Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So wrz 26, 2020 9:38 pm



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 598 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38 ... 40  Następna strona
 Kącik samotnych serc 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2270
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Zuben Ninja, przyznam, że Twoje pomysły na poznanie niewiasty są...oryginalne ;) Jednak nikomu nogi nie będę podstawiał, bo faktycznie wylądowałbym jeszcze w więzieniu i pozostałoby pisanie miłosnych listów spod celi więziennej :cfaniak:

sachol, a znasz ten fragment Pisma Świętego? (pewnie znasz)

"Starajcie się najpierw o królestwo Boże i Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane" (Mt 6, 33)

Małżeństwo, mąż, żona, dzieci nie są koniecznie potrzebne do zbawienia. Trzeba mieć priorytety - fundamentem jest troska o swoje i innych (w miarę możliwości) zbawienie, powołanie do świętości. Żona do tego nie jest niezbędna ani w zasadzie potrzebna. Tak samo nie trzeba być księdzem czy siostrą zakonną, żeby zostać świętą/świętym.

Piszesz, że niewiele się ni z tego ni z owego w życiu się zdarza? Praca sama nie przyjdzie? OK, na pewno tak jest w większości sytuacji, ale zapewniam Cię, że są takie "cuda".

Znam przypadek człowieka, który w ogóle pracy nie szukał, nic a nic - nie wysyłał CV, nie dzwonił nigdzie, nie chodził do urzędu pracy, nie czytał ogłoszeń, ofert, ZERO...zaangażowania. Aż tu pewnego wieczora ni z tego ni z owego spotyka dalekiego znajomego: gadają o wszystkim i w pewnym momencie ten znajomy mówi, że kierownik chce się pozbyć jakiegoś "złego pracownika" i szuka kogoś w jego miejsce. I ten człowiek jak z automatu wystrzelił: "To weźcie mnie" (jakby ktoś za niego te słowa wypowiedział). I odp: "No to chodź". I za 3 dni już pracował, dostał nawet podwyżkę, sprawdził się, a właściwie palcem nie kiwnął w tej sprawie.

I tutaj też może być (może, a nie musi) ; ktoś nie szuka, ale tak jak tamtego człowieka praca sama znalazła w sumie, tak może być i tu. Trzeba mieć tylko oczy i uszy szeroko otwarte/

Dla nas wierzących nie ma przeznaczenia, szczęśliwych trafów, losu, przypadku, tylko Opatrzność Boża.

Wielu pół życia spędza na "szukaniu" i często są w tym egoistyczni (nie chcę być na starość sam, dzieci się przydadzą, nie chcę wracać do samotnego domu...) to są jakieś desperackie próby, bez powodzenia.

Także owo szukanie nie jest żadną gwarancją.

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Pn lip 13, 2020 9:47 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3297
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
mniszek_pospolity napisał(a):
Zuben Ninja, przyznam, że Twoje pomysły na poznanie niewiasty są...oryginalne ;) Jednak nikomu nogi nie będę podstawiał, bo faktycznie wylądowałbym jeszcze w więzieniu i pozostałoby pisanie miłosnych listów spod celi więziennej :cfaniak:

sachol, a znasz ten fragment Pisma Świętego? (pewnie znasz)

"Starajcie się najpierw o królestwo Boże i Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane" (Mt 6, 33)

Małżeństwo, mąż, żona, dzieci nie są koniecznie potrzebne do zbawienia. Trzeba mieć priorytety - fundamentem jest troska o swoje i innych (w miarę możliwości) zbawienie, powołanie do świętości. Żona do tego nie jest niezbędna ani w zasadzie potrzebna. Tak samo nie trzeba być księdzem czy siostrą zakonną, żeby zostać świętą/świętym.

Piszesz, że niewiele się ni z tego ni z owego w życiu się zdarza? Praca sama nie przyjdzie? OK, na pewno tak jest w większości sytuacji, ale zapewniam Cię, że są takie "cuda".

Znam przypadek człowieka, który w ogóle pracy nie szukał, nic a nic - nie wysyłał CV, nie dzwonił nigdzie, nie chodził do urzędu pracy, nie czytał ogłoszeń, ofert, ZERO...zaangażowania. Aż tu pewnego wieczora ni z tego ni z owego spotyka dalekiego znajomego: gadają o wszystkim i w pewnym momencie ten znajomy mówi, że kierownik chce się pozbyć jakiegoś "złego pracownika" i szuka kogoś w jego miejsce. I ten człowiek jak z automatu wystrzelił: "To weźcie mnie" (jakby ktoś za niego te słowa wypowiedział). I odp: "No to chodź". I za 3 dni już pracował, dostał nawet podwyżkę, sprawdził się, a właściwie palcem nie kiwnął w tej sprawie.

I tutaj też może być (może, a nie musi) ; ktoś nie szuka, ale tak jak tamtego człowieka praca sama znalazła w sumie, tak może być i tu. Trzeba mieć tylko oczy i uszy szeroko otwarte/

Dla nas wierzących nie ma przeznaczenia, szczęśliwych trafów, losu, przypadku, tylko Opatrzność Boża.

Wielu pół życia spędza na "szukaniu" i często są w tym egoistyczni (nie chcę być na starość sam, dzieci się przydadzą, nie chcę wracać do samotnego domu...) to są jakieś desperackie próby, bez powodzenia.

Także owo szukanie nie jest żadną gwarancją.

Fragment Pisma, ktory podaleś nie dotyczy zaniechania jakichkolwiek dzialań bo wszystko Bóg nam sam da w zyciu, a wlasciwej perpektywy, czyli wpierw Bóg a nie zamartwianie się o rzeczy doczesne nadmiernie.
Więc polecm nie manipulować Pismem pod swoje błedne tezy:P
A czy ja gdzieś napisałam że szukanie żony jest jakaś gwarancją na znalezienie tej własciwej?
Bóg z reguły wymaga od nas jakoegoś wkładu i działania, żeby dostać rozgrzeszenie trzeba spełnić 5 warunków, żeby wzrastać wierze trzeba wkładać wysiłek w życie modlitewne i rozważanie spraw bożych, zeby zdobywać wiedzę trzeba się uczyć ( jeszcze nie słyszałam zeby komuś wiedza wpadła sama do glowy), zeby znalezc pracę trzeba jej jednak szukać - sama sie nie znajdzie :p podawanie bajkowych przykladow raczej nie zmieni rzeczywistosci ze zeby znalezc prace trzeba jej jednak szukac, jak jestesmy chorzy trzeba isć do lekarza i podjąć leczenie itd itd
Tak mas masze przykladow na to ze zycie czlowieka nie jest dziełem przypadku i nie dzieje sie samo z siebie. Po to Bóg dal nam wolną wolę abysmy podejmowali wybory.
Ponadto co do szukania żony, po to Bóg dal nam rozum żebysmy ją sobie wybrali a nie ożenili się z kimś przypadkowym kto sie przypadkiem natrafił. A nawet jeśli żony nie znajdziesz to nawiazesz sporo znajomosci z kobietami i może będziesz miał conajwyzej sporo kolezanek jak nie zone. A nawiazywanie kontaktow z ludzmi pomoze Ci w walce z niesmialoscia, niepewnoscia siebie co z kolei może zaowocuje jakimś awansem w pracy lub znalezieniem lepszej nie wymagajacej pracy po 10h dziennie.


Wt lip 14, 2020 6:07 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2270
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Cytuj:
Więc polecm nie manipulować Pismem pod swoje błedne tezy:P


A ja polecam więcej empatii i nie negowania już na starcie czyjegoś punktu widzenia, tylko dlatego, że masz inne zdanie. Ty już na początku wykluczasz jakąś nić porozumienia, bo ja się mylę, Ty masz rację. Nie zarzucaj mi proszę manipulacji.

Cytuj:
Fragment Pisma, ktory podaleś nie dotyczy zaniechania jakichkolwiek dzialań bo wszystko Bóg nam sam da w zyciu, a wlasciwej perpektywy, czyli wpierw Bóg a nie zamartwianie się o rzeczy doczesne nadmiernie.


Ja nie pisałem nigdzie, że nie trzeba szukać żony, pracy itd. Jak ktoś chce, to niech szuka, czy ja komuś bronię? Ja nie chcę i takie moje prawo. Tak samo trzeba szukać pracy. Źle mnie zrozumiałaś (ale to żadna nowina w sumie, bo żeby kogoś zrozumieć, to trzeba tego przede wszystkim chcieć.)

Chodziło mi o takie "coś" (w punktach)

1. Podstawowym celem i powołaniem każdego chrześcijanina, w ogóle człowieka jest powołanie do świętości, dążenie do niej, zbawienie i życie wieczne. I to jest prawda.

2. Prawdą jest też to, że aby zostać zbawionym nie trzeba mieć żony, męża, dzieci, święceń kapłańskich, konsekracji zakonnej. I to też jest prawda.

I dlatego najważniejsza jest troska o Królestwo Boże - na pierwszym miejscu, a nie szukanie męża czy żony. Co nie oznacza
, że szukanie żony, męża, w ogóle związek małżeński to coś złego, coś "gorszego". Ja nigdzie nic takiego nie pisałem.

Cytuj:
odawanie bajkowych przykladow raczej nie zmieni rzeczywistosci ze zeby znalezc prace trzeba jej jednak szukac, jak jestesmy chorzy trzeba isć do lekarza i podjąć leczenie itd itd


Skoro z góry zakładasz, że to co piszę, to "bajkowe przykłady", to nie ma sensu pisać... Z góry zarzucasz mi, że coś sobie wymyślam, choć to fakt z życia wzięty i tak istotnie było, bo akurat ten mężczyzna nie szukał pracy, a jakimś "cudem" jednak ją ma. Ale to nie jest REGUŁA - pracy trzeba szukać i się o nią starać.

Zresztą to wyraźnie zaznaczyłem, ale nie doczytałaś, albo nie chciałaś doczytać:

Cytuj:
I tutaj też może być (może, a nie musi) ; ktoś nie szuka, ale tak jak tamtego człowieka praca sama znalazła w sumie, tak może być i tu. Trzeba mieć tylko oczy i uszy szeroko otwarte/


Cytuj:
Ponadto co do szukania żony, po to Bóg dal nam rozum żebysmy ją sobie wybrali a nie ożenili się z kimś przypadkowym kto sie przypadkiem natrafił


Ale mi zupełnie nie chodziło o to, żeby żenić się z przypadkową kobietą. Bo ta "przypadkowa" (ja pisałem o Opatrzności Bożej) po prostu może "się trafić" wartościowsza i mądrzejsza itd. od tych wszystkich "branych na rozum" - nie da się nikogo dopasować na jakiejś zasadzie. Dlatego jakieś tam szukania po internecie, portale itd. to dla mnie też lichy pomysł bez żadnego pokrycia.

Cóż po rozumie katolikom, którzy po pięciu latach od ślubu chcą odejść od siebie? Gdzie ich rozum się podział? A może gdzie ta miłość, która do ołtarza ich zaprowadziła? Wyparowała?

Cytuj:
A nawet jeśli żony nie znajdziesz to nawiazesz sporo znajomosci z kobietami i może będziesz miał conajwyzej sporo kolezanek jak nie zone. A


Pisałem już w tym wątku wiele razy, że nie narzekam na brak znajomości, czy to w realu czy wirtualnym świecie. Mam koleżanki, nawet dobre koleżanki i gadamy ze sobą, piszemy itd.

Cytuj:
A nawiazywanie kontaktow z ludzmi pomoze Ci w walce z niesmialoscia, niepewnoscia siebie


Kiedyś być może myślałem, że jestem nieśmiały, ale teraz kiedy obracam się grupie (dużej) nowych ludzi w ogóle tego nie odczuwam. Może pierwszy nie zagadam czy coś, ale jak już zacznie się rozmowa pomiędzy mną a inną osobą, to trwa i trwa i trwa :) - to chyba nie jest oznaka nieśmiałości.

Niepewność już bardziej. Jednak dla kogoś kto był niejako formowany do życia bez żony, przygotowywany do ślubów czystości niepewność jest czymś naturalnym. Każdy z nas jest trochę niepewny, no, może są wyjątki...

Cytuj:
co z kolei może zaowocuje jakimś awansem w pracy lub znalezieniem lepszej nie wymagajacej pracy po 10h dziennie.


I oto kolejny koronny dowód na to, że sachol nie czyta dokładnie tego co piszę ;

Cytuj:
Ja mam tak z dojazdami (autobusy), więc 8 godzin to nie są nadgodziny (ale po 4 godziny w dwóch miejscach) + dojazdy = wychodzi co wychodzi, a piątki to jest 10 godzin + sobota 4 godziny.


od poniedziałku do czwartku 8 godzin, w piątek 10, w sobotę 4 - w tygodniu to 46 godzin, czy to tak strasznie dużo?

Poza tym, wybacz i z całym szacunkiem, ale nie Ty będziesz mi "urządzać życie" harmonogram i plan dnia, co mam robić, gdzie pracować i po ile godzin, z kim się spotykać i kogo szukać ;)

Lubię swoją pracę i nie zamierzam nic zmieniać, bo mi odpowiada a w domu nie mam zbytnio co robić.

Ubi amatur non laboratur et si labor amoratur

(gdzie się kocha, tam się nie pracuje, a jak się pracuje, to wtedy kocha się pracę) :-)

Jesteś szczęśliwą mężatką i Bogu dziękować. Ja jestem też szczęśliwy, więc wszystko jest w najlepszym porządku.

Dodam jeszcze słowa zakonnika skierowane do mnie (banalne, ale uniwersalne) - Nic na siłę.

I o to chodzi - wolność i to poczucie jak to o. Leon tłumaczy: "Dobrze jest jak człowiek czuje, że jest na swoim miejscu"

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Wt lip 14, 2020 9:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3297
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Może troche pesymistycznie...
Mąż mojej koleżanki zginał w piątek w wypadku, ona została sama z 3 małych dzieci.
Św Paweł odradzał ponowne śluby, ale patrzac pi ludzku cieżko 3 dzieci samej kobiecie wychować.
Jest jeszcze młoda ma 32 lat, także niewiadono co ona zdecyduje jak się z tego pizbiera..
Jest bardzo wierząca i modli się o zbawienie męza mimo że u niego z wiarą było krucho


Wt lip 14, 2020 9:48 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lut 07, 2018 12:40 pm
Posty: 161
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
No są takie sytuacje. Albo mąż zostawił żonę po iluś tam latach nawet nie po iluś tylko kilka lat po ślubie. A taką ładną miał dziewczynę, dzieci piękne i zostawił te dzieci dla jakieś innej. I co z takimi mężczyznami, a tylu kawalerów jest ?

Pazura jest dobrym przykładem ,ze nie z niego winy, a warto się ożenić, bo trafił na złe kobiety. Jak kto świecie celebryckim.

Jest młoda. Ja bym chętnie pomógł jako mąż, który np nie chce mieć dzieci ,ale już jest jakaś wdowa.. Tylko wdowa może chce miec jeszcze dzieci i jakieś wymagania zeby miał dobrą pracę bo to też są jakieś wymagania. Ale już ciężko by było być ojcem dla takich dzieci obcych. Oczywiście nie miałbym problemu. U mnie w rodzinie się zdarzały śluby, ze po raz drugi wychodziły za mąż czy się ożeniły. Ale na przeszkodzie stoi choroba genetyczna akurat w moim przypadku.. W sensie wymaga takiej opieki trochę dla mnie.Ale nie ukrywam ,ze chęci czasem mam żeby kogoś poderwać... Ale nic też na siłę ,bo mógłbym nie podołać. Jeszcze ta dziewczyna musi chcieć ze mną być.

Może trochę głupio napiszę. Ale zdrowy człowiek zawsze znajdzie czym prędzej czy później pannę nawet wieku 45 lat. Nawet taki mało przystojny, ale ma dobrą pracę. Choć nie zawsze to jest gwarancją.Nawet z trudnym charakterem, ale z pomocą u góry. Mam takich znajomych. Łatwiej mężczyźnie znaleźć kobiete ,bo kobieta musi jednak trochę szybciej się pilnować.


Śr lip 15, 2020 8:09 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3297
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Piotr9000 napisał(a):
No są takie sytuacje. Albo mąż zostawił żonę po iluś tam latach nawet nie po iluś tylko kilka lat po ślubie. A taką ładną miał dziewczynę, dzieci piękne i zostawił te dzieci dla jakieś innej. I co z takimi mężczyznami, a tylu kawalerów jest ?

Pazura jest dobrym przykładem ,ze nie z niego winy, a warto się ożenić, bo trafił na złe kobiety. Jak kto świecie celebryckim.

Jest młoda. Ja bym chętnie pomógł jako mąż, który np nie chce mieć dzieci ,ale już jest jakaś wdowa.. Tylko wdowa może chce miec jeszcze dzieci i jakieś wymagania zeby miał dobrą pracę bo to też są jakieś wymagania. Ale już ciężko by było być ojcem dla takich dzieci obcych. Oczywiście nie miałbym problemu. U mnie w rodzinie się zdarzały śluby, ze po raz drugi wychodziły za mąż czy się ożeniły. Ale na przeszkodzie stoi choroba genetyczna akurat w moim przypadku.. W sensie wymaga takiej opieki trochę dla mnie.Ale nie ukrywam ,ze chęci czasem mam żeby kogoś poderwać... Ale nic też na siłę ,bo mógłbym nie podołać. Jeszcze ta dziewczyna musi chcieć ze mną być.

Może trochę głupio napiszę. Ale zdrowy człowiek zawsze znajdzie czym prędzej czy później pannę nawet wieku 45 lat. Nawet taki mało przystojny, ale ma dobrą pracę. Choć nie zawsze to jest gwarancją.Nawet z trudnym charakterem, ale z pomocą u góry. Mam takich znajomych. Łatwiej mężczyźnie znaleźć kobiete ,bo kobieta musi jednak trochę szybciej się pilnować.

Slub z założeniem niechęci posiadania dzieci nie bedzie waznyy.
Choroba genetyczna nienjest przeszkodą w ślubie. Moj kolega ożeniłsię z dziewczynąmająca duże problemy z chodzeniem, chodzi o kulach z trudem. Wszyscy mu odradzali z rodziny ze wzgledu na niepelnosprawność jej, ale nikogo nie posluchał. Poznali się w internecie dzieliło ich jakoś 400 km. Ona przeniosła się w jego strony.


Śr lip 15, 2020 10:18 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lut 07, 2018 12:40 pm
Posty: 161
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Co mogę powiedzieć. Gratuluje mu odwagi :).

Co do choroby ja moge przekazać dzieciom chorobe i tu jest problem. A nie chciałbym im przekazywać swoich problemów zdrowotnych. No ale wiesz ,księża będą pytali o szczegóły własnie posiadaniu dzieci i jakieś pytania zadawali. Póki co to dla mnie ślub,posiadanie dzieci to jak kosmos. Trochę złe porównanie ale wiadomo o co chodzi..Niestety tu jest problem. Dziewczyny raczej pragną mieć dzieci.


Śr lip 15, 2020 6:45 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lut 07, 2018 12:40 pm
Posty: 161
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
A przed ślubem przecież księża robia jakiś test pytań szczegółowy, o choroby pytają i tak dalej.Jeszcze dodam ,ze oczywiście przekazane choroby to jest losowe tzw. opatrzność Boża czy jakoś tak.NIe mogłem juz edytować, trudno. Zostawiam. Ale jest zrozumiale napisane


Śr lip 15, 2020 6:51 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3297
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Piotr9000 napisał(a):
A przed ślubem przecież księża robia jakiś test pytań szczegółowy, o choroby pytają i tak dalej.Jeszcze dodam ,ze oczywiście przekazane choroby to jest losowe tzw. opatrzność Boża czy jakoś tak.NIe mogłem juz edytować, trudno. Zostawiam. Ale jest zrozumiale napisane

Choroba nie jest przeciwskazaniem do slubu. Nie można jej tylko ukryć przed druga osoba. Ponadto kto z nas ma gwarancje że bedzie zdrowy? Nikt kazdego dnia mozmy na coś zachorować.
A Ty sam musisz chciec miec dzieci bez tego ślub nie bedzie wazny. Przeciez nie chodzi o odpowiadanie na pytania ksiedza


Śr lip 15, 2020 7:00 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2270
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Przede wszystkim, to koleżance należy pomóc, duchowo (otoczyć modlitwą), wspomagać w miarę możliwości (może też i finansowo), modlić się za nią. Żałoba chyba "formalnie" trwa rok, ale trauma po tej tragedii zostanie na długo, być może na zawsze. Teraz na pewno jej nie w głowie drugie zamążpójście, bo została wdową w młodym wieku i ma 3 małych dzieci.

Osobiście nigdy raczej nie podjąłbym się na związek z kobietą, która ma już swoje dziecko. I nie chodzi, że to źle (w przypadku wdowy), ale inne sytuacje jak najbardziej. Wtedy człowiek czułby się jak jakieś "koło ratunkowe", alternatywa, bo trzeba pomóc, bo dzieci itd. Bez miłości itd. to nie ma sensu.

Znałem dwóch takich (ale chodzi o związki nieformalne), co poszli do kobiet z dziećmi z poprzedniego związku. No, nieciekawie to wygląda.

Taka sytuacja na pewno jest inna, ale w ogóle w obliczu takiej tragedii jak można myśleć o jakimś ponownym związku? Ten ktoś nowy musiałby sprostać nie lada zadaniu - tu potrzeba wielkiego, ale wielkiego heroizmu, żeby zdecydować się na życie z kobietą z trójką nieswoich dzieci.

Mi w kółko gadają, że mam wspaniałe podejście do dzieci, ale kilka godzin zabawy parę dni w tygodniu z synkiem sąsiada, przyjaciela czy siostrzeńcami to nie jest "wychowywanie".

Ta pani ma teraz czas żałoby, pochowała ukochanego męża, towarzyszy jej z pewnością rozpacz, więc wszelkie dywagacje o tym, czy kiedyś się znowu zakocha i czy znajdzie się faktycznie mężczyzna chcący "pokochać jak swoje" dzieci (i to aż trójkę) jest dla mnie trochę nie na miejscu.

Ja miałbym wątpliwości na związek z kobietą, która żyła już z innym mężczyzną jak "mąż z żoną", ale to nie na temat teraz.,

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Śr lip 15, 2020 9:06 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3297
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
mniszek_pospolity napisał(a):

Ja miałbym wątpliwości na związek z kobietą, która żyła już z innym mężczyzną jak "mąż z żoną", ale to nie na temat teraz.,

A i slusznie bo zachowanie dziewictwa i pozostanie wierną wartością ktore wyznaje jest wazne i dobte kryterium przy wyborze zony


Śr lip 15, 2020 9:35 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 02, 2015 7:51 pm
Posty: 578
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
sachol napisał(a):
mniszek_pospolity napisał(a):

Ja miałbym wątpliwości na związek z kobietą, która żyła już z innym mężczyzną jak "mąż z żoną", ale to nie na temat teraz.,

A i slusznie bo zachowanie dziewictwa i pozostanie wierną wartością ktore wyznaje jest wazne i dobte kryterium przy wyborze zony



Warto podkreślić że to również tyczy się mężczyzn .


Śr lip 15, 2020 10:07 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2019 12:55 pm
Posty: 2270
Lokalizacja: Lublin
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
Cytuj:
A i slusznie bo zachowanie dziewictwa i pozostanie wierną wartością ktore wyznaje jest wazne i dobte kryterium przy wyborze zony


Tylko ponoć dziewice to "z dinozaurami wyginęły" :wink: Oczywiście żartuję.

Może dziś już tak na to się nie zwraca uwagi, a zwłaszcza jak słyszy się czy widzi, że młodzi przed ślubem "na próbę" żyją ze sobą kilka lat i potem jest ślub, jako jakaś "pieczątka", ale w sumie to nie wiem po co ten ślub, jak już się znają, razem śpią, no wszystko jak "stare, dobre małżeństwo". Oczywiście dobrze, że chcą wziąć ślub, sakramentalny związek to podstawa.

Tylko co po takim ślubie (kilka lat bycia razem) może zaskakiwać? Już się znają, nie ma tajemnic, nie ma odkrywania na nowo i zdobywania - wszystko "przerobione"...

_________________
"Cierpliwość jest codzienną formą miłości." - Benedykt XVI


Śr lip 15, 2020 10:21 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2012 11:53 am
Posty: 3297
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
mniszek_pospolity napisał(a):
Cytuj:
A i slusznie bo zachowanie dziewictwa i pozostanie wierną wartością ktore wyznaje jest wazne i dobte kryterium przy wyborze zony


Tylko ponoć dziewice to "z dinozaurami wyginęły" :wink: Oczywiście żartuję.

Może dziś już tak na to się nie zwraca uwagi, a zwłaszcza jak słyszy się czy widzi, że młodzi przed ślubem "na próbę" żyją ze sobą kilka lat i potem jest ślub, jako jakaś "pieczątka", ale w sumie to nie wiem po co ten ślub, jak już się znają, razem śpią, no wszystko jak "stare, dobre małżeństwo". Oczywiście dobrze, że chcą wziąć ślub, sakramentalny związek to podstawa.

Tylko co po takim ślubie (kilka lat bycia razem) może zaskakiwać? Już się znają, nie ma tajemnic, nie ma odkrywania na nowo i zdobywania - wszystko "przerobione"...

Jak się dobrze poszuka to jakieś sie znajdą.
Osoby mieszkające ze sobą biorą często ślub bo rodzina naciska albo fajnie w sukience bialej chcą wyglądać.


Cz lip 16, 2020 6:37 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Śr lut 07, 2018 12:40 pm
Posty: 161
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Kącik samotnych serc
sachol napisał(a):
Piotr9000 napisał(a):
No są takie sytuacje. Albo mąż zostawił żonę po iluś tam latach nawet nie po iluś tylko kilka lat po ślubie. A taką ładną miał dziewczynę, dzieci piękne i zostawił te dzieci dla jakieś innej. I co z takimi mężczyznami, a tylu kawalerów jest ?

Pazura jest dobrym przykładem ,ze nie z niego winy, a warto się ożenić, bo trafił na złe kobiety. Jak kto świecie celebryckim.

Jest młoda. Ja bym chętnie pomógł jako mąż, który np nie chce mieć dzieci ,ale już jest jakaś wdowa.. Tylko wdowa może chce miec jeszcze dzieci i jakieś wymagania zeby miał dobrą pracę bo to też są jakieś wymagania. Ale już ciężko by było być ojcem dla takich dzieci obcych. Oczywiście nie miałbym problemu. U mnie w rodzinie się zdarzały śluby, ze po raz drugi wychodziły za mąż czy się ożeniły. Ale na przeszkodzie stoi choroba genetyczna akurat w moim przypadku.. W sensie wymaga takiej opieki trochę dla mnie.Ale nie ukrywam ,ze chęci czasem mam żeby kogoś poderwać... Ale nic też na siłę ,bo mógłbym nie podołać. Jeszcze ta dziewczyna musi chcieć ze mną być.

Może trochę głupio napiszę. Ale zdrowy człowiek zawsze znajdzie czym prędzej czy później pannę nawet wieku 45 lat. Nawet taki mało przystojny, ale ma dobrą pracę. Choć nie zawsze to jest gwarancją.Nawet z trudnym charakterem, ale z pomocą u góry. Mam takich znajomych. Łatwiej mężczyźnie znaleźć kobiete ,bo kobieta musi jednak trochę szybciej się pilnować.

Slub z założeniem niechęci posiadania dzieci nie bedzie waznyy.
Choroba genetyczna nienjest przeszkodą w ślubie. Moj kolega ożeniłsię z dziewczynąmająca duże problemy z chodzeniem, chodzi o kulach z trudem. Wszyscy mu odradzali z rodziny ze wzgledu na niepelnosprawność jej, ale nikogo nie posluchał. Poznali się w internecie dzieliło ich jakoś 400 km. Ona przeniosła się w jego strony.




Nie no wiadomo muszę sam zadecydować. Ale widzisz tu też jest pewien problem. Nie można zataić choroby. Czyli trzeba powiedzieć od razu zeby wiedziała.A nie wiadomo jak zareaguje taka dziewczyna..Wiadomo ,ze jesteście zdrowi i też mozna zachorować w trakcie w życia swojego, ale jednak widzisz macie lepszy start u dziewczyn, a są dziewczyny które jednak wolą mieć od razu zdrowe małżeństwo a później choroby.W sensie na starośc choroby. Od razu nikt nie chce mieć problemu ,ale tez nie mają gwarancji, ze zdrowe dziecko.


Ostatnio edytowano Cz lip 16, 2020 8:29 am przez Piotr9000, łącznie edytowano 1 raz



Cz lip 16, 2020 8:25 am
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 598 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38 ... 40  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL