Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So sie 08, 2020 10:34 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 47 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
 Poradnik życiowy - czytanie, gry czy obrazy? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 9:57 pm
Posty: 2537
Lokalizacja: jestem z lasu
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ring "katolika"! Tu kłapiemy dziobem...i nie tylko
Moja opinia to tylko moje osobiste doświadczenie. Tym niemniej podróże są the best, wspólne gry to po prostu gry. Być może poza wyjątkiem gier zespołowych, na nie zawodowym, nie profesjonalnym poziomie. Być może znowu poza wyjątkami.

Oczywiście jedno drugiego nie wyklucza, co nie znaczy, że jakościowo to, to samo, subiektywnie.


Pt sty 31, 2020 12:24 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3335
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ring "katolika"! Tu kłapiemy dziobem...i nie tylko
Jeśli osobiste, subiektywne doświadczenie, to nie mogę z nim dyskutować.

Ja jakby co nie walczę z niczyim subiektywnym odczuciem, bo musiałabym sama ze sobą walczyć, jako że dla mnie subiektywnie np. czytanie książek jest bardzo rozwijające (bardziej niż np. gry), a jednak mimo to uważam, że uogólnienie typu "czytanie książek rozwija bardziej niż oglądanie filmów albo gra w gry" jest mitem, często bardzo szkodliwym, ponieważ np. różni "mędrcy" na podstawie statystyk czytelniczych dochodzą do wniosku, że np. młodzież schodzi na psy, nie rozwija się, bo mało czyta, nie przedstawiając jednocześnie, co ta młodzież robi w tym czasie, a tym samym, nie argumentując za tym, że rzeczywiście się nie rozwija. Innym przykładem jest ocenianie kogoś jako troglodyty tylko dlatego, że nie czyta książek.

Był czas, kiedy te książki mogły być jedną z nielicznych alternatyw dla rozwoju intelektualnego, ale te czasy mamy dawno za sobą. To samo tyczy się podróży. Dzisiaj nie trzeba wcale podróżować, żeby zdobywać wiedzę o różnych kulturach, rozmawiać z ludźmi z innych kultur, jeść potrawy z innych stron świata etc.

Często się spotykam z krzywdzącym etykietowaniem ludzi, którzy nie podróżują (bo ich nie stać, bo nie lubią, bo wolą inne rzeczy), że są "gorszego sortu", nieobyci, niewykształceni, nie znający świata.

Dlatego doszłam do wniosku, że nie tyle "czytanie książek rozwija" albo "podróże kształcą", co czytanie książek oraz podróżowanie czyni ludzi, którzy się oddają tym czynnościom, przekonanymi o tym, że są bardziej wykształceni i bardziej rozwinięci przez to, że się tym czynnościom oddają, czego eksperyment (np. w formie odbycia rozmowy z takimi ludźmi) nie potwierdza.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pt sty 31, 2020 12:41 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1947
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ring "katolika"! Tu kłapiemy dziobem...i nie tylko
Myślę że zestawiasz rzeczy tak naprawdę nie do końca porównywalne. Jeśli chodzi o stymulacje intelektualna to faktem jest że czytanie jest bardziej absorbujące dla mózgu - angażuje jego różne obszary, bo żadna jego struktura nie odpowiada jedynie za czytanie - niż analiza mowy czy obrazów. Dlatego m.in. np. są aktualnie modne różne techniki nauki języków które niejako minimalizują te tradycyjne - oparte na klasycznym podręczniku pełnym tekstu - jako "prostsze", oraz bardziej intuicyjne metody wykorzystujące sposób w jaki dziecko się uczy języka. Czytanie łagodzi też poziom stresu - nie bez kozery to obok szklanki ciepłego mleka klasyczne remedium na bezsenność. Teraz opieram się tylko na mojej empirii ale uważam że istnieje niebagatelny związek miedzy poziomem oczytania a sprawnością posługiwania się słowem w piśmie i mowie. jak to się mówi - z pustego i Salomon nie naleje. Jeśli ktoś nie obcuje ze słowami to jakim cudem poszerzy sobie ich zasób i będzie się nimi sprawnie posługiwał?
Natomiast jeśli chodzi o rozwój refleksu czy motoryki to niewykluczone że gry - nie wszystkie jednak - mogą się temu doskonale przysłużyć. W czym książki absolutnie pomóc nie mogą. Podobnie - obcowanie z ludźmi może rozwijać różne społeczne kompetencje.
Czy podróże kształcą? Myślę że tak - jeśli nie ograniczają się do pobytu w hotelu przez tydzień lub dwa.Ale nawet wtedy na etapie transportu zachodzi konieczność wyjścia poza sferę komfortu. Jeśli ktoś podróżuje własnym samochodem to niewykluczone że nie umie się spakować, bo ładuje tyle ile się zmieści do bagażnika. Ale jeśli trzeba toi samemu dźwigać lub za nadbagaż płacić to się zaczyna kombinować...


Pt sty 31, 2020 1:01 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3335
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ring "katolika"! Tu kłapiemy dziobem...i nie tylko
bergamotka napisał(a):
Myślę że zestawiasz rzeczy tak naprawdę nie do końca porównywalne. .

Masz oczywiscie rację, że te czyności się od siebie różnią, ale ja nie stawiam ich obok siebie, bo tak mi się uwidziało, tylko one są ze sobą zestawiane przez ogół ludzi. Czytanie książek wyróżnia się na tle innych form spędzania wolnego czasu jak np. granie w gry, oglądanie filmów czy seriali jako rzekomo tę bardziej wartościową, bardziej rozwijającą czynność.
Cytuj:
Jeśli chodzi o stymulacje intelektualna to faktem jest że czytanie jest bardziej absorbujące dla mózgu - angażuje jego różne obszary, bo żadna jego struktura nie odpowiada jedynie za czytanie - niż analiza mowy czy obrazów.

Gdyby gra w gry albo oglądane filmów ograniczały się do analizy mowy i obrazów, to mogłabym się zgodzić, jednak obie czynności są znacznie bardziej złożone.
Cytuj:
Teraz opieram się tylko na mojej empirii ale uważam że istnieje niebagatelny związek miedzy poziomem oczytania a sprawnością posługiwania się słowem w piśmie i mowie. jak to się mówi - z pustego i Salomon nie naleje. Jeśli ktoś nie obcuje ze słowami to jakim cudem poszerzy sobie ich zasób i będzie się nimi sprawnie posługiwał?

Ze słowami obcujemy codziennie - rozmawiając z ludźmi, czytając artykuły w prasie, słuchając audycji w radiu, oglądając filmy i seriale.
Cytuj:
Natomiast jeśli chodzi o rozwój refleksu czy motoryki to niewykluczone że gry - nie wszystkie jednak - mogą się temu doskonale przysłużyć. W czym książki absolutnie pomóc nie mogą. Podobnie - obcowanie z ludźmi może rozwijać różne społeczne kompetencje.

Gra w gry ma znacznie wiecej zalet:
https://www.focus.pl/artykul/gry-sa-nam ... ozg?page=1
Tak samo rozmawianie z ludźmi nie ogranicza się do rozwijania społecznych kompetencji, można rozwinąć umiejętność logicznego myślenia, jasnego formułowania swoich myśli, sztukę perswazji, wyobraźnię, poszerzyć zasób słownictwa etc.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pt sty 31, 2020 9:05 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1947
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ring "katolika"! Tu kłapiemy dziobem...i nie tylko
towarzyski.pelikan napisał(a):
Czytanie książek wyróżnia się na tle innych form spędzania wolnego czasu jak np. granie w gry, oglądanie filmów czy seriali jako rzekomo tę bardziej wartościową, bardziej rozwijającą czynność.

Ale dla mózgu jest to bardziej wartościowa czynność, bo zmusza go do większego wysiłku, jest to forma treningu - sprzeczasz się z faktami na zasadzie, nie bo nie. Natomiast pojawia się pytanie jaki cel ktoś chce osiągnąć - jeśli zminimalizować wysiłek wkładany w daną czynność, np. jak w wyżej powołanym przykładzie z nauką języka obcego to niekoniecznie powinien dużo czytać bo mózg przetwarza tekst wolniej niż obraz. I to jest fascynujące - bo przecież obraz jest czymś pierwotnym, natomiast pismo to wytwór kultury które pojawiło się później i mózg ludzki z większym wysiłkiem i nakładem czasu przetwarza informacje zawarte w tekście. Ogólnie przyswajanie teorii jest trudne bo zapomina się ją łatwo. To co jest na emocjonalnie obojętne zapominamy łatwiej, informacje które nas poruszają pamiętamy dłużej. I wracając do kwestionowania przez ciebie porzekadła - podróże kształcą - myślę że w tym przejawia się ich wyższość nad innymi sposobami zdobycia wiedzy o innych miejscach, iż łączyć się mogą z przeżyciem, doświadczeniem, nie są jedynie teoria którą można zaczerpnąć od innych, która może ciekawić, interesować ale żeby to wszystko od razu zapamiętać?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Tak samo rozmawianie z ludźmi nie ogranicza się do rozwijania społecznych kompetencji, można rozwinąć umiejętność logicznego myślenia, jasnego formułowania swoich myśli, sztukę perswazji, wyobraźnię, poszerzyć zasób słownictwa etc.

Można wszystko tylko trzeba mieć rozmówcę na odpowiednim poziomie, który mógł się wyszlifować znowu przy kimś innym, a tamten znowu jeszcze przy innym, itd. Ale koniec końców dochodzimy do źródła, czyli do tego który tego wszystkiego nie nauczył się przy innym, ale doświadczył, przeżył, przeczytał czy stworzył. To jest słabość naszych czasów że zanikła relacja mistrz - uczeń, ale przy masowej edukacji siłą rzeczy to jest luksus. Czytanie książek jest niejako demokratyczne - to może każdy.


Pt sty 31, 2020 1:46 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1947
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ring "katolika"! Tu kłapiemy dziobem...i nie tylko
towarzyski.pelikan napisał(a):
Ze słowami obcujemy codziennie - rozmawiając z ludźmi, czytając artykuły w prasie, słuchając audycji w radiu, oglądając filmy i seriale.

Jeszcze to. Ja nie pisałam o posługiwaniu się słowami jedynie w mowie ale jak zaznaczyła i w piśmie. Nawet w języku polskim gdzie wymowa słów (poprawna i staranna, zaznaczmy) w dużej mierze pokrywa się z pismem jest nierealne nauczyć się dobrze posługiwać językiem w piśmie nie obcując z pismem.


Pt sty 31, 2020 2:00 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3335
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ring "katolika"! Tu kłapiemy dziobem...i nie tylko
bergamotka napisał(a):
Ale dla mózgu jest to bardziej wartościowa czynność, bo zmusza go do większego wysiłku, jest to forma treningu - sprzeczasz się z faktami na zasadzie, nie bo nie. Natomiast pojawia się pytanie jaki cel ktoś chce osiągnąć - jeśli zminimalizować wysiłek wkładany w daną czynność, np. jak w wyżej powołanym przykładzie z nauką języka obcego to niekoniecznie powinien dużo czytać bo mózg przetwarza tekst wolniej niż obraz. I to jest fascynujące - bo przecież obraz jest czymś pierwotnym, natomiast pismo to wytwór kultury które pojawiło się później i mózg ludzki z większym wysiłkiem i nakładem czasu przetwarza informacje zawarte w tekście. Ogólnie przyswajanie teorii jest trudne bo zapomina się ją łatwo. To co jest na emocjonalnie obojętne zapominamy łatwiej, informacje które nas poruszają pamiętamy dłużej. I wracając do kwestionowania przez ciebie porzekadła - podróże kształcą - myślę że w tym przejawia się ich wyższość nad innymi sposobami zdobycia wiedzy o innych miejscach, iż łączyć się mogą z przeżyciem, doświadczeniem, nie są jedynie teoria którą można zaczerpnąć od innych, która może ciekawić, interesować ale żeby to wszystko od razu zapamiętać?

Moim zdaniem ta wypowiedź jest wewnętrzne sprzeczna.

Wyżej bronisz czytania książek jak bardziej wartościowej czynności, bo wymaga większego wysiłku ze strony mózgu, a niżej bronisz na tej samej zasadzie podróży, ponieważ...wymaga mniejszego wysiłku mózgu.

No to jak w końcu?

Bo np. oglądanie filmów/gra w grę w tym sensie będzie bardziej przypominać podróże niż czytanie książek. Jest tam większy aspekt osobistego doświadczenia niż podczas czytania.
Cytuj:
Można wszystko tylko trzeba mieć rozmówcę na odpowiednim poziomie, który mógł się wyszlifować znowu przy kimś innym, a tamten znowu jeszcze przy innym, itd. Ale koniec końców dochodzimy do źródła, czyli do tego który tego wszystkiego nie nauczył się przy innym, ale doświadczył, przeżył, przeczytał czy stworzył. To jest słabość naszych czasów że zanikła relacja mistrz - uczeń, ale przy masowej edukacji siłą rzeczy to jest luksus. Czytanie książek jest niejako demokratyczne - to może każdy.

Tak samo, żeby lektura była rozwijająca, trzeba mieć lekturę na odpowiednim poziomie i w ogóle trzeba też mieć i chęć i zdolności po temu, żeby z tej literatury coś wartościowego wyciągnąć. Tak jest ze wszystkim.
Cytuj:
Jeszcze to. Ja nie pisałam o posługiwaniu się słowami jedynie w mowie ale jak zaznaczyła i w piśmie. Nawet w języku polskim gdzie wymowa słów (poprawna i staranna, zaznaczmy) w dużej mierze pokrywa się z pismem jest nierealne nauczyć się dobrze posługiwać językiem w piśmie nie obcując z pismem.

Tutaj masz rację. Rzeczywiście lektura książek albo w ogóle jakichś dłuższych tekstów np. prasowych albo publikacji naukowych, pozytywnie wpływa na przyswajanie zasad ortografii i interpunkcji, przy czym to też nie jest jakaś absolutna reguła.

Jednak kiedy mówimy o tym, że książki rozwijają, raczej nie myślimy o tego typu korzyściach pragmatycznych, tylko mamy na myśli rozwój intelektualno-emocjonalny. I tutaj będę się upierać przy tezie, że książki nie mają żadnej przewagi nad filmami, serialami lub grami komputerowymi. I to jest teza opierająca się na empirii.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pt sty 31, 2020 2:10 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1947
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ring "katolika"! Tu kłapiemy dziobem...i nie tylko
towarzyski.pelikan napisał(a):
Wyżej bronisz czytania książek jak bardziej wartościowej czynności, bo wymaga większego wysiłku ze strony mózgu, a niżej bronisz na tej samej zasadzie podróży, ponieważ...wymagają mniejszego wysiłku mózgu.

Nie jest wewnętrznie sprzeczna bo jak cały czas piszę istotny jest cel który ktoś chce osiągnąć i wysiłek jaki ktoś chce włożyć. Czytając można jednocześnie trenować mózg co przynosi korzyści ale raczej w długofalowej perspektywie. Można uczyć się języka obcego jak dziecko, ale tubylcze dziecko wcześniej czy później idzie do szkoły i tam się zaczyna uczyć się swojej mowy z książek. I tak samo - jeśli interesuje cię coś więcej niż znajomości języka na poziomie umożliwiającym nawet sprawna komunikację nie wystarczy to że będziesz się z innymi komunikował i słuchał.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Bo np. oglądanie filmów/gra w grę w tym sensie będzie bardziej przypominać podróże niż czytanie książek. Jest tam większy aspekt osobistego doświadczenia niż podczas czytania.

Jest takie powiedzenie że obraz jest wart więcej niż tysiąc słów. I mogłabym się zgodzić że obrazy (tu filmy, gry) lepiej przekazują emocje - i jako takie mogą ułatwić zapamiętanie. Natomiast nie ma w tym osobistego doświadczenia, jest jedynie inny nośnik treści.


Pt sty 31, 2020 2:26 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3335
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ring "katolika"! Tu kłapiemy dziobem...i nie tylko
bergamotka napisał(a):
Nie jest wewnętrznie sprzeczna bo jak cały czas piszę istotny jest cel który ktoś chce osiągnąć i wysiłek jaki ktoś chce włożyć. Czytając można jednocześnie trenować mózg co przynosi korzyści ale raczej w długofalowej perspektywie. Można uczyć się języka obcego jak dziecko, ale tubylcze dziecko wcześniej czy później idzie do szkoły i tam się zaczyna uczyć się swojej mowy z książek. I tak samo - jeśli interesuje cię coś więcej niż znajomości języka na poziomie umożliwiającym nawet sprawna komunikację nie wystarczy to że będziesz się z innymi komunikował i słuchał.

Ok, tylko że jeśli dana czynność będzie wartościowa zależni od celu, jaki sobie założymy, to czynienie uogólnień typu "czytanie książek rozwija" jest pozbawione sensu, bo od razu rodzi się pytanie o cel. Nic nie jest bardziej wartościowe samo w sobie.

Tak więc organizowanie akcji ala "Nie czytasz? Nie idę z tobą do łóżka" jest równie zasadne co organizowanie kampanii "Nie grasz w gry? Nie idą z tobą do łóżka" albo "Oglądanie filmów jest sexy".

Dla każdej jednej tego typu czynności jestem w stanie ustalić realny cel, realizacji którego dana czynność sprzyja.
Cytuj:
Jest takie powiedzenie że obraz jest wart więcej niż tysiąc słów. I mogłabym się zgodzić że obrazy (tu filmy, gry) lepiej przekazują emocje - i jako takie mogą ułatwić zapamiętanie. Natomiast nie ma w tym osobistego doświadczenia, jest jedynie inny nośnik treści.

No właśnie ten aspekt emocjonalny, nagromadzenie większej liczby bodźców zbliża film do realnego doświadczenia. Spotkanie z bohaterem filmu wydaje się bardziej realne niż spotkanie z bohaterem literackim, który zawsze będzie bardziej abstrakcyjny i papierowy z tego względu, że z racji braku bodźców człowiek musi sam sobie je wyobraźnią dorobić albo w ogóle tego nie robi i odbiór książki jest wówczas czysto intelektualny. W rzeczywistości jednak raczej odbieramy świat całościowo, nie abstrahujemy od bogactwa bodźców.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pt sty 31, 2020 2:35 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1947
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Ring "katolika"! Tu kłapiemy dziobem...i nie tylko
towarzyski.pelikan napisał(a):
Tak więc organizowanie akcji ala "Nie czytasz? Nie idę z tobą do łóżka" jest równie zasadne co organizowanie kampanii "Nie grasz w gry? Nie idą z tobą do łóżka" albo "Oglądanie filmów jest sexy".

To już pytanie do organizatorów. Dla mnie jako katoliczki cel nie uświęca środków, więc abstrahując nawet od tego czy cel jest rzeczywisty czy wydumany, jego osiągniecie przy kupczeniu seksem jest absolutnie niezasadne :P
Natomiast uważam za bardzo wartościowe czytanie dzieciom książek i stąd akcje które do tego zachęcają rodziców oceniam pozytywnie. Nawet abstrahując od kwestionowanego przez ciebie waloru rozwojowego książek, to oswaja dziecko z książka, wyrabia nawyk czytania i w ogóle umożliwia zorientowanie się że czytanie książek może być fajne.


Pt sty 31, 2020 2:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3335
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Poradnik życiowy - czytanie, gry czy obrazy?
bergamotka napisał(a):
Natomiast uważam za bardzo wartościowe czytanie dzieciom książek i stąd akcje które do tego zachęcają rodziców oceniam pozytywnie.

Z tym się zgadzam. Ale jakby organizowano akcje zachęcające rodziców do kupowania dzieciom rozwijających gier, to byłabym jeszcze bardziej wdzięczna.

Np. we mnie rodzice takiej pasji nie zaszczepili i trochę nad tym ubolewam, bo mam wyraźne braki w tym obszarze, gdzie gry są bardzo rozwijające, np. mam poważne problemy z myśleniem przestrzennym, co mi mocno komplikuje codzienne życie, a w tym wieku, w którym jestem już ciężko jest mi się za siebie zabrać
Cytuj:
Nawet abstrahując od kwestionowanego przez ciebie waloru rozwojowego książek, to oswaja dziecko z książka, wyrabia nawyk czytania i w ogóle umożliwia zorientowanie się że czytanie książek może być fajne.

Nie kwestionuję waloru rozwojowego książek. Skąd taki wniosek?

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Ostatnio edytowano Pt sty 31, 2020 2:57 pm przez merss, łącznie edytowano 1 raz

ujednolicenie pisowni tytułu wątku



Pt sty 31, 2020 2:55 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1947
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Poradnik życiowy - czytanie, gry czy obrazy?
towarzyski.pelikan napisał(a):
Np. we mnie rodzice takiej pasji nie zaszczepili i trochę nad tym ubolewam, bo mam wyraźne braki w tym obszarze, gdzie gry są bardzo rozwijające, np. mam poważne problemy z myśleniem przestrzennym, co mi mocno komplikuje codzienne życie, a w tym wieku, w którym jestem już ciężko jest mi się za siebie zabrać

Bez obrazy towarzyski.pelikanie ale ty jesteś raczej z pokolenia dla których gra to w domyśle była planszówka czy bierki albo inne pchełki. A już na pewno twoi rodzice to z tej generacji. I pojawia się pytanie jak rodzice mają zaszczepić coś czego sami nie posiadają? :)


Pt sty 31, 2020 3:21 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3335
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Poradnik życiowy - czytanie, gry czy obrazy?
bergamotka napisał(a):
Bez obrazy towarzyski.pelikanie ale ty jesteś raczej z pokolenia dla których gra to w domyśle była planszówka czy bierki albo inne pchełki. A już na pewno twoi rodzice to z tej generacji. I pojawia się pytanie jak rodzice mają zaszczepić coś czego sami nie posiadają? :)

Aż taka stara nie jestem. Za dzieciaka grało się trochę w Pegazusa, Play station, później bliżej wieku nastoletniego również w jakieś gry komputerowe, ale moi rodzice zawsze patrzyli na to jak pustą rozrywkę i wydzielali nam czas na takie zabawy, natomiast nie przeszkadzało im wcale, że potrafiłam nosa z książek nie wystawiać całymi dniami.

Po prostu moi rodzice byli ofiarami tej samej propagandy, która dobrze się trzyma do dzisiaj - czytanie książek jest super, rozwijające, niech dziecko opycha się książkami, a granie w gry ogłupia, działa demoralizująco itp.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pt sty 31, 2020 3:30 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1947
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Poradnik życiowy - czytanie, gry czy obrazy?
No to ja podobnie - w dzieciństwie "trochę" na Pegasusie i Playstation. W okresie bardziej licealnym coś tam na komputerze. Ale mam młodszego brata, który jest choć niby z mojego pokolenia to urodził się już w innych uwarunkowaniach i choć jako dzieciak lubił pluszówki to jego miłością są konsole. Komputery też ale te nie służą w pierwszej kolejności do grania. I mnie w nie wkręcił - kiedyś grałam więcej, potem prawie wcale bo nie miałam czasu, później znowu trochę. W każdym razie lubię grac ale tylko w gry konsolowe. I na konsoli choć gry z rodowodowym konsolowym są coraz częściej na komputery.
towarzyski.pelikan napisał(a):
Po prostu moi rodzice byli ofiarami tej samej propagandy, która dobrze się trzyma do dzisiaj - czytanie książek jest super, rozwijające, niech dziecko opycha się książkami, a granie w gry ogłupia, działa demoralizująco itp.

No dobra, ale co prawda nie czytałam tego linka o dobrodziejstwach gier "wideo" ale kiedyś te gry wyglądały jednak inaczej i nie wiem czy ma sens odwoływanie się do potencjału który się kryje we współczesnych grach jako uzasadnienia "uszczerbku" polegającego że nie grało sie w te gry jakie były kiedyś. Bo o ile Playstation to już była określona jakość o całe lata świetlne wyprzedzająca Pegasusa, który nota bene był nielegalną podróbka konsoli Nintendo, wykorzystująca brak ochrony własności intelektualnej.


Pt sty 31, 2020 3:51 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 15, 2009 1:40 am
Posty: 1542
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Poradnik życiowy - czytanie, gry czy obrazy?
Myślę że pewna filmowo-książkowa postać trafia w sedno tego o czym tu dyskutujecie.
Duke Leto Atryda: Człowiek potrzebuje nowych doświadczeń. To one zmieniają jego wnętrze; pozwalają mu wzrastać. Jeśli nie ma zmiany, coś w nas usypia... i trudno to potem rozbudzić. (...)Musi zacząć widzieć a nie tylko patrzeć, musi nauczyć się dostrzegać ścieżki niewidoczne dla innych.


Pt sty 31, 2020 4:21 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 47 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Wespecjan i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL