Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N gru 06, 2020 12:32 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 271 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18, 19  Następna strona
 Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona? 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): So lis 16, 2013 8:53 pm
Posty: 2018
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
I Never Said... napisał(a):
Toż to błędne koło
Nie, to byla podpowiedz w jakie rejony mniej wiecej wkraczamy mówiąc "Biblia jest dzielem natchnionym".


Wt lut 18, 2014 5:31 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 04, 2004 1:42 am
Posty: 535
Lokalizacja: Kran
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Merss
Never said sam wybiera sobie Prawdy, a ty sama wybierasz sobie dostawców Prawd. Od samodzielnego wyboru nie uciekniesz, choćbyś chciała.

Ps.
Cytuj:
Wdrukowane ewolucyjnie jest silne. To szóste Przykazanie jest najgorsze...gdyby go nie było...Mam prawo!

Chodzi o zakaz cudzołóstwa czy zabijania/mordowania? I dlaczego akurat to szóste przykazanie, bez względu na to czy masz na myśli cudzołóstwo, czy zabójstwo, miałoby stanowić dla człowieka największy problem?

_________________
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.


Wt lut 18, 2014 7:37 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So lut 01, 2014 11:09 pm
Posty: 291
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
bergamotka napisał(a):
I Never Said... napisał(a):
Toż to błędne koło
Nie, to byla podpowiedz w jakie rejony mniej wiecej wkraczamy mówiąc "Biblia jest dzielem natchnionym".


Całkiem możliwe. Nie zmniejsza to jednak ilość założeń, które należy przyjąć.


merss napisał(a):
I Never Said... napisał(a):
To znaczy nie analizują, nie poddają krytyce, nie rozważają innych możliwości, tylko po prostu przyjmują?

A co sprzecznego z dobrem człowieka zawiera Dekalog? Jakie masz narzędzia, by to podważyć? Dlaczego wybrałeś ten a nie inny sposób dochodzenia do rozstrzygnięć?


Ta wypowiedź dotyczyła wszystkich dogmatów i nauk Kościoła, a nie tylko dekalogu.
Ja dochodzę do rozstrzygnięć wysłuchując różnych opinii, analizując dowody, które dane strony mają do zaprezentowania i oceniam co wg mnie jest bardziej przekonywujące. Uważasz, że to zły sposób?

Cytuj:
Cytuj:
Tzn. "kodeks moralny" spisany kilka tysięcy lat temu, zawierający przykazania, które uznają za grzech także odczucia niezależne od woli?

Woli czego? Pożądania? Bo myślisz po zwierzęcemu a sądzisz, że to ludzkie? Bo 'świat' mówi po zwierzęcemu? Bo masz to wpisane w naturę? To nam wpisano, to ludzkie pęknięcie. Albo będziesz korzystał z kodu pożądania, albo się zorientujesz, że jesteś kimś innym. Wdrukowane ewolucyjnie jest silne. To szóste Przykazanie jest najgorsze...gdyby go nie było...Mam prawo!


Jeśli myślę po zwierzęcemu to znaczy, że Bóg mnie takiego stworzył, czyż nie ?
Dlaczego więc w takim razie karze mnie za, nie nawet czyn, ale sam fakt pomyślenia o chęci zrobienia/posiadania czegoś. Uważasz, że jest to zależne od woli?

Cytuj:
Cytuj:
Są ludzie, dla których jedzenie mięsa w piątek jest złe, dla mnie nie, dlatego dobro i zło oceniam jako subiektywne.

Nic nie słyszałam, że niejedzenie mięsa w piątek stanowi przykazanie Boże. Do tego obowiązuje tylko lokalnie.


A czy ja twierdzę, że to przykazanie Boże? Tylko na najbanalniejszym przykładzie próbuję uświadomić Ci, że dobro i zło to pojęcia względne.


Cytuj:
Cytuj:
Chyba mimo wszystko wolę kierować się własnymi odczuciami i własnym rozumem, i nie kreuję się na Boga, bo nikomu nic nie narzucam.

Silne odczucia i przymus myslenia ja siam to biologia.

Nie wątpię, że w dziedzinie biologii masz znacznie większą wiedzę niż ja, jeśli o to chodzi?

Cytuj:
Cytuj:
Dlatego nie uważam Biblii za autorytet moralny.

To o co chodzi? O trollowanie na forum?
Powiedziałam Ci na wstępie, że zsuwasz się po równi pochyłeś i już tylko szukasz wytłumaczenia, by odejść do 'siebie'. Nie dochodzisz do prawdy, bo jej znasz i nie nie chcesz poznać. Zakładasz, że Ci nie odpowiada. Nie zatrzymam Cię dziś, nie mam takiej mocy. Rozmowy zinterpretujesz na swoją korzyść. Tak to działa. Bez urazy.


Już pisałem o co chodzi.
Ja po prostu, tak zwyczajne, próbuję zrozumieć, jak można traktować książkę, w której opisanych jest, i co więcej popieranych przez "Boga" haniebnych i okrutnych czynów za źródło moralności; jak można uważać, że myśli same, nawet te, niezależne od woli, są grzechem; jak można uważać za miłosiernego, Boga, który skazuje ludzi na ogromne cierpienie zarówno tu, na Ziemi, jak i po śmierci; jak można być tak aroganckim, aby uważać, że Bóg wysłucha prośby (tej osoby), jeżeli w tym samym czasie nie pomaga setkom milionów ludzi cierpiących znacznie bardziej i znacznie bardziej wymagających pomocy, nierzadko znacznie gorliwiej się modlących; jak można być tak egoistycznym, aby modlić się o własne dobra, kiedy na świecie tyle dzieci umiera z głodu.

Odpowiedź: "Przyjmują, że istnieje obiektywna prawda" wcale mi tego nie rozjaśniła.

I tak, wiem, "tak działa mój mózg", i wiesz co? Bardzo się cieszę, że tak działa mój mózg, cieszę się, że nie potrafię się oszukiwać.


Cz lut 20, 2014 10:20 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14381
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
I Never Said... napisał(a):
Ta wypowiedź dotyczyła wszystkich dogmatów i nauk Kościoła, a nie tylko dekalogu.
Ja dochodzę do rozstrzygnięć wysłuchując różnych opinii, analizując dowody, które dane strony mają do zaprezentowania i oceniam co wg mnie jest bardziej przekonywujące. Uważasz, że to zły sposób?

Tak. Jak nie mam kwalifikacji do tego, by dojść do źródeł i samej zająć się sprawą, zostawiam, nawet wówczas jak mam jakieś wątpliwości. Jeśli opieram się na opinii mogę jedynie wybierać autorytety. Dlaczego ateista miałby mnie przekonywać? On odpada na samym starcie. Nie chcę bowiem poświadczenia braku Boga, ale pogłębienia wiedzy teologicznej, to domena wiary a nie niewiary (zaczynamy poznawanie od tego co znane ku temu co nieznane, od tego co bliższe ku temu co dalsze...więc od swego podwórka). Nie chodzę też do ortopedy jak potrzebuję nowych szkieł do okularów. A prosty człowiek nie szuka Boga w dokumentach Kościoła. Bóg ukryty jest w Działaniu. On powiedział o sobie Jestem. Nie podał swego imienia, naprowadził na drogę, gdzie należy Go szukać.

Kościół ma prowadzić człowieka najkrotszą drogą do Boga; do tego nie potrzeba mi znajomości dokumentów soborowych. Ma mnie nauczyć odczytywania Dekalogu przez pryzmat przykazań Miłości i towarzyszyć w dochodzeniu do dojrzałości, do człowieczeństwa.
Cytuj:
Jeśli myślę po zwierzęcemu to znaczy, że Bóg mnie takiego stworzył, czyż nie ?

To znaczy, że nie rozumiesz kim jest człowiek i jego wolność. Myślisz jak biologiczny człowiek i niewolnik.
Możesz doczytać trochę tu
Cytuj:
Dlaczego więc w takim razie karze mnie za, nie nawet czyn, ale sam fakt pomyślenia o chęci zrobienia/posiadania czegoś. Uważasz, że jest to zależne od woli?

A skąd wiesz kiedy Cię karze? A może ponosisz skutki swej własnej głupoty? Jak to różnicujesz? Bóg Ci przekazuje, że to jego kara?
Podrzucam Ci post o cierpieniu.
viewtopic.php?p=902536#p902536
Cytuj:
A czy ja twierdzę, że to przykazanie Boże? Tylko na najbanalniejszym przykładzie próbuję uświadomić Ci, że dobro i zło to pojęcia względne.

Dlaczego nie jadamy mięsa w piątek w Polsce? Co z wegetarianami? A jak zapomnę, że to piątek i zjem, mam lecieć do konfesjonału?
Osobiście jestem mięsożerna i jestem zadowolona, że raz w tygodniu mogę z tego zrezygnować. Ryby są zdrowsze.
Cytuj:
Ja po prostu, tak zwyczajne, próbuję zrozumieć, jak można traktować książkę, w której opisanych jest, i co więcej popieranych przez "Boga" haniebnych i okrutnych czynów za źródło moralności

Przykłady poproszę. Nie potrafię się odnieść. I nie te z rodem z Racjonalisty, ale rzeczywiste.
Cytuj:
jak można być tak egoistycznym, aby modlić się o własne dobra, kiedy na świecie tyle dzieci umiera z głodu.

Proszę mi wskazać źródła biblijne lub UNK dla takich poglądów.
Cytuj:
Odpowiedź: "Przyjmują, że istnieje obiektywna prawda" wcale mi tego nie rozjaśniła.

To założenie. Moje. Przyjmuję bowiem inny punkt odniesienia. Przyjmuję istnienie obiektywnej Prawdy, dobra i zla. I nie ja siama mam prawo to ustalić. I wiem dlaczego nie ja siama.
Cytuj:
Bardzo się cieszę, że tak działa mój mózg, cieszę się, że nie potrafię się oszukiwać.

Kiedyś pojawił się na forum niezwykle inteligentny user, o sporej wiedzy teologicznej. Miał problem z wiarą i wciąż powtarzał, że chce poznać, chce dojść do prawdy kto ma rację. Nawiązała się niezwykle ciekawa dyskusja na wysokim poziomie.
Poprosiłam księdza (tego o którego śmierci informowałam), by nam pomógł, bo szkoda mi człowieka. Kiedy przeczytał kilka jego postów odpowiedział mi- on odejdzie, teraz tylko szuka końcowych argumentów, by potwierdzić niewiarę. Chcąc mi zrobić przyjemność napisał coś, spróbował wejść w rozmowę merytoryczną, ale został skontrowany, że nie prezentuje ortodoksji. Więcej się do niego nie odezwał, podjął rozmowę z osobą, którą odczytał jako mającą problemy w wierze, ale problemy, która ona próbuje rozwiązać w Kościele. Wyjaśniał jej rozumienie tego czego nie rozumiała. Dowiedziałam się potem, że ta osoba rzeczywiście ma problemy.

Jak ktoś chce odejść, niech odchodzi. Nie zmuszaj jednak mnie proszę, bym uwierzyła w to co próbujesz mi wmówić. To Twoja bajka, ja w nią nie wierzę. Może nie powinnam pisać tego napisać, może zastosuję sposób księdza, by ignorować takie sytuacje. Myślę o tym.

Edit
Czego mamy się uczepić w rozmowie? Biblia wskazuje, że najpierw jest inicjatywa Boga i obietnica. Potem jest zawierzenie. Przez akt wiary człowiek otwiera się na działanie Boże, zdaje się na samego Boga. O czym mamy rozmawiać, jeśli odrzucasz Biblię? Zawierzasz samemu sobie.

Grzech tkwi przede wszystkim w wewnętrznym nastawieniu 'jako bogowie'. Kusiciel chce podać w wątpliwość 'szczerość' Boga i Jego Miłość (= Bóg jako 'zazdrosny' w stosunku do człowieka). W ten sposób grzech 'wyrywa' człowieka Bogu: nie Bóg odpycha, człowiek się oddala. W konsekwencji człowiek występuje przeciw człowiekowi i rodzi się nienawiść.
Ja widzę grzech, Ty widzisz zupełnie coś innego.
Jeśli skutkiem grzechu pierworodnego jest moja skłonność do nieposłuszeństwa Bogu, jeśli nauka dostarcza dowodów o błędach poznawczych mózgu, nie wychodzi mi, że sama potrafię ustalić co jest dobre, co złe.


Pt lut 21, 2014 12:23 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So lut 01, 2014 11:09 pm
Posty: 291
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Cytuj:
Tak. Jak nie mam kwalifikacji do tego, by dojść do źródeł i samej zająć się sprawą, zostawiam, nawet wówczas jak mam jakieś wątpliwości.


To znaczy, że nie uważasz Ziemi za kulista dopóki nie okrążysz jej, bądź nie uniesiesz się wystarczająco wysoko nad jej powierzchnię?
Bardzo mało jest rzeczy, które jesteśmy w stanie sprawdzić bezpośrodnio.

Cytuj:
Jeśli opieram się na opinii mogę jedynie wybierać autorytety. Dlaczego ateista miałby mnie przekonywać? On odpada na samym starcie.


No widzisz, a ja nie wierzę ślepo w autorytety, w każdą ich opinie, tylko poznaje różne stanowiska na temat danej sprawy i oceniam kto jakie ma argumenty do potwierdzenia swojej tezy i w jakim stopniu jest to zgodne z tym co już wiem i z tym co mogę bezpośrednio zaobserwować.
I nie ma dla mnie znaczenia, czy daną opinię przedstawia ateista, katolik, muzułmanin, czy ktokolwiek inny. Interesuje mnie tylko to, co ma do powiedzenia na temat danej sprawy.

Cytuj:
Cytuj:
Jeśli myślę po zwierzęcemu to znaczy, że Bóg mnie takiego stworzył, czyż nie ?

To znaczy, że nie rozumiesz kim jest człowiek i jego wolność. Myślisz jak biologiczny człowiek i niewolnik.
Możesz doczytać trochę tu


Jeśli myślę po zwierzęcemu to znaczy, że Bóg mnie takiego stworzył:
A. TAK
B. NIE
C. NIE WIEM
D. ODMAWIAM ODPOWIEDZI


Cytuj:
Cytuj:
Dlaczego więc w takim razie karze mnie za, nie nawet czyn, ale sam fakt pomyślenia o chęci zrobienia/posiadania czegoś. Uważasz, że jest to zależne od woli?

A skąd wiesz kiedy Cię karze? A może ponosisz skutki swej własnej głupoty? Jak to różnicujesz? Bóg Ci przekazuje, że to jego kara?
Podrzucam Ci post o cierpieniu.
http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopi ... 36#p902536


To Bóg nie karze za nie postępowanie zgodnie z dekalogiem?
Czy uważasz, że sam fakt pożądania jest zależny od woli?

Cytuj:
Cytuj:
A czy ja twierdzę, że to przykazanie Boże? Tylko na najbanalniejszym przykładzie próbuję uświadomić Ci, że dobro i zło to pojęcia względne.

Dlaczego nie jadamy mięsa w piątek w Polsce? Co z wegetarianami? A jak zapomnę, że to piątek i zjem, mam lecieć do konfesjonału?
Osobiście jestem mięsożerna i jestem zadowolona, że raz w tygodniu mogę z tego zrezygnować. Ryby są zdrowsze.


"[...]na najbanalniejszym przykładzie próbuję uświadomić Ci, że dobro i zło to pojęcia względne."

Cytuj:
Cytuj:
Ja po prostu, tak zwyczajne, próbuję zrozumieć, jak można traktować książkę, w której opisanych jest, i co więcej popieranych przez "Boga" haniebnych i okrutnych czynów za źródło moralności

Przykłady poproszę. Nie potrafię się odnieść. I nie te z rodem z Racjonalisty, ale rzeczywiste.

Nie mam zbyt wiele czasu teraz, więc tylko kilka na szybko, jeśli chcesz, to jak wrócę do domu to poszukam konkretne przykłady z cytatami.
- Bóg każe Abrahamowi zabić swojego syna
- Domaganie się śmierci wielu osób, z często banalnych powodów
- Mit na podstawie którego bibliści wywnioskowali, że Słońce krąży w okół Ziemi (umożliwienie dokończenia "rzezi")
- Skazanie Swojego Syna na śmierć na krzyżu, nie znam ojca, który byłby zdolny do takiego okrucieństwa

Cytuj:
Cytuj:
jak można być tak egoistycznym, aby modlić się o własne dobra, kiedy na świecie tyle dzieci umiera z głodu.

Proszę mi wskazać źródła biblijne lub UNK dla takich poglądów.


Źródła czego ? Tego, że wiele dzieci umiera z głodu? A może chcesz mi powiedzieć, że katolicy nie modlą się o nic co jest związane z życiem doczesnym?

Cytuj:
Cytuj:
Odpowiedź: "Przyjmują, że istnieje obiektywna prawda" wcale mi tego nie rozjaśniła.

To założenie. Moje. Przyjmuję bowiem inny punkt odniesienia. Przyjmuję istnienie obiektywnej Prawdy, dobra i zla. I nie ja siama mam prawo to ustalić. I wiem dlaczego nie ja siama.


To założenie przyjęłaś siama, masz prawo siama to założenie przyjąć?

Cytuj:
Cytuj:
Bardzo się cieszę, że tak działa mój mózg, cieszę się, że nie potrafię się oszukiwać.

Kiedyś pojawił się na forum niezwykle inteligentny user, o sporej wiedzy teologicznej. Miał problem z wiarą i wciąż powtarzał, że chce poznać, chce dojść do prawdy kto ma rację. Nawiązała się niezwykle ciekawa dyskusja na wysokim poziomie.
Poprosiłam księdza (tego o którego śmierci informowałam), by nam pomógł, bo szkoda mi człowieka. Kiedy przeczytał kilka jego postów odpowiedział mi- on odejdzie, teraz tylko szuka końcowych argumentów, by potwierdzić niewiarę. Chcąc mi zrobić przyjemność napisał coś, spróbował wejść w rozmowę merytoryczną, ale został skontrowany, że nie prezentuje ortodoksji. Więcej się do niego nie odezwał, podjął rozmowę z osobą, którą odczytał jako mającą problemy w wierze, ale problemy, która ona próbuje rozwiązać w Kościele. Wyjaśniał jej rozumienie tego czego nie rozumiała. Dowiedziałam się potem, że ta osoba rzeczywiście ma problemy.


Smutne jest to, że nie dało mu się "pomóc".

Cytuj:
Jak ktoś chce odejść, niech odchodzi. Nie zmuszaj jednak mnie proszę, bym uwierzyła w to co próbujesz mi wmówić. To Twoja bajka, ja w nią nie wierzę.


Czy ja Cię do czegoś zmuszam ? Czy ja Ci coś wmawiam ? Co drugi post powtarzam, że ja chcę zrozumieć i ja, albo zadaję pytania albo przedstawiam swoją opinię i uzasadniam dlaczego właśnie taka jest, i liczę na to, że ktoś pomoże mi znaleźć luki w moim rozumowaniu, więc przestań mi i sobie wmawiać, że ja Ci coś wmawiam, bo to jest absurd.

Cytuj:
Może nie powinnam pisać tego napisać, może zastosuję sposób księdza, by ignorować takie sytuacje. Myślę o tym.


Chcesz skazać mnie na wieczne potępienie?

Cytuj:
Czego mamy się uczepić w rozmowie? Biblia wskazuje, że najpierw jest inicjatywa Boga i obietnica. Potem jest zawierzenie. Przez akt wiary człowiek otwiera się na działanie Boże, zdaje się na samego Boga. O czym mamy rozmawiać, jeśli odrzucasz Biblię? Zawierzasz samemu sobie.


Jak mam wierzyć, skoro nie wiem w co mam wierzyć ?
Gdybym miał opierać się na Biblii, to moja interpretacja wyglądała by, z pewnością, zupełnie inaczej, niż obecna interpretacja KK.

Cytuj:
Grzech tkwi przede wszystkim w wewnętrznym nastawieniu 'jako bogowie'. Kusiciel chce podać w wątpliwość 'szczerość' Boga i Jego Miłość (= Bóg jako 'zazdrosny' w stosunku do człowieka). W ten sposób grzech 'wyrywa' człowieka Bogu: nie Bóg odpycha, człowiek się oddala. W konsekwencji człowiek występuje przeciw człowiekowi i rodzi się nienawiść.
Ja widzę grzech, Ty widzisz zupełnie coś innego.
Jeśli skutkiem grzechu pierworodnego jest moja skłonność do nieposłuszeństwa Bogu, jeśli nauka dostarcza dowodów o błędach poznawczych mózgu, nie wychodzi mi, że sama potrafię ustalić co jest dobre, co złe.


Czy to nie Bóg stworzył szatana ? Więc to Bóg jest odpowiedzialny za to, że w niego nie wierzę?


N lut 23, 2014 8:02 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14381
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
I Never Said... napisał(a):
Bardzo mało jest rzeczy, które jesteśmy w stanie sprawdzić bezpośrodnio.

Za chwile zaprzeczasz, że potrafisz.
Cytuj:
No widzisz, a ja nie wierzę ślepo w autorytety, w każdą ich opinie, tylko poznaje różne stanowiska na temat danej sprawy i oceniam kto jakie ma argumenty do potwierdzenia swojej tezy i w jakim stopniu jest to zgodne z tym co już wiem i z tym co mogę bezpośrednio zaobserwować.

Czyli nie szukasz prawdy, ale porównujesz wg gotowego oprogramowania mózgowego. Wiara rządzi się innymi prawidłami.
Cytuj:
I nie ma dla mnie znaczenia, czy daną opinię przedstawia ateista, katolik, muzułmanin, czy ktokolwiek inny. Interesuje mnie tylko to, co ma do powiedzenia na temat danej sprawy.

Wygra ten kto przekonująco powie. Przykład Jonasza wskazuje, że tak się nie zdobywa ludzi dla Boga. Ślepa uliczka.
Cytuj:
Jeśli myślę po zwierzęcemu to znaczy, że Bóg mnie takiego stworzył:
A. TAK
B. NIE
C. NIE WIEM
D. ODMAWIAM ODPOWIEDZI

Znaczy, że nie zrozumiałeś o czym napisano.
Cytuj:
To Bóg nie karze za nie postępowanie zgodnie z dekalogiem?

Kluczem do odczytywania 'znaków' jest znak Jonasza (należy w to włączyć dezinformację kusiciela), złym przykładem są rady przyjaciół dane Hiobowi.
Cytuj:
Czy uważasz, że sam fakt pożądania jest zależny od woli?

Wola przekazuje informację do realizacji. Ona potrafi różnicować natchnienia i pokusy. To wiedza. Jeśli ją masz, pożądanie rozpoznasz i nie wleziesz w szkodę. Jeśli pomylisz pożądanie z miłością możesz utrudnić sobie życie... i innym.
Cytuj:
na najbanalniejszym przykładzie próbuję uświadomić Ci, że dobro i zło to pojęcia względne.

Nie rozumiejąc dlaczego....
Cytuj:
Nie mam zbyt wiele czasu teraz, więc tylko kilka na szybko, jeśli chcesz, to jak wrócę do domu to poszukam konkretne przykłady z cytatami.
- Bóg każe Abrahamowi zabić swojego syna
- Domaganie się śmierci wielu osób, z często banalnych powodów
- Mit na podstawie którego bibliści wywnioskowali, że Słońce krąży w okół Ziemi (umożliwienie dokończenia "rzezi")
- Skazanie Swojego Syna na śmierć na krzyżu, nie znam ojca, który byłby zdolny do takiego okrucieństwa

No cóż, wykładnię ustaliłeś sobie sam, bo tylko ta jest słuszna. Ja przyjęłam od biblistów.
Cytuj:
Źródła czego ? Tego, że wiele dzieci umiera z głodu? A może chcesz mi powiedzieć, że katolicy nie modlą się o nic co jest związane z życiem doczesnym?

Nie na temat. To są opinie nastolatka, który dostrzega zło w świecie a nie nauczanie Kościoła. Chrześcijanin nie walczy z całym światem. Mamy o tym przypowieść o Samarytaninie.
Cytuj:
To założenie przyjęłaś siama, masz prawo siama to założenie przyjąć?

Tak, bo mi się świat składa i go rozumiem. Nie muszę winy przekierowywać na innych, nawet Kościół i Boga. Niczego bardziej 'ludzkiego' niż życie i nauczanie Jezusa nie odnalazłam.
Cytuj:
Smutne jest to, że nie dało mu się "pomóc".

To ludzka wolność. Ma prawo zsunąć się w przepaść jak tego chce. Jak się zsuwa, wybrał wcześniej.
Cytuj:
Co drugi post powtarzam, że ja chcę zrozumieć i ja, albo zadaję pytania albo przedstawiam swoją opinię i uzasadniam dlaczego właśnie taka jest, i liczę na to, że ktoś pomoże mi znaleźć luki w moim rozumowaniu, więc przestań mi i sobie wmawiać, że ja Ci coś wmawiam, bo to jest absurd.

Tylko sobie wmawiasz, że chcesz zrozumieć. To Twoja wiara, nie moja. I o tym pisałam podając przeszkody w poznaniu.
Cytuj:
Chcesz skazać mnie na wieczne potępienie?

Sam się skazujesz. Jesteś samowystarczalny i nie potrzebujesz Boga. Jezus wskazał człowiekowi, że podstawą człowieczeństwa jest całkowite zaufanie Bogu, bo tylko On wie czego człowiek tak naprawdę potrzebuje. Znów zrzucasz odpowiedzialnosć na zewnątrz, to niedojrzałość. Za utratę wiary winę poniesiesz sam, nikt inny.
Cytuj:
Jak mam wierzyć, skoro nie wiem w co mam wierzyć ?

Nie. Nie chcesz przyjąć Prawdy. Odrzucasz ją- nie poznawszy. Przykłady podajesz co chwilę. Nie masz jednak tego świadomości.
Cytuj:
Gdybym miał opierać się na Biblii, to moja interpretacja wyglądała by, z pewnością, zupełnie inaczej, niż obecna interpretacja KK.

ja, ja, ja...Masz też receptę na to jak przeżyć godnie życie? Nie potrafisz odróżnić zauroczenia od miłości a wypowiadasz się o Biblii.
Cytuj:
]Czy to nie Bóg stworzył szatana ? Więc to Bóg jest odpowiedzialny za to, że w niego nie wierzę?

Znów niedojrzała mowa i zrzucenie odpowiedzialności na innych. Osoba niedojrzała nie ma świadomości swego stanu, tak jak dziecko sądzi, że wie lepiej niż rodzice.

Siam myślę, to i siam odpowiadam. Nie ma innych. Chcesz jednak wolności bez odpowiedzialności, to droga do przepaści. Nikomu nie można tego zabronić. Jezus mówił: jeśli chcesz, pojdź za Mną.


Wt lut 25, 2014 11:34 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So lut 01, 2014 11:09 pm
Posty: 291
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Jako, że w zasadzie nie odpowiedziałaś na żadne zadane przeze mnie pytania, powtarzając tylko, że nie rozumiem, albo coś sobie wmawiam, proponuję, abyśmy omawiali zagadnienia osobno (jeżeli masz na tyle chęci, aby udzielić mi chociażby krótkich odpowiedzi, bo wbrew tego co sądzisz, chcę zrozumieć)

Zacznijmy może od tego pożądania.
Czy uważasz, że uczestnictwo w niedzielnej mszy świętej jest zależne od woli?
I teraz w podobny sposób odpowiedz:
Czy uważasz, że pożądanie jest zależne od woli?


Śr lut 26, 2014 12:57 am
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 14381
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
I Never Said... napisał(a):
Czy uważasz, że uczestnictwo w niedzielnej mszy świętej jest zależne od woli?

Tak.
Cytuj:
Czy uważasz, że pożądanie jest zależne od woli?

Niezależne od woli jest podniecenie. Ciąg dalszy jest świadomy, więc podlega woli. Nad wieloma instynktami człowiek potrafi panować, tzn postępować wbrew ich podpowiedziom. Jeśli nie nauczy się panować nad pożądaniem nie będzie wierny. Jego wybory zakończą się na biologii.
Siam wie, że pożądanie jest fajne a mózg dostarczy argumentów na to, że dotychczasowa żona jest 'do wymiany'. Jako starzec może się zorientuje, że sporo popełnił błędów, bo kierował się pożądaniem. Pożądanie służy do przedłużenia gatunku, jest to za mało, by trwać w jednym związku całe życie. Prowadzi też do ludzkich tragedii, bo nie ma w nim miejsca na rozpatrywanie potrzeb drugiej strony. Tyle w pigułce.

Jeśli odpowiadam, że nie rozumiesz, znaczy to, że tak odczytałam wypowiedzi. Udzieliłam wcześniej odpowiedzi, ale Ty ich nie przyjąleś do wiadomości uznając, że wiesz lepiej. Jeśli wiesz lepiej, nie uwierzysz, ponieważ przyjąłeś błędne założenie. Widząc jak zrzucasz z siebie odpowiedzialność i znajdujesz winnych, wnioskuję o niedojrzałości. Ona jednak prowadzi ku dojrzałości...lub nie.


Śr lut 26, 2014 8:04 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So lut 01, 2014 11:09 pm
Posty: 291
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Twoja odpowiedź jest znów bardzo niekonkretna.

Ciągle unikasz stwierdzenia, że pożądanie (nie tylko seksualne) jest/nie jest zależne od woli.

Aby ułatwić:
Pożądanie – stan silnego pragnienia posiadania czegoś lub odbycia stosunku płciowego.

Zakładam, że pisząc podniecenie, właśnie pożądanie miałaś na myśli.
(Nie pytałem, czy decyzje podejmowane pod wpływem pożądania są zależne od woli, a głównie do tego się odnosisz)

A więc, aby przejść dalej, czy Bóg zakazał ludziom tego pożądania?


Śr lut 26, 2014 11:34 am
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): So lut 01, 2014 11:09 pm
Posty: 291
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Czyli jednak odpowiedzi się nie doczekam..
Nie doczekam się, bo "nie rozumiem", nie rozumiem, bo zadaję pytania, a to przecież nie o to chodzi by pytać, ale o to by "przyjmować".


Pt lut 28, 2014 3:48 pm
Zobacz profil
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Tomcio Paluszek napisał(a):
Nikomu nic nie narzucam bo to hipotetyczne wesele będzie moim weselem. MOIM czy NASZYM ale nie weselem tych innych osób. Te inne osoby albo już miały swoje wesela albo będą je miały i mogą je sobie organizować tak jak się im podoba! Nic mnie do tego! I w ogóle mnie to nie obchodzi jak czyjeś wesele wygląda.

Tylko,że wesele jest dla gości.To oni mają się weselić z Wami,cieszyć z Waszego szczęścia.Wasz jest ślub.Wesele jest dla gości.Można oczywiście myśleć inaczej ale...


Cytuj:
I WARA innym od tego jak moje będzie wyglądać! Bo to moje wesele, mój najważniejszy dzień w życiu i moja sprawa jak je zorganizuję! Jasne!!!

Pewnie,że wara.Tyle,że szanując ludzi,których zapraszasz na wesele szanujesz ich wybór choćby do picia lub nie alkoholu.Możesz sobie zrobić jakie chcesz wesele ale czyniąc je bezalkoholowym narzucasz sposób zabawy.Taka prawda.


Cytuj:
A jak się komuś nie podoba to nie musi przychodzić!
I tutaj właśnie chodzi o to co pisałem.

Cytuj:
Dzięki takim wpisom jak ten bdiduta utwierdzam się w przekonaniu, że polscy katolicy wódeczkę kochają bardziej niż Jezusa... Pokazuje jak bardzo jesteście zniewoleni alkoholowym obyczajem. Nie jesteście sobie w stanie wyobrazić jednego wieczoru bez niego. Widać jak bardzo potrzebny jest ruch założony przez ks. Blachnickiego i ile jeszcze przed krucjatowiczami ciężkiej pracy u podstaw...


Ja nie piję w ogóle alkoholu.Gro ludzi pije lampkę,dwie i to im wystarcza.Nie należy wszystkich wrzucać do jednego worka,uogólniać i kierować się stereotypami.Kierowanie się emocjami też jest niezdrowe.A obrażać innych osoba kulturalna nie powinna.Zwłaszcza,jak się za taką uważa.

Cytuj:
Poza tym jeśli jakiś gość będzie chciał przyjść i jednocześnie się napić alkoholu to przecież może sam sobie przynieść. Nie będę go rewidował... Co innego jakbym zatrudnił ochroniarzy i sprawdzał przed wejściem. Ale takich planów nie mam.


Wybacz,ale tego nie skomentuję. :wink:


Pn mar 24, 2014 1:03 pm
Gaduła
Gaduła

Dołączył(a): Cz lut 27, 2014 2:41 pm
Posty: 732
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Tomcio Paluszek napisał(a):
nie piję, nie płacę, nie stawiam, nie zamierzam oglądać podpitych i nie zamierzam im tego finansować. Alkohol dla mnie nie istnieje. I najzwyczajniej w świecie szukam osoby, która takie ideały podziela.

Widzisz, ja też nie piję, nie stawiam, nie lubię oglądać podpitych itd. Może bym Ci nawet coś zaproponował, ale są pewne przeszkody: płeć (jestem mężczyzną), stan cywilny (żonaty) itd.

A poważnie to zainteresowałem się dyskusją o dowodzie na istnienie Boga. Jest to dla mnie o tyle ciekawe, że takiego dowodu nie ma i nie będzie. Co więcej - jest on zbędny nie tylko niemożliwy.
Kiedyś dałem sobie raz wcisnąć do poczytania książkę ŚJ. Traf chciał, że omawiała dowód na istnienie Boga. Gdybym w tej książeczce zamienił słowo "Jahwe" na słowo "kosmici" to opisała by równie skutecznie dowód na istnienie i rolę na Ziemi kosmitów. Toż absurdalne jest wypisywanie takich głupstw. Swoją drogą to miałem nauczkę - książka nie była podpisana nazwiskiem autora i od tamtego czasu z definicji nie czytam nie podpisanych książek (współczesnych). Skoro ktoś się wstydzi podpisać pod swoim wytworem to szkoda mojego czasu na ów wytwór.

A wracając do dowodu na istnienie Boga, to czyż nie podważyłby on wiary? Wierzyć można tylko w to czego się nie wie. Wiedza zabija potrzebę wiary. Jeśli w coś wierzę to oznacza, że tego nie wiem, że przyjmuję bez dowodu. Jeśli nie przyjmuję to nie wierzę. Z kolei gdy coś udowodnię to nie ma miejsca na wiarę - muszę przyjąć, gdyż jest to prawdziwe, udowodnione. Przyjęcie udowodnionego nie jest żadną zasługą, jest oczywistością. Wiara w nieudowodnione będzie dla niewierzących głupotą, a dla wierzących cnotą.


Pn mar 24, 2014 2:01 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Pt cze 03, 2011 12:45 am
Posty: 193
Płeć: mężczyzna
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Jeżeli jesteś nieświadomy o istnieniu Boga ,ale jesteś dobrą osobą ,to Bóg na pewno przebaczy ci to.Jest tylko jedna rzecz ,każdy człowiek szuka i ma wiele pytań i jeśli świadomie odrzucasz istnienie stwórcy ...to już inna sprawa.


Śr kwi 16, 2014 6:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn paź 04, 2010 5:53 pm
Posty: 1374
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
I Never Said... napisał(a):
Czyli jednak odpowiedzi się nie doczekam..
Nie doczekam się, bo "nie rozumiem", nie rozumiem, bo zadaję pytania, a to przecież nie o to chodzi by pytać, ale o to by "przyjmować".

Ty nie zadajesz pytań a nieustannie kwestionujesz uznawane przez katolików odpowiedzi a to zupełnie inna para kaloszy. Jeżeli ktoś koniecznie chce być głupcem, to żadna mądrość wpływu nań mieć nie będzie tak długo, jak długo kaprys bycia głupcem przezwyciężać będzie wolę zrozumienia.
Bardzo łatwo jest coś zniszczyć, odrzucić czy choćby spotwarzyć. Znacznie więcej od człowieka wymaga postawa twórcza niźli tylko konsumpcyjna. Zwłaszcza, że w 99,99999% wszystkich tzw. ateistów wyznaje swoją wiarę przed kasą w supermarkecie a nie przed ołtarzem w Domu Bożym.

Co do samego pytania zawartego w tytule wątku, to odpowiedź na tego rodzaju "pytania" zawarłem w innym wątku - dotyczącym zabójstwa dzieci nienarodzonych, więc zainteresowanych do tego wątku odsyłam.


Cz kwi 17, 2014 12:32 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn paź 04, 2010 5:53 pm
Posty: 1374
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Niewierząca osoba - czy mogłaby zostać zbawiona?
Dobra wiadomość dla "wątpiących" :D
Właśnie wróciłem z kina, gdzie obejrzałem film "Niebo istnieje" (albo jakoś podobnie). Jest to opowieść o ojcu chłopca, który ponoć podczas operacji trafił na chwilę do nieba, gdzie spotkał wielu ludzi. Między innymi spotkał tam swoją nienarodzoną siostrę, która zmarła jeszcze w okresie prenatalnym.
Jeżeli uwierzyć w prawdziwość jego słów, to wychodzi na to, że każdy może liczyć na zbawienie.
To jak? Cieszycie się? :D


Pt maja 02, 2014 6:15 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 271 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18, 19  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL