Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N maja 31, 2020 1:26 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
W tym wątku chciałabym zainicjować dyskusję na temat fenomenu, który w mediach krąży pod nazwą "katolicyzm otwarty", "Kościół otwarty", "Kościół modernistyczny" etc.

Pozwolę sobie wyróżnić dwa zasadnicze komponenty, które moim zdaniem leżą u podłoża omawianego zjawiska:

1. Pogląd, że wiara jest sprawą prywatną, z czym wiąże się postulat rozdzielenia Kościoła od państwa bądź osłabienia tej więzi, usunięcie religii ze sfery publicznej, laicyzacja sfery publicznej. Wiąże się to z poszanowaniem wartości i wierzeń osób spoza Kościoła i powściągnięciem zapędów inkwizytorskich - nawracania ludzi siłą. Jeśli ktoś zechce, sam przyłączy się do Kościoła i wówczas niezależnie od tego, jakie wartości dominują w sferze publicznej, on sam może żyć według zasad własnej religii.

2. Elastyczny stosunek do dogmatów, prawd wiary, interpretacji Pisma Świętego etc., który uzasadnia się tym, że religia powinna ewoluować, dostosowywać się do zmieniającej się rzeczywistości, nauczanie Kościoła nie powinno być niezmienne, tylko "iść z duchem czasu". A z tym związane jest również otwarcie się na dialog z innymi religiami, odejście od poglądu, że "katolicyzm jest jedyną prawdziwą religią".

Jakie widzę zalety "katolicyzmu otwartego"?

1. Poszanowanie wolności sumienia i wiary każdego obywatela. Zmuszanie kogoś siłą do życia wedle zasad katolicyzmu rodzi bunt i nienawiść do Kościoła. Lepiej, żeby Kościół zajmował się promocją swojej wizji dobrego życia, zachęcając obywateli, żeby dobrowolnie żyli wedle jego zasad niż żeby wciskał się nieproszony w czyjeś życie. Prawda obroni się sama, jeśli Kościół katolicki broni słusznych wartości, to one same w końcu przyciągną nowych wiernych.

2. Rozsądne podejście do dogmatów, nauczania Kościoła, treści Biblii z uwzględnieniem uwarunkowań, w których powstawały, odejście od dosłownego czytania Biblii na rzecz metaforycznego odczytu, a więc przekopywanie się do "drugiego dna". Żywy kontakt ze Słowem Bożym, które nie jest odgrzewanym kotletem, tylko czymś, co nieustannie się nam objawia, zmienia perspektywę na pewne sprawy. I oczywiście nawiązywanie dialogu z innymi religiami, szukanie tego co łączy, a nie dzieli.

Jakie widzę zagrożenia?

1. Jeśli religia jest sprawą prywatną, z czasem skutkuje to utratą bądź osłabieniem wiary, przynajmniej w tej sferze dogmatycznej z tego względu, że wiara innych ludzi umacnia naszą wiarę. Kiedyś ludzie chodzili częściej do kościoła, bo inni chodzili, w społecznościach wiejskich do dziś to funkcjonuje - ludzie sami przed sobą nawzajem zobowiązują się chodzić na mszę. To samo dotyczy sfery światopoglądowej. Skoro wszyscy stosują prezerwatywy, jest to tak powszechne, to ja też będę stosować. Skoro wszyscy wokół są za aborcją, to ja też będę. Co prawda, mogę sobie prywatnie mówić, że to grzech, że w sumie się nie powinno, ale coraz trudniej podtrzymywać w sobie to przekonanie. Każdy ma potrzebę bycia częścią większej całości i kiedy nasze prywatne wartości się rozjeżdżają z tym, co powszechnie jest wartością, to jest to destrukcyjne dla naszej psychiki, czujemy, że nie przystajemy do świata, jesteśmy samotni, zaczynamy wątpić w swoje przekonania.

2. Elastyczny stosunek do dogmatów wiąże się z ryzykiem totalnego ich rozmycia, tak że w pewnym momencie nie tyle zmieniają swoje znaczenie, co zostają całkowicie zniesione. Ponieważ odrzuca się pewne niezmienne rusztowanie, to nie mamy już punktu odniesienia, który by nam podpowiedział, czy jakaś innowacja jest słuszną zmianą (pod wpływem Ducha Świętego), czy może flirtem z diabłem. W skrajnych przypadkach dochodzi wręcz do zanegowania samej postaci diabła, co owocuje postawą "róbta co chceta". Nie ważne co robisz, jak żyjesz, czy w grzechu, czy w świętości, Jezus i tak Cię kocha, zbawienie masz jak w banku, ponieważ Bóg jest miłosierny i wszystko wybacza.

Tyle ode mnie póki co. Zapraszam do dyskusji, podzielenia się swoimi spostrzeżeniami, propozycjami uzupełnienia tej małej analizy oraz do polemiki. Jakie dostrzegacie wady i zalety zjawiska zwanego "katolicyzmem otwartym"? A jeśli uważacie się za otwartych katolików, to co was do niego przekonało?

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Wt lut 18, 2020 10:57 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5448
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
towarzyski.pelikan napisał(a):
2. Elastyczny stosunek do dogmatów, prawd wiary, interpretacji Pisma Świętego etc., który uzasadnia się tym, że religia powinna ewoluować, dostosowywać się do zmieniającej się rzeczywistości, nauczanie Kościoła nie powinno być niezmienne, tylko "iść z duchem czasu". A z tym związane jest również otwarcie się na dialog z innymi religiami, odejście od poglądu, że "katolicyzm jest jedyną prawdziwą religią".


To jest wręcz zaprzeczenie katolicyzmu. Katolickie prawdy wiary są niezmienne, nie podlegają dostosowywaniu się do świata. Pewne fragmenty Pisma - owszem odczytuje się nieco inaczej niż dawniej, ale raczej na zasadzie tłumaczenia na język współczesny, dostosowując się do współczesnej mentalności, sposobu odbioru tekstu który jest nieco inny niż u starożytnych.

Natomiast dialog z innymi religiami nie może polegać na zrównaniu ich (tych religii) z chrześcijaństwem. Można jedynie w nich dostrzegać pewien pierwiastek Boży w ludzkim dążeniu do poznania Prawdy (w tej tęsknocie za Prawdą), niemniej nie można nie zauważać, że wyniki tego dążenia są raczej mizerne.


Cytuj:
2. Rozsądne (...) odejście od dosłownego czytania Biblii na rzecz metaforycznego odczytu, a więc przekopywanie się do "drugiego dna".


Eeee... No ale tak było "od zawsze". Konstrukcja tekstów zawartych w Biblii z natury rzeczy zawiera w sobie kilka warstw - bo taki był sposób pisania przez starożytnych Semitów.. Oni po prostu lubili aluzje, gry słowne. Oni lubili długie opowieści ilustrujące takie czy inne prawdy wiary, czy etyki.
Nigdy się tych tekstów nie czytało dosłownie.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Śr lut 19, 2020 12:37 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 3:14 pm
Posty: 924
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
Kierowanie się w wnioskami z niezmiennych dogmatów, to droga ku określonemu celowi przy użyciu rozumu. A przynajmniej zakłada się że mądrzejsi wiedzą lepiej. Wszystkim pozostałym wierzącym pozostaje wyznawać, to co mówi kościół i jego doktorzy.

Natomiast elastyczny stosunek do dogmatów, to kierowanie się bardziej swoją wolą, wolą wyboru.

Przewaga rozumu gubi indywidualność człowieka, ale pokazuje jeden cel do którego się dąży.
Natomiast przewaga woli, gubi cel do którego się dąży (celów jest tyle ile ludzi), ale podkreśla indywidualizm człowieka w jego podejmowanych wyborach.


Śr lut 19, 2020 12:58 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13735
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
Skupię się na dogmatach. Zgodnie z nauką SWI nie istnieje coś takiego jak ewolucja dogmatu, ponieważ Kościół ogłaszając dogmat nakazuje, by od tej pory był on rozumiany w ten sam sposób w jakim został określony w tamtych czasach (sens). Praca umysłu polega na tym, by znaleźć obronę tego co niepodważalne a dziś mamy do czynienia z przekonaniem, że dogmat jest stanem świadomości jaką Kościół w danym momencie ma.
Nie jest łatwo znieść Extra Ecclesiam nulla salus - zmieniono rozumienie sensu Kościoła. W czasie ogłaszania tego dogmatu podawano, że nie ma zbawienia poza KK, chyba że ktoś znajduje się w stanie nieprzezwyciężonej niewiedzy - o tym wie tylko Bóg. Inne wspólnoty nie mają waloru prowadzenia do prawdy. Dziś to nauczanie inaczej wygląda.
Jesteśmy w stanie prnamentnego zamieszania. Wszystko jest płynne i rozchwiane. Mówi się coraz bardziej otwarcie, że baumanowska koncepcja płynności dotarła do jądra Kościoła. Nie ma miary do której można się odnieść.
Ta płynność obejmuje też tych katolików, którzy chcą mieć Kościół dostosowany do ich potrzeb i pragnień. Protestantyzm poszedł w tym kierunku...kolejne pokolenie opuściło tę płynność i Kościół. Kościół otwarty (=płynny) to stan, gdy może swobodnie wejść do Haus of One. Zbawia pod warunkiem przyjęcia powszechności zbawienia z tytułu należenia do rodzaju ludzkiego. Temu wejściu do jednej religii sprzeciwia się doktryna, którą zdeponowano w KK - ortodoksyjnym.


To poganizowanie życia mówił w swej homilii 29.11.2018r. Franciszek. I nadejdzie dzień, w którym Pan powie: Dosyć pozorów tego świata! To kryzys cywilizacji, która myśli, że jest dumna. Chrześcijanin ulega powabom Babilonu i Jerozolima żyje jak Babilon. Chce dokonać syntezy, której dokonać się nie da. I oba miasta zostaną potępione.


Śr lut 19, 2020 2:07 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
PeterW napisał(a):
To jest wręcz zaprzeczenie katolicyzmu. Katolickie prawdy wiary są niezmienne, nie podlegają dostosowywaniu się do świata. Pewne fragmenty Pisma - owszem odczytuje się nieco inaczej niż dawniej, ale raczej na zasadzie tłumaczenia na język współczesny, dostosowując się do współczesnej mentalności, sposobu odbioru tekstu który jest nieco inny niż u starożytnych.

A co z takimi kwestiami jak kapłaństwo kobiet, zniesienie celibatu dla duchowieństwa, humanitarny stosunek do zwierząt etc?

Można tak to postrzegać, że wiele nakazów biblijnych jest owocem uwarunkowań, w których Biblia powstała, a więc z faktu, że apostołami byli tylko mężczyźni nie wynika, że teraz nie mogą być nimi kobiety. Po prostu wtedy były inne realia i Bóg dyktował Słowo Boże w kontekście zastanych realiów albo Bóg kazał panować nad zwierzętami, traktować je przedmiotowo, ale to było w czasach, kiedy nikt nie miał pojęcia o teorii ewolucji etc.

A można z drugiej strony postrzegać Biblię w całości jako Słowo Boże podane na tacy w już niezmiennej, gotowej formie, nieskażone żadnymi uwarunkowaniami kulturowymi, które mają uzasadnienie tymczasowo.
Cytuj:
Natomiast dialog z innymi religiami nie może polegać na zrównaniu ich (tych religii) z chrześcijaństwem. Można jedynie w nich dostrzegać pewien pierwiastek Boży w ludzkim dążeniu do poznania Prawdy (w tej tęsknocie za Prawdą), niemniej nie można nie zauważać, że wyniki tego dążenia są raczej mizerne.

Dlaczego wyniki tego dążenia są raczej mizerne?
Cytuj:
Eeee... No ale tak było "od zawsze". Konstrukcja tekstów zawartych w Biblii z natury rzeczy zawiera w sobie kilka warstw - bo taki był sposób pisania przez starożytnych Semitów.. Oni po prostu lubili aluzje, gry słowne. Oni lubili długie opowieści ilustrujące takie czy inne prawdy wiary, czy etyki.
Nigdy się tych tekstów nie czytało dosłownie.

I dlatego kiedyś Kościół miał problem np. z teorią heliocentryczną czy innymi rewelacjami naukowymi?

Dla mnie jest oczywiste, że niegdyś Pismo Święte było czytane bardziej dosłownie, co generowało liczne konflikty na linii nauka i religia. Współcześnie Biblię interpretuję się w sposób, który nie jest sprzeczny z faktami naukowymi. Za chwilę ten los może spotkać inne kwestie jak np. różne cuda opisane w Biblii.
koneczny napisał(a):
Kierowanie się w wnioskami z niezmiennych dogmatów, to droga ku określonemu celowi przy użyciu rozumu. A przynajmniej zakłada się że mądrzejsi wiedzą lepiej. Wszystkim pozostałym wierzącym pozostaje wyznawać, to co mówi kościół i jego doktorzy.

Natomiast elastyczny stosunek do dogmatów, to kierowanie się bardziej swoją wolą, wolą wyboru.

Przewaga rozumu gubi indywidualność człowieka, ale pokazuje jeden cel do którego się dąży.
Natomiast przewaga woli, gubi cel do którego się dąży (celów jest tyle ile ludzi), ale podkreśla indywidualizm człowieka w jego podejmowanych wyborach.

Z tego by wynikało, że przewaga woli nam daje bardziej osobistą relację z Bogiem, a przewaga rozumu daje bardziej obiektywną relację z Bogiem.

Osobista relacja upodmiotawia człowieka, człowiek nie ma po prostu przyjąć czegoś na ślepą wiarą, tylko ma sam otworzyć oczy na wiarę, musi włożyć indywidualny wysiłek.

Obiektywna relacja uprzedmiotawia człowieka, czyniąc go dzieckiem ufnie przyjmującym przykazania rodzica, bez wątpliwości, bez wahania, w ciemno.
merss napisał(a):
Nie jest łatwo znieść Extra Ecclesiam nulla salus - zmieniono rozumienie sensu Kościoła. W czasie ogłaszania tego dogmatu podawano, że nie ma zbawienia poza KK, chyba że ktoś znajduje się w stanie nieprzezwyciężonej niewiedzy - o tym wie tylko Bóg. Inne wspólnoty nie mają waloru prowadzenia do prawdy. Dziś to nauczanie inaczej wygląda.
Jesteśmy w stanie prnamentnego zamieszania. Wszystko jest płynne i rozchwiane. Mówi się coraz bardziej otwarcie, że baumanowska koncepcja płynności dotarła do jądra Kościoła. Nie ma miary do której można się odnieść.
Ta płynność obejmuje też tych katolików, którzy chcą mieć Kościół dostosowany do ich potrzeb i pragnień. Protestantyzm poszedł w tym kierunku...kolejne pokolenie opuściło tę płynność i Kościół. Kościół otwarty (=płynny) to stan, gdy może swobodnie wejść do Haus of One. Zbawia pod warunkiem przyjęcia powszechności zbawienia z tytułu należenia do rodzaju ludzkiego. Temu wejściu do jednej religii sprzeciwia się doktryna, którą zdeponowano w KK - ortodoksyjnym.

Może optymalnym stanem skupienia Kościoła jest "półpłynność"? Zjednoczenie tego co koneczny nazwał "wolą" i "rozumem"?

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Śr lut 19, 2020 8:09 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13735
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
Teologia katolicka jako jedyna jest oparta na logice Arystotelesa. Musi być spójna wewnętrznie. Zanim dogmat ogłoszono, długo sprawdzano czy wpisuje się on w ową wewnętrzną spójność teologiczną i Tradycji. Nadano mu precyzyjną treść. To prawda, że na poziomie wiernych nie ma o tym wiedzy. Podałam zasady. Nie ma przypadku. Cała teologia katolicka jest tak skonstruowana, że wyjęcie jednego elementu niesie za sobą coś co niedawny konwertyta biskup anglikański nazwał: teologią na każdy dzień inną. To już płynny ateizm. Ktoś szuka pocieszenia w kościele i Kościół dostosował się do ludzkich pragnień. Tyle, że tam już nie obowiązuje nauczanie Ewangelii, ale mamy wariacje na jej temat. Nikt już nie musi się starać, wszystkie zachowania są jednakowo dobre. Może to się nazywa otwartym katolicyzmem, ale nie ma w tym nauczania katolickiego. To zdemontowany katolicyzm z szyladami katulicyzmu. Nie potrzeba tam sakramentów, bo łaski płyną jak w protestantyzmie innymi szlakami. Otwartość, powszechność polega na misyjności oraz przyjmowaniu z należytą starannością każdego, również nadłamanych trzcin. To postawa otwartości w miłości (nie mylić z emocjami) do drugiego człowieka. Człowiek zamknięty widzi tylko swoją kapliczkę. Nie widzi drugiego człowieka, czasem z jego biedą.
Na czym polegają namiastki wiary i rzeczywista wiara mamy u Jana. Najbardziej otwarci to ci, którzy mocno dyscyplinując siebie, innych traktują wedle rozpoznania. Wystarczy popatrzeć na o. Pio, o. Dolindo, S.Wyszyńskiego, F.Sheen'a i innych. Tytko tacy ludzie przenoszą nieskażony depozyt wiary.


Śr lut 19, 2020 8:25 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5448
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
towarzyski.pelikan napisał(a):
A co z takimi kwestiami jak kapłaństwo kobiet, zniesienie celibatu dla duchowieństwa, humanitarny stosunek do zwierząt etc?

Kościół katolicki nie dopuszcza kobiet do kapłaństwa - nic się w tej materii nie zmieniło.
Celibat to nie dogmat, tylko dyscyplina - kiedyś nie obowiązywał, chociaż był zalecany, obecnie obowiązuje, aczkolwiek tylko w Kościele Rzymskim. W Kościołach rytu bizantyjskiego, wiernych Rzymowi - niekoniecznie.

Cytuj:
albo Bóg kazał panować nad zwierzętami, traktować je przedmiotowo, ale to było w czasach, kiedy nikt nie miał pojęcia o teorii ewolucji etc.

Zwierzęta nigdy nie były i nie będą OSOBAMI. Gdzieś tam zacytowałem na ten temat wypowiedź K. Wojtyły, późniejszego Jana Pawła II..

Cytuj:
Dla mnie jest oczywiste, że niegdyś Pismo Święte było czytane bardziej dosłownie, co generowało liczne konflikty na linii nauka i religia.


Eeee.. Nie.. Poczytaj co nieco o niejakim Augustynie, świętym, doktorze Kościoła z resztą. Żył sobie ów święty Augustyn w (zdaje się) piątym wieku..

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Śr lut 19, 2020 11:20 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
PeterW napisał(a):
Kościół katolicki nie dopuszcza kobiet do kapłaństwa - nic się w tej materii nie zmieniło.
Celibat to nie dogmat, tylko dyscyplina - kiedyś nie obowiązywał, chociaż był zalecany, obecnie obowiązuje, aczkolwiek tylko w Kościele Rzymskim. W Kościołach rytu bizantyjskiego, wiernych Rzymowi - niekoniecznie..

Tyle to wiem, pytanie - czy słusznie.
Cytuj:
Zwierzęta nigdy nie były i nie będą OSOBAMI. Gdzieś tam zacytowałem na ten temat wypowiedź K. Wojtyły, późniejszego Jana Pawła II..

Argumentowanie, że zwierzęta nie mają nic wspólnego z osobą przypomina mi argumenty zwolenników aborcji, że płód nie jest człowiekiem.
To nie jest tak, że w chwili porodu nagle nieczłowiek staje się człowiekiem i nie jest tak, że w chwili powstania pierwszych ludzi zaczyna się człowiek.
Człowiek zaczyna się z chwilą powstania wszechświata, a zwierzę jest jak płód w ostatnich tygodniach ciąży.
Cytuj:
Eeee.. Nie.. Poczytaj co nieco o niejakim Augustynie, świętym, doktorze Kościoła z resztą. Żył sobie ów święty Augustyn w (zdaje się) piątym wieku..

Mówisz o autorze tych słów?
Cytuj:
za każdym razem, gdy pojawia się sprzeczność pomiędzy dosłownym rozumieniem tekstu biblijnego a dobrze ustaloną prawdą rozumową, trzeba odwołać się do interpretacji metaforycznej, zakładając, że właśnie taką interpretację miał na myśli autor danego fragmentu Biblii

Jeśli tak, to ona potwierdza to, o czym piszę :roll:

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Śr lut 19, 2020 11:53 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 3:14 pm
Posty: 924
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
Cytuj:
Teologia katolicka jako jedyna jest oparta na logice Arystotelesa. Musi być spójna wewnętrznie.


Należałoby dopowiedzieć, że teologia katolicka opierając się na logice Arystotelesa, opiera się na logice sprzed 2500 lat. To jest mistrzostwo świata. Poza tym logika Arystotelesa nie koniecznie jest wewnętrznie spójna.

Cytuj:
merss napisał(a):
Nie jest łatwo znieść Extra Ecclesiam nulla salus - zmieniono rozumienie sensu Kościoła. W czasie ogłaszania tego dogmatu podawano, że nie ma zbawienia poza KK, chyba że ktoś znajduje się w stanie nieprzezwyciężonej niewiedzy - o tym wie tylko Bóg. Inne wspólnoty nie mają waloru prowadzenia do prawdy. Dziś to nauczanie inaczej wygląda.
Jesteśmy w stanie prnamentnego zamieszania. Wszystko jest płynne i rozchwiane. Mówi się coraz bardziej otwarcie, że baumanowska koncepcja płynności dotarła do jądra Kościoła. Nie ma miary do której można się odnieść.
Ta płynność obejmuje też tych katolików, którzy chcą mieć Kościół dostosowany do ich potrzeb i pragnień. Protestantyzm poszedł w tym kierunku...kolejne pokolenie opuściło tę płynność i Kościół. Kościół otwarty (=płynny) to stan, gdy może swobodnie wejść do Haus of One. Zbawia pod warunkiem przyjęcia powszechności zbawienia z tytułu należenia do rodzaju ludzkiego. Temu wejściu do jednej religii sprzeciwia się doktryna, którą zdeponowano w KK - ortodoksyjnym.


Owa płynnoć i rozchwianie nie tylko pochodzi z zewnątrz czyli np. od Baumana, protestantyzmu, liberalizmu, dżender, tęczy itd... ale również a może przede wszystkim od wewnątrz, tzn. od ordodoksynego kk Przykład, sławny zakonnik franciszkański Roscelin. Zakwestionował istotę np. człowieka, że każdy człowiek ma pewne elementy niezmienne, takie same. Powiada Roscelin, że każdy człowiek do osobna jednostka której nie da się sprowadzić do żadnej istoty, że nie istnieje nic poza jednostkowymi rzeczami. Kościół odrzucił Roscelina myśli i jego podejście do dogmatów, ale niezależnie od ich odrzucenia miały i mają swoich zwolenników z konieczności opozycyjnych do kościoła katolickiego ortodoksyjnego. To wszelkie kierunki podkreślające jednostkowość ludzi.


Cz lut 20, 2020 12:11 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5448
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
towarzyski.pelikan napisał(a):
Argumentowanie, że zwierzęta nie mają nic wspólnego z osobą przypomina mi argumenty zwolenników aborcji, że płód nie jest człowiekiem.

Człowiek jest człowiekiem od poczęcia. Zwierzę jest zwierzęciem od poczęcia. Człowiek natomiast nie jest zwierzęciem, ani zwierzę człowiekiem, gdyż tylko człowiek jest osobą, natomiast zwierzę nią nie jest.

Cytuj:
Eeee.. Nie.. Poczytaj co nieco o niejakim Augustynie, świętym, doktorze Kościoła z resztą. Żył sobie ów święty Augustyn w (zdaje się) piątym wieku..

Cytuj:
Mówisz o autorze tych słów?
Cytuj:
za każdym razem, gdy pojawia się sprzeczność pomiędzy dosłownym rozumieniem tekstu biblijnego a dobrze ustaloną prawdą rozumową, trzeba odwołać się do interpretacji metaforycznej, zakładając, że właśnie taką interpretację miał na myśli autor danego fragmentu Biblii

Jeśli tak, to ona potwierdza to, o czym piszę :roll:


Yyy.. nie potwierdza Twoich słów, chyba że są nie twoje:
Cytuj:
Dla mnie jest oczywiste, że niegdyś Pismo Święte było czytane bardziej dosłownie, co generowało liczne konflikty na linii nauka i religia.


Toczył on spory z manichejczykami, którzy poprzez to że czytali dosłownie Stary Testament uważali go za bzdurę. Coś tak jak nasi ateiści, którym nie da się przetłumaczyć, że nie należy Pisma czytać dosłownie.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz lut 20, 2020 12:21 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13735
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
koneczny napisał(a):
Należałoby dopowiedzieć, że teologia katolicka opierając się na logice Arystotelesa, opiera się na logice sprzed 2500 lat. To jest mistrzostwo świata. Poza tym logika Arystotelesa nie koniecznie jest wewnętrznie spójna.

No i dobrze, bo Kościół jest depozytariuszem wiary (aż do Paruzji) i zmiany powinny zachodzić w sposób organiczny. Na prośbę któregoś z ojców synodalnych sam Benedykt XVI wzywał do obrony katolickiego nauczania na synodzie. Wyjawił to amerykański watykanista Edward Pentin. Pewien niemiecki dostojnik przed rozpoczęciem synodu z 2014 roku, zapytał się papieża Benedykta co należałoby robić w obliczu rozpętanej w Kościele burzy i otrzymał w odpowiedzi takie zdanie: Halen Sie sich unbedingt an die Lehre! (Pozostańcie całkowicie wierni nauczaniu!). To jednak zostawiamy, bo tu zostanie niedługo ulokowana izajaszowa reszta. A może zbyt pesymistycznie widzę? Chciałabym się mylić. Akwinata twierdził, ze maleńkie zmiany w teologii (wyrwy) prowadzą na końcu do lawiny. I my dziś o tej lawinie, która się pojawiła i nadal kreuje.
Cytuj:
Owa płynnoć i rozchwianie nie tylko pochodzi z zewnątrz czyli np. od Baumana, protestantyzmu, liberalizmu, dżender, tęczy itd... ale również a może przede wszystkim od wewnątrz,

Owa płynność to tylko nazwa. Podałeś to co i ja widzę. Reszta to jedynie podanie taktyki salami i uszczegółowienia przypisane poszczególnym elementom. :)

__________________________
Ekologizm w widzeniu P. Liickiego. Nie wymieniono go wyżej, ale tu się wciska. To coś innego niż dbałość o środowisko, które nakazano człowiekowi w Genesis.

Zwierzęta nie zjadały z drzewa poznania dobra i zła. Tym człowiek różni się od zwierzęcia, że rozróżnia dobro i zło, ma moralność, istnieje poczucie obowiązku, podporządkowania, posłuszeństwa, wyrzuty sumienia. Jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga - ma zdolność do poznawania prawdy, racjonalnego myślenia, wypowiada sądy prawdziwe i nieprawdziwe, słuszne i niesłuszne, może być przekonywany. Zwierząt nie można przekonywać, by lis nie zjadał kury. Zwierzęta możemy tresować.

Punktem początkowym jest istnienie różnicy metafizycznej między człowiekiem a zwierzęciem. Podstawą takiej różnicy jest konieczność uznania istnienia Boga. Gdy zatrzemy taką różnicę i uznamy, że człowiek jest tylko inną formą zwierzęcia to idziemy coraz bardziej w kierunku absurdu. Zaczynamy od nie jedzenia mięsa, bo tym krzywdzimy zwierzę. Przenosimy w ten sposób ludzki etykę na świat zwierząt i doprowadzamy do totalnego absurdu. Można to odwrócić w drugą stronę i człowiek coraz bardziej się zezwierzęca. Nie uczłowiecza zwierzęcia, ale sam się zezwierzęca. I dalej: te osoby mają więcej współczucia do bezdomnych zwierząt niż nienarodzonych dzieci. Potrafią akceptować fakt powszechnej aborcji ludzi i walczyć ze złym traktowaniem karpi. Mamy tu całkowite odwrócenie hierarchii wartości i moralności. Zwierzę jest dane człowiekowi przez Boga, by je używał.
Nasza epoka jest przesiąknięta tanim darwinizmem. Gdy przekroczona zostanie kolejna granica i uzna się rozum za instynkt, przyjdzie czas pomyśleć o sierści. Jej brak u człowieka to atawizm więc może sierściuchy zajmą wyższą pozycję prawną niż ludzie.
Wystarczy z ukladanki wyciągnąć Boga a zaczyna się sypać etyka. Wkracza tani sentymentalizm i teatr absudu.


Cz lut 20, 2020 1:34 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
PeterW napisał(a):
Człowiek jest człowiekiem od poczęcia. Zwierzę jest zwierzęciem od poczęcia. Człowiek natomiast nie jest zwierzęciem, ani zwierzę człowiekiem, gdyż tylko człowiek jest osobą, natomiast zwierzę nią nie jest.

Jak definiujesz "osobę"?
Cytuj:
Yyy.. nie potwierdza Twoich słów, chyba że są nie twoje:

Potwierdza, bo metaforyczną interpretację stosuje się tylko wtedy, kiedy rozum wskazuje na to, że dosłowna interpretacja jest błędna. A zanim rozum będzie w stanie tę błędność dostrzec, musi dojść do różnych odkryć naukowych czy innych. Niegdyś ludzie nie mieli narzędzi do tego, by np. stwierdzić, że Ziemia krąży wokół Słońca, wiec nie było żadnych podejrzeń, że geocentryzm, który miał wynikać z Biblii jets błędny:
Cytuj:
Odważnym propagatorem heliocentrycznej budowy świata był włoski filozof Giordano Bruno, który oprócz uznania teorii Kopernika wypowiedział opinię, że Słońce jest jedną z gwiazd, a we Wszechświecie może być wiele planet zamieszkanych. W 1600 roku Bruno został w Rzymie spalony na stosie za herezje, które bezpodstawnie łączy się z jego poglądami heliocentrycznymi.

Znaczących argumentów do całkowitego obalenia teorii geocentrycznej dostarczył Galileusz. Zasłużył się on szczególnie dzięki konsekwentnemu stosowaniu metod doświadczalnych w badaniach otaczającego świata. Szczególnie dwa jego odkrycia dostarczyły ważkich argumentów przemawiających za prawdziwością teorii heliocentrycznej: zaobserwowanie pełnego cyklu faz planety Wenus i odkrycie systemu czterech księżyców przy Jowiszu. Niestety, Galileusz wezwany do przedstawienia dowodów słuszności teorii heliocentrycznej nie uczynił tego, natomiast pouczał kardynałów o właściwej interpretacji Pisma Świętego[2]. Doprowadziło to do potępienia przez Kościół katolicki Galileusza i herezji kopernikańskiej. W 1616 roku De revolutionibus zostało wprowadzone do indeksu ksiąg zakazanych (Index librorum prohibitorum) i zabroniono jego czytania pod karą ekskomuniki. W roku 1620 dopuszczono do obiegu „ocenzurowaną” wersję De revolutionibus, wycięte miały być odniesienia do Biblii jak i te określające teorię heliocentryczną jako pewnik. Obowiązującą – jako zgodną z Biblią była teoria geocentryczna.

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_geocentryczna
Cytuj:
Toczył on spory z manichejczykami, którzy poprzez to że czytali dosłownie Stary Testament uważali go za bzdurę. Coś tak jak nasi ateiści, którym nie da się przetłumaczyć, że nie należy Pisma czytać dosłownie.

Indeks ksiąg zakazanych to również dzieło manichejczyków?

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Cz lut 20, 2020 9:30 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5448
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
towarzyski.pelikan napisał(a):
PeterW napisał(a):
Człowiek jest człowiekiem od poczęcia. Zwierzę jest zwierzęciem od poczęcia. Człowiek natomiast nie jest zwierzęciem, ani zwierzę człowiekiem, gdyż tylko człowiek jest osobą, natomiast zwierzę nią nie jest.

Jak definiujesz "osobę"?


Zacytuję siebie, cytującego Jana Pawła (jak jeszcze nie był papieżem)
Edit: No i przeczytaj to co napisała powyżej merss

Cytuj:
Cytuj:
Yyy.. nie potwierdza Twoich słów, chyba że są nie twoje:

Potwierdza, bo metaforyczną interpretację stosuje się tylko wtedy, kiedy rozum wskazuje na to, że dosłowna interpretacja jest błędna. A zanim rozum będzie w stanie tę błędność dostrzec, musi dojść do różnych odkryć naukowych czy innych. Niegdyś ludzie nie mieli narzędzi do tego, by np. stwierdzić, że Ziemia krąży wokół Słońca, wiec nie było żadnych podejrzeń, że geocentryzm, który miał wynikać z Biblii jets błędny

Hm.. De revolutionibus orbium coelestium znalazł się na Indeksie nie dlatego że był uważany za herezję, tylko że wtedy była to jeszcze hipoteza naukowa, - po prostu nieuznana za obowiązującą teorię z powodu braku dowodów potwierdzających jej słuszność.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz lut 20, 2020 9:53 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 14, 2018 8:54 pm
Posty: 3330
Płeć: kobieta
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
PeterW napisał(a):
Zacytuję siebie, cytującego Jana Pawła (jak jeszcze nie był papieżem)[/url]
Edit: No i przeczytaj to co napisała powyżej merss

Ale na podstawie tej definicji osobowości pozbawone są m.in. płody i małe dzieci. Mój pies z pewnością jest bardziej rozumny niż kilkutygodniowy płód czy noworodek.
Cytuj:
Hm.. De revolutionibus orbium coelestium znalazł się na Indeksie nie dlatego że był uważany za herezję, tylko że wtedy była to jeszcze hipoteza naukowa, - po prostu nieuznana za obowiązującą teorię z powodu braku dowodów potwierdzających jej słuszność.

Czyli jeśli hipotetycznie zakładając, za jakiś czas nauka udowodni, że zwierzęta (przynajmniej któreś) mają jakąs osobowość, to Kościół zacznie interpretować Biblię w duchu dzisiejszych bojowników o prawa zwierząt? Termin człowiek zostanie rozciągnięty na byty innych gatunków?

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Cz lut 20, 2020 10:13 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 5448
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
towarzyski.pelikan napisał(a):
PeterW napisał(a):
Zacytuję siebie, cytującego Jana Pawła (jak jeszcze nie był papieżem)[/url]
Edit: No i przeczytaj to co napisała powyżej merss

Ale na podstawie tej definicji osobowości pozbawone są m.in. płody i małe dzieci. Mój pies z pewnością jest bardziej rozumny niż kilkutygodniowy płód czy noworodek.

Płody i noworodki mają to do siebie że wyrastają na dorosłych ludzi. Nic się w ich genomie nie zmienia (za wyjątkiem jakiś patologicznych zmian). Ten sam zestaw genów jest po poczęciu, jak i w chwili śmierci 100-latka. Poza tym wierzymy że tylko człowiek ma duszę nieśmiertelną (od poczęcia do śmierci)

Cytuj:
Cytuj:
Hm.. De revolutionibus orbium coelestium znalazł się na Indeksie nie dlatego że był uważany za herezję, tylko że wtedy była to jeszcze hipoteza naukowa, - po prostu nieuznana za obowiązującą teorię z powodu braku dowodów potwierdzających jej słuszność.

Czyli jeśli hipotetycznie zakładając, za jakiś czas nauka udowodni, że zwierzęta (przynajmniej któreś) mają jakąs osobowość, to Kościół zacznie interpretować Biblię w duchu dzisiejszych bojowników o prawa zwierząt? Termin człowiek zostanie rozciągnięty na byty innych gatunków?

Nie - patrz wyżej.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


Cz lut 20, 2020 10:26 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot] i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL