Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So lip 20, 2019 4:15 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 644 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43  Następna strona
 Katolicki tradycjonalizm vs katolicyzm posoborowy 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3494
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicki tradycjonalizm vs katolicyzm posoborowy
Barney napisał(a):
Sprawia to wszystko wrażenie (daj Boże by było mylne) jakby papież przychylał się do heretyckiej tezy "niech każdy zostanie przy swoim wyznaniu".

Myślę, że papież tak właśnie myśli.

Nie zapominamy tego klipu:

Obrazek

https://www.youtube.com/watch?v=GYQ15bpnzQE


Wt maja 07, 2019 1:39 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3547
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicki tradycjonalizm vs katolicyzm posoborowy
Czytał ktos moze posynodalna Adhortacje apostolska „Christus vivit” ? Mi się zdarzyło, mógł bym spróbować zreferowac, ale byc może potrzebowal bym pomocy zeby oddać dobrze zamysł. Nie znam jako tako calego nauczania papieża i myśle ze nikt nie sledzi na bieżąco po za "myśliwym" polujacymi zeby złapać papieża na slowie.Ja znam tyle.Nie da się z rozumieć pewnych stwierdzeń bez pełnego kontekstu, albo nie zapoznając się z nim gruntownie. I może później slowo nawiązania napiszę.
Co do samego "prozelityzmu" i o zgrozo grzechu ciężkiego jakim jest, a wg. niektórych nie jest to przypomnial mi się mój bodajże drugi post na tym forum. Byl skierowany do moderacji wiele lat temu, a dotyczył sensu funkcjonowania forum w kształcie do którego już przywykliśmy. Dla mnie był tow skrócie wówczas szok. Po za kilkoma wyjątkami przez te wszystkie lata, taka forma dialogu przyczyniala się raczej do budowania podziałów, niż przyczyniala się do budowy mostów. W okresie przedświątecznym wielu z nas, Nektariusz i prawosławni, Nesto i protestanci, katolicy - przepraszalismy się za niepotrzebne słowa i emocje. Bardzo często grzeszymy ciężko także w tym wątku. To co mowi Franciszek trzeba spróbować zrozumieć całościowo i dopiero wówczas oceniać, czy jest to słuszne ,czy też nie. Widzi i wskazuje problem w zupełnie innym miejscu. Kłopot w tym, że aby napisać całość to trzeba dysponować dużym zapasem czasu.


Wt maja 07, 2019 2:05 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3494
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicki tradycjonalizm vs katolicyzm posoborowy
Ta doktryna nie-prozytelizmu Franciszka jest prosta: "Niech każdy sobie wierzy w co wierzy, nie namawiajcie innych na swoją religię, nie straszcie konsekwencjami tkwienia w innej religii, nie argumentujcie za swoją a przeciw innej. Jeśli komuś się spodoba wasza religia, to niech robi jak uważa, nie ma co się bić o dogmaty, przesuńmy zbawienie dusz na drugi plan a wystawmy zbawienie ciał na pierwszy plan, bo tyle jest ludzi głodnych, wypędzonych, bez dachu na głową, z kiepską pensją, uciekinierów".

Zaznaczam i mówię to otwarcie: coraz bardziej skłaniam się do poglądu, że Franciszek jest osobą niewierzącą w Boga, a swoje stanowisko pasterza dusz traktuje jako przewodniczącego lewicowej organizacji charytatywnej.


Wt maja 07, 2019 3:50 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 16433
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicki tradycjonalizm vs katolicyzm posoborowy
A teraz przytocz wypowiedź papieża, w której stwierdził to, co mu przypisujesz.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Wt maja 07, 2019 3:51 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3494
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicki tradycjonalizm vs katolicyzm posoborowy
Yarpen Zirgin napisał(a):
A teraz przytocz wypowiedź papieża, w której stwierdził to, co mu przypisujesz.

Bo blamażu z poprzedniej strony przychodzisz sobie tak znowu jak gdyby nigdy nic?


Wt maja 07, 2019 3:57 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 14, 2010 12:50 pm
Posty: 16433
Lokalizacja: Rzeczpostpolita Polska
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicki tradycjonalizm vs katolicyzm posoborowy
Jakiego blamażu? Nie rozumiesz tego, na co się powołujesz, a teraz dalej przypisujesz papieżowi swoje urojenia na jego temat.

_________________
"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki."


Wt maja 07, 2019 3:59 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3547
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicki tradycjonalizm vs katolicyzm posoborowy
Barney napisał(a):

Niemniej rzeczywiście, nie pojmuję, po co papiez o tym w ogóle mówi. Dawno nie widziałem by jakiś katolik kogoś przymuszał do zmiany wyznania...

Sprawia to wszystko wrażenie (daj Boże by było mylne) jakby papież przychylał się do heretyckiej tezy "niech każdy zostanie przy swoim wyznaniu".


Niepojmujących myślę jest więcej.Nie wiem tylko czy to jest wina Franciszka, czy nasza że nie drążymy. Ja po forumowej analizie stwierdzenia: "najmniej poważne są grzechy ciała" doszedłem do wniosku, że Franciszek skupia się przede wszystkim na przyczynie grzechu i na tym co do niego prowadzi. Franciszek rozumuje właśnie w takich kategoriach i samą strukture grzechu analizuje na zupełnie innej płaszczyźnie. Ważniejszy od samego grzechu, jest luźna przestrzeń w nas, którą grzech stopniowo wypełnia. Franciszek kładzie nacisk na potrzebę prawdziwej relacji z Jezusem, jako panaceum na wszelkie zło. Ciągłe akcentowanie tej relacji, pokazywanie potrzeby modlitwy, czytania Pisma jest ważniejsze od samego grzechu. To znaczy, że celem Franciszka jest walka z grzechem, ale koncentruje się przede wszystkim na Jezusie, upatrując receptę dla tego zła. Zbyt długo obserwuje np. to tutaj forum, aby w takiej percepcji nie dostrzegać zbawiennych skutków dla ludzi. Podobnie - myślę, sprawa ma sie z prozytelizmem. Klucz do powodzenia szerzenia Królestwa Bożego dostrzega w zupełnie innym miejscu. O tym czy takie nauczanie Franciszka jest potrzebne, można zobaczyć analizujac np. ten wątek: viewtopic.php?f=12&t=28881
Pierwszy post opisuje kryzys "wiary" człowieka. Skrótowo opisał wszystko o swojej relacji z Kościołem, ale nic nie napisał o relacji z Jezusem. Wiarę postrzegamy jako przynależność do wyznawania pewnych reguł, które nas definiują jako chrześcijan. I kiedy przychodzi jakaś wątpliwość, bo do jakiejś prawdy wiary zwyczajnie nie dojrzeliśmy, to pojawia się "kryzys wiary", napięcie i walka duchowa. Na tyle trudna, że trzeba przyjsć na forum i opisać swoją wątpliwość. Kolejne strony to "duchowa pomoc" i argumenty odwołujące się albo Biblii i do pewnych prawd podstawowych, albo inne tego typu. Nic o Jezusie, chociaż zasadniczo On jest w centrum naszej wiary. Po równym miesiącu, gość wraca na forum z kolejnym "kryzysem wiary", a obok niego kolejna osoba przyznaje że i w nim rodzą sie wątpliwośći analizujac argumenty ateistów...
Chcę przez to powiedzieć, że we mnie rodzi sie pytanie czy na pewno o to w tej naszej wierze chodzi? Dlaczego te problemy, kryzysy, ciągle do nas wracają, albo temat przewodni forum - masturbacja, albo prozelityzm który w taki czy inny sposób usiłujemy przemycić na forum jakoś nam nie wychodzi, albo jesteśmy bezradni w obliczu doświadczenia drugiego człowieka który jest nam bratem w wierze? I właśnie Franciszek przypomina nam, co w życiu chrześcijanina jest NAJWAŻNIEjSZE, pokazując na nasze korzenie i fundamenty. Budując Kościół właściwie, od zdefiniowania najważniejszej podstawy w życiu chrześcijan, wszystko inne odnajdzie swój właściwy bieg. To moja refleksja po Franciszkowej lekturze (i nie tylko) tekstów.

Nie czytam wszystkiego co Franciszek napisał i nie wiem gdzie zawiera się meritum dot, zagadnienia prozytelizmu, ale mogę pośrednio przybliżyć tyle na ile wyczytałem i zrozumiałem Franciszkowe nauczanie. Np.za chwilę o czym jest Christus vivit. Ogólnie to temat rzeka .


Wt maja 07, 2019 6:18 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3494
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicki tradycjonalizm vs katolicyzm posoborowy
Papież Franciszek ma zbieżne poglądy na temat prozelityzmu z tym fircykiem Marcinem Zielińskim, zielonoświątkowcem występujacym przed katolikami w Polsce na tych stadionowych zgromadzeniach.

Tutaj poglądy Zielińskiego relacjonuje pani A. Kuraś:
"Nikt nie powinien nikogo nawracać, ale uczyć się wzajemnie od siebie, prawdziwy ekumenizm, zakłada pozostanie w swoich Kościołach"

https://youtu.be/nzSWYMtOXLQ?t=858

No wypisz wymaluj wg mnie streszczenie nauczania papieża Franciszeka w tej dziedzinie.


Wt maja 07, 2019 6:31 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3494
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicki tradycjonalizm vs katolicyzm posoborowy
Jozek napisał(a):
Nic o Jezusie, chociaż zasadniczo On jest w centrum naszej wiary.
POWINIEN być, ale na NOM Go zdecentralizowano ( viewtopic.php?p=1141535#p1141535 ) i stąd taki efekt:
Jozek napisał(a):
Po równym miesiącu, gość wraca na forum z kolejnym "kryzysem wiary", a obok niego kolejna osoba przyznaje że i w nim rodzą sie wątpliwośći analizujac argumenty ateistów...


Wt maja 07, 2019 6:54 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 19, 2010 11:26 pm
Posty: 3547
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicki tradycjonalizm vs katolicyzm posoborowy
Chrystus vivit, jest dokumentem Kościoła z takim przesłaniem, żeby Kościół zechciał wrócić do swojej młodości, albo z takim pytaniem żeby Kościół odnalazł się na nowo jako Kościół młody. Myślę że Ojciec Święty i nie tylko on, może mieć takie poczucie że Kościół ostatnio mocno się postarzał, w takim sensie że gdzieś stracił swoją dynamikę i żywotność. Bardzo mocno ma przed oczami grzechy, które na jego twarzy zostawiają bruzdy i zmarszczki.Albo że gdzieś wyparował z niego entuzjazm. Zajmujemy się badaniami i liczymy wiernych licząc straty. A jak nie liczymy strat, to mamy takie poczucie że wszyscy nas atakują i musimy się bronić, a obrona jest coraz trudniejsza. To jest wielkie pytanie, które odpowiada na pytanie co zrobić żeby Kościół nie zastygł w takich schematach które nie mają prawa już dzisiaj działać, choć do niedawna wydawało się że działają świetnie.

Papież mówi w Adhortacji, że "młodość" to nie jest sprawa wieku, tylko to jest "stan serca", a bierze się z powrotu do źródła. Jakie jest to doświadczenie źródłowe chrześcijanina ? Co w naszym życiu jest być, albo nie być chrześcijaninem ? Kiedy w nas wytryskuje wiara i co jest rozstrzygające ?

Papież odpowiada w tytule Adhortacji - "Chrystus żyje". I tutaj na potwierdzenie tego 25 rozdział Dziejów Apostolskich o którym wcześniej już pisałem. Do Cezarei nadmorskiej przybywa nowy prokurator Rzymski - Festus. Festusa możemy datować, to jest rok 60.Pierwsze co Festus zrobił po objęciu urzędu, to wybrał sie do Jerozolimy dlatego bo w więzieniu zastał więźnia, który miał na imię Paweł. Festus rozumiał że pierwsza sprawa jaką musi rozstrzygnąć to jest sprawa Pawła z Tarsu bo siedział we więzieniu już dwa lata. Więc wybrał sie do Jerozolimy, żeby posłuchać oskarżycieli co ten człowiek zrobił, że już dwa lata siedzi w we więzieniu.Spędził w Jerozolimie 10 dni, wrócił do Cezarei i następnego dnia postawił Pawła przed starszymi żydowskimi których ze sobą sprowadził z Jerozolimy. Zaczął przysłuchiwać się temu, jak wygląda spór między Pawłem a jego przeciwnikami. Słuchając tego sporu, Festus doszedł do przekonania że Paweł nie zrobił nic złego, ale zaczął go namawiać aby wybrał sie do Jerozolimy, stanął przed Senhedrynem i tam był osądzony w świetle żydowskiego prawa, bo w świetle rzymskiego prawa nie było za co Pawła sądzić. Paweł nie chciał i od wyroku Festusa odwołał sie do Cezara. Kilka dni poźniej Festusa odwiedziła królewska para Herod Agryppa z siostrą Weroniką przywitać nowego prokuratora. I w tedy Festus referuje sprawę Pawła, chyba także dlatego bo nie widział co napisać w akcie oskarżenia Pawła do Cezara.Spodziewał sie że Herod coś mu podpowie. W każdym bądź razie, kiedy Festus podpowiada Herdowi o tym problemie to wypowiada takie zdanie: "Mieli z nim spory o ich wierzenia i o jakiegoś zmarłego Jezusa, o którym Paweł twierdzi, że żyje" Dz 25:19.

Festus wyłapał istotę sporu miedzy Pawłem, a jego przeciwnikami. To jest prawda, która Paweł był głosić całemu światu i każdemu, dlatego Paweł był bardzo szczęśliwy że następnego dnia będzie mógł stanąć przed Herodem i jego siostrą żeby opowiadać o Jezusie. Gotów jest stać przed królem, tak samo jak gotów był głosić tą prawdę niewolnikom, albo głosić tą prawdę we więzieniu kiedy był w Efezie. Nie ważne czy ludzie byli przyzwoici, czy też nie, ważne że było można im głosić prawdę, że Jezus Chrystus żyje.To jest prawda dla której Paweł siedzi w więzieniu już dwa lata, potem będzie gotów siedzieć w Rzymie dla tej prawdy kolejne dwa lata, a potem jeszcze raz przed śmiercią po raz trzeci. I to jest prawda z którą walczy drugie już pokolenie przeciwników Jezusa. 30 lat po wydarzeniach paschalnych i odejściu Jezusa kolejne pokolenie spiera się nie o to kim Jezus był, tylko o to kim jest teraz.Mieli z nim spory o zmarłego, o którym Paweł twierdzi, że żyje.

Spór nie jest o to co się stało 30 lat wcześniej w Jerozolimie, tylko spór jest oto co się dzieje z ludźmi dzisiaj, którzy twierdzą że spotkali Pana żyjącego. Co to zmienia w nas, że spotkamy Go żyjącego ? Kiedy Paweł spiera sie z faryzeuszami, to to nie jest spór z gotowymi doktrynami, teoriami, szkołami, jeszcze nie ma żadnej spisanej Ewangelii.Jedyne Pisma jakie kursują to są listy Pawła. Nie ma żadnego sporu na książki i teorie. To jest spór miedzy ludźmi i to nie jest spór miedzy ludźmi którzy mówią "wiem że Jezus zmartwychwstał bo czytałem to w Ewangelii", tylko mówią: "Jezus zmartwychwstał bo ja go spotkałem i widziałem". To co się w tym sporze liczy, to ludzkie doświadczenie i świadectwo. Jezus żyje! - mówią niektórzy.

Jest taki człowiek - André Frossard. Połowę swojego życia był ateistą i kiedy jako dobrze zapowiadający się młodzieniec dostał od rodziców pieniądze, postanowił wydać je na prostytutki. Ale kiedy się wybrał, to jednak się przestraszył i wrzucił pieniądze do kapelusza żebrakowi. Później poszedł za ciosem i wszedł do Kościoła. W Kościele było wystawienie Najświętszego Sakramentu i spędził tam zaledwie kilka minut. Kiedy wyszedł powiedział - "Jezus żyje, ja Go spotkałem" i napisał całą książkę pod tym tytułem. Jeszcze nikt nie nauczył go chrześcijaństwa, ale on na pewno wie że Jezus jest żyjący. To jest to Pawłowe doświadczenie. Doświadczenie które powinno być żywe w każdym z nas.

Paweł nie przeczytał Ewangelii, ale widział Szczepana który jak go kamienowali mówił: "Widzę niebo otwarte i Syna człowieczego, który stoi po prawicy Boga". To mogło być niesamowite doświadczenie dla Pawła widzącego Szczepana, który w chwili śmierci mówi, że "widzi Jezusa". Wychodząc z Jerozolimy do Damaszku, mija miejsce ukamieniowania Szczepana. Podczas drogi musiał te chwile rozważać na nowo, po czym jemu samemu objawia się Jezus. Poźniej widzi Go jeszcze raz w Koryncie gdzie jest kompletnie załamany podczas swojej podróży misyjnej. Jesteśmy w 18 roz Dziejów Ap. Za chwilę misja okaże się kompletnym fiaskiem, nikt go nie słucha wszyscy mają w nosie, a co więcej Paweł ma poczucie że narasta wrogość do niego i za chwilę pewnie zostanie zabity.I w tedy w nocy ma widzenie Jezusa.Pan przyszedł i przemówił: Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą i nikt nie targnie się na ciebie, aby cię skrzywdzić, dlatego że wiele ludu mam w tym mieście.

Paweł jeszcze nie widział tych wszystkich ludzi (co najwyżej samych wrogów), a Jezus już widział tych wszystkich którzy przez Jego nauczanie wyjdą z tego tłumu, poproszą o chrzest i stworzą pierwszy Kościół w Koryncie.Co ważne - Jezus już ich zna. Paweł zostaje tam 1,5 roku i tworzy sie Kościół, ale by ten Kościół nie powstał, gdyby nie spotkanie Pawła z żyjącym Panem.Paweł nie zna Jezusa z ksiązki, on Go zna ze spotkania i kiedy staje przed Herodem Agryppą, to nie mówi nic innego jak o tym co się stało pod Damaszkiem.

Nie spiera sie ze swoimi przeciwnikami o prawdę, nie kłoci się o jakiś system czy kodeks etyczny, on się spiera o osobę i tą osobą jest Jezus Chrystus. Ale Jezus - dzisiaj, nie Jezus Chrystus z przeszłości którego mogę właśnie znać bo przeczytałem Ewangelię i jest fascynujący. I każdy z nas może powiedzieć - w sumie to chciał bym taki być. Tu nie chodzi o to że kiedyś był taki człowiek - fantastyczny, który nam imponuje i chcieli byśmy żyć jak On. Chodzi o to, że jest Jezus Chrystus żyjący i o Niego jest kłótnia.

To jest to, co Benedykt XVI napisał w Deus Caritas Est, które Franciszek zdążył wielokrotnie powtórzyć.

Cytuj:
U początku bycia chrześcijaninem nie ma decyzji etycznej czy jakiejś wielkiej idei, jest natomiast spotkanie z Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie


"U początku", czyli właśnie u źródła, bo my się pytamy co ciebie czyni chrześcijaninem? Spotkanie z osobą Jezusa Chrystusa, jest początkiem bycia chrześcijaninem. Nie jest początkiem chrześcijaństwa wybrać jakiś system etyczny. Pytacie człowieka na ulicy, co znaczy być chrześcijaninem, odpowiada "żyć wg X przykazań", ale jest cała fura ludzi która żyje wg. X przykazań i nie są chrześcijanami. Może ktoś np. w chrześcijaństwie szukać wielkiej idei np. charytatywnej, społecznej, politycznej, albo może składać się cały nasz świat z kultury chrześcijańskiej i można to wszystko robić i mówi papież Benedykt - nie być chrześcijaninem. Nasz kłopot polega na tym, że my zakładamy że wszyscy są chrześcijanami bo np. w mieście "kościół stoi na kościele", albo bo jakaś partia głosi szczytne idee, bo wszyscy ubieramy choinkę i chodzimy na targi wielkanocne i jesteśmy cały czas w środowisku które jest chrześcijańskie, więc my wszyscy uważamy że jesteśmy wierzący. B XVI był chyba pierwszym papieżem, który zapytał czy pod tym coś się kryje? Czy tam jest pod tym wszystkim spotkanie z żyjącym Panem jest ono aktualne ?

Franciszek cytuje w Adhortacji nie tylko Benedykta XVI, ale błogosławionego biskupa, męczennika Oskara Romero.
Cytuj:
Chrześcijaństwo nie jest zbiorem prawd, w które trzeba uwierzyć; nie jest zbiorem praw, których należy przestrzegać; nie jest zbiorem zakazów. To byłoby odrażające. Chrześcijaństwo to Osoba, która tak bardzo mnie umiłowała, że domaga się mojej miłości. Chrześcijaństwo to Chrystus.

Fundamentalny kerygmat naszej wiary - Jezus Chrystus żyje, jest potrzebny nam w każdym kolejnym momencie życia. Nie można tam w tym miejscu nic innego położyć. Idziesz do szkoły - kerygmat, na studia - kerygmat, poznałeś na studiach piękna kobietę - kerygmat, urodziło ci się dziecko i idziesz z nim do chrztu - kerygmat! Co to dla ciebie znaczy chrzest, jak nie usłyszałeś że Jezus Chrystus jest żyjący? Obyczaj, nakaz, prawo ? To ci mówi Franciszek za abp Romero - to jest odrażające takie myślenie. Nie ma innej prawdy w życiu tylko ta na początek - Jezus Chrystus żyje, spotkałem Go. I nie książka, a Osoba jest najważniejsza.

Owszem Paweł zna "książkę", bo Paweł jest faryzeuszem więc w rozmowie z Herodem odwołuje się do zbioru ksiąg, czyli Biblii. Ale jak Paweł mówi?
Cytuj:
nie głosz(ę) nic ponad to, co przepowiedzieli Prorocy i Mojżesz (23) że Mesjasz ma cierpieć, że pierwszy zmartwychwstanie, że głosić będzie światło zarówno ludowi, jak i poganom.

Paweł zna Biblię i księgi, ale zna je jako wypełnione w Jezusie Chrystusie jak o pierwszym. Tzn. Paweł czyta Biblię jako obietnicę, nie jako książkę historyczną. Biblia jest obietnicą Boga dla nas. Ta obietnica jest najpierw sformułowana do Abrahama i tu pojawia się słowo klucz do całej Biblii - obietnica. Abram w imię tej obietnicy wyszedł z domu. W imię tej obietnicy zmienił życie mając 75 lat. Dostaniesz ziemię, dostaniesz potomka... - dostał ziemię, przywędrował do niej i... nic na niej nie zbudował. Chodził z miejsca na miejsce i rozbijał namiot. Tzn. miał w sobie takie poczucie, że w sumie fajnie tutaj jest, ale czegoś mi tu brakuje i że to nie wszystko co mu Bóg może dać. Nic więcej nie masz dla mnie Panie? Dlatego na tej ziemi obiecanej zachowywał się jak pielgrzym, bo widział że musi być jakieś inne miejsce, które mu Bóg przygotował. Ponieważ tak sie zachowywał, to Nowy Testament czyta już, że potomkiem na którego czekał i co do którego się rozradował kiedy usłyszał "będziesz miał potomka" nie był Izaak, tylko Jezus Chrystus.

W ten sposób Paweł czyta tą historię mówiąc - wszystkie obietnice jakie Bóg daje, spełniają sie w Jezusie Chrystusie.
Albowiem ile jest tylko obietnic Bożych, wszystkie są na tak w Jezusie Chrystusie 2 Kor 1:20
Tzn. co nam Bóg obiecał, wszystko możemy dostać w Nim. Widać że Paweł tak rozumie że Pan Bóg ma nam znacznie więcej do zaoferowania niż kawałek ziemi, nawet mlekiem i miodem płynącej, bo to co ma nam do zaoferowania widać w Jezusie Chrystusie. To znaczy to, kim możesz się stać w spotkaniu z Nim. Dlatego źródłowe jest spotkanie z Jezusem. Musisz wiedzieć kim On jest, żebyś wiedział co ci Bóg obiecał i kim będziesz.

Franciszek dodaje do powyższego ważną rzecz.
Cytuj:
Jeśli On żyje to znaczy, zło nie ma ostatniego słowa.Także w twoim życiu, zło nie będzie miało ostatniego słowa, ponieważ twój Przyjaciel który cię kocha chce w tobie zatriumfować. Wybawca twój żyje (pkt 126)

Tu nie chodzi o to że dookoła nas zło przegra, tylko w nas przegra. W nas nie będzie miało ostatniego słowa, bo w nas zatriumfuje Chrystus. Ostatnie słowo w naszej historii nie należy do zła, bo w nas jest Przyjaciel który w nas mieszka. To jest to co Ewangelia mówi: Królestwo Boże w was jest.

Bo my mamy takie przekonanie, że Królestwo Boże jest np. u Jezuitów i czekamy aż zatriumfuje. A Jezus mówi, jeśli wam mówią "oto tu jest lub tam", to im nie wierzcie. Nie szukajcie w okół siebie, szukajcie w sobie. Ostatnie słowo nie należy do zła, ale do Tego który żyje w nas.

Tak dzisiaj Kościół naucza i tyle na dziś ad. wstępu, bo jest jeszcze wiele rzeczy na które wypadało by odpowiedzieć jeszcze.


Wt maja 07, 2019 9:39 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 13834
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicki tradycjonalizm vs katolicyzm posoborowy
Wespecjan napisał(a):
Jozek napisał(a):
Nic o Jezusie, chociaż zasadniczo On jest w centrum naszej wiary.
POWINIEN być, ale na NOM Go zdecentralizowano ( viewtopic.php?p=1141535#p1141535 )
Masz skłonność do wygłaszania "ex cathedra wątpliwych (żeby nie powiedzieć bzdurnych) stwierdzeń.
Akurat argumentacja z linku jest całkowicie chybiona; NOM zupełnie słusznie przywrócił jedność akcji liturgicznej (co jest jedną z podstawowych zasad liturgii).

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Wt maja 07, 2019 10:03 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3494
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicki tradycjonalizm vs katolicyzm posoborowy
Barney napisał(a):
]Masz skłonność do wygłaszania "ex cathedra wątpliwych (żeby nie powiedzieć bzdurnych) stwierdzeń.
Akurat argumentacja z linku jest całkowicie chybiona; NOM zupełnie słusznie przywrócił jedność akcji liturgicznej (co jest jedną z podstawowych zasad liturgii).

A twoja "argumentacja" w stylu: "mylisz się, bo się mylisz, a tak wogóle posoborowie ma rację", jest zabawna i ją odrzucam.

---------------------

Jedziemy dalej: oto Arcybiskup Marcel Lefebvre (jestem przekonany, że w przyszłości święty Kościoła Katolickiego) w książce "Oni Go zdetronizowali", profetycznie przewidział "duszpasterstwo poprzez towarzyszenie", dzisiaj tak promowane przez papieża Franciszka:

np ku ateistom i innowiercom:

"będą później chcieli dostosować nauczanie Ewangelii do fałszywych nauk krytycznych, a także do fałszywej filozofii immanentyzmu tego wieku, „dążąc do tego, aby uczynić prawdę chrześcijańską dostępną dla umysłów przygotowanych na odrzucenie tego co nadprzyrodzone”. Dlatego, według nich, aby nawrócić tych, którzy nie wierzą w rzeczy nadprzyrodzone, należy usunąć objawienie Naszego Pana, łaskę, cuda – jeżeli masz do czynienia z ateistami, nie mów im o Bogu, ale ustaw się na ich poziomie, na ich wysokości; wejdź do ich systemu! Z pomocą tych środków staniesz się marksistą-chrześcijaninem: to oni nawrócą ciebie!"

A także innowiercom, heretykom, grzesznikom:

"Jest to to samo rozumowanie, które kierowało Misją Francuską, a i dzisiaj wielu księży myśli w ten sposób w aspekcie apostolatu w świecie pracy: jeżeli mamy ich nawrócić musimy dzielić swój znój z robotnikami, nie pokazywać się jako księża, zajmować się tym, czym oni się zajmują, znać ich żądania; w ten sposób uda nam się być zaczynem w cieście. W ten sposób mamy księży, którzy zostali nawróceni i stali się agitatorami związkowymi! Wówczas powiedzą: „Tak, ale rozumiecie, musieliśmy całkowicie zasymilować się z tą sferą, nie obrażać jej, nie sprawiać wrażenia, że chcemy ją zewangelizować lub narzucić jej prawdę!” Cóż za błąd! Ci ludzie, którzy już nie wierzą, spragnieni są prawdy, łakną chleba prawdy, którego księża pozostający w błędzie nie chcą już dla nich łamać!"

Jak również "towarzyszyć" trzeba także "biednym i głodym":

"Ten sam fałszywy sposób rozumowania przekazano misjonarzom: ależ nie, nie głoście od razu Jezusa Chrystusa tym biednym tubylcom, którzy przede wszystkim umierają z głodu! Najpierw dajcie im coś do jedzenia, potem narzędzia, następnie nauczcie ich pracować, nauczcie ich alfabetu, higieny... a także antykoncepcji, dlaczego nie? Nie mówcie im o Bogu: ich żołądki są puste! Ale ja wam powiem: właśnie dlatego, że są biedni i pozbawieni dóbr tej ziemi, są nadzwyczajnie otwarci na Królestwo Niebieskie, na „szukajcie najpierw królestwa niebieskiego”, na Pana Boga, który kocha ich i cierpiał za nich, tak, że mogą wziąć udział, przez ich nędzę, w Jego zbawczym cierpieniu. Jeżeli przeciwnie, będziecie udawali, że stawiacie się na ich poziomie, doprowadzicie tylko do tego, że będą krzyczeć o niesprawiedliwości i wzniecicie w nich nienawiść. Ale jeżeli przyniesiecie im Boga, podźwigniecie ich, podniesiecie ich, i w sposób prawdziwy ich wzbogacicie."

http://www.piusx.org.pl/kryzys/oni-Jego ... izowali/16


Wt maja 07, 2019 11:05 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 13834
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicki tradycjonalizm vs katolicyzm posoborowy
Po co cytujesz schizmatyka?

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Wt maja 07, 2019 11:11 pm
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn sty 11, 2016 2:18 am
Posty: 3494
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicki tradycjonalizm vs katolicyzm posoborowy
Barney napisał(a):
Po co cytujesz schizmatyka?

Bo ten przyszły Święty Kościoła Katolickiego - ma rację, a pokazuje to, że potrafił przewidzieć "politykę duszpasterską" papieża Franciszka.


Wt maja 07, 2019 11:14 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 13834
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik w pełnej łączności z papieżem
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicki tradycjonalizm vs katolicyzm posoborowy
No proszę, Wespecjan - papież. Kanonizuje schizmatyków. Co bierzesz?

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Wt maja 07, 2019 11:47 pm
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 644 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL