Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt lip 23, 2019 1:32 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 92 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
 Bóg jest przy mnie? Czy aby na pewno? 
Autor Wiadomość
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Bóg jest przy mnie? Czy aby na pewno?
Cytuj:
Katolicyzm, to nie jest jedyna i słuszna droga do zbawienia


Jedyna i słuszna i możemy to wykazać(w porównaniu do protestantów), bo założona przez Boga


Pt mar 01, 2019 2:02 am
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2999
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Bóg jest przy mnie? Czy aby na pewno?
Bóg to nie kumpel z którym chodzimy trzymając się za ręce. On jest mądrzęjszy w naszym mniemaniu. Bo po co by nam był taki kumpel, który jest głupszy od nas. Inna opcja nie wchodzi w grę, niestety dla nas bo. Po pierwsze z kumplami bywa różnie. Po drugie, to nasze życie. Nie kumpla i nie Boga. To że żyje Bóg wśród nas, nie znaczy że jest nami. On sobą nas obdarował, a co my z tym zrobimy, to nasza sprawa. Owszem włącza się w nasze życie. Lecz w bardzo powiem nawet tajemnczo, niwidoczny dla nas sposób. To o relacjach Bóg człowiek.

Natomiast my idziemy przez życie swymi decyzjami, one nam tworzą nas w swej charakterystycznej postaci. No i wychodzi nam to że. Pewna część naszych decyzji mogła być inna, w sensie lepsza. To prawda choć bezlitosna, to nikt nie ma z tym inaczej.
Tylko że jest jeszcze głębsza i trudnięjsza prawda dla nas. A jest nią to że. Chcemy zazwyczaj nie żadko z dowolnego powodu. By to co nas stanowi, ktoś za nas wykoł. Powody zawsze się znajdą, jakoś nam nie po drodze z danym czynem. A nie chcemy popełnić błędu. Lecz są te sprawy nie do przeskoczenia. Albo o czymś decydujemy i to czynimy, albo nie. Innej opcji nie ma. Oczywiście że jest ten stan naciągany, w taki sposób że prosimy kogoś by za nas to wykonał. I bywa że jest to możliwe. On to za nas wykonuje z dowolnego powodu. Lecz to wszystko. Bo można liczyć tylko na jednorazowe takie czyny. Nie na pełną nas obsługę w tym względzie. Powód prozaicznie prosty. Każdy ma swe podobne wyzwania dla siebie, musi je najpierw wykonać. Bóg też tak ma, nie ma w tym względzie wyjątków. Siłą żeczy można liczyć tylko na okazjonalną pomoc. No by się nie zawieźć. Bo można liczyć na pełną pomoc. Lecz wcześniej czy później, trzeba się spodziewać zawodu, to jest jak w banku. Tylko że. Nam przyjemnie się przyjmuje pomoc, natomiast często tragicznie reagujemy na koniec tej pomocy. Choć ten koniec powinien być przez nas rozumiany. To jednak mamy skłonność niechęci przyjęcia go ( końca pomocy ), gdy nadchodzi. I tu jest pies pogrzebany odwracania się, czy nawet oskarżania Boga- inych ludzi, że nie pomogli.
No przepraszam ale, nie ma w ty cienia logiki, ani usprawiedliwienia. Nie pomogli czegoś nie dokonaliśmy tego, nic się nie dzieje. Bo czy wszystko ma się przez nas dziać? Nie można samemu dać się zwariować i pociągać w tym innych. Może to i gorzkie, ale przynajmiej prwdziwe.

Te nasze na teraz złe wybory, były i nic z nimi nie poczniemy. Mielibyśmy po ich popełnieniu jeszcze dalej iść za ich wymową? Czyli jak źle rozumiejąc sprawy wiary, podjęliśmy kiedyś nierozważną decyzję. To teraz mamy jeszcze, dołożyć i takie działanie. By niszczyć Kościół uczący wiary, bo nas nie upilnował? Do jednej złej naszej decyzji, dokładamy jeszcze teraz inną. Próbując odegrać się na Kościele. Tak to wygląda.

Inna sprawa że mamy zawsze wybór, tylko jest ważne by być w tym konsekwentny. Możemy kierować się wiarą w Boga. Jednak trzeba ją dobrze poznać i kierować się nią bez zastrzeżeń. Możemy wybrać drogę prawa i pilnować się jego zasad bez wyjątku. Możemy wybrać drogę umów ( podpisów, cyrografów) i pilnować się ich treści bez względnie. To są trzy kierunki. Tylko że one same w sobie mają sens. Nie da się ich razem połączyć, nie utrudniając sobie jeszcze bardziej życia. Dlatego zwykle rozdzielamy te kierunki, dokonując jednego wyboru. Przynajniej nie jednocześnie idąc za ich wymową. Bo się będziemy gubić sami w tym, za czym w danej chwii idziemy. Tak to wygląda.
Tu więc jasno wynika że to, jake nas spotkały i z czego wynikły dane konsekwencje. A sposób jak my to odczujemy i innym ogłosimy. To już tylko nasz kosekwentny wyznacznik tego, jaką mamy wartość w konsekenji tych naszych wyborów. Atakując innych niezależnie od racji, dajemy świadectwo o sobie. Czy ktoś będzie chciał po takich atakach, słóżyć nam z pomocą? Wątpię, by ktoś był tak miłosierny. I szukał dobrowolnie guza na swej głowie, chcąc słusznie pomagać.
To należy wiedzieć zanim będziemy cokolwiek w życiu czynić. A przynajmniej nie będzie ono dla nas aż tak ciężkie.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Pt mar 01, 2019 12:52 pm
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 776
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Bóg jest przy mnie? Czy aby na pewno?
ZX6R napisał(a):
I teraz do wszystkich a propos cennika. Nie chodziło mi o cennik spowiedzi czy Komuni, bo takiego nie ma. Ale za inne. Np. za ślub i pogrzeb.

Po pierwsze: czy aby na pewno to jest zapłata za sakrament? Czy też raczej może zapłata za wystrój kościoła, za kogoś, kto zagra na organach, etc.?
ZX6R napisał(a):
Ale ja wierzę w Chrystusa.

Natomiast nie można w Chrystusa bez jakiegoś Kościoła.
ZX6R napisał(a):
Quinque napisał(a):
Spożywa się. Przyjmując Hostie przyjmujesz całego Chrystusa. Wiedziałbyś to gdybyś przeczytał orzeczenia Soboru Trydenckiego

Ah wy i ten was sobór. :) Już nawet nie chce nic pisać na temat tych soborów. Przyjmujesz tylko Ciało! A nie Jego Krew! Co jest według mnie karygodne.

Przeczytałeś orzeczenia tego soboru? Bo skoro Quinque o nim wspomina w argumentacji, to wypadałoby się zapoznać, a dopiero potem odpowiedzieć.
ZX6R napisał(a):
Grupie... Tylko ta grupa jest bardzo liczna. A księży z powołaniem jest jak na lekarstwo.

A ilu w swoim życiu poznałeś księży?
ZX6R napisał(a):
Luksusowe samochody, ukrywanie pedofilii. Mało?
A gdzie słowa Jezusa? Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! Wyżej wymieniłem powody.

Ja wiem, że pedofilia, chciwość, nieumiarkowanie są grzechami. Ja tego nie neguję. Uważam, że księża, którzy w taki sposób postępują, czynią wbrew idei kapłaństwa. Ale ci księża nie stanowią wszystkich.
Chcesz obalić słuszność Kościoła Katolickiego... To obalaj Kościół, a nie "katolików". ;)
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Kto jest winny - ksiądz czy penitent? Jeżeli ktoś zataja, to choćby ksiądz powtórzył formułkę i z 10 razy - rozgrzeszenie i tak by było nieważne.

No ale przecież twierdziliście, że to Bóg odpuszcza grzechy, a nie ksiądz. Ksiądz tylko w tym uczestniczy. Totalna hipokryzja! Przecież Bóg jest nieomylny! Ale nie człowiek. W tym przypadku ksiądz. Więc dlaczego ksiądz nie wie, czy ktoś nie zataił jakiegoś grzechu? I jak to jest, że jeden ksiądz da rozgrzeszenie, a drugi już nie za te same grzechy?

Bóg odpuszcza grzechy, ale to nie znaczy, że ksiądz przez to traci ludzką naturę. Powiedziałeś, że ksiądz nie jest Bogiem - no więc właśnie, ksiądz może się nie domyślić, że penitent zataja. Zatajenie jest winą tego, kto to robi, a nie księdza, który zaufa, że właśnie ktoś chce wrócić na drogę wiary i da rozgrzeszenie.
Jeden ksiądz da, inny nie da z podobnych powodów - ksiądz nie jest Bogiem. Jeden może mieć większą intuicję i wyczuje, że ktoś nie spełnia warunków dobrej spowiedzi, a drugi uwierzy w dobre intencje penitenta.
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Być może ze względów praktycznych. Co, jeśliby się rozlała?
Tak czy siak, przyjmujemy Ciało, to też Chrystus. Chrześcijanie bez Kościoła nie bardzo mają jak to zrobić, podczas gdy Biblia to nakazuje.

Jezus powiedział nie tylko coś o swoim Ciele, ale też i o Krwi! TO CZYŃCIE NA MOJĄ PAMIĄTKĘ. Ile razy mam powtarzać?

Ciekawe, że odniosłeś się do pierwszej części mojej wypowiedzi by zarzucić, że katolicy - laicy nie przyjmują Krwi (teoretycznie, bo w sumie Quinque dał mi trochę do myślenia), ale nie powiedziałeś o tym, że chrześcijanin bez Kościoła to nawet Ciała nie przyjmuje. ;)
Co do Krwi, to już zaufam Quinque, bo on coś o Soborze Trydenckim mówił.
ZX6R napisał(a):
A co do tych słów, o tym tłumaczeniu:
Cytuj:
Szeol - (hebrajski) może oznaczać krainę umarłych [Rdz 37:35], grób [Lb 16:33], stan śmierci [2 Sam 2:6],rozpadlinę w ziemi [Ps 141:7] podziemne miejsce dla zmarłych dusz posiadających świadomość. Nie oznacza miejsca tortur ani przypiekania ogniem.

Źródło: http://www.zbawienie.com/pieklo.htm

Biorąc pod uwagę, że kiedyś na szybko potrzebowałam czegoś o proroctwach w Biblii i znalazłam akurat tę stronę, więc podrzuciłam ją nie przeglądając innych artykułów, a czujniejszy dyskutant wyłapał, że spore bzdury tam piszą, nie bardzo ufam tej witrynie.
Poza tym, piekło o jakim naucza katolicyzm istnieje, temat na forum mamy:
viewtopic.php?f=12&t=29483
I pojawiła się tam m. in. taka wypowiedź:
Cytuj:
Fragmenty Nowego Testamentu mówiące o piekle, wykluczając pogląd, jakoby było ono czasowe.

"I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków" (Ap 20,10)

" A dym ich katuszy na wieki wieków się wznosi" (Ap 14,11)

Wyrażenie "na wieki wieków" występujące w powyższych fragmentach, oznacza prawdziwą wieczność, nigdy się nie kończącą.Jezus również nie pozostawia wątpliwości co do wieczności piekła:

"Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!" (Mt 25,41)

"I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego»" (Mt 25,46)

Także wybierz bardziej wiarygodne źródło. ;)
ZX6R napisał(a):
I tak na koniec.
Wam katolikom, jak się coś powie, że ktoś ma inne zdanie. Zaczynać na niego najeżdżać, grozić piekłem. Jak wcześniej mi tutaj.

Zacytuj wypowiedź, w której ktoś wyznania katolickiego na ciebie najeżdża. ;)
Grozić piekłem nie chciałam, chociaż wiem, że próbowałam ci delikatnie przekazać, że ta decyzja za życia ma wpływ na to, co po śmierci. Tej prawdy też nie można unikać.
ZX6R napisał(a):
Katolicyzm, to nie jest jedyna i słuszna droga do zbawienia. Są jeszcze inne.

Ale jakiś Kościół jest potrzebny.
Osobiście ufam Kościołowi Katolickiemu. Kiedyś miałam ciągoty do protestantów, ale postanowiłam poszukać informacji na temat, który wzbudził we mnie wątpliwości, trochę czasu upłynęło i zrozumiałam naukę, która wcześniej była dla mnie powodem zastanowień.
ZX6R napisał(a):
Ja jestem chrześcijaninem. Człowiekiem, który wierzy w Jezusa, który wie, że przez Jego śmierć za nas zostaniemy zbawieni.

Katolicy też są chrześcijanami. ;)
ZX6R napisał(a):
Katolicyzm, to zbiór tradycji wymieszany z chrześcijaństwem. Tak samo jak inne odłamy.

To, że pewne tradycje się tworzą, jest logiczne. One mają swoje uzasadnienie.
Poza tym, gdybyśmy nie mówili o tradycji, ale o Tradycji to w Biblii jest to uzasadnione.

Po pierwsze, tekst ma nieuzasadniony tytuł. On mówi konkretnie o protestantach, a nie o chrześcijaństwie ogólnie.
Poza tym, tyle tam bzdur jest, że naraz nie chce mi się wszystkiego obalać. Wybierz jeden fragment i podyskutujemy, potem przejdziemy do następnego.

Tutaj autor generalizuje i tworzy stereotypy.
I też, za dużo bzdur na raz.

Poza tym, jedna rzecz: katolicyzm jest odłamem chrześcijaństwa, więc nie wiem, czy możemy mówić o różnicach. O różnicach możemy powiedzieć wtedy, gdy porównujemy odłam z odłamem.
ZX6R napisał(a):
Cóż spróbuję znaleźć Boga sam.

Nie wiem, czy to biblijne. :P
Poza tym, pytanie: zauważam, że nie cytujesz wszystkich moich odpowiedzi. Jeżeli czegoś nie zacytowałeś, co jest osobną odpowiedzią, mam uznać, że po przeczytaniu się zgodziłeś z tym, co napisałam?


Pt mar 01, 2019 4:56 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Bóg jest przy mnie? Czy aby na pewno?
Oto nauka świętego Soboru Trydenckiego, na temat spożywania eucharystii
Sesja XXI - Rozdział II napisał(a):
Nadto Sobór oświadcza, że chociaż, jak powiedzieliśmy wyżej, nasz Zbawiciel przy Ostatniej Wieczerzy ustanowił i podał Apostołom ten Sakrament pod dwiema postaciami, niemniej jednak trzeba uznać, że i pod jedną postacią przyjmuje się w pełni całego Chrystusa i prawdziwy Sakrament. Dlatego, jeśli chodzi o owoc, przyjmujący tylko jedną postać nie są pozbawieni żadnej łaski koniecznej im do zbawienia


Katolicyzm nie jest żadnym odłamem bo katolicyzm założył Jezus. Od czego miał się zatem odłamać od swojego twórcy Jezusa Chrystusa? Odłamem jest protestantyzm, bo odszedł od Kościoła Chrystusa. Na rzecz własnych fantasmagorii

_________________________________________________________________

A teraz cytat z tej śmiesznej stronki którą zacytował ZX6R
Cytuj:
Prawdziwy chrześcijanin natomiast uznaje Pismo Święte za najwyższy autorytet. Czyta Biblię, studiuje ją i bada. Każdą głoszoną doktrynę porównuje z Biblią i odrzuca naukę, która z Biblią się nie zgadza


Raz, Biblia w żadnym miejscu nie przestawia nauki jakoby była jedynym i najwyższym autorytetem w sprawie wiary
Dwa, Biblia nakazuje zachowywać Tradycję. I to jest fakt
Trzy, bez rozstrzygawczego magisterium(w tym wypadku Kościoła) możemy stwierdzić że "to jest sprzeczne z moją interpretacją Biblii". A nie, "to jest sprzeczne z Biblią". Bo mamy słowo przeciwko słowu. Gdzie ich autorytet jest taki sam
Cztery, zasada sola scriptura jest kretyńska, niebiblijna i wewnętrznie sprzeczna. Oraz żaden z Apostołów czy Ojców Kościoła jej nie nauczał. Ewentualnie, możemy uznać iż św. Cyryl Jerozolimski nauczał czegoś podobnego. Ale tu niech wypowie się Marek Piotrowski, bo on się lepiej na tym zna. Ponadto, Cyryl to IV wiek a on sam w pewnym momencie poparł herezję. Nie oszukujmy się św. Atanazy Wielki to on nie był

______________________________________________________________

Prosze o scalenie wszystkich postów

A cytat z soboru pochodzi z Rodziału III sesji XXI a nie Rozdziału II. Jak napisałem


Ostatnio edytowano So mar 02, 2019 9:03 am przez merss, łącznie edytowano 1 raz

scalenie trzech postów



So mar 02, 2019 1:15 am
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So sie 25, 2018 8:33 am
Posty: 44
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Bóg jest przy mnie? Czy aby na pewno?
Jest to jeden z moich ostatnich postów tutaj. Odpowiem na kilka pytań. Na koniec postu, coś od siebie jeszcze napisze.
Viridiana napisał(a):
Po pierwsze: czy aby na pewno to jest zapłata za sakrament? Czy też raczej może zapłata za wystrój kościoła, za kogoś, kto zagra na organach, etc.?

I co łaska, ale nie mniej niż 1000zł dla księdza. Obejrzałaś ten filmik co wcześniej wysłałem, o pieniądzach kościoła?
Quinque napisał(a):
Natomiast nie można w Chrystusa bez jakiegoś Kościoła

Owszem, można.
Viridiana napisał(a):
Przeczytałeś orzeczenia tego soboru? Bo skoro Quinque o nim wspomina w argumentacji, to wypadałoby się zapoznać, a dopiero potem odpowiedzieć.

Coś tam kiedyś czytałem. Ale tak naprawdę to wiele tych soborów, było zdradzieckich. Nie chce mi się tutaj już wklejać linków. Jest google, jest youtube. Tam sobie poszukaj.
Viridiana napisał(a):
A ilu w swoim życiu poznałeś księży?

No właśnie nie wielu. :) Jakoś tak widzę ich raz w roku, kiedy przychodzą po kopertę na kolędzie. Tak się insertują parafianami. Zresztą od kiedy pracuję to i tak ich nie widuję.
Viridiana napisał(a):
Biorąc pod uwagę, że kiedyś na szybko potrzebowałam czegoś o proroctwach w Biblii i znalazłam akurat tę stronę, więc podrzuciłam ją nie przeglądając innych artykułów, a czujniejszy dyskutant wyłapał, że spore bzdury tam piszą, nie bardzo ufam tej witrynie.

Chciałaś, o tych tłumaczeniach. To podałem przykład, a takich przykładów jest masa.
Piekło istnieje, fakt. Albo będzie istnieć.
Po pierwsze, tam niżej napisałaś cytaty z apokalipsy. (Ap 14,11), (Ap 20,10) W dodatku to. (Mt 25,41) I to: (Mt 25,46)
Wszystko to co napisałaś, odnosi się do dnia sądu. Gdzie po wszystkim oni pójdą do jeziora ognistego na wieki wieków.
Więc jestem teraz pewien, że piekło będzie istnieć. A teraz zamiast piekła co jest? WSzystko się zgadza co wkleiłem z tamtej strony. Może te dusze śpią, albo to jest coś w rodzaju czyśćca. Nie wiem, ale wszystko na to wskazuje.
Kolejna sprawa, to to, że za jakiś czas, zostaną uwolnione wszystkie okropności, wraz ze smokiem, o którym pisze się w Apokalipsie.
Więc, jak to możliwe, że upadli aniołowie, wraz z demonami, (giganci ipt)
Więcej o nich tutaj: https://goszen.pl/pl/aktualnosc/nasienie-weza
I kolejna sprawa, fajnie że upadły anioł, może wychodzić sobie z piekła. :) Przecież w piśmie pisze, że stoczy bitwę z Archaniołem w niebie i ją przegra, piszę, że przegra z Panem Jezusem.
Także jest coś na rzeczy, że dopiero wieczne męki zaczną się, gdy Bóg na sądzie wykona sprawiedliwy wyrok i zostaną wrzuceni do jeziora ognia.
Viridiana napisał(a):
Zacytuj wypowiedź, w której ktoś wyznania katolickiego na ciebie najeżdża. ;)
Grozić piekłem nie chciałam, chociaż wiem, że próbowałam ci delikatnie przekazać, że ta decyzja za życia ma wpływ na to, co po śmierci. Tej prawdy też nie można unikać.

Przeczytaj sobie całą naszą konwersacje i sama zobaczysz. Wskazywać palcem nie będę. Ale nie jaki PeterW czy Quinque.
Viridiana napisał(a):
Ale jakiś Kościół jest potrzebny.
Osobiście ufam Kościołowi Katolickiemu. Kiedyś miałam ciągoty do protestantów, ale postanowiłam poszukać informacji na temat, który wzbudził we mnie wątpliwości, trochę czasu upłynęło i zrozumiałam naukę, która wcześniej była dla mnie powodem zastanowień.

Jest potrzebny, ale ten Chrystusowy. Ja tam żadnemu odłamowi nie ufam, ani nie wierzę, tym bardziej katolikom. Których miałem osobiście poznać tutaj, jak i w życiu prywatnym. :) W dodatku te afery z księżmi i dwoma samochodami od bezdomnego. A mimo to zaślepieni ludzie dalej nic nie widzą. Link dałem wcześniej o pieniądzach Kościoła.
Viridiana napisał(a):
Katolicy też są chrześcijanami.

Ja uważam, że katolik to odłam, który czerpie niektóre rzeczy z chrześcijaństwa.
Viridiana napisał(a):
Tutaj autor generalizuje i tworzy stereotypy.
I też, za dużo bzdur na raz.

Wy wszędzie widzicie bzdury, a mnie sumienie podpowiada, że to jest prawda. (tylko nie piszcie mi, że to zły, bo zawsze tak piszecie, jak ktoś ma inne zdanie)
Viridiana napisał(a):
Poza tym, jedna rzecz: katolicyzm jest odłamem chrześcijaństwa, więc nie wiem, czy możemy mówić o różnicach. O różnicach możemy powiedzieć wtedy, gdy porównujemy odłam z odłamem.

Odłam to odłam, a nie że to jest to samo. I ot jest łatwe to usprawiedliwienia według katolików. Dal mnie katolicyzm, to po prostu umiejętna manipulacja, do sterowania ludźmi. Bo religia jest często dla ludzi czymś najważniejszym. Np. w islamie, tam to wyraźnie widać. Z tym, że katolicyzm, używa do tego chrześcijaństwa. Widać to np. przez Radio Maryja. :) Nie udawajcie, że tego nie widzicie.
Viridiana napisał(a):
Poza tym, pytanie: zauważam, że nie cytujesz wszystkich moich odpowiedzi. Jeżeli czegoś nie zacytowałeś, co jest osobną odpowiedzią, mam uznać, że po przeczytaniu się zgodziłeś z tym, co napisałam?

Nie. Po prostu nie mam czasu, aby szukać i pisać felietonów. I odpowiadać na wszystko prawie tak samo. A z tego będą pojawiać się coraz to nowe cytaty.
Quinque
Ciekawe....
Quinque napisał(a):
Oto nauka świętego Soboru Trydenckiego, na temat spożywania eucharystii

Aha, a od kiedy to ludzie mają prawo negować to co powiedział Zbawiciel? Od kiedy człowiek może tłumaczyć sobie Pismo Święte pod swoje widzimisię? Jezus wyraźnie zaznaczył, co trzeba robić na JEgo pamiątkę. A księża w zdradzieckim soborze, uznali to co jest z wygodne. Chyba pamiętasz, że to już nie jest wino, a Prawdziwa Krew? Którą Chrystus zalecił spożywać?
Te wiecie są jak z rządem. :) Biskupi niczym nie różnią się od polityków.
Więc mam uważać na to co mówi jakiś tam sobór, czy na to co mówi Chrystus? Czy wy się sami słyszycie? I wy macie czelność nazywać się chrześcijanami?
Quinque napisał(a):
Katolicyzm nie jest żadnym odłamem bo katolicyzm założył Jezus. Od czego miał się zatem odłamać od swojego twórcy Jezusa Chrystusa? Odłamem jest protestantyzm, bo odszedł od Kościoła Chrystusa. Na rzecz własnych fantasmagorii

Jest odłamem, tak samo jak prawosławie, protestantyzm. Oni również mogą powiedzieć, że to założył Chrystus.
A tymczasem co wielce świeci katolicy, którzy uważają, ze ich odłam jest jedynym i słusznym wyborem, burzą się, że ktoś ma inne zdanie. Zapominając, że sami święci nie są.
Quinque napisał(a):
Raz, Biblia w żadnym miejscu nie przestawia nauki jakoby była jedynym i najwyższym autorytetem w sprawie wiar

A co jest według ciebie autorytetem? A wiesz, że jakby ludzie postępowali tak jak pisze pismo, to świat byłby lepszy. Słowo Boże, nie jest nauką? :) Zasad moralnych
Quinque napisał(a):
Dwa, Biblia nakazuje zachowywać Tradycję. I to jest fakt
itp?
Owszem tradycję Biblijną, a nie katolicką. :) Właśnie widać, tą tradycje podczas Eucharystii. Biblia bawet nie uczy o spowiedzi.
Coś na temat soborów:
https://wolna-polska.pl/wiadomosci/ii-sobor-watykanski-wywolal-niezgode-rozlam-i-utrate-dusz-2015-05
A teraz coś o antypapieżu:
https://innemedium.pl/wiadomosc/likwidator-chrzescijanstwa-papiez-franciszek-jest-oskarzany-o-jawny-satanizm
Jakby tego było mało..... ale nie chce wkładać kija w mrowisko do poszukania w necie.

A jeżeli chodzi o mnie. Niestety temat poszedł w innym kierunku.
Jeżeli chodzi o moją relację z Bogiem, to jest ona bardzo cienka. Porównam ją do włosa. Cóż Bóg rzucał mi kłody po nogi całe życie. Ale na to już sobie nie pozwolę. Często w złych chwilach myślałem o Nim, nigdy nic z tego nie miałem. A tych złych chwil było cała masa. Ciągnie się zresztą to do teraz.
Cóż są równi i równiejsi. Zawsze będę tak myślał. Bo widzę to po innych. Cóż mówi się trudno, niestety urodziłem sie. A Bóg pozwolił rzucać mi wspomniane kłody przez nogi, czy to sam, czy to zezwolił na to szatanowi. By patrzeć jak sobie z tym radzę. Takie mam wyjaśnienie. :) I takie coś mi się już w sumie od dawna czuję w sercu. Także śmiało można powiedzieć, że był przy mnie. Ale całkowicie inaczej, niż by mi sie wydawało. Zdania nigdy nie zmienię, bo to jest jednorazowa przygoda, a cła machina zła. I to tak się wszystko zaczyna z sobą układać, tak to wszystko działa. Że jestem pewien na 100%, że Bóg miał w tym udział. Jak to zrobił? Nie wiem nie obchodzi mnie to już. Fakty są takie, a nie inne. Ja się trochę źle wyraziłem. Ja nie chciałem odjeść od Boga tak, że wybrał bym szatana. Nie. :) Po prostu przestałem się modlić, staram się nie myśleć o Nim codziennie jak kiedyś. Zresztą ja bardzo lubię dobro, więc nie mam zamiaru wstępować na złą drogę. Dalej zatrzymam się przy leżącym człowieku, czy dam komuś na chleb, albo komuś pomogę. Nie będę bandziorem, złodziejem czy pijakiem. Jeżeli Bóg tak chciał. Żeby te wszystkie nieszczęścia doprowadziły do tego. To niech tak będzie. Kiedyś tratowałem Go jako osobę, której można wszystko powiedzieć. :) Mówiłem mu wszystko, nawet to co, nie powiedziałbym innemu człowiekowi. Teraz tego już nie będę robił.
Zresztą, dlaczego "odchodząc" w ten sposób mam być złym człowiekiem? Przecież dalej będę miał wolną wolę i będę mógł decydować. Tylko nie myślcie, że bez Niego będzie trudniej. Jakoś łatwo nigdy nie było. Wiecie, że w innych wyznaniach, też są ludzie o dużym sercu? I jakoś też dają sobie świetnie radę. Czasem uważam, że Bóg nie po to dawał cierpienia, żeby cierpieć, ale po to aby je pokonywać. Ale tylko czasem tak uważam.
Jak na samym początku wspomniałem nie oglądam porno i nie onanizuję się. Odwyk trwa trzy miesiące, w czasie odwyku występuję tzw. flat line. Czyli kiepskie samopoczucie, ból egzystencjalny itp. Wkleję to jeszcze raz:
http://nadopaminie.blogspot.com/2014/05/100-post-odwyk-krok-po-kroku-dla.html
A nie oglądam porno już ponad miesiąc. :) I na pewno widać jakąś poprawę czasami. Zobaczymy, co będzie za plus minus trzy miesiące. Spróbuję pobyć sam bez Boga. Bardzo mi przypomina to jak Pan Jezus był na pustyni. Naprawdę bardzo. I coś we wnętrzarzu mnie mówi, że jak wytrwam to zwyciężę. Zresztą jak szukał o problem co się ze mną dzieję. Bardzo często wyświetlała mi się w różnych czeluściach internetu, że to może być problemem, w sensie oglądanie porno. I to też jestem pewien, że to Bóg podpowiadał. No dobra, próba trwa 90 dni, w linku wszystko pisze. Tam można poczytać też inne historie. Jeżeli to ma być moja próba, przed Bogiem, w osamotnieniu z walką ze swoimi słabościami. To podjąłem się tego. Zobaczymy czy było warto.


So mar 02, 2019 12:28 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Bóg jest przy mnie? Czy aby na pewno?
Odpowiem na te sekciarskie bzdety

Cytuj:
Aha, a od kiedy to ludzie mają prawo negować to co powiedział Zbawiciel? Od kiedy człowiek może tłumaczyć sobie Pismo Święte pod swoje widzimisię? Jezus wyraźnie zaznaczył, co trzeba robić na JEgo pamiątkę. A księża w zdradzieckim soborze, uznali to co jest z wygodne


Uwielbiam jak nieucy krytykują coś o czym nie mają pojęcia
Raz, Komunia pod jedną postacią jest wydawana od starożytności
Dwa, Sobór potwierdził to w co wierzono od dawna

Cytuj:
Biskupi niczym nie różnią się od polityków


A św. Ignacy[107 rok](uczeń apostoła Jakuba) na to
List do Kościoła w Smyrnie napisał(a):
Biskupi zjednoczeni z Chrystusem są rękojmią jedności Kościoła; jedność z biskupem oznacza jedność z Bogiem: “wszyscy bowiem, którzy należą do Boga i do Jezusa Chrystusa, stoją przy biskupie” (Filad. 3,2); “Albowiem i Jezus Chrystus, nieodłączne życie nasze, jest myślą Ojca; tak samo biskupi, ustano wieni po ziemi kresach, w Jezusa Chrystusa trwają myśli. A zatem powinniście się zgadzać z myślą biskupią, co też zresztą czynicie” (Efez. 3,2-4,1); “Wszyscy bądźcie posłuszni biskupowi, jak Jezus Chrystus Ojcu” (Smyrn. 8,1). Biskup kieruje całokształtem życia religijnego gminy: “Niech nikt bez biskupa nie załatwia żadnej sprawy kościelnej” (Smyrn. 8,1); “kto szanuje biskupa, tego Bóg szanuje; kto czyni cokolwiek bez wiedzy biskupa, ten służy diabłu

Sorry, ale wolę wierzyć jemu a nie tobie

Cytuj:
A co jest według ciebie autorytetem?


Kościół Chrystusa który Biblię spisał i rozpoznał jej księgi

Cytuj:
Owszem tradycję Biblijną, a nie katolicką


Nie ma czegoś takiego jak tradycja Biblijna. To raz
Przed IV wiekiem wielu ludzi uważali list papieża św. Klemensa(95 rok) za natchniony

Cytuj:
Jest odłamem, tak samo jak prawosławie, protestantyzm. Oni również mogą powiedzieć, że to założył Chrystus


Nie jest czy ci to pasuje czy nie. I my w porównaniu do odszczepieńców(Protestantyzm) mozemy udowodnić że nasz Kościół założył Jezus


So mar 02, 2019 12:52 pm
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 776
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Bóg jest przy mnie? Czy aby na pewno?
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Po pierwsze: czy aby na pewno to jest zapłata za sakrament? Czy też raczej może zapłata za wystrój kościoła, za kogoś, kto zagra na organach, etc.?

I co łaska, ale nie mniej niż 1000zł dla księdza. Obejrzałaś ten filmik co wcześniej wysłałem, o pieniądzach kościoła?

I myślisz, że ja to popieram, że niektórzy księża biorą zbyt dużo dla siebie?
Tak, obejrzałam. Mam parę zastrzeżeń.
1) Dotacje na szkoły wliczać w fundusz Kościoła? To nie ma sensu.
2) O co chodzi z cmentarzami?
3) Handel - nie w każdym przypadku to się sprawdza. Jeżeli kiedyś chciałabym założyć firmę i ręcznie robić różańce, to zysk będzie mój, a nie Kościoła.
4) Turystyka - czy ja wiem? Gdy przygotowywałam się do bierzmowania i mieliśmy w grupie jakieś wyjazdy integracyjne, parafia za nas dopłacała, my wpłaciliśmy tylko pewną część. Poza tym wejście do kościoła jest darmowe. No chyba, że mamy na myśli jakieś pamiątki czy coś.
5) Płacenie za grzechy zmarłych - autorze filmiku, gdzie link w opisie? Skąd te informacje?
6) ZUS i pensje katechetów? Czy przypadkiem pensji nie wypłaca szkoła?
7) Czym ma być działalność pseudourzędowa?
ZX6R napisał(a):
Cytuj:
Natomiast nie można w Chrystusa bez jakiegoś Kościoła

Owszem, można.

Nie można. To niebiblijne. Na razie przytoczę tylko to:
Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie». - Mt 16, 18 - 19
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Przeczytałeś orzeczenia tego soboru? Bo skoro Quinque o nim wspomina w argumentacji, to wypadałoby się zapoznać, a dopiero potem odpowiedzieć.

Coś tam kiedyś czytałem. Ale tak naprawdę to wiele tych soborów, było zdradzieckich. Nie chce mi się tutaj już wklejać linków. Jest google, jest youtube. Tam sobie poszukaj.

Ty masz tezę, ty ją udowodnij. ;) Dyskutuję nie tylko w tym temacie, działam na dwóch forach, nie będę przecież siedzieć 24/7 na komputerze, by w każdym temacie sobie wszystko odszukać.
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
A ilu w swoim życiu poznałeś księży?

No właśnie nie wielu. :)

>poznałeś niewielu księży
>ale i tak ich osądzasz
?
ZX6R napisał(a):
Jakoś tak widzę ich raz w roku, kiedy przychodzą po kopertę na kolędzie. Tak się insertują parafianami.

Jeżeli parafianie chcą się integrować z księżmi, mogą wstąpić do wspólnoty.
ZX6R napisał(a):
Chciałaś, o tych tłumaczeniach. To podałem przykład, a takich przykładów jest masa.

Podałeś przykład, ale ze źródła, które nie jest warte zaufania. :) Chcesz mnie przekonać, znajdź coś innego.
ZX6R napisał(a):
Więc jestem teraz pewien, że piekło będzie istnieć. A teraz zamiast piekła co jest?

Prośba: Napisz proszę w którymś z tych wątków albo je przeczytaj, zamiast tu to wałkować. Bo ja trochę nie wyrabiam z forami, ciężko mi wszystko opracować, a jak zagadasz w tamtych wątkach, to się do ciebie odezwą bardziej obeznani z Biblią:
viewtopic.php?f=12&t=29483
viewtopic.php?f=12&t=27804
ZX6R napisał(a):
WSzystko się zgadza co wkleiłem z tamtej strony.

Ja bym nie ufała temu źródłu. ;)
ZX6R napisał(a):
Może te dusze śpią, albo to jest coś w rodzaju czyśćca. Nie wiem, ale wszystko na to wskazuje.

"Wszystko" czyli? Masz na to jakieś cytaty z Biblii?
ZX6R napisał(a):
Więc, jak to możliwe, że upadli aniołowie, wraz z demonami, (giganci ipt)
Więcej o nich tutaj: https://goszen.pl/pl/aktualnosc/nasienie-weza

Naprawdę ufasz temu artykułowi?
ZX6R napisał(a):
I kolejna sprawa, fajnie że upadły anioł, może wychodzić sobie z piekła. :) Przecież w piśmie pisze, że stoczy bitwę z Archaniołem w niebie i ją przegra, piszę, że przegra z Panem Jezusem.

Podaj księgę, rozdziały, wersety.
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Zacytuj wypowiedź, w której ktoś wyznania katolickiego na ciebie najeżdża. ;)
Grozić piekłem nie chciałam, chociaż wiem, że próbowałam ci delikatnie przekazać, że ta decyzja za życia ma wpływ na to, co po śmierci. Tej prawdy też nie można unikać.

Przeczytaj sobie całą naszą konwersacje i sama zobaczysz. Wskazywać palcem nie będę. Ale nie jaki PeterW czy Quinque.

Całej naraz teraz nie przeczytam, ale też zwróć uwagę, że to, że ktoś ci powie, że nie masz racji, to nie jest najeżdżanie.
Jak się nie zgadzasz, zacytuj fragment, który uważasz za najeżdżanie.
ZX6R napisał(a):
Jest potrzebny, ale ten Chrystusowy. Ja tam żadnemu odłamowi nie ufam, ani nie wierzę, tym bardziej katolikom.

Tylko właśnie w tym problem, że twoje podejście jest niebiblijne. Któryś odłam musi być tym natchnionym.
ZX6R napisał(a):
Ja tam żadnemu odłamowi nie ufam, ani nie wierzę, tym bardziej katolikom. Których miałem osobiście poznać tutaj, jak i w życiu prywatnym. :)

W tym ukazują się twoje uprzedzenia.
Poza tym, skąd wiesz, że ci katolicy, których poznałeś w życiu prywatnym są podstawą do określenia całości katolików?
Jeszcze inna rzecz: po kilkunastu moich postach uważasz, że mnie poznałeś? ;)
I kolejna kwestia: jeśli dyskutujemy o słuszności Kościoła, to obalaj naukę Kościoła, a nie obalaj katolików. ;)
ZX6R napisał(a):
W dodatku te afery z księżmi i dwoma samochodami od bezdomnego. A mimo to zaślepieni ludzie dalej nic nie widzą. Link dałem wcześniej o pieniądzach Kościoła.

Jak wyżej: obalaj naukę Kościoła, a nie katolików.
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Katolicy też są chrześcijanami.

Ja uważam, że katolik to odłam, który czerpie niektóre rzeczy z chrześcijaństwa.

"Katolik to odłam" - żeś się popisał. :-)
Czerpie niektóre rzeczy z chrześcijaństwa - a czego nie czerpie?
Porównywanie katolicyzmu z chrześcijaństwem to tak, jakbyś wziął sobie jakiś ogólny gatunek muzyczny np. ambient i porównywał go z dark ambientem. No niby wiadomo, że są cechy typowe dla ambientu, które mogą zanikać w dark ambiencie, ale wtedy porównujesz typowy ambient z dark ambientem, a nie ambient z dark ambientem.
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Tutaj autor generalizuje i tworzy stereotypy.
I też, za dużo bzdur na raz.

Wy wszędzie widzicie bzdury, a mnie sumienie podpowiada, że to jest prawda. (tylko nie piszcie mi, że to zły, bo zawsze tak piszecie, jak ktoś ma inne zdanie)

Ja już powiedziałam - chcesz, żeby ci udowodnić, że to bzdura, przywołuj fragmenty po kolei, a ja chętnie podyskutuję.
Twoje sumienie nie jest wyznacznikiem prawdy. Wyznacznikiem jest Biblia, a ten artykuł podaje nauki z nią niezgodne.
ZX6R napisał(a):
Dal mnie katolicyzm, to po prostu umiejętna manipulacja, do sterowania ludźmi.

To ciekawe, bo z tego, co słyszałam, określenie "katolicki" było użyte już w II wieku - czyli przed wielką schizmą i reformacją. 8O
ZX6R napisał(a):
Bo religia jest często dla ludzi czymś najważniejszym.

Chrześcijaństwo też jest religią. ;)
ZX6R napisał(a):
Z tym, że katolicyzm, używa do tego chrześcijaństwa.

Bo katolicyzm jest częścią chrześcijaństwa.
ZX6R napisał(a):
Widać to np. przez Radio Maryja. :)

Nie słucham radia Maryja więc wiesz, ciężko mi się odnieść.
ZX6R napisał(a):
Nie udawajcie, że tego nie widzicie.

Ja wiem, że katolicy nie są idealni - ale co to ma do Kościoła Katolickiego?
ZX6R napisał(a):
Quinque
Ciekawe....
Quinque napisał(a):
Oto nauka świętego Soboru Trydenckiego, na temat spożywania eucharystii

Aha, a od kiedy to ludzie mają prawo negować to co powiedział Zbawiciel?

Tylko to nie jest negowanie. W tym nie ma sprzeczności.
ZX6R napisał(a):
Od kiedy człowiek może tłumaczyć sobie Pismo Święte pod swoje widzimisię?

W stronach, które przywołujesz, występuje tłumaczenie Pisma pod widzimisię, więc wiesz...
ZX6R napisał(a):
Jezus wyraźnie zaznaczył, co trzeba robić na JEgo pamiątkę.

No i na Mszy jest wino. Tylko (z reguły) nie przyjmują go wierni.
Mam filmik na ten temat:
https://www.youtube.com/watch?v=iN23PNuQfII
ZX6R napisał(a):
Chyba pamiętasz, że to już nie jest wino, a Prawdziwa Krew? Którą Chrystus zalecił spożywać?

Oczywiście, natomiast chociaż to być może nie zmienia zbyt wiele w tej dyskusji, to podrzucę to:
https://www.youtube.com/watch?v=OCzrQkYpQq4
Chrystus zalecił spożywać Jego. A On jest i w chlebie, i w winie.
ZX6R napisał(a):
Biskupi niczym nie różnią się od polityków.

Ilu biskupów poznałeś? :)
ZX6R napisał(a):
Więc mam uważać na to co mówi jakiś tam sobór, czy na to co mówi Chrystus?

Tylko rzecz w tym, że Chrystus mówi poprzez sobór. Ha!
ZX6R napisał(a):
I wy macie czelność nazywać się chrześcijanami?

Religioznawstwo nas tak kwalifikuje. :)
Quinque napisał(a):
Katolicyzm nie jest żadnym odłamem bo katolicyzm założył Jezus. Od czego miał się zatem odłamać od swojego twórcy Jezusa Chrystusa? Odłamem jest protestantyzm, bo odszedł od Kościoła Chrystusa. Na rzecz własnych fantasmagorii

Oczywiście się zgadzam, ale nastawiam się na ZX6R. :)
ZX6R napisał(a):
A tymczasem co wielce świeci katolicy, którzy uważają, ze ich odłam jest jedynym i słusznym wyborem, burzą się, że ktoś ma inne zdanie.

Ja nie wiem, ja żadnej burzy nie chcę robić, może trzeba złożyć petycję do Peruna albo Zeusa. :-( No chyba, że burzę mózgów. :)
Ja po prostu dyskutuję. To też z troski o twój rozwój duchowy.
ZX6R napisał(a):
Zapominając, że sami święci nie są.

Ja wiem, że nie jestem święta. Ale to nie znaczy, że mam zawsze milczeć.
ZX6R napisał(a):
Quinque napisał(a):
Raz, Biblia w żadnym miejscu nie przestawia nauki jakoby była jedynym i najwyższym autorytetem w sprawie wiar

A co jest według ciebie autorytetem?

Źródłem jest Biblia oraz Tradycja (ustne nauczanie), której Biblia każe się trzymać. Autorytetem Kościół, którego Biblia każe się trzymać.
ZX6R napisał(a):
A wiesz, że jakby ludzie postępowali tak jak pisze pismo, to świat byłby lepszy.

Odkrył Amerykę. ;)
ZX6R napisał(a):
Owszem tradycję Biblijną, a nie katolicką. :)

Tradycje - nauczanie ustne apostołów. A kto jest następcą apostołów?
ZX6R napisał(a):
Biblia bawet nie uczy o spowiedzi.

Przywołałam słowa "Komu odpuścicie, będą odpuszczone; komu zatrzymacie, będą zatrzymane", przywołałam umycie nóg przed Wieczerzą, a ty dalej swoje?

Możesz spróbować nam wytłumaczyć ten artykuł? Nie bardzo rozumiem, o co w nim chodzi.

Logo ŚDM ma być argumentem? Naprawdę?
ZX6R napisał(a):
Cóż są równi i równiejsi.

A to ma być biblijne? :P
ZX6R napisał(a):
A Bóg pozwolił rzucać mi wspomniane kłody przez nogi, czy to sam, czy to zezwolił na to szatanowi. By patrzeć jak sobie z tym radzę. Takie mam wyjaśnienie. :)

Normalnie jakbyś nie czytał moich postów. :) Cierpienie się zaczęło z powodu grzechu pierworodnego Adama i Ewy.
ZX6R napisał(a):
I takie coś mi się już w sumie od dawna czuję w sercu.

Uczucia nie są argumentem, mamy żyć według ducha. :)
ZX6R napisał(a):
Ja nie chciałem odjeść od Boga tak, że wybrał bym szatana.

Nie da sięodejść od Boga tak, by nie wybrać Szatana.
ZX6R napisał(a):
Zresztą, dlaczego "odchodząc" w ten sposób mam być złym człowiekiem?

Dobrem jest Bóg. ;)
ZX6R napisał(a):
Tylko nie myślcie, że bez Niego będzie trudniej.

Tu nie chodzi o trud. Chcemy ci się pomóc nawrócić, bo możesz coś stracić.
ZX6R napisał(a):
Wiecie, że w innych wyznaniach, też są ludzie o dużym sercu?

Wiem. ;)
ZX6R napisał(a):
Czasem uważam, że Bóg nie po to dawał cierpienia, żeby cierpieć, ale po to aby je pokonywać. Ale tylko czasem tak uważam.

Więc to, co tylko czasem uważasz, jest i tak bliższe prawdzie niż to, co uważasz zazwyczaj. :)
ZX6R napisał(a):
Spróbuję pobyć sam bez Boga. Bardzo mi przypomina to jak Pan Jezus był na pustyni.

Tylko, że Pan Jezus jest Bogiem.
ZX6R napisał(a):
Jest odłamem, tak samo jak prawosławie, protestantyzm. Oni również mogą powiedzieć, że to założył Chrystus

Protestantyzm na pewno nie może tego powiedzieć, bo brak sukcesji apostolskiej.

ZX6R - rozumiem, że może nie chcesz pisać felietonu, ale jeżeli podejmuję trud napisania czegoś dla ciebie, to postaraj się to docenić. Jeżeli coś się powtarza kilka razy w tym samym poście, wystarczy odnieść się raz, jeżeli mówię, że coś jest biblijne, masz prawo poprosić mnie o cytaty, nie musisz sam ich szukać. Ale jeżeli mówię o czymś ważnym, te tego nie pomijaj.
PS: Quinque - dziękuję za podrzucenie nauki Soboru Trydenckiego. :)


So mar 02, 2019 3:01 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So sie 25, 2018 8:33 am
Posty: 44
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Bóg jest przy mnie? Czy aby na pewno?
Choćbyście się starali jak mogli i tak nie będę katolikiem. Wystarczy mi chrześcijaństwo. :) I od zawsze będę uważał, że obecny katolicyzm jest nie najlepszą drogą do Boga.
Viridiana napisał(a):
Nie można. To niebiblijne. Na razie przytoczę tylko to:
Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie». - Mt 16, 18 - 19

Tak, tylko że Jezus kierował to do chrześcijańskiego Piotra, a nie do Katolika Piotra. Mnie chodziło, o to, że nie trzeba być katolikiem, aby zostać zbawionym.
Viridiana napisał(a):
>poznałeś niewielu księży
>ale i tak ich osądzasz

Bo to mało pedofilii wykryto i nagłośniono w mediach....
Zresztą niektórzy księżą są hardzi, są przypadki, gdzie niektórzy upokarzają wiernych. https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=ksiadz+upokorzyl+wiernych

https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&ei=RZp6XM3UD8mEmwWjj6OoDg&q=pedofilia+u+ksie%C5%BCy&oq=pedofilia+u+ksie%C5%BCy&gs_l=psy-ab.3...42088.45797..46629...0.0..1.603.2705.2j10j1j0j1j1......0....1..gws-wiz.......0.krEH3RDtHCc

Viridiana napisał(a):
Podałeś przykład, ale ze źródła, które nie jest warte zaufania. :) Chcesz mnie przekonać, znajdź coś innego.

Wybacz, ale nie mam zamiaru ciągle przekonywać osoby, która co coś napisze wszędzie widzi bzdury, ciągle jest nie przekonana, bo jednak wychodzi, że katolicyzm to nie jest sam cud, miód i orzeszki.
Viridiana napisał(a):
Ja bym nie ufała temu źródłu.

A ja tam widzę, że wszystko zaczyna zgadzać.
Viridiana napisał(a):
"Wszystko" czyli? Masz na to jakieś cytaty z Biblii?

Były cytowane, nawet sama coś o tym wspominała. Szkoda, że na to nic nie odpowiedziałaś. Powtarzać się nie będę.
Viridiana napisał(a):
Podaj księgę, rozdziały, wersety.

Ap 12,7-9
7 I nastąpiła walka* na niebie: Michał* i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, 8 ale nie przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. 9 I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie*.
Coś jeszcze? A poczytaj sobie początek księgi Hioba.
Viridiana napisał(a):
Jak się nie zgadzasz, zacytuj fragment, który uważasz za najeżdżanie.

Nie chce mi się tego szukać, bo i tak generalnie w ogóle się tym nie przejmuję. Tylko napisałem, ze jak coś to zaraz jest wrzawa, jak ktoś ma inne zdanie na katolików.
Viridiana napisał(a):
Tylko właśnie w tym problem, że twoje podejście jest niebiblijne. Któryś odłam musi być tym natchnionym.

No jak to? Przecież wiadomo, że katolicyzm, z natchnionymi księżami którzy.... patrz wyżej.
Viridiana napisał(a):
Chrześcijaństwo też jest religią. ;)

I jedyną prawdziwą, pierwotną.
Viridiana napisał(a):
jeśli dyskutujemy o słuszności Kościoła, to obalaj naukę Kościoła, a nie obalaj katolików.

Czyli mam obalać nauczanie tego Prawdziwego Kościoła, a oczywiście na katolików nie wolno powiedzieć żadnego słowa. Fajne rozumowanie.
Viridiana napisał(a):
Wyznacznikiem jest Biblia, a ten artykuł podaje nauki z nią niezgodne.

Za to twoje nauki są zgodne.
Viridiana napisał(a):
Ja nie wiem, ja żadnej burzy nie chcę robić, może trzeba złożyć petycję do Peruna albo Zeusa. :-( No chyba, że burzę mózgów. :)
Ja po prostu dyskutuję. To też z troski o twój rozwój duchowy.

Więc chcesz składać petycję do zeusa, wiesz czym jest bałwochwalstwo?
A tak odnośnie zeusa.
https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=zeus+to+szatan
I zobacz sobie, gdzie stoi takie coś jak pergamon. Wpisz sobie to w google. :) Także podziękuję za pomoc za twoim udziałem w rozwoju duchowym. A co do rozwoju duchowego. Jak chcesz mnie rozwijać?
Viridiana napisał(a):
Tradycje - nauczanie ustne apostołów. A kto jest następcą apostołów?

No powinni być to księża. Ale jakoś tego nie widać. Albo takich z powołaniem jest jak na lekarstwo.
Viridiana napisał(a):
Przywołałam słowa "Komu odpuścicie, będą odpuszczone; komu zatrzymacie, będą zatrzymane", przywołałam umycie nóg przed Wieczerzą, a ty dalej swoje?

Były kierowane, do apostołów. Fakt, ale podaj mi cytaty z pisma odnoszące się wprost do spowiedzi.
Viridiana napisał(a):
Tylko, że Pan Jezus jest Bogiem.

Ale był też człowiekiem i odczuwał to samo co my.
Viridiana napisał(a):
Tu nie chodzi o trud. Chcemy ci się pomóc nawrócić, bo możesz coś stracić.

W jaki sposób chcesz mnie nawrócić? I dlaczego uważasz, że trzeba mnie nawrócić. Na co? Na katolicyzm? To już możesz sobie darować. Ile razy mam pisać, że ja staram się być dobrym człowiekiem. Z Bogiem czy bez Boga, człowiek sam z siebie może wybierać albo dobro, albo zło. Dlatego podałem ci przykład że są osoby też o dobrym sercu z innych wyznań.
Viridiana napisał(a):
Logo ŚDM ma być argumentem? Naprawdę?

Żeby to tylko było logo. ;) I dlaczego odniosłaś się do tego. Są też inne rzeczy co zrobił obecny papież. Nie będę już za ciebie szukał informacji.
Viridiana napisał(a):
Normalnie jakbyś nie czytał moich postów. :) Cierpienie się zaczęło z powodu grzechu pierworodnego Adama i Ewy.

Mógłbym napisać to samo.
Viridiana napisał(a):
Nie da sięodejść od Boga tak, by nie wybrać Szatana.

A ateiści? :) Każdy jest zły do szpiku kości?
Quinque napisał(a):
Uwielbiam jak nieucy krytykują coś o czym nie mają pojęcia

O alfa i omega się odezwała. Marne te twoje argumenty, do tego co napisałem, co wkleiłem itp. Zresztą nie odniosłeś sie do wszystkiego.
Coś tam buczałeś na temat biskupów. Znowu się nie odniosłeś na temat ich majątków, o którym wkleiłem film na samym początku.
https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=samochody+biskup%C3%B3w
Także nie kompromituj się. :)
Quinque napisał(a):
Nie ma czegoś takiego jak tradycja Biblijna. To raz

Chodziło mi o pierwotną
Quinque napisał(a):
Nie jest czy ci to pasuje czy nie. I my w porównaniu do odszczepieńców(Protestantyzm) mozemy udowodnić że nasz Kościół założył Jezus
naukę biblijną.
Mamy przykład hardego katolika, który na drugiego człowieka, który wyznaje protestantyzm nazywa odszczepieńcem.
Wiesz co? Ja tobie podziękuję za rozmowę.

Wybaczcie, że pominąłem wiele kwestii. Ale post już piszę pond godzinę. Źródła, które wklejam staram się sprawdzić. No chyba, że już tam wcześniej bylem.


So mar 02, 2019 5:43 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 01, 2017 8:51 pm
Posty: 277
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Bóg jest przy mnie? Czy aby na pewno?
ZX6R napisał(a):
Choćbyście się starali jak mogli i tak nie będę katolikiem. Wystarczy mi chrześcijaństwo. :) I od zawsze będę uważał, że obecny katolicyzm jest nie najlepszą drogą do Boga.

Nie musisz być, ja Cie na pewno nie będę ściągał na inną drogę. Jeśli wierzysz w Boga, wierzysz w Syna Bożego i Ducha świętego, karmisz się Nim w eucharystii, kochasz bliźniego do stopnia oddania nawet za niego życia, brzydzisz się grzechem, ale po jego popełnieniu szukasz pomocy u Boga to jest dobrze. Najważniejsza jest Miłość. Pamiętaj. Co uczyniłeś bliźniemu, uczyniłeś Jezusowi. Kto przyjmuje jednego z tych małych do siebie, Mnie przyjmuje, a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego który Mnie posłał.

Ale Wy się tu gryziecie. :-o

_________________
Miłując bliźniego, miłujesz Boga.


So mar 02, 2019 6:12 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 12672
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Bóg jest przy mnie? Czy aby na pewno?
Cytuj:
Choćbyście się starali jak mogli i tak nie będę katolikiem.

Kiedy czytam takie słowa, wiem że mam do czynienia z nieszczęśnikiem, który juz tylko szuka usprawiedliwienia. Wszystkie swoje problemy przeniósl już na Kościół. Katolicki Pan Bóg mu nie pomógł, ale zostanie chrześcijanienem i chrześcijański Bóg otoczy go opieką. To nawet przy logice nie stało. Musi jedynie o tym Kościołowi zakomunikować. Taką zastępczą postacią jest to forum, bo nadano mu nazwę katolik.pl.
Forum nie może mu pomóc, bo ma formę prowadzenia dyskusji. A dyskusje odbijają się od niego, bo jest zamknięty w łupinie orzecha, nic nie dotrze. Taka osoba potrzebuje opieki duszpasterskiej w realu, przyjaźni a nie dyskusji. To najbardziej podatny człowiek na wszelkie zabiegi doskonałych merketingowców sekciarskich. Takich ludzi pozyskuje się miłością. Aż się dziwię, że nie pojawili się jeszcze śJ, chyba że są już na privie. Doskonale łowią takie pogubione duchowo osoby.


So mar 02, 2019 6:17 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 01, 2017 8:51 pm
Posty: 277
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Bóg jest przy mnie? Czy aby na pewno?
ZX6R napisał(a):
W jaki sposób chcesz mnie nawrócić? I dlaczego uważasz, że trzeba mnie nawrócić. Na co? Na katolicyzm? To już możesz sobie darować. Ile razy mam pisać, że ja staram się być dobrym człowiekiem. Z Bogiem czy bez Boga, człowiek sam z siebie może wybierać albo dobro, albo zło. Dlatego podałem ci przykład że są osoby też o dobrym sercu z innych wyznań.

Jesteś chrześcijaninem? To żyjesz z Bogiem. A bez Boga nie możesz być chrześcijaninem.
ZX6R, jest w Biblii:
Dz 2,42-47:
Życie pierwotnego Kościoła
42 Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. 43 Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. 44 Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. 45 Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. 46 Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca. 47 Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia.

Kiedyś ludzie trwali na modlitwie, w nauce, we wspólnocie, w łamaniu chleba.
Księża są sługami/wybranymi duszami Jezusa. To Jezus działa przez księży. Tak jak działał przez apostołów.
Więc, ja idąc do Kościoła (tak jak kiedyś): trwam w nim (Dom Boży) na modlitwie, słucham nauk i Słowa, razem ze wspólnotą (parafianie), ksiądz łamie chleb ("To czyńcie na Moją pamiątkę") i spożywamy ciało Jezusa (cuda eucharystyczne).
To był pierwotny Kościół, który nie różni się za wiele od dzisiejszego. Wiadomo, że Kościół tworzą ludzie, a ludzie to skażona grzechem pierworodnym natura, więc jest w Kościele wiele zła. Ale na miłość boską, co mnie obchodzi: co robi ksiądz "po kątach", ile ma pieniędzy itd. itp. Widzę to całe zło.
I co radzi Jezus (w objawieniach)? "Nie przejmuj się tym, módl się dużo za kapłanów". Pozostaje modlitwa za nich. Dzięki temu ratujemy ich.
Spowiedź: jw. Komu łotr na krzyżu wyznał grzechy? Jezusowi (Najwyższemu Kapłanowi), który mu odpuścił grzechy. Jezus mówi przez kapłanów i wysłuchuje nas, więc podczas spowiedzi Jezus odpuszcza Twoje grzechy.
Mówisz, że bez Boga sobie poradzisz:
Łk 12,8:
8 A powiadam wam: Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; 9 a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych.
J 5,24:
24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.

_________________
Miłując bliźniego, miłujesz Boga.


So mar 02, 2019 7:18 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Śr sie 01, 2018 12:38 pm
Posty: 1455
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Bóg jest przy mnie? Czy aby na pewno?
A ty byl juz u tego urologa, czy bedziesz tak ciagle sikal bezwiednie?

_________________
Nie wyrazam zgody na poza forumowe uzucie moich wypowiedzi dla osoob nie zgadzajacych sie z trescia.


So mar 02, 2019 8:52 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So sie 25, 2018 8:33 am
Posty: 44
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Bóg jest przy mnie? Czy aby na pewno?
zb1024 napisał(a):
8 A powiadam wam: Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; 9 a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych.

Ale ja się akurat Pana Jezusa nie wypieram. Zawsze w niego wierzyłem wiem, że był i że umarł za mnie na Krzyżu. To są fakty niepodważalne dla mnie.
Również można to zinterpretować. Tak, że można oduczyć całkowicie to co uczy Jezus, zstąpić na złą drogę i wybierać zło.
zb1024 napisał(a):
24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.

Więc sąd może okazać się zbawieniem lub potępieniem. Wiesz co, ja w to wierzę, co mówi Jezus. Ale też Jezus powiedział, że kto w Niego wierzy, choćby umarł, to żyć będzie wiecznie.

Jak już wspomniałem, moje życie kłuci się z tym, co jest napisane w Piśmie.
Że On dba, że jest najbardziej przy cierpiącym, szczególnie kiedy to się ciągnie latami. :) Już się domyślam, co niektórzy tutaj odpiszą.

sam2 napisał(a):
A ty byl juz u tego urologa, czy bedziesz tak ciagle sikal bezwiednie?

A ty byłeś już u psychiatry? A i weź wyjdź za drzwi i zobacz czy czasem ciebie tam nie ma.
merss napisał(a):
ale zostanie chrześcijanienem

Byłem nim od zawsze. :) Od momentu przyjęcia chrztu.
merss napisał(a):
Bóg otoczy go opieką.

Jakoś nigdy tego nie robił, z małymi wyjątkami, albo to był fart.
merss napisał(a):
Forum nie może mu pomóc, bo ma formę prowadzenia dyskusji

Nie szukam tutaj pomocy, a odpowiedzi. :)
merss napisał(a):
bo jest zamknięty w łupinie orzecha, nic nie dotrze
To samo mogę napisać o was.

merss napisał(a):
Taka osoba potrzebuje opieki duszpasterskiej w realu, przyjaźni a nie dyskusji.

Nie dziękuję. Niczego nie potrzebuję, tym bardziej jakiegoś księdza.
Przyjaźń. :D O tym to mogę napisać ze dwie strony ile razy i przyjaźni był ból, brak zrozumienia, czy wykorzystywanie na koniec.
merss napisał(a):
To najbardziej podatny człowiek na wszelkie zabiegi doskonałych merketingowców sekciarskich.

Po pierwsze. Mam swój rozum, nie ukrywam, ale lubię dowiadywać się o różnych rzeczach. I nigdy nie wstąpię do żadnej sekty.
Co jeszcze wymyślisz?
merss napisał(a):
Takich ludzi pozyskuje się miłością.

Miłość? Co to?
merss napisał(a):
Aż się dziwię, że nie pojawili się jeszcze śJ, chyba że są już na privie. Doskonale łowią takie pogubione duchowo osoby.

No ja po prostu przepadam, za śJ. Tak przepadam, że nie wpuszczam ich do domu. I ignoruję ich zaczepki. :D


So mar 02, 2019 9:18 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 776
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Bóg jest przy mnie? Czy aby na pewno?
ZX6R napisał(a):
Choćbyście się starali jak mogli i tak nie będę katolikiem.

Więc dlaczego jeszcze tutaj jesteś? :)
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Nie można. To niebiblijne. Na razie przytoczę tylko to:
Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie». - Mt 16, 18 - 19

Tak, tylko że Jezus kierował to do chrześcijańskiego Piotra, a nie do Katolika Piotra. Mnie chodziło, o to, że nie trzeba być katolikiem, aby zostać zbawionym.

Kto wie, być może gdyby Piotr żył w późniejszych wiekach, to byłby katolikiem. ;)
Czy trzeba czy nie trzeba, nie wiem, jeszcze nikt, kto przeszedł Sąd, nie raczył się ze mną skontaktować. :-( Wiem, że najmądrzej jest szukać najlepszej drogi.
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
>poznałeś niewielu księży
>ale i tak ich osądzasz

Bo to mało pedofilii wykryto i nagłośniono w mediach....

Media chętnie piszą o tym, co się sprzeda. W dzisiejszych czasach więcej ludzi udostępni tekst o księdzu, który sprzeniewierzył się zasadom wiary niż o kapłanie, który prowadzi działalność charytatywną.
Owszem, pedofilia w Kościele jest, ale to nie znaczy, że każdy ksiądz jest zły.
ZX6R napisał(a):
Zresztą niektórzy księżą są hardzi, są przypadki, gdzie niektórzy upokarzają wiernych. https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=ksiadz+upokorzyl+wiernych

Zerknęłam. Na frazę, którą wpisałeś ("ksiądz upokorzył wiernych") wyskoczyło ok. 10300 wyników. Zaraz wpisałam "działalność charytatywna kościoła" (wiem, "Kościół" z dużej, ale Google daje podpowiedzi małymi literami) i mam ok. 370000 wyników.
https://www.google.com/search?client=fi ... dhX8JfFe34

Natomiast rzeczywiście przy frazie z pedofilią wyskakuje więcej, niż w przypadku działalności charytatywnej, ale odniosłam się do tego wyżej.
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Podałeś przykład, ale ze źródła, które nie jest warte zaufania. :) Chcesz mnie przekonać, znajdź coś innego.

Wybacz, ale nie mam zamiaru ciągle przekonywać osoby, która co coś napisze wszędzie widzi bzdury, ciągle jest nie przekonana, bo jednak wychodzi, że katolicyzm to nie jest sam cud, miód i orzeszki.

Masz mnie za fanatyczkę czy co? :) Ja chętnie podejmę dyskusję, ale na jakimś poziomie. Widzę w źródłach, które podajesz, bzdury, nie dlatego, że jestem zapatrzona, tylko dlatego, że od długiego czasu interesuję się teologią, na forach religijnych siedzę nie od wczoraj i niejedną dyskusję przeczytałam, więc widzę, co jest niebiblijne lub niewarte czytania.
Wiem, że katolicy (nie katolicyzm!) nie są idealni. Ale ja chcę prowadzić dyskusję na temat katolicyzmu, a nie katolików.
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
"Wszystko" czyli? Masz na to jakieś cytaty z Biblii?

Były cytowane, nawet sama coś o tym wspominała. Szkoda, że na to nic nie odpowiedziałaś. Powtarzać się nie będę.

Ja? Ja twierdzę, że piekło będzie dopiero po Sądzie Ostatecznym? Ja nic nie odpowiedziałam? Jeżeli to pierwsze, to uważam to za oszczerstwo. Jeżeli to drugie, to chciałabym zauważyć, że dostałeś linki do tematów, w których możesz uzyskać odpowiedź. Twierdzisz, że sam piszesz ten post ponad godzinę. Myślisz, że ja go piszę w krótszym czasie? Robienie opracowania biblijnego do tego tematu nie byłoby wiele krótsze, a gdybyś się zgłosił do tamtych tematów, znalazłbyś tam ludzi, którzy mają więcej wyrobienia w Biblii niż ja i szybciej odnajdują cytaty.
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Podaj księgę, rozdziały, wersety.

Ap 12,7-9
7 I nastąpiła walka* na niebie: Michał* i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, 8 ale nie przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. 9 I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie*.
Coś jeszcze? A poczytaj sobie początek księgi Hioba.

Ja widzę w tym fragmencie, że Szatan przegrał.
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Jak się nie zgadzasz, zacytuj fragment, który uważasz za najeżdżanie.

Nie chce mi się tego szukać, bo i tak generalnie w ogóle się tym nie przejmuję.

I weź tu człowieku dyskutuj... :?
ZX6R napisał(a):
Tylko napisałem, ze jak coś to zaraz jest wrzawa, jak ktoś ma inne zdanie na katolików.

Ja żadnej wrzawy nie robię, dopóki dyskusja jest na jakimś poziomie.
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Tylko właśnie w tym problem, że twoje podejście jest niebiblijne. Któryś odłam musi być tym natchnionym.

No jak to? Przecież wiadomo, że katolicyzm, z natchnionymi księżami którzy.... patrz wyżej.

Jak masz bardziej merytoryczne argumenty niż grzechy Kościoła na rzecz innego odłamu, to chętnie posłucham.
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Chrześcijaństwo też jest religią. ;)

I jedyną prawdziwą, pierwotną.

No ale mamy odłamy i nic z tym nie zrobisz póki co. A któryś odłam musi być tym natchnionym.
To, że Kościół Katolicki nie nazywa się Kościół Chrześcijański nie znaczy, że nie ma możliwości na to, aby był właściwym.
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
jeśli dyskutujemy o słuszności Kościoła, to obalaj naukę Kościoła, a nie obalaj katolików.

Czyli mam obalać nauczanie tego Prawdziwego Kościoła, a oczywiście na katolików nie wolno powiedzieć żadnego słowa. Fajne rozumowanie.

To nie jest jakieś moje rozumowanie, tylko założenie merytorycznej dyskusji. Odnoś się do idei, a nie do osoby. Argument odnoszący się do osoby to ad personam.
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Wyznacznikiem jest Biblia, a ten artykuł podaje nauki z nią niezgodne.

Za to twoje nauki są zgodne.

Nie jakieś tam moje, tylko biblijne. ;)
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Ja nie wiem, ja żadnej burzy nie chcę robić, może trzeba złożyć petycję do Peruna albo Zeusa. :-( No chyba, że burzę mózgów. :)
Ja po prostu dyskutuję. To też z troski o twój rozwój duchowy.

Więc chcesz składać petycję do zeusa, wiesz czym jest bałwochwalstwo?
A tak odnośnie zeusa.
https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=zeus+to+szatan
I zobacz sobie, gdzie stoi takie coś jak pergamon. Wpisz sobie to w google. :)

Czy to trolling? Ja sobie tylko żartuję. Podobno nie mam poczucia humoru, więc staram się nad tym pracować. Nie szalej.
ZX6R napisał(a):
Także podziękuję za pomoc za twoim udziałem w rozwoju duchowym. A co do rozwoju duchowego. Jak chcesz mnie rozwijać?

Chciałabym ci pomóc zobaczyć, że twoim problemem są tylko twoje uprzedzenia, nic więcej. :)
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Tradycje - nauczanie ustne apostołów. A kto jest następcą apostołów?

No powinni być to księża. Ale jakoś tego nie widać. Albo takich z powołaniem jest jak na lekarstwo.

Aż tak mało też ich nie jest.
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Przywołałam słowa "Komu odpuścicie, będą odpuszczone; komu zatrzymacie, będą zatrzymane", przywołałam umycie nóg przed Wieczerzą, a ty dalej swoje?

Były kierowane, do apostołów. Fakt, ale podaj mi cytaty z pisma odnoszące się wprost do spowiedzi.

One jak najbardziej odnoszą się wprost do spowiedzi. :-) To, że nie ma tam słowa "spowiedź" nie zmienia faktu, że mówimy o tym samym.
ZX6R napisał(a):
W jaki sposób chcesz mnie nawrócić?

Właśnie sama się nad tym zastanawiam.
ZX6R napisał(a):
I dlaczego uważasz, że trzeba mnie nawrócić.

Bo możesz na tym stracić, oględnie mówiąc.
ZX6R napisał(a):
Na co? Na katolicyzm? To już możesz sobie darować. Ile razy mam pisać, że ja staram się być dobrym człowiekiem.

A katolik jest złym człowiekiem? :-D
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Logo ŚDM ma być argumentem? Naprawdę?

Żeby to tylko było logo. ;) I dlaczego odniosłaś się do tego. Są też inne rzeczy co zrobił obecny papież. Nie będę już za ciebie szukał informacji.

Odniosłam się do tego, bo oskarżanie kogoś o satanizm z powodu znaku graficznego wydarzenia dla młodzieży jest tak sensowne, jak twierdzenie, że jak zakręcisz fidget spinnerem, to tam widać trzy szóstki.
Ty masz tezę, ty ją udowodnij. ;)
ZX6R napisał(a):
Viridiana napisał(a):
Nie da sięodejść od Boga tak, by nie wybrać Szatana.

A ateiści? :) Każdy jest zły do szpiku kości?

Jest różnica pomiędzy człowiekiem, który nie postępuje według Biblii, bo nie wierzy w Boga, a kimś, kto uważa, że Bóg istnieje i stwierdza, że nie będzie się wiarą kierował.
ZX6R napisał(a):
zb1024 napisał(a):
8 A powiadam wam: Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; 9 a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych.

Ale ja się akurat Pana Jezusa nie wypieram.

Jeżeli wypierasz się Boga, wypierasz się i Jezusa.
ZX6R napisał(a):
Więc sąd może okazać się zbawieniem lub potępieniem. Wiesz co, ja w to wierzę, co mówi Jezus. Ale też Jezus powiedział, że kto w Niego wierzy, choćby umarł, to żyć będzie wiecznie.

Ale zbawienie nie jest tylko na podstawie wiary, ale też i uczynków.
Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy [sama] wiara zdoła go zbawić? - Jk 2, 14
Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków. Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz - lecz także i złe duchy wierzą i drżą.
Chcesz zaś zrozumieć, nierozumny człowieku, że wiara bez uczynków jest bezowocna?
- Jk 2, 17-20
ZX6R napisał(a):
merss napisał(a):
bo jest zamknięty w łupinie orzecha, nic nie dotrze
To samo mogę napisać o was.

Jak zaczniesz teologiczno - biblijną argumentację, to wtedy chętniej cię posłucham. ;)
ZX6R napisał(a):
merss napisał(a):
Takich ludzi pozyskuje się miłością.

Miłość? Co to?

Coś, czego możesz doświadczyć, jeśli przestaniesz mówić, a zaczniesz słuchać. ;)


N mar 03, 2019 2:48 pm
Zobacz profil
Milczek
Milczek

Dołączył(a): So sie 25, 2018 8:33 am
Posty: 44
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Bóg jest przy mnie? Czy aby na pewno?
Viridiana napisał(a):
Więc dlaczego jeszcze tutaj jesteś? :)

Sam się na tym zastanawiam, wybrałem dział chrześcijaństwo. Forum otwarte dla wszystkich.
Nie będę odpisywał już na teologię i na inne sprawy niezwiązane z pierwszym postem, bo dyskusja ciągnęła by się w nieskończoność.

Cóż. Mówi się trudno. Powoli podsumowując.
Nie pomogliście mi, jeden straszył mnie piekłem, do którego tak naprawdę bardzo łatwo się dostać, a do nieba już tak nie bardzo. Nawet zachęty nie ma dużej. Piekłem się straszy przez całe Pismo Święte. A niebo? Tylko tyle, że ucho czy tam oko nie widziało. Jakoś mi niebo kojarzy się też z ogromną nudą, gdzie lewituje się w powietrzu, albo z zieloną łąką, a na środku siedzi Pan Bóg i każdy śpiewa mu chwała. Zresztą co można robić w doskonałym świecie? Tutaj na ziemi to chociaż się można rozwijać. Ale tylko tym, którym Pan Bóg na to pozwoli.
A może po śmierci, będzie można wybrać całkowite zniszczenie duszy? Jak dar np. ostatniego miłosierdzia Bożego? Bo ja nie niebo to nie zasługuje, a do piekła nie chciałbym pójść.

Wiem, że brzmi to jak użalanie. Ale takie nie jest, ja po prostu opisuje swoje życie, o którym i tak mało napisałem. Bo to nie wszystko. Ale nie chciałbym już kogoś tym zamęczyć. Każdy ma swoje problemy.
Żałuje, że tutaj napisałem. Nie powinienem się uzewnętrzniać, nie powinniście wiedzieć tylu informacji o mnie.

Nie przyszedłem tutaj o pomoc o nawrócenie, lub ogólną pomoc. Chciałem się tylko dowidzieć na te pytanie, które stanowi tytuł tematu.
Odpowiedziałem sobie tak naprawdę sam. Boga przy mnie nie było. Może był przy kilku zagrożeniach, ale to mógłby być też po prostu fart.
To nie jest jakieś, że wszystko było w porządku, nastało jakieś nieszczęście i ja się obraziłem na Boga. Wtedy to wszystko co piszecie było by zrozumiałe. Ja tak naprawdę ostatnio sam zacząłem zadawać sobie takie pytania. Po tylu latach, po tylu złych chwilach. Powiem wprost, to wszystko działo się od najmłodszych lat. Od kiedy pamiętam. Napisałbym to bardziej szczegółowo. Ale nie chce, bo było jeszcze dużo spraw, których nie napisałem. Ludzie proszę uwierzcie, że ja naprawdę sobie nie zmyślam i że ta seria porażek ciągnie się od mojego urodzenia. Aż do teraz.
Więc nie dziwicie się, że mam taki a nie inny obraz Boga przed oczami. Mówię o Bogu Ojcu. Bo Pana Jezusa to lubię, bo coś w nim takiego fajne jest. Za to co zrobił dla ludzkości i bardzo Go podziwiam. I za tą miłość.
Ja tego nie zaznałem, nie zaznałem miłości od drugiego człowieka, albo ona była. Tylko była już tak dawno, że nawet jej nie pamiętam. Złe dni wszystko zasłoniły.
Jestem też tylko zwykłym człowiekiem, najzwyklejszym człowiekiem. Albo i nie jestem nim. Bo nie potrafię kochać, nie wiem co to znaczy. Prawie nigdy tego nie otrzymałem. Nie wiem co to jest czułość, bliskość. :) Znam tylko ból, cierpienie, złość, pogardę. Nie wiem jak kochać i tak naprawdę nie chce wiedzieć już.
Mimo wszystko podejdę do leżącego człowieka, bo jakoś tak jest we mnie trochę człowieczeństwa. Nic poza tym.
Nie mogę realizować się pasji. Tylko dom praca dom.. A wpływa ma na to wiele czynników.
Nie wiem jak to jest mieć matkę, ojca. Bo on zawsze wybierał alkohol.
I nie raz wywoływał krzywdę psychiczną, nie wspominając o przemocy. To było kiedyś. Dziś chociaż sobie na to nie pozwolę.
Miałem garstkę kolegów, większość znajomych potrafiła mnie poniżać. Byłem trochę popychadłem. Dopiero teraz bym sobie na to nie pozwolił. Oj chciałbym się cofnąć w czasie i być bardziej męski. Tak właśnie działa brak męskiego wzorca w wychowaniu.
Zresztą słowo ojciec kojarzy mi się bardzo negatywnie. Pokazał mi siebie jako najgorsza wersja ojca dla dziecka. Sam nie chciałbym być ojcem..
Wiem czym jest dda, wiem jak działa współuzależnienie, tylko że ja nie jestem współuzależniony.
Co do kolegów, to przyjaźnie kończyły się wtedy jak zacząłem odmawiać, kiedy oni ciągle coś chcieli. :)
Gdzieś wyczytałem, że Bóg ma pełną kontrolę nad nieszczęściami człowieka. I to jest prawdą. Może o to mu chodziło, że jest przy mnie?
To ja mu bardzo dziękuje. :) Tylko niech nie mówi, że pragnie naszego szczęścia. Bo mi się śmiać chce na samą myśl. No jest przy cierpiącym człowieku, kontrolując to nieszczęście.
Gdyby to były jakieś jednorazowe nieszczęścia, jedne większe inne mniejsze. Ale nie ku.... całe życie!
Nie dość, że nie prosiłem się na ten świat. Bo uważam, że moje istnienie jest nie potrzebne. I nikt mnie nigdy nie przekona, że jest inaczej, nie po tym wszystkim. Większość z was nie ma bladego pojęcia, co ja czuję w środku.
I za co mam być Bogu wdzięczny? Za te wszystkie krzywdy i upokorzenia? Które ciągną się latami od samego początku? Sprawiedliwe by było jakby było wiadomo, za co. Ale tego nikt nigdy się nie dowie, albo czekać trzeba aż do śmierci. Mam zniszczone życie, całe dzieciństwo. I do kogo mam się modlić? A raczej dla kogo? A Bóg będzie całe życie zsyłał krzyże i patrzył jak sobie radzę.... Przecież to jest nie do wytrzymania. Ja mam już tego dość. Nie jestem masochistą. Nie lubię gdy mnie coś boli, a tym bardziej cierpi moja osoba. Nie wiem Bogu to się u mnie wydarzyło sprawia to radość? Przecież to tak wygląda, jakby był sadystą. I nie ważne czy robi to sam, czy pozwala na to szatanowi.
Może ja już dostaje kary za życia? I po to się tylko urodziłem? Jak wspomniałem to trwa od małego.
Więc proszę nie próbujcie mi wmawiać, że Bóg zrobił dobro w moim życiu. Bo tego dobra nigdy nie było. Nie piszcie mi, że Bóg karci i ćwiczy tych, których kocha. Bo to żadne pocieszenie. Zresztą przecież ona kocha wszystkich? To są wyjątki. Same te słowa świadczą o Nim, że jednak potrafi karcić i ćwiczyć. Więc jestem pewien, że on do tego wszystkiego doprowadził. I co chce tym zyskać? To żyje się po to, aby być tresowany, a jak coś nie wychodzi to zsyła się na tego człowieka nieszczęścia? To ma być dobroć? A ty masz się zamknąć i potulnie wykonywać chęci Boga. Bo tak oddajesz mu chwałę. Mimo wolnej woli to wygląda jak niewolnictwo.
Masz całe życie cierpieć. Bo takie jest życie i po to cię stworzyłem. Ale wpierw ciebie o to nie zapytam. Bo po co? Co ma to ciebie obchodzić.
Nie chce od Boga pieniędzy, bogactw, kobiet i innych rzeczy materialnych. Ja chciałem mieć tylko zdrowie i zwiedzać i podziwiać to co stworzył dla człowieka. Myślałem, że tak Mu się oddaje bardzo wielką chwałę. Że Jego dziecko jest z tego zadowolone i dziękuje Mu za to.
Jednak bardzo się pomyliłem. Sam doprowadził do tego wszystkiego, albo się nawet do tego nie przykładał tylko stał z boku i obserwował.
Podsumowując.
Jedyne co mi przychodzi od głowy. To złe rzeczy co się działy, na pewno były Jego Planem. W którym były założone same cierpienia. Bez zaznania szczęścia, upadki ze zdrowiem. Bez zaznania miłości jak i innych bardzo ważnych rzeczy. Bez prawdziwych przyjaciół, dziewczyny, matki, ojca. Z ciągłymi obelgami od innych, próbami zastraszania i próbami gnębienia. Odrzuconymi uczuciami, zabraną pasją i wieloma zainteresowaniami. Tak abym w dorosłym życiu wegetował. Jego Plan, założył też, że będąc dzieckiem byłem bardzo kumaty. W gdy podrosłem gdzieś to zniknęło.
Mam jakąś pewność siebie, nie mam już problemu z rozmowami z innymi ludźmi. Ale generalnie nie umiem rozmawiać. A i nie cierpię poznawać innych ludzi. Taki wiecie outsider.
Więc Bóg sobie może mówić jak najprzychylniej o mnie, że moje włosy są policzone. Że sam opuści stado i pójdzie szukać zagubionej owcy. Że był przy mnie. Dla mnie jest to kłamstwo. Bo ciekawe czy policzył moje stracone włosy, nigdy mnie nie szukał, bo nigdy nie było Jego działalności w moim życiu tej na plus.
Widzę Go jako Boga okrutnego, w połączeniu z sadystą. Który bawi się ludźmi. Pewnie dla Niego to jest bardzo śmiertelny grzech. Ale ja Go inaczej nie poznałem.
Bo nic w moim życiu nie działo się na bank przypadkiem.
Cóż powoli się z wami będę żegnał. Przepraszam jeżeli kogoś uraziłem. Zostanę tutaj jeszcze chwilkę, poczekam na ostatnią odpowiedź, może coś jeszcze napisze od siebie i poproszę o zamknięcie tematu.


N mar 03, 2019 4:17 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 92 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL