żyć już bez tego, wywalić tę czynność na stałe. Dobrym pomysłem jest unikanie sytuacji, w których przychodzi pokusa, np. jak ktoś wpada na taki pomysł najczęściej w sytuacjach stresowych to znaleźć inny sposób radzenia sobie ze stresem, jak ktoś ma tak najczęściej gdy przegląda instagrama to usunąć instagrama. Znajomi mieli fajny sposób zakładania na rękę różańców/bransoletek/łańcuszków z medalikiem których nie da się zdjąć bez rozwalenia ich, wtedy trochę bardziej głupio nam się robi :D Słyszałam też od znajomego, że pomogło mu wieszanie w miejscach, gdzie zwykle to robi wizerunków ze zdjęciami Maryji/rodziców, bo to sprawiało, że było mu wstyd to robić.


Pn mar 04, 2019 1:17 pm
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): Cz lis 22, 2018 6:41 pm
Posty: 146
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Jak walczyć z grzechem masturbacji i pornografii?
Zacząć od rezygnacji z samej pornografii. Racjonalnych argumentów przeciwko oglądaniu takich obrazów jest wystarczająco dużo. Pomyśl, że możesz stać się mniej sprawnym mężczyzną z wypaczonymi nawykami w seksie.

Postawić na płynny proces oparty na systematycznej pracy nad sobą, rozciągnięty w czasie. Oczekiwania natychmiastowego oddalenia od siebie wszystkich pokus i złych nawyków mogą prowadzić wręcz do wzmocnienia natręctw.


Ostatnio edytowano Pn mar 04, 2019 3:02 pm przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

scalono 2 posty



Pn mar 04, 2019 2:40 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL