Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr cze 19, 2019 11:38 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 115 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
 Wszechwiedza, jak rozmawiać? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 5295
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wszechwiedza, jak rozmawiać?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Bóg wie wszystko, co wiedzieć może.
...
W mojej wersji nie rządzi przypadek, tylko WOLA.

Czy wola jest większa od Boga?
No dobra, a co sprawia że wola może być przypadkiem taka albo inna?
Nie wiesz, np. że
towarzyski.pelikan napisał(a):
Np. Bóg nie wie, czy Pelikan za 10 lat wsiądzie do autobusu nr. 122 o godzinie 12.32, a następnie wyciagnie spluwę i zastrzeli współpasażerów.

Dla Ciebie jest to teraz czysty przypadek?

_________________
Śpieszmy się kochać ludzi


Śr kwi 03, 2019 2:50 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2974
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post 
Piszecie już jakiś czas o wszechwiedzy w Bogu uobecnionej. Zgoda Bóg zna wszystko. Na tej podstawie twierdzicie że Bóg może wszystko, jeśli Bóg zna wszystko. Czy że to wszystko czyni, bądź że powinien wszystko czynić. Co powinien Bóg, to sam o tym decyduje i z pewnością wszystkiego nie czyni. Co najwyżej czyni wszystko, jako komplet tego co niezbędne w danym zakresie. Byłby to nonsens, no i najważniejsze nie było by to prawdą, gdyby dosłownie czynił wszystkie możliwości. Czynienie wszystkiego co się wie nie ma sensu, należy wybierać co jest niezbędnie konieczne. Jeśli my tak wybieramy, to czemu Bóg by miał nie wybierać?
Teraz kwestia przewidywalności Boga zwłaszcza. To że przewiduje wszystko, znowu nie oznacza, że będzie według całości tych przewidywań działał za nas.
Działa każdy Bóg i my, na ogół nie wchodząc sobie w drogę. Lecz o ile Bóg nie wchodzi nam w drogę, to omylny każdy z nas to jednak robi Bogu. Dlatego z powodu tej omylności, Bóg czeka na ruch człowieka. Bo Bóg po pomyłce ludzkiej uczyni konieczną rzecz, nie wchodząc człowiekowi w drogę. Dlatego mówienie że Bóg znając wszystko także i możliwą przyszłość, mówiąc po ludzku zaradzi zapobiegnie naszym błędom jest bez sensu. Nie jest to nawet możliwe w sposób bezkolizyjny dla nas, ze strony Boga. Zaradzenie naszym błędom, będzie kolizją z nami, ograniczeniem naszej wolnej woli wyboru.
Czyli sama wszechwiedza nie oznacza jeszcze ostatecznego wyboru, na zasadzie tylko dobra do końca. Wszechwiedza daje możliwość dobrego wyboru i to wszystko. Dobry wybór ze strony Boga, jest po zaistnieniu czegoś. Jeśli chodzi o wybór ze strony Boga na naszą korzyść.
Lecz nie dotyczy to Boga dla niego samego, on może wszystko, to wszystko też jest dla niego słuszne, znaczy że i dobre z naszego punktu patrzenia.
Chce tu podkreślić że my robimy błąd spodziewając się po informacji o wszechwiedzy, czy wszechmocy Boga. Że Bóg zapobiega wszystkim naszym błędom, no bo go na to stać. Tak nie ma, to raczej doświadczamy. Powód tego podałem wyżej. To dla lepszych przemyśleń nad tym tematem.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Śr kwi 03, 2019 2:52 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 5295
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wszechwiedza, jak rozmawiać?
witoldm, czasem chciałbym aby Bóg działał za mnie...

_________________
Śpieszmy się kochać ludzi


Śr kwi 03, 2019 3:05 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2489
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wszechwiedza, jak rozmawiać?
Andy72 napisał(a):
Czy wola jest większa od Boga?

Nie rozumiem tego pytania.
Cytuj:
No dobra, a co sprawia że wola może być przypadkiem taka albo inna?
Nie wiesz, np. że
towarzyski.pelikan napisał(a):
Np. Bóg nie wie, czy Pelikan za 10 lat wsiądzie do autobusu nr. 122 o godzinie 12.32, a następnie wyciagnie spluwę i zastrzeli współpasażerów.

Dla Ciebie jest to teraz czysty przypadek?

Wybór zależy od posłuszeństwa Bogu. Jeśli będę posłuszna Bogu nie wyciągne spluwy i nie zastrzelę współprasażerów. Oczywiscie, upraszczam, bo mogę np. to zrobić w stanie niepoczytalności, na który nie będę miała świadomego wpływu. Rozmawiamy jednak o sytuacji, kiedy jestem całkowicie świadoma tego, co robię.

Nie jestem jednak w stanie przewidzieć ze 100% pewnoscią, że będę w takiej sytuacji posłuszna Bogu i że w ogóle się znajdę się w takiej sytuacji. To nie jest przypadek, tylko splot różnych okoliczności, wypadkowa wyborów, jakich dokonam przez najbliższe 10 lat.
witoldm napisał(a):
Dlatego z powodu tej omylności, Bóg czeka na ruch człowieka. Bo Bóg po pomyłce ludzkiej uczyni konieczną rzecz, nie wchodząc człowiekowi w drogę. Dlatego mówienie że Bóg znając wszystko także i możliwą przyszłość, mówiąc po ludzku zaradzi zapobiegnie naszym błędom jest bez sensu. Nie jest to nawet możliwe w sposób bezkolizyjny dla nas, ze strony Boga. Zaradzenie naszym błędom, będzie kolizją z nami, ograniczeniem naszej wolnej woli wyboru.

Bardzo dobrze napisane. Stąd ew. wszechwiedza Boga o przyszłości i tak by nic nie zmieniała. Wobec tego jest zbędna.
O tyle ciekawe, że tyle osób tak wzbrania się przed ujęciem Bogu zbędnej wiedzy :-D

_________________
Liberał broni wolności, ale nie potrafi rzec, czemu wolność służy. Myli środek z celem. Adam Wielomski


Śr kwi 03, 2019 3:24 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 5295
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wszechwiedza, jak rozmawiać?
Ja na przykład jestem zmęczony życiem, za dużo w życiu jest adrenaliny - żyje się a nie wiadomo czy skończy się w Niebie czy piekle...

_________________
Śpieszmy się kochać ludzi


Śr kwi 03, 2019 5:23 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2974
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wszechwiedza, jak rozmawiać?
Andy72
Myślę że każdy z nas chciałby się wyręczyć w czymś, zwłaszcza Bogiem, z różnych i autentycznie widocznych powodów. Na razie możemy tylko tak, albo odpuścić sobie w tym czego nie dajemy radę uczynić. Albo liczyć na wyręczenie przez innego człowieka. Co do adrenaliny, jest różnie u każdego z nas. Są i ospali, gdzie adrenalina wrecz jest ożywcza i dodaje zdrowia, energii. Dając lepsze krążenie, zapobiegające zmianom zwyrodnieniowym. Są i tacy, którym serce już nie wyrabia i adrenalina już szkodzi. Niepewny los mamy już od urodzenia, do tego lepiej się przyzwyczaić.

pelikan
To wzbranianie się, to wynik nie doinformowania. W biblii pisze by nic nie odejmować ani nie dodawać, do niej. Nie mając pewności ludzie dmuchają na zimne. Nie chcą Bogu którego pojąc nie mogą, odruchowo nic odjąć, tu wszechwiedzy. A u Boga nic nie jest zbędne. Wszechwiedza Boga pozwala czuwać nad wszystkim. Ktoś musi znać wszystko i czuwać nad wszystkim. Inaczej biedny jest los każdego stworzenia, dzieła. To że wszechwiedza sama w sobie nic nie zmienia, nie oznacza jej zbędności. Zbędna do zapobiegania ludzkim nowym błędom, owszem tak. Bo na stare błędy wszechwiedza już znalazła rozwiazanie.

Co do zbędności wszechwiedzy. Ona jest sama w sobie zbędna zwłaszcza nam. Bo nie mamy wszechmocy. Natomiast wystepuje ona u Boga włącznie z wszechmocą. One się uzupełniają, dając sobie nawzajem celowość istnienia. Tak że wszystko co jest, ma swe subtelne powody bytu. Na nasze szczęście, stworzył nas Bóg który wszystko wie. W innym przypadku bylibyśmy przegrani od narodzin do śmierci.
W górę serca!

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Śr kwi 03, 2019 6:19 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 5295
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wszechwiedza, jak rozmawiać?
witoldm napisał(a):
Andy72
Myślę że każdy z nas chciałby się wyręczyć w czymś, zwłaszcza Bogiem, z różnych i autentycznie widocznych powodów. Na razie możemy tylko tak, albo odpuścić sobie w tym czego nie dajemy radę uczynić. Albo liczyć na wyręczenie przez innego człowieka. Co do adrenaliny, jest różnie u każdego z nas. Są i ospali, gdzie adrenalina wrecz jest ożywcza i dodaje zdrowia, energii. Dając lepsze krążenie, zapobiegające zmianom zwyrodnieniowym. Są i tacy, którym serce już nie wyrabia i adrenalina już szkodzi. Niepewny los mamy już od urodzenia, do tego lepiej się przyzwyczaić.

Ta "adrenalina" to przenośnia, nie chodzi o C9H13NO3, ale o to że nie ma pewności i pokoju serca :no: tylko życie w niepewności.

_________________
Śpieszmy się kochać ludzi


Śr kwi 03, 2019 6:23 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 2974
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wszechwiedza, jak rozmawiać?
Andy 72
No cuż nasza budowa cielesna jest bardzo naszpikowana systemem bodzców, unerwień. Jest to śmietanka najwyższej rangi budulca na tym świecie. Te nasze doznania to koszt tej budowy. Coś za coś, skała tego nie ma. Żałuję że w ten sposób nie pocieszę. Ale informacje nie służą pocieszeniom. Pocieszamy się przez głoszenie ewangelii zbawienia. Możesz to wziązć pod uwagę.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Śr kwi 03, 2019 7:15 pm
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): N sty 20, 2019 1:59 pm
Posty: 562
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wszechwiedza, jak rozmawiać?
Pelikan napisał(a):
Nie chodzi o przyznanie racji, tylko gotowość do rozmowy, a więc podjęcia komunikacji równego z równym zamiast uprawiania kaznodziejstwa. Z takiej pozycji możesz tylko nauczać, a nie możesz się niczego nauczyć.
Przeczytaj ze zrozumieniem swoje własne słowa. Dla ułatwienia wyboldowałam co ostrzejsze sformułowania:
Ja osobiście nie widzę żadnego sensu uprawiania teologii jako nauki. Nie ma ona nic wspólnego z prawdziwym poznawaniem Boga.
To nie są słowa które by świadczyły o otwartym umyśle.

Takie jest moje zdanie i wciąż nie rozumiem dlaczego wypowiedzenie go miałoby świadczyć o tym, że jestem zamknięty na rozmowę. Ja nie widzę sensu a kto inny może widzieć. chętnie poznam argumenty drugiej strony. Skąd wyciągnęłaś tak daleko idące wnioski na mój temat?
Cytuj:
Tak. Skąd wiedziałeś, że najlepiej mi się z Nim gada przy piwie? :-D Alkohol rozluźnia, nastraja na szczerość

Jak to powiedział dr House: Kiedy mówisz do Boga, to religia. Kiedy On odpowiada, to paranoja :wink:
Cytuj:
Nie da się być neutralnym. Albo jesteś pyszny, albo jesteś pokorny. Albo zakładasz, że wiesz, albo że "wiesz, że nic nie wiesz". Albo jesteś we własnych oczach doskonały, albo niedoskonały.
Cieszę się, że nie ukrywasz swojego nastawienia do rozmówców i samego siebie. Jednego nie można Ci z pewnością zarzucić - braku transparentności.

Uważasz, że świat jest czarno-biały? Ludzie są tylko źli lub dobrzy, ładni i brzydcy, grubi i chudzi, mądrzy i głupi? No ok :wink:
Cytuj:
Kiedy miałam te ciążowe schizy, to mogłam poprzysiąc, że co druga kobieta napotykana na ulicy jest ciężarna. Prawie każda bohaterka serialu lub filmu, który mi się nawinął albo była w ciąży, albo gadała o dzieciach. Jak byłam w galerii na zakupach, to w oczy mi się rzucały ubranka dla dzieci. Jakoś tego strasznie dużo było. Próbowałam dopytać znajomych, bliskich, czy też widzą ten baby boom, że tak dużo tych ciężarnych, coraz więcej dzieci się rodzi. Nikt tego nie widział poza mną. Takiego słonia. Nie mogłam im przetłumaczyć, że coś jest na rzeczy.

To nie jest słoń. To są białe myszki, które uciekają w popłochu kiedy zamrugasz oczami. Gdybyś widziała słonia, to nie pytałabyś znajomych czy również go widzą. Jego obecność byłaby oczywista.
Cytuj:
Uwierz mi, na własnej skórze poznałam ten mechanizm działania ludzkiego umysłu. To że Ty widzisz rzeczy, których innych nie widzą wcale nie musi oznaczać, że widzisz coś więcej, tylko może świadczyć o tym, że sobie coś uroiłeś, bo masz zaburzoną perspektywę.

W nauce rozstrzygający jest zawsze eksperyment. Jeśli przy pomocy danej teorii potrafimy przewidywać przebieg wydarzeń, to jest ona prawdziwa a nie urojona.
Cytuj:
Oczywiście, nie twierdzę, że tak z Tobą jest. Ale dopóki nie przedstawisz rzetelnych dowodów na poparcie poniższej tezy, nie mam przesłanek, żeby traktować ją z góry jako prawdę a nie przywidzenie:
Może w teorii. W praktyce (teologia*) służy do tego, żeby Ci, którzy są w niej dobrzy utrzymali władzę i prestiż a nowi adepci mieli szansę go zdobyć. Ale to osobny temat.
* dopisek mój

Tak jak napisałem, nie da się udowodnić istnienia słonia komuś, kto nie chce go widzieć. Gdyby się dało, to nie byłoby na świecie tylu religii i innych zabobonów oraz pułapek ego. Można jedynie opisać jak słoń wygląda i gdzie się on znajduje. Reszta zależy już od woli i otwartości umysłu obserwatora.
Jeśli się nie zgadzasz z moją tezą to wytłumacz mi do czego jest nam potrzebna teologia w takim wydaniu jak w przytoczonym doktoracie? W jaki sposób nasze życie jest lepsze dzięki niej?
Cytuj:
Tylko że to co piszesz jest oczywistą oczywistością, że absolutna prawda o Bogu jest niepoznawalna. To samo można powiedzieć o rzeczywistości obiektywnej. Każde pojęcie, każdy opis rzeczywistości, którego używasz jest nieprawdziwy, bo poznajesz ją tylko z perspektywy człowieka. Obce Ci jest doświadczenie świata z perspektywy mrówki, żaby, wierzby etc. Tylko z perspektywy Absolutu można zobaczyć rzeczywistość taką jaka jest. My z konieczności nie możemy przyjąć perspektywy Absolutu.
Więc jeśli o Bogu można mówić tylko negatywnie (czym nie jest), to dokładnie to samo musimy zastosować do rzeczywistości obiektywnej.
Wobec tego całą działalność poznawczą człowieka (filozofia, teologia, nauka etc.) należałoby odrzucić na rzecz mistycznej negacji. Trochę nudno by było, co nie?

Jak już pisałem w innym temacie, nauka nie zajmuje się odkrywaniem absolutnej prawdy, lecz tworzeniem modeli (analogii) rzeczywistości. Podstawą do formułowanie teorii jest obserwacja przy pomocy zmysłów, a więc nauka nie wykracza poza to, co jesteśmy w stanie zrozumieć intuicyjnie lub przy pomocy analogii to czegoś, co rozumiemy intuicyjnie.
Natomiast teologia opiera się na analogiach które nawet jeśli są prawdziwe, to ich nie rozumiemy. Błąd polega na tym, że wykraczamy daleko poza granice ich stosowalności. Rzutujemy nieskończenie wymiarową rzeczywistość na nasze kilku wymiarowe umysły i chociaż obwieszczamy, że to wszystko wykracza poza nasze możliwości, to każde rozumowanie jest prowadzone tak, jakby tak wcale nie było. Myślę, że analogia do niewidomego, który pisze doktorat na temat kolorów jest tutaj dobrym porównaniem. Szkoda, że nie chcesz się do niego odnieść.


Ostatnio edytowano Śr kwi 03, 2019 9:13 pm przez merss, łącznie edytowano 1 raz

korekta cytowania



Śr kwi 03, 2019 9:02 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 2489
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wszechwiedza, jak rozmawiać?
ŚmiałyHarpunnik napisał(a):
Takie jest moje zdanie i wciąż nie rozumiem dlaczego wypowiedzenie go miałoby świadczyć o tym, że jestem zamknięty na rozmowę. Ja nie widzę sensu a kto inny może widzieć. chętnie poznam argumenty drugiej strony. Skąd wyciągnęłaś tak daleko idące wnioski na mój temat?

Mam teorię, która mówi, że osoby, które na wstępie dyskusji formułują takie ostre stwierdzenia, charakteryzują się zamkniętym umysłem w zakresie przedmiotu, co do którego takie stwierdzenia formułują.
Moja teoria pomyślnie przeszła proces falsyfikacji, w związku z czym uznaję ją za prawdziwą i na jej podstawie przewiduję, że w temacie teologii masz zamknięty umysł.
Cytuj:
Uważasz, że świat jest czarno-biały? Ludzie są tylko źli lub dobrzy, ładni i brzydcy, grubi i chudzi, mądrzy i głupi? No ok :wink:

W danym momencie tak. Nigdy nie formułuję ocen ostatecznych, oceniam człowieka w konkretnej sytuacji.
Cytuj:
To nie jest słoń. To są białe myszki, które uciekają w popłochu kiedy zamrugasz oczami. Gdybyś widziała słonia, to nie pytałabyś znajomych czy również go widzą. Jego obecność byłaby oczywista.

To zależy od stopnia zawierzenia swojemu osądowi. Na początku psychozy jesteś przekonany, że obecność słonia jest oczywista, nie masz co do tego najmniejszej wątpliwości. Nawet jeśli inni go nie widzą, potykają się o tego słonia, to myślisz, że są ślepi albo głupi. Później w miarę osłabiania objawów zaczynasz wątpić, szukasz potwierdzenia u innych ludzi. Ten moment jest kluczowy, jeśli skutecznie z autorytetu wewnętrznego przetransportujesz się na zewnętrzny, psychoza minie. Wszystko zaczyna się od zwątpienia w siebie. I trzeba za nim pójść.
Czy Ty kiedykolwiek z kimkolwiek swojego słonia weryfikowałeś?
Cytuj:
W nauce rozstrzygający jest zawsze eksperyment. Jeśli przy pomocy danej teorii potrafimy przewidywać przebieg wydarzeń, to jest ona prawdziwa a nie urojona.

Co udało Ci się przewidzieć za pomocą Twojej teorii?
Cytuj:
Tak jak napisałem, nie da się udowodnić istnienia słonia komuś, kto nie chce go widzieć. Gdyby się dało, to nie byłoby na świecie tylu religii i innych zabobonów oraz pułapek ego. Można jedynie opisać jak słoń wygląda i gdzie się on znajduje. Reszta zależy już od woli i otwartości umysłu obserwatora.

Czekam aż pokażesz tego słonia. Możesz założyć odrębny temat, gdzie na zbadanych przykładach, z zachowaniem metodologii naukowej, udowadniasz stawianą tezę. Bo póki co na jej potwierdzenie serwujesz mi swoją deklaracją o tym, że widzisz więcej. Niejeden, który widział więcej, skończył w psychiatryku. Chcę mieć pewność, że nie poruszamy się w świecie urojeń.
Cytuj:
Jeśli się nie zgadzasz z moją tezą to wytłumacz mi do czego jest nam potrzebna teologia w takim wydaniu jak w przytoczonym doktoracie? W jaki sposób nasze życie jest lepsze dzięki niej?

Do lepszego zrozumienia Boga. A lepsze zrozumienie Boga ułatwia nawiązanie z Nim relacji, o którą ciężko w przypadku abstrakcyjnego Boga. Bóg musi być konkretny. Dlatego tak ważnie jest, żeby nie odrywać Boga od religii jak to postulują niektórzy "światli" humaniścii.
Boga nie można sprowadzić do nie-wiadomo-czego, jakiegoś tam Absolutu, energii kosmicznej, Nadumysłu etc. Człowiek, który wierzy w tak abstrakcyjnego Boga, nie może się połapać w tym, czego tak naprawdę ten Bóg od niego oczekuje. Co ma z tej wiary wynikać. Jak ma do Boga podchodzić.
Mało tego, takiego Boga nie sposób odróżnić od innych sił duchowych, jak np. szatana, demonów. Człowiek, otwierając się na szeroki pojętego Boga, otwiera się na oscież również na lucyfera.
Teologia jest po to, żeby pomóc odróżnić dobro od zła. Mistycyzm niewsparty teologią to droga w nieznane. Możesz skończyć w ten sposób u egzorcysty.
Cytuj:
Jak już pisałem w innym temacie, nauka nie zajmuje się odkrywaniem absolutnej prawdy, lecz tworzeniem modeli (analogii) rzeczywistości. Podstawą do formułowanie teorii jest obserwacja przy pomocy zmysłów, a więc nauka nie wykracza poza to, co jesteśmy w stanie zrozumieć intuicyjnie lub przy pomocy analogii to czegoś, co rozumiemy intuicyjnie.

A jednak wszyscy, łącznie z naukowcami, wierzymy, że te modele nas przybliżają do rzeczywistości obiektywnej. Że dzięki nim rozumiemy o niej coś więcej. Gdyby nie ta wiara, najprawdopodobniej byśmy porzucili działalność naukową.
Cytuj:
Natomiast teologia opiera się na analogiach które nawet jeśli są prawdziwe, to ich nie rozumiemy. Błąd polega na tym, że wykraczamy daleko poza granice ich stosowalności. Rzutujemy nieskończenie wymiarową rzeczywistość na nasze kilku wymiarowe umysły i chociaż obwieszczamy, że to wszystko wykracza poza nasze możliwości, to każde rozumowanie jest prowadzone tak, jakby tak wcale nie było. Myślę, że analogia do niewidomego, który pisze doktorat na temat kolorów jest tutaj dobrym porównaniem. Szkoda, że nie chcesz się do niego odnieść.

Co znaczy, że ich nie rozumiemy? Kto konkretnie ich nie rozumie?
Ta analogia nie jest po prostu trafna. Już Ci pisałam, co sądzę o Twoich analogiach. Uważam osobiście, że tymi analogiami Ty sobie robisz krzywdę, bo są nieadekwatne, spłaszczające problematykę.
My nie jesteśmy niewidomi na te kolory, one do nas docierają w ograniczonym stopniu. Do jednych docierają bardziej niż do innych. Ostatecznie od nas zależy, jak bardzo pozwolimy Bogu otworzyć nam oczy.

_________________
Liberał broni wolności, ale nie potrafi rzec, czemu wolność służy. Myli środek z celem. Adam Wielomski


Śr kwi 03, 2019 11:20 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lip 14, 2012 8:57 pm
Posty: 5295
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wszechwiedza, jak rozmawiać?
Czy nie uważasz że kobiety teolożki są bardzo słabe w prawdziwej teologii?
Ja na przykład widziałem blog jedne pani teolog, która gnoiła siostrę Faustynę. Albo ruch "Wir sind Kirche"

_________________
Śpieszmy się kochać ludzi


Śr kwi 03, 2019 11:54 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 14, 2018 8:41 pm
Posty: 749
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wszechwiedza, jak rozmawiać?
ŚmiałyHarpunnik napisał(a):
Cytuj:
Nie da się być neutralnym. Albo jesteś pyszny, albo jesteś pokorny. Albo zakładasz, że wiesz, albo że "wiesz, że nic nie wiesz". Albo jesteś we własnych oczach doskonały, albo niedoskonały.
Cieszę się, że nie ukrywasz swojego nastawienia do rozmówców i samego siebie. Jednego nie można Ci z pewnością zarzucić - braku transparentności.

Uważasz, że świat jest czarno-biały? Ludzie są tylko źli lub dobrzy, ładni i brzydcy, grubi i chudzi, mądrzy i głupi? No ok :wink:

Tak jak w przykładach, które przytoczyłeś, generalnie są odcienie szarości, tak w zakresie pychy i pokory wydaje mi się, że można albo być pysznym, albo pokornym, w każdym razie ciężko mi sobie wyobrazić odcień szarości. Chociaż w sumie to zależy, w jakim kontekście o pysze mówimy, na razie wzięłam to na zasadzie postawy życiowej. Muszę to jeszcze przeanalizować.


Cz kwi 04, 2019 6:48 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): N sty 20, 2019 1:59 pm
Posty: 562
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wszechwiedza, jak rozmawiać?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Mam teorię, która mówi, że osoby, które na wstępie dyskusji formułują takie ostre stwierdzenia, charakteryzują się zamkniętym umysłem w zakresie przedmiotu, co do którego takie stwierdzenia formułują.
Moja teoria pomyślnie przeszła proces falsyfikacji, w związku z czym uznaję ją za prawdziwą i na jej podstawie przewiduję, że w temacie teologii masz zamknięty umysł.

Innymi słowy, na podstawie uprzedzeń juz na początku rozmowy zakładasz, że jestem zamknięty na dyskusję. To nie nastraja optymistycznie, ale zobaczymy co z tego wyjdzie.
towarzyski.pelikan napisał(a):
W danym momencie tak. Nigdy nie formułuję ocen ostatecznych, oceniam człowieka w konkretnej sytuacji.

Jeśli uważasz, że świat jest czarno-biały, to tutaj też nie widzę za bardzo podstaw do dyskusji.
towarzyski.pelikan napisał(a):
To zależy od stopnia zawierzenia swojemu osądowi. Na początku psychozy jesteś przekonany, że obecność słonia jest oczywista, nie masz co do tego najmniejszej wątpliwości. Nawet jeśli inni go nie widzą, potykają się o tego słonia, to myślisz, że są ślepi albo głupi. Później w miarę osłabiania objawów zaczynasz wątpić, szukasz potwierdzenia u innych ludzi. Ten moment jest kluczowy, jeśli skutecznie z autorytetu wewnętrznego przetransportujesz się na zewnętrzny, psychoza minie. Wszystko zaczyna się od zwątpienia w siebie. I trzeba za nim pójść.
Czy Ty kiedykolwiek z kimkolwiek swojego słonia weryfikowałeś?

Oczywiście, że weryfikowałem. W przeciwnym razie nie mówiłbym o słoniu, tylko o płochliwych myszkach. Przeciwne zdanie mają zazwyczaj osoby zaangażowane religijne czyli takie, dla których zobaczenie słonia byłoby emocjonalnie bardzo niekorzystne i ich ego raczej tak łatwo im na to nie pozwoli.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Co udało Ci się przewidzieć za pomocą Twojej teorii?

Ludzkie zachowania.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Czekam aż pokażesz tego słonia. Możesz założyć odrębny temat, gdzie na zbadanych przykładach, z zachowaniem metodologii naukowej, udowadniasz stawianą tezę. Bo póki co na jej potwierdzenie serwujesz mi swoją deklaracją o tym, że widzisz więcej. Niejeden, który widział więcej, skończył w psychiatryku. Chcę mieć pewność, że nie poruszamy się w świecie urojeń.

Za chwilę założę temat w którym opiszę Ci jak wygląda słoń. Specjalnie dla Ciebie Pelikanie :wink:
Andy72 napisał(a):
Do lepszego zrozumienia Boga. A lepsze zrozumienie Boga ułatwia nawiązanie z Nim relacji, o którą ciężko w przypadku abstrakcyjnego Boga. Bóg musi być konkretny. Dlatego tak ważnie jest, żeby nie odrywać Boga od religii jak to postulują niektórzy "światli" humaniścii.
Boga nie można sprowadzić do nie-wiadomo-czego, jakiegoś tam Absolutu, energii kosmicznej, Nadumysłu etc. Człowiek, który wierzy w tak abstrakcyjnego Boga, nie może się połapać w tym, czego tak naprawdę ten Bóg od niego oczekuje. Co ma z tej wiary wynikać. Jak ma do Boga podchodzić.
Mało tego, takiego Boga nie sposób odróżnić od innych sił duchowych, jak np. szatana, demonów. Człowiek, otwierając się na szeroki pojętego Boga, otwiera się na oscież również na lucyfera.
Teologia jest po to, żeby pomóc odróżnić dobro od zła. Mistycyzm niewsparty teologią to droga w nieznane. Możesz skończyć w ten sposób u egzorcysty.

To dość ogólna odpowiedź, nie uważasz? Weźmy jakiś przykład. Wytłumacz mi o ile świat jest lepszym miejscem dzięki temu, że zakres wiedzy Boga został tak ładnie "zbadany" i rozpisany jak w opracowaniu cytowanym w tym wątku?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Co znaczy, że ich nie rozumiemy? Kto konkretnie ich nie rozumie?

Człowiek nie jest w stanie wyobrazić sobie ani zrozumień niczego jakościowo różnego od tego, czego doświadczył. Pojęcie Boga (nie sam Bóg) jest właśnie czymś takim, więc rzutujemy je na nasze zmysły. To tak jakby chcieć zastosować urządzenie, które mierzy temperaturę, ciśnienie, indukcję magnetyczną i natężenie światła do oszacowania przekazy alegorycznego Słoneczników Van Gogha.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Ta analogia nie jest po prostu trafna. Już Ci pisałam, co sądzę o Twoich analogiach. Uważam osobiście, że tymi analogiami Ty sobie robisz krzywdę, bo są nieadekwatne, spłaszczające problematykę.

Trudno, nie da się inaczej przekazać abstrakcyjnych myśli niż poprzez analogie. Jeśli jednak Twoja krytyka będzie bardziej konstruktywna, to może moje analogie w przyszłości się poprawią.
towarzyski.pelikan napisał(a):
My nie jesteśmy niewidomi na te kolory, one do nas docierają w ograniczonym stopniu. Do jednych docierają bardziej niż do innych. Ostatecznie od nas zależy, jak bardzo pozwolimy Bogu otworzyć nam oczy.

To prawda i zazwyczaj im mocniej one do kogoś docierają, tym mniejszą skłonność ma ta osoba do teoretyzowania. Jeśli takie osoby nauczają, to robią to np. tak jak Jezus albo Antony De Mello (nie porównując).


Cz kwi 04, 2019 7:59 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Cz kwi 04, 2019 8:43 pm
Posty: 179
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wszechwiedza, jak rozmawiać?
Andy72 napisał(a):
Jak rozmawiać z ludźmi którzy negują Bożą Wszechwiedzę?


Pomijaj ten temat. Chyba, że umiesz wyjaśnić wszechwiedzę.


Pt kwi 05, 2019 9:16 am
Zobacz profil
Zagadywacz
Zagadywacz

Dołączył(a): So sty 06, 2018 2:31 pm
Posty: 134
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Wszechwiedza, jak rozmawiać?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Nie istnieje w takim sensie, jak Ty ją pojmujesz – coś, co z pewnością się wydarzy.
To jest Twoje twierdzenie, nie poparte na razie niczym poza Twoim osobistym autorytetem...

towarzyski.pelikan napisał(a):
Przeszłość----------terazniejszosc--------------------------------przyszlosc
Człowiek------------------>
Bóg nigdzie nie płynie, bo nie postrzega tego odcinka powyżej
Dla Boga ten odcinek czasu to wiecznie pulsujący PUNKT.
Dla Boga nie ma przyszłości tak samo jak i dla nas. Gdzie jest niby ta przyszłość? Przyszłość istnieje tylko jako projekt, przewidywanie, możliwości. Nie można jej namacalnie doświadczyć.

Ok, jeszcze raz. Jeśli Bóg istnieje poza czasem - z czym absolutnie się zgadzam - to wytłumacz mi proszę jak ta jego bezczasowa TERAŹNIEJSZOŚĆ może się zmieniać? Bo skoro 10 minut temu nasze 5 minut temu było przyszłością i nie istniało także dla Boga (jak twierdzisz) a teraz mamy je już za sobą i podjęliśmy pewne wybory to powinno dla Boga także już istnieć. Czyli w przeciągu tych kilku minut wiecznotrwałe TERAZ, które widzi Bóg uległo zmianie - czyż nie? Ale w jakim czasie uległo zmianie skoro On jest poza czasem?
towarzyski.pelikan napisał(a):
jim napisał(a):
Ekwiwokacja
Gdzie konkretnie?

Mówisz o ludzkiej inteligencji - która w pewnej przynajmniej mierze (dość sporej moim zdaniem) jest zwierzęcym sprytem pomagającym w przetrwaniu i przekładasz jej cechy na Boga.

towarzyski.pelikan napisał(a):
Skoro Bóg o tym wie, to znaczy, że to MUSI się wydarzyć.
Jeśli chcesz mówić w tym momencie o jakimś Twoim wyborze, to on jest tylko pozorny. Tobie się wydaje, ze coś wybierasz. Z góry wiadomo, co wybierzesz.

Otóż nie, bo Bóg o tym wie, że się wydarzy dlatego, że ja podjąłem taką a nie inną decyzję. To tak jak naszą wiedzą o przeszłości. Jak sama napisałaś, nie mamy już wpływu na to co było, ale nie twierdzimy z tego powodu, że nie były to nasze wolne wybory.

Wszystko jest z Boga. Negowanie wolnej woli, w oparciu o wiedzę Boga o przyszłości jest zbliżone do negowania naszej zdolności do działania w ogóle w oparciu o Boską wszechmoc. On wszystko stwarza i jest pierwszą przyczyną wszystkiego co się dzieje. Bez jego nieustannie podtrzymującego stworzenie Słowa nie byłbym w stanie uczynić jakiejkolwiek najprostszej czynności. W tym sensie moglibyśmy powiedzieć, że jeśli Bóg jest wszechmocny to by jesteśmy bezsilni. Ale On udziela nam Swojej mocy byśmy mogli być prawdziwymi przyczynami zdarzeń - czyli możemy działać i to działanie jest w pierwszej kolejności z nas a dopiero w dalszej z Boga.
Na tej samej zasadzie udziela On nam swej woli, byśmy mogli podejmować wybory. Nie ogranicza to jego wszechwiedzy gdyż to jego wolność działa w nas. Wie o naszych wyborach tak samo jak o Swoich wyborach, ale to nie implikuje nigdzie, że nie są one wolne.


Pt kwi 05, 2019 12:29 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 115 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Adam M. i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL