Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz gru 12, 2019 7:18 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 73 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Buddyzm jako zagrożenie duchowe 
Autor Wiadomość
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn sie 18, 2014 7:51 pm
Posty: 570
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
Andy72 napisał(a):
Należy przyznać że na tle takiego hinduizmu, buddyzm prezentuje się całkiem nieźle. Podczas gdy hinduizm to raczej prymitywizm, to buddyzm ze swoim wyrafinowaniem intelektualnym robi wrażenie.

Buddyzm i wyrafinowanie intelektualne? Robi wrażenie?

Fragmenty książki "FILOZOFIA NICOŚCI" (autorstwa ks. Władysława Michała Dębickiego):

"Istota buddyzmu

Jako teoria metafizyczna i moralna, buddyzm nie przedstawia nic oryginalnego. Jest to doktryna specjalnie i na wskroś indyjska.
 
Filozoficzne jej zasady znajdują się już w starych "Upaniszadach", czyli komentarzach do Wedów (ksiąg, zawierających hymny religijne i przepisy rytualne braminizmu), etyka zaś wzięta jest niemal dosłownie z prawodawstwa Manu (6). Całą oryginalnością buddyzmu jest to, że wzniósł się ponad wszystkie współczesne, nienawidzące się wzajem sekty, że ogłosił braterstwo wszystkich ludzi bez różnicy pochodzenia i kasty, – co bez wątpienia było w Indiach niesłychaną i bardzo radykalną nowością, – że na koniec przyznał każdemu zarówno smutne, jak fantazyjne prawo do nirwany, czyli do unicestwienia osobowej swej egzystencji na zawsze. Pod względem spekulacji filozoficznych jest buddyzm tylko doprowadzonym do ostatecznych konsekwencji systemem Wedanty, a więc sceptycyzmem (Maja – złudzenie natury) i nihilizmem (Bramum – próżnia wewnętrzna świata), w całym radykalnym znaczeniu tych dwóch filozoficznych terminów. (...)

Zasadą naczelną filozofii i mitologii indyjskiej jest najniedorzeczniejszy z absurdów, że treścią świata jest nicość i próżnia. Kilkakrotnie już wspominałem, co filozofowie bramińscy rozumieli przez Bramum, Atman i Tat; wiemy również, iż za sprawczynię wszystkich tak różnorodnych i wielokształtnych rzeczy w naturze poczytywano w Indiach od niepamiętnych czasów Maję, czyli powszechne złudzenie. Buddyści pochwycili z dziwną namiętnością te dwie doktryny, wyprowadzili z nich krańcowe następstwa i starali się je uzasadnić za pomocą ułudnej sofistyki, która tak zachwyca dzisiejszych nihilistów europejskich.
 
Psychiatria zna rodzaj chorób umysłowych, zwany "obłędem przeczenia". Dotknięty tym zboczeniem chory przeczy wszystkiemu, nawet własnej swej egzystencji; uczucie nicości i próżni powszechnej ogarnia go całego. Jeden z pacjentów psychiatry Schülego (10) powtarzał często: nic nie istnieje, niczego nie ma, niczego nie będzie. Chory, obserwowany przez doktora Arnauda (11) wyrażał się podobnie: wszystko jest tajemnicą, wszystko jest złudzeniem, nic nie istnieje rzeczywiście (12).
 
Otóż z takiej właśnie choroby, z tego, co dr Schule nazywa "das affectlose Universalgefühl des Nichts", wylęgła się w znękanych mózgach neuropatów indyjskich filozofia nicości, zwana buddyzmem.
 
Idea nicości, wcale nie przenośnej, lecz absolutnej nicości wszystkiego – leur idée maïtresse du néant (13) – prześladowała inteligencję indyjską w ogóle, a szczególnie buddystów, z zaciętością, bezprzykładną w historii. Nicość, próżnię, czczość, niebyt upatrywali oni we wszystkim. Nicością – Nada – jest dla nich Bramum, nicością Sunyata (przestrzeń), nicością Kala (czas), nicością Sankara (kształty przedmiotów), nicością wszystkie rzeczy materialne jako utwory Mai, nicością Atta czyli jaźń człowieka, nicością wszystkie pragnienia, zamiary i cele. Nawet niektórzy bramini głosili paradoksy takiej np. treści: "Człowiek, pochwycony w sieć ułud sennych, utkaną przez Maję, marzy, że istnieje, że jedno jest jego ojcem, drugie jego matką, tamto jego polem, owo bogactwem. W rzeczywistości zaś ani on nie istnieje, ani jego ojciec, ani matka, ani pole, ani bogactwo". Spekulacja buddyjska harcowała na tym temacie bez żadnego wędzidła. (...)

Przypuściwszy ciągłą zmianę istoty duszy, należałoby przyjąć cały szereg najpotworniejszych absurdów, jak np. że kontrakt zawarty przed rokiem, nie obowiązuje dzisiaj żadnej ze stron zawierających; że małżonkowie winni ustawicznie ponawiać swe śluby; że kto inny popełnia zbrodnię, a kogo innego dosięga kara itd. itd.).
 
Stanąwszy na śliskiej pochyłości nominalizmu i zaprzeczania substancji w ogóle, a duszy ludzkiej w szczególności, sceptycy buddyjscy staczali się już bez hamulca w przepaść absolutnego nihilizmu. Rozumowanie ich podobne jest zupełnie do argumentacji nihilistów europejskich: Berkeley'a, Fichtego, Schopenhauera i tym podobnych. Świat materialny, w pojęciu buddystów prawowiernych, nie istnieje poza umysłem; jest on halucynacją, wytworzoną przez mechanikę "Atty", czyli jaźni ludzkiej. Halucynacją jest forma przedmiotów materialnych, jako zbiór idealnych czyli nieistniejących poza umysłem linii i powierzchni; halucynacją barwa, smak, ciężar, wielkość itp. Przedmioty nie są w sobie ani okrągłe, ani kwadratowe, ani szorstkie, ani gładkie, ani kwaśne, ani słodkie, ani ciężkie, ani lekkie, ani małe, ani wielkie, lecz się jedynie takimi wydają, gdyż w formie, będącej złudzeniem, nie może się zawierać rzeczywistość i byt. "Wszystko jest podobne do piany – mówi jeden z traktatów (17) – wszystko podobne do bańki wodnej, bez treści, bez stałości, bez «ja», identyczne z iluzją i przywidzeniem. Wszystko jest sennym widziadłem; duchowi się to przedstawia jako marzenie". (...)

Otóż cała mądrość, zdaniem buddystów, polega na tym, żeby zabić w sobie zupełnie Tanhę czyli żądzę istnienia w świecie, tudzież używania znikomych i ułudnych dóbr jego. Kto zabije w sobie Tanhę, tego istota stanie się zupełnie próżną, tak, iż nic już się w nim nie odrodzi, a przez to Karma nie będzie się miała do czego przyczepić. Zupełne zabicie Tanhy, zniweczenie wszelkiej energii cielesnej i duchowej, przerywa raz na zawsze łańcuch metempsychozy [tzn. reinkarnacji], istota ludzka zostaje unicestwioną całkowicie czyli przechodzi – w nirwanę. Że zaś w życiu zwykłym, rodzinnym i społecznym, przy ciągłych troskach i pracy, przy ustawicznym stykaniu się z ułudnymi ponętami świata, niepodobieństwem jest pozbyć się całkowicie pragnień, przeto kto chce zabić swą Tanhę i wyrobić w sobie zupełną obojętność na wszystko, a tym samym przerwać na zawsze łańcuch odrodzeń, winien podczas jednego ze swych żywotów porzucić świat, iść na pustynię, albo przywdziać żółtą suknię bikszusa, ogolić głowę i twarz, żyć w celibacie i z żebraniny – która, mówiąc nawiasem, nie należy w Indiach do zajęć najprzykrzejszych – oraz do samej śmierci rozmyślać ustawicznie o znikomości i nicości wszystkiego. Pod tym jedynie warunkiem może osiągnąć nirwanę czyli wyzwolenie od bytu i wszystkich jego boleści. Nawet najsłabsza reszta pragnienia jakiegokolwiek (oprócz naturalnie pragnienia nirwany) może przeszkodzić unicestwieniu i spowodować nowe odrodzenie. (...)

Budda, według ogólnie przyjętego mniemania, zawarł swoją naukę wyzwolenia w słynnych czterech prawdach wybornych (Arya-Satiani). Są one następujące: 1) Cierpienie albo nędza istnienia; 2) Przyczyna cierpienia; 3) Pokonanie cierpienia; 4) Droga, złożona z ośmiu ścieżek, a prowadząca do pokonania cierpienia. Te prawdy wyborne, inaczej "wzniosłe", albo zasadnicze, służą za niewyczerpany temat dla filozofów i komentatorów buddyzmu. Można śmiało powiedzieć, że są one osią, około której obracają się wszystkie ich roztrząsania i myśli. Rozwinięte w sposób popularny, "prawdy" owe mają znaczenie następujące: Wszelkie świadome istnienie i życie jest nieszczęściem, cierpieniem; nieodłącznie bowiem towarzyszą mu troski, choroby, starość, śmierć, rozłączanie się z ukochanymi istotami, wstręt do wielu rzeczy nieuniknionych, zawody w przedsięwzięciach, pożądanie rzeczy, których posiąść nie można itp. Przyczyną cierpień jest pragnienie, nader rzadko zaspokajane całkowicie, wciąż się odradzające i wciąż napotykające przeszkody; pragnienie to sprawia, że przywiązując się do rzeczy znikomych i zwodniczych, doznajemy wciąż smutków, trosk i cierpienia. – Otóż, aby się uwolnić zupełnie od cierpień, należy zniweczyć w sobie wszelkie pragnienie. – W tym celu trzeba przede wszystkim zabić "żądzę istnienia", czyli przywiązanie do życia, albo, jak my mówimy, instynkt samozachowawczy; nie przywiązywać się do niczego, nie oburzać się na nic, nie bronić się, gdy się jest napadniętym, nie pragnąć żadnej przyjemności moralnej i fizycznej (24). (...)

Tymi jedynie postępując ścieżkami, człowiek, ogołocony ze wszystkiego, może się zjednoczyć z ową próżnią powszechną, która, jak wiemy, stanowi, według przeważającego w Indiach poglądu, istotę świata; tym jedynie sposobem zostać można Buddą czyli mędrcem doskonałym i osiągnąć cel wymarzony: unicestwienie – nirwanę (25).
 
Niektórzy obrońcy buddyzmu usiłują dowodzić, że owa słynna nirwana nie znaczy właściwego unicestwienia, lecz świadomy stan błogości pośmiertnej, będący nagrodą za życie cnotliwe. Według ich zdania, tylko pewne krańcowe sekty buddyjskie, zwłaszcza późniejsze, pojmowały nirwanę jako unicestwienie istoty ludzkiej zupełne. Między innymi twierdzi tak znakomity sanskrytolog Max Müller, który temu przedmiotowi poświęcił osobną rozprawę pt. "O nihilizmie buddyjskim" (26), czytaną w roku 1869-ym na zjeździe filologów niemieckich w Kielu (27). Twierdzenie to atoli pozostaje w najjaskrawszej sprzeczności zarówno z całym światopoglądem filozofii indyjskiej, której buddyzm jest tylko jednym z odcieni, zarówno z przesłankami samego buddyzmu, jak i z innymi stanowczymi względami.
 
A naprzód wiadomo powszechnie, że przez nirwanę chorobliwa metafizyka Indusów rozumiała zjednoczenie się z Atmanem czyli z próżnią i nicością wszechrzeczy. Już z tego widoczna, że nirwana może oznaczać jedynie powrót do nicości. – 2) Wszelkie istnienie jest, według buddyzmu, synonimem cierpienia; kto się chce wyzwolić od tego ostatniego, musi nie istnieć. Zarówno "cztery prawdy wyborne" Buddy, jak i praktyki jego ascezy, mają na celu przede wszystkim zwalczenie Tanhy, żądzy życia czyli istnienia. – 3) Określenie nirwany w sensie absolutnej nicości, jak to wykazał słynny badacz buddyzmu, Eugeniusz Burnouf (28), i jak to przyznaje sam Max Müller (29), znajduje się wyraźnie w trzeciej części buddyjskich ksiąg kanonicznych, zwanej Abhidharma. "Nikt, – pisze Max Müller – kto czyta uważnie spekulacje metafizyczne, zawarte w «kanonie» buddyjskim, nie może dojść do innego przekonania jak to, które wyraził Burnouf, mianowicie, że nirwana – cel najwyższy, summum bonum buddyzmu – oznacza nicość zupełną (das absolute Nichts)". – 4) Wszyscy niemal uznają, że buddyzm zaprzecza w człowieku substancjalnej duszy czyli pierwiastka stałego, będącego podstawą uczuć, myśli i woli. Tym samym nie uznaje on indywidualnej osobowej nieśmiertelności człowieka. Przez wyraz "dusza" pojmują buddyści zbiór pięciu "skandów" czyli pięciu funkcji życia, będących tylko przelotnymi zjawiskami, pozbawionymi substancjalnej treści (30). "O Sariputro! – mówi księga Prajna Paramita (31) – wszystkie pięć skandów są czcze ze swej natury. Jakimże sposobem są one czcze ze swej natury? Forma jest próżnią, a próżnia jest formą. Próżnia nie różni się od formy, a forma od próżni. To samo powiedzieć należy i o innych skandach". – 5) Pod względem etymologicznym nirwana oznacza "wygaśnięcie" (od słowa "nirvriti") i porównywana jest często do wygasłej lampy (32). – 6) Ważnym na koniec argumentem, między wielu innymi, które by można jeszcze przytoczyć, jest okoliczność, że większość sekt buddyjskich, zwłaszcza prawowierna szkoła południowa, "zdaje się" uważać nirwanę za nicość absolutną (33). Birmańskie słowo "neibban", zastępujące sanskryckie "nirwana", jak dowiódł biskup Bigandet, oznacza "negację wszelkich stanów bytu, czyli straszliwe i rozpaczne unicestwienie (une horrible et désolante annihilation)" (34).
 
Sam Budda nie zostawił żadnego wyraźnego i stanowczego określenia nirwany. W interesie propagandy, tak on jak i jego uczniowie, bliżsi i późniejsi, starali się usilnie o zakrycie przed oczyma tłumów całej okropności swojego nihilizmu. (...)

Z rozmowy tej – streszczam zdanie Oldenberga (36) – widać, że ten, kto ją ułożył, był bardzo bliski zaprzeczenia bytu jaźni (czyli, mówiąc wyraźniej, substancjalnej, nieśmiertelnej duszy). Zresztą do zaprzeczenia tego prowadzą koniecznie (durchaus) przesłanki nauki buddyjskiej. Zaprzeczenie zaś jaźni nasuwa wniosek, że nirwana oznacza unicestwienie. "Słabym umysłowo zwolennikom nie mówiono nagiej prawdy (!!), którą zakryto dobroczynną zasłoną. Czyż i bez tego mało nadziei, mało gorących życzeń wyrzec się musieli ci, którzy szli za Sakya-Munim? Czyż ich gorliwość w praktykach «wyzwolenia», w zabijaniu swoich dążności i pragnień, byłaby większą, gdyby im powiedziano, że całą nagrodą «wyzwolonego» jest nicość za grobem? W końcu tedy ustaliła się urzędowa nauka, że co do pytania, czy «ja» istnieje, czy «doskonały święty» żyje po śmierci, wzniosły Budda nic stanowczego nie powiedział".
 
Straszne to słowa! Buddyzm jest nie tylko nihilizmem: jest on nadto kolosalną i wyrafinowaną mistyfikacją. W liczbie rodzajów obłędu i szalbierstwa, między pomysłami ducha ciemności, trapiącego ludzi, doktrynie filozofa z Kapilawastu najwydatniejsze i najsmutniejsze należy się miejsce. Pod maską religii, przy pomocy olśniewających obrzędów i zorganizowanej przebiegle hierarchii, skrajni sceptycy i nihiliści podbili pod swe panowanie miliony ludzi, rozsiane na przestrzeni od Cejlonu i Kambodży aż do Bajkału, i od Japonii do stepów astrachańskich. Z nirwany, z wymarzonego chorobliwie nicestwa, zrobili raje zmysłowe Swargę i Sukawatę, leżące na szczytach kryształowo-srebrno-złotej góry Sumeru, a zgotowane gorliwym praktykantom nauki wyzwolenia. Bożnice swe i stupy napełnili bałwanami Buddy i jego arhatów; kupczenie amuletami, rzucanie uroków, wróżbiarstwo itp. stały się rzemiosłem wielu duchownych przewodników buddyzmu; bogów i bogiń natworzyli ci ateusze więcej niż ich zawierają wszystkie razem wzięte religie pogańskie. I proszę pomyśleć, że tego wszystkiego podstawą jest potworny dogmat o złudzeniu powszechnym i bezdennej świata nicości!
 
Jakaż wyniosła litość przejmować musi wtajemniczonych lamów i bonzów, gdy widzą tłumy, wędrujące z daleka na Cejlon, by ucałować ślad stopy Sakya-Muni'ego, która zapewne na tej wyspie nie postała nigdy! Ileż trzeba było użyć podstępu i przebiegłości, żeby np. ząb krokodyla, przechowywany w Kandy pod nazwą zęba Buddy, uczynić przedmiotem czci fanatycznej?"
-

Książka "Filozofia nicości" jest dostępna w internecie.


Cz lis 22, 2018 8:42 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 493
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
Viridiana napisał(a):
Nie, mam na myśli wybaczenie warunkowe. Czytanie ze zrozumieniem.


Jeżeli używasz spójnika " i" to wówczas odnosi się to do dwóch kwestii

weźmy zdanie:

Pójdę jutro do kina i do teatru, jeśli nie będzie padać

to " jeśli" ma zastosowanie do teatru i kina.

mogłaś wiec zakończyć zdanie po kochaniu i zacząć nowe.


Cz lis 22, 2018 9:01 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 520
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religijna wojny
Nie wszystkie religie to wyznania monoteistyczne. Przykład, choćby buddyzm. Zresztą według mnie chrześcijaństwo nie jest religią monoteistyczną. Islam, judaizm owszem ale jarmarczne chrześcijaństwo z trójgłowym Bogiem-człowiekiem raczej już nie.

Reg. II/5 się kłania za określenie chrześcijaństwa. To brak szacunku dla religii gospodarzy. OSTRZEŻENIE


Cz lis 22, 2018 10:04 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz paź 18, 2018 9:47 pm
Posty: 493
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religijna wojny
Ludziom przydałoby się więcej dystansu i większej świadomości. Dystansu do własnych ideologii, które nie są prawda objawioną i świadomości, ze tak naprawdę cała ludzkość jest Jednym


Cz lis 22, 2018 10:06 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17154
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religijna wojny
przepraszam napisał(a):
Nie wszystkie religie to wyznania monoteistyczne. Przykład, choćby buddyzm.

Buddyzm nie jest religią.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Cz lis 22, 2018 11:17 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): So wrz 08, 2007 4:38 pm
Posty: 520
Płeć: kobieta
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religijna wojny
Yarpen Zirgin napisał(a):
przepraszam napisał(a):
Nie wszystkie religie to wyznania monoteistyczne. Przykład, choćby buddyzm.

Buddyzm nie jest religią.


A czym według ciebie jest? Stowarzyszeniem umarłych poetów?


Pt lis 23, 2018 1:04 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14651
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religijna wojny
Nie jest, bo nie ma w nim osobowego Boga. Jest po prostu filozofią - i to bardzo agresywną

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pt lis 23, 2018 10:14 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2938
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Religijna wojny
Widzę, że jestem w przedszkolu:

Cytuj:
buddyzm, jedna z wielkich religii uniwersalnych oraz system filozoficzny, który wywodzi się z nauki o charakterze etyczno-soteriologicznym, propagowanej na terenie północnych Indii (Bihar i pogranicze Nepalu) na przełomie VI i V w p.n.e. przez Siddharthę Gautamę (Budda).

https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/buddyzm;3881584.html

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pt lis 23, 2018 10:19 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14651
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
Jesteś. Ale nie w starszakach jeszcze.
Religia, w której nie ma Boga nie jest religią - i tyle.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pt lis 23, 2018 12:45 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2938
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
Nie ma religii bez Boga. Są religie, w ktorych nie występuje słowo Bóg.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pt lis 23, 2018 12:51 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17154
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
towarzyski.pelikan napisał(a):
Nie ma religii bez Boga. Są religie, w ktorych nie występuje słowo Bóg.

Właśnie potwierdziłaś, że buddyzm nie jest religią, bo w buddyzmie nie ma Boga.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Pt lis 23, 2018 1:03 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2938
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
Yarpen Zirgin napisał(a):
towarzyski.pelikan napisał(a):
Nie ma religii bez Boga. Są religie, w ktorych nie występuje słowo Bóg.

Właśnie potwierdziłaś, że buddyzm nie jest religią, bo w buddyzmie nie ma Boga.

A skąd wiesz, że nie ma? Byłeś tam w środku? Jak czytam Twoje posty, to pomału dochodzę do wniosku, że w katolicyzmie nie ma Boga...

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pt lis 23, 2018 1:05 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17154
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
towarzyski.pelikan napisał(a):
Yarpen Zirgin napisał(a):
towarzyski.pelikan napisał(a):
Nie ma religii bez Boga. Są religie, w ktorych nie występuje słowo Bóg.

Właśnie potwierdziłaś, że buddyzm nie jest religią, bo w buddyzmie nie ma Boga.

A skąd wiesz, że nie ma?

Ze źródeł, które omawiają temat buddyzmu.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Pt lis 23, 2018 1:18 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2938
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
Yarpen Zirgin napisał(a):
Ze źródeł, które omawiają temat buddyzmu.

I na jakiej podstawie autorzy tych źródeł doszli do wniosku, ze w buddyzmie nie ma Boga? Konkretnie, co w buddyzmie o tym świadczy?

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pt lis 23, 2018 1:23 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 17154
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Buddyzm jako zagrożenie duchowe
towarzyski.pelikan napisał(a):
Yarpen Zirgin napisał(a):
Ze źródeł, które omawiają temat buddyzmu.

I na jakiej podstawie autorzy tych źródeł doszli do wniosku, ze w buddyzmie nie ma Boga?

Niech pomyślę... Wypowiedzi buddystów?
Przykro mi, ale nawet jak wyjdziesz z siebie i staniesz obok, to nie zdołasz zmienić faktu, że w buddyzmie nie ma boga/bogów.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Pt lis 23, 2018 1:33 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 73 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot] i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL