Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N lut 23, 2020 5:03 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 271 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19  Następna strona
 Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 05, 2007 9:56 pm
Posty: 3829
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
To może ty mnie w logiczny sposob i przekonywujący z sensownymi argumentami przekonasz, że coś się samo zrobiło, stworzyło? Podaj przykład samo-stworzenia? Obojętne czego.
Czy to może twoja wiara?

Para nienarodzonych bliźniąt prowadzi rozmowę w brzuchu matki.

“Powiedz mi , czy ty wierzysz w życie po porodzie? pyta jeden z bliźniaków.

“Jasne, zdecydowanie! Tu rośniemy, nabieramy siły by
sprostać temu co nas czeka na zewnątrz“ odpowiada drugi.

“To jest kompletna bzdura“ mówi ten pierwszy. “Przecież nie może być życia
po porodzie; jak przypuszczalnie mogłoby ono wyglądać, pozwól że zapytam?

“Osobiście dokładnie tego nie wiem, ale z pewnością będzie
jaśniej niż tutaj. Przypuszczam tez że będziemy poruszać
się na naszych nogach i odżywiać się przez nasze usta.“

“Nigdy nie słyszałem takich nonsensów! Jeść naszymi ustami, co za
zwariowany pomysł! Przecież my mamy pępowinę która nas karmi. I ty
chcesz gdzieś chodzić? To nie da rady; nasza pępowina jest zbyt krótka!“

“Z pewnością będzie to możliwe. Tam wszystko będzie trochę inne.“

“Oszalałeś! Nikt nigdy nie wrócił po porodzie.
Życie się kończy gdy się rodzisz, to wszystko. Kropka.“

“Musze przyznać że faktycznie nikt nie wie jak wygląda życie po urodzeniu. Ale
wiem że będziemy mogli zobaczyć naszą matkę, wtedy ona się nami zaopiekuje”

“Matką? Chcesz mi powiedzieć że wierzysz w
istnienie matki? Cóż , no to gdzie jest nasza matka?“

“Jak to gdzie, tu wokół nas. Żyjemy w niej i poprzez nią. Bez niej my byśmy nie istnieli!“

“Bzdury! Nigdy nie zauważyłem, nie widziałem
niczego z matki. Więc, matka nie może istnieć.“

“to prawda! Ale czasami gdy jesteś naprawdę cicho, możesz
usłyszeć jej głos, możesz czuć jak troszczy się o nasz świat!”





Logicznym więc jest, że wszystko ma swojego konstruktora.


N lut 16, 2014 8:31 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz mar 13, 2008 3:33 pm
Posty: 767
Lokalizacja: Zielona Góra
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
No właśnie kosiarz... Logicznym jest w takim razie... że konstruktor też ma swojego konstruktora! I tak ad infinitum...

Znów przyjmujesz jakieś założenie tylko po to by od razu mu zaprzeczyć. Ach ta kosiarzowa logika...

Poczytaj sobie też co nieco o mechanice kwantowej. Zmienisz zdanie w kwestii powstawania z niczego.

_________________
Sapere aude!


N lut 16, 2014 9:10 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13358
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
@Tomcio Paluszek
Logika ludzka nie ma zastosowania do Boga. To przypisywanie cech ludzkich Bogu. Ona służy do opisywania tej rzeczywistości.
A Jezus wyraźnie wskazał, że ludzka logika nie jest Bożą, że Boże myśli są inne. Tak więc uzywanie tego narzędzia jest nieskuteczne, w myśl oczywiście treści zawartych w Biblii.
I Never Said... napisał(a):
Ja uważam, że to religia w pewnym sensie wypacza wartości.

Ja myślę, ja uważam, ja pracuję na sloganach myślowych (które błędnie przyjmuję sobie jako kryterium obiektywności), ja szukam usprawiedliwienia...Na tym etapie nie ma sensu podejmować rozmowy mającej na celu zmianę postawy, każda będzie zniekształcona, bo ludzki mózg ukierunkowany jest na szukanie przyczyn odejścia. Często motyw jest nieznany samemu odchodzacemu, więc szuka przyczyn na zewnątrz siebie. Nie potrafiłeś odnieść się do meritum tego co napisałam, nie zrozumialeś, szukasz swoich odpowiedzi.
To schemat mózgowy: znam odpowiedź, szukam przekononywujacych przyczyn, które uspokoją sumienie. Wola musi dostać informację, że wybór jest dobry. Odrzucasz jednak to, ze człowiek biologiczny myśli w oparciu o schematy pożądliwości. Szukanie usprawiedliwień należy już do duchowości, by nie przeszkadzała w biologii. W teologii nazywa się to słabością człowieka. Różnicuje się też niewiarę wynikającą z ludzkiej słabości i rzeczywistego wyboru odrzucenia Boga. Ten ostatni to wybór jakiego dokonał szatan.

Na etapie jak człowiek szuka jedynie usprawiedliwienia można jedynie wymieniać się poglądami, by dotarło do innego czytelnika.


N lut 16, 2014 9:42 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 05, 2007 9:56 pm
Posty: 3829
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Tomcio Paluszek napisał(a):
No właśnie kosiarz... Logicznym jest w takim razie... że konstruktor też ma swojego konstruktora! I tak ad infinitum...

Znów przyjmujesz jakieś założenie tylko po to by od razu mu zaprzeczyć. Ach ta kosiarzowa logika...

Poczytaj sobie też co nieco o mechanice kwantowej. Zmienisz zdanie w kwestii powstawania z niczego.


Wyobraż sobie, ze czytałem. Może coś się zmieniło, bo to było ładnych prarę la temu.
A niby na przestrzeni kilku milonów, miliardów czy tysięcy lat historii zimi coś się zmieniło? Czy może człowiek do czegoś doszedł? Przecież nic nie stworzono, żadnej mechaniki kwantowej, tylko ją odkryto, tzn odkrywa. I co z tego?
Przeież to wszystko już zostało stworzone, więc człowiek to sobie bada, mierzy itp...nic szczególnego.
Każdy głupek i tysiące lat temu mógł sobie pokumać, źe "z prochu powstaliśmy i w proch się zamienimy" ...
Czy logicznym jest, że konstruktor TV, posługiwał się w budowie odbiornika mechaniką kwantową? Czy może bardziej prościej, poskładal co było? Sama teoria jak wiesz, ma różne założenia wstępne. Więc nie muszę sie poddawać jednej z nich... :mrgreen:


N lut 16, 2014 10:02 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): N maja 22, 2005 11:05 am
Posty: 1495
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
@I Never Said...
Byłeś kiedyś wierzący, czy Twoja niewiara istnieje od najmłodszych lat?

_________________
Prz 3, 5-6


N lut 16, 2014 10:56 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 13358
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
A co może wiedzieć o wierze człowiek, który utożsamia Boga/wartości z tym, że Kościół coś nakazuje i czegoś zabrania. Nie o wartości chodzi, ale o to, że ktoś wie lepiej a nie powinien. Bo ja wiem lepiej co jest dobre i złe. I kręcimy się wciąż wokół pradawnej historii o grzechu pierworodnym.


N lut 16, 2014 12:22 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 1696
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
I Never Said... napisał(a):
Uważasz, że powinienem przyjąć to, że "Biblia jest natchniona", dlatego, że uważa tak Kościół? Kilkukrotnie już pytałem o powody dla których tak się uważa i nie otrzymałem żadnej konkretnej odpowiedzi.

Katolicyzm – jak każdy system nie tylko religijny – opiera się na pewnych złożeniach bazalnych które uznaje się za prawdziwe bez przeprowadzenia dowodu. I to nie dlatego że uważa Kościół ale dlatego że bez tego po prostu nie da się nic zacząć, w tym w szczególności formułować wnioski – bo te ostanie z czegoś się wyciąga. Oczywiście zaraz możesz się spierać że ty wnioski wyciągasz np. z własnych obserwacji – ale przecież wtedy czynisz założenie, że rzeczywistość jest w ogóle obserwowalna i poznawalna, skąd w ogóle pewność że jesteś w stanie cokolwiek zaobserwować. Od aksjomatów nie da się uciec. I odpowiadając na pytanie w dalszej części – tak domaganie się wykazania powodów dla których dla których uważna się za prawdę coś czego prawdziwość po prostu się przyjmuje jest nielogiczne i świadczy o pewnej indolencji intelektualnej względnie ignorancji. Owszem Twoje podejście jest niezgodne z logiką i regułami dowodzenia a nadto powoduje że rozmowa z Tobą na warunkach które określiłeś jest jałowa. Brak satysfakcjonującej Cię odpowiedzi (bo Barney już Ci odpowiedział, ja mogę za nim w zasadzie powtórzyć - chcesz powodów że dla których powinieneś przyjąć to, że "Biblia jest natchniona" to wysłuchaj świadectwa jakiejś osoby że to nie jest o prostu tekst o takich czy innych walorach literackich ale żywe Słowu które odmienia ludzkie życie) najwyraźniej bowiem traktujesz jako potwierdzenie swego stanowiska. Jednym z chwytów erystycznych jest zdawanie pytań na które nie rozmówca nie jest w stanie odpowiedzieć. Erystyka jednak służy uzyskaniu przewagi w dyskusji a nie wykazywaniu racji. Gdybym zażądała byś odpowiedział krótko tak/nie na pytanie "czy nadal znęcasz się nad swoją matkę" mógłbyś odpowiedzieć a warunkach które narzuciłam?
Nie chcesz tego przyjąć to nie przyjmuj (siłą nikt tego na Tobie nie wymusza), ale nie nie zasłaniaj że nie możesz tego zrobić bo nie otrzymałeś 'powodów' albo że aby je przyjąć musiałbyś uwierzyć. Przyjęcie czegoś jest pewnym procesem myślowym, który w zasadzie polega na wyjście poza własną perspektywę i wejście w inną niż własna – jeśli uważasz że możesz się mylić możesz to zrobić aktem woli. Nadto nigdy nie spotkałeś się że ktoś mówi "dobrze przyjmijmy że jest tak jak mówisz" nie po to by się z czymś od razu zgodzić ale poddać to krytyce?


N lut 16, 2014 12:24 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14745
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Tomcio Paluszek napisał(a):
No właśnie kosiarz... Logicznym jest w takim razie... że konstruktor też ma swojego konstruktora! I tak ad infinitum...

Znów przyjmujesz jakieś założenie tylko po to by od razu mu zaprzeczyć. Ach ta kosiarzowa logika...
NIe. Raczej Tomciowe niedokształcenie.
Bóg - jako będący poza rzeczywistością fizyczną i czasową - nie podlega przyczynowości.
Poczytaj o bytach koniecznych i niekoniecznych.

Cytuj:
Poczytaj sobie też co nieco o mechanice kwantowej.
Tak, to jest prawdopodobnie mechanizm powstania Wszechświata.
Zresztą to nic dziwnego - my przecież wierzymy że Bóg stworzył Wszechświat z niczego.
Jednak do dyskusji o Bogu argument z fizyki kwantowej niestety (dla Ciebie) nie ma zastosowania.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N lut 16, 2014 12:30 pm
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz mar 13, 2008 3:33 pm
Posty: 767
Lokalizacja: Zielona Góra
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Nic Barney nie rozumiesz. Jeśli ktoś zakłada istnienie bytów koniecznych i niekoniecznych to zdanie 'Każdy byt wymaga konstruktora" jest w ustach takiej osoby bełkotem bo jednocześnie ta osoba twierdzi, że są byty, które nie wymagają konstruktora.
Ja tylko analizuję wewnętrzną spójność waszych twierdzeń. Na razie w ogóle mnie nie obchodzi czy takie byty istnieją czy nie. Chodzi mi tylko o to, ze nie można jednoczesność głosić dwóch zdań tak brzmiących:

1. Wszystko ma swojego konstruktora

2. Konstruktor nie ma swojego konstruktora.

Te dwa zdania nawzajem sobie przeczą i nie mogą być jednocześnie prawdziwe. Wasza teza tak naprawdę brzmi tak:

1. Prawie wszystkie byty maja swojego konstruktora ale istnieje co najmniej jeden byt, który nie ma konstruktora.

I zupełnie nie pojmuję, czemu kłamiecie w kwestii swoich własnych poglądów?

_________________
Sapere aude!


N lut 16, 2014 1:02 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 05, 2007 9:56 pm
Posty: 3829
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Z niczego...nie tak do końca, mechanika kwantowa :wink:

"na początku było słowo..."

Słowo to elementarna część mowy. Jego pisanym odpowiednikiem jest wyraz. Za pomocą słów określamy wszelkie pojęcia rzeczywiste i abstrakcyjne, także myślimy na ogół słowami. Wiele słów składa się na mowę.

-----
Abstrakcja (abstrahowanie) (łac. abstractio - oderwanie) - proces tworzenia pojęć, w którym wychodząc od rzeczy jednostkowych (najczęściej konkretnych) dochodzi się do pojęcia bardziej ogólnego poprzez konstatowanie tego, co dla tych rzeczy wspólne (zazwyczaj właściwości).

Ostatecznie drogą tego procesu dochodzi się do pojęć najuboższych w treść, ale o najszerszym zakresie, takich jak rzecz, przedmiot, substancja czy Byt. Pojęcie powstałe w wyniku procesu abstrakcji nazywamy abstraktem.



Czyli stwierdzamy wspólne właściwości dla pojęcia Byt, abstraktu.

Modlitwa do Boga, to rozmowa poprzez słowa.

Barney tu zwrócił uwagę, może ja napisze prościej, że Bóg w którego wierzymy, to nic materialnego, więc nie możemy na dziś rozpatrywać Jego stworzenia, jak wszystkiego co da się zważyć i zmierzyć.

Nie wiem jaką trzeba mieć wiarę, by przyjmować, przypadkowość ewolucji jako stworzenie; ręki?, czy choćby oka. Po co fali promieniotwórczej, oko? a po co białko? co się mogło stać takiego przez miliardy lat, że z "słowa" czyli różnego rodzaju fal i przypadkowych procesów kwantowych, czyli przetwarzania informacji stworzył się aminokwas... :mrgreen:

Nauka, zbliża się do rozwiązania pewnych zagadek ludzkości. Wg mnie, coraz bardziej udaje się jej łączyć z metafizyką, pewne zdarzenia. Niż już w niej nie kpi z Boga, jak to miało jeszcze miejsce kilkanaście lat temu, z zachłyśnięcia się darwinizmem.

Oczywiście możemy wymyślać różne wybuchy, kominy itp., lecz ciagle poszukujemy czegoś, a nie niczego, co by spowodowało te zmiany, tak dla nas konieczne i dobre.

Co więcej bardziej zasadnym jest pytanie co było przed "kominem" i skąd ten "komin" niż co było przed Bogiem, bytem, słowem...abstraktem.

Wymyślić Boga tak naprawdę nie jest łatwo, to proces, my Go ciągle poznajemy.

To już po Tomcia poście...Tomciu konstruktor nie musi mieć dwóch rąk, a nawet ciała. Po co dla bytu konstruktor?


N lut 16, 2014 1:34 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 14745
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Tomcio Paluszek napisał(a):
Nic Barney nie rozumiesz.
Chyba że tak ;)
Cytuj:
Jeśli ktoś zakłada istnienie bytów koniecznych i niekoniecznych to zdanie 'Każdy byt wymaga konstruktora" jest w ustach takiej osoby bełkotem bo jednocześnie ta osoba twierdzi, że są byty, które nie wymagają konstruktora.
Ja tylko analizuję wewnętrzną spójność waszych twierdzeń. Na razie w ogóle mnie nie obchodzi czy takie byty istnieją czy nie. Chodzi mi tylko o to, ze nie można jednoczesność głosić dwóch zdań tak brzmiących:

1. Wszystko ma swojego konstruktora

2. Konstruktor nie ma swojego konstruktora.

Te dwa zdania nawzajem sobie przeczą i nie mogą być jednocześnie prawdziwe. Wasza teza tak naprawdę brzmi tak:

1. Prawie wszystkie byty maja swojego konstruktora ale istnieje co najmniej jeden byt, który nie ma konstruktora.
"Zapominasz" o dundamentalnym fakcie, iż ów Konstruktor jest poza Rzeczywistością stworzoną, a więc także poza przestrzenią i czasem, a więc przyczynowością, a więc nie potrzebuje konstruktora (ponieważ ta potrzeba działa jedynie w zakresie przyczynowości, a więc czasu, a więc naszej fizycznej rzeczywistości).
Poniał ?

Cytuj:
I zupełnie nie pojmuję, czemu kłamiecie w kwestii swoich własnych poglądów?
Ach ach, wzruszyłeś mnie. Wszystko czego Paluszek nie rozumie jest kłamstwem ;)

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


N lut 16, 2014 1:42 pm
Zobacz profil WWW
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz mar 13, 2008 3:33 pm
Posty: 767
Lokalizacja: Zielona Góra
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Nie rżnij głupa Barney. Doskonale znam doktrynę o bytach przygodnych i dostatecznych. Chodzi mi o kłamstwo kosiarza zawarte w zdaniu:

Cytuj:
Logicznym więc jest, że wszystko ma swojego konstruktora.


Kosiarz napisał wszystko a nie wszystkie byty przygodne czyli okłamał mnie w kwestii swoich przekonań. Ja nie jestem jasnowidzem i o myślach kosiarza wiem tyle ile on sam napisze. A on sam wyraźnie napisał, że wszystko ma konstruktora. Wszystko a nie tylko byty przygodne!!

_________________
Sapere aude!


N lut 16, 2014 4:11 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 05, 2007 9:56 pm
Posty: 3829
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Cytuj:
Kosiarz napisał wszystko[ a nie wszystkie byty przygodne czyli okłamał mnie w kwestii swoich przekonań. Ja nie jestem jasnowidzem i o myślach kosiarza wiem tyle ile on sam napisze. A on sam wyraźnie napisał, że wszystko ma konstruktora. Wszystko a nie tylko byty przygodne!!



Tomcio mieszasz...moje stwierdzenie tego faktu, było odpowiedzią na post Never....znowu, odrywasz z kontekstu zdanie i cos tam sobie piszesz. A przecież pisałem w tym samym poście wyżej;

Cytuj:
To może ty mnie w logiczny sposob i przekonywujący z sensownymi argumentami przekonasz, że coś się samo zrobiło, stworzyło? Podaj przykład samo-stworzenia? Obojętne czego.
Czy to może twoja wiara?



czyli odnosiłem to zdanie...wszystko ma swoje konstruktora, do tego co obserwujemy, co może dotknąć i zobaczyć. Jeżeli by mi podał samostworzenie Boga, tzn że w niego wierzy... :D doświadczył, jest przekonany itp...
Mieszasz.


N lut 16, 2014 4:19 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn paź 04, 2010 5:53 pm
Posty: 1374
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Tomcio Paluszek napisał(a):
Nie rżnij głupa Barney. Doskonale znam doktrynę o bytach przygodnych i dostatecznych. Chodzi mi o kłamstwo kosiarza zawarte w zdaniu:

Cytuj:
Logicznym więc jest, że wszystko ma swojego konstruktora.


Kosiarz napisał wszystko a nie wszystkie byty przygodne czyli okłamał mnie w kwestii swoich przekonań. Ja nie jestem jasnowidzem i o myślach kosiarza wiem tyle ile on sam napisze. A on sam wyraźnie napisał, że wszystko ma konstruktora. Wszystko a nie tylko byty przygodne!!

Nie ma w tym zdaniu żadnego kłamstwa. Kłamstwo tylko roi się w twojej łepetynie zgwałconej materialistyczną religią "oświecenia". Kosiarz użył języka ludzkiego, który skonstruowany został dla oddawania rzeczywistości zastanej, więc doświadczanej przez człowieka. To, co napisał, dotyczy zatem tego i tylko tego, co z tego świata (więc jest "czymś"). Bóg nie jest z tego świata. Choćby dlatego, że to świat jest z Boga a nie na odwrót. Nie będąc z tego świata i będąc tego świata początkiem Bóg nie jest "czymś" a zatem wypowiedź kosiarza Boga dotyczyć nie może.
Nie próbuj zmuszać go do siadania na krześle, na którym roi ci się, że on siedzi, bo to ty i twoja religia od zawsze próbuje ludziom wmawiać, że da się unieść krzesło, na którym się siedzi. My wiemy, że tak się nie da. Dlatego uwierzyliśmy Bogu. Dixi.


Ostatnio edytowano N lut 16, 2014 8:51 pm przez Attyla, łącznie edytowano 1 raz



N lut 16, 2014 8:47 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Pt paź 10, 2008 4:48 pm
Posty: 789
Lokalizacja: Szczytno
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Rozmowna napisał(a):
Mam tu na myśli normalnego, prawego człowieka, który nie wierzy w Boga. Żyje zgodnie z zasadami moralnymi. Ba, nawet może z przykazaniami.
Czy taki człowiek mógłby zostać zbawiony?


Pytanie jest postawione w niewłaściwym trybie. Ponieważ wymusza arbitralną odpowiedź. A żaden człowiek nie może w odpowiedzi na to pytanie orzekać na poziomie orzekania Boga. Jak rozumiem chciałabyś poznać nasze zdanie czy niewierząca osoba mogłaby zostać zbawiona? Odpowiem ci jak to rozumieją Świadkowie Jehowy. Bóg nie jest despotą, tyranem czy bezwzględnym egzekutorem swoich praw. Jak najbardziej może wybawić człowieka który charakteryzuje się przymiotami które budzą jego uznanie a jest np.. Niewierzący. W Biblii jest parę przykładów na to.

16 lutego 2014
19:21

Łukasza 4:24 Ale on rzekł: „Zaprawdę wam mówię, że żaden prorok nie bywa przyjęty w swych rodzinnych stronach. 25 Na przykład powiadam wam zgodnie z prawdą: Wiele było wdów w Izraelu za dni Eliasza, gdy niebo było zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak iż na całą tę ziemię spadła wielka klęska głodu, 26 a jednak Eliasz nie został posłany do żadnej z tych niewiast, tylko do pewnej wdowy w Carefat w ziemi sydońskiej.

Tak wdowa z carefat nie była Izraelitką tylko poganką. Nie wierzyła w Boga Eliasza [Jehowę] a jednak Bóg Jehowa posłał Eliasz właśnie do tej niewierzącej bo była wyjątkowa jeśli chodzi o postępowanie i Bóg to dostrzegł i wybawił ją i jej domowników od śmierci głodowej.

Marka 7:. 26 Owa niewiasta była Greczynką, co do narodowości — Syrofenicjanką; i prosiła go, aby wypędził demona z jej córki. 27 Ale on odezwał się do niej: „Niech najpierw dzieci się nasycą, bo nie jest słuszne wziąć chleb dzieci i rzucić go szczeniętom”. 28 Ona zaś, odpowiadając, rzekła: „Tak, panie, a jednak szczenięta pod stołem jedzą okruchy zostawione przez małe dzieci”. 29 Wtedy rzekł do niej: „Ponieważ to powiedziałaś, idź; demon wyszedł z twojej córki”. 30 Poszła więc do swego domu i znalazła dziecię leżące w łóżku, a demon już odszedł.

W tym przykładzie Jezus wybawił dziecko greczynki również niewiasty niewierzącej w Boga, a wykazującej się silną wiarą w to że Jezus może pomóc jej dziecku. Jaki z tego wniosek? Mogą zaskarbić sobie uznanie Boże nawet osoby które nie wierzą w Boga jeśli tylko Bogu się tak spodoba.

_________________
Poznaje się tylko to, co się oswoi - powiedział lis.[...] Oswój mnie.
Antoine de Saint Exupéry


N lut 16, 2014 8:50 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 271 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL